Prosze o rade.

26.01.10, 12:02
Jakis czas temu kupilam mojej corci klocki w duzym plastikowym opakowaniu, ku
radosci corki z klockow i mojej z pudelka. W koncu mialam gdzie schowac
wszedzie paletajace sie klocki i drobne zabawki. Tym bardziej sie ucieszylam,
ze byla ogromna promocja, obecnie za takie pudelko musze zaplacic drugie tyle.
W sobote mialam gosci z dziecmi, wszystkie dzieci bawily sie w pokoju corki,
poniewaz m.in. bylo tam 2 chlopcow po 10 lat nie byla to spokojna zabawa, ile
udalo mi sie ich uspokajac to sie udalo, ale nie moglam co chwile ich upominac
bo musialabym caly czas z nimi siedziec. Dzis zauwazylam ze to pudelko ma
ogromna dziure, przyznam ze zdenerwowalam sie bardzo. Jestem pewna ze nie
zrobila tego moja 2-letnia corka, od razu mialam ochote zadzwonic do mam tych
dzieci, ale nie chce okazac sie wredna ciotka. Nie wiem jak zalatwia sie takie
sytuacje zeby nikogo nie urazic, zwlaszcza ze jest to rodzina mojego meza, bo
gdyby moja bez zastanowienia bym zadzwonila. Juz nawet nie chodzi mi o to
nieszczesne pudelko, tylko o sama racje, zeby dzieci nie myslaly ze u cioci
mozna bezkarnie cos zbroic i sie im upiecze. Prosze o rade, moze mialyscie
keidys taka sytuacje. Bede wdzieczna. Z gory dziekuje.
    • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:05
      CytatJestem pewna ze nie zrobila tego moja 2-letnia corka

      Skąd pewność? smilesmile
      • ginger_82 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:28
        Spodziewalam sie tego pytania smile
        Po pierwsze zaraz po tym zabawach jeden z chlopcow podszedl do mnie, ze on
        posprzata, bylam ogromnie zaskoczona poniewaz to sie nie zdarza, posprzatal
        super, wszystko bylo super poukladane jak weszlam do pokoju, jedyne co mnie
        zaskoczylo to to ze nie wrzucil klockow wlasnie do tego pudelka tylko byly
        wrzucone do maskotek, ale stwierdzilam ze nie bede sie absolutnie czepiac, bo i
        tak powinnam sie cieszyc ze mam porzadek. Od tego dnia pudelko stalo caly czas w
        tym samym miejscu, nie ruszane przez corke ( wczesniej byly w nim klocki, wiec
        nie moglo byc dziury bo by wypadly, wiec do soboty bylo cale), siedze z corka
        calymi dniami w domu, wiec widze czym sie bawi i znajac zycie, gdyby cos takiego
        zrobila przyszlaby do mnie powiedziec ze nic sie nie stalo, bo zawsze tak robi.
        A po drugie porzadkujac pokoj co wieczor zauwazylabym raczej, kawalek tego
        plastiku ktory wczesniej byl kawalkiem pudelka, a ze corka sie nie bawila tym
        pudelkiem, najnormalniej w swiecie go nie ruszalam. Oczywiscie biore pod uwage
        opcje ze mogla to zrobic bawiac sie z nimi, ale mysle ze ktores z nich by
        poskarzylo, ale nawet jesli to oni cos o tym powinni wiedziec. Uff znowu sie
        rozgadalam...
    • leneczkaz Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:16
      Chowam najdroższe zabawki a z resztą się dzieje co chce..
      W rodzinie męża (tylko tam są dzieci) nikt niczego nie szanuje.
      Przykład. Mały dostał stolik muzyczny Boikido od cioci. Został on rozpakowany
      przy wszystkich (święta.. całą rodzina)
      I do domu dojechał z wyrwanymi częściami, poobijany i z dziurami w 'bębenku' big_grinbig_grinbig_grin
      No cóż..
      Ja byłam wychowana inaczej ale teraz się przestawiłam i nie przykładam do tego
      jak wielkiej wagi jak kiedyś..
      • ginger_82 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:34
        Nie rozumiem takiego zachowania ( w sensie nie Twojego leneczkoz), tylko
        nieszanowania zabawek a zwlaszcza cudzych. Poirytowalo mnie to zwlaszcza
        dlatego, ze co oni przychodza to potem ja odgaduje ze np. sciane mam upackana
        czekolada i rozne inne rzeczy, dotychczas tlumilam to w sobie, bo nie bede robic
        z siebie zolzy o takie duperele, ale tym razem okropiensko sie wkurzylam. Juz
        sama nie wiem co robic, przeciez nie bede chowac zabawek, a po drugie mysle, ze
        gdyby rodzice tych dzieci dowiedzieli sie o tym na pewno by zareagowali.
        • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:55
          To są sporzy chłopcy, ja bym ich po prostu wzięłą na rozmowę i wyłożyła zasady obowiązujące w TWOIM domu.

          Inna rzecz, że chłopcy 10-letni zapewne się nudzą u ciebie, pomyślałaś o tym? A z nudów często się robi demolkę.
    • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:33
      Zadzwoń zwyczajnie i powiedz, że podczas zabawy dzieci uszkodziły pudełko z klockami i prosiłabyś następnym razem, aby bardziej uważały. Nic więcej nie możesz zrobić, albo inaczej - na nic więcej nie masz wpływu. Nie masz wpływu na to, czy chłopcom "się upiecze", bo nawet jeśli zażądasz od ich rodziców, aby zostali ukarani, to rodzice mogą powiedzieć, abyś spadała, prawda?

      Z doświadczenia wiem, że niezależnie od tego, co powiesz i jak miła będziesz, to i tak się obrażą i uznają cię za wredną ciotkę. Następnie padnie pytanie, skąd wiesz, że to nie twoje dziecko uszkodziło wink. Następnie po twoich wyjaśnieniach ponownie się obrażą...
      • ginger_82 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:36
        No wlasnie i tego sie obawiam. Tak mysle, ze ja chyba bym wolala zeby mi ktos
        powiedzial ze moja corka cos zbroila, przynajmniej moglabym zapobiec temu w
        przyszlosci. Dzieki wielkie za rade.
        • krwawakornelia A ja mysle 26.01.10, 12:42
          ze jak sie zaprasza dzieci i nie chce sie sobie z nimi bawic, to
          trzeba ponosic tego konsekwencje.
          • mama_kotula Re: A ja mysle 26.01.10, 12:53
            krwawakornelia napisał:
            > ze jak sie zaprasza dzieci i nie chce sie sobie z nimi bawic, to
            > trzeba ponosic tego konsekwencje.

            Oczywiście.
            Natomiast nie widzę powodu, dla którego gospodarz domu miałby BAWIĆ SIĘ z dziesięciolatkami. Nie znam również 10-latka, który chciałby BAWIĆ SIĘ z gospodarzem domu.
            Gospodarz domu słusznie może założyć, że 10-letni osobnik nie jest to dziecko dwuletnie, z którym trzeba się BAWIĆ i zapewnić mu rozrywkę, tylko taki 10-letni osobnik jest w stanie sam się dopilnować, aby domu nie zdemolował.

            Inna sprawa oczywiście, że w pokoju dziecka dwuletniego 10-latek nie znajdzie zbyt wiele zajęć dla siebie. Co jest dla mnie co najmniej dziwne - mieszanie dzieci w tak różnym wieku. Natomiast nie jest to usprawiedliwieniem dokonania zniszczenia, bo człowiek w wieku lat 10 zdaje sobie doskonale sprawę, że nawet niszcząc coś NIECHCĄCY, w czasie zabawy zorganizowanej przez gospodarza, powinien przyznać się do dokonania zniszczenia i poczekać na reakcję właściciela.
          • maks_olo Re: A ja mysle 26.01.10, 12:55
            doskonale Cię rozumiem - mój 12 letni bratanek zepsuł trzęsącą gąsienicę mojemu
            synkowi - wiem, że to on, bo znam go od małego i nie umie kłamać...
            ale nie chodzi o tę głupią gąsienicę, tylko o to, że taki duży chłopak nie
            potrafi się przyznać. Przecież nie kazałabym przepraszać, czy broń Boże za nią
            płacić (i on o tym wie). Chodzi o to, że już jest na tyle duży, że powinien
            zrozumieć swój błąd i przyznać się.
            wiem też, że powiedział o tym swojej mamie, a ona udaje głupią, ale to już
            zależy od rodzica... zresztą spodziewałam się braku reakcji ze strony moje
            bratowej, dlatego nie rozmawiałam z nią wink
            • mama-008 Re: A ja mysle 26.01.10, 14:58
              dziwne, bo jesli wiesz że matka wie ze jej syn zepsół, to
              tymbardziej powinnas sie upomniec o odkupienie zabawkiwink
              swoją droga - nieładnie zachowała sie bratowa i udaje teraz czeski
              film...nieładnie...
              • maks_olo Re: A ja mysle 26.01.10, 20:40
                mama-008 napisała:

                > dziwne, bo jesli wiesz że matka wie ze jej syn zepsół, to
                > tymbardziej powinnas sie upomniec o odkupienie zabawkiwink
                > swoją droga - nieładnie zachowała sie bratowa i udaje teraz czeski
                > film...nieładnie...

                no ale właśnie mi nie zależy na zabawce, tylko żeby bratanek wyszedł na ludzi wink
                a wiem, że tłumaczenie bratowej, to walka z wiatrakami -ona z tych co wszystko
                wiedzą wink
                teraz wiem, że jeśli coś podobnego się wydarzy, to powiem mu - w końcu to duży
                chłop wink
        • kanga_roo Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:49
          a czy nie byłoby lepiej pogadać bezpośrednio z dziećmi? jeśli
          zadzwonisz do rodziców, to tak naprawdę po to, żeby na dzieci
          naskarzyć smile one tak to odbiorą, niezależnie od reakcji rodziców na
          Twój telefon. a gdybyś pogadała przez telefon z chłopcem, który
          posprzątał, czy nie widział, co się stało, bo teraz w pudełku jest
          dziura i nie ma gdzie trzymać klocków. bez ochrzaniania, ale z
          zaznaczeniem, że teraz macie problem, bo klocki leżą na podłodze. może
          powiedziałby, co się stało (możesz zaznaczyć, że Twoja mała jeszcze nie
          potrafi tak opowiedzieć), a może nawet udałoby się wam wspólnie dojść
          do wniosku, że sprawca powinien jakoś zrekompensować stratę? to powinno
          bardziej przekonać do szanowania cudzej własności niż bura od rodziców.
    • mustardseed Re: Prosze o rade. 26.01.10, 12:53
      Myslę, że:
      - złej jakości to pudełko było,
      - zabawa dwulatki z dwoma dziesięciolatkami to bardzo nietrafiony
      pomysł
      Pozostaje tylko wyciągnać wnioski na przyszłość.
      • mama-008 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 13:03
        > Myslę, że:
        > - złej jakości to pudełko było,
        > - zabawa dwulatki z dwoma dziesięciolatkami to bardzo nietrafiony
        > pomysł
        > Pozostaje tylko wyciągnać wnioski na przyszłość.

        tez tak uważam - sama autorka pisała że klocki zakupiła po
        promocji...
        jedyne co mogę doradzić to sprawdzac pokój i zabawki po skończonej
        już zabawie i być na bieząco i od razu pytac jak coś sie nie zgadza.
        (oczywiście bez paniki bo to tylko dzieci acz kolwiek 10 latek nie
        jest przedszkolakiem i powinien sie przyznac ze cos niechcacy zrobił
        ale to juz kwestia wychowania...)

        kup w Ikeii plastikowe pudło na zabawki - 17 zł kosztuje jest mocne
        stabilne na kółkach z pokrywką - w sam raz na klocki etc albo zwykłe
        kartonowe (tez ikea) za grosze...
        nie ma sensu dzwonić po rodzinie z taką pierdółką...
        • emilli3 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 13:42
          Też tego nie lubialam jak moje pierwsze dziecko było małe a starsze
          dzieci przychodzily i niszczyły. teraz sama chowa zabawki jak inne
          dzieci przychodzą co bardzo mi się to nie podoba(córka ma 6 lat),
          wszystko ma poukladane na puleczkach i nawet sama się nie chce tym
          bawić bo mówi że będzie balagan, tłumacze że zabawki są po to żeby
          się nimi bawić nawet jak coś się popsuje czy będzie bałagan. Czasem
          myśle że chciala bym żeby moje dziecko zrobilo wielki bałagan czy
          jakąś zabawke popsuło, straszna pedantka z niej.Wydaję mi się że
          dzieci mają swoje prawa, a ty nie wiesz jakie będzie twoje
          dzieckojak bedzie miało 10 lat, może też znajomi będą na nie
          narzekać.
        • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 13:52
          Ciekawa jestem, czy jakby ktoś wam w trakcie imprezy np. cichcem wyrwał drzwi od szafki z zawiasów - wpisałybyście to w koszty imprezy i stwierdziły, że widocznie drzwi były złej jakości, kupimy sobie nowe, nie będziemy dzwonić po rodzinie z taką pierdółką.

          Tak, zaraz zobaczę pytanie "a widzisz różnicę między jakimś tam pudełkiem a drzwiami od szafki?". No więc od razu odpowiadam: zasadniczo różnicy nie widzę. Schemat postępowania jest i winien być taki sam w przypadku dziury w pudełku, połamanej zabawki, stłuczonej szklanki, zarzyganej ściany, wyrwanych drzwi. Nie ma znaczenia, czy przedmiot kosztował grosze, czy setki.

          Autorka wątku ma prawo uznawać, iż zniszczone pudełko nie jest z kategorii "pierdółka".
          W dobrym tonie jest, aby sprawca szkody o niej poinformował (już nie mówię, aby przepraszał), a wtedy autorka może powiedzieć coś w rodzaju "a co tam, taki drobiazg" albo wyciągnąć konsekwencje.
          • mama-008 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 14:29
            tak - uważam że pękiete opakowanie po klockach nie jest warte
            roztrzasania i dzwonienia po rodzinie które to dziecko zrobiło
            dziure i sie nie przyznało.
            dla mnie to pierdóła.
            jest juz po fakcie...
            • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 14:34
              Dla ciebie jest to pierdółka, dla autorki wątku ma prawo nie być. To ona
              decyduje o tym, co jest pierdółką, a co nie, to ona decyduje o tym, co ma dla
              niej wartość (finansową, sentymentalną, jakąkolwiek inną), a co nie ma. I to
              prawo trzeba uszanować.

              Autorka wątku jest zła, bo a) naszukała się takiego pudełka, b) udało jej się
              kupić je tanio i okazyjnie, teraz nie ma takiej możliwości - zatem dla niej
              wartość tego pudełka automatycznie jest większa, niż dla ciebie smile.

              Nota bene nie mamy pojęcia, o jakie "pudełko" chodzi.
              Ja mam pudełko od klocków lego, które jako pojemnik na klocki, bardzo wygodny,
              służy mi od lat 25. I byłabym bardzo zła, gdyby uległo zniszczeniu, bo nie mam
              szansy nabyć drugiego takiego.
              • mama-008 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 14:56
                oki - dla mnie pierdółka nie warta zachodu i roztrząsania, dla
                autorki wielka strata. przepraszam.
                • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:20
                  mama-008 napisała:
                  > oki - dla mnie pierdółka nie warta zachodu i roztrząsania, dla
                  > autorki wielka strata. przepraszam.

                  Po co ironia?
                  Tak, dokładnie tak, jak napisałaś.
                  • mama-008 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:45
                    chryste...........jaka ironia??????????????
    • jagabaga92 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 13:40
      Juz nawet nie chodzi mi o to
      > nieszczesne pudelko, tylko o sama racje, zeby dzieci nie myslaly ze
      u cioci
      > mozna bezkarnie cos zbroic i sie im upiecze.

      Jeśli nie chodzi Ci o pudełko, to chyba nie ma sensu dzwonić z
      pretensją, natomiast następnym razem możesz powiedzieć chłopcom, żeby
      w czasie zabawy zwracali uwagę na to, by nie zniszczyć czyichś
      (Twojej córki) zabawek i opakowań na zabawki.

      A pudełko... jeśli włożysz do niego twarde dno, posłuży jeszcze
      trochę Twojej córce jako pudełko na klocki. No chyba, że jego jakość
      jest naprawdę strasznie kiepska.
      • emilli3 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 13:57
        Jak bym chciała się przejmować takimi pierdołami to bym
        zwarjowała.Synek dostał fontanne piłeczek playskola, przyjechał mój
        chrześniak ma wlaśnie 10 lat popsuł to, no i co miałam zrobić,nawet
        nie dzwoniłam do jego matki bo po co, sama wytłumaczyłam i tyle,
        głupio bylo by mi dzwonic do niej i skarżyć na jej syna.
        • mamusiamartusia Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:37
          Dla Ciebie to pierdoła- dla autorki wątku problem. Prosi o radę a
          nie o komentarz.

          Mnie osobiście dziwi fakt nie zwracania uwagi 10-cio letniemu
          dziecku, które coś zepsuło. Czy celowo? Hmm zabawki firm playskool
          cz FP są naprawdę dobrej jakości i u nas nie zdażyło się aby 10-cio
          letni kolega synka coś popsuł. A dzieci często bywa kilkoro w różnym
          wieku.
          Różne rzeczy się zdażają ale w moim przekonaniu trzeba reagować na
          kłamstwa i umyślne niszczenie przedmiotów.
          Jeżeli za 2, 3 lata taki młodzieniec zdemoluje kosz, wybije szybę na
          przystanku czy porysuje auto jak to wtedy bedzie można nazwać?
          chuligańskim wybrykiem? głupotą? szczeniackim zachowaniem?

          Pewne zasady wprowadza się od małego.

          Mnie spotkała inna historia. Przyznam,dziwnie się poczułam.
          Pewnego dnia przyszła znajoma z synkiem 4,5 letnim. W pewnym
          momencie dzieci poprosiły abym dała pić i pozwoliła obejrzeć bajkę.
          Pozwoliłam, przyniosłam napoje i poszłam do kuchni zrobić kanapki, o
          które poprosił synek.
          W momencie gdy wchodziłam do pokoju synek znajomej przewrócił
          szklankę i napój wylał się na obrus.
          Powiedziałam, że czeka mnie dodatkowa robota jeszcze dzisiaj i
          zaczęłam sprzątać. Bez krzyku, pretensji. W tym momencie przyszła z
          kuchni znajoma i zapytała co się stało. Odparłam, że jej syn wylał
          napój i już kończę sprzątać.
          W tym momencie ona zaczęła przesłuchanie. Kto. po co dlaczego.
          Na to jej syn odparł, że to mój wylał. Mój zdziwiony mówi, że on ma
          cały czas napój w kubeczku pokazując przy tym na swój pełny kubek.
          Nasz gość w ryk .Zaczął krzyczeć, że to moje dziecko a nie on,
          odwrócił kubek prawie do góry dnem udając, że pije, ja w szoku.
          Moje dziecko w szoku. pyta co chwila dlaczego kolega kłamie?
          Dlaczego płacze?
          Znajoma w końcu zapytała dlaczego płacze. Ten odparł, że chce taką
          samą zabawkę jaka dzisiaj dostał mój syn od dziadka.
          Mamusia na to: ok kupimy, poczym ubrała dziecko i wyszła"bo się
          biedny zdenerwował"

          ?????????
          • mama-008 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:47
            durnowata znajoma nie jej dziecko...
    • ginger_82 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:18
      Dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi. Reasumujac - pudelko bylo dla mnie
      wazne, przede wszystkim potrzebne, zwlaszcza ze bylo kupione taniej i wcale nie
      zlej jakosci, promocja obejmowala w tym dniu wszystkie zabawki nawet te
      najdrozsze. Piszac, ze nie chodzi tu o pudelko,nie mialam na mysli ze jest to
      dla mnie blacha sprawa, i ze mozna to zignorowac, gdyz raz- ktos zniszczyl moja
      wlasnosc, a dwa- nie przyznal sie do tego.

      Piszac, ze laczenie do zabawy dzieci 2 i 10 -letnich jest nieodpowiednie jest
      conajmniej smieszne, bo wg tych Pan ktore tak twierdza, ja robiac impreze
      rodzinna powinnam selekcjonowac gosci, tzn. tych nie zaprosze bo maja za duze
      dzieci. Troche niepowazne.

      Po trzecie ja nie powiedzialam, ze chce skarzyc do rodzicow tez myslalam o
      skontaktowaniu sie najpierw z tymi chlopcami i zalatwic ta sprawe calkowicie bez
      udzialu rodzicow i tak chyba zrobie.

      P.S. Nie ma jak widze mozliwosci rozpoczac nowego tematu na tym forum, zeby nie
      znalazly sie osoby krytukujace, nie chodzi tu tylko o moj problem. Ale coz
      liczylam sie z tym, i mimo wszystko dziekuje za wszystkie odpowiedzi i te
      pozytywne i te negatywne. Zawsze mozna sie czegos dowiedziec o sobie smile
      Jeszcze raz dzieki. Pozdrawiam
      • sloooneczko Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:32
        odpuscilabym dzwonienie.Jestem przekonana, ze wzieli by Cie za
        wredna, czepialska i beznadziejna ciotke co robi dym o kawalek
        plastikowego worka. Temat by sie za Toba ciagnal po rodzinie
        latamismile.
        Masz prawo byc zla.
        Ja bym przy najblizszej okazji ale nie w drzwiach, tylko przy okazji
        jakiejs rozmowy czy nawet pokierowalabym tak rozmowa aby moc zwrocic
        tym chlopcom uwage- uwazajcie, bawiliscie sie, zniszczyliscie..Np
        przy najblizszej wizycie u Was jak beda znow szalec w pokoju Twojego
        dziecka.
        • mamusiamartusia Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:42
          Następnym razem po skończonej zabawie zaproponuj sprzątanie w Twojej
          obecności " no to teraz posprzątamy, ciocia pomoże, pokaże w jaki
          sposób chowamy zabawki (u nas są różne kolory koszy w mebelkach i
          tak: jedno na ludziki, dwa inne na klocki, jeszcze inne na autka)
          sprawdzisz wszystko a i młokosy wiedzieć będą, że przed ciotką nic
          się nie ukryjesmile
        • mama-008 Re: Prosze o rade. 26.01.10, 15:49
          tak tak tak i najlepiej niech załoza steryle fartuchy, gumowe
          rękawiczki i maseczki na twarze!

          pokierowalabym tak rozmowa aby moc zwrocic
          > tym chlopcom uwage- uwazajcie, bawiliscie sie, zniszczyliscie
          a jaka jest pewnosc ze to zrobili ci chłopcy? złapałas za reke?
          • mamusiamartusia Re: Prosze o rade. 26.01.10, 16:03
            Co Cię tak dziwi? fakt, że po skończonej zabawie wszystkie dzieci
            sprzątają? U nas i naszych dobrych znajomych to normasmile
            przed wyjściem zawsze sprzątamy po sobie
          • sloooneczko Re: Prosze o rade. 26.01.10, 18:13
            o matko, kobieto..

            tak niech jeszcze zrobi dezynfekcje klatki schodowejuncertain

            ktos zniszczyl jej wlasnosc.Nie zamierza przejsc nad tym do
            porzadku dziennego.Ma takie prawo.?.Strzeli pogadanke calej gromadce
            w cztery oczy i po krzyku.Beda wszyscy uwazali na przyszlosc, co nie
            gwarantuje, ze czegos innego nie zdemoluja.
            • mamusiamartusia Re: Prosze o rade. 26.01.10, 18:28
              Nie przesadzaj.Jak Twoje dzieci idą w odwiedziny to nie wymagasz aby posprzątały
              zabawki, którymi bawiły się? Czy na zasadzie świętych krów wszystko im wolno bo
              są gośćmi?
              Już w przedszkolu uczą sprzątania.
              Dlaczego w domu nie? Rączki odpadną?
              • sloooneczko Re: Prosze o rade. 26.01.10, 19:01
                nie wiem czy to do mnie bylo

                moja odp byla dla mama-008
                • mamusiamartusia Uuuuuuuuuuuuuups 26.01.10, 19:13
                  to przepraszamsmile
      • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 16:00
        CytatPiszac, ze laczenie do zabawy dzieci 2 i 10 -letnich jest nieodpowiednie jest conajmniej smieszne, bo wg tych Pan ktore tak twierdza, ja robiac impreze rodzinna powinnam selekcjonowac gosci, tzn. tych nie zaprosze bo maja za duze dzieci. Troche niepowazne.

        Śmieszne może nie jest.
        Ale na rozsądek - jakie wg ciebie zajęcie ma mieć 10-latek w pokoju 2-latka? Poważnie pytam. Bo nie posądzam ciebie o to, że sobie tak sprytnie wymyśliłaś, że starsze dzieci posłużą za niańki i będą zajmować się maluchami, a dorośli spokojnie sobie pogadają i kawkę wypiją.
        No więc pytanie - nie, nie usprawiedliwiam 10-latka, który zniszczył - jak wygląda u was łączenie w "zabawę" dzieci z taką dużą różnicą wieku? Co robią starsze dzieci, co robią młodsze?
        • mamusiamartusia Re: Prosze o rade. 26.01.10, 16:17
          U nas wszyscy (płeć męska) 4, 5, 8,10 lat są fanami Star Wars więc
          zabawa jest przedniasmile jak pojawi się młoda dama to już niestety
          jest problem-wszystko wyjmuje z pojemników i rozrzuca po całym
          pokoju. Chyba się nudzismile
          • mama_kotula Re: Prosze o rade. 26.01.10, 16:27
            Ja, przyznaję, nie mam żadnego pomysłu na zabawę dziesięcioletnich chłopców w pokoju 2-letniej dziewczynki.
            Chyba, iż rzeczona dwulatka posiada klocki lego (nie duplo) w sporej ilości.
            Ale może mam małą wyobraźnię smile
            • eps Re: Prosze o rade. 26.01.10, 19:56
              ja teraz nie robiłabym afery.
              Przy nastepnej wizycie powiedzialaby chłopcom (przy ich rodzicach) że ostatnio
              dosżło do demolki bo ktoś popsuł pudełko i teraz bardzo proszę po pierwsze
              uważac a po drugie jak sie cos stanie od razu sie przyznać.
Pełna wersja