Dodaj do ulubionych

Czy znacie takie dzieci..

    • an_ni Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:51
      dziewczyno idz na forum Wczesniaki, tam znajdziesz jakies w miare
      rozsadne odpowiedzi, bo to z tego co czytam (sama nie mam
      wczesniaka) to brak laknienia, problemy z przelykaniem, czy wrecz
      wstret to czesty problem u wczesniakow
    • foiegras Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:13
      kochana mamo
      tez jestem mama niejadka, dzis juz 5 latka. Obecnie wazy cos ok 14 kg i
      mierzy ciut ponad metr. (miesci sie w siatce centylowej !)
      przestal jesc kiedy sam odstawil sie od piersi, ok 10 miesiaca. Pozniej
      byla walka o kazdy kes. Cos jak u ciebie. Probowalam : robic papki,
      robilam jedzenie "dorosle", nawet jedzenie przed Tv... karmienie konczylo
      sie wymiotami, najczesciej. Nieprzegryzionym miesem trzymanym w buzi nawet
      do kilku godzin. Chlopak nie chcial jesc. Panikowalam, szukalam czegos co
      lubi, okazal sie nim MAKARON. Badania na wchlanianie , nie pamietam juz
      dokladnie, niczego nie wykryly. Pediatra zalecila spisywanie WSZYTSKIEGO
      co je dziecko w ciagu dnia, kazdego kesa, okruszka chleba. Studiowalam
      etykietki produktow, spisywalam w tabelce, przeliczalam gramy na kalorie.
      Tak przez 2 tygodnie. Okazalo sie, ze jadl minimalna zalecana dawke.
      I spokoj. Gotowalam makaron, pozniej doszly parowki, tosty, ciut miesa i
      sladowe ilosci owocow (warzywa przechodza tylko w gestej, miksowanej
      zupie.) Moje dziecko jest baardzo zywym chlopcem i w sumie co jadl
      to "spalal". Teraz ma lat 5. Je calkiem normalne porcje ( ale tego co
      lubi ) wypija jeszcze 300 ml mleka, je jogurty. Na stolowce w przedszkolu
      praktycznie nie je, odpuscilam sobie namawianie.
      Tez bylam niejadkiem okrutnym, wiec mysle, ze jest to rodzaj " kary" wink)

      nie jest to latwe do wyegzekwowania ale "DAJ SE LUZ"
      • kukurydzazpuszki12345 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 23:15
        Droga autorko wątku!
        Po pierwsze, nie przejmuj się nieptzyjemnymi i napastliwymi
        komenatarzami, tak to już jest na tym forum smile
        Myślę, że może rzeczywiście z jedzenia zrobiłaś zbyt duże HALO,
        możliwe, że Twój synek wyczuwa Twój stres, stąd mogą się brać
        problemy z przełykaniem. Postaraj się podchodzić do tego bardziej na
        luzie (chociaż wiem, że Ci ciężko).
        Możliwe róznież, że, ponieważ nie chodzi, minimalna ilośc jedzenia
        NAPRAWDĘ mu wystarcza. Dawaj mu porcje wystaczające akurat na te
        jego 5 kęsów. Nie więcej. Nie wpychaj mu jedzenia na siłę. Nie
        zmuszaj do jedzenia, bo napewno tylko mu je obrzydzisz jeszcze
        bardziej.
        Możliwe też, że rzeczy, które dajesz mu do jedzenia są po prostu
        niesmaczne! Albo akurat jemu nie smakują. Napisałaś, że nic nie
        gotujesz - może pora się nauczyć? Gotować co weekend coś innego dla
        siebie i niech mały spróbuje. A nóż widelec coś mu w końcu
        zasmakuje?
        Tyle sugestii i porad. a teraz chwila pocieszenia wink Znam bardzo
        wiele dzieci oraz osób dorosłych, które były i są niejadkami a
        pomimo to są zdrowymi, zadowolonymi z życia ludźmi. Moja
        przyjaciółka nie lubi mięsa ani surowych warzych, zresztą większości
        gotowanych też nie wink Jada głównie ugotowany suchy makaron i
        jogurty. Od lat ma wyniki w normie. Mój facet, kiedy zaczęliśmy się
        spotykać (wsześniej miał problemy z żołądkiem) jadł tylko serek
        wiejski, suchy chleb i popijał to gorzką herbatą...i tak przez pół
        roku! Potem pomału, pomału zaczął się przekonywac do innych potraw.
        Mam też koleżankę, która po prostu nie lubi jeść. To znaczy jedzenie
        nie sprawia jej przyjemności - je kiedy jest głodna bo wie, że musi.
        Ile ludzi tyle historii.
        Życzę Ci dużo cierpliwości ale i spokoju - dla Ciebie i Twojego
        dziecka. Mam nadzieję, że, że na kilka tygodni/miesięcy wejdę na ten
        wątek a Ty napiszesz, że Twój synek zmiótł z talerza cały obiad wink
        Pozdrawiam.
    • mikams75 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:29
      o kurcze, przeczytalam o swoim dziecku!
      serio, sama kiedys zakladalam podobne posty, zamartwialam sie, rozpaczalam i nie
      wiedzialam co jest.
      Z ta roznica, ze moja nie byla wczesniakiem, ale jakos od poczatku a to nie
      miala ochoty ssac, a pozniej nie miala ochoty gryzc.
      Tez sporo przeszlam z tym. Nasz pediatra tlumaczyl mi zawsze, ze przelyk jej
      wolniej dojrzewa i nic na sile mam nie robic, nie wciskac grudek itp. Kazde
      dziecko dojrzewa w swoim tempie - jedne ucza sie pozniej chodzic, inne mowia
      pozniej, inne gryza i lykaja pozniej.
      Moja nawet zabawek nie brala do buzi, nie obgryzala nic, smoczek tez porzucila
      jak miala 2 mies.
      A z jedzeniem - potrafila na samym porannym i wieczornym mleku (bez kaszek)
      przezyc 2 tygodnie. Mleko tez czasem opuszczala.
      Obecnie ma prawie 2 latka i jest lepiej, choc jest nadal w tyle pod tym wzgledem
      w porownaniu z rowiesnikami. Waga 11 kg, wzrost ok. 88 cm, nie wiem z czego ona
      rosnie.
      Chlebek zaczela gryzc jak miala ok. 1,5 roczku, wczesniej to tylko okruszki
      rozkladala po stole, karmila wszystkich dookola a sobie do buzi nie wkladala nic.
      Wierze, ze sie zamartwiasz. Ale z doswiadczenia powiem - olej, na serio. Lekarz
      ocenil, ze dziecko jest zdrowe, wiec jest ok.
      Mozesz ograniczyc kaszki, slodkie jogurty, to bardzo syci.
      Mozesz np. zrobic omleta na slodko, pokroic na malutkie kawalki i polozyc gdzies
      i nie patrzec. U nas zaczelo troche znikac jedzenie, ale miala ponad 18-19 miesiecy.
      Olej, przestan dziecku pokazywac, ze ci zalezy, bo takim maluchom sie zlosiwosc
      wlacza.
      Karm papkami jakie chce jesc, ale sadzaj go przy stole razem z wami. Po paru
      miesiacach powinien sie zaciekawic twoim talerzem.
      I zycze cierpliwosci, cierpliwosci, i przestan porownywac z innymi dziecmi, choc
      wiem, ze mamy maja takie tendencje.
      Aaaa, moja ladnie sie uczyla wlasnie na bananie, pozniej pieczone jablko
      zasmakowalo. Pozniej makaron - lubi makaron, bez sosu? Gwiazdki, albo duze rurki
      do raczki?
      Naprawde nie przejmuj sie, nie zmuszaj dziecka, daj mu czas dojrzec.
      Jak pisalam, moja dojrzala ale duzo pozniej, nadal wydziwia przy jedzeniu, nic
      jej nie smakuje, warzyw nie jada, ale nie wymiotuje, zuc sie nauczyla. Inna
      sprawa, ze dopiero teraz ma czym gryzc.
      Ostatnio olewam sprawe, niech je co chce, szkoda zeby byly zawsze nerwy przy stole.
      • mikams75 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:55
        doczytalam jeszcze w twoich postach i musze cos dopisac. Jak maluch zaczyna sie
        ruszac to lepiej je, wydaje mi sie, ze twoj dostaje wystarczajaco duzo kalorii
        przy nieduzej ruchliwosci i mu to wystarcza. Mojej nie wystarczalo, byla marudna
        bo glodna a jesc nie chciala.
        Poszukaj tez w necie roznych przepisow, albo poombinuj z rzeczami ktore lubi np.
        omleta bananowego - mojej bardzo smakuje, ciasto marchewkowe domowe itp.
        • mikams75 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:01
          i znowu cos dopisze...
          dzieci maja rozne smaki - np. moje potrafila wyjsc mi z talerza ostry sos
          chrzanowy czy zupe przyprawiona na ostro curry. Niestety byly to jednokrotne
          wybryki, ale chce przez to powiedziec, ze nie powinnas sie ograniczac do
          jedzenia dla maluchow, niech probuje od doroslych co chce, nie obawiaj sie, ze
          cos tam moze nie jest dla niego odpowiednie. Wiem, ze on nie wykazuje
          zainteresowania jedzeniem, moja tez generalnie nie, ale raz na dwa tygodnie jej
          odbije i mi cos podkradnie z talerza. Od mamy zawsze smakuje lepiej.
    • majarzeszow Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:55
      twoj synek jak na wczesniaka jest naprawde spory. moja tez wzesniaczka, z 34tc,
      wazyla 2 kg.
      Na roczek miala tylko 70 cm i wzyla 7500 - mikrus przy twoim synku.

      jest niejadkiem, trzeba sie mocno nagimnastyowac zeby cos zjadla. teraz ma 2
      lata i 4 miesiac i wazy 10700, ma 82 cm wzrostu. patrz taka roznica wieku, a
      moja ile mniejsza.

      sklaniam sie do zdania dziewczyn, ze temat jedzenia urosl u was od rangi sprawy
      panstwowej i w kolko tylko myslisz ile zjadl, kiedy jadl i kiedy bedzie jadl.
    • melani5 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:00
      Moj nie wczesniak ale straszny niejadek.Ma teraz 23m i wkoncu zaczol normalnie
      jesc.Tez mialam takie cyrki jak ty,karmienie przed komputerem,przed tv.plakalam
      przy kazdym posilku.Chodzilismy do pani gastrolog,ktora doradzila nam
      zwiekszenie kalorycznosci tego co malemu uda mi sie wepchac i poczekac do tych
      2lat(podobno dziecko sie dopiero wtedy rozjada).Do rannego mleka zaczelam
      dodawac lyzke oleju z pestek dyni,lyzke miodu i lyzeczke kakao.Maly szybko
      przybral na wadze.U nas niejedze trwalo rok czasu.Teraz maly sam sie upomina o
      jedzenie,ale chleba do dzisiaj nie je.
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:08
        Moj syna na dobre przestal jesc na trzeci dzien po szczepieniu na odre roz
        swin, myslalm ze to zbieg okolicznosci i wlasnie na forum o niejadkach
        wyczytalam o dziewczynkach ktore po tejze szczepionce tez przestały jesc i
        stały sie bardzo wybredne. Do tego szczepienia mial kilka dan ktore lubil,
        a teraz juz ich nie chce. Stało sie to doslownia z dnia na dzien. Jest to
        jakis trop, ale nie wiem na ile prawdziwy.
        • ala_bama1 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:50
          A ja wlaśnie siedzę i ryczę mój syn (2lata) nie je nic od...12 godzin. O 6 wypił
          mleko i to byłoby na tyle. Niech mi ktoś jeszcze powie że zje jak
          zgłodnieje...Co kilka godzin próbuje mu wcisnąć cokolwiek i nic. Niejadkiem jest
          od zawsze, ale do niedawna serki, jogurty i owoce jadł bez problemu. Od
          niedzieli strajk, codziennie walczę o jedną chociażby łyżeczkę czegokolwiek.
          Jutro chyba znowu pójdziemy do lekarza bo już nie daje rady. Badania ok, w
          ubiegłym tygodniu mial robione. Lekarze rozkładają ręce, a ja wariuje...
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:56
            o w koncu ktos kto wierzy ze dziecko moze nie zglodniec, ja wytzrymalam 14
            godz i potem nakarmilam na sile. tzn pierwsza lyzeczka jest zawsze na
            sile, potem juz jakos idzie. O ile papka.
            • ala_bama1 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 18:02
              u nas dzisiaj nie szlo na siłę, nawet łyżeczki. Czekałam aż mąż wróci z pracy,
              próbowaliśmy chyba przez godzinę, nie ma szans. Mnie też nie wierza...
            • deela Re: Czy znacie takie dzieci.. 28.02.10, 03:53
              dziecko moze NIE Zglodniec
              po 12 h strajku z jedzeniem i piciem wyladowalam z nim w szpitalu bo juz byl
              odwodniony
              mial wtedy 6 m-cy
          • ala_bama1 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:59
            dodam jeszcze że w chwili obecnej maly zaciska buzię na wszystko. Nie ma takiej
            rzeczy którą by skosztował czy nawet polizał. Dzisiaj zrobiłam mu frytki, jedną
            wziął do buzi i od razu wypluł, mięsa, ziemniaków, ryżu, rosołu nawet nie
            spróbował a to też zwykł mieć w swoim skromnym menu. Jestem przerażona, nawet
            czekolady nie skosztował. Przy tym wszystkim jest bardzo wesoły, cały dzień
            skacze wygłupia się o jedzeniu ani myśli.
            • annthonka Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 08:43
              ala_bama1 napisała:

              > dodam jeszcze że w chwili obecnej maly zaciska buzię na wszystko. Nie ma takiej
              > rzeczy którą by skosztował czy nawet polizał.

              A dziwisz mu się???? Kilka postów wyżej pisałaś, że przez godzinę próbowałaś w
              niego coś wmusić. Jesteś na bardzo dobrej drodze do wyrobienia nerwicy lub
              jadłowstrętu u dziecka.

              Byłam niejadkiem z niedowagą (jak miałam rok ważyłam 7500) i od dzieciństwa
              wpychano we mnie jedzenie na siłę. Jedno z moich pierwszych wspomnień to łyżka
              kaszy sunąca w kierunku mojej buzi. Albo siedzenie przy stole w przedszkolu
              dopóki nie zjem całego obiadu (czyli niejednokrotnie aż do podwieczorku, kiedy
              szopka zaczynała się od nowa). Do dzisiaj mam odruch wymiotny jeżeli się za
              bardzo najem. Dlatego wszelkie fanaberie jedzeniowe mojego dziecka totalnie
              olewałam. W wieku półtora roku przez dwa tygodnie pił tylko mleko i herbatki,
              nie tykał żadnych pokarmów stałych. Jakiś czas później miał fazę na jedzenie
              wyłącznie pomidorów i bakłażanów. Przeżył i dobrze się miewa.

              Tak jak radziły dziewczyny powyżej - jeść wspólne posiłki z dzieckiem, dawać mu
              do spróbowania nowe smaki i nie histeryzować, jeżeli jeden lub dwa dni się
              przegłodzi. Jedzenie ma być dla niego przyjemnością, a nie traumą. Jeszcze nie
              było tak, żeby się zdrowe dziecko na śmierć zagłodziło. No chyba, że coś z
              dzieckiem nie tak, ale nawet wtedy wmuszanie nic nie da, tylko trzeba porobić
              badania.


        • falka32 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 23:03
          > Moj syna na dobre przestal jesc na trzeci dzien po szczepieniu na odre roz
          > swin, myslalm ze to zbieg okolicznosci i wlasnie na forum o niejadkach
          > wyczytalam o dziewczynkach ktore po tejze szczepionce tez przestały jesc i
          > stały sie bardzo wybredne. Do tego szczepienia mial kilka dan ktore lubil,
          > a teraz juz ich nie chce. Stało sie to doslownia z dnia na dzien. Jest to
          > jakis trop, ale nie wiem na ile prawdziwy.

          To jest trop dość konkretny.
          Tego rodzaju zaburzenia po tej szczepionce są, bywają nawet dużo cięższe, np.
          autyzm. Dotyczą rozwoju układu nerwowego. Zaburzenia łaknienia, problemy z
          integracją sensoryczną w tym wszystkim się mieszczą. Co prawda nie do końca
          wiadomo, czy są bezpośrednio związane ze szczepionką, koncerny się bronią,
          statystyki nie wiedzą co mają mówić, dokładnych badań nie ma, ale doniesień o
          takich przypadkach jest sporo i coraz rzadziej są lekceważone.

          Gdybym ja miała taką sytuację, poszłabym tropem następującym
          1. neurolog i integracja sensoryczna. Ta ostatnia na pewno nie zaszkodzi dziecku
          po wylewach.

          2. nie wiem, jak ty się na to zapatrujesz, ale w leczeniu homeopatycznym
          funkcjonują odtrutki na szczepionki. Nie niwelują samego działania szczepionki,
          tylko odtruwają z tych syfów w niej zawartych, które są (ponoć) odpowiedzialne
          za te zaburzenia. Znajdź homeopatę (nie pediatrę, który się interesuje
          homeopatią i przepisuje chammomilę na ząbkowanie), którego zapytasz o odtrucie
          po szczepieniu mmr i który ci powie: tak, wiem o co chodzi, proszę przyjść.
          Odtrucie to jest kilka granulek, a nie żaden zabieg. Może nie pomoże, nie każdy
          jest wrażliwy na homeopatię, może też problem leży gdzie indziej, ale jeżeli
          próbujesz wszystkiego, to ten trop na twoim miejscu sprawdziłabym w tym momencie
          w pierwszej kolejności. Na forum Homeopatia (prywatne forum na Gazecie, w dziale
          Zdrowie) możesz o to zapytać i znaleźć namiary na homeopatów w twojej okolicy.
          Tam też w wyszukiwarce znajdziesz sporo informacji - wystarczy że wrzucisz
          "szczepienie" "odtrucie po szczepieniu".
    • kasia.46 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 18:14
      znam skrajnego niejadka który w wieku twojego synka ważył 7800
      jego matka byłaby sczęśliwa jakby ważył 11kg.
    • mozyna Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 18:15
      Moim zdaniem główny Twój błąd to brak konsekwencji co do sposobu karmienia, bo
      piszesz, że wypróbowałaś wszystko. To ma ogromny wpływ na jedzenie dziecka.
    • pip-pi Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 19:12
      Znamy, znamy. Ale wiesz co, zdaniem mojego pediatry wiekszy jest
      problem z dziecmi, ktore jedza za duzo, niz za malo. Czy probowalas
      moze zapisac, bardzo szczegolowo, co twoje dziecko zjada i wypija w
      ciagu dnia? Czasami okazuje sie, ze wcale nie tak malo.
      Twoj bol znam z autopsji, rowniez biegalam za moim ok.
      poltorarocznym wtedy dzieckiem, zeby zjadl chociaz lyzke jogurtu.
      Zwlaszcza, ze chorowal, byl blady i mizerny. Niestety, ta metoda sie
      nie sprawdza, bo dziecko nie lubi byc do niczego zmuszane, poza tym
      szybko przekonuje sie, ze to dobry sposob na to, zeby mama sie nim
      zajmowala. Aha, moje dziecko plulo bananami, dopoki nie dostalo w
      calosci, ze skorka, do raczki - po prostu nie lubil rozdrobnionych!
      Poza tym, okazalo sie ze lubi serki plesniowe oraz such chleb - bron
      Boze z maslem. Oczywiscie, to wszystko okazywalo sie powoli, kiedy w
      desperacji siegalam po produkty, ktorych - bylam przekonana- dziecko
      nie wzmie do ust. Dlugo bym tak mogla..
      Jesli chodzi o tzw. dobre rady. Po pierwsze, dzieci w tym wieku pija
      duzo mleka - w zasadzie dziecko 12 miesieczne odzywia sie jeszcze
      glownie mlekiem, pokarmy stale, to raczej trening jedzeniowy. Twoj
      synek jest niewiele starszy, wiec jesli nie je, ale pije mleko, to
      sie nie zaglodzi. Po drugie, dawaj mu male porcje, moze nawet 1-2
      kawaleczki, zeby go 'zadanie nie przeroslo'. Po trzecie radzilabym
      zrezygnowc z danonkow itp. jedzenia dla dzieci i przejscie na
      normalne jedzenie (czyli to co Ty jesz, odpowiednio rozdrobnione),
      przy stole, nawet raz dziennie - kolacja. U nas zadzialalo jeszcze
      jedno - podawanie dziecku jedzenia na ceramicznych talerzach (nie
      lubil plastikowych).
      Naprawde Ci wspolczuje, sama przez to przechodzilam, ale sprobuj
      zacisnac zeby - nie chce, niech nie je (jedyne co MUSI to pic - bo
      sie odwodni). Na pocieszenie dodam, ze moj prawie 5-latek je teraz
      prawie wszystko - czasami trzeba zastosowac lagodna perswazje,
      czasami zjedzenie obiadu trwa godzine (bo zamiast jesc patrzy w
      okno) ale generalnie jest ok. I nie daj sie sprowokowac babciom i
      kolezankom, ktore sie uzalaja. Waga dziecka i wyniki mowia, ze nie
      jest zle, wiec bez paniki (wiem, wiem - latwo powiedziec).
      Pozdrawiam, bedzie dobrze.
    • siedzesobie Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 20:16
      pozwole sobie napisac nie jako rodzic, ale jako dziecko-niejadek.
      Niekoniecznie Twoje dziecko musi byc podobnym przypadkiem, ale moze
      przedstawie opinie drugiej strony.
      Cale dziecinstwo bylam traktowana jako wlasnie ten niejadek, i
      pamietam siedzenie godzinami nad stolem, bo nie moglam od niego
      odejsc poki nie zjem. Tlumaczenia, ze nie jestem glodna albo czegos
      nie lubie nikogo nie obchodzily - rodzice najwyrazniej uwazaja, ze
      jak postanowia, ze dziecko ma zjesc, to ma to zrobic. To, ze moze
      czegos nie lubic jakos nie wchodzi w gre. Czesto konczylo sie
      wymiotami, gdy "wpychano" we mnie rzeczy, ktore mowilam, ze nie
      lubie.
      W koncu rodzice trafili na lekarza, ktory im powiedzial, ze skoro
      mam dobre wyniki krwi i inne, to maja przestac stresowac siebie i
      mnie, widocznie nie potrzebuje wiecej. I ze jak zglodnieje, to sama
      sie upomne. I na moje szczescie rodzice zmienili podejscie, dawali
      mi tylko to, co twierdzilam, ze lubie, nawet jesli w ich opinii bylo
      to za malo lub mama musiala dla mnie oddzielnie gotowac. Chuda
      bylam, ale zyje wink
      Teraz jestem dorosla - jaki efekt? jem normalne ilosci, nadal mam
      duzo rzeczy, ktorych nie lubie, do niektorych sama w miedzyczasie
      sie przekonalam (niestety pamietam, ze czasem juz rodzicom na zlosc
      robilam, bo bylam tym zmeczona).
    • ayrish1 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 22:11
      A może nie jajecznice na parze, ale taką z cebulką, czy szynką?Mój (16mcy) gdy
      skończył jakieś 11mcy i próbowałam z jajkami, tylko taką polubił. Parówka - nie
      zwykłej nie zje, ale franfurterke owszem, ale obraną ze skórki i taką bardziej
      przyprawioną. Mięsko? Gotowane nie, ale przyprawione czosnkiem i słodką papryką
      kotleciki owszem. Lubi karkówkę duszoną (żeby bardzo miękka była). Kaszek mój
      nie je - ma odruch wymiotny, zup też nie je (to samo co przy kaszkach)A może
      ryba? Nie na parze, ale normalny kotlecik. Mój ma wyostrzone smaki. Może twój
      też tak ma? A co do karmienia przed telewizorem to tak karmiłam córkę, teraz ma
      3 lata i sama je bez bajki, zupą tylko ją karmię bo średnio sobie radzi z
      łyżką(ale się uczy). Córka przed telewizorem jadła dużo, ale jak już coś
      polubiła to teraz je normalnie. Wiem, że takie karmienie jest nie dobre, ale
      moja sama z tego wyrosłasmile Głowa do góry, będzie dobrze. Tylko nie wmuszaj (ja
      próbowałam - kończyło się tak jak u ciebie). Pomału dacie radę.
    • blanzeflor Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 22:15
      nie wiem, czy znasz forum wsparcia dla mam niejadków, tutaj na
      gazecie Dziecko w prywatnych, jest tam dużo podobnych przypadków,
      albo i gorszych,
      ja tam zaglądam, bo moja córka bywa czasem niejadkiem (choć czasem
      za to wsuwa aż miło), ale zawsze jest okropnie wybredna, nie próbuje
      nowych rzeczy, z warzyw i owoców ma po 2-3, które toleruje, żyje
      głównie na makaronie z oliwą i tostach z dżemem, w przedszkolu nie
      jada prawie nic, bo jej nie podchodzi, też mnie to czasem frustruje,
      ale staram się nie popadać w paranoję, jest drobna i niska jak na
      swoje 5 lat, ale wszystko w normie
      wiele dzieci lubi makaron, ja daję mojej córce pełnoziarnisty i mam
      nadzieję, że choć trochę tych potrzebnych składników dostaje, ktoś
      pisał już o tym, że można dziecku urozmaicać, są różne kształty i
      kolory, no i fajna, gumowata konsystencja, polany masełkiem albo
      oliwą to już jest sensowny posiłek
      a tak poza tym, to wydaje mi się, że dużo zła wyrządza sadzanie
      dziecka przed telewizorem do jedzenia, w ogóle 14 miesięcy to trochę
      wcześnie jak na oglądanie, moim zdaniem, ale jeśli przyzwyczajasz go
      do czegoś takiego, to nie dziw się, że potem wychodzi z krzesełka
      przy stole, bo się nudzi, każdy by się nudził
      jeśli już koniecznie zabawiać przy jedzeniu, to może zamiast
      ruchomymi obrazkami lepiej rozmową? ale nie takim babcinym gadaniem -
      a teraz łyżka za mamusię, ale opowiadać o czymś ciekawym, bajki
      jakieś, bo ja wiem?
      moja córka też nie lubi siedzieć przy stole (twierdzi, że jedzenie
      jest nudne), więc zawsze staramy się ją zagadywać, opowiadamy kawały
      i różne śmieszne rzeczy, żeby choć chwilę wysiedziała
      na pewno będzie dobrze, najgorsze to wpaść w to błędne koło, kiedy
      nasza frustracja wpływa na dziecko, ono się buntuje, wtedy jeszcze
      bardziej się frustrjemy itd.
      trzymam kciuki, zdrowia dla maluszka
      • m_laczynska Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 22:57
        A nie myślałyście o tym nie jedzeniu trochę z innej perspektywy...hmmm takiej
        bardziej psychologiczno - rodzinnej. Bo moim zdaniem jak czytam zawsze o tych
        nie jedzących dzieciach, to widzę jedno - taki dzieciak ma niesamowitą "władzę"
        w rodzinie - bo mama, tata po prostu staną na głowie, żeby tylko dzieć coś
        przełkną,a on NIE! No i ma przewagę i to jaką. Wszystko się kręci dookoła tego
        jedzenia, można ustawić wszystkich jak się chce - frytki, czekoladki na
        zawołanie. Myślę sobie, że problemem jest w gruncie rzeczy sposób rozwiązania
        "tego problemu", bo to Ty jesteś "petentem", a młody ma nad Tobą przewagę. I
        jestem w stanie uwierzyć, że przez cały dzień nie głodnieje, bo jak widzi, że Ty
        trochę luzujesz, to też on traci swoje wpływy - no to nie zje, aż Ty w końcu
        wymiękniesz i znów jest ok...
        Tego pewnie nie da się rozwiązać w 2 doby, ale kluczem jest Twoje nastawienie,
        żebyś naprawdę wyluzowała i wzięła odpowiedzialność, co nie równa się wpychaniu
        jedzenia na siłę. Serio polecam konsultacje wychowawczą/rodzinną, bo problem
        może nie leży w przewodzie pokarmowym.
        • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 06:32
          Jest w tym duzo prawdy aczkolwiek wydaje mi sie ze tyczy sie wiekszych
          dzieci, ktore np manipuluja tym co chca jesc, bo lubia np tylko niezdrowe
          zreczy i wymuszaja. Ja nie znam rzeczy ktora lubialby moj synek i byl
          wstanie wymuszac to na mnie, jest chyba za mały, umysłowo to roczne
          dziecko, choc przyznam, ze jak sie tak czasem wykręca to ma taki
          szelmowski usmiech. Kurcze, a moze dla niego to jest zabawa? Sama nie wiem
          juz..
    • lilith_dclxvi Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 23:45
      1.Byłam w zeszłym roku na panelu pediatrycznym i był świetny wykład o
      zaburzeniach odżywiania i pan profesor psychiatra dziecięcy podkreślał kilka
      razy: Z TEGO SIĘ NIE WYRASTA! Jeżeli mały protestuje przy praktycznie każdej
      próbie nakarmienia i nie zje nic nawet po głodówce to to nie jest zwykłe
      niejadkowanie. Zwykle dzieci zjedzą pięć łyżek, drugie tyle po persfazji typu
      "za mamusie" i są najedzone. Gdybyś Ty czekała aż Mały sam coś zje to byś za
      parę dni wylądowała na SORze z ciężką hipoglikemia, bo by zupełnie nic nie zjadł.
      2.Młody unika jedzenia, bo jest to dla Niego bardzo nieprzyjemne- albo ma
      problemy z ukł. trawiennym albo jakąś traumę. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale
      widziałam już parę dzieciaków, które jak raz oberwały po popuszczeniu w majtki,
      to potem paręnaście dni nie oddawały stolca, aż wylądowały na oddziale. Niektóre
      np. nie jedzą nic w określonym kolorze lub konsystencji, bo mają bardzo
      negatywne wspomnienia. Może Twojemu dziecku coś stałego utknęło kiedyś w
      przełyku albo się mocno oparzył i dlatego protestuje.
      3.W pierwszej kolejności należy przeprowadzić porządną diagnostykę
      gastroenterologiczną. I to w porządnej klinice pediatrycznej na gastroenterologi
      dziecięcej, bo na oddziale pediatrycznym w zwykłym szpitalu zwykle nie mają
      specjalistycznego sprzętu to spacyficznych badań dzieci. Jak jesteś z Mazowsza
      to polecam oddział B na Działdowskiej- jest świetny profesor smile Trzeba wykluczyć
      wszystkie możliwe przyczyny organiczne jadłowstrętu. Jak będzie trzeba to nawet
      dokarmić przez sondę, zanim małemu coś się stanie.
      4.Jeżeli z brzuchem jest wszystko w porządku to wtedy powinnaś iść na porządną
      konsultację z psychiatrii dziecięcej(np. na Marszałkowskiej). Trzeba zbadać,
      czemu Młody nic nie je i bardzo powoli nauczyć nauczyć go jeść nowych rzeczy -
      strasznie ciężka praca, ale sam się nie nauczy sad
      5.Młody jest w stanie zjeść parę ciniminis, bo widocznie nigdy wcześniej się po
      nich źle nie czuł, jak kiedyś będzie mu gorzej to też z tego zrezygnuje.
      6.Nie wiązałabym jadłowstrętu bezpośrednio ze szczepieniem.
      7.NIE DAJ SOBIE WMÓWIĆ, ŻE JESTEŚ ZŁĄ MATKĄ. Czasem, żeby pomóc dziecku trzeba
      go karmić na siłę i zrobić kilka nieprzyjemnych badań, ale to wszystko dla jego
      dobra. Zdrowienie to ciężka praca i wcale nie jest przyjemne, ale prznosi rezultaty.
      8. Ja za młodu byłam strasznym niejadkiem, wyglądałam jak z kraju trzeciego
      świata, ale zawsze parę łyżek zjadłam. Też mam traumatyczne wpomnienia z
      karmienia w przedszkolu (pamiętam jak na siłę zjadłam całą drożdżówkę, jak po
      pół miałam zupełnie dość, żeby pójść się do innych dzieci bawić i wszystko
      zwróciłam na ulubioną spódnicę), ale moje niejedzenie wymagało z małych potrzeb-
      mam wolny metabolizm i zawsze byłam drobniutka, tak jak moja mama. Dziś jem małe
      porcje, ale często.
      9. Wybacz, że same instrukcje i diagnozowanie na ogległość, ale nie wierzę w
      "samowyleczenie" Twojego dziecka, to już jest niejedzenie patologiczne i musisz
      mu zdecydowanie pomóc, sam nie da rady. Mam nadzieję, że Cie nie wystraszyłam,
      ale na pewno lepiej sprawdzić, czy to coś poważnego niż żyć w niewiedzy z
      cierpiącym dzieckiem.
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 06:38
        nie wystraszylas...wiem o tym wszystkim w mniejszym lkub wiekszym
        stopniu...nie pisalam wczesniej ale moj synek mial straszny i chyba
        jeszcze troszke ma refluks, do roku rzygal jak kot na odleglosc, teraz tez
        sie zdarza raz na kilka dni chkusnąć zupk,a kaszka...wiele razy rzygal juz
        pokarmami stałymi co było straszne, bo sie dusił, dławił, szło
        noskiem..przeszlismy z mezem niejedną trwogę jak młody rzygał..na pewno
        nie bylo to dla niego zachęcające do jedzenia

        co do szczpienia priorixem - wiem jakie moze niesc za soba skutki,
        zdecydowalm swiadomie, ze mimo to zaszczepie, po tym jedyne co sie stało
        to wyszedł wezel chlonny za uchem
        • melani5 Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 07:24
          Kurde,zajzalam do ksiazeczki,no i maly faktycznie mial najwieksza faze nie
          jedzenia wlasnie po priorixie!nigdy o tym nie pomyslalam. Przez dwa tyg.zyl na
          soku wnogronowym i paluszkach z makiem-to byl koszmar.Stracil wtedy ponad
          kilogram.Lekarze sie nie martwili do pil jak smok.
        • analist73 Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 14:28
          Moje dziecko miało fazy niejedzenia w okresie 9-15 miesięcy. Okazało się że nie
          je nic co ma w sobie marchewkę, albo leżało koło niej. Nie jadło kaszek,
          pieczywa. Resztę brało do ust ale tylko małe kawałki. Jak wyeliminowałam
          marchewkę, kaszki, obiadki dla niemowląt to apetyt się poprawił. Ale i tak jadła
          co chciała np w jeden dzień jadła ziemniaki, w drugi brokuła, w trzeci mięso. W
          wieku chyba 1,5 roku Przez tydzień tylko piło mleko i nic nie jadło, co włożyło
          do buzi o pogryzło i wypluło. Potem wyszły 4 ząbki i przeszło. Schudło, ale
          wyniki badań miało dalej dobre. I jeszcze jedno im bardziej była namawiana do
          jedzenia tym mniej zjadła. Obecnie ma prawie 4 lata, wagę 12,5kg i bardzo dobre
          wyniki badań i apetyt.
          • ewelajnawrocek wieści ze złobka:-( 25.02.10, 19:07
            dzis mlody pierwzy raz nie zjadl nic w zlobie przez 9h, troszke zupki ale
            zwymiotowal bo miala grudki, nie chcial tez nic potem, trzy opiekunki i ja
            probowalysmy dac jego ulubiony onegdaj jogurt..na wieczor zjadl troche
            sinlaca, otwieral buzie do jedzenia a mimo to plakal..do tego cały wieczór
            jęczał i poszedl juz o 18.30 spac
            czy to te zeby? widzialam ze jedna trojka wyszla ,druga wystaje..wydaje mi
            sie ze jak zab juz wylezie to nie boli..
    • spinka84 Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 20:12
      Sama jestem takim dzieckiem! Nie jadłam nigdy. Mama nigdy nie mogła wmusić we
      mnie jedzenia, w przedszkolu też nie jadłam. Jak byłam trochę starsza i
      potrafiłam jeść sama, to całe dnie spędzałam w kuchni. Ledwie skończyłam jeść
      śniadanie, był obiad a ten męczyłam do kolacji. Lekarze rozkładali ręce, bo
      wszystkie wyniki mam prawidłowe. Dzisiaj mam 25 lat i jem jak chcę i jak mam na
      to ochotę. Są to 3 posiłki dziennie, ale potrafię się obejść bez jedzenia. Muszę
      sobie o tym przypominać. Jak jestem u Mamy wmusza we mnie jedzenie do tej pory.
      Jestem zdrowa, byłam badana nie raz. Lekarze rozkładali ręce. Wagę też mam w
      porządku.
      Pozdrawiam serdecznie wieczny niejadek
    • joannka2 Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 21:16
      Mój młody był taki. W wieku 2 lat ważył 12 kg. Stosowałam różne metody, włącznie
      z przegłodzeniem - po czterech dniach to JA wymiękłam. Ale rozwijał się
      prawidlowo i generalnie nie chorował więcej niż inne dzieci.
      Teraz ma 12lat i wreszcie zaczyna jeść. Do dziś jedzenie nie kojarzy mu się z
      przyjemnością, ale myślę że to moja wina, bo każdy posiłek był źródłem ogromnych
      nerwów.
    • mmiicchheellee Re: Czy znacie takie dzieci.. 26.02.10, 22:27
      a ja ci dam taka oto rade...wyczytralam w ktorejs twojej wypowiedzi
      ze nie umies zugotowac kompletnie nic wiec moze naucz sie gotowac a
      nie za pierwszym ale za ktorym,s kolejnym razem napewno twoj synek
      skusi sie na pyszny domowy obiadek bo tych sloiczkow i innych rzeczy
      to pewnie ma dosc....moja corka tez jets niejadkiem i ja kiedys tez
      nie umialam gotowac ale wyczytalam pare przepisow z neta i po jakims
      czasie zalapalam ze gotowanie to nic trudnego a jak mala wcina te
      moje obiadysmile mysle ze synek skusi sie na domowe obiadki i juz nie
      powiesz ze jest niejadkiem... powodzenia
    • krakrakrakra Re: Czy znacie takie dzieci.. 26.02.10, 22:30
      Nie mam siły czytać wszystkich postów, bo większość z nich jest do
      siebie podobna. Ograniczę się do opowiedzenia, jak było u nas.
      Mój syn jadł ładnie do około roku, a potem przestał. Jako, że mam
      też starsze dziecko, które było klasycznym niejadkiem i z biegiem
      czasu zaczęło jeść, stwierdziłam, że temu też przejdzie i wciskanie
      jedzenia na siłę nie ma sensu. Nie wciskałam. A on jadł coraz mniej
      i mniej... W końcu przestał jeść w ogóle. Pił soki - fakt, ale nie
      jadł prawie nic - dosłownie po kilka łyżek czegokolwiek dziennie.
      Trwało to miesiąc. Przestał rosnąć, wypadł ze wszystkich siatek
      centylowych, strasznie chorował. W końcu pediatra wysłał nas na
      badania. Podejrzewali całą masę różnych ciężkich chorób. A z badań
      wynikało jedno: jest niedożywiony. Mając 1.5 roku ważył 7 kilo (tyle
      samo, co rok wcześniej) i miał 72 cm wzrostu. Zaczęliśmy wciskać
      jedzenie na siłę. Przed telewizorem, z zabawkami, robiąc z siebie
      małpę, żeby zająć czymś dziecko. Powoli zaczynał jeść, choć wymagało
      to od nas ogromnego wysiłku. Jak poszedł do przedszkola,
      przedszkolanka z 30-letnim stażem powiedziała, że jeszcze takiego
      niejadka nie widziała. Przez rok w przedszkolu nie zjadł nic, jeśli
      nie był karmiony. Na szczęśćie pani się zawzięła i cierpliwie go
      karmiła. W tej chwili ma 4.5 roku, waży 13.5 kilo i je coraz lepiej.
      Jeśli go karmię, potrafi zjeść na prawdę dużo, tyle, że ja sie
      staram go za często nie karmić - trochę jest na to za duży. Czasem
      odnoszę wrażenie, że on po prostu nie odczuwa głodu, ale powoli uczy
      się, że jeść trzeba (tak jak sprzątać, myć zęby, czy
      mówić "przepraszam", jak się coś złego zrobiło).
      W każdym razie: nie wiem, czy to Cię pocieszy, bo jak wiadomo, każdy
      przypadek jest inny, ale u nas wygląda na to, że to przechodzi
      (chociaż bardzo powoli). Jak teraz o tym myślę, to przełomem wydaje
      się moment, kiedy poszedł do przedszkola. W tej chwili nadal muszę
      walczyć o jedzenie (przypominać, szantażować, przekupiać...), ale
      nie jest to już kwestia życia i śmierci. A nawet czasem mogę
      odpuścić smile Jest coraz lepiej. I życzę Ci, żeby i u Was tak było.
      • siostra_k Re: Czy znacie takie dzieci.. 27.02.10, 01:18
        Witam
        sama byłam i raczej nadal jestem takim tadkiem niejadkiem. moja rada
        nic na siłę widzę po postach że nie pierwsze ją piszę więc weź ją
        sobie do serca. do tej pory pamiętam jak we mnie wmuszali żarcie i
        rosło mi w gębie nie dlatego że niedobre tylko chyba raczej dlatego
        że wmuszane - to najgorsze co może być!!! moja mama znalazła na to
        jednak sposób z którego moja siostra dotej pory się śmieje a więc
        moja kochana mamusia wymyśliła i to bardzo dobrze że nie muszę
        wiedzieć że jem smile poprostu karmiła mnie butlą przez sen ja się nie
        stresowałam i ona była zadowolona bo wiedziała że jem tylko moja
        siostra miała radochę i dotej pory ma jak wspomina że do 8 roku
        życia jadłam z butli przez sen kaszkę smile a ja to pamiętam tylko w
        jej wspomnieniach i naśmiewaniu się smile obecnie mam prawie 30 na
        karku dalej uwielbiam kaszkę manną mojem mamusi tylko już nie jem
        jej przez butelkę. chuda byłam i jestem i to przerażliwie w szkole
        mnie przezywali szkieletor więc nie ma się co przejmować każdy ma
        inny metabolizm i inną przemianę materii obecnie nieraz zjem więcej
        od mojego chłopa jak mi coś smakuje i mam dzień na jedzenie i wtedy
        on się śmieje że chyba mnie lepiej ubierać niż żywić, a ja się
        śmieje z siostry bo ona z tego co pamiętam całe życie się odchudza a
        ja jem wszystko co mi smakuje smile więc głowa do góry i znajdź złoty
        środek jak moja mama
        dodam jeszcze że jestem okazem zdrowia pewna mądra pielęgniarka pod
        koniec podstawówki gdy wykryli u mnie 3% anemię powiedziała mojej
        mamie że 3% to nie choroba i "ten typ tak ma" i rzeczywiście siłę
        mam niejednego chłopa przenosze lodówki pralki sama z meblami jeżdzę
        po chałupie bo często przemeblowania robie i nie lubie przy tym
        żadnej pomocy smilea zdrowa jestem do tej pory i nawet jak wszyscy
        chorowali to się nie zarażałam bo odporność mam smile poprostu ludzie
        się różnią i to musisz zaakceptować tylko ja w rodzinie jestem taka
        chuda smile i dobrze mi z tym więc nie męcz dziecka prosze w jego
        imieniu jeszcze ci się kiedyś za to odwdzięczy zobaczysz smile
        • 3-mamuska Jedzenie i zabawa 27.02.10, 01:49
          tak sobie czytam i mysle,napisalas ze synek wypluwa lub wymiotuje jesli cos ma
          kawaleczki,moze on bawiac sie przy jedzeniu zapomina o gryzieniu,nie koncentruje
          uwagi na tym co robi.On potrzebuje czasu zeby sie przestawic,nie mysl ze jadzac
          tak przez 16 miesiecy,nastawiony na bierne przyjmowanie,zacznie jesc cale
          kawalki siedziec grzecznie i zjadac caly posilek.(to jak ludzie jedza przed
          telewizorem a po filmie dociera do nich ze zjedli paczke ciastek,chipsy i bog
          wie co jeszcze bo ogladajac film nie zwracali na to uwagi)
          Przestawienie go moze to potrwac sporo czasu,bo dla niego posilek to przykry
          obowiazek zle mu sie kojarzy i dlatego ucieka i sie wycofuje,po 1 lyzce poddaje
          sie bo wie ze nie dasz mu spokoju .Wiem co mowie, bo moj najmlodszy jak jest
          glodny to jej sam 3-4-5 lyzek wklada do buzi a potem oddaje mi lyzke i chce zeby
          go karmic, bo mu sie nudzi jedzeniem,ale ja stram sie go nie karmic tylko
          zachecam zeby jadl sam dalej,a jesli oddaje lyzke to konczymy posilek.(karmie go
          tylko w takim wypadku, kiedy gdzies sie spiesze lub wiem ze nie bedzie mnie
          dlugo w domu,a w tym czasie bedzie mogl zjesc tylko jakies przekaski,ale to
          czasami lub jest bardzo zmeczony.A i nie ma idealow,moje ma za to klopoty ze
          snem i nie wiem jak z tego wybrnac,chyba poczekam az podrosnie.pozdrawiam
    • beatazet Re: Czy znacie takie dzieci.. 27.02.10, 09:12
      Raz...zmieniłabym miejsce posiłku, ustawiła stolik-krzesełko w innym miejscu lub
      nawet siadła na podłodze-dywanie.
      Ugotowała na sypko kaszę jęczmienną lub ryż (ewentualnie gryczaną, ale tej sama
      nie lubię i 14 miesięcznej córce jeszcze nie dawałam) lub makaron ( teraz są
      różne kształty, taki drobny kółeczka lub gwiazdki lub co innego małego). Dała
      łyżeczkę lub widelec. Dzieci bardzo często lubią makaron.
      Moja starsza takimi na sucho bez dodatków , zwłaszcza makaronem zajadała się do
      3 roku życia.
      Ugotuj zupę, normalną, na mięsku i warzywach. Bardzo drobno pokrój mięso i
      marchewkę ( lub zduś widelcem) Jak się dławi dawaj sam wywar. Starsza jadła zupę
      do trzeciego roku życia. Nie lubiła drugiego. Tyle, że u nas zupa gęta była. Ale
      od czegoś trzeba zacząć.
      • phantomka Re: Czy znacie takie dzieci.. 27.02.10, 09:48
        Kiedys rozmawialam z pewna madra lekarka, ktora mowila mi, ze coraz
        wiecej dzieci cierpi na jadlowstret, a jest to spowodowane tym, jak
        karmia je rodzice. Moze i Twoj syn ma juz dosc tego napychania.
        Polecam wizyte u dobrego psychologa dzieciecego, pogada z Toba i
        fachowym okiem oceni, czy problem jest juz na tyle duzy.
        Nie ma dzieci, ktore glodza sie specjalnie, problem zawsze w czyms
        tkwi. I na razie mozna go szukac tylko w sposobie karmienia.
        • ola33333 Re: Czy znacie takie dzieci.. 27.02.10, 10:38
          u nas okres jak mloda miala jakies 14, 16 miesiecy byl najgorszy, bo
          juz papek nie chciala a stalego jedzenia jeszcze nie umiala jesc.
          Zaczela od bananow, chrupkow, potem udka z kurczaka zaczela jesc.
          Powoli ale jakos poszlo. Wiele miesiecy mordegi, karmienia kilka
          godzin dziennie. Wiem przez co przechodzisz. Ale niektore dzieciaki
          takie sa i juz.
          Moja teraz ma 3 lata i je, moze nie jakos super, ale nie jest zle.
          Dalej szczuplutka ale wysoka, wyniki krwi ok, hemoglobine na lepsza
          niz ja. Bylam z nia wtedy jak miala te 16 miesiecy u psychologa. Ten
          psycholog zobaczyl, ze dziecko jest zywe radosne, mi dal porady dot.
          karmienia. Moze nie wszystko sie sprawdzilo ale wypracowalam moja
          metode: proponowac co 2 - 3 godziny cos do jedzenia, jak dziecko
          tego nie chce to cos innego co w miare lubi. Tym sposobem mloda
          jadla udka z kurczaka przez ponad rok prawie codziennie, ale innego
          miesa nie chiala, no to dawalam te udka.. Jak nie chce jesc to nie
          zmuszam.
          Dodam ze okres 14-16 miesiecy byl u nas krytyczny takze z tego
          wzgledu ze u mlodej czworki szly i meczyly ja najwyrazniej, co tez
          na apetyt wplywalo negatywnie.

          Powodzenia!
    • eutyreoza Re: Czy znacie takie dzieci.. 27.02.10, 13:09
      Znam. To ja.

      W dzieciństwie byłam okropnym niejadkiem, w dodatku ze sporą
      niedowagą, a moja mama niemalże na rzęsach stawała, żeby choć trochę
      jedzenia we mnie wcisnąć. Nawet do sanatorium jeździłam, żeby się z
      tego wyleczyć - też nie pomogło.

      Teraz takim niejadkiem jest mój ośmioletni siostrzeniec - ma kilka
      ulubionych potraw, które je, ale niestety zjada ich mikroskopijne
      ilości.

      Nie pamiętam, kiedy dokładnie przestałam być niejadkiem, alo coś mi
      się wydaje, że jakoś tak w okolicach siódmej klasy podstawówki i że
      miało to związek z okresem dojrzewania.

      Moja rada - nie zmuszaj dziecka do jedzenia, bo to przynosi odwrotny
      od zamierzonego efekt. Ile zje, tyle zje.
    • deela Re: Czy znacie takie dzieci.. 28.02.10, 03:50
      chyba sie moge wypowiedziec
      moj syn do drugiego roku zycia nie jadl prawie nic
      potrafil przezyc dzien o pol kromki suchego chleba
      zrobilam mase badan ktore wskazaly jednoznacznie na przedawkowanie wit d3
      mlody nie jadl niegdy - moze niedlugo po urodzeniu ale krotko
      na rok wazyl 7400 na dwa lata moze z 8200
      po drugim roku zycia zaczelo sie troche poprawiac, ale niewiele
      dopiero jak skonczyl 3 lata zaczal jesc wiecej, o wiele wiecej ale nadal szalu
      nie ma
      ma 3 lata o 4 m-ce wazy 9100
      jak rosnie to w gore a wtedy traci na wadze
      nie wiem co mam z nim zrobic... wzrostu ma 96 cm wiec nie az tak strasznie malo
      ale za duzo to to tez nie jest
    • milamichaj Re: Czy znacie takie dzieci.. 28.02.10, 21:17
      Jasne ze są na to sposoby! smile Zapraszam tutaj:ulubione-
      mili.blog.onet.pl/
    • camel_3d na szczuplych i zdrowych ludzi.. 28.02.10, 22:12
      smile))
    • mag_internautka Re: Czy znacie takie dzieci.. 01.03.10, 08:45
      Pewnie się będę powtarzać, bo nie czytałam tych stu-ileś postów
      powyżej. Chciałam jednak napisać, że mam dwoje dzieci i dowód na to,
      że dziecko od małego może chętnie jeść. Metody:

      --> Nie zmuszać do jedzenia, nie zabawiać przy jedzeniu, nie
      przekupywać!!!!!!

      Moje dzieci po prostu siadają do stołu i po prostu jedzą. warunek -
      gdy są głodne i gdy jest to co lubią. Głodne na ogół są w porach
      posiłków bo nie dokarmiam ich między posiłkami, dostają mało
      słodyczy, raczej owoce. Dostają to co lubią, bo z reguły
      już "dograliśmy się" - czyli oni lubią to co ja gotuję, a ja raczej
      wiem, co może im smakować. Zasadniczo jedzą wszystko - mięso, drób
      (duszone), ziemniaki, makarony, ryby, warzywa (raczej gotowane -
      brokuł, kalafior, buraki, itd), kanapki z wędliną lub dżemem, serki,
      jogurty, owoce. Piszę o tym, bo ja od początku wierzyłam w
      karmienie "zdroworozsądkowe"... gdy dzieci były mniejsze to nie
      zawsze chciały jeść i nie wszystko.... stosując metody j.w.
      osiągnęliśmy taki sukces! Choć musiałam stoczyć walkę z teściową gdy
      córeczka była mała - bo wg teściowej dziecko powinno jeść kiedy ONA
      (teściowa) tak uważa, to co ONA wymyśli - i w takiej ilości co ONA
      nałoży (porcji zupy przygotowanej dla rocznego dziecka nawet ja bym
      nie dała rady zjeść!!!). No i oczywiście potem problem, bo dziecko
      nie chce (nie ta pora, nie ten smak lub za dużo) .... i wtedy panika
      (u teściowej), stawanie na głowie, zabawianie, cyrki.... oj musiałam
      się nawalczyć aby mi dziecka nie zepsuła.... do drugiego już jej nie
      dopuściłam (w sensie opieki). Na koniec dodam, że moje dzieci mają
      5,5 roku i 3 lata. Oczywiście wg teściowej sa za chude... wg
      pediatry w normie... ale gdyby teściowa miała wolną rękę to by je
      tuczyła na siłę... i by narzekała, że są niejadkami... mój mąż też
      podobno był podobno "niejadkiem" no ale ja się nie dziwię....


      Drogie mamy - mniej słodyczy, więcej spacerów, owoców - to też
      jeszcze ma wpływ na apetyt. No i odpuśćcie trochę. Nie zje
      śniadania - zje duże drugie śniadanie... zje mało na obiad - to zje
      dużą kolację... to tak na początek, bo potem naprawdę dziecko
      wyregukuje swój apetyt do pór posiłków. Pamiętajcie - gdy walczycie
      (takie nakłanianie do posiłków też jest formą "walki") - to dziecko
      zawsze stawia opór!
      • deela Re: Czy znacie takie dzieci.. 03.03.10, 02:26
        och opowiadasz SAME IDIOTYZMY!!!!
        nie zabawiac przy jedzeniu, przeglodzic, stale pory jedzenia
        i tego typu podobne bzdety
        daruj sobie bo na oczy nie widzialas dziecka ktore po prostu nie chce jesc i
        moze sobie umrzec z glodu
        owszem dziecko MOZE SIE ZAGLODZIC
        wiec daruj sobie ta litanie glupot i odejdz szczesliwa do swoich jedzacyh dzieci
        i ciesz sie ze nie masz problemow
        > Drogie mamy - mniej słodyczy, więcej spacerów, owoców - to też
        > jeszcze ma wpływ na apetyt. No i odpuśćcie trochę. Nie zje
        > śniadania - zje duże drugie śniadanie... zje mało na obiad - to zje
        > dużą kolację...
        nie zje nie zje nie zje NIE ZJE
        rozumiesz ze NIE ZJE
        ze nie zje nic dnia pierwszego drugiego TRZECIEGO DNIA TEZ NIE!!!!
        oj przezylam takie maratony
        a co ja przezylam to ty nie zrozumiesz
    • d.o.s.i.a Re: Czy znacie takie dzieci.. 01.03.10, 17:49
      Przetrzymywanie w krzeselku godzinami, wmuszanie kaszki przez
      Ciebie, albo trzy panie w przedszkolu. Normalnie hardcore.

      Obrzydzilas dziecku jedzenie. Rozregulowalas osrodek glodu, ze teraz
      pewnie dziecko nawet nie kuma zwiazku miedzy znienawidzonym
      jedzeniem, a zaspokojeniem glodu.

      W sumie nie napisze nic co juz padlo na tym forum. Po pierwsze,
      przestan karmic dziecko. Narobilas bigosu i teraz musisz to
      odkrecic. Twoja metoda NIE DZIALA i NIE ZADZIALA i im predzej to
      zrozumies tym lepiej dla Twojego dziecka. Daj dziecku w lapke, albo
      poloz na stole cos co ma smak i niech dziecko na nauczy sie odkrywac
      jedzenie. Niech samo decyduje co i kiedy ma jesc.

      I przestan histeryzowac jak nie zje od razu. Wprowadzasz do posilkow
      nerwowa atmosfere i skutek tego oplakany, jak widzisz. Niech dziecko
      obserwuje Ciebie jedzaca, usmiechaj sie do niego i proponuj
      delikatnie jakies smakowite kaski. Jak nie chce nie zmuszaj.

      A najlepiej polecam metode oddania dziecka w rece kogos normalnego
      na pare dni.
      • my_valenciana The House of Tiny Tearaways with Dr Tanya Byron 01.03.10, 19:38
        Jak dla mnie to klasyczny syndrom matki wcześniaka - musiałaś pilnować
        żeby przybywał i nadal się o niego boisz. Normalne. Znam takie dziecko,
        mojej przyjaciółki córka urodziła się w 32 tygodniu. Takie same
        problemy z jedzeniem. Gdybym nie widziała to bym nie uwierzyła. Mała
        potrafiła 2 godziny trzymać w buzi kęs jedzenia. Przetrzymywana - nie
        jadła godzinami - nie 2-3, kilkanaście godzin nic. Przyjaciółka na siłę
        wciskała łyżeczkę, bo mała nawet po kilkunastu godzinach zaciskała
        usta. Ona potrafiła się obudzić po spaniu i mieć w buzi jedzenie.
        Jej mama mówiła, ze ona wie, że mała nie jest zagłodzona, ale i tak
        ważyła ją codziennie. Malutka, kiedy skończyła 18 miesięcy, zaczęła
        normalnie jeść. Tzn drugich dań nie je nadal, ale zupę zje i nawet nie
        trzeba jej rozdrabniać.
        Moim zdaniem powinnaś dawać to co dziecko zjada - nie przejmuj się tym,
        że ma już jeść kawałeczki - jak wchodzą papki, to dawaj papki - to nie
        jest normalny niejadek i wiele osób udzielających tu rady ewidentnie
        nie przeczytało wszystkich twoich wypowiedzi.
        Moim zdaniem pozwolenie mu na niejedzenie spowoduje, że będzie tylko
        gorzej bo ewidentnie twojemu dziecku jedzenie nie jest do szczęścia
        potrzebne.
        Kiedyś był taki program - "The House of Tiny Tearaways with Dr Tanya
        Byron" - rewlacyjny. Wiele dzieci miało w nim problem z jedzeniem - i
        pani psycholog dawała rodzicom wskazówki jak postępować, poszukaj go.
        Chodziło ooswojenie jedzenia - dotykanie, próbowanie metodą małych
        kroków. Myślę, ze wszelkimi sposobami powinnaś szukać dobrego
        psychologa dziecięcego - Ciebie też zdjagnozuje w razie potrzeby. Mam
        wrażenie, ze nikt Cię tutaj nie rozumie, bo nie zna takich sytuacji.
    • darlenka51 Re: Czy znacie takie dzieci.. 01.03.10, 21:53
      Ja byłam takim egzemplarzem od urodzenia. Mama musiała mnie karmić łyżeczką,bo
      nie chciałam pić mleka ani z butelki ani z piersi.I do ukończenia 11 roku życia
      rodzice przechodzili ze mną gehennę,bo dosłownie nic nie jadłam. A teraz mam
      apetyt za dwoje. Oczywiście jestem skrajnym przypadkiem niejadka,inne dzieci
      szybciej z tego wyrastają, powiedziałabym,że z 10 lat szybciej.
      https://suwaczki.maluchy.pl/li-36697.png
    • darlenka51 Re: Czy znacie takie dzieci.. 01.03.10, 21:55
      A jeśli chodzi o poród urodziłam się z pępowiną okręconą podwójnie wokół szyi i
      miałam problemy z oddychaniem,nie wiem na ile mogło to spowodować problemy z
      jedzeniem
      • ewelajnawrocek do my-valenciana 02.03.10, 07:21
        Witaj,

        dzieki Ci za posta, mysle, ze napisalas to, co ja próbowałam, ale zostałam
        nazwana juz nienormalną matką nienawidzącą swoje dziecko wiec przestałam
        się już tłumaczyć i odpuścilam ten wątek.
        Tak, mamy wczesniaków mają z tym problem, kto nie przeszedł to nie wie..po
        porodzie nie dostaje się pięknego dorodnego dziecka na brzuchm zeby ssało
        pierś. Tylko wszyscy ci mowia, zeby szybko ochrzcic, bo zaraz moze
        umrzec..a kiedy wychodzi z najgorszego, to mowia.. tylko musi wazyc te 2
        kilo, musi przybierac, musi przybierac..a dziecko z niewyksztalconym
        ukladem pokarmowym po prostu wymiotuje raz za razem, bo ma tak silny
        refluks, ktory nie minąl do dzis i maly potrafi zwymiotowac 4 razy
        dziennie. Kazde najmniejsze zachłysnięcie czy grudka powoduje wymioty
        całej zawartosci żołądka. Dlatego rady zeby mu dac makaron czy kasze
        gryczana nijak mają się do problemow mojego dziecka, ktore ma przeczulice
        przełyku i od razu wymiotuje. Akurat ja nie przetrzymuje dziecka godzinami
        w krzesełku, góra pol godziny. A problem z trzymaniem jedzenia w buzi
        pojawil sie nagle z dnia na dzien..dlatego uwazam, ze nie jest wynikiem
        jadłowstrętu tylko czegos innego, ale lekarz uznal, ze w buźce wszystko
        ok.
        • pannanowak Re: do my-valenciana 03.03.10, 09:17
          Przesadzasz. Mój też nie jadł, ważył 11,300 w wieku 2,5 roku. Jak
          miał 4 lata osiągnął 13 kg. Miał fazy przetrwania trzech-czterech
          dni tylko o jednej misce płatków na mleku. W wieku trzech lat przez
          dwa miesiące jadł wyłącznie parówki. Był chudy i blady, jednak
          wyniki miał w porządku. Ale ja nigdy nie fiksowałam - nie chciał
          jeść, ie jadł.
          A, żeby nie było, że nie wiem o co chodzi: mój syn to wcześniak z 29
          tygodnia, waga urodzeniowa 1,1 kg, wylew 2stopnia, w pierwszym tyg
          życia 3 transfuzje wymienne z powodu hipoglikemii, dwa zapalenia
          płuc w tym jedno grzybicze, nawracająca pneumocysta, rehabilitowany
          dwa lata Voytą, od 3 do 5 roku zycia co dwa miesiące w szpitalu z
          powodu obturacyjnego zapalenia płuc - podobno alergiczne, ale
          dziwne, że przeszło mu jak tylko odstawiłam sterydy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka