Coś mu się poprzestawiało.
Zawsze chętny do kąpieli teraz na sam widok wieczorową porą drzwi do łazienki dostaje histerii. Nie rozbierze się. Nie przebierze pampersa. Nie założy piżamy. Nie będzie pił mleka. Nie pójdzie spać do sypialnianego łóżka. Wszystko NIE.
Próbowaliśmy różnych nowych zabawek do kąpieli, żeby go zachęcić- na nic...
Nie miał wcześniej żadnych negatywnych zdarzeń związanych z wanną, prysznicem- ot tak, z dnia na dzień mu się odwidziało

Trwa to już dobry tydzień i nie zanosi się na jakiekolwiek zmiany.
Przeczekać? Robić swoje? Kurde, sama nie wiem jak to przetrwać.