Witojcie
przez przypadek napialam tego posta na formu o karmieniu wiec
przekleje go tu.
byc moze jest to norma ale normalnie nie mam do kogo porownac.
Moj Maluch, miesiecy 13,5, zachowuje sie jakby nic do niego nie
docieralo. Prosze, powtarzam po 1000 razy, ze:
-nie pstryka sie guzikiem w tv
-nie bije sie po buzi
-nie traga sie za wlosy
-ze jak chce biegac to sam, a nie wyciagajac mi reke ze stawu
-ze jak jemy oiadek/sniadanie/kolacje to nie gonimy za kotem/bawimy
sie pilka/probujemy zciagnac recznik z balkonu
-etc, etc
Czy takie male dziecko powinno juz wiedziec, a przynajmniej kojarzyc
fakt, ze jak sie mowi nie, to sie tego czegos nie robi? A jelsi nie
to kiedy zakuma, ze jak mam mowi/prosi to trzeba by zrobic to
wlasnie?
Dodam, ze jak sie mu nie spodoba zakaz, albo mama idzie nie tam
gdzie on chce, to rozlega sie mega pisk/wrzask, maluch siada na
podlodze i zaczuna bic lapkami, no i placz oczywiscie tez jest.
Nie moge chyba podejrzewac go jeszcze o bunt 2 latka?!