Moja 1,8 córa od jakiegoś czasu ma momenty "zastygnięcia" - zamyślenia. Nagle
zaczyna wpatrywać się w jeden punkt, nie mruga, mogę jej machać ręką przed
buźką i nic do niej nie dociera. Trwa to kilka sekund i potem wraca do zabawy.
Mój mąż twierdzi, że ma to po nim (gapiostwo

), ale ja z tych
przewrażliwionych jestem. Czy wasze maluchy też tak mają?