nie chce sie niczego nauczyc
ma 3 lata i 4 m-ce i nie chceeeeeeeee
nie chce sie uczyc liczyc nawet do trzech (umie odklepac chociaz za chiny nie
powie dwa) ale wolalabym zeby liczyl ze zrozumieniem - mowy nie ma - chichra
sie i ucieka!
rysowac nie chce sie uczyc - chwile pobazgra i wieje
malowac nie chce sie uczyc - pobazgra - najlepiej na czarno i wieje
cwiczen jezyka nie chce robic - pierdzi i mnie opluwa i rzecz jasna wieje
nie chce sie uczyc piosenek ani wierszykow - smieje sie i rzecz jasna wieje
gadac tez sie nie chce uczyc bo po co? gada sobie co chce ale raczej malo
(wiem wiem logopeda, jak bede miala chwile to z nim pojde)
wydrukowalam mu cwiczenia dla trzylatkow - po 3 minutach wieje
ciastolina jest nudna - jak on ma rozwijac zdolnosci manualne?
o puzlach juz nie wspomne - uklada tylko dwuelementowe pary
wszedzie go pelno 3 min na tylku nie wysiedzi - wyjatkiem jest bajka (5 min)
jedno co go intteresuje to komputer przy ktorym moze i godzine siedziec (bez
linczu prosze - splynie po mnie jak po kaczce) maluje, rysuje, koloruje, robi
puzle, oglada piosenki i cos tam mruczy w rytmie, rozpoznaje kolory (mam takie
specjalne gry dla niego), troche uczy sie liter, oglada bajki ktorych nie ma w
polskiej telewizji (np Ciekawski George)
ze jest krabrny i nieposluszny to juz nawet nie wspominam - nadal ma etap
buntu pt: PO CO MI MLODSZY BRAT?
i tak juz przebolalam pare rzeczy: laskawie znowu zaczal sam jesc (przez pol
roku go karmilam, bo jak to mlodszego karmic a on sam musi lycha machac?) i
rozbierac (nie radzi sobie z koszulka) i nawet ubierac (skarpetki w razie
dobrego nastroju, reszte sam - koszulki nie zalozy)
i co ja mam z tym paskudnikiem zrobic - jest wesoly pogodny ma nadmiar energii
(zlosliwy tez jest ale to juz zmilcze)
nie to zebym go zmuszala do w/w czynnosci - ktuje to jako zabawe, a jak nie
chce to nie
moze czekac az sam dorosnie do umiejetnosci koncentracji? a jak nie? boze on
za 2,5 roku idzie do szkoly
nie mam na niego sily juz