dzień z 2 latkiem

23.07.10, 09:57
Jak wyglądają Wasze dni z 2-latkami? Szczególnie kiedy nie można
wyjść z domu (bo leje, jak dziś)? Ja jestem na wychowawczym, mąż w
domu wieczorem. Wstajemy ok. 7, śniadanie, potem się bawimy. Jak
spędzę z nim trochę czasu, to potem sam się sobą zajmie, więc obiad,
sprzątanie. Drugie śniadanie, około południa zasypia. Mam jakieś 2
godziny dla siebie. Potem obiad i zabawy do wieczora (w między
czasie podwieczorek). No więc rzecz w tym, że mnie się nuuudzi i
dłuuuży. Może jestem wyrodna, ale zabawy z 2-latkiem pasjonują mnie
raczej umiarkowanie. Patrzę na zegarek, o matko- dopiero 15, 16,
17...
    • mamaaga07 Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 11:44
      Mam podobnie jak ty, więc cię nie poratuję
      Wyrodna wg mnie nie jesteś ja za dużo też się z młodą nie bawię, przeważnie tyle by ją czymś zainteresować.

      U nas na razie drzemek nie ma bo było kongo z zasypianiem wieczornym, więc męczę się z nią cały dzień.
      Ostatnio moją rozrywką było pilnowanie by siku było w nocniku a nie na podłodze, teraz pilnuje by nie stało się to z kupą.
    • milanaa Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 12:02
      Dziewczyny, ja proponuje dlugie spacery, place zabaw, park. My bierzemy 3kolke i
      dawaaaaj. Karmimy kaczki, zbieramy kwiatki, wlaczajcie dzieciaki w zajecia
      domowe. Ja praktycznie wiele robie z mloda. wklada mi rzeczy do pralki, miesza
      costam w garnku smile
      • mama-008 Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 12:17
        przieciez dziewczyna wyraźnie napisała ze chodzi o brzydkie dni jak
        np leje - no chyba ze Ty w taka pogode wychodzisz na długggggiiiee
        spacery ale nie wiem czy kaczki wychodząwink)))

        ja tez nie pociesze bo do zabawy z 2 letnim chłopcem jestem marnawink
        nie to co tatuśwink ale nasz tatuś wraca koło 20 wiec jak np mam
        urlop (bo generalnie pracuję na cały etat 5 dni w w tyg) to wyglada
        to tak:

        jak ładna pogoda to jestesmy 3/4 dnia na dworzu juz od koło 9.00- i
        albo plac zabaw, albo las+kocyk, albo zakupy itp itd w przerwach
        jedzenie i drzemka 3 h miedzy 12 a 15 (głownie w domu - nie usypiam
        dziecka w wozku na dworzu)

        jak brzydko i nie da sie wyjsc bo leje to:
        bawimy sie w co popadnie, potem syn sam sie bawi - głownie w
        wyrywanie kartek z ksiazek i czasopismwink
        a jak idzie spac w dzien to albo ja sobie w tym czasie cos czytam
        albo gotuje albo piore albo składam pranie -takie tam domowe
        zajecia - jak sie obudzi to znowu jakas zabawa wspolna a potem cos
        robi sam - np odkleja kable i listwy z podłogi albo wyrywa rączki z
        szafekwink bo dodam ze syn jest na etapie intenstywnego raczkowania i
        poznawania mieszkania wiec zadne zabawki go nie interesuja ale miska
        psa z wodą, słoiki, garnki wywalana z szafek, kable,
        listwy,buty...tak sie "bawimy" w brzydkie dni jak mausia jest w domu.
        • milanaa Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 13:04
          mama-008 napisała:

          > przieciez dziewczyna wyraźnie napisała ze chodzi o brzydkie dni jak
          > np leje - no chyba ze Ty w taka pogode wychodzisz na długggggiiiee
          > spacery ale nie wiem czy kaczki wychodząwink)))

          Aaaaaaaaa sorry ale jestem lewa nie doczytalam big_grin. Na kaczki nie wychodzimy jak
          leje big_grin
          Lepimy z ciastoliny, czytamy ksiazeczki, tanczymy, ukladamy z klockow, bawimy
          sie w "dom", rysujemy i inne. Ja najchetniej robie z mloda, to co sama lubie
          czyli duzo czytamy big_grin
    • o.el Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 13:26

      U nas dzis tez leje, ale my niezaleznie od pogody wychodzimy na
      spacery. Zaopatrzylam siebie i malego w kalosze i parasole i chodzimy.
      A to zajdziemy do babci na kawe, a to do cioci na kawe, pojdziemy na
      zakupy, polatamy po kaluzach itp. Czyli od 10 do 13 jestesmy na dworze,
      potem drzemka, o 16-17 znowu wychodzimy i tak siedziemy na dworze do
      20. Moj syn nie potrafi wysiedziec w domu. Ciagle chodzi i wola "dada".
    • karro80 Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 13:36
      Chyba nie napiszę, bo mi dziecko odbiorąwink
      Ale dodam, na swoją obronę, że młoda jest szczęścliwa, rozwojem
      dogania rówieśników(miała problemy)i nie ma zadnej traumytongue_out
    • m_laczynska Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 14:09
      A gdzie dziś leje? Z chęcią się tam przeniosę i ponudzę z 2 latkiem. Bo u nas to
      się leje ale żar z nieba i do tego 2 latka mam jeszcze wiszące na cycu niemowlę.
      • batutka Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 15:40
        m_laczynska napisała:

        > A gdzie dziś leje? Z chęcią się tam przeniosę i ponudzę z 2 latkiem. Bo u nas t
        > o
        > się leje ale żar z nieba i do tego 2 latka mam jeszcze wiszące na cycu niemowlę
        > .
        no właśnie - też mnie to zastanowiło, gdzie dziś leje? smile
        • lupa_87 Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 16:10
          Te gadanie, że matki ciągle się z dziećmi bawią to moim zdaniem
          bzdura i tyle. Okłamują same siebie. Ja tam nie bawię się dużo z
          synkiem, choć robiąc inne rzeczy oczywiście się nim zajmuję i
          rozmawiam z nim, ale bez przesady.
          Po 8 godzinach pracy i zakupach po drodze, muszę "obrobić" domowe
          rzeczy i różne sprawy pozałatwiać, przygotować.
          Tak więc nie przejmuj się i już.
        • mamaaga07 Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 19:15
          U mnie od rana burza, potem deszcz. Potem był spacer no i tango w kałużach, ah
          ten błysk w oczach, aż żal nie pozwalać, jeśli kałuża pod samym domem
          Zapraszam do byłego koszalińskiego, słońca u nas dzisiaj brak, zimno w
          porównaniu do początku tygodnia.
    • semi-dolce Re: dzień z 2 latkiem 23.07.10, 20:07
      Dni, w które młody nie jest w żlobku, czyli weekendy i zazwyczaj jeden dzien
      tygodnia, wyglądaja tak: wstajemy, jemy sniadanie, ogarniam dom, pranie jakies,
      potem drugie sniadanie i idziemy. Gdy nie ma pogody idziemy do teatrzyku dla
      dzieci, do sali zabaw albo po prostu do znajomych w gości. Bywa, że robimy
      wspólnie zakupy. Potem obiad - albo robimy go z młodym wspólnie - tzn. ja robie
      a on lata po kuchni i przeszkadza smile, albo zamawiamy sobie jedzenie do domu,
      albo idziemy do knajpki, albo jak jestesmy w gościach to jemy tam. Potem młody
      śpi - w domu to normalnie, jak gdzieś jestesmy to wówczas się zbieramy i zasypia
      w samochodzie, potem go przenoszę. Jak wstanie bawimy sie, czytamy, on bawi się
      dużo sam, budujemy z klockow, jak chcę miec wolna chwilę włączam mu telewizję. W
      międzyczasie podwieczorek, potem kolacja, długa długa kąpiel, czytanie - albo
      nie, to zalezy od ochoty młodego, i spać. I calutki wieczor dla mnie smile W
      pracach domowych dziecie mi pomaga, tzn. wkłada rzeczy do pralki i zmywarki i
      wyjmuje, podaje mi po kolei rzeczy do rozwieszenia - podaje tak szybko, że
      nauczyłam się rozwieszac z predkościa światła smile, rozwala garnki w kuchni,
      wylewa wode z mopa, jeździ na odkurzaczu. Przy czym moje dziecko jest takie, że
      nie wymaga ciagłego zajmowania się nim, potrafi zająć się soba sam
      • agar2208 Re: dzień z 2 latkiem 24.07.10, 00:03
        Mój synek uwielbia bawić sie ciastolina i malować farbami.
        Kupiłam mu w Biedronce zestaw ciastoliny z wyciskarką i mały świetnie się tym
        bawi ja też wink
        Oczywiście, że cały czas nie mogę bawić się z synkiem, bo muszę posprzątać,
        zrobić obiad, pranie itp. Kiedy nie mogę się akurat nim zająć,a sam nie ma
        ochoty sie bawić, to puszczam mu bajkę. Ma swoje ulubione, wybiera sam, którą
        chce oglądać.
        Czasami po prostu puszczamy muzykę i tańczymy, czasami razem robimy obiad. Synek
        lubi też bawić się sam.
Pełna wersja