Dodaj do ulubionych

czy wysłać córki do przedszkola

05.01.11, 23:35
mam wielki dylemat bo wcale nie muszę. Mogę śmiało zajmować się nimi w domu, bo i tak nie pracuję zawodowo, ale tyle słyszę że powinny iść!!! Że niby będzie gorzej im szło w szkole bo w przedszkolu dużo się na uczą. Ja się jednak boję różnych chorób u nich. Starsza córcia teraz ma 3.5 roku i często mówi o przedszkolu, młodsza teraz ma 2.5 roku i po wakacjach obie mogłyby iść do przedszkola, a w marcu są zapisy i nie wiem co robić, chyba się zatęsknię za nimi. wiem że to nie jest mega problem , ale czy mam narażać dzieci na choróbska jak mogą iść odrazu do szkoły... przecież to tylko 2 lata. a- ha nie chodzi mi o to żebym szukała sobie wymówki.
Obserwuj wątek
    • zjawa1 Re: czy wysłać córki do przedszkola 05.01.11, 23:58
      Ja naprawde nie rozumiem tego, kto wymyslil fame, ze dzieci nie chodzace do przedszkola maja jakies problemy w szkole? Jak dla mnie to absurd! I te cale teorie o procesie socjalizacji w okresie przedszkolnym, a co za tym idzie, zekome braki. Totalna gluppota! A co tyczy sie chorob, im starsze dziecko, tym sprawnieszy system odpornosciowy czyli analogicznie, mniejsza zachorowalnosc na syfy! Ja, gdybym miala mozliwosc, to nigdy nie poslalabym dziecka do przedszkola-zwlaszca 2,5 letniego. Juz mam wyrzuty sumienia, bo borykam sie z powaznymi konsekwencjami uczeszczania dziecka do takiej placowkisad( Ponadto dodam, ze wyslalam do przedszkola dziecko pieknie jedzace przy stole, nauczone i przestrzegajace pewnych, waznych nawykow. Niestety przedszkole zmienilo je: dziecko je jak swinka, wybrzydza ( bo kolezanki czy koledzy nie jedza tego czy tamtego). Nie chce myc juz zebow-bo koledzy tez nie myja, ,,maja dziurki w zebach, ale wyrosna im nowe".... i wiele, wiele innych! Jestem na nie!
      • zjawa1 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 00:01
        Chcialam jeszcze dodac, ze zanim moje dziecko nie poszlo do przedszkola to nie mialo nawet ani razu kataru! Teraz.... masakra! Rodzice przyprowadzaja zainfekowane dzieciaki z zapaleniami pluc, oskrzeli itp.
      • q_fla Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 10:08
        A co tyczy sie chorob, im starsze dziecko, tym sprawnies
        > zy system odpornosciowy czyli analogicznie, mniejsza zachorowalnosc na syfy

        Nie chodziłam do przedszkola, niestety. uncertain
        Bo w domu była babcia.
        Jako sześciolatka poszłam do przedszkolnej zerówki, w której obecnośc wynosiła ok. 20 - 30%.
        Resztę przechorowałam. Tak samo w pierwszej i w drugiej klasie.
        To jest jedyny żal, który mam do rodziców, że nie posłali mnie do przedszkola, bo też wiele wysiłku kosztowało mnie nawiązanie zdrowych relacji z rówieśnikami w szkole.
        Tym bardziej jak patrzę na moją córkę - nieszczęśliwą, gdy nie może iść do przedszkola, która ma furę znajomych i przyjaciół, pierwsze miłości, bale, jak na placu zabaw spotyka się przedszkolna paczka i jak świetnie się bawią.
        Mnie rodzice tego wszystkiego pozbawili, owszem babcia wychodziła ze mną na plac zabaw, miałam koleżanki, ale nigdy nie byłam z nimi w takiej komitywie jak moja córka ze swoimi.
        To są diametralnie różne relacje, z mojej perspektywy dziecka nieprzedszkolnego - bardzo ubogie.
        • ancymon123 Re: czy wysłać córki do przedszkola 10.01.11, 12:13
          Ani ja ani moja siostra do przedszkola nie chodziłyśmy, mama była z nami do 15 r.ż. mojej siostry (ja miałam 17 lat jak poszła do pracy). Było bosko! Miałyśmy kolezanki i kolegów na podwórku. Żadnych problemów z adaptacją w zerówce, a potem w szkole. Żadnego chorowania(ja). Natomiast siostra we wrzesniu w 1 klasie dostała zapelenia opon mózgowych i pół roku nie było jej w szkole, doradzono, żeby poszła od nowa do 1 klasy, ale mama sie nie zgodziła i kontynuowała w 2 semestrze i wszystko nadrobiła. Bez przedszkola, bez pierwszego semestru 1 klasy radziła sobie świetnie.
          Gdybym nie musiała i gdyby syn miał rodzeństwo posłałabym go dopiero do zerówki.
    • mika_p Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 00:30
      Zapisz.
      Primo, dla siebie. Obchody Dnia Matki czy jasełka w przedszkolu są niesamowicie wzruszającym przeżyciem, nie ma powodu, dla którego miałabys się pozbawiać takich emocji.
      Secundo, dla dzieci. W przedszkolu dużo się nauczą, to prawda: piosenek, których nie znasz, technik plastycznych, o jakich nie pomyślałaś, reakcji na różne zachowania, z którymi dotąd nie miały do czynienia.

      Na choróbska będą tak samo narażone w szkole, jak w przedszkolu, a skoro nie masz noża na gardle, to spokojnie przetrzymasz je w domu w razie infekcji.
      A co do zatęsknienia się... odbierając dzieci po obiedzie, rozstaniesz się z nimi tylko na jakieś 4 godziny. One ten czas spędzą aktywnie, ty też na pewno znajdziesz sobie zajęcie.
      Skoro zaś nie pracujesz zawodowo, to i tak szanse na przedszkole są niezbyt wielkie, chyba że mieszkasz w jakiejś szczególnej gminie.
      Zresztą, zrezygnować zawsze można.
      • monicka_2 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 00:45
        mika_p napisała:

        > Zapisz.
        > Primo, dla siebie. Obchody Dnia Matki czy jasełka w przedszkolu są niesamowicie
        > wzruszającym przeżyciem, nie ma powodu, dla którego miałabys się pozbawiać tak
        > ich emocji.
        > Secundo, dla dzieci. W przedszkolu dużo się nauczą, to prawda: piosenek, któryc
        > h nie znasz, technik plastycznych, o jakich nie pomyślałaś, reakcji na różne za
        > chowania, z którymi dotąd nie miały do czynienia.
        Tak, to prawda. Taki Dzień Matki czy Jasełka faktycznie są czymś ,,niesamowicie wzruszającym", mnie jednak bardziej ,,wrusza" widok matek klęczacych przed łóżkami w Szpitalu Matki i Dziecka. Czy faszertowanie kolejnymi antybiotykami malutkich dzieci. Zrozumcie to w końcu kobiety: DZIECKO NABYWA ZALEDWIE 20% ODPORNOŚCI NA DRODZE OBCOWANIA Z WIRUSAMI, 80% TO AUTOMATYCZNE DOJRZEWANIE WRAZ Z WIEKIEM UKŁADU IMMUNOLOGICZNEGO! To samo dziecko puszczone do przedszkola w wieku lat 3 może przejśc nie zliczoną ilość infekcji oraz ich komplikacji. Podczas gdy również to samo dziecko, nie chodzące do przedszkola w wieku 6 lat ropoczynające edukacje może mieć góra jeden katar. Dzieje się tak dlatego, że system staje sie wporst proporcionalnie z wiekiem, znacznie odporniejszy.
        Secundo, dla dzieci. W przedszkolu dużo się nauczą, to prawda: piosenek, któryc
        > h nie znasz, technik plastycznych, o jakich nie pomyślałaś, reakcji na różne za
        > chowania, z którymi dotąd nie miały do czynienia.
        O jakie ,, techniki Ci chodzi"? Nie popadajmy w skrajności. Jeśli faktycznie rodzic ma w głębokiej d.... swoje diecko i w domu nie rozwija go w sposób konstrukcyjny, to faktycznie wyuczone wierszyki 4 wersowe mogą robić na nimwrażenie kolosalne.
        • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 01:05
          DZIECKO NABYWA ZALEDWIE 20% ODPORNO
          > ŚCI NA DRODZE OBCOWANIA Z WIRUSAMI, 80% TO AUTOMATYCZNE DOJRZEWANIE WRAZ Z WIEK
          > IEM UKŁADU IMMUNOLOGICZNEGO! To samo dziecko puszczone do przedszkola w wieku l
          > at 3 może przejśc nie zliczoną ilość infekcji oraz ich komplikacji. Podczas gdy
          > również to samo dziecko, nie chodzące do przedszkola w wieku 6 lat ropoczynają
          > ce edukacje może mieć góra jeden katar. Dzieje się tak dlatego, że system staje
          > sie wporst proporcionalnie z wiekiem, znacznie odporniejszy.

          DOKŁADNIEsmile Nie można się wychorować "na zapas" - to jakiś stereotyp i mit powielany przez rodziców, któzy mają nadzieję, że jak dadzą 10 antybiotyków, to ominie ich jedenasty. A tak niestety nie ma.

          > Secundo, dla dzieci. W przedszkolu dużo się nauczą, to prawda: piosenek, któryc
          > > h nie znasz, technik plastycznych, o jakich nie pomyślałaś, reakcji na ró
          > żne zachowania, z którymi dotąd nie miały do czynienia.

          Tych różnych wspaniałych rzeczy mogą się nauczyć przy wielu różnych okazjach, w wielu innych miejscach, nie tylko w przedszkolusmile
        • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 12:59
          ,niesamowicie
          > wzruszającym", mnie jednak bardziej ,,wrusza" widok matek klęczacych przed łóż
          > kami w Szpitalu Matki i Dziecka.

          oczywiście jesteś w stanie przedstawić jakieś zestawienia iż dzieci w wieku przedszkolnym są najczęstszymi bywalcami szpitali? a wiesz w jakiej grupie wiekowej jest najwięcej dzieci wymagających stałej opieki lekarskiej? może się zdziwisz ale nie są to biedne 3 i 4 latki, podobnie ze szpitalami....
          • aretahebanowska Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 13:06
            Z moim młodszym kulałam się po szpitalach zanim poszedł do przedszkola, tak do ukończenia 2 lat. Potem już nie. Ze starszym byłam raz - ale to przez boreliozę, to się chyba nie liczy. Chociaż może to też załapał w przedszkolu? Na pewno jakaś wściekła, patologiczna, smarkająca koleżanka go dziabnęła wink.
    • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 00:57
      Ja się zgadzam ze zjawąsmile Osobiście nie wysyłam moich dzieci do przedszkola z własnego wyboru. Na początku róznież miałam podobne rozterki jak Ty, nawet próbowałam podejść do tematu przedszkola po nasłuchaniu się głupot w stylu - bo KAŻDE dziecko POWINNO, ale zrezygnowałam i nie żałuję, a wręcz przeciwniebig_grin Jestem bardzo zadowolona, że mogę spędzać z dziećmi dużo czasu (póki mogę i póki chcąwink ), one sa szczęśliwe, mamy dużo pomysłow na spędzanie czasu, świetnie organizujemy sobie czas i realizujemy program przedszkolny (a nawet więcej) we własnym zakresie. Faktem jest, że moje dzieci maja dużo kontaktów z innymi dziećmi i dorosłymi, a starsza córka uczęszcza na różne zajęcia dodatkowe, które sama sobie wybrała (typu balet, tanic, zajęcia plastyczne, teatrzyki, basen itp). Rozwija się rewelacyjnie, jest wesołą, towarzyską, mądrą i grzeczną dziewczynką - jestem bardzo zadowolona z efektówsmile Synka (niecałe 2l) również nie planuję posyłać do przedszkola, chyba że bardzo będzie chciał - nie jestem toatalną przeciwniczką, ale nie uważam, że przedszkole to samo dobro i jedyne rozsądne rozwiązanie. Nie ma co się również martwić na zapas o szkołę, z kilmatyzacją może mieć problem KAŻDE dziecko, to po przedszkolu również - nie ma reguły. Mnóstwo tutaj takich wątków. A poza tym, po to jest roczne przygotowanie przedszkolne (potocznie zerówka) aby się przygotować do szkoły, a w naszym przypadku dzieci idą do niej już jako 5 - latki, więc omijają je raptem tylko dwa lata przedszkola. Dodatkowym plusem jest dla mnie totalny brak chorób, moje dzieci nie miały jeszcze nigdy antybiotyku, a co za tym idzie nie przesiedziały w domu ciągiem nawet dwóch dni, pomimo że mają duży kontakt z dziećmi, więc izolowane nie sąsmile A wiele dzieci przedszkolnych niby się socjalizuje, a większość czasu spędza zamknięte w domu z powodu chorób i obciąża niedojrzały organizm lekami. Układ odpornościowy kształtuje się do ok. 5 roku życia, więc akurat do "zerówki", a czegos takiego jak wychorowanie "na zapas" nie ma. Ja i mój mąż do przedszkola nie chodziliśmy, poszlismy jako 6-latki, nigdy nie chorowaliśmy i nie mieliśmy tyłów względem inych dzieci w klasiesmile Uczę w szkole i wcale nie zauważyłam reguły, że te chorowite dzieci to domowe, a te zdrowe to po przedszkolach - znowóż nie ma reguły. Kto ma chorować, ten będzie. A tak w ogóle, to Ty znasz swoje dzieci najlepiej i wiesz co dla nich najlepsze. To Ty widzisz jak się rozwijają, jakie mają warunki do rozwoju i co im potrzebne. Przedszkole nie jest obowiązkowe, nie oglądaj się na innych, przemyśl to dobrze i dokonaj mądrego wyboru mając na uwadze dobro swoich dziecismile
      Pozdrawiamwink
      • zjawa1 A ja podam tutaj przyklad z naszego zycia.... 06.01.11, 01:40
        wziwty: Zapalenie Ucha, prosze przeczytajcie ten artykul idealnie odzwierciedla faktysmile
        www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/zdrowie-dziecka/pozar-w-srodku-ucha_35859.htm
        Dodam, ze na wiele syfow nie da sie ,,uodpornic" i dziecko moze na nie chorowac co miesiac! Podaje tutaj za przyklad: Zapalenie oskrzzeli czy angine!
        Wiadome jest, ze im mlodsze dziecko tym wieksze moga wystapisc powiklania pochorobowe. Oprocz tego, im mniejszy organizm tym gorzej radzi sobie z toksycznoscia Antybiotykow!!
        Ja jestem w 100% pewna, ze gdybym nie byla zmuszona poslac dziecka do przedszkola w wieku lat 2,5 to teraz byloby zdrowe, a ja nie zamartwialabym sie ewentualna operacja ktora mu grozisad. Zastanoowcie sie dlaczego doroslilapiac po raz pierwzy zapalenie ucha nie maja takich powiklan jak2,3 latki? Odpowiedz w znajdziecie w anatomi i dojrzalosci ukladu odpornosciowego czlowieka!
        Tak, jak juz wczesniej piusalam moje dziecko przed pojciem do przedszkola nie mialo ani razu kataru!
        • zjawa1 Re link 06.01.11, 01:48
          www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/zdrowie-dziecka/Zapalenie-ucha-srodkowego--wyjatkowo-popularna-dolegliwosc-u-dzieci_35859.html
        • slonko1335 Re: A ja podam tutaj przyklad z naszego zycia.... 07.01.11, 12:41
          Zjawa a jak się ten artykuł ma do przedszkola? bo jak na moje jak byk stoi, że zapalenie ucha ma 65 procent dzieci w ciągu pierwszych 2 lat życia czyli jakby nie wieku przedszkolnym...i jak już podajesz go za wyrocznię to poczytaj w nim jakie bakterie najczęściej powodują ostre zapalenie ucha bo zdaje się, że miałaś z tym problem ostatnio.
      • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 08:33
        ach, to dlatego ty tak histerycznie o tej szkole dla 6 latków- dzieci nie maja zadnego doswiadczenia edukacyjnego!
        pociesze cie- mozesz uczyc w domu, musza wtedy tylko na egzaminy dojezdzac, w studnai moga np e-learningowo skonczyc, bez koniecznosci obcowania z tlumem. potem juz moga nie wychodzic w ogole- na pewno nic nie zlapia i na pewno beda szczesliwe
        • zjawa1 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 12:10
          Czy to bylo do mnie? Jesli tak, to o jakiej ty ,,histerii" piszesz?
          Nie popadaj w skrajnosci, piszesz nie na temat. Jak masz mało ,,zaskakujace" dziecko to przedszkole nie zrobi z niego geniusz w szkole. To absolutnie nie ma wplywu na edukacje w szkole.
          Natomiast jesli nie potrafilas nauczyc dziecka podstawowych zachowan i funkcji takich jak: mycie, korzystanie z nocnika, samodzielne jedzenie itp.Nie umialas rozwijac u niego nowych umiejetnosci, bo wolalas puszczac bajki w TV lub kompie, to faktycznie Twoje dziecko koniecznie potrzebuje pomocy takiej placowki jak przedszkole, bo w przyszlosci moze byc ,,opoznione"smile
          tudnai moga np e-learningowo skonczyc, bez koniecznosci obcowania z tlumem. pot
          > em juz moga nie wychodzic w ogole- na pewno nic nie zlapia i na pewno beda szcz
          > esliwe
          Ty naprawde jestes taka ,,blysktliwa" czy tylko udajesz? Widac, ze w dalszym ciagu nie zrozumialas prostego przekazu. Jesli masz z tym porblem, to lepiej wcale nic nie pisz.
          • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 12:30
            nie do ciebie, sloneczko, naucz sie "symboliki" drzewek, to do innej osoby, która na forum dziecko starsze z cala moca i brakiem wiedzy i histeria udowadnia, ze edukacja nie nadaje sie dla ludzi.
            pomine reszte twojej wypowiedzi, bo jednak nie odnosi sie do mnie: moje dzieci sikaja do kloba (nigdy na nocnik....), nie ogladaja telewizji (nad czym boleje, ale chyba nauczylam je inaczej spedzac czas...) etc. w ogole pelny sukses. forum male dziecko czytam z powodów zawodowych i czczej rozrywki- pekam z mezem ze smiechu....big_grin
            na przyklad smieszne takie kwiatk-wypowiedzii
            Ty naprawde jestes taka ,,blysktliwa" czy tylko udajesz?
            NB pytanie- udaje...big_grin

            Widac, ze w dalszym ciagu nie zrozumialas prostego przekazu. Jesli masz z tym porblem, to lepiej wcale nic nie pisz.
            nie zrozumialas ty, bo drzwek czytac nie umiesz.... i sie rozsierdzilas jak kwoka.
            a pisac bede, bo mam wlasne czas na takie super rozrywki- dzieci na narty wyslalam, a dzien wolny mam i postanowilam go przebimbac...



            • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 22:43
              taaa...śmiać mi się z ciebie chce, bo nie dość ześ głupiutka, to jeszcze ewidentnie czytasz bardzo wybiórczosmile A na dodatek masz chyba jakiś problem ze sobą niuniasmile
              Nie mam problemu z edukacją, tylko ze SZKOŁĄ, która nie jest przystosowana pod wieloma względami, między innymi bardzo późnym konczeniem zajęć. A poza tym, to nie Twoja sprawa, ten wątek dotyczy czego innego - moze poćwiczysz czytanie ze zrozumieniem, bo ci w tym szkoła nie pomogła ?
              A jak już tak koniecznie interesuje cię moja osoba i moje wybory życiowe, to poczytaj sobie o tym, że MAM prawo edukować dzieci domowo i będę z niego korzystać ile mi się będzie podobać, a tobie NIC do tegobig_grin Także schowaj pazury, wypowiedz się na temat, nie rzucaj się na innych ludzi, tylko poproś tego swojego męża żeby cię lepiej dopieścił, bo masz ewidentne braki emocjonalne smile
              Śmieszą mnie twoje kompleksybig_grin
              • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:21
                noooo, ale wiochą zalecialo, olala big_grin

                śmiać mi się z ciebie chce, bo nie dość ześ głupiutka, to jeszcze ewidentnie czytasz bardzo wybiórczosmile A na dodatek masz chyba jakiś problem ze sobą niuniasmile

                i jeszcze tutaj big_grin
                Także schowaj pazury, wypowi edz się na temat, nie rzucaj się na innych ludzi, tylko poproś tego swojego męża żeby cię lepiej dopieścił, bo masz ewidentne braki emocjonalne smile Śmieszą mnie twoje kompleksybig_grin

                skad ty jestes??? jezyk jak z targowiska... nie daj sie ponosic big_grinDD

                a merytorycznie:
                1. wypowiedzialm sie na temat, ale nie mogla sie powstrzymacz toba, wlasnie mam dobry humor, dobrze dopieszczona jestem wiec sie troche z ciebie ponabijalam big_grinD
                2. tak jak napisalm- mozesz edukaowac dzieci w domu, wlsnie o to mi chodzilo! bedzie to z korzyscia dla spoleczenstwa, naprawde...
                • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:32
                  ja twojej wiochy cytować nie będę, bo szkoda czasubig_grin
                  nawet koleżanka wyżej ją zauważyłasmile

                  > 2. tak jak napisalm- mozesz edukaowac dzieci w domu, wlsnie o to mi chodzilo!
                  > bedzie to z korzyscia dla spoleczenstwa, naprawde...

                  Nie martw się, przymierzam się do Ed, jestem jej zwolenniczką, a co najważniejsze TOBIE NIC DO TEGObig_grin

                  Dla twoich dzieci i dla społeczeństwa jednak większą korzyścią będzie wysłanie do szkoły, ty byś im z pewnością krzywdę zrobiłasmile Widać odrazu, ze sie nie nadajesz. I właśnie przede wszystkim dla takich przedszkole jest NAJLEPSZYM rozwiązaniembig_grin
                  • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:35
                    Dla twoich dzieci i dla społeczeństwa jednak większą korzyścią będzie wysłanie do szkoły, ty byś im z pewnością krzywdę zrobiłasmile

                    oczywiscie moje dzieci chodza do szkoly, ktora sobie bardzo chwale. ED mnie nie interesuje. choc wieeele o niej wiem i akurat znam "produkty". Brrrrr.............
                    • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:49
                      A mnie ED bardzo interesuje, a znane ci "produkty" mnie nie obchodzą.
                      Pozwolisz, że zrobię to co JA uznam za słuszne czy powinnam robic tak jak TY uważasz ?
                      Możesz mi radzić czy odradzać (choć nie proszę), ale nie krytykować w taki sposób moje wybory. A już naskakiwanie na kogoś w innym wątku w sprawie jeszcze innego wątku, to już szczyt beznadzieiuncertain
      • silje78 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 09:32
        ja bym posłała.
        moja córka poszła w tym roku. płacz poranny ustąpił dopiero w drugiej połowie grudnia. za to umie dużo piosenek, nauczyła się sama ubierać (w domu nie było o tym mowy), jest bardziej samodzielna, otwarta na inne dzieci.
        co do chorób, to miała raz lekką jelitówkę (jedna noc z kilkukrotnymi wymiotami), zatrzymałam ją w domu ze dwa razy bo zakaszlała (wiem, jestem przewrażliwiona) i raz miała jednodniową gorączkę i lekko zaczerwienione gardło. w sumie z powodu "chorób" opuściła może z 1,5tyg. antybityku nie przyjmowała jeszcze nigdy.
        na upartego mogła nie chodzić, ale widzę, że jak jest w domu to się nudzi.
    • ola33333 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 07:27
      moja corka poszla do przedszkola majac dokladnie 2 i pol roku. I to byla bardzo dobra decyzja, bo jest tam po prostu SZCZESLIWA. Wiem, ze jako mama w domu nie jestem w stanie zapewnic jej tylu atrakcji co w przedszkolu, a ona po prostu garnie sie do dzieci. Ma juz pierwszych przyjaciol smile.
      Teraz ma prawie 4 lata. A bilans dotyczacy chorob:
      przed przedszkolem nie chorowala w ogole. Po pojsciu w sierpniu 2009 zaliczyla 3 razy antybiotyk, bo 3 razy miala zapalenie oskrzeli, poza tym czeste infekcje typu katar i kaszel. Trudno, ale z powodu tych infekcji na pewno z przedszkola rezygnowac nie bedziemy.

      Iwonka, ja bym wyslala corki do przedszkola, tym bardziej ze masz te komfortowa sytuacje, ze jak ci sie pochoruja to zostawisz je po prostu w domu. Wiekszosc infekcji to wirusowki i wcale nie trzeba ich leczyc antybiotykiem. Wystarczy ze dzieci sobie odpoczna w domu.
    • mamaigiiemilki Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 08:13
      ja osobiście uważam, że dobry wiek na przedszkole to 4lata i jak ktoś ma możliwość bycia z dzieckiem(albo zapewni im opiekę), to ja bym wcześniej nie posyłała;
      co do chorób - infekcje mogą łapać, ale może być to zwykły katar/kaszel, niekoniecznie od razu oskrzela i płuca; moje w pierwszym roku były tylko dwa razy przeziębione, w tym chodzą cały czas oprócz 3dni(wirus podchodzący pod jelitówkę, miały biegunkę)
      Twje dzieci do szkoły pójdą jako 6latki, więc ja bym dała je do przedszkola od 4lat, żeby chociaż dwa lata pochdziły(rok to wg mnie za mało, zwłąszcza jak będą chorować)
    • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 08:31
      ten temat pojawia sie i znika.
      na szczescie mam mozliwosc rozwoju zawodowego, a moja zachwycone dzieciaki wyladowaly w przedszkolu wieku lat 2,5. przedszkole uwielbiały, syn przechodząc obok wspomina je zwielkim sentymentem, corka caly czas chodzi. niby dlaczego mam je pozbawiac takiej przyjemnosci??? w telefonie syna (juz prawie 10 latka) wiele numerów to numery kolegów z przedszkola- caly czas sie przyjaznia.
      mloda ma 5 lat, w I grupie opusciła z powodu choroby 4 dni, w II 3, teraz jest w zerówce- i z powodu choroby nie opusciła żadnego dnia dotychczas. ii wiekszośc dzieci w jej grupie zerówkowej ma 100% obecności! choruje dzieci kloszowane, przegrzewane, w czapkach i z niewlasciwa dieta- to naprawde nie jest taki standard.
      inna rzecz, ze ja madrze dzieci chowam, antybiotyki to na palcach jednej reki bym zliczyla u obydwojga.
      owo "wychorowanie" istnieje, a jakże. ale nie wygląda to jak opisujecie- kazda przebyta BEZ ANTYBIOTYKU infekcja wirusowa uczy odpwiedniej odpowiedzi organizm.
      ja nie mialam zadnych watpliwosci- dzieci do przedszkola. uwielbiaja, mlody poszedl do szkoly przygotowany jak to zloto, i emocjonalnie i `merytorycznie. mloda jest gotowa do pojcia jako 6 latek.
      • iwonka79-1979 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 09:19
        Kurczę dziewczyny dzięki za odpowiedzi , jednak dylemat został. Jak córki pójdą do przedszkola to będą miały 3 i 4 latka. starsza bardzo chce dlatego myślałam póścić je obie . W domu zawsze się razem bawią więc młodszej ciężko byłoby , smutno samej zostawać w domu, a- ha dodam ze mieszkam na wsi i tu się proszą o dzieci żeby wogóle funkcjonowało przedszkole. przedszkole jest otwarte od 8.30- 13.30 nie ma obiadków i takich tam tylko dziecko zabiera z domu ze sobą kanapki do przedszkola.
        • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 09:44
          przedszkole jest otwarte od 8.30- 13.30 nie ma obiadków i takich tam tylko dziecko zabiera z domu ze sobą kanapki do przedszkola.

          no to masz rozwiazanie perfekcyjne- dzieci nie sa dlugo poza domem, fajnie sie socjalizuja, ucza nowych rzeczy, ktorych ty nie mozesz/nie umiesz (taka tak, jako matka powinnas sobie zdawac sprawe ze jest wiele rzeczy, ktorych nie mozesz nauczyc dziecko). masz mozliwosc, jezeli ci zalezy- a wiele osob uwaza to za wazne- utrzymywac wlasciwa diete dzieci.

          a jak sie nie spodoba- to zrezygnujecie. i juz. co ci szkodzi? rozwiazanie jet bardzo proste.
          rozumiem, ze przedszkole jest bezplatne, bo na wsiach takie bez zarelka sa. maja za zadanie zniwelowac roznice edukacyjne dzieci przed pojsciem do szkloly. ty masz czas, zeby ugotowac obiad, zajac sie swoimi pasjami, i nabrac sily do zabawy z dziecmi.

          a
        • hellusia Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 09:49
          jeśli pójdą do przedszkola na 4-5h to nawet nie zdążysz się stęsknić za nimi, ja bym posłała na pewno 4latkę, jeśli chcesz je obie to pewnie lepiej, a co do chorób no cóż, będą chorować musisz być na to przygotowana, ale tak się im wzmocni układ odpornościowy
          • iwonka79-1979 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 10:12
            problem jest jeszcze w tym że może i ja bym póściła z cięzkim sercem jak na razie córki do przedszkola. Strasza bardzo, ale to bardzo chce jak na razie iśc do przedszkola, ale moj mąż już nie bardzo. uważa że powinny iść od razu do szkoły by nie narażać ich na choroby przecież ja i tak zostaję w domu. Wiecie dziewczyny my to mamy troszkę bzika na punkcie swoich dzieci kilka dobrych lat małżeństwa na nie czekaliśmy aż w końcu los się do nas uśmiechnął.
            • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 10:30
              sluchaj, ale ty masz POWAZNY problem emocjonalny, szkodzisz ze mezem swoim dzieciom!
              vide:
              może i ja bym póściła z cięzkim sercem jak na razie córki do przedszkola

              dlaczego z ciezkim sercem???? dzieci wychowuje sie dla swiata, nie dla siebie! corka chce isc do przedszkola, a ty ja przy cycuszku trzymasz???? zastanów się, proszę!

              czy macie jakies podstawy przypuszczac, ze dzieci beda bardzo chorowac? czy maja obnizona odpornosc? czy maci eopinie lekarza? rozumiem, ze dla ciebie nie jest problemem pozostac z dzieckiem dluzej w domu, zeby przedluzyc ewentualna rekonwalescencje

              myslcie pozytywnie, dajcie dzieciom dorosnac, a nie histeryzujcie.

              jak czytam takie stwierdzenia
              Wiecie dziewczyny my to mamy troszkę bzika na punkcie swoich dzieci

              to mi sie nóż w kieszni otwiera. to jest chore, i tak nie mysla rozsadni ludzie.
              takim mysleniem krzywdzicie dzieci.
            • mamaigiiemilki Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:28
              jeżeli córcie będą przebywać w przedszkolu te kilkak godzin tylko i to obydwie razem, to ja bym jednak zapisała; będą dwie więc będzie im raźniejsmile
              a to, że dziewczynki są dla was bardzo ważne i macie na ich punkcie bzika, to w sumie normalkasmile trzeba tylko pilnować się, żeby ta nasza miłość nie wyrządziła krzywdy dzieciomsmile
              • ancymon123 Re: czy wysłać córki do przedszkola 10.01.11, 12:34
                Na te 4 godziny do darmowego przedszkola to bym posłała dzieciaki smile W sumie to bardziej jak klubik, sala zabaw niż przedszkole, dobrze im to zrobi, pobędą z innymi dziećmi, czegoś nowego sie nauczą. Ani chwili bym się nie zastanawiała.
            • daga_j Re: czy wysłać córki do przedszkola 11.01.11, 12:16
              Jeśli dziecko garnie się do innych, do świata, to zadaniem rodziców jest przecież wypuścić je w świat, szczególnie ten bezpieczny, przedszkolny. Nie możecie chować ich pod kloszem bo tak bardzo je kochacie. Przygotowanie przedszkolne obowiązkowe i tak Was obejmie, uświadom męża, że to z korzyścią dla dziecka absolutnie, natomiast czy wcześniej je dać do przedszkola to według mnie powinno zależeć od ich chęci. Pewnie w takim przedszkolu byłyby razem w grupie, nie ma pewnie podziałów na każdy rocznik osobno, więc siostry będą się raźniej czuły, jak tylko polubią to niech chodzą. A choroby, no pewnie będą, to wtedy zostaną w domu tak długo aż porządnie wydobrzeją, ja myślę, że wielu rodziców trzyma dziecko minimalną ilość czasu w domu, z różnych powodów i może wtedy te choroby częściej wracają; jak potrzymasz dziecko 2-3 tygodnie to wróci ozdrowione i odporne, może nie będą tak często łapać infekcji. A dzięki temu jako 5 latki nie będą już opuszczać zajęć, co w tym wieku ważne, bo naprawdę przygotowuje się dziecko do szkoły. A jak ktoś mówił, kiedy Ty zdążysz się zatęsknić za córkami jak o 13:30 będą z powrotem? Nie wierzę byś na co dzień od samego rana bawiła się z nimi non stop i po południu też. Masz robotę domową to przynajmniej sobie spokojnie zrobisz, a po południu poświęcisz im czas z większą energią, naprawdę.
              A jak będzie problem, dzieci nie zaaklimatyzują się tak jak powinny to zrezygnujecie np. na rok i znowu spróbować, trzeba próbować, bo to jest z korzyścią dla dziecka, dla jego samodzielności, odwagi społecznej itd. Dzieci nie są dla Ciebie, to Ty jesteś dla nich, musisz wspierać je w uczeniu się samodzielności.
      • super-mikunia Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 09:27
        choruje dzieci kloszowane,
        > przegrzewane, w czapkach i z niewlasciwa dieta- to naprawde nie jest taki stan
        > dard.


        Populizm..szerzysz bardzo obiegowe i b. krzywdząca opinie. To, że nasze zdrowie zależy nie tylko od stylu życia, ale tez od czynników genetycznych to uczą się dzieci w nauczaniu początkowym..
    • czaarodziejka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 10:16
      Jak ja słyszę,że nie będą sobie radziły w szkole,że nie odnajdą się społecznie... Nie słuchaj takich bzdur.JA jestem dorosłą już kobietą,która nie chodziła do przedszkola,a poszła do szkoły od razu (do zerówki).Znakomicie sobie radziłam z nauką,żadnych zaległości w stosunku do dzieci,które chodziły do przedszkola.Bardzo dobre stopnie,szybko nauczyłam się czytać itd. A kontakty z ludźmi? Znakomite.Wśród dzieci w szkole odnalazłam się od razu.Koleżanki, przyjaciółka jedna z ławki itp. Kontakt z dziećmi miałam cały czas, na podwórku przed blokiem.Ani mi nie szkoda,że nie chodziłam do przedszkola, także tego typu opinie można między bajki wsadzić.
      Co się zaś tyczy twojej sytuacji, to po prostu rozważ to z mężem.Czy chcecie,żeby córki chodziły do przedszkola,za i przeciw.Tęsknota ci minie, poza tym mogą iść np. na 5-6 godzin, zaprowadzisz,odbierzesz.W tym czasie zrobisz zakupy,ugotujesz,posprzątasz i masz całe popołudnie dla córek.Jak się okaże,że chorują, bo każde dziecko ma inną odporność,możesz zrezygnować.
      Moje dzieci pójdą do przedszkola,ale to dlatego,że ja jestem pracująca.Powodzenia
      • mruwa9 zapisz 06.01.11, 10:35
        dla dzieci. Nie wszystkie przedszkolaki ciagle choruja, a dla ich rozwoju spolecznego przedszkole jest nieocenionym doswiadczeniem i swietnym kopniakiem w gore. W przedszkolu dzieci sie nie nudza, nawiazuja szereg znajomosci i przyjazn, ucza sie funkcjonowania w grupie. Nieuczeszczanie do przedszkola w pewnym sensie okalecza dzieci, a na pewno pozbawia je czegos cennego, wielu doswiadczen, ktorych w domu, gdzie wszystkie dni sa takie same, nie zaznaja. Sa na to badania.
    • w_miare_normalna Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 12:24
      jeśli nie chcesz posyłać dzieciaków do przedszkola to pomyśl o np. klubie malucha. Tak na 3-4 godzinki dziennie mogłabyś posyłać. Ty byś wypoczęła, a dzieciaki miałyby kontakt z innymi dzieciakami. ja niestety jestem zmuszona córkę do przedszkola posłać, ale gdybym miała możliwość nie posyłać, to posłałabym właśnie na te 3-4 godzinki do KM.
    • karina.1978 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 13:23
      Jeśli nie musisz nie posylaj. Na dzien dzisiejszy rozwazylabym zajecia typu taniec balet plastyka basen itp.
      • aretahebanowska Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 14:46
        To co to za różnica, czy chodzi do przedszkola czy na te zajęcia? Tam też spotyka się z dziećmi, też bez rodziców. Zresztą w przedszkolu też są zajęcia muzyczne, plastyczne, rytmika itp. Za to nie trzeba się przemieszczać z miejsca na miejsce i ciągać dzieciaka z jednego końca miasta na drugi. Zresztą autorka pisze chyba o wsi, to krucho tam chyba z basenem, baletem i pozostałymi wymienionymi zajęciami.
        • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 19:47
          >to co to za różnica, czy chodzi do przedszkola czy na te zajęcia?
          właśnie, też mnie śmieszą te wszystkie przeciwniczki przedszkola wysyłające jednak dzieci na 4-5 godzin zajęć dodatkowych coby jednak czegoś nie straciły....przecież do przedszkola też dziecko może iść na kilka godzin, nie ma obowiązku trzymania go tam cały dzień. A zarazki i bakterie równie dobrze w tych przybytkach grasująwink
          • zjawa1 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:08
            Roznica polega miedzy innymi na tym, ze na takim basenie, zajeciach tanecznych itp. nikt nie nasmark, nie pluje i nie wykaszle syfu do talerza dziecka! Tak, jakk to ostatnio mialo miejsce u nas-syn siedzial w trakcie posilkow tuz obok dziecka, ktore co pare sekund wykaszliwalo mu swoja wydzieline do sniadania i obiadu. Dziecko te nastepnego dnia nie pojawilo sie w przedszkolu-ponoc zapalenie oskrzeli-hehe kolejny etap ,,wtajemniczenia" w porceesie ,,uodparniania"smile Dobze, ze szybko zareagowalam i dziecko moje zmienilo stolik.
            • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:27
              na kazdych zajeciach "pozalekcyjnych", na kazdych warsztatach, na ktore chodzi moja corka sa po prostu dzieci przedszkolne, czyli wg was chore.
              ja osobiscie nie mam (co mnie bardzo cieszy) mozliwosci reakcji na zajeciach: na basenie plywam na osobnym torze, na sale gimnastyczna rodzicom nie wolno wchodzic (i co, mam powiedziec, ze mloda nie moze wisiec na drabince obok tej dziewczynki???), na warsztatach plastycznych przy stolikach jest miejsce dla dzieci, nie tych przekletych "mamusiek".
              szansa zarazenie- dokladnie taka sama.
              a w ogole to ja oponuje: nie kazde dziecko choruje, baaa, u nas raczej mniejszosc. a choroba nie u kazdego (baaa, mniejszosci raczej) konczy sie zapaleniem pluc czy angina. np moje dzieci NIGDY nie mialy takich przypadlosci, mimo wczesnego rozpoczecia kariery przedszkolne, mimo, ze nigdy nie izolowalam, mimo, ze nigdy nie ubieralam grubo, nie roztkliwialam sie ogolnie.
            • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 07:54
              Zadziwiające na wszystkie zajęcia dodatkowe na które chodzi moja córka chodzi 80 procent przedszkolaków ale rozumiem jakimś cudem wtedy są niestraszne i niezarażąjące.
            • aretahebanowska Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 09:43
              > Roznica polega miedzy innymi na tym, ze na takim basenie, zajeciach tanecznych
              > itp. nikt nie nasmark, nie pluje i nie wykaszle syfu do talerza dziecka!
              No, do talerza nie ale to chyba nie problem nasmarkać komuś na ubranie, rękę czy inne części ciała. A na basenie? Tam dopiero można ciekawostki znaleźć.
          • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:23
            Nie widzicie różnicy pomiędzy przedszkolem a WYBRANYMI przez dziecko zajęciami, które są z resztą na wiele wyższym poziomie ?
            Mnie nie interesuje TV w przedszkolu, leżakowanie, malowanie kredeczkami, mazianie farbkami, tańczenie w kółeczku czy nicnierobienie na dywanie. Materiał mamy już dawno przerobiony i jesteśmy dużo do przodu. Nie znalazłam przedszkola, które zaoferuje mi zajęcia teatralne czy studio baletowe (z występami na dużej scenie). Zajęcia plastyczne czy taneczne w przedszkolach nie umywają sie do tych prywatnych. Nawet z regularnym basenem są problemy, bo dzieci chorują i nic z tego.
            Możesz mi słonko powiedzieć co moje dziecko dostanie w przedszkolu przez te 4 godziny od śniadania do biadu ? Wszystkie zajęcia masz tak skumulowane ? Czy jednak aby zahaczyć o te wszystkie dodatkowe zajęcia musiałoby przesiedzieć w przedszkolu cały dzień (8 H) ?
            W znanych mi przedszkolach te wszystkie zajęcia są tak porozkładane i porozrzucane godzinowo, że dziecko przebywając w nim 4-5 godzin, NIGDY nie bedzie miało tego wszystkiego. To ja już wolę tego czasu nie marnować i spędzić go pożyteczniejsmile
            Poza tym, na dodatkowe zajęcia NIKT chorych dzieci nie przyprowadza. A do przedszkoli prowadzą za wszelką cenę, bo nie mają co z dziećmi zrobić, a na zwolnienie szkoda iść.
            A z resztą, w którymś wątku ktoś strasznie chciał udowodnić, że dodatkowe zajęcia NIGDY nie dorównają pod względem socjalizacji przedszkolu, a tutaj nagle jednak inni nie widzą między nimi różnicy ? To jak to jest ?
            Ja widzę więcej plusów w takim układzie jaki wybrałam, wy niby nie widzicie różnicy (oprócz własnej wygody), ale krzyczycie, że to jednak MUSI być przedszkole, bo inaczej to się nie liczy, że to nie to samo.

            >coby jednak czegoś nie straciły....

            a wiesz dlaczego ty tego nie rozumiesz ? Bo popełniasz kardynalny błąd w rozumowaniusmile
            To nie jest po to aby nie straciły, ale po to, aby JESCZE WIĘCEJ ZYSKAŁYbig_grin
            Wbieram dla dziecka to, co najlepsze w danej sytuacji przy danych możliwościachsmile
            • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 23:33
              a wiesz, jaki ty popelniasz blad?
              moj syn nic tak wspaniale nie wspomina jak BEZUZYTECZNE wyglupy z kolegami w przedszkolu.... bezuzyteczne, choc jak ci KAZDY psycholog powie, bezcenne dla dziecka.

              nie siedzenie z siostra/mamuska w domu, tylko mozliwosc wyboru kolegów w miejscu, na ktore szalona mamuska ma maly wplyw: ot, taka namiastka spoleczenstwa. z koniecznoscia stawienia czola dzieciom z rodzin, z ktorymi ty, na zajeciach platnych sie nie spotkasz. a z ktorymi twoje dziecko moze sie spotkac w zyciu, np przechodzac przez park w drodze na balet, jak juz bedzie samo wychodzic...
              • zjawa1 hermetyczka 07.01.11, 00:04
                ot, taka namiastka spoleczenstwa. z
                > koniecznoscia stawienia czola dzieciom z rodzin, z ktorymi ty, na zajeciach pla
                > tnych sie nie spotkasz. a z ktorymi twoje dziecko moze sie spotkac w zyciu, np
                > przechodzac przez park w drodze na balet, jak juz bedzie samo wychodzic...

                A w jakim celu 2,5 latek ma ,,stawiacz czola dzieciom z rodzin", z ktorymi na zajeciach dodatkowych nie bedzie mialo kontaktu? ....Rozumiem, ze masz tutaj na mysli rodziny dysfunkcyjne, patologiczne tak? Jesli tak, to absolutnie Twoje wywody sa bez podstawne.

                Po pierwsze: jak 2,5 latek czy 3 latek dostanie w nos od patologicznego 5 latka, to jak ma mu ,,stawic czola"?
                Dwa, takie dzieci moze spotkac wlasnie pod obecnosc matki w : piaskownicy, na placu zabaw, na drodze itp. Wtedy wystapi jednak zasadnicza roznica w takim ,,wychowaczo-socjologicznym" kontakcie otoz wtedy dziecko bedzie mialo obok siebie swojego rodzica i poczucie bezpieczenstwa, a nie traume po przykrych doswiadczeniach w wieku lat 3!
                Po trzecie: Byc moze matka posle dziecko do prywatniej szkoly gdzie jak na zajeciach dodatkowych nie bedzie ,,musialo stawiac czola" skrajnej patologii. A im starsze dziecko, tym mocniejsza psychikasmile
                • q_fla Re: hermetyczka 07.01.11, 00:07
                  Aaaaaaaaa, zjawa przestań za przeproszeniem bredzić.
                  Sądzisz, że w dzisiejszych czasach patologiczni rodzice zechcą posłać swoje dziecko do przedszkola i zapłacić minimum trzy stówy za miesiąc?
                  • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 08:39
                    u nas dzieci z rodzin hmmm dysfunkcyjnych maja placone czesne przez MOPS.
                    akurat w grupie moje malej sa blizniaki- dzieci prostytutki i chyba dilera, oboje z kuratorami.
                    dzieci sa suuuuuper, nie maja zachowane spolecznych, ale teraz jest lepiej. sa tez bardzo utalentowane: jestem inicjatorką tego, zeby placici im za zajecia dodatkowe, sami sie skladamy. przedszkole do tego doklada lekcje pianina dla chlopca, bo to duzy talent.
                    • q_fla Re: hermetyczka 07.01.11, 08:49
                      Wiesz, ja nie mam nic przeciwko obecności takich dzieci w placówkach, ale u nas mops nie daje dotacji. W grupie mojej córki jest dziewczynka, której mama jest w więzieniu, dziecko jest strasznie zahukane, grzeczne. Ale babcia, ktora się nią opiekuje musi normalnie płacić za przedszkole
                      • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 08:57
                        Ale babcia, ktora się
                        > nią opiekuje musi normalnie płacić za przedszkole


                        a jak chcecie pomóc- zasugerujcie, zeby dyrekcja przedszkola pomogla babci starac sie o dofinansowanie, jest to mozliwe.
                        u nas jest kilkoro takich dzieci- wiem, ze dyrekcja stara sie pomóc w takich sprawach
                        • q_fla Re: hermetyczka 07.01.11, 09:16
                          Hermetyczka....jeżeli chodzi o dyrekcję, nie chcę się wypowiadać.
                          Przedszkole ogólnie jest bardzo dobre, dyrektorka nie powiem jest dobrą organizatorką, ale w tych sprawach beton z niej straszny.
                          Przykład: w przedszkolu jest dziecko z rodziny typowo pijackiej, dziecko w zasadzie mabyć przyprowadzone po śniadaniu i odebrane przed obiadem - wtedy nie musi być wniesiona opłata. Bardzo często jest niestety odbierane po obiedzie. Jako członek rady rodziców walczyłam swego czasu o danie temu dziecku chociaż chochli zupy, bo zawsze zupa zostaje. Dziewczynka przychodzi do przedszkola zazwyczaj bez śniadania, głodna i płaczxe przy obiedzie, bo inne dzieci jedzą. Ale nie, dyrekcja kategorycznie odmówiła uncertain. Byłam wtedy strasznie wściekła, mops również odmówił współpracy. Od tego czasu płacę posiłki tego dziecka, bo mi go zwyczajnie szkoda....
                          • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 09:29
                            w takiej sprawie zalecam kontakt z wizytatorem przeds zkola- czekokolwiek nie udaje mi sie zalatwic osobiscie w szkole czy przedszkolu to zalatwiam przez wizytatora- to taka osoba nadzorujaca. dzwonie i potem pismo macham.
                            z opisu- sprawa niefajna...
                            ale cos nie dziala, bo u nas w przedszkolu, mimo ze wcale takie idealne nie jest, obiad dostanie KAZDE dziecko, podobnie ze sniadaniem. akurat na zywienie dzieci jest kasa, trzeba tylko ja aktywizowac. a w ogole cos jest nie tak, bo moj syn chodzi do takiej renomowaniej podstawowki, publicznej, ale z wyjatkowo wyselekcjonowanymi dziecmi. i czesc dzieci tam za posilki nie placi- bynajmniej nie dlatego, ze nie maja kasy, tylko dlatego ze rodzice-przedsiebiorcy maja zwyczaj placic za wszystko pol roku pozniej. i wg dyrekcji- oni nie moga odmowic takiemu dziecku obiadu
                • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 00:11
                  wiesz, to nie musi byc skrajna patologia, po prostu dziecko inaczej wychowane i tyle. zreszta nie wiem, co masz na mysli piszac skrajna patologia, bo ja mysle, ze wg forumowych mamus z malego dziecka, ze znikomym doswiadczeniem, to wiele starszych dzieci jest skrajnie patologicznych.
                  nie chodzi koniecznie o danie w nos, sprawa moze byc duzo bardziej subtelniejsza, i nie wumagac reakcji mamusi. moze miec sznas esam ja zalatwic. i to jest bezcenna lekcja, nie trauma.
                  BTW, w przeszdkolu 2,5 latek i 5 latek sie nie spotykaja, nad czym ja osobiscie boleje, bo podoba mi sie mieszanie dzieci wiekowo.

                  o szkolach prywatnych- tu widac ze nie masz pojeciabig_grin
                  akurat jestem z zarzadzie jednej, znam wiele z nich bezposrednio: ty chyba nie wiesz, jaka tam trzeba patologie tuszowacsad
                  • afrikana Re: hermetyczka 07.01.11, 00:21
                    po prostu dziecko inaczej wychowane i
                    > tyle

                    hermetyczka ale dlaczego uważasz, że takich lekcji życia i kontaktów z inaczej wychowywanymi dziećmi nie można mieć poza przedszkolem?
                    Ty naprawdę gdyby twoje dzieci nie chodziły do przedszkola siedziałabyś z nimi tylko w domu ?
                    • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 00:25
                      nie, ale niewiele jest dla dziecka 3-4 letniego okazji, zeby NIC NIE ROBIAC, czyli sie tylko bawiac, nie lepiac z gliny czy tez skaczac na batucie gimnastycznej kontaktowaly sie ze soba BEZ UDZIALU rRODZICOW, czyli bez mamuski na laweczce przy piskownicy.
                      i zeby nie byly to dzieci kolezaki, czyli towarzystwo wyselekcjonowane.
                      moze jakas bawialnia, jak matka na zakuby idzie? ale ogolnie jest takich miejsc i sytuacji niewiele.
                      • afrikana Re: hermetyczka 07.01.11, 01:00
                        no ja mam takich wielesmile
                        No, ale jak ktoś mieszka w bloku i faktycznie nie ma innego wyboru poza tą piaskownicą, to musi bardzo kombinować. Ja nie mam tego problemusmile moje dziecko codziennie gania po podwórku z całą ferajną dzieciaków (i to w różnym wieku, co sobie chwalę) i spędza czas na swobodnej zabawie. Dzisiaj była budowla iglobig_grin Mieszkam na młodym, bezpiecznym i zamkniętym osiedlu domów obfitującym w dzieci, więc dużo spotykają się też po domach jak nie u jednych to u drugich. A jeszcze są sale zabaw (u mnie sporo do wyboru), czy zajęcia, na których też są przerwy tak jak w szkolesmile
                        Czyli, jedym słowem, jak zwykle - wszytsko zależy od sytuacji. Ja się o okazje do zabawy dla moich dzieci marwic nie muszęsmile A może autorka wątku też ma tam gromadkę dzieci po sąsiedzku ?
                        • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 08:49
                          wiesz, ja mowie o dziecich ponizej 6 roku zycia. nei wiem, czy jest ci wiadomo, ze nie wolno ci puscic samego, nawet na zamknietym osiedlu, dziecka ponizej 7 r.z! czyli, jezeli to robisz, popelniasz wykroczenie i narazasz swoje dzieci na niebezpieczenstwo!
                          a co z dziecmi mlodszymi? jednak jest ta crazy mama.

                          osobiscie, co mnie wcale nie cieszy wink mieszkam rowniez na takim zamknietym osiedlu, i jeszcze takim troche luksusowym.... moj syn zaczal sam wychodzic w wieku lat 6, wielu z jego kolegow z osiedla jeszcze nie moze tego robic, choc maja juz lat np 10... poza tym sa ciagle na zajeciach dodatkowych (zreszta moj syn tez smile) a w ogole to akurat reprezentuja oni ta sama sytuacje spoleczna i materialna co ja, wiec nie ma pozadanej roznorodnosci, na ktorej mi akurat w wieku przedszkolnym zalezy.

                          niech zgadne, spotkania w domu to jeszcze nie imprezki pod nieobecnosc rodziców? w takim razie niestety, jezeli jest rodzic nadzorujacy, to nie sa, w moim rozumieniu, spotkania jakos specjalnie socjalizujace....
                          • afrikana Re: hermetyczka 07.01.11, 14:15
                            > wiesz, ja mowie o dziecich ponizej 6 roku zycia. nei wiem, czy jest ci wiadomo,
                            > ze nie wolno ci puscic samego, nawet na zamknietym osiedlu, dziecka ponizej 7
                            > r.z! czyli, jezeli to robisz, popelniasz wykroczenie i narazasz swoje dzieci na
                            > niebezpieczenstwo!
                            > a co z dziecmi mlodszymi? jednak jest ta crazy mama.
                            >

                            Łoooo matko, jak cięzko dyskutuje się z kimś, kto nie potrafi czytać ! Opamiętaj się i pohamuj z tymi Twoimi pouczeniami w wyssanym z palca problemie.
                            Rozmowa z Tobą jest bez sensu, bo nie czytasz dokładanie co ktoś pisze, dodajesz od siebie i snujesz jakieś dziwne, wymyslone teoryjki !!!
                            A gdzie ja napisałam, że moje dziecko biega samopas po całym osiedlu ?/!!!
                            Biega po podwórku !!!! PO PODWÓRKU lub PODWÓRKACH, DOMU / DOMACH kolegów/ kolezanek na zamkniętym osiedlu, co daje dodatkowe bezpieczeństwo ,ze nikt obcy się nie błąka i samochody nie pędzą na oślep!!!!!!!!

                            Poza tym, weź już nie wymyślaj problemów z kosmosu, moje osiedle nie jest WYSELEKCJONOWANE ! NIe było na nie żadnego naboru osobistości !!! Moje dziecko lata codziennie godzinami z dziećmi z RÓŻNYCH domów, biedniejszych i bogatszych, a na dodatek (nie uwierzysz) mają to, co pisałaś ze takie cenne, KAŻDE innne wychowanie !!!
                            To, że sobie zamknęliśmy osiedle i wszyscy się znamy, nie oznacza, że się wyselekcjonowaliśmy ! Weź już przestań bredzić.
                            > niech zgadne, spotkania w domu to jeszcze nie imprezki pod nieobecnosc rodziców
                            > ? w takim razie niestety, jezeli jest rodzic nadzorujacy, to nie sa, w moim roz
                            > umieniu, spotkania jakos specjalnie socjalizujace....
                            Dziewczyno !!! My tutaj mówimy o góra 3-4 latkach !!! jako tako, dzieci w tym wieku są zawsze nadzorowane przez kogos dorosłego ! Nawet w przedszkolu ! W czyims domu, jest to sąsiadka, ale pewnie ci to nie pasuje, he, hesmile A poza tym, jak dzieciaki się bawią na górze w swoim pokoju, to nie siedzę im na plecach, tylko jestem na dole. Nie gapię się na nie bez przerwy - widocznie ty tak robisz, skoro nie potrafisz sobie wyobrazić, że dziecko może mieć luz w zabawie nawet we własnym domu.
                            Ale wymyślasz, wymyślasz...aż się śmiać chcesmile
                            no biedne te dzieci, biedne - faktyczniesmile
                        • aretahebanowska Re: hermetyczka 07.01.11, 09:54
                          Jeśli mieszkasz, jak sama piszesz, na zamkniętym, bezpiecznym osiedlu to nie masz tu różnorodności jeśli chodzi o dzieci. Są jednak wyselekcjonowane.
                          • hermetyczka Re: hermetyczka 07.01.11, 10:00
                            no wlasnie, niestety taksad
                            dlatego m.i. moje dzieci chodzily do przedszkola.
                          • afrikana Re: hermetyczka 07.01.11, 14:22
                            > Jeśli mieszkasz, jak sama piszesz, na zamkniętym, bezpiecznym osiedlu to nie ma
                            > sz tu różnorodności jeśli chodzi o dzieci. Są jednak wyselekcjonowane.

                            A możesz mi wyjaśnić dlaczego ???
                            Moje osiedle zamkneliśmy sobie sami, całkiem niedawno. Naboru sąsiadów nikt nie robił. Kastingu nie było. Jest dużo ludzi młodych z dziećmi, ale także ludzi starszych tzw. przyszywanych babć i dziadkówsmile. Są dzieci młodsze, strasze, biedniejsze i bogatsze, z lepszym wychowaniem i gorszym. Sąsiadka opiekuje się dzieckiem przysposobionym z domu dziecka. Moja córka odwiedza sąsiadkę, która jest samotna. O co wam chodzi z tą selekcją ? Osiedla jakich tysiąc, tylko ogrodzone od niedawna, więc obcy się nie pałętają i samochody nie lecą na oślep. W czym wasz problem ? Co wy tam sobie za problemy na siłę wymyślacie ? Uważacie, że powinnam 3-4 latka zacząć juz kontaktować ze skrajna patologią, bo inaczej się nie uspołeczni i nie poradzi w życiu ? No nie wierzę w to co czytam, ha,hasmile
                  • zjawa1 Re: hermetyczka 07.01.11, 00:28
                    A od razu patologiesmile To, ze dziecko ma trudnosci w nauce, Ty od razu nazywasz patologiasmile ... Wiem, co masz na mysliwink
                    Mimo wszystko ja nie widze sensu w tym co wczesniej napisalas???
                • mika_p Re: hermetyczka 07.01.11, 11:22
                  > Po pierwsze: jak 2,5 latek czy 3 latek dostanie w nos od patologicznego 5 latka
                  > , to jak ma mu ,,stawic czola"?

                  Prędzej na zajęciach dla dzieci niż w przedszkolu - w przedszkolu pięciolatki i maluchy są w oddzielnych grupach.

                  > Dwa, takie dzieci moze spotkac wlasnie pod obecnosc matki w : piaskownicy, na p
                  > lacu zabaw, na drodze itp.

                  A, tak, piaskownica od listopada do marca to faktycznie uspołeczniające miejsce. Przeciętny plac zabaw też. Zostaje droga, no faktycznie miejsce do kontaktów towarzyskich.

                  Zapętlasz się w swojej nienawiści do przedszkola.
                  • zjawa1 Re: hermetyczka 07.01.11, 22:36
                    Jakiej nienawisci? Zreszta plac zabaw to jeden z wielu przykladow na ,,spotkania towarzyskie" 2 i 3 latkow.
                    Najwidoczniej ie zrozumials tego, co naisalam. Jeszcze kilkanascie lat temu dzieci nie uczeszczaly tak masowo do przedszkoli jak teraz, a byly znacznie bardziej ,,uspolecznione" niz w czasach obecnych. Widac, ze nie masz zielonego pojecia o szkolnictwie....
                    • mika_p Re: hermetyczka 08.01.11, 00:40
                      zjawa1 napisała:
                      > Zreszta plac zabaw to jeden z wielu przykladow na ,,spotkania towarzyskie" 2 i
                      > 3 latkow.

                      Nie.
                      Po pierwsze: jak 2,5 latek czy 3 latek dostanie w nos od patologicznego 5 latka, to jak ma mu ,,stawic czola"? Dwa, takie dzieci moze spotkac wlasnie pod obecnosc matki w : piaskownicy, na placu zabaw, na drodze itp. - to twoje słowa.

                      A to moje:
                      Prędzej na zajęciach dla dzieci niż w przedszkolu - w przedszkolu pięciolatki i maluchy są w oddzielnych grupach.

                      Gubisz sie już w swoich tezach.
                      Albo przedszkole złe, bo 2,5-latek może tam spotkać 5-latka i lepiej, żeby to zrobił na placu zabaw pod okiem mamusi (albo w piaskownicy, albo na drodze, mniej lub bardziej przypadkiem) albo nagle plac zabaw to przykład na "spotkania towarzyskie 2 i 3 latków".
                      Więc co?
                      Homogeniczna wiekowo grupa (plac zabaw albo przedszkole) czy jednak spotkanie ze starszymi dziećmi (plac zabaw albo, ups, w przedszkolu maluchy i starszaki stykają się bardzo rzadko, mogą wcale, poza szatnią, gdzie są pod opieką mamuś/tatusiów/innych dorosłych 1:1)

                      > Widac, ze nie masz zielonego pojecia o szkolnictwie....

                      Ni huhu. Teoretyzuję sobie. Dwójka dzieci, jedno po przedszkolu u progu gimnazjum, drugie w trakcie przedszkola u progu podstawówki.

                      > Najwidoczniej ie zrozumials tego, co naisalam. Jeszcze kilkanascie lat temu dzieci nie
                      > uczeszczaly tak masowo do przedszkoli jak teraz, a byly znacznie bardziej ,,uspolecznione" niz w
                      > czasach obecnych.

                      Na przykład ja. Poszłam dopiero do zerówki. Jak miałam zamiar zadzwonić do znajomej pogratulować dziecka, to ostatecznie wysłałam sms-a, bo mnie stres telefoniczny paralizował.
              • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 00:05
                > a wiesz, jaki ty popelniasz blad?
                > moj syn nic tak wspaniale nie wspomina jak BEZUZYTECZNE wyglupy z kolegami w pr
                > zedszkolu.... bezuzyteczne, choc jak ci KAZDY psycholog powie, bezcenne dla dzi
                > ecka.
                a wiesz jaki ty popełniasz błąd ? Że zakładasz, że moje dziecko nie ma czasu i rówieśników do wpólnej swobodnej zabawysmile DO TEGO to ja przedszkola nie potrzebuje wcale a wcale moja drogabig_grin

                > nie siedzenie z siostra/mamuska w domu
                uuups, znowu pomyłkasmile To, że dziecko nie chodzi do przedszkola, nie oznacza, że siedzi z mamuśką w domusmile

                >tylko mozliwosc wyboru kolegów w miejsc
                > u, na ktore szalona mamuska ma maly wplyw:
                uuups, moja córa też wybiera i co teraz ?

                Tak , tak...dzieci, które nie chodzą do przedszkola chodza na smyczy i nie stykają sie z całym światemsmile Moje na przykład siedzi codziennie przykute do kaloryfera, albo wygrzewa sie pod moją spódnicą. A już te dwa lata niechodzenia do przedszkola to jej całkiem na mózg padły i ludzi się boi, zmieniła się w wilka i o pólnocy wyje do księżycabig_grin No i z pewnością w całym swoim życiu to moje zdziczałe dziecko nie styka się i juz nigdy nie zetknie się z dziećmi z innych rodzin...biedactwosad To powinno być karalne ! Przedszkole powinno być PRZYMUSOWE ! Moze napiszcie jakąś petcje do prezydenta żeby w końcu coś z tym zrobił ????

                Boszeee...jak mi się smiać chce z tego wszystkiego, bo to tylko świadczy o was i o tym, jak wy mało jesteście w satnie dać, zaproponować swoim dzieciom. Gdyby nie te przedszkola, to biedactwa przepadłyby nienauczone niczegosad

                Ja rozumiem, że ktoś WOLI,
                Ja rozumiem, że ktoś MUSI,
                ale nie rozumiem tego wciskania, że KAŻDE POWNNO, bo inaczej biada.
                Nie rozumiem skąd ten nacisk.
                • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 00:17
                  sluchaj, ale ta dziewczynka CHCE isc do przedszkola, a mieszkajac na wsi nie maja mozliwosci obwozic jej po zajaceiach dodatkowych!

                  Napisz, dlaczego NIE???
                  • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 00:40
                    A przepraszam, nie zauważyłam, że autorka wątku napisała gdzieś, ze nie ma mozliwości inaczej zorganizować dzieciom czasu. Przeoczyłam ?
                    Dzieci kontakt z rówieśnikami i odpowiednią stymulację do rozwoju OCZYWIŚCIE powinny mieć. Wątpliwości dotyczyły przedszkola i chorób, więc pokazuję, że można to z powodzeniem zorganizować inaczej aby tych chorób jednak trochę uniknąć przynajmniej do 5 roku życia, kiedy układ immunologiczny najsłabszy. (Najgorsze to te wycierane gile we wspólne ręczniki i prychanie do zupywink). Dwójce dzieci z małą różnicą wieku mozna znaleźć nawet i wspólne fajne zajęcia, czy to plastyczne, czy taneczne czy basen itp. Wtedy i wilk syty i mama zadowolona i dzieci szczęśliwesmile Nic nie wiemy również o kontaktach z innymi dziećmi, a zaznaczałam w swoich wypowiedziach, że to ważne. Może mają grupkę kolegów i koleżanek w pobliżu i można się zorganizować. TAk więc, moim zdaniem:

                    Opcja 1. Są fajne zajęcia, jest kontakt z dziećmi - przedszkole niepotrzebne.
                    Opcja 2. Jest nuda w domu, brak alternatyw - przedszkole.

                    No, ale przestańmy wmawiać wszystkim, że to przedszkole jest ZAWSZE KONIECZNE i DOBRO JEDYNE, bo tak nie jestsmile
                    • hermetyczka Re: czy wysłać córki do 07.01.11, 08:36
                      dzieci maja w przedszkolach OSOBNE reczniki, na swoich znaczkach. i prosze, nie operuj uogólnieniami: powtarzam ci, grupa moje corki ma prawie 100% obecnosci. to sa stereotypy, o ktorych ty malo wiesz, bo TWOJE DIECI DO PRZEDSZKOLA NIE CHODZA tak, ze znasz to tylko z forum, ktore nie jest reprazentatywne......
                      autorka mieszkajac na wsi moze miec problemy z dowozeniem do miasta na dodatkowe zajecia, poza tym skórka moze nie byc warta wyprawki- dlugi czas w samochodzie etc.
                      tu ma gotowe rozwiazanie,A JEJ CORKA DO PRZEDSZKOLA CHCE CHODZIC- jakos nigdzie sie nie odnosisz do tej checi, a ja uwazam ze ona jest baaaardzo waznaa
                      • afrikana Re: czy wysłać córki do 07.01.11, 14:30
                        ha, ha, hasmile Rozwalacie mnie coraz bardziejsmile O naiwności ludzkabig_grin
                        Moja mama całe życie pracowała w przedszkolu, i nie uwierzycie - ale ja tez kawałek czasusmile Mam SWOJE obserwacjesmile
                        Osobne ręczniki to fikcja, nikt z dzieckiem za każdym razem do kibla nie lata, a potem dzieciaki wycieraja się w co popadnie, do którego bliżej - przyłapałam osobiście nie raz ! smile A wy sobie żyjcie w tej swojej nieświadomoścismile

                        > autorka mieszkajac na wsi moze miec problemy z dowozeniem do miasta na dodatkow
                        > e zajecia, poza tym skórka moze nie byc warta wyprawki- dlugi czas w samochodzi
                        > e etc.

                        tego nie wiemysmile Więc nie teoretyzuj. Pytanie było, czy przedszkole jest takie konieczne i czy nie można sie obyć bez niego, więc ja piszę, ze można, ale pewne warunku przydałoby się żeby były spełnione - czyli kontakt z innymi i jakies rozrywki, zajęcia. Tyle.

                        > tu ma gotowe rozwiazanie,A JEJ CORKA DO PRZEDSZKOLA CHCE CHODZIC- jakos nigdzie
                        > sie nie odnosisz do tej checi, a ja uwazam ze ona jest baaaardzo waznaa

                        JA po prostu uważam, że ona chce do dzieci, a to można załatwić inaczej, jesli mama ma możliwośćsmile Gdyby dziewczynka miała wystarczającą ilość rozrywek i kontaktów, nie byłoby problemu.
                        • aretahebanowska Re: czy wysłać córki do 07.01.11, 14:47
                          > Moja mama całe życie pracowała w przedszkolu, i nie uwierzycie - ale ja tez kaw
                          > ałek czasusmile
                          Przepraszam za złośliwość ale cieszę się, że już tam nie pracujesz.

                          > Osobne ręczniki to fikcja, nikt z dzieckiem za każdym razem do kibla nie lata,
                          > a potem dzieciaki wycieraja się w co popadnie, do którego bliżej -
                          Tak, i smarkają sobie nawzajem w te ręczniki, i tyłki nimi podcierają.
                          Na szczęście moje dzieci są na tyle kumate, że odróżniają swoje ręczniki. Z tego co zauważyłam, ich koledzy i koleżanki też. Oni nawet wiedzą, które szczoteczki do zębów są ich własnością.
                          • afrikana Re: czy wysłać córki do 07.01.11, 14:48
                            Kochana, nie masz sie czego cieszyć, bo tamte nauczycielki pracują tam nadal. Ja jestem tylko od angielskiego, więc daruj sobiebig_grin

                          • afrikana Re: czy wysłać córki do 07.01.11, 14:52
                            > Tak, i smarkają sobie nawzajem w te ręczniki, i tyłki nimi podcierają.
                            > Na szczęście moje dzieci są na tyle kumate, że odróżniają swoje ręczniki. Z teg
                            > o co zauważyłam, ich koledzy i koleżanki też. Oni nawet wiedzą, które szczotecz
                            > ki do zębów są ich własnością.
                            ACH, JAK WIDAĆ, SIEDZISZ TAM I PILNUJESZ, HA, HA:d
                            Bardzo malutko wiesz co tam się dzieje od wewnątrz jak ciebie tam nie ma. Ja juz sobie w kilku przedszkolach tak poobserwowałam - niby z boku, a jednak od środka, pod nieobecnośc rodziców. A to, że dzieciaki się czasami karmią jedna łyżką, to też nie nowośćsmile Widać, jak małe pojęcie macie na ten temat. Nie znacie zabaw dzieci, oj nie znaciewink
                        • ancymon123 Re: czy wysłać córki do 10.01.11, 13:43
                          U nas w przedszkolu są papierowe ręczniki jednorazowe, i to nie jest fikcja (żadnej ręczniko-szmaty nigdzie nie ma).
                    • aretahebanowska Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 10:10
                      Ty naprawdę nie wiesz jak wyglądają przedszkola. Kto widział wspólne ręczniki? Może jeszcze jedzą z jednej michy jedną łyżką? Moje dzieci chodzą do zwykłego, samorządowego przedszkola. Jest tam i angielski, i tańce, i teatrzyki przygotowywane przez dzieci. Nie potrzebują dodatkowych zajęć plastycznych bo wyżywają się w przedszkolu (tony prac produkowanych w każdym tygodniu) i w domu. Leżakowanie tylko u maluchów a jak dziecko nie chce spać to pani czyta bajkę. Moi obaj akurat leżakować lubili. Mają salę gimnastyczną, z drabinkami, koszem do koszykówki, materacami. Mają w związku z tym porządne zajęcia ruchowe. W dodatku jest tam olbrzymi, piękny plac zabaw, z wydzielonymi częściami dla każdej grupy wiekowej. Nie słyszałam o tym żeby w przedszkolu oglądali telewizję. Raz na jakiś czas, przy okazji konkretnych zajęć zdarzy się, że obejrzą jakiś krótki film przyrodniczy i tyle. Jedyne dodatkowe zajęcia jakie fundujemy poza przedszkolem to judo. Inne zajęcia (jak basen, rower, narty) dotyczą całej rodziny. Uwielbiają swoje przedszkole i codziennie mają pretensje, że za szybko ich odbieramy. Lubią swoich kolegów i koleżanki, przy czym pewnie poza przedszkolem nie mieliby okazji się poznać bo są to dzieci z różnych środowisk.
                      • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 14:47
                        Uwielbiaj
                        > ą swoje przedszkole i codziennie mają pretensje, że za szybko ich odbieramy.

                        Uwielbianie uwielbianiem, ale mnie zawsze rozwala, że rodzice się cieszą, ze ich własne dzieci do domu nie chcą wracać i ze lepiej im w przedszkolu niż we własnym domu z własnymi rodzicami. To dla mnie tylko świadczy o kiepskich relacjach rodzinnych i słabym związku emocjonalnym. Jesli w tym wieku, obce miejsce i koledzy są dla dziecka na pierwszym miejscu, ważniejsze niż mama, tata, to ja uważam, ze jednak z relacjami coś jest nie tak. Rzoumiem 16-latka. Ale 3- latka ?- pretensje że musi po paru godzinach w przedszkolu w końcu spędzić trochę czasu z najbliższymi ? I jeszcze się tym chwalić ? Moje dzieci kochają spędzać czas z rodziną, zawsze wybiorą dom, a inne miejsca, koledzy, kolezanki są dla nich bardzo wazne, ale napewno nie najważniejsze. Fajnie, ze dzieci lubią przedszkole, ale żeby się bronić przed powrotem do domu ? I żeby sie jeszcze z tego cieszyć ?

                        Dzieci instynktownie wybierają dla siebie najlepsze środowisko do rozwoju. Wybiorą to miejsce, w którym czują się najlepiej, najbezpieczniej, najfajniej. Jesli jest to przedszkole...to w domu moim zdaniem coś jest nie tak, czegos brakuje, coś trzeba zmienić, nad czymś porpacować - nad umocnieniem więzi z pewnością. Dla trzylatka to jednak jeszcze rodzina i domowe ognisko powinno być na pierwszym miejscu.
                        • aretahebanowska Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 14:59
                          Tak, oczywiście. Jesteśmy rodziną patologiczną. Dlatego moje dzieci po co namniej 12 godzinach siedzenia w przedszkolu nie chcą iść do domu. Ba, one płaczą, gryzą i kopią, łapiąc się klamki od przedszkolnych drzwi kiedy po nie przychodzę wink. Zgłoś mnie do poradni psychologicznej bo jesteśmy rodziną dysfunkcyjną.
                          • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 15:14
                            No skoro ci to odpowiada...to mnie to nie obchodzi w sumiebig_grin Dziwię się tylko, że można się z tego tak cieszyćbig_grin Bo to jest tak naprawdę smutne. No, ale na szczęście mnie to nie dotyczybig_grin
                            • ancymon123 Re: czy wysłać córki do przedszkola 10.01.11, 13:57
                              Wiekszych głupot nie słyszałam - to apropos tego, że jak dziecko nie chce wychodzić z przedszkola to rodzina jest "zła", bez więzi. A kto widział dziecko z radością rezygnujące z zabawy? W przedszkolach po obiedzie na ogól jest juz tylko zabawa własna i jeżeli dziecko dobrze sie bawi z innymi dziecmi, są fajne zabawki, panie aktywnie biorą udział w zabawie, inicjują... to dziecko jest zadowolone i nie chce wychodzić. Gdy przyjdę mój podbiega, tuli sie i chce wracać do zabawy. Oczywiście najbardziej by mu odpowiadało, żebym sie przyłaczyła. A tu trzeba do domu iśc sad Happy nie jest. A gdy odbiera go babcia jest tak samo, jednak już w domu czeka na mnie jak stęskniony psiak. Czyli więzi są tylko szkoda z zabawy rezygnować.
                        • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 20:44
                          ale mnie zawsze rozwala, że rodzice się cieszą, ze ic
                          > h własne dzieci do domu nie chcą wracać i ze lepiej im w przedszkolu niż we wła
                          > snym domu z własnymi rodzicami.
                          Dzieci instynktownie wybierają dla siebie najlepsze środowisko do rozwoju. Wybi
                          > orą to miejsce, w którym czują się najlepiej, najbezpieczniej, najfajniej.
                          Moje dzieci kochają spędzać czas
                          > z rodziną, zawsze wybiorą dom, a inne miejsca, koledzy, kolezanki są dla nich
                          > bardzo wazne, ale napewno nie najważniejsze

                          czyli, że jednak swoją zmuszasz do tych lekcji baletu, teatrzyków i biegania pół dnia z dziećmi?
                          czy jednak woli tam być niż z mamusią w domu siedzieć?
                          • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 00:42
                            > czyli, że jednak swoją zmuszasz do tych lekcji baletu, teatrzyków i biegania pó
                            > ł dnia z dziećmi?
                            > czy jednak woli tam być niż z mamusią w domu siedzieć?
                            >

                            Moja uwielbia tam chodzić, to jest z resztą jej wybór, nikt jej nie zmusza, ale NIGDY nie walnęła mi focha, że już trzeba do domu, że ona chce jeszcze zostać, czy że nie chce wracaćsmile Pomimo, że bardzo lubi swoje zajęcia i spotaknia z innymi dziećmi, zawsze wita mnie w drzwiach z uśmiechem na twarzy i biegnie w podskokach do domu, do taty, do braciszka i do swoich zabawsmile Bez protestów. Ja bym się nie cieszyła, że dziecko woli przedszkole czy inne miejsce od domu. Dla mnie byłby to jakis sygnał.
                            A gdyby miała do wyboru cały dzień poza domem czy w domu, wybrałaby tam gdzie jej lepiej, czyli DOMbig_grin Na szczęscie do szkoły będzie chodzic na jakieś 5-6 godzin lekcyjnych dziennie, bo 8 h (czy 10 niedajboże) poza domem to juz za długo dla niejsmile Wytęskniłaby się z pewnościąsmile
                            Ale ona zawsze powtarza: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiejbig_grin
                            • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 09:49
                              > Ale ona zawsze powtarza: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiejbig_grin

                              no a jednak kilka godzin dziennie lepiej jest jej poza domem i przedkłada balet, teatrzyki ponad siedzenie w domu z mamusią...
                            • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 13:40
                              Moja uwielbia tam chodzić, to jest z resztą jej wybór, nikt jej nie zmusza, ale
                              > NIGDY nie walnęła mi focha, że już trzeba do domu, że ona chce jeszcze zostać,
                              > czy że nie chce wracaćsmile

                              przeprowadź prosty test. Wejdź w środku zajęć w czasie najlepszej zabawy lub ściągnij ją z wielkiej sceny w środku przedstawienia, zobaczymy czy tak chętnie w podskokach będzie biegła do domu....
                              • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 23:25
                                Alez oczywiście, że nie ma z tym problemusmile
                                • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 09:07
                                  a próbowałaś? no tak można się było spodziewać....rozumiem wyciągnęłaś dzieciaka w środku przedstawienia do dom a on w podskokach do niego biegł niewzruszony, że nie skończyło się jeszcze-fakt musi kochać te zajęcia i występy na wielkiej sceniesmile
                                  • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 20:08
                                    Jak rozumiem nie umawiasz się z dzieckiem kiedy po niego wrócisz ? Nie ma ustalonego planu dnia i nie wie, że przyjdziesz po niego po obiedzie, podwieczorku czy rytmice ? Nie wie czy będzie tam 4 czy 8 godzin ? Wyrywasz go ZE ŚRODKA zajęć ? No to ja widocznie jestem rozsądniejszą mamą i z połowy angieskiego czy tańca nie zabieram, tylko jak się skończy. A jak mama ma głęboko w nosie plan dnia swojego dziecka i jego zajęcia i nie potrafi się z nim umówić, żeby nie było zaskoczone i miało poczucie bezpieczeństwa, to ja przykładu brac nie będę. To skoro tak postępuje, to niech się nie dziwi, ze dziecko fochy stroi i awantury kręci. Tylko ja nadal nie rzozumiem, z czego tu się cieszyć ? Z własnej nieudolności wychowawczej ? My tutaj nie mówimy o jednorazowym epizodzie, tylko o wiecznym niezadowoleniu z powrotów do domu po dniu spędzonym w przedszkolu - i to codziennie czy często, a nie raz na ruski rok. Nie widzisz tej subtelnej różnicy ?

                                    Nie rozumiesz zdania - moje dziecko nie chce wracać z przedszkola do domu i protestuje ?
                                    Ono nie oznacza, ze sie raz czy dwa przytrafiło, (nie wierzę, ze dziecko wiecznie jest w środku zajęć, z których jest nieoczekiwanie wyrywane - szczyt głupoty i brak szacunku wobec małego człowieka - nikt tak nie powinien robić), tylko po prostu w przedszkolu jest mu widocznie lepiej niż we własnym domu, tak bardzo mu się tam przeciez podoba - och jakie to słodkiewink. I możesz sobie darować dalsze pytania w tej kwestii - widocznie tobie to odpowiada. Ja bym się nad tym zastanowiła i tylesmile A już napewno bym się z tego tak radośnie nie cieszyła.
                                    • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 21:10
                                      >Jak rozumiem nie umawiasz się z dzieckiem kiedy po niego wrócisz ?

                                      nie no oczywiste że się umawiam. Mówię, że przyjdę o 14 a moje dziecko sprawdza na zegarku która godzina i 15 minut wcześniej na wszelki wypadek już siada w kącie i zabrania nauczycielce organizowania jakichkolwiek zabaw bo mama niedługo przyjdzie a wszystkie koleżanki kijem odgania coby jej czasem do zabawy nie wciągnęły jakiejś ...

                                      No to ja widocznie jestem rozsądniejszą mamą i z połowy angieskiego czy tań
                                      > ca nie zabieram, tylko jak się skończy.
                                      no i dziecko chętnie idzie do domu, bo niby po co ma tam zostać jak się skończył???czy któraś z dziewczyn napisała, że jej dziecko wychodzi z przedszkola gdy nikt już nie zostaje i urządza histerie, że chce dłużej, czy któraś napisała, że urządza histerie jak wychodzi z zajęć dodatkowych?
                                      Wyobraź sobie, bo to dla ciebie musi być nie do uwierzenia, że dzieci w przedszkolu nie siedzą pod ścianą kiwając się w tą i Z powrotem tylko CZĘSTO świetnie się bawią, grają w gry, układają puzzle, słuchają bajek i może sie zdarzyć że w środku tej zabawy przyjdzie rodzic aby je zabrać i tą zabawę przerwać. Spróbuj więc ze swoją w połowie zajęć i zobaczymy czy cała w skowronkach i podskokach będzie...


                                      My tutaj nie mówimy o jednorazowym epizodzie, tylko o wieczn
                                      > ym niezadowoleniu z powrotów do domu po dniu spędzonym w przedszkolu
                                      nie nie niezadowoleniu z powrotów do domu tylko, z tego, że matka przerwała dobrą zabawę bo wyobraź sobie taka nie w każdym przedszkolu jest epizodem. żadna nigdzie też nie napisała, że dzieciak tam cały dzień spędza...
                                      Moja córka w ubiegłym roku była w przedszkolu najczęściej między 8-12.20 o 12 był obiad (drugie danie konkretni) i po nim zabierałam ją do domu. Nie miała żadnych dodatkowych zajęć w przedszkolu więc był to wystarczający czas. W tym roku chodzi na gimnastykę, taniec, angielski i wszystkie te zajęcia ma do tego obiadu, stwierdziła więc że nie ma czasu aby się pobawić z koleżankami bo jest na zajęciach i mam ja odbierać po zupie (o 14) i tak też jest odbierana.Mam sobie włosy z tego powodu rwać z głowy???

                                      Ja bym się nad tym z
                                      > astanowiła i tyle
                                      to może zastanówmy się czemu twoja córka nie może się doczekać kiedy wyjdzie z domu i pójdzie na zajęcia baletowe do jakiegoś dziada który na nią pokrzykuje? bo idąc tokiem twojego rozumowania ucieka tam gdzie tylko na nią pokrzykują, tak???
                                    • franczii Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 21:12
                                      Ja 4 latka odbieram po podwieczorku zawsze o stalej porze wtedy nie ma zadnych zajec dydaktycznych tylko wolna zabawa. I czesto sie zdarza, ze ja przychodze a on sie bawi i chcialby dokonczyc lub probuje mnie wciagnac do tej zabawy. Zreszta tak samo jest kiedy trzeba isc do domu z parku i zostawic towarzystwo. Tez nie bardzo mu sie chce. Zawsze mi sie to wydawalo normalne i zrozumiale a tu sie dowiaduje ze patologiabig_grin
            • q_fla Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 00:02
              Moja córka w przedszkolu ma rytmikę, zajęcia dodatkowe: j. angielski, plastykę, kółko taneczne - przez siebie wybrane. Od stycznia będzie chodzić również na kółko teatralne.
              Składa już proste zdania w języku angielskim, na zajęciach plastycznych robią takie cuda, że oczy mi z orbit wyłażą. W tamtym roku grupa teatralna zdobyła trzecie miejsce w województwie, występowali w kilku teatrach. Oprócz tego przedszkole oferuje: szachy, kółko informatyczne, gimnastykę korekcyjną, judo, basen. Córka jest odbierana najpóźniej o 14-tej, przedszkole państwowe z pieknie wyposażoną salą gimnastyczną, sporym zadrzewionym ogrodem.
              • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 00:15
                Q_fla - masz szczęściesmile Być może gdybym znalazła takie cudo, rozważyłabymsmile Tak jak pisałam, nie jestem CAŁKOWICIE przeciwna przedszkolom jako takim. Ale mając wybór taki a nie inny, wybieram to co lepsze w danej sytuacji. W moim mieście w każdym przedszkolu państwowym po obiedzie o 12:00 jest dwugodzinne (!) leżakowanie. Sorki, ale to bez sensu.
                • q_fla Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 00:22
                  W moim mieści
                  > e w każdym przedszkolu państwowym po obiedzie o 12:00 jest dwugodzinne (!) leża
                  > kowanie. Sorki, ale to bez sensu.

                  No pewnie, że bez sensu.
                  U nas jest tak to rozwiązane - są dwie grupy maluchów (bo tylko maluchy leżakują), po obiedzie w jednej sali rozkładają leżaki, i które dziecko chce leżakuje. W drugiej bawią się dzieci nieleżakujące, po prostu mieszają dwie grupy. Jak jakiś czterolatek lubi się jeszcze kimnąć po obiedzie - schodzi do maluchów.
                  To przedszkole jak to w zyciu do końca idealne nie jest, wpadki się zdarzają, jednak ogólnie wypada dobrze, no mam do niego 5 minut drogi od domu. wink
                  • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 01:18
                    Super rozwiązaniesmile
                    Szczęściara z Ciebiesmile
                    Jak w fazie zafiksowania na KONIECZNOŚĆ posłania dziecka do przedszkola szukałam takiego bez leżakowania, to nawet prywatnego nie znalazłam, a zrywanie dziecka o świcie żeby załapało się na chwilę zajęc do obiadu, czyli 12, dla mnie mijał się z celem. Różne co ciekawsze zajęcia w tych przedszkolach też były tak porozkładane godzinowo (cos tam przed obiadem, cos tam po), że nie dało rady nic sensownego z tego ułożyć, a 8 godzin w przedszkolu dziecka trzymać nie chciałam, bo nie mam takiej konieczności. Potem na szczęscie okazało się, ze mozna rewelacyjnie zorganizowac czas inaczej i jestem zadowolonasmile
                    CZyli, jak to w zyciu, każdy musi wybrac to co dla jego dziecka w danej sytuacji najlepszesmile
                    Ja w tym wątku pokazuję tylko autorce, że przedszkole NIE JEST KONIECZNE, że można zapewnic dzieciom odpowiednią stymulację do rozwoju w inny sposób. Nigdzie nie piszę, ze przedszkole jest ZŁE, ale nie uważam tez że jest NIEZBĘDNEsmile
                • bacha1979 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 15:13
                  Q_fla - masz szczęściesmile Być może gdybym znalazła takie cudo, rozważyłabymsmile

                  Cudo??
                  Moje dziekco chodzi do przedszkola samorządowego (co prawda nie takiego z przypadku), ale do normalnego osiedlowego przedszkola w średniej wielkości mieście i maja do wyboru podobny wachlarz zajęć (są to zajęcia dodatkowe- płatne dodatkowo). Wiec uważam to raczej za standard tych placówek. Masz dość mgliste wrażenie o przedszkolach- jako o przechowalniach dzieci.
                  • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 15:20
                    TAAAK ? Wszystkie przedszkola robią przedstwienia na scenach teatralnych i do tego z sukcesami ? Ooo i pewnie w żadnym nie ma TV i leżakowania !!! (chyba zaraz tutaj podlinkuję kilka wątkówbig_grin) I wszytskie państwowe mają tylle zajęć dodatkowych DO ODBADU ! Oj , ktos tutaj chyba żyje złudzeniami wydaje mu się, ze wszytsko juz widziałbig_grin
                    Mgliste pojęcie to masz ty. Poczytaj sobie o przedszkolach chociażby na tym forum - moze ci się rozjaśni jak to naprawdę wygląda w większoścismile
                    • bacha1979 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 15:23
                      afrikana- czy ty umiesz dyskutować bez emocji i rzucania sie na kogoś kto ma inne zdanie? Jeśli tak podyskutuje chętnie, jeśli nie- dziękuję, nie mam ochoty na pyskówkę.
                      • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 00:52
                        > afrikana- czy ty umiesz dyskutować bez emocji i rzucania sie na kogoś kto ma in
                        > ne zdanie? Jeśli tak podyskutuje chętnie, jeśli nie- dziękuję, nie mam ochoty n
                        > a pyskówkę.
                        Ale o czym ty chcesz w ogóle dyskutować ? Chcesz mi udowadniać, ze wszystkie przedszkola są idelane i wyglądaja tak jak twoje ? Bo nie bardzo rozmiemsmile
                    • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 21:02
                      TAAAK ? Wszystkie przedszkola robią przedstwienia na scenach teatralnych i do t
                      > ego z sukcesami ?
                      taaak? a dla większości przedszkolaków to takie istotne??? czy może dla nad ambitnego rodzica?
                      • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 01:19
                        Oczywiście, wybierasz fragment i wyrywasz go z kontekstu, bo tak ci pasuje, co ? big_grin
                        Normalka w twoim wydaniusmile
                        Jeśli chcesz wiedzieć, to moja córka KOCHA zajęcia teatralne czy balet właśnie między innymi dlatego, że mają regularne występy dla rodziców na duzej scenie. W przeciętnym przedszkolu poza super ekstra przezyciem roku jakim sa jasełka (i pewnie cóś tam jeszcze z drugi raz w roku), więcej by nie miała. A ona to uwielbiabig_grin Mam jej odmawiać, zakazywać, zabraniać ?Mam prowadzać do przedszkola (bo tak na forum mówią?) a potem na dodatkowe zajęcia, których nie mało ? Uważam, ze co za dużo, to niezdowo i przeciążać tez nie wolno. Z czegoś trzeba więc zrezygnować, a rezygnuje się z czegos gorszego - to chyba jasne.
                        I nie powiesz mi, ze takie występy przed dużą publicznością nie pełnią olbrzymiej funkcji socjalizującejbig_grin
                        I właśnie dlatego wybieram zajęcia dodatkowe, bo dają więcej i są lepsze dla mojego dziecka.
                        TAK< TAK <TAK - dla moich dzieci w miarę możliwości wybieram to, co najlepszebig_grin
                        Chyba, ze one nie chcą - to nie zmuszamsmile
                        • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 09:53
                          > Jeśli chcesz wiedzieć, to moja córka KOCHA zajęcia teatralne czy balet właśnie
                          > między innymi dlatego, że mają regularne występy dla rodziców na duzej scenie

                          no patrz a ja myślałam, że balet się kocha bo się uwielbia tańczyć... nie wpadałabym na to, że robi się to na pokaz no ale niektóre dzieci najwidoczniej muszą w ten sposób zadowolić swoich rodziców....

                          Mam prowadzać do przedszkola (bo
                          > tak na forum mówią?)
                          a ja gdzieś tak napisałam?
                          • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 23:23
                            kolezanka nie zna słowa MIĘDZY INNYMI big_grin No i jest problemikbig_grin
                            • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 09:11
                              znam doskonale, reasumując gdyby nie występy na wielkiej scenie kochała by mniej???
                              gdyby bidka musiała wystąpić w sali gdzie ćwiczy to mamusia by nie przyszła??? czy ona by nie wystąpiła?? a wiesz akurat niedawno zakładałam wątek na temat balet, zobacz to jest dziecko które uwielbia balet bo wy najwidoczniej nie macie o tym uwielbianiu pojęcia:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,575,120552414,120554308,Re_Poradzcie_w_sprawie_baletu_.html
                              • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 20:24
                                No i jednak okazuje się, ze nie znaszbig_grin

                                Między innymi nie = gdyby nie

                                tylko kocha je MIĘDZY innymi za to, ze jeżdzą na różne występy, bo uwielbia scenęsmile Dlatego też, chodzi na zajęcia teatralne moja drogasmile Scena to też pasja, nie wiedziłaś ? Nie każdy ją lubi i nie każdy się nadajesmile Ale nie martw się, występuje też w dużym pokoju i w sali gimnastycznejwink Ćwiczy do Królewny śnieżkibig_grin
                                A między innymi, to znaczy ze jest jeszcze cała masa czynników, za które coś się kochasmile Kocha balet odkąd pamiętam, zaczęła tańczyć sama z siebie w domu, ma wrodzony talent, piękną sylwetkę, chodzi ze starszymi dzieczynkami i swietnie sobie radzi pomimo wieku i ostrego reżimu. Scena to dla niej dodatkowa radość. A wszyscy mówią, ze się na scenie urodziławink
                                Ps. Masz w domu słownik ?

                                Sorki, ale twoich linków czytać nie będę, bo mi się nie chcesmile
                                A ty na podstwie forum możesz tak samo oceniać fakt czy moja córka kocha balet czy nie, jak ja to czy twoja córka kocha przedszkole czy niebig_grin Weź już mnie nie rozwalaj dziewczyno, bo o pasjach mojej córki wiesz niewielebig_grin Chyba Ci żal...
                                • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 21:27
                                  Między innymi nie = gdyby nie
                                  no jak nie. Przedszkole q-fli już fajne bo grupa teatralna czy tam kółko wystąpiło w teatrze a w reszcie nędzne występy dla rodziców....
                                  • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 09.01.11, 21:49
                                    Między innymi nie = gdyby nie
                                    > no jak nie. Przedszkole q-fli już fajne bo grupa teatralna czy tam kółko wystąp
                                    > iło w teatrze a w reszcie nędzne występy dla rodziców....
                                    >

                                    tam było wiele więcej zalet, ale jakby nie zauważyłaśsmile
                                    smiesznebig_grin
                    • q_fla Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 14:45
                      Zaraz, zaraz...te wszystkie zajęcia dodatkowe, o których pisałam są płatne i to na trzy miesiące z góry. Ale są tak umiejętnie rozplanowane, że kończą się najpóźniej o 15. Jest więcej chętnych niż miejsc. Przedszkole jest na osiedlu, ale duże, ok. 200 dzieci.
                  • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 00:58
                    > Masz dość mgliste wrażeni
                    > e o przedszkolach- jako o przechowalniach dzieci.

                    A to, to niby kultura, co ? Odrazu ocenka i pani wszechwiedząca. Najpierw zaczepia, a potem zgrywa aniołeczka, co to chce na poziomie dyskutować...ha, ha, ha - smiechu wartebig_grin

                    A o czym, jak o czym - akurat o przedszkolach wiem dużo i to właśnie od wewnątrz - napatrzyłam się na wielesmile Inaczej to wszytsko wygląda jak rodzice patrzą. Inaczej jak ich nie ma.
                    • bacha1979 Re: czy wysłać córki do przedszkola 08.01.11, 07:06
                      To było pytanie retoryczne, naprawdę nie musiałaś się fatygować z odpowiedzią. Nie zajarzyłaś???
            • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 08:06
              > Mnie nie interesuje TV w przedszkolu, leżakowanie, malowanie kredeczkami, mazia
              > nie farbkami, tańczenie w kółeczku czy nicnierobienie na dywanie

              mnie też nie ale może dlatego, że z przedszkola już dawno wyrosłam...

              Materiał mamy
              > już dawno przerobiony i jesteśmy dużo do przodu
              no widzisz ja żądnego materiału nie przerabiam tylko poświęcam dziecku dużo czasu ii robimy to co lubi i jakimś cudem przedszkole jej nie zaszkodziło w tym aby była do przodu

              Zajęcia plastyczne czy taneczne w przedszkolach nie umywają sie do tych
              > prywatnych

              córka chodzi na rożne zajęcia na plastyczne chodziła także poza przedszkolem-sama z nich zrezygnowała bo w przedszkolu podobały jej się dużo bardziej.
              Na wszystko na co chce chodzić a czego nie ma w przedszkolu może chodzić po nim-nie widzę problemu, chodzimy na basen, jeździmy na łyżwach.

              > Możesz mi słonko powiedzieć co moje dziecko dostanie w przedszkolu przez te 4 g
              > odziny od śniadania do biadu ? Wszystkie zajęcia masz tak skumulowane ? Czy jed
              > nak aby zahaczyć o te wszystkie dodatkowe zajęcia musiałoby przesiedzieć w prze
              > dszkolu cały dzień (8 H) ?

              wszystkie zajęcia dodatkowe ma do obiadu. W przedszkolu na swoją własne żądanie jest w tym roku dłużej niż 4-5 godzin, zostaje jakieś 6-7. Stwierdziła, że za szybko po nią przychodzę. jak zajęcia są w jakimś przedszkolu w różnych godzinach to przecież dziecko nie musi iść na 8 rano coby zaliczyć taniec o 14, może iść równie dobrze na 11 jak mu za długo od rana czekać.

              > Poza tym, na dodatkowe zajęcia NIKT chorych dzieci nie przyprowadza
              bzdury piszesz straszliwe, moje dziecko tak samo jak ze smarkiem chodzi do przedszkola, tak samo chodzi ze smarkiem na dodatkowe, podobnie jak cała reszta dzieci które w 80 procentach są przedszkolakami a zarażają zazwyczaj gdy nie mają żadnych objawów i wyglądają na zdrowe.

              A z resztą, w którymś wątku ktoś strasznie chciał udowodnić, że dodatkowe zajęc
              > ia NIGDY nie dorównają pod względem socjalizacji przedszkolu, a tutaj nagle jed
              > nak inni nie widzą między nimi różnicy ?
              bo nie dorównają są tylko zajęciami dodatkowymi, na których czas jest wypełniony całkowicie.

              a tutaj nagle jed
              > nak inni nie widzą między nimi różnicy
              no ty na przykład...

              > Ja widzę więcej plusów w takim układzie jaki wybrałam, wy niby nie widzicie róż
              > nicy (oprócz własnej wygody), ale krzyczycie, że to jednak MUSI być przedszkole
              > , bo inaczej to się nie liczy, że to nie to samo.

              a gdzież ja tak krzyczę moja droga? ja piszę co jest dla mojego dziecka i dla mnie wygodne a ty piszesz co dla twojego, nie rozumiem ty możesz a ja nie? czy ja gdziekolwiek napisałam, że każde dziecko musi chodzić do przedszkola bo będzie głupsze jak nie będzie chodziło?

              >Wbieram dla dziecka to, co najlepsze w danej sytuacji przy danych możliwościach
              i super to całkiem tak jak jasmile
              • hermetyczka Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 08:54
                Materiał mamy
                > > już dawno przerobiony i jesteśmy dużo do przodu
                > no widzisz ja żądnego materiału nie przerabiam tylko poświęcam dziecku dużo cz
                > asu ii robimy to co lubi i jakimś cudem przedszkole jej nie zaszkodziło w tym a
                > by była do przodu>


                no wlasnie, ja jeszcze w jednej kwestii: ja staram sie wypelniac role rodzica, a jak dla mnie to rola rodzicanie jest "szkółka" dla dziecka. moje dziecko plywania, jazdy na nartach jest uczone przez specjalistów, podobnie material przedszkola/szkoly jest przerabiany przed specjalistów w swojej dziedzinie.

                inna rzecz, to ja nigdy nie rozumiem tego pedu do bycia do przodu. po co? dlaczego?
                • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 09:08
                  nie ma pędu tylko po prostu jest do przodu co akurat nie jest moją subiektywną opinią tylko opinią obiektywną specjalisty i nauczycielek. Ze względu na wadę wrodzoną OUN jest objęta opieką CRK i ma tam badania neurologiczne i psychologiczne m.in co roku i taka jest ich opinia. Nauczycielki zaproponowały przeniesienie jej do starszej grupy bo wyniesie więcej z zajęć dydaktycznych,w związku z tym, że jest mała, drobna, ma obniżone napięcie przez co jest mniej sprawna fizycznie oraz głównie ze względu na reformę tego nie zrobimy, ale dzięki temu nie panikuję zupełnie, że jako sześciolatka pójdzie do szkoły bo wiem że sobie poradzi i będę obstawać przy tym aby trafiła do klasy mieszanej rocznikowo a nie do sześciolatków tylko.
                  Nie czytam jej książki aby tak było tylko dlatego, że kocha książki, nie idzie na łyżwy żeby komuś zaimponować tylko dlatego, że sprawia jej to frajdę, denerwuje się wręcz jak mówię komuś, że świetnie sobie radzi.
                • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 14:56
                  > no wlasnie, ja jeszcze w jednej kwestii: ja staram sie wypelniac role rodzica,
                  > a jak dla mnie to rola rodzicanie jest "szkółka" dla dziecka. moje dziecko plyw
                  > ania, jazdy na nartach jest uczone przez specjalistów, podobnie material przeds
                  > zkola/szkoly jest przerabiany przed specjalistów w swojej dziedzinie.

                  u mnie jest tak samosmile Też sa instruktorzy, nauczyciele, trenerzy - a co ? To trzeba chodzić do przedszkola ?

                  > inna rzecz, to ja nigdy nie rozumiem tego pedu do bycia do przodu. po co
                  > ? dlaczego?

                  yyyyy, moze dlatego, że moja córka CHCE ? Moze dlatego, ze ją to interesuje ? MOże dlatego, ze książki dla 4-latków zrobiła w dwa dni i są dla niej za łatwe ?
                  MOże powinnam ją hamować, zeby nie odstawała zbytnio od dzieci przedszkolnych, co ? smile
              • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 13:54
                Możesz mi słonko powiedzieć co moje dziecko dostanie w przedszkolu przez
                > te 4 g
                > > odziny od śniadania do biadu ?

                ach przepraszam zapomniałam jeszcze na to konkretne pytanie odpowiedzieć. Twoje nic rzecz jasna, moje dostaje bardzo wiele, dlatego moje chodzi do przedszkola a twoje niesmile
              • afrikana Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 15:11
                ja piszę co jest dla mojego dziecka i dla
                > mnie wygodne a ty piszesz co dla twojego, nie rozumiem ty możesz a ja nie? czy
                > ja gdziekolwiek napisałam, że każde dziecko musi chodzić do przedszkola bo będz
                > ie głupsze jak nie będzie chodziło?

                no to zgodasmile

                > >Wbieram dla dziecka to, co najlepsze w danej sytuacji przy danych możliwoś
                > ciach
                > i super to całkiem tak jak jasmile
                No i supersmile czyli sie zgadzamy, każda chwali sobie swój wybór i nie musimy sie do nich nawzajem przekonywaćsmile

                Tylko dlaczego jak pokazuję autorce wątku swoje rozwiązanie, mój wybór, alternatywę dla przedszkola (przypomnę - nieobowiązkowego), z której jestem bardzo zadowolona, to od razu rzucają się na mnie niektóre osoby ?
                • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 20:47
                  Tylko dlaczego jak pokazuję autorce wątku swoje rozwiązanie, mój wybór, alterna
                  > tywę dla przedszkola (przypomnę - nieobowiązkowego), z której jestem bardzo zad
                  > owolona, to od razu rzucają się na mnie niektóre osoby ?

                  ale ja się na ciebie rzucam? bo jakoś pod moją wypowiedzią to napisałaś...
            • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 14:19
              Bo popełniasz kardynalny błąd w rozumo
              > waniusmile
              > To nie jest po to aby nie straciły, ale po to, aby JESCZE WIĘCEJ ZYSKAŁYbig_grin

              nie nie popełniam, bo skoro twierdzisz, że dziecku przedszkole niepotrzebne a wystarczą zajęcia dodatkowe z ulubionych dziedzin , czas rodzica, koledzy i koleżanki to moje dziecko mając zapewnione to wszystko oraz przedszkole które uwielbia zyskuje bo gdybym pozbawiła je tego przedszkola które uwielbia to by dopiero wtedy straciłosmile
    • slonko1335 Re: czy wysłać córki do przedszkola 06.01.11, 19:57
      Moja chodzi mimo, że ja jestem w domu. Mimo, że jest mnóstwo rzeczy które mi się tam nie podobają ona swoje przedszkole uwielbia. Ja sama nie byłabym w stanie zapewnić jej wiele z tego co daje przedszkole mimo, że miałam i czas i możliwości by czasu spędzać z nią dużo i panie zauważyły same że dziecku poświęcamy wiele uwagi. Syn obecnie dwulatek też się już nie może doczekać aż pójdzie. Na razie poszedł na rytmikę dla maluszków i widzę jak dużo mu to dało.
    • franczii Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 08:39
      Moj starszy poszedl w wieku 3,5 roku. Zrobil naprawde postep jesli chodzi o socjalizacje, wspolprace z nauczycielami i grupa. W pierwszym roku przedszkola bylo z tym cienko. A i tak jeszcze nie jest idealnie. Nie wyobrazam sobie, zeby podobne problemy zaczac rozwiazywac dopiero w pierwszej klasie podstawowki kiedy zaczyna sie nauka z prawdziwego zdarzenia.
      • franczii Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 08:59
        Jeszcze a propos zapewniania towarzystwa rowiesnikow.
        Ja zauwazylam po moim starszym synu ze on sie zachowywal inaczej wsrod rowiesnikow w mojej obecnosci i inaczej kiedy zostal sam w grupie. Kiedy nie chodzil do przedszkola to mial przyjaciol, ktorych my rodzice mu dostarczylismy, dzieci naszych przyjaciol a w przedszkolu sam bez niczyjej pomocy musial wyrabiac sobie pozycje w grupie i dobierac przyjaciol i ukladac sobie relacje z cala reszta. Wedlug mnie to nieocenione doswiadczenie.
        • nika1310 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 09:49
          3 latkę niekoniecznie, 4- latkę mozesz. Ale moje 4-letnie dziecko chruje baaaardzo. W pazdzierniku bylo 7 dni, w listopadzie 4, w grudniu okolo 8 dni. w styczniu jeszcze nie było. Caly czas poważne infekcje, ktorymi zaraża młodszą siostrę i mnie. Obecnie wszyscy we 3 mamy mononukleozę zakaźną. W grudniu zapalenie oskrzeli i angina, w listopadzie też zapalenie oskrzeli. a niby do żłobka chodzil i powinien się juz uodpornic. w grupie syna dzeci bardzo chorują. chodzi max 7-9 osób, w grudniu miedzy świętami i nowym rokiem przyszedl tylko moj syn na 25 dzieci- myslę ze nie dlatego ze wszyscy wyjezdzają.
          Z plusow- synek zmienil sie pozytywnie od kiey chodzi do przedszkola, stal sie otwarty, nie wstydzi sie, zagaduje dorosłych, zostaje sam w sali zabaw, nauczyl sie byc bez mamy.
    • naomi19 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 10:03
      Poślij córki, przynajmniej starszą. Jak zaczną chorować straszliwie- wypiszesz.
      Zauważyłam, że niektóre matki chyba za dużo Klanu się naoglądały i innych takich, gdzie to propaganda rządowa została wpowadzona i wyższość przedszkoli nad całym wrzechświatem wprowadzona bez przedstawiania wad.
      Ja posyłam moją, we wrześniu, 3,5 latkę, ale głównie dlatego, że muszę i bardzo mi to ułatwi życie. Poza tym moja córka uwielbia rówieśników, zabawę z nimi, w domu często się nudzi. W Klubie Malucha czy na placu zabaw jest najszczęśliwsza.
      Mam nadzieję, że przedszkole, do którego pójdzie nie bedzie przyjmowało chorych, zasmarkanych dzieci, w związku z czym, moja też większość czasu spędzi w przedszkolu, a nie w domu.

      A co do argumentu "chyba się zatęsknię za nimi"- nie rozumiem, możesz w tym czasie zrobić zakupy, zająć się sobą i domem, poczytać itp. Przeciez niedługo pójdą do szkoły, chyba nie zamierzasz uczyć w domu? wink
      • hellusia Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 10:17
        znam matkę która posyłała dziecko do przedszkola jako 5latke i siedziała z nią na sali całe 5h !!!! musiała dopiero zainterweniować dyrektorka i to dopiero po 3 miesiącach, dziecko jest bardzo aspołeczne, nie bawi się w ogóle z koleżankami tylko albo same albo z mamą
        to jest dopiero nadopiekuńczość
        takie dziecko będzie miało albo już ma OGROMNE problemy w przyszłym życiu poczynając od szkoły
        • myelegans Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 16:12
          hellusia napisała:
          > 3 miesiącach, dziecko jest bardzo aspołeczne, nie bawi się w ogóle z koleżanka
          > mi tylko albo same albo z mamą
          > to jest dopiero nadopiekuńczość
          > takie dziecko będzie miało albo już ma OGROMNE problemy w przyszłym życiu poczy
          > nając od szkoły

          A moze dziecko zaburzone, moze ze spektrum autyzmu, tak latwo ferowac wyroki, czarne, biale. Oczywiscie TA matka robi zle,bo TY nigdy w ten sposob bys nie postapila.
          Sama bylam z dzieckiem w przedszkolu pierwszy tydzien po kilka godzin, pozniej jego czas wydluzalam, a swoj skracalam, tak, ze nie bylo porannych naszyjnikow. W sumie proces trwal 3 tygodnie. Mial 4 lata
    • kol.3 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 10:47
      Dzieci powinny chodzić do przedszkola. Zwracaj uwagę na ich rozwój a nie na to, że TY się na nimi stęsknisz. Chorować i tak będą, jak nie w przedszkolu to w szkole.
    • mantha Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 14:23
      Pewnie ze zapisz, jakby sie zdarzylo, ze sie nie zaaklimatyzuja obie czy jedna to zawsze masz opcje ze siedzisz w domu dalej, sprobowac mozesz no za rok. Nie chodzilam do przedszkola ale za to przezylam koszmarna traume w pierwszej klasie podstawowki, byloma kompletnie nieprzystosowana spolecznie, spychicznie i emocjonalnie, mialam okropne problemy. nie mowie, ze tak moze byc z Twoimi corkami, ale sznasa taka zawsze jest.
      Przedszkola to juz chyba normlany wynalazek cywilizacyjny z ktorymi byl czas sie oswoic, nie rozumiem tej fobii przed przedszkolem. choroby ok - ale na litosc boska nie wszytskie dzieci choruja tak samo czesto i ciezko, a jak dziewczyna ma szanse byc z dzieckiem w trakcie kazdej choroby i jeszcze kilka dni potem zeby doszlo do siebie calkiem, to tym bardziej nie rozumiem zniechecania?
      moja corka ma juz 2,8 i widze wyraznie, ze gdyby nie idiotyczny wymysl ze rok szkolny w przedszkolu zaczyna sie od wrzesnia powinna juz dawno chodzic, w domu po prostu sie nudzi, ani ja ani babcia nie zapewnimy jej ic ciekawszego poza kilkoma wierszykami, kilka pioseneczek i jakies nudne rysowanie. ja nie z tych matron kreatywnych co to z kilku ziarenek ryzu i kartki papieru wymyslaja zabawe na pol dnia. mysle ze w tym wieku zabawy w kolku czy jakas a'la rytmika sa ok, no chyba ze - tak jak ktoras mega mamusia tutaj wczesniej pisala konieczny jest balet na duzej sali, pewnie jeszcze jako primaballerina otrzymujaca owacje na stojacowink albo plywanie synchroniczne na olimpijskim basenie, ale mowimy o normalnych ludziach...
      • monika19782 Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 21:26
        Moim zdaniem każde dziecko powinno przynajmniej rok przed pójściem do szkoły pójść do przedszkola. Jezeli taki wychuchany 6 latek trafia do szkoły, nawet nie przysłowiowego molocha moze czuć sie zagubiony. W przedszkolu uczy sie przede wszystkim radzenia sobie w separacji od rodzica w otoczeniu bardziej przyjaznym niz szkoła.
        Nie poruszam tematu chorób bo to sprawa bardzo indywidualna. W mojej rodzinie są dzieci które nie chorują wcale oraz takie które sa non stop chore, to sprawa nie do przewidzenia.
        Moja starsza chodziła do przedszkola młodsza chodzi chociaż mogłam zapewnić im opiekę babci. Ja na Twoim miejscu pusciłabym.
    • mondovi Re: czy wysłać córki do przedszkola 07.01.11, 15:01
      mój syn dużo chorował przez pierwszy rok przedszkola, ale i tak jestem zadowolona, że do niego poszedł. W domu nie zapewniłabym mu rozwoju społecznego - w przedszkolu musi nauczyć się bycia w grupie, nawiązywania przyjaźni, obcowania z nielubianymi, rozwiązywania konfliktów. Uczy się,że nie jest pępkiem świata (którym w rodzinie, a szczególnie u dziadków jest), widzi, że jest lepszy w czymś, gorszy w innej dyscyplinie, poprzez bycie w grupie poznaje siebie i swoje możliwości.
    • hermetyczka do przekupy z targu :D :D 07.01.11, 15:50
      sluchaj, ale ty nie mozesz dzieci uczyc, nawet swoich z takimi emocjami i jezykiem! blaaagam, przemysl jednak instytucjonalna edukacje.......

      jak w kazdym watku, na wszystko masz gotowa odpowiedz.
      dla twojej info, podsumowujac, nie musisz odpowiadac, bo w koncu na udar padniesz i bede wspolwinna (pomysl o leczeniu emocji, naprawde). to tylko forum, i ak nikogo tak nie przekonasz, a nikt cie niezaatakuje w realubig_grin

      1. tak sa przedszkola, ktore sa fajne. pamietaj, ze forum nie jest reprezentatywne. sa tez takie sobie, w ktorych niektore dzieci sie dobrze czuja

      2. na ogol dzieciom w przedszkolachj nie dzieje sie zadna krzywda, wynosza z niego wiele, sluza za wiecej niz przechowalnie. dlatego m.i. Unia Europejska, a ramach zapewnienia kluczowych kompetencji, zaleca objecie edukacja przedszkolna dzieci od lat

      3. usredniajac (czyli nie mowiac o przypadkach indywidualnych) sparwia to, ze szanse edukacyjne wzrastaja. co nie znaczy, ze przedszkole od 2 lat jest konieczne. gdzie dz
      ieci odrywa sie od kur czegolnie jest to wazne na wsiach, gdzi eogolnie swiadomosc mniejsza, i szanse na zajecia dodatkowe czesto takie sobie.

      4. wbrew temu co piszesz, higiena w przedszkolu jest zachowana. osobiscie nie mam nawet nic przeciw temu, zeby ktos sie przyapdkiem wytart recznikiem mojego dziecka-ot, w zyciu sie zdarza i tyle. troche ekspozycji na zarazki inne niz wlasne nie robi wiekszej roznicy.

      5. nie wszystkie dzieci w przedszkolach choruja, moje dzieci i ich chodzace prawie cala zime prawie cale grupy sa tego doskonalym przykladem. a mowimy o wielkim miescie, z zanieczyszczonym powietrezm etc. w ogole, statystycznie rzecz ujmujac, dzieci w wieku przedszkolnym (a nie przedszkolaki!) najbardziej choruja. prawda jest, ze wirusowe infekcje, leczone oczywiscie bez antybiotyków, ucza organizm odpwiedzi odpornosciowej

      6. nie mozna wg prawa wypuszczac nmalych dzieci nawet zeby biegaly same wokół bloku- jest to zreszta skrajnie nieodpowiedzialne.

      wyluzuj, pytanie bylo czy autorka ma puscic dzieci, ktore bardzo chca tam chodzic (nie do ciebie nalezy interpretacja, czy chca chodzic do przedszkola, czy do dzieci).
      nie czy musi.
      nie musi.
      ale moze sprobowac.
      i tyle.
      finito


      • afrikana Re: do przekupy z targu :D :D 08.01.11, 01:55
        > jak w kazdym watku, na wszystko masz gotowa odpowiedz.
        oooo - a ty nie ? ha, ha, habig_grin

        Weź się dziewczyno zastanów nad sobą lepiej, bo sama mnie zaczepiłaś wciągając w to na dodatek jakiś inny wątek - to po pierwsze. Mogłaś się wypowiedzieć, a nie atakować kogoś, kto ma swoje prawo do wyrażenia opinii w danym temacie. Tak więc, jeszcze raz i powoli bez zapowietrznia się przeczytaj mój pierwszy post, (przypomnij sobie, ze to TY się do mnie przypięłaś), przyjmij go do wiadomości i odczep się ode mnie łaskawie, bo mam głęboko w powazaniu twoje zdaniebig_grin Ty mi mówić co mam robić nie będziesz - na szczęściebig_grin Poza tym, swoje wyssane z palca problemy i pouczenia zachowaj dla siebie i dla bliskich, bo ja ciebie o rady nie proszę. Naucz się również dokładniej czytać, bo w kółko zmyslasz, wymyślasz albo wciskasz cos komus w usta (jakieś brednie o puszczaniu dziecka samopas wokól bloku - NIC takiego nie pisałam, więc masz omamy). Chyba masz też straszne kompleksy skoro tak bardzo zalezy ci na wciśnięciu komus swojego punktu widzenia, ja tylko piszę jak jest u mnie, ze sobie chwalę i że polecam takie rozwiązanie, co ty oczywiście wyśmiewasz. Przypomnę, ze to Ty zaczęłaś podważać mój wybór jako sensowny i wyzywać od histeryczek. Teraz wyzywasz od przekup z targu, ale kultury dyskusji OD KOGOŚ wymagasz, a tymczasem to tobie słoma z butów wystaje.

        ps. Unii europejskiej moja droga tak najbardziej to zalezy żeby mamuśki najlepiej prosto z łózka porodowego do pracy śmigały, więc nie wciskaj mi tych kitówbig_grin Gdyby im choć trochę na dzieciach zależało, to macierzyńskie byłyby zdecydowanie dłuższe. Chyba nie powiesz mi, ze dla niemowlaka lepszy żłobek od mamy. Ekonomia, ekonomia, zyski, zyski moja droga.

        EOT
        • hermetyczka hehe, jednak sie poczuwasz...:D 08.01.11, 09:09
          prosze, wez sie dzieczyno, masz kompleksy- zostaw takie powiedzenia na targ, bo mnie i pewnie nie tylko, to bardzo razi. a merytoryczne to jest okropnie...

          fragmentu o bieganiu dzieci wokół bloku mi sie nie chce cytowac, bo jest. jezeli sa przez mamusie pilnowane, to juz sie nie socjalizuja odpowienio. a jezeli same- to nie chce mi sie tez cytowac paragrafu, bo popelniasz wykroczenie. i tyle. nie jest to wyssane z palca, jest to autentyczny problem.

          ps. Unii europejskiej moja droga tak najbardziej to zalezy żeby mamuśki najlepi
          > ej prosto z łózka porodowego do pracy śmigały, więc nie wciskaj mi tych kitówbig_grin
          > Gdyby im choć trochę na dzieciach zależało, to macierzyńskie byłyby zdecydowan
          > ie dłuższe. Chyba nie powiesz mi, ze dla niemowlaka lepszy żłobek od mamy. Ekon
          > omia, ekonomia, zyski, zyski moja droga.>


          tak moja droga, na swiecie tak jest, rachunek eknomiczny jest podstawa podejmowania decyzji. i nie pieprz jak populista. i ja osobiscie nie zgadzam sie na zmiany. urop macierzynski jes wystarczajaco dlugi, jest mozliwosc wziecia uropu wychowawczego, jest to sprawa uzgodnien miedzy partnerami. prowadze firme, place wszystkie podatki, zusy za pracowników, w kwotach niewyobrazalnych, i po prostu nie zgadzam sie na zwiekszenie tych obciazen.
          i priorytetem jest zeby matki MIALY MOZLIWOSC powrotu do pracy, zby mogly godnie zyc po przejsciu na emeryture etc.
          • afrikana Re: hehe, jednak sie poczuwasz...:D 08.01.11, 23:39
            ależ oczywiście - u kogoś razi, u siebie nie, co ? big_grin
            Twoje zwrociki sa ładniejsze ? Wymień moje epitety względem ciebie, a ja twoje względem mnie - z pewnościa wiedziesz prym koleżankobig_grin

            > fragmentu o bieganiu dzieci wokół bloku mi sie nie chce cytowac, bo jest.
            Ha, ha, habig_grin No to wklejaj gdzie pisałam o bieganiu pod blokiem samopas - ty masz problem z czytaniem albo z fantazjąbig_grin

            jezel
            > i sa przez mamusie pilnowane, to juz sie nie socjalizuja odpowienio. a jezeli s
            > ame- to nie chce mi sie tez cytowac paragrafu, bo popelniasz wykroczenie. i tyl
            > e. nie jest to wyssane z palca, jest to autentyczny problem.

            Problem nadal jest wyssany z palca, bo ani moje dziecko nie biega samopas pod blokiem (nawet w bloku nie mieszkam, widac jak uważnie czytasz), ani nie jest wiecznie pilnowane przez rodzica, tylko w jego zyciu uczestniczą również inni dorośli, na przykład sąsiadka, trener, instruktor, nauczyciel, pani z sali zabaw, ciocia i tysiąc innych. Twoje tez nie jest nigdy samo, tylko zawsze ktoś dorosły je pilnuje, więc nie rozumiem róznicy - czyli całkowicie zmyślonego problemubig_grin

            Więc nie wciskaj mi przynajmniej, że te żłobki i przedszkola od 2 roku życia to dla nich taki priorytet tylko i wyłącznie ze względu na dobro dzieci i że to one się tutaj najbardziej licząbig_grin Liczy się co innego moja droga i obie o tym wiemysmile
    • hermetyczka dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 08.01.11, 09:26
      i jeszcze jedna kwestia.
      rozmawiałam przy okazji kiedyś w tej sprawie z psychologiem, bo też wydawało mi się niesamowite, że dzieic tak uwielbiaja zabawe poza domem. i powiedziano mi wtedy baaardzo jasno: dzieci odnoszą sie tylko do sytuacji terazniejszej, to troche tak, jak mlodsze dzieci, ktore nie chca wyjśćz placu zabaw, z bawialni- widok bardzo czesty, nieprawdaż?
      to, ze dziecko prosi o kilkanascie minut wiecej zabawy np w przedszkolu (czytaj: nie chce wracac do domu, nie?) jest objawem tylko POZYTYWNYM, negatywnym jest jak dziecko nie chce tam pozostac. i bybajmniej nie znaczy, ze w rodzinie jest jakas patologia, ze stosunki sa niewlasciwe- co za bzdety! to znaczy tylko, ze dziecko zostalo wychowane dla swiata, dobrze sie czuje w danym miejscu, w danym towarzystwie, czyli jest to odpowiednie dla niego miejsce. Czyli pełny sukces.
      i bynajmniej nie znaczy, ze odrzuca rodzine czy rodzicow.
      i jakakolwiek nadinterpretacja (vide czarny kontynentsmile) sa mocno nie na miejscu
      moje dzieci tam nigdy nie stroją fochów, ale po prostu lubia i juz.
      czy jak moje dzieci wzdyczja pod koniec wakacji, ze nie chca jeszcze wracac, to znaczy, ze w domu patologia? nie, to znaczy tyle, ze wakacje im sie podobaly. jak moj mlody jeczy, ze mu sie oboz skonczyl, to ja jestem bardzo zadowolona, bo to znaczy, ze oboz dobrze dobralam, i ze mlody umie sie bawic, umie korzystac z sytuacji. i to mnie barzdo cieszy.
      comprehende, afrikana??
      nie wal tu innych pseudopsychologicznych bzdur, ckliwych, bo wszedzie dobrze ale w domu u mamusi przy piersi najlepiej....
      • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 00:01
        Taaa po 8 czy 10 godzinach spędzonych poza domem, bez rodziców i rodzeństwa to faktycznie za małobig_grin Najlepiej pewnie, zeby dziecko WCALE nie chciało wracać do domu - bo po co ? Może kibuce albo przedszkola całodobowe byłyby lepsze ? Przeciez takie dziecko, które nie tęskni za najbliższymi jest tak cudownie przystosowane i uspołecznione, że po co mu rodzina ? Sorki, ale dziecko wracjące do domu na fochu ze zwieszonym nosem na kwintę po 8 godzinach zabawy - to nie jest zdrowy objaw i nie uważam tego za powód do dumy czy radości.
        Większość dzieci, mimo że miło spędziły czas w przedszkolu, jednak bardzo się cieszy na widok mamy czy taty, opowiada jak było, co robiło i jest radosne, a nie urządza sceny czy awantury. No, ale jesli dla was to normalne - to no commentsad Żenada.

        moje dzieci tam nigdy nie stroją fochów, ale po prostu lubia i juz.
        > czy jak moje dzieci wzdyczja pod koniec wakacji, ze nie chca jeszcze wracac, to
        > znaczy, ze w domu patologia? nie, to znaczy tyle, ze wakacje im sie podobaly.
        jak moj mlody jeczy, ze mu sie oboz skonczyl, to ja jestem bardzo zadowolona, b
        > o to znaczy, ze oboz dobrze dobralam, i ze mlody umie sie bawic, umie korzystac
        > z sytuacji. i to mnie barzdo cieszy.

        Tobie juz z zacietrzewienia całkiem padło ? Ty napewno mówisz o 3-latkach ?
        Bo jeśli tak, to sorry, ale albo jeźdzą z wami i nie dziwne, że nie chcą wracać, w końcu was jako rodziców mają całą dobę, albo jeśli wysyłacie samych i całkowita rozłąka z rodzicami na dłuższy czas u 3-latka objawia się niechęcią powrotu do domu, to ja już lepiej nie napiszę o czym świadczy, bo żalsad

        nie wal tu innych pseudopsychologicznych bzdur, ckliwych, bo wszedzie dobrze al
        > e w domu u mamusi przy piersi najlepiej....

        AAAA to jak już będę chciała i humor miałabig_grin
        Tak, uwazam, że 3- latek jeszcze powinien być troszkę bardziej związany z rodzicami aniżeli 16-lateksmile No, ale jak dla mnie, możesz wysyłać swoje dzieci na dwa miesiące na obozy na drugi konieć świata już od żłobka - będą najlepiej uspołecznione na świeciebig_grin

        comprehende, hermetyczka ?
        • hermetyczka Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 00:16
          afrikana, czepiasz sie szczegółów, opisalam wakacje i obóz, żeby ci uzymysłwic, ze nie jest to nic nienormalnego, ze dzieci sie nie ciesza z powrotów.

          jeżeli chodzi o resztę- to przyjmujesz to zbyt ekstremalnie. akurat zadne z moich dzieci nie bylo nigdy 8-9 godzin w przedszklu. mysle ze dzieci po tylu godzinach chetnie wracaja do domu.
          moje corka zawsze chce zostac troche dluzej i negocjuja z nia- po prostu jak ja odbieram, wlasnie czesto trwaja takie dodatkowe zajecia plastyczne, okolicznosciowe (choinki, jajka, zima etc), i ona zawsze chce dokonczyc prace. ale nie odbywa sie to po 8-9 godzinach.
          autorka tez nie chce dzieci na tyle zostawic w przedszkolu- wiec chyba nie ma kwestii.
          3 latków na obozy nie wysyłam, ale 6 taksmile wg klasyfikacji forum- to jeszcze forum male dzieckosmile
          btw, dzieci powinny byc dla wlasnego zdrowia psychicznego coraz slabiej zwiazane z rodzicami, trzymanie ich w domu jest po prostu patologiasad
          • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 02:16
            > afrikana, czepiasz sie szczegółów, opisalam wakacje i obóz, żeby ci uzymysłwic,
            > ze nie jest to nic nienormalnego, ze dzieci sie nie ciesza z powrotów.
            >
            WIEK dziecka to szczególik ? No przecież to jest ISTOTA problemubig_grin
            Nie można porównywać dzieci w różnym wieku. Co ma pokazać twój przykład ? - co w tym dziwnego, że dzieci, które są razem z wami na wakacjach nie chcą wracać ? Przeciez mają rodziców na wyłącznośćsmile Albo przykład dziecka kilka lat starszego, czyli dojrzalszego, samodzielniejszego i mądrzejszego na obozie ? no nie rozumiembig_grin
            Chcesz powiedzieć, ze 3 - 4 letnie dziecko, bo o takich tutaj rozmawiamy, wywiezione w obce miejsce na dłuższy czas nie będzie tęsknić za rodzicami i nie będzie chcieć wrócic do domu ?

            jeżeli chodzi o resztę- to przyjmujesz to zbyt ekstremalnie. akurat zadne z moi
            > ch dzieci nie bylo nigdy 8-9 godzin w przedszklu. mysle ze dzieci po ty
            > lu godzinach chetnie wracaja do domu.
            > moje corka zawsze chce zostac troche dluzej i negocjuja z nia- po prostu jak ja
            > odbieram, wlasnie czesto trwaja takie dodatkowe zajecia plastyczne, okolicznos
            > ciowe (choinki, jajka, zima etc), i ona zawsze chce dokonczyc prace. ale nie od
            > bywa sie to po 8-9 godzinach.

            No tak, to rozumiemsmile Ale jednak większość dzieci chodzi do przedszkola na cały etat. I zdziwiłabyś się ile ja znam osób i ile widziałam na własne oczy, które się cieszą, ze ich dzieci po całym dniu w przedszkolu NIE CHCĄ wracać do domu. I tutaj, na forum się często o tym czyta. A ja kompletnie tego nie pojmuję - nie rozumiem z czego tu się cieszyć. Z tego, że dzieciak po całym dniu przedszkola zamiast się rzucić mamie na szyję z radością, spuszcza nos na kwintę i obrażony idzie niezbyt ochoczym krokiem do domu ? To naprawdę jest normalne ? W tym wieku, tęsknota za rodzicem jest moim zdaniem bardziej pożądanym uczuciem anizeli obojętność czy niedajboże niechęć wobec najbliższych, szczególnie u tak małych dzieci.


            > 3 latków na obozy nie wysyłam, ale 6 taksmile wg klasyfikacji forum- to jeszcze fo
            > rum male dzieckosmile
            smile tak tez pomyślałam, ale wątek dotyczy 3-4 latków jednak, więc przykłady tak trochę nietrafione. Dzieci w tym wieku nie są jescze gotowe i na tyle dojrzałe emocjonalnie aby rozstawać się z rodzicami na tak długo, szczególnie przebywając w obcym miejscu - bo babcia to juz znowu coś innegosmile

            > btw, dzieci powinny byc dla wlasnego zdrowia psychicznego coraz slabiej zwiazan
            > e z rodzicami, trzymanie ich w domu jest po prostu patologiasad

            Zgadzam się z tobą, ale o trzymaniu w domu chyba nikt tutaj nie pisał, prawda ? smile
            (Możliwości autorki wątku nie znamy. Może są różne.)
            A coraz słabiej związne, to nie ocznacza jak najmniej albo wcale, prawda ?smile
            Więź i poczucie bliskości jednak jest bardzo potrzebna, bo dzieci tego potrzebują do prawidłowego rozwoju. Nie przesadzajmy z tym drastycznym odcięciem pępowiny już od momentu gdy dziecko ledwo z pampersów wyjdziewink
            Ma jeszcze na to pare ładnych lat życia...(jakby co, przypominam, że mówimy o 3-4 latkachsmile
            A stymulować prawidłowy rozwój dziecka można na wiele sposobów i przy wielu okazjach. Dzieci niechodzące do przedszkola nie wyrastają na wyalienowane potwory, a dzieci przedszkolne na chodzące cuda, uwierz mismile
            Nie byłabyś w stanie wejśc do mnie do 1 klasy i pokazać palcem, które z dzieci chodziło do przedszkola, a które nie. Próbowałam nie raz i nie raz się przejechałamsmile
            NIE MA REGUŁYsmile
            • lukrecja34 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 09:34
              o rany-jeszcze wam się nie znudziła ta szarpaczka?
              jedna drugiej nie przekona a się najwyżej naobrażałyście..
              prawda jest taka,że dzieci w przedszkolach nie umierają,wynoszą z nich masę korzyści bla,bla,bla ale przymusu zapisywania dzieci na szczęście nie ma.każdy robi jak chce i bogu dzięki.
              dajcie już spokój z tą idiotyczna jatką bo obie zachowujecie się jak przekupy na targu..
              • hermetyczka Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 09:43
                uwielbiam sie szrpac o mity zwiazane z przedszkolem i 6 latkami w szkole, ktore powinny tam bycsmile
                uwazam to za swoja misje spoleczna, naprawde big_grin
                • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 20:31
                  > uwielbiam sie szrpac o mity zwiazane z przedszkolem

                  ja teżbig_grin
                  o mity, że KAŻDE dziecko POWINNO
                  że dla KAŻDEGO jest POTRZEBNE, czy wręcz KONIECZNE
                  Że BEZ niego to się NIE DA
                  Ze przedszkole to same PLUSY, minusów brak
                  Że dzieci po przedszkolu to chodzące CUDA, a te nieprzedszkolne to NIEUSPOŁECZNIONE DZIKUSYbig_grin

                  Śmiać mi się z tego chcebig_grin
            • hermetyczka Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 09:41
              #
              Nie byłabyś w stanie wejśc do mnie do 1 klasy i pokazać palcem, które z dzieci chodziło do przedszkola, a które nie. Próbowałam nie raz i nie raz się przejechałamsmile
              NIE MA REGUŁYsmile
              #

              no nie, z pewnoscia jezeli nie po 10 minutach, to po 15. i zauwaz, ze to naprawde zalezy: sa rodzice, ktorzy nie maja piojecia jak pracowac z dziecmi, vide posty o uczeniu czytania poprzez uczenie literek, na starszym dziecku jeszcze ich wiecej. baaa, tak z 90% rodziców nie robi z dziecmi NIC. i od razu ci powiem: nie, to niemoi znajomi. ale to ewidentnie widac w "normalnym" przedszklolu- dzieci przychodzac do przedszkola po raz pierwszy widza farby (bo w domu kasy nie bylo, albo co duzo czestsze, bo farby brudza...) i wiele innych przyborow plasycznych. zeby byl cicho i czysto i tanio i bezpiecznie, to swoj czas spedzaja przed tv.
              hmm, ja nie wiem, czy autorka chce zajmowac sie dziecmi aktywnie. dlatego- najlepiej do przedszkola. i wlasnie, nb o to chodzi z wyrownaniem szans.
              • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 20:56
                > no nie, z pewnoscia jezeli nie po 10 minutach, to po 15
                he, hebig_grin Założę się, ze jednak nie. Podaj mi cechy typowe dla pierwszoklasisty niechodzącego do przedszkola i chodzącego ? Nie sądzisz, ze większośc ma się charakterem, usposobieniem czy temperamentem ?

                ale to ewidentnie widac w "normalnym" przedszklolu- dzi
                > eci przychodzac do przedszkola po raz pierwszy widza farby
                To ja takich dzieci nie znam. Ale wydaje mi się, ze może tak być u dzieci przedszkolnych - a wiesz dlaczego ? Bo rodzice dzieci przedszkolnych bardzo często umywają ręce od jakichkowiek aktywności z dzieckiem własnie ze względu na to, że przeciez wszytsko ktos tam za nich w tym przedszkolu "odfajkuje". Po co kombinować, skoro przedszkole takie och i ach i daje dzieciom wszystko co najlepsze w ich mniemaniu. Taka spychologia. "W końcu za to płacą, nie?" A poza tym, często dużo pracują i nie mają czasu, te 2-3 godziny wieczorem to za mało. Ale znam też mnóstwo aktywnych i kreatywnych rodziców, którzy dbają o prawidłowy rozwój dziecka. Wszyscy moi znajomi mają w domu te nieszczęsne farby i nie zakładam z góry, że autorka wątku to niezaradna, nieudolna i ograniczona matka. Tak jak pisałam, nie znamy jej możliwości, dlatego też, w świetle tego, iż nie jest ona zbytnio chętna na przedszkole, ja przedstawiam alternatywę, którą sama wybrałam i z której jestem zadowolona. Co w tym złego ? ? O co chodzi ? Dlaczego juz od pierwszego mojego postu (który nie był żadnym atakiem) próbujecie mi udowodnić, że ŹLE robię, ze moje dziecko ma gorzej, że przedszkole lepsze, a zajęcia nic nie dadzą, że sie nie uspołeczni itp. itd ? Dlaczego przedszkole uważacie za jedyne słuszne rozwiązanie dla WSZYSTKICH dzieci ? Dlaczego nie potraficie sobie nawet wyobrazić, ze można inaczej z korzyścią dla dziecka ? Przecież ja NIGDZIE nie napisałam, że przedszkole to samo zło. Uważam po prostu, ze nie jest niezbędne i wszytsko można zorganizować inaczej, I ja to opisuję, bo mam w tym doświadczenie i tyle. Wielkie mi halobig_grin
            • aretahebanowska Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 12:49
              I zdziwiłabyś się ile ja znam osób i ile widziałam na własne oczy, które
              > się cieszą, ze ich dzieci po całym dniu w przedszkolu NIE CHCĄ wracać do domu.
              > I tutaj, na forum się często o tym czyta. A ja kompletnie tego nie pojmuję - n
              > ie rozumiem z czego tu się cieszyć. Z tego, że dzieciak po całym dniu przedszko
              > la zamiast się rzucić mamie na szyję z radością, spuszcza nos na kwintę i obraż
              > ony idzie niezbyt ochoczym krokiem do domu ? To naprawdę jest normalne ? W tym
              > wieku, tęsknota za rodzicem jest moim zdaniem bardziej pożądanym uczuciem anize
              > li obojętność czy niedajboże niechęć wobec najbliższych, szczególnie u tak mały
              > ch dzieci.
              W związku z tym, że dyskusja na ten temat wychodzenia z przedszkola zaczęła się ode mnie, chciałabym coś wyprostować. Koleżanka afrikana dopowiedziała sobie do mojego postu straszną historię i konsekwentnie się jej trzyma. Że niby moje dzieci spędzają w przedszkolu cały dzień, od rana do wieczora. Że jak przychodzę to spuszczają nosy na kwintę i stłamszone, smutne, z niechęcią wracają do domu. Ja napisałam, że moje dzieci z reguły mają pretensje, że za szybko przyszłam bo, w domyśle, jeszcze chcą dokończyć zabawę. Myślałam, że to jasne. Zamiast tego usłyszałam, że moja rodzina jest dysfunkcyjna a moje dzieci wręcz nie chcą przebywać w domu. Gratuluję fantazji. Moje dzieci cieszą się na mój widok (i nawet rzucają się na szyję), ale często muszę prowadzić negocjacje, żeby zebrały się w ciągu kilku minut. W dodatku często próbują (zwłaszcza młodszy) wciągnąć mnie w te zabawy. Po prostu dobrze się w swoim przedszkolu czują i tyle. Na tyle dobrze, że nie siedzą z nosami przy szybie czekając na mamę. Nie ma tu żadnego podtekstu i drugiego dna.
              • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 13:17
                Koleżanka afrikana nie może pojąć, że dziecko w przedszkolu może dobrze się czuć bo jej się dobrze nie czuło i myśli, że dotyczy to wszystkich dzieci świata a te co chodzą są tam siłą zaciągane i trzymane calutki dzień. W dodatku ten cały dzień to im mało i nie chcą iść w ogóle do domu bo lepiej im w tym strasznym przedszkolu-dziwy jakieś...
                Ale oczywiście jak jej dziecko chce iść na zajęcia to znaczy, że je uwielbia i dlatego idzie a nie siedzi z mamusią w domu bo na kilka godzin zajęć dziennie można wychodzić i lubić je można na kilka godzin przedszkola już nie....acha no i zapomniałam dzieci na tańcach w przedszkolu tańczą dużo gorzej niż na scenie w teatrze czy tam baletowej, bo sam występ na scenie czyni z dziecka primabalerinę i wybitnego aktorawink
                • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 21:17
                  big_grin Alez macie świetną zabawę w przekręcanie - widzę, ze wam nieźle idziebig_grin

                  TAK - jesli dziecko wiecznie nie chce wracać do domu z przedszkola i urządza awantury czy strzela fochy - to moim zdaniem też o czymś świadczy. Świadczy oczywiście na korzyść przedszkola, więc się cieszciebig_grin

                  Uwielbiać coś, a niechcieć wracać do domu - to dwie rózne sprawysmile No, ale dla was wszytsko jedno i to samo, niech wam będziebig_grin

                  Tak, zajęcia dodatkowe z profesjonalisatmi są na wiele wyższym poziomie niż w przedszkolu, w którym nie ma nawet potrzebnych atrybutów czy właściwie zaopatrzonego pomieszczenia. Prawdziwe studio baletowe czy zajęcia teatralne, to nie podrygi przedszkolaczków w rytm "jedzie pociąg z daleka" czy jasełka. Ale przez was ewidentnie przemawia zazdrość i to widać po tym, jak zażarcie próbujecie takie zajęcia zdeprecjonować, a wywyzszyć te dywanikowe spotkania na podłodze przedszkolnejbig_grin

                  no niech wam bedzie - przedszkole to istny CUD, trzeba PRZYMUSOWO WSZYSTKIE dzieci tam zapędzać, najlepiej wprowadzić powszechny obowiązek już od 2 roku życia, to wtedy wszytskie dzieci będą och i ach, cudowne, uspołecznione i w ogóle the bestbig_grin

                  sam występ na scenie czyni z dziecka primabale
                  > rinę i wybitnego aktorawink
                  NIE, nie czyni ( oczywiscie nie ja to napisałam, tylko ty zmyśliłaśsmile Standardsmile. )
                  ALe dużo uczy i bardzo socjalizuje (a w takim kontekście to było pisane), a ty oczywiście nie raczysz tego zauważyć, bo tak ci pasujesmile A scena to też dla niektórych moze być pasja, nie wiedziłaś ?
                  Manipulacja opanowana do perfekcji - pewnie wyniesiona z przedszkolabig_grin

                  • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 21:35
                    Ale przez wa
                    > s ewidentnie przemawia zazdrość

                    oczywiście umieramy z zazdrości bo przecież nasze dzieci na żadne zajęcia dodatkowe nie chodzą i ich pasje i talenty nie są pielęgnowane i rozwijane przecie patologia i sadzamy przed telewizorem jak tylko z przedszkola uda nam się siłą przytargać...

                    przedszkole to istny CUD, trzeba PRZYMUSOWO WSZYSTKIE dzi
                    > eci tam zapędzać,
                    kilka razy już cię prosiłam, żebyś mi pokazała gdzie kiedykolwiek napisałam coś takiego, nie doczekałam się. Nie każde dziecko musi chodzić do przedszkola, nie każde może, nie każde się nadaje. To Ty w każdym wątku usiłujesz wmówić że dzieci chodzące do przedszkola a dokładniej ich rodziny są gorsze i głupsze.
                    • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 21:58
                      kilka razy już cię prosiłam, żebyś mi pokazała gdzie kiedykolwiek napisałam coś
                      > takiego, nie doczekałam się
                      A dlaczego wydaje ci się, ze moje słowa są wiecznie kierowane wyłącznie do ciebie ? jesteś pępkiem świata ?

                      To Ty w każdym wątku usiłujesz wmówić że d
                      > zieci chodzące do przedszkola a dokładniej ich rodziny są gorsze i głupsze.
                      A możesz mi wkleić zdania z mojego PIERWSZEGO posta, po którym zostałam zaatakowana, w których pisałam o czymś takim ? Możesz mi wkleić JEDNO zdanie, w którym piszę, ze przedszkole jet ZŁE ? Bo ja ci mogę wkleic milion, w których wy udowadniacie, że zajęcia dodatkowe są gorsze, że nie spełniają funkcji socjalizującej i te inne pierdołysmile
                      Restza postów to obrona i reakcja na zmasowany atak matek posyłających do przedszkola i uważających ten przybytek za największy cud świata a inne rozwiązania za gorsze (mogę cytować)smile
                      • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 22:09
                        A dlaczego wydaje ci się, ze moje słowa są wiecznie kierowane wyłącznie do cieb
                        > ie ? jesteś pępkiem świata ?

                        Kotek, kumasz konstrukcję drzewka? odpowiadasz na mój post to niby do kogo mają być twoje słowa??? no chyba, że ty mówisz do osób do których...nie mówisz???
                        • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 00:40
                          kotek a rozróżnisz liczbę mnogą od pojedyńczej ? Nie widzisz, ze cżęść wypowiedzi była skierowana bezpośrednio do ciebie, a reszta to ogólne podsumowanie w liczbie mnogiej skierowane do szerszego grona ?
                          To trzeba byc aż tak bystrym zeby to pojąć ???
                          • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 07:41
                            Nie widzisz, ze cżęść wypowied
                            > zi była skierowana bezpośrednio do ciebie, a reszta to ogólne podsumowanie w li
                            > czbie mnogiej skierowane do szerszego grona ?
                            To trzeba byc aż tak bystrym zeby to pojąć ???
                            Odpowiadając mi piszesz wy, więc szersze grono i mnie obejmuje-nie znasz języka polskiego i nie wiesz co wy oznacza czy wystarczająco bystra nie jesteś?
                      • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 22:22
                        Możesz mi wkleić JEDNO zdanie, w którym
                        > piszę, ze przedszkole jet ZŁE ?

                        oh nie ty nie piszesz o tym, że przedszkole jest złe, tylko obrażasz matki, rodziny i dzieci tam chodzące i tak szczerze im współczujesz, a prosze jedno zdanko z tego wątku:
                        "Boszeee...jak mi się smiać chce z tego wszystkiego, bo to tylko świadczy o was i o tym, jak wy mało jesteście w satnie dać, zaproponować swoim dzieciom. Gdyby nie te przedszkola, to biedactwa przepadłyby nienauczone niczego"
                        i drugie:
                        Opcja 1. Są fajne zajęcia, jest kontakt z dziećmi - przedszkole niepotrzebne.
                        Opcja 2. Jest nuda w domu, brak alternatyw - przedszkole.
                        • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 00:54
                          To jest fragmenent z mojego pierwszego posta, na który tak zareagwały niektóre forumowiczki ?

                          ]"Boszeee...jak mi się smiać chce z tego wszystkiego, bo to tylko świadczy o
                          > was i o tym, jak wy mało jesteście w satnie dać, zaproponować swoim dzieciom. G
                          > dyby nie te przedszkola, to biedactwa przepadłyby nienauczone niczego"[/i]
                          a nie sądzisz, ze to jest w odpowiedzi na któreś już tam z kolei zaczepki, podważanie i krytykowanie innych zajęć pozaprzedszkolnych ? no jeśli ktoś aż tak bardzo nie potrafi sobie wyobrazić, ze dziecko moze sie prawidłowo rozwijać poza przedszkolem, to sorki, ale faktycznie jest nieudolnym rodzicem. Skoro widzi tylko jedną możliwość - albo przedszkole albo siedzenie w domu - to o czym to świadczy ?

                          Opcja 1. Są fajne zajęcia, jest kontakt z dziećmi - przedszkole niepotrzebne
                          > .
                          > Opcja 2. Jest nuda w domu, brak alternatyw - przedszkole.


                          Nadal tak sądzę i nie wiem co w tym obraźliwego. Przedszkole jest KONIECZNE i bardzo potrzebne niektórym dzieciom, szczególnie tym które nie mają alternatywy, mały kontakt z rówieśnikami, rodzice nie chcą czy nie mogą zapewnić innej alterntywnej opieki, która by prawidłowo wspomagała i stymulowała rozwój dziecka.
                          NIE jest natomiast KONIECZNE ani POTRZEBNE, gdy pewne warunki są spełniane. Dziecko nie potrzebuje do rowoju PRZEDSZKOLA samego w sobie. Ono potrzebuje odpowiednich warunków aby się prawidłowo rozwijać. A te warunki moga byc zapewnione inaczejsmile
                          Wielka mi obraz majestatu< no myślałby ktobig_grin

                          Ja bym tutaj mogła wklejać i wklejać obraźliwe epitety pod moim adresem i chamskie, zgryźliwe i wyszydzające teksty, które padły spod klawiatuty wielu. (Żeby było jasne, post jest pisany w odpowiedzi do ciebie, dlatego jest tak podpięty, ale niektóre zdania są pisane do ogółu, nie tylko do ciebiebig_grin)
                          • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 07:43
                            Ja bym tutaj mogła wklejać i wklejać obraźliwe epitety pod moim adresem i chams
                            > kie, zgryźliwe i wyszydzające teksty, które padły spod klawiatuty wielu.

                            a to całkiem podobnie jak ja, też bym mogła wklejać twoje chamskie teksty i epitety pod adresem innych
                          • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 07:49
                            nie wiem co w tym obraźliwego. Przedszkole jest KONIECZNE i b
                            > ardzo potrzebne niektórym dzieciom, szczególnie tym które nie mają alter
                            > natywy, mały kontakt z rówieśnikami, rodzice nie chcą czy nie mogą zapewnić inn
                            > ej alterntywnej opieki, która by prawidłowo wspomagała i stymulowała rozwój dzi
                            > ecka.

                            Jest nuda w domu, brak alternatyw - przedszkole. [/i]

                            a to ciekawe że w tym zdanku nie zaznaczyłaś że niektórym tylko wrzuciłaś wszystkie chodzące do jednego wora...
                  • aretahebanowska Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 21:55
                    > big_grin Alez macie świetną zabawę w przekręcanie - widzę, ze wam nieźle idziebig_grin
                    Na razie to Ty przekręcasz. Nikt nie napisał, że:
                    > dziecko wiecznie nie chce wracać do domu z przedszkola i urządza aw
                    > antury czy strzela fochy;


                    > Tak, zajęcia dodatkowe z profesjonalisatmi są na wiele wyższym poziomie niż w p
                    > rzedszkolu, w którym nie ma nawet potrzebnych atrybutów czy właściwie zaopatrzo
                    > nego pomieszczenia. Prawdziwe studio baletowe czy zajęcia teatralne, to nie pod
                    > rygi przedszkolaczków w rytm "jedzie pociąg z daleka" czy jasełka. Ale przez wa
                    > s ewidentnie przemawia zazdrość i to widać po tym, jak zażarcie próbujecie taki
                    > e zajęcia zdeprecjonować, a wywyzszyć te dywanikowe spotkania na podłodze przed
                    > szkolnejbig_grin
                    Zajęcia dodatkowe w przedszkolu powinny być dostosowane do większości dzieci tam przebywających, bo w końcu to nie zajęcia indywidualne. I powinny być tak dobrane by większa grupa dzieci mogła sobie z nimi poradzić. No i mają zapewniać różnorodność. Gdyby moje dziecko radziło sobie np. z angielskim lepiej niż reszta dzieci w przedszkolu to oczywiście zapewniłabym mu zajęcia dodatkowe. Jeśli byłoby przeciętne to wystarczyłby mu poziom przedszkolny. Natomiast jeśli chodzi o takie wyspecjalizowane zajęcia jak balet to trudno, żeby przedszkola miały scenę, salę z lustrami itp wyposażenie. Większości dzieci wystarczą zwykłe podrygiwania w takt muzyczki wygrywanej przez panią na pianinie i to sprawia im radość. Nie wszystko co dziecko robi musi być serio i na najwyższym poziomie specjalizacji. Jeśli ja mam fanaberię by moje dziecko chodziło na judo to nie mam pretensji do przedszkola, że nie zapewnia tatami i odpowiedniego stroju tylko prowadzę na zajęcia dodatkowe. Do specjalistów. Chodzenie do przedszkola nie wyklucza uczestnictwa w takich zajęciach. Tyle, że poza nimi dziecko ma jeszcze mnóstwo innych zajęć w przedszkolu. Chodząc i do przedszkola i na dodatkowe zajęcia ma zapewnioną większą różnorodność i zajęć, i znajomych.
                    Tobie naprawdę się wydaje, że posłanie dziecka do przedszkola oznacza po prostu pozbycie się go z domu? Że taki rodzic ma w d... co to dziecko w ciągu dnia robi bo zrzuca odpowiedzialność na przedszkole i nic go już nie interesuje? Że nie zapewnia mu żadnych innych atrakcji (niekoniecznie w postaci zajęć zorganizowanych)? Czy wreszcie, że po prostu nie chce spędzać z nim czasu?
                    • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 01:38
                      > Zajęcia dodatkowe w przedszkolu powinny być dostosowane do większości dzieci ta
                      > m przebywających, bo w końcu to nie zajęcia indywidualne. I powinny być tak dob
                      > rane by większa grupa dzieci mogła sobie z nimi poradzić. No i mają zapewniać r
                      > óżnorodność. Gdyby moje dziecko radziło sobie np. z angielskim lepiej niż reszt
                      > a dzieci w przedszkolu to oczywiście zapewniłabym mu zajęcia dodatkowe. Jeśli b
                      > yłoby przeciętne to wystarczyłby mu poziom przedszkolny. Natomiast jeśli chodzi
                      > o takie wyspecjalizowane zajęcia jak balet to trudno, żeby przedszkola miały s
                      > cenę, salę z lustrami itp wyposażenie.

                      Czyli sama sobie odpowiedziałaś na pierwsze chyba tutaj zadane pytanie (przesmiewcze z resztą) CZYM takim szczególnym róznią się zajęcia dodatkowe od przedszkolnych. No bo tak strasznie tego nie rozumiłaś - a jednakbig_grin Skoro więc już wiesz, bo sama sobie po tysiącu postów odpowiedziałaś, to wiesz tez dlaczego dla niektórych dzieci są one lepsze. Odpowiedź jest prosta - bo mają na przykład jakies pasje, które chcą realizować, a żeby je realizowac potrzeba sporo czasu, a sorki, juz o tym pisałam ,co za dużo, to niezdrowo, dziecko w domu bywac też musi. Przedszkole + wyspecjalizowane zajęcia dodatkowe, których trochę jednak jest = za dużo dla dziecka. Tak więc, rodzic wybiera to co dla jego dziecka NAJLEPSZE. Cięzko zrozumieć ? Juz o tym pisałam wyżej, widocznie nie czytasz dokładnie i tak kręcimy się w kółko. Tylko jaki cel macie w tym, zeby wcisnac kademu ze akurat to przedszkole takie niezbedne i potrzebne ? Jaki cel ma deprecjonowanie innych rozwiazan ? jak wrocisz do moich pierwszych postow, zobaczysz, ze nic zlego o przedszkolu nie pisalam, napisalam tylko, ze jesli ktos ma mozliwosc, mozna sie bez niego obyc bez krzywdy dla dziecka.

                      Większości dzieci wystarczą zwykłe podry
                      > giwania w takt muzyczki wygrywanej przez panią na pianinie i to sprawia im rado
                      > ść. Nie wszystko co dziecko robi musi być serio i na najwyższym poziomie specja
                      > lizacji. Jeśli ja mam fanaberię by moje dziecko chodziło na judo to nie mam pre
                      > tensji do przedszkola, że nie zapewnia tatami i odpowiedniego stroju tylko prow
                      > adzę na zajęcia dodatkowe.

                      Nie rozumiemy sie. Ja nie mam pretensji do przedszkola (gdzie tak npisalam ?). Ja po prostu podziekowalam za jego uslugi, bo mi nie odpowiadaly i tyle. nie odpowiada mi TV w przedszkolu, nie pasuje lezakowanie i pare innych. Znalazalam wiec cos odpowiedniejszego dla mojego dziecka, ktoremu podrygiwanie przy pianinie nie wystarczalo. Ona marzyla o czyms innym a na wszytsko na raz czasu brak.


                      Chodzenie do przedszkola nie wykluc
                      > za uczestnictwa w takich zajęciach. Tyle, że poza nimi dziecko ma jeszcze mnóst
                      > wo innych zajęć w przedszkolu. Chodząc i do przedszkola i na dodatkowe zajęcia
                      > ma zapewnioną większą różnorodność i zajęć, i znajomych.

                      W naszym przypadku wyklucza. Wszystkiego sie nie da. Musialabym zrezygnowac z wielu dodatkowych zajec, bo jestem przeciwna zbytniemu przeciazaniu 4-letniego dziecka. Tutaj nawet nie chodzi o WIEKSZA roznorodnosc. Tutaj chodzi o to, co pasjonuje moje dziecko. Ja nie kolekcjonuje jak najwiekszej ilosci zajec czy znajomych - bo to sie dla mnie nie liczy. Licze sie z wyborami mojego dziecka, z checia i mozliwosciami. Ide na jakosc, a nie ilosc, choc juz tego sporo jest, a corka teraz marzy o arterapii i pewnie skonczy sie na tym, ze bedzie chodzicsmile

                      > Tobie naprawdę się wydaje, że posłanie dziecka do przedszkola oznacza po prostu
                      > pozbycie się go z domu? Że taki rodzic ma w d... co to dziecko w ciągu dnia ro
                      > bi bo zrzuca odpowiedzialność na przedszkole i nic go już nie interesuje? Że ni
                      > e zapewnia mu żadnych innych atrakcji (niekoniecznie w postaci zajęć zorganizow
                      > anych)? Czy wreszcie, że po prostu nie chce spędzać z nim czasu?

                      A w takim razie, czy wam sie naprawde wydaje, ze dzieci niechodzace do przedzkola sa glupsze, mniej samodzielne, nieuspolecznione, trzymane w domu, zahukane, nieprzystosowane, ze rodzice o nie nie dbaja, nie zapewniaja kontaktow i rozrywek ? ze robia krzywde wlasnym dzieciom ?
                      chcialabym zaznaczyc, ze pierwsze pisalyscie, ze przedszkole najlepsze, a zajecia dodatkowe i inne spedzanie czasu to o kant dupy potluc, ze gorsze, ze po co, ze te dzieci pokrzywdzone itd.

                      Czy ktorakolwiek, chociaz w jednym zdaniu napisala, ze faktycznie przedszkole w wielu sytuacjach nie jest niezbedne i ze dziecko przy odpowiednich warunkach moze sie prawidlowo rozwijac poza nim ? NIE. wy sie zafiksowalyscie na tych przedszkolach i juz nawet sobie nie wyobrazacie, ze z powodzeniem mozna ianczej wybrac nie robiac dziecku krzywdy, a wrecz przeciwnie. Ja natomiast bylam na tyle uczciwa, ze niejednokrotnie podkreslalam, ze przedszkole nie jest zle i ze w wielu przypadkach jest dzieciom potrzebne czy wrecz konieczne. Ale wy jestescie zaslepione...
                      • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 09:36
                        Przedszkole + wyspecjalizowane zajęcia dodatkowe, których trochę jednak jest
                        > = za dużo dla dziecka.

                        ale czekaj, czekaj za dużo dla Twojego dziecka. Reasumując twoje dziecko nic z przedszkola nie wyniesie, zajęć dodatkowych razem z przedszkolem byłoby dla niego za dużo-nie chodzi do przedszkola wystarczą mu dodatkowe. Moje z przedszkola wynosi wiele, na zajęcia dodatkowe których mu w przedszkolu mało chodzi bo je uwielbia i zajęcia te go nie męczą, na inne których w przedszkolu nie ma także, w domu bywa, czasu dużo z rodzicami spędza-do przedszkola chodzi.
                        • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 11.01.11, 23:46
                          Widocznie twoje dziecko ma od mojego po prostu mniej zajęć dodatkowych i tylesmile
                          Bo gdyby miało mieć i przedszkole (nawet tylko 4-5h) i tyle zajęć dodatkowcyh ile ma w tej chwili moja córka, to by dnia zabrakłosmile No chyba, że twoje dziecie nie sypia i nie potrzebuje kontaktu z wami i rodzeństwem, bo moje tak i to z przyjemnościąwink
                          • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 12.01.11, 07:59

                            > Widocznie twoje dziecko ma od mojego po prostu mniej zajęć dodatkowych i tylesmile
                            albo je na tyle lubi, że są dla niego przyjemnością a nie męką ale ponieważ chodzi do przedszkola to mniemam że może mieć mniej bo nie muszę zamiast na zajęcia wysyłać bo resztę którą potrzebuje ma w przedszkolu (bo ty tak piętnująca matki wysyłające dzieci do przedszkola jakoś nie zauważyłaś że ty sama także nie jesteś w stanie zapewnić dziecku tego co potrzebuje i wysyłasz do obcych aby to za ciebie zrobili-czyli robisz to samo dokładnie co te niedobre matki) smile ale oczywiście twoje musi mieć sceny baletowe, teatralne, pewnie plastykę z wystawami w galerii, i pływanie na basenie olimpijskim bo jest wybitnie utalentowana w każdej z tych dziedzin i inaczej talent by zmarnowała.
                            No chyba, że twoje dziecię
                            > nie sypia i nie potrzebuje kontaktu z wami i rodzeństwem, bo moje tak i to z p
                            > rzyjemnościąwink
                            Sypia 12 godzin dziennie a większość ze swoich pasji może z rodzinąi spełniać z przyjemnością, my nie z tych co zamknięci w domu siedzą, lubimy aktywny wypoczynek i moje dzieci także na szczęście.
                            • afrikana Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 13.01.11, 01:02
                              he, he, hebig_grin setnie się bawię czytając te twoje wypocinkibig_grin

                              taaaak... ciągle zpominam, że ty przeciez najlepiej wiesz co lubi, co kocha, w czym jest dobra a w czym nie, oraz czego i w jakiej ilości potrzebuje moja córka smile smile smile
                              ba....ty nawet wiesz co jest potrzebne, a nawet bezwzględnie potrzebne dla WSZYSTKICH dzieci na całej kuli ziemskiejsmile
                              Ty po prostu jesteś WSZECHWIEDZĄCA big_grin

                              iście ułańska fantazja big_grin w tym to ty naprawdę jesteś niezła...

                              nie zrozumiałaś kompletnie niczego i już nigdy nie zrozumiesz - cóż niektórzy widzą tylko swój czubek nosa i uważają, że tam dalej to już nic nie ma...

                              Tak więc poraz setny:
                              > albo je na tyle lubi, że są dla niego przyjemnością a nie męką ale ponieważ cho
                              > dzi do przedszkola to mniemam że może mieć mniej bo nie muszę zamiast na zajęci
                              > a wysyłać bo resztę którą potrzebuje ma w przedszkolu

                              1. Dla mojej córki też nie sa męką, tylko pasją (również jej wyborem)- ale ty wiesz lepiej, nie ?
                              2. tak - ty NIE MUSISZ- tak ci łatwiej, tak ci wygodniej. Ale zrozum, że JA CHCĘ, to nie jest dla mnie kwestia MUSUbig_grin Robię to dla mojej córki z przyjemnościąsmile
                              3. A zajęcia, których potrzebuje i których CHCE moja córka NIE MA w przedszkolusmile

                              (bo ty tak piętnująca mat
                              > ki wysyłające dzieci do przedszkola jakoś nie zauważyłaś że ty sama także nie j
                              > esteś w stanie zapewnić dziecku tego co potrzebuje i wysyłasz do obcych aby to
                              > za ciebie zrobili-czyli robisz to samo dokładnie co te niedobre matki) smile

                              1. Nie, nie robię DOKŁADNIE tego samego - przecież przez cały wątek mi to wytykaciebig_grin (że to jednak nie to samo, ze się nie uspołeczni, itd, itp) (to piszę ogólnie - nie do ciebie)
                              2. Kto tu kogo piętnujebig_grin Ja tylko pokazałam alternatywne rozwiązanie (w moim mniemaniu lepsze - bo przecież gdyby było inaczej - nie wybrałałabym tak), a zleciało się stado wron i próbują rozdziobaćbig_grin
                              3. Spędzam z moimi dziećmi WIĘCEJ czasu niż statystyczna mama wysyłająca dziecko do przedszkola, co sobie bardzo cenię. Jeśli chodzi o edukację (realizacja materiału dydaktycznego dla 4-latka wg programu przedszkolnego - oczywiście rozszerzone) - zajmuję się tym jasmile Poza tym ,moje dziecko CODZIENNIE oprócz zajęć dodatkowych jest CONAJMNIEJ 2 godziny dziennie na dworze, co w połączeniu z przedszkolem (w których akurat w moim mieście na dwór w taka pogodę wystawia sie czubek nosa na pół godziny od święta), zostawiałoby naprawde bardzo mało czasu na ukochane zajęcia dodatkowe mojej córki, na których jej bardzo zależy. A chodzi na te zajęcia, których nie jestem w stanie zapewnić i z których potrzebna jest szczególna wiedza i umiejętnośći. NIGDZIE nie pisałam, że rodzice mają zamknąć dzieci w domu i zapewnić WSZYSTKO jak lecibig_grin Nie na tym polega edukacja domowa. Wręcz w pierwszym poście zaznaczałam, że takie zajęcia są bardzo ważne i potrzebne, chociażby ze względu na spcjalizację smile A Ty znowu wszystko przekręcaszsmile

                              ale o
                              > czywiście twoje musi mieć sceny baletowe, teatralne, pewnie plastykę z wystawam
                              > i w galerii, i pływanie na basenie olimpijskim bo jest wybitnie utalentowana w
                              > każdej z tych dziedzin i inaczej talent by zmarnowała.

                              Uwielbiasz z kogoś szydzić i zmyślaćsmile Czyzbys miała kompleksy ?
                              TAK. Po raz kolejny podkreślę, ze moja córka MA pasje a ja MAM MOŻLIWOŚĆ i CHĘCI za nimi podążać. To takie dziwne, ze jeśli się da i jeśli jest wybór, to zapewnia się dziecku wszystko co najlepsze ? czy przedszkole dla swojej córki wzięłas pierwsze lepsze z brzegu ?
                              Ty mi w końcu chesz udowodnić, ze te wszytskie zajęcia mojej córki są LEPSZE (bo tak szydzisz) czy GORSZE ? Bo już się pogubiłambig_grin

                              bo jest wybitnie utalentowana w
                              > każdej z tych dziedzin i inaczej talent by zmarnowała.

                              1. NIGDZIE nie pisałam, że jest wybitnie utaletnowana w KAŻDEJ z tych dziedzin.
                              2. Gdyby nie te zajęcia, ona by po prostu tego talentu nie rozwinęła - nie rozumiesz tego ?
                              A poza tym powinnas wiedzieć, ze ogólnie rzecz biorąc własnie TAK jest - nieodkryte talenty marnują się na całym świecie. Trzeba je odkryć i umiejętnie pomóc rozwijać.
                              • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 13.01.11, 07:44

                                > he, he, hebig_grin setnie się bawię czytając te twoje wypocinkibig_grin

                                no to świetnie bo chyba po to wchodzisz na forum? ja także po to właśniesmile

                                ty nawet wiesz co jest potrzebne, a nawet bezwzględnie potrzebne dla WSZY
                                > STKICH dzieci na całej kuli ziemskiej
                                Ty napisałaś kilkakrotnie jakie zajęcia CIEBIE nie twojego dziecka ale CIEBIE nie interesują i co dla CIEBIE jest najważniejsze. To ty napisałaś, że dla twojego dziecka przedszkole i zajęcia byłyby zbyt męczące, to ty napisałaś że z przedszkola by nic nie wyniosła tak wiec zgadzam się z tobą w zupełności twoje dziecko nie powinno chodzić do przedszkola bo byłaby to dla niego starta czasu wiec po co ma zajmować miejsce dziecku które skorzysta..

                                Nie, nie robię DOKŁADNIE tego samego - przecież przez cały wątek mi to wytyk
                                > acie
                                owszem nie potrafiąc dać sama tego co potrzebuje dziecko wysyłasz je aby ktoś inny to zrobił-i chyba nie bardzo kapujesz o czym piszę bo ja pisze o wysyłaniu do obcych ludzi aby odwalili dla ciebie robotę a nie o tym, że zajęcia dodatkowe to to samo co przedszkole.
                                To tak a propos twojego zdania:
                                "Boszeee...jak mi się smiać chce z tego wszystkiego, bo to tylko świadczy o was i o tym, jak wy mało jesteście w satnie dać, zaproponować swoim dzieciom. Gdyby nie te przedszkola, to biedactwa przepadłyby nienauczone niczego"
                                musisz wysyłać na zajęcia dodatkowe bo sama jesteś w stanie za mało dać, zaproponować swojemu dziecku bo dzieciak gdyby nie te zajęcia nudziłby się jak mops przed telewizorem(to też twoje słowa z innego wątku). gdyby nie te zajęcia przepadłaby nienauczona niczego-z tego dopiero można się pośmiać robisz dokłądnie to samo koteńku co te które tak krytykujesz....

                                \Poza tym ,moje dziecko CODZIENNIE oprócz zajęć
                                > dodatkowych jest CONAJMNIEJ 2 godziny dziennie na dworze, co w połączeniu z prz
                                > edszkolem (w których akurat w moim mieście na dwór w taka pogodę wystawia sie c
                                > zubek nosa na pół godziny od święta), zostawiałoby naprawde bardzo mało czasu n
                                > a ukochane zajęcia dodatkowe mojej córki, na których jej bardzo zależy.

                                a no to przyjmij do wiadomości, że to nie jest norma w każdym przedszkolu i to że akurat wam się beznadziejnie trafiło nie oznacza że tak jest u każdego. U nas dzieci wychodzą codziennie na 1,5 godziny przynajmniej, gdy pogoda dopisuje idą po obiedzie drugi raz.

                                Po raz kolejny podkreślę, ze moja córka MA pasje a ja MAM MOŻLIWOŚĆ i CHĘC
                                > I za nimi podążać. To takie dziwne, ze jeśli się da i jeśli jest wybór, to zape
                                > wnia się dziecku wszystko co najlepsze ?
                                a czy jesteś w stanie wbić sobie do główki, że dziecku chodzącemu do przedszkola się tego nie odbiera i też można to z powodzeniem zapewniać?i też takie dziecko może mieć pasje? przedszkole i pasje się nie wyklucza!

                                A poza tym powinnas wiedzieć, ze ogólnie rzecz biorąc własnie TAK jest - nieodk
                                > ryte talenty marnują się na całym świecie. Trzeba je odkryć i umiejętnie pomóc
                                > rozwijać.

                                oczywiście i prowadzenie dziecka do przedszkola całkowicie to uniemożliwia...kompletnie żadna z osób które mają talent lub są geniuszami w swojej dziedzinie na pewno do przedszkola nie chodziłabig_grin
                              • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 13.01.11, 10:43
                                Ty mi w końcu chesz udowodnić, ze te wszytskie zajęcia mojej córki są LEPSZE (b
                                > o tak szydzisz) czy GORSZE ?
                                Moja chodzi na dodatkowe i chodzi do przedszkola. Nie można stwierdzić czy dodatkowe są lepsze czy gorsze, są po prostu inne i na innych zasadach przebiegają i czemu innemu służą. Mojemu dziecku zajęcia dodatkowe przedszkola nie zastępują tylko uzupełniają je potrafisz to pojąć?
              • q_fla Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 14:16
                Dokładnie Areta smile.
                I tak sobie myślę na podstawie własnych obserwacji w szatni, że 70% dzieci chyba pochodzi z rodzin dysfunkcyjnych. wink
                • slonko1335 Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 15:18
                  > I tak sobie myślę na podstawie własnych obserwacji w szatni, że 70% dzieci chyb
                  > a pochodzi z rodzin dysfunkcyjnych. wink

                  no przecie wszystkie dzieci chodzące do przedszkola są z takich rodzin, przecież jak dzieciak do przedszkola chodzi to znaczy że matka nic mu zaoferować nie może poza oglądaniem telewizji, nic dzieciaka nauczyć nie potrafiła i musi to ktoś inny zrobić za nią, dziecko poza przedszkolem nigdzie nie wychodzi a rodzice je mają gdzieśwink nawet zarazki w tym przedszkolu gorsze sąsmile
                  • q_fla Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 09.01.11, 15:35
                    > nawet zarazki w tym przedszkolu gorsze sąsmile

                    Zarazki przedszkolne, a zwłaszcza te powodujące katar soM śmiertelne. wink
              • pelapa Re: dziecko nie chce wracac z przedszkola.... 10.01.11, 10:22
                O, u mnie jest tak samo. "Dlaczego tak wcześnie, chciałem być ostatni!!!!!"
                "Ale ja jeszcze nie skończyłem sie bawić z M, lub K, lub L, lub I, lub X"
                To pewnie brak więzi w rodzinie wink
    • mumi7 Re: czy wysłać córki do przedszkola 10.01.11, 08:48
      Powiem krótko: jestem po wielu rozmowach w tym zakresie z teściem, który wykłada pedagogikę dla studentów. Teść uważa, że dzieci powinno się posłać do przedszkola po ukończeniu 4 lat - kwestia bezpieczeństwa emocjonalnego schodzi na dalszy plan, w ciągu pierwszych paru lat to było najwazniejsze, ale juz przestaje być (formuła 1 na 1 ulega wyczerpaniu). 5 rok życia dziecka to czas poszukiwania nowych wyzwań, przede wszystkim społeczno - towarzyskich. Bez tego dzieci tracą możliwości rozwoju na zasadzie: co mi wolno w społeczeństwie, co mogę osiągnać - czego jestem w stanie dokonać, co muszę poświęcic, jakie kompromisy są dla mnie konieczne i dopuszczalne. Tego w domu dziecko nie wyćwiczy.
      Polecam posłać dziecko najpierw jedno, potem drugie.
      Ktoś tu pisał o tym, że będziesz miała wzruszenia w powodu Dnia Matki - może, ale najwazniejsze jest to, że dziecko ma plusy tej sytuacji, Twoje plusy są pochodną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka