Dodaj do ulubionych

banki czasu

14.04.10, 22:40
Mam na naszej stronie bank czasu, bardzo chcielibyśmy propagować tę piękną i
wzniosłą ideę, ale jakoś ciężko to w Polsce rusza, mimo, że na świecie jest w
pełni rozkwitu.
Możecie mi powiedzieć czy spotkałyście się kiedyś z bankami czasu, a może
brałyście udział??
A jeśli nie to czemu?
Próbuję się dowiedzieć, czemu to w Polsce nie rozkręciło się jeszcze...
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: banki czasu 14.04.10, 23:06
      > Możecie mi powiedzieć czy spotkałyście się kiedyś z bankami czasu,

      Tak.


      a może
      > brałyście udział??
      > A jeśli nie to czemu?

      Nie wiem, chyba aspołeczna jestem. Jakoś mnie to nie "kręci".
      • jezozwierzynka Re: banki czasu 15.04.10, 23:28
        dziękuję za odpowiedzi, co prawda niewiele ale zawsze coś big_grin
    • budzik11 Re: banki czasu 15.04.10, 08:22
      jezozwierzynka napisała:

      > Możecie mi powiedzieć czy spotkałyście się kiedyś z bankami czasu, a może
      > brałyście udział??
      > A jeśli nie to czemu?
      > Próbuję się dowiedzieć, czemu to w Polsce nie rozkręciło się jeszcze...

      Tak, spotkałam się (tzn. ktoś mi podesłał link do strony). Nie jestem
      zainteresowana tą "piękną i wzniosłą ideą", ponieważ swój wolny czas wolę
      poświęcić sobie i swojej rodzinie.
      >
      • jezozwierzynka Re: banki czasu 16.04.10, 00:20
        wolny czas też wolę poświęcić rodzinie, ale to raczej chodzi o "mogę spędzić 2
        godziny naprawiając zlew - o czym nie mam zielonego pojęcia, albo poprosić pana
        zenka o przysługę a w zamian jego córce udzielić godzinnych korków z
        francuskiego, a zaoszczędzoną godzinę poświęcić na zabawę z synkiem"

        Czyli nie chodzi o zabijanie nadmiaru wolnego czasu tylko zdrowe (tak sądzę)
        układy smile
        • budzik11 Re: banki czasu 17.04.10, 08:42
          jezozwierzynka napisała:

          poprosić pana
          > zenka o przysługę a w zamian jego córce udzielić godzinnych korków z
          > francuskiego, a zaoszczędzoną godzinę poświęcić na zabawę z synkiem"
          >

          To ja wolę zapłacić panu Zenkowi i tę zaoszczędzoną godzinę spędzić z własną
          córką, a nie zenkową wink
          • mama_kotula Re: banki czasu 17.04.10, 09:38
            CytatTo ja wolę zapłacić panu Zenkowi i tę zaoszczędzoną godzinę spędzić z własną córką, a nie zenkową wink

            Budzik, ty aspołeczna dziewuchu. A fe tongue_out
            Ale źle policzyłaś - jak zapłacisz panu Zenkowi, to będziesz miała zaoszczędzone 2 godziny wink
            Nie będzie niczym dziwnym, jak powiem, że w pełni się z tobą zgadzam.

            Zaraz Jeżozwierzynka zacznie przekonywać, że są osoby, które wolą transakcje wymienne, niż płacenie - ale ja wolę jasne sytuacje.

            Podczas godzinnych korków z córka pana Zenka może się okazać już po kilku minutach, że 100* bardziej wolałabym spędzić 2 godziny pod zlewem ;>, bo córka pana Zenka to stworzenie tępe a pyskate i zarozumiałe i udzielanie jej korków to zajęcie dla masochisty.

            Transakcje wymienne w ostateczności. I to - wymieniane na coś, co ma określoną wartość (ostatnio np. wydziergałam jednej koleżance czapeczkę dla córki w zamian za 3 doładowania transferu na chomikuj. czyli, jak by nie było, 27zł wink). Cena naprawy zlewu jest ruchoma, podobnie cena korepetycji z francuskiego.

            I idea może i piękna i cel zbożny, ale nie dla mnie. Zwłaszcza, że przy takich transakcjach wymiennych zawsze ktoś traci. Kojarzy mi się to z "co to dla ciebie, rozlicz mi pit, zrobisz to w kilka minut" (a tymczasem biuro rachunkowe za rozliczenie pitu z odliczeniami bierze, bagatela, jakieś 100 zł).
            • budzik11 Re: banki czasu 17.04.10, 11:26
              mama_kotula napisała:

              > CytatTo ja wolę zapłacić panu Zenkowi i tę zaoszczędzoną godzinę spędzić z wł
              > asną córką, a nie zenkową wink

              >
              > Budzik, ty aspołeczna dziewuchu. A fe tongue_out

              Nie mówię, że nie wink

              > Ale źle policzyłaś - jak zapłacisz panu Zenkowi, to będziesz miała zaoszczędzon
              > e 2 godziny wink

              Dobrze policzyłam tylko napisałam skrótem myślowym wink Chodziło mi o tę godzinę
              którą miałabym spędzać z zenkową córką - bo tę pierwszą, co ją miałam poświęcić
              na naprawianie zlewu, i tak już oszczędzam, jeśli zlew naprawia Zenek - ona była
              "w pamięci" tongue_out

              A tak serio:

              > I idea może i piękna i cel zbożny, ale nie dla mnie.

              W ogóle my, Polacy, jesteśmy mało skłonni do robienia czegoś dla innych, nawet
              jeśli jednocześnie sami mamy coś z tego. Moja praca mgr była o sposobach
              spędzania wolnego czasu przez Amerykanów - min. o wolontariacie czy o różnych
              pracach na rzecz społeczności, to się naczytałam wink. Oni to po prostu lubią, my
              raczej nie. Dlatego to się u nas nie przyjęło (mimo, że to nie wolontariat).
            • joshima Re: banki czasu 17.04.10, 11:55
              mama_kotula napisała:

              > CytatTo ja wolę zapłacić panu Zenkowi i tę zaoszczędzoną godzinę spędzić z wł
              > asną córką, a nie zenkową wink

              >
              > Budzik, ty aspołeczna dziewuchu. A fe tongue_out
              > Ale źle policzyłaś - jak zapłacisz panu Zenkowi, to będziesz miała zaoszczędzon
              > e 2 godziny wink
              > Nie będzie niczym dziwnym, jak powiem, że w pełni się z tobą zgadzam.

              No i fajnie, że stać Was na to, żeby panu Zenkowi zapłacić. Są jednak tacy, co
              muszą mocno się sprężać od pierwszego do pierwszego i dla nich są banki czasu,
              bo mogą mieć przysługę za przysługę i nie muszą wysupływać gotówki, której im
              brak. I to nawet nie chodzi o to, że wolą. Czasem wyboru nie ma.

              > Zaraz Jeżozwierzynka zacznie przekonywać, że są osoby, które wolą transakcje
              wymienne, niż płacenie - ale ja wolę jasne sytuacje.
              Dobrobyt ułatwia życie. To jasne.

              • mama_kotula Re: banki czasu 17.04.10, 12:59
                Nie, to nie jest tak, że dobrobyt ułatwia życie. Znaczy na pewno ułatwia, ale
                nie o to tu chodzi.
                Chodzi o to, że czas jest korzyścią niewymierną. Jak również sposób
                wykorzystania tego czasu jest korzyścią niewymierną. I godzina nie jest równa
                godzinie. A jednak ludzie mają tendencję uznawania, że "sprawiedliwie to znaczy
                po równo".

                Załóżmy że potrzebujesz, aby znajoma ekonomistka rozliczyła ci PIT, taki
                kobylasty - z odliczeniami na dzieci (w tym jedno urodzone w roku podatkowym), z
                darowiznami, z odliczeniami za wydatki remontowe, z kilku źródeł przychodu plus
                źródła zagraniczne.
                No i znajomej zajmie to, załóżmy, godzinę. Czy uważasz, że to, iż znajoma
                poprosi w zamian za to o 6-godzinną opiekę nad swoim dzieckiem będzie fair? wink
                Bo z doświadczenia widzę, że jednak większość stuka się w głowę na propozycję 6
                godzin.
                • joshima Re: banki czasu 17.04.10, 13:26
                  mama_kotula napisała:

                  > Chodzi o to, że czas jest korzyścią niewymierną. Jak również sposób
                  > wykorzystania tego czasu jest korzyścią niewymierną. I godzina nie jest równa
                  > godzinie. A jednak ludzie mają tendencję uznawania, że "sprawiedliwie to znaczy
                  > po równo".
                  Mierzysz ludzi swoja miarą. Nie każdy kieruje się zasadą: Kochajmy się jak
                  bracia ale liczmy się jak Żydzi.

                  Formuła banku czasu opiera się na trochę innym podejściu do ludzi smile
                  • mama_kotula Re: banki czasu 17.04.10, 15:39
                    CytatMierzysz ludzi swoja miarą. Nie każdy kieruje się zasadą: Kochajmy się jak
                    bracia ale liczmy się jak Żydzi.


                    Nie każdy, ale zdecydowana większość. Ja szanuję ludzi i doceniam ich pracę właściwie. Dlatego nie jestem w stanie stwierdzić, czy naprawienie zlewu za korepetycje jest "zdrowym układem", jak to określa Jeżozwierzynka.

                    Nie odpowiedziałaś na moje pytanie: będzie fair, czy nie będzie?

                    Poza tym, banki czasu - nieformalne - jednak działają najlepiej w małych lokalnych społecznościach. Nie wiem, czy powierzyłabym np opiekę nad dzieckiem komuś przypadkowemu z netu.
                    • joshima Re: banki czasu 17.04.10, 20:52
                      mama_kotula napisała:

                      > Nie każdy, ale zdecydowana większość.
                      No i bardzo to przykre. Ja do takich ludzi nie należę co nie znaczy, że nie
                      szanuję innych, ich czasu, wysiłku i pracy.

                      > Dlatego nie jestem w stanie stwierdzić, czy naprawienie zlewu za korepetycje
                      jest "zdrowym układem", jak to określa Jeżozwierzynka.

                      Zadzwoń do speca od zlewów i zapytaj ile by wziął. Będziesz wiedzieć.


                      > Nie odpowiedziałaś na moje pytanie: będzie fair, czy nie będzie?
                      Jeśli się liczyć co do grosza... Ja tak nie lubię. Dziś ja komuś więcej innym
                      razem to do mnie wróci.

                      • mama_kotula Re: banki czasu 17.04.10, 22:35
                        Cytat
                        Dziś ja komuś więcej innym razem to do mnie wróci.


                        Uhm. Problem jedynie w tym, że nader rzadko wraca. Albo zwyczajnie miałam pecha
                        przez ostatnie 15 lat smile.
                        • joshima Re: banki czasu 18.04.10, 00:24
                          mama_kotula napisała:

                          > Uhm. Problem jedynie w tym, że nader rzadko wraca. Albo zwyczajnie miałam pecha
                          > przez ostatnie 15 lat smile.

                          A może zgodnie z tym co napisałaś nie kierujesz się tą zasadą?
                          • mama_kotula Re: banki czasu 18.04.10, 01:00
                            Widzisz, Joshima - z założenia wolę pomagać innym nie oczekując nic w zamian;
                            jak napisałam wyżej - bo to przeważnie są korzyści niewymierne.

                            Transakcje wymienne i wiarę, że wszystko się zwraca, praktykowałam na studiach.
                            Przy czym zawsze wychodziłam na tzw. frajerkę. Bo każdy był chętny do brania
                            moich wypasionych notatek i korzystania z tłumaczenia, ale kiedy ja potem
                            potrzebowałam popilnowania dziecka w czasie egzaminu, chętnych już nie było.

                            Zatem teraz pomagam innym bardzo egoistyczne - wyłącznie w celu zaspokojenia
                            mojego kaprysu pomocy innym. Ot co.

                            Dlatego piszę, że banki czasu są nie dla mnie, bo doświadczenia ukształtowały we
                            mnie taki a nie inny sposób postrzegania "transakcji wymiennych".
                            Poza tym mój czas i umiejętności cenię sobie bardzo wysoko, w przeciwieństwie do
                            ludzi, którzy uważają, że wydziergać sweterek dla dziecka, rozliczyć PIT bądź
                            napisać program czy zrobić stronę netową to niemalże jak splunąć. W związku z
                            czym wielu jest bardzo chętnych na domowe darmowe biuro rachunkowe, ale na
                            prośbę pomocy przy znoszeniu starych mebli z 4 piętra (właśnie kończę remont)
                            nagle każdy ma chory kręgosłup i pękające żylaki. Za to, kiedy meble zostały
                            rozłożone i zniesione pod śmietnik, pojawiły się te same osoby, wielce
                            uradowane, że będą mieć np. szafkę na działkę. Urocze, prawda?

                            Mimo to życzę Jeżozwierzynce powodzenia przy rozwijaniu idei jej banku smile. Na
                            pewno znajdzie ludzi, którym się taka akcja spodoba.
                            • joshima Re: banki czasu 18.04.10, 12:57
                              mama_kotula napisała:

                              > Widzisz, Joshima - z założenia wolę pomagać innym nie oczekując nic w zamian;

                              Wiesz. Mam wrażenie, że zaprzeczasz sama sobie. Niby chętnie pomagasz, ale
                              jesteś jednostką aspołeczną, która jeśli już to chce, żeby było sprawiedliwie co
                              do grosza. Jakoś trudno mi Cię pojąć.

                              > Dlatego piszę, że banki czasu są nie dla mnie
                              To jest uczciwe postawienie sprawy. Ja Cię tez nie namawiam abyś się do nich
                              przekonała. Banki czasu są dal pewnej grupy ludzi funkcjonujących w określony
                              sposób. Szkoda, że są tak słabo rozpowszechnione, bo jestem przekonana, że wielu
                              by się to przydało. Tylko,ze ci co mogliby najwięcej na takiej wymianie
                              bezgotówkowej skorzystać często nie mają pojęcia o istnieniu czegoś takiego.
                              Głównie z powodu braku dostępu do sieci.


                              > Za to, kiedy meble zostały
                              > rozłożone i zniesione pod śmietnik, pojawiły się te same osoby, wielce
                              > uradowane, że będą mieć np. szafkę na działkę. Urocze, prawda?
                              Jest mi naprawdę przykro, że spotykasz tylko takich ludzi. Pewnie miałam w życiu
                              więcej szczęścia.
                              • mama_kotula Re: banki czasu 18.04.10, 13:28
                                Cytat
                                Wiesz. Mam wrażenie, że zaprzeczasz sama sobie. Niby chętnie pomagasz, ale jesteś jednostką aspołeczną, która jeśli już to chce, żeby było sprawiedliwie co do grosza.


                                Jedno nie zaprzecza drugiemu smile

                                Jeśli POMAGAM, to robię to teoretycznie bezinteresownie, nie oczekując nic w zamian. I wtedy jest to POMOC, wynikająca z jakiegoś mojego kaprysu, raz na jakiś czas. Piszę - teoretycznie bezinteresowna, bo nie ma czegoś takiego jak czysty altruizm, altruizm zawsze oczekuje czegoś w zamian, choćby dobrego samopoczucia osobnika altruistycznego czy poczucia spełnienia dobrego uczynku. No więc załóżmy pomagam, bo mam ochotę poprawić własne samopoczucie, a przy okazji czyjeś (taaak, zaraz ktoś się oburzy że powinno być na odwrót wink).

                                Jeśli natomiast mówię o transakcji wymiennej, jak w przypadku banków czasu - to nie jest to POMOC, tylko - ano właśnie - transakcja wymienna. I wtedy, fakt, powinno być sprawiedliwie. Aby żadna ze stron nie czuła się wykorzystywana. Czyli np. nie chciałabym się dowiedzieć, że ja się zaorałam przy robieniu strony netowej, a osoba z drugiej strony, która miała zająć się moim dzieckiem, wypuściła je do ogródka i w tym czasie czytała książkę. Zdecydowanie wolę za tę stronę wziąć pieniądze i dać je opiekunce, którą znam, i która zajmie się moim dzieckiem w taki sposób, jak sobie życzę i z zaangażowaniem.
                                • joshima Re: banki czasu 18.04.10, 14:16
                                  mama_kotula napisała:

                                  > Jeśli natomiast mówię o transakcji wymiennej, jak w przypadku banków czasu - to
                                  > nie jest to POMOC
                                  Jak to nie. Ja pomogę Tobie a Ty pomożesz mi wink
                                  • mama_kotula Re: banki czasu 18.04.10, 15:01
                                    No. Dla ciebie to pomoc, a dla mnie zwyczajny barter usług/towarów smile.

                                    I tak, wiem, to przykre, bo w pewien sposób odziera to ideę z jej "wzniosłości" i "piękna" - kiedy sobie człowiek uświadomi, że tak pięknie brzmiący "bank czasu" jest najzwyklejszym miejscem pośrednictwa bezgotówkowej wymiany usług. Gdzie obie strony transakcji ponoszą jakieś koszty, zdobywają jakieś przychody i mają zyski, jedyna różnica jest taka, że w grę nie wchodzi pieniądz.

                                    Chyba, że ta wzniosłość i metafizyka ma polegać na tym, że wymiana jest bezgotówkowa, ale taka była już kilka tysięcy lat temu a potem jednak w jakimś celu wymyślono pieniądze (być może dlatego, że barter się jednak nie zawsze sprawdzał wink).
                                    • joshima Re: banki czasu 18.04.10, 20:15
                                      Twoje podejście do tej kwestii mnie zwyczajnie przeraża.
                                      • mama_kotula Re: banki czasu 18.04.10, 21:00
                                        Dlaczego?
                                        Bo nie kręci mnie wzniosła idea integracji międzymamusiowej, zwana bankiem czasu? No nie kręci mnie, dla mnie to zwyczajny rynek usługowy tylko obleczony w ładne okrągłe słówka.

                                        Ale żeby to było przerażające? Nie, ja po prostu lubię jasne i określone jednoznacznie układy. I dokładnie tak jak napisałaś - kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak Żydzi - to bardzo zdrowa, oszczędzająca wielu frustracji zasada, polecam. I wbrew pozorom, bardzo zacieśniająca więzi przyjacielsko-koleżeńskie.
                                        • mama_kotula Re: banki czasu 18.04.10, 21:13
                                          Aaa, cofam częściowo to, co napisałam o przyczynach wynalezienia pieniądza -
                                          właśnie w jednym z homeschoolowych newsletterów w mojej skrzynce przeczytałam,
                                          że pieniądze zostały wynalezione głównie dlatego, że krowy się nie mieściły do
                                          kieszeni winkwinkwink big_grin i nie ukrywam, bardzo mi się to spodobało wink
                                        • joshima Re: banki czasu 18.04.10, 23:15
                                          Mam nadzieję, że nie poczujesz się dotknięta jak napiszę, że w Twoich
                                          wypowiedziach czuję po prostu zgorzknienie sad

                                          Nie oceniam Cię... takie są po prostu moje odczucia.
                                          • mama_kotula Re: banki czasu 18.04.10, 23:55
                                            Zgorzknienie? Nie, trzeźwe myślenie i zwykły aspołeczny autyzm oraz najbardziej ludzki egoizm i egocentryzm tongue_out. Plus, wieloletnie obserwacje tych integracyjnych idei na gruncie polskim. Rzadko kiedy nie konczyły się one wzajemnym waleniem się po pyskach, choćby wirtualnym wink

                                            Inna sprawa, że - z tego co obserwuję - takie akcje na świecie również najlepiej mają się w specyficznych środowiskach, jak sama wiesz, bardzo są popularne w kręgach rodzin homeschoolowych, gdzie rodzic, kolokwialnie rzecz ujmując, "siedzi w domu"; w kręgach gdzie popularne są idee frugal life, attachment parenting i podobne. Na polskim gruncie, jak zauważa założycielka wątku, nie przyjęło się to - inna mentalność to raz. A dwa, paradoksalnie, aby korzystać z banku czasu, trzeba ten czas mieć. A w polskich, zwyczajnych warunkach, kiedy człowiek pracuje, czas jest dobrem luksusowym. I nie dziwię się, że większość jednak woli temu przysłowiowemu już panu Zenkowi zapłacić, bo - o dziwo - bardziej ceni swój wolny czas, niż pieniądze.
                                            Przyznam, że odkąd wróciłam do pracy na pełen etat, mam coraz większe poczucie że to był najbardziej idiotyczny pomysł, na jaki wpadłam. I jestem coraz bardziej przekonana, że przy najbliższej sprzyjającej ku temu okazji pieprznę tę cholerną ciepłą posadkę w skarbówce na rzecz własnej organizacji czasu pracy przy swojej działalności gospodarczej. I przebóg, nie ukrywam, że jak mam do wyboru poświęcenie godziny na korepetycje dla córki pana Zenka i poświęcenie tej godziny na zabawę z dziećmi czy zajmowanie się własnym hobby, to wybieram to drugie plus zapłacenie panu Zenkowi, ewentualnie samodzielną naprawę zlewu wg wskazówek fachowca.
                                            • jezozwierzynka Re: banki czasu 19.04.10, 15:04
                                              Kurcze, a ja to serio widzę w realu- od początku ciąży zgłębia się w kilka for
                                              netowych i mogę powiedzieć, że mam tam kilkadziesiąt osób już ZNAJOMYCH, z
                                              którymi się czasem spotykamy na kawie, więc nie są to ludzie OBCY. Każda z nas
                                              ma jakieś tam umiejętności i talenty. Jedne robią kolczyki, inne dziergają
                                              czapki, inne są pedagogami, inne robią catering - ale to wszystko poza systemem
                                              - bo wiadomo, żeby mieć firmę - trzeba mieć kasę - a zajmując się dzieckiem
                                              ciężko wygospodarować czas na etat.
                                              I to bardziej na tej zasadzie.
                                              Tak samo jak mój głupi przykład zlewu - mam podobny z rezerwuarem przy sedesie-
                                              cieknie- od roku (tzn jak zakręcam kranik to nie cieknie) i nie mogę sie zebrać
                                              żeby wezwać hydraulika bo mi ciągle się wydaje, że kasy szkoda.
                                              A tak - zosia podeślij męża niech zerknie, a jutro na pół dnia podrzuć Kasię.
                                              No ale jak już było pisane - osoby, które STAĆ i mają kasy w bród- nie muszą się
                                              w te idee bawić.
                                              Poza tym jeszcze fajny aspekt jednak zacieśniania więzów.

                                              No ale ja nie mieszkam w dużym mieści i to też problem.

                                              Dzięki za życzenia kiss
                • kanna Re: banki czasu 17.04.10, 18:25
                  mama_kotula: zalezy smile

                  jezlei dziecko w wieku moich, to sobie je razem puszczę do ogrodu i
                  spokojne na nie popatrzę czytając ksiązke. odejdzie mi jezdżenie do
                  biura rachunkowego i czas na to poswięcony.
                  • mama_kotula Re: banki czasu 17.04.10, 18:53
                    Cytat
                    jezlei dziecko w wieku moich, to sobie je razem puszczę do ogrodu i spokojne na nie popatrzę czytając ksiązke. odejdzie mi jezdżenie do biura rachunkowego i czas na to poswięcony.


                    No otóż to.
                    Czyli, jakby nie było - ktoś na tym traci a ktoś zyskuje wink
                    Odejdzie ci jeżdżenie do biura plus płacenie kilkudziesięciu złotych za rozliczenie. Ewentualnie, odejdzie ci samodzielne rozliczanie plus składanie korekty, a potem składanie korekty do korekty i korekty do korekty korekty big_grin.

                    No więc to nie dla mnie. Skoro wiem, że rozliczenie kobylastego PITu jest warte co najmniej 50zł, głupio byłoby mi wykorzystywać do tego sąsiadkę, oferując za to posiedzenie i poczytanie książki i "zerkanie" na dziecko - jestem może naiwną idiotką, ale ja bym pewnie zorganizowała temu dziecku wypasioną fajną zabawę, ot co.

                    I ja wiem, na jakiej zasadzie działają banki czasu - ano na takiej, że ktoś czegoś potrzebuje, co oferuje ktoś inny - i obie strony TEORETYCZNIE są zadowolone. Natomiast spotkałam się z takimi układami, nie nazywało się to ślicznie "bank czasu" - były to zwykłe układy między znajomymi. I tak moje 2 znajome "wymieniały się" dziećmi. Z tym, że jedna wymyślała dla tych dzieci cuda gwizdki zabawy, a druga, jak się potem okazało, sadzała dzieci przed DVD i miała w doopie. Na dłuższą metę rodziło to hmmm bardzo ludzkie poczucie niesprawiedliwości, nawet u tych co absolutnie byli bardzo pozytywnie nastawieni do idei.

                    Ja jestem ogólnie aspołeczna i to nie dla mnie. Lubię jasne WYMIERNE układy. Oczywiście, jak ktoś chce, to może się w to bawić i życzę wszystkiego najlepszego. Natomiast nie da się ukryć, że ja na takich transakcjach wymiennych ZAWSZE traciłam, i stąd moje negatywne nastawienie.
    • zazou1980 Re: banki czasu 15.04.10, 11:05
      mnie takie idee nie robią, jak chcę mieś wolny czas to podrzucam dzieciaka komuś
      z rodziny...
    • zona_mi jezozwierzynka 15.04.10, 12:54
      Po pierwsze zmniejsz sygnaturkę, bo chyba od kilku tygodni jesteś o
      to proszona.
      Dalszy brak reakcji może zaowocować blokadą konta, bo widzę, że
      jesteś impregnowana na grzeczne prośby, a teraz jeszcze jeden link
      sobie dołożyłaś.
      Od tej chwili kolejne twoje posty z mega-sygnaturką i reklamą będą
      usuwane.
      • jezozwierzynka Re: jezozwierzynka 15.04.10, 23:23
        wybacz, nie zauważyłam żadnej prośby, nie otrzymałam wiadomości.
        • malgosiek2 Re: jezozwierzynka 16.04.10, 21:06
          To zmiejsz/usuń i nie rżnij blondynkiuncertain
          • jezozwierzynka Re: jezozwierzynka 19.04.10, 14:57
            zauważ, że usunęłam, zmniejszę jak znajdę chwilę, nie musisz być w taki hmm
            sposób NIEUPRZEJMA.Zaglądam tu raz na kilka dni i nie zawsze przeszukuję całe
            forum, bo nie mam na to czasu.
    • reteczu Re: banki czasu 18.04.10, 16:14
      Nie bierze mnie. Też aspołeczna jestem.
    • karro80 Re: banki czasu 18.04.10, 23:33
      Wiecie, co to chyba nie aspołeczność, ale też to mamsmile
    • lejla81 Re: banki czasu 19.04.10, 15:14
      Pooglądałam stronkę. Mi się pomysł podoba, sądzę, że można zyskac
      coś więcej niż czas, czy pieniądze - po prostu się z kimś podczas
      takiej wymiany zaprzyjaźnic. Tylko ja chyba też jestem aspołeczna, a
      na dodatek leniwa i mieszkam w małym miasteczku. Ostatnio dziecka
      koleżance popilnowałam. Pewnie sobie za jakiś czas odbiorę te 2
      godz. No ale ja ją znam, jej dziecko mnie zna, moje dziecko traktuje
      ją jak ciocię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka