Dodaj do ulubionych

Dowartościowanie...wyścig...?

18.02.11, 10:03
Zastanawia mnie taka rzecz- dlaczego mamy kupują dzieciom za duże ubranka.
Sprawa ma sie tak: mój syn jest duży , w tej chwili 90 centyl wzrostu, co jakiś czas mam po nim ubranka. Mam kilka osób z dziećmi młodszymi o rok czy pół roku i czasem te niezniszczone rzeczy proponuje tym osobom. Ostatnio były to ubranka 92. No i owe mamy zawsze mówią, że one juz kupują większe i te moje będą za małe. Widzę, ze dzieciaczki min. pól głowy mniejsze od mojego i spokojnie mogłyby pochodzić, bo na upartego jeszcze i mój by się zmieścił. Czegoś tu nie rozumiem uncertain
PS. biorę pod uwagę, że np. można nie chcieć uzywanych rzeczy, ale wiem, że te osoby kupują m.in. ciuszki używane.
Obserwuj wątek
    • onoma-topeja Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 10:05
      chyba to jakas pozostalosc po komunie smile
      ja tez mam znajomnych ktorzy kupujka za duze ubrania dla dziecka i potem taki maluch nosi podwiniete spodnie na trzy razy i o wile za duze kurtki.
      Ubranka nie sa o troszke wieksze,ot tak zeby wystarczyly na caly sezon tylko za duze o kilka numerow.
    • elan-o100 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 10:09
      a Ty im proponujesz oddać te ubrania, czy chcesz odsprzedac?
      bo jesli oddajesz za darmo, to nie rozumiem dlaczego nie chca?
      a jesli chcesz odsprzedac, to moze za drogo i dlatego nie chca?
      • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 11:14
        Zawsze chcę oddać.
        • joshima Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 11:31
          Na 92 to ja wezmę z pocałowaniem w rękę, bo mi jeszcze na trochę starczą tongue_out
    • semi-dolce Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 10:29
      Może faktycznie kupuja już wieksze, bo na przykład wola dziecko w luźnym stroju a może po prostu twoje ubranka im sie nie podobają a nie wiedza jak inaczej ci powiedzieć, że ich od ciebie nie chcą.
      • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 11:22
        Wydaje mi sie, że skoro o gustach sie nie dyskutuje to zawsze mozna powiedzieć, że "to nie nasza kolorystyka".
        Wg mnie to jednak taka pokazówka - jaki to mój dzieciak duzy- twój ma 3 lata i nosi 98, a mój 2 i ten sam rozmiar MUSZE kupować... smile
        • joanna_poz Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 11:25
          > Wg mnie to jednak taka pokazówka - jaki to mój dzieciak duzy- twój ma 3
          > lata i nosi 98, a mój 2 i ten sam rozmiar MUSZE kupować... smile


          próbujesz się dopatrzyć znaczenia w jakiś totalnych pierdołach.
        • semi-dolce Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 11:30
          Myslę, że dorabiasz ideologię.

          Btw - mój syn jest od twojego młodszy pół roku. Nosi obecnie 92. Gdybyś mi zaproponowała ubrania 92 to też bym ich nie wzieła, bo po co? W aktualnym rozmiarze ma, teraz jesli kupuje to już wieksze wiosenne.
          • 3-mamuska Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 18:48
            Ja tez tego nie rrozumiem.
            Moja kuzynka ma corke 2 lata mlodsza od mojego syna,i jak chcialam jej cos kupic to zawsze podawala rozmiar wiekszy niz nosi moj syn.No i potem na zdjeciach widze, ze tez rzeczy sa duzo za duze,ale ona ciagle twierdzi ze to duza dziewczynka i ona jej takie kupuje.
            Fakt ostatnio kupilam corce dresowe spodnie na jej wiek 7 lat,i po praniu sie zbiegly,sa za krotkie ,moze dlatego mamy kupuja wieksze zeby tego uniknac.
        • zjawa1 Re: Ancymon 18.02.11, 21:48
          Piszesz:,,> Wg mnie to jednak taka pokazówka - jaki to mój dzieciak duzy- twój ma 3
          > lata i nosi 98, a mój 2 i ten sam rozmiar MUSZE kupować... smile

          Wiesz Twoj ma wg opisu 2 lata i 10 miesiecysmile Wiec blizej mu do 3 lat niz do 2 latsmile
          Jesli tamto dziecko ,,przed chwila skonczylo" 3 latka jest starsze od Twojego o 2 miesiacesmile
          Co za tym idzie-roznica bardzo mala.
          Co innego jesli dziecko znajomych ma 3 lata i 10 miesiecy... bo te 98 cm to nie jest jakos duzo na prawie 4 latkasmile
          p.s. Tak na marginesie Twoj synek ma teraz 98 cm i jest na 90 centylu?
          • koza_w_rajtuzach Re: Ancymon 20.02.11, 08:24
            z tego co zrozumiałam, to ancymon pisała nie o swoim synku jako dwulatku, tylko jako trzylatku, a te dwuletnie dziecko, to dziecko osoby, która nie chce przyjąć ubranka, bo niby jej dziecko nosi już większy rozmiar mimo, że jest o pół głowy mniejsze.
          • ancymon123 Re: Ancymon 21.02.11, 10:24
            Mój ma 2l 10 m-cy, dzieci, o których piszę, są o pól roku i rok młodsze, i dużo mniejsze.
            Tak, ma 99 cm i jest to wg lekarza 90 centyl. Sprawdze jeszcze na siatce w interenecie, bo on zawsze był na 75 centylu.
    • camel_3d wieksze na dluzej stracza... 18.02.11, 12:04
      i tyle..
      jak ide do sklepu po spodnie dl amlodego.. ma teraz 93 cm... to jak widze cene 20€ (80 PLN) to mnie troch eskrecasmile i mysle, ze bez sensu byloby mu kuowac takiektore teraz idalnie pasuja..a za miesiac beda za male...wole kupic ciut wieksze..i no wlasnie..podwinac np..

      • paliwodaj Re: wieksze na dluzej stracza... 18.02.11, 12:37
        no tak ale jak to dziecko wyglada w tych podwinietych... pod drugie czasem gdy dziecko biega nogawka sie odwinie i przetrze, spodnie nawet nie doczekaja sie az dziecko do nich naprawde dorosnie. Ja w kazdym razie unikam podwijania jak ognia, bo przetarte nogawki beda na bank

        Nie wiem co to jest, fakt istnieje taki zwyczaj, wrecz slyszalam opinie od osoby wizytujacej Polske ze w Polsce duzo dzieci nosi za duze ubrania.
        Moja siostra ma 10 mies dziecko w Polsce i tez twierdzi ze jest bardzo duzy chlopczyk. Wysylam jej ubranka i ostanio mowilam jej ze mam dresik na 12 mies ktory kiedys wysle , ona na to ze pewnie juz bedzie za maly, bo jej dziecko ten rozmiar nosi od dawna i zakldala mu juz 18-24 miesiace. Ja nie wiem, ale w naszej rodzinie nigdy nie bylo tak wyrosnietych dzieci...
        • ancymon123 Re: wieksze na dluzej stracza... 18.02.11, 13:42
          ostanio mowilam jej ze mam dresik na 12 mies ktory kiedys wysle , ona na to ze pewnie juz bedzie za maly, bo jej dziecko ten rozmiar nosi od dawna i zakldala mu juz 18-24 miesiace
          Dokładnie o to mi chodzi i chciałam wiedziec skąd to sie bierze, to kupowanie za dużych rzeczy.
          Wg mnie z chęci pochwalenia sie jakie to ma się duże dziecko, ale myslałam, że Wy macie inne pomysły.

          https://www.suwaczki.com/tickers/43kt3e5etw1f2005.png
          • jedna.walizka Re: wieksze na dluzej stracza... 21.02.11, 09:51

            ancymon123 napisała:

            > ostanio mowilam jej ze mam dresik na 12 mies ktory kiedys wysle , ona na to
            > ze pewnie juz bedzie za maly, bo jej dziecko ten rozmiar nosi od dawna i zaklda
            > la mu juz 18-24 miesiace

            > Dokładnie o to mi chodzi i chciałam wiedziec skąd to sie bierze, to kupowanie z
            > a dużych rzeczy.
            > Wg mnie z chęci pochwalenia sie jakie to ma się duże dziecko, ale myslałam, że
            > Wy macie inne pomysły.
          • memphis90 Re: wieksze na dluzej stracza... 22.02.11, 22:31
            > Dokładnie o to mi chodzi i chciałam wiedziec skąd to sie bierze, to kupowanie z
            > a dużych rzeczy.
            Bo na dłużej starczają. Po co mi paczka bodziaków "na teraz", skoro za miesiąc będą za małe? Kupuję większe i mam na 3 miesiące.

            > Wg mnie z chęci pochwalenia sie jakie to ma się duże dziecko, ale myslałam, że
            > Wy macie inne pomysły.
            Dzieci są różne. Moja córa (2.5 roku) waży 12kg, siostrzenica (1.5 roku) 10kg, mój synek (6m-cy) 9kg. Cała trójka nosi obecnie pampki w rozmiarze 4. Młody od 5mż nosi pajace 6-9 mcy, bo mniejsze były mu po prostu za małe i pewnie spokojnie mogłabym go ubrać w ciuszki kuzynki, która jest drobna. Ona z kolei mogłaby już nosić ubranka mojej małej, tylko byłyby jej trochę luźniejsze. I nie, nie mam potrzeby chwalenia się masą moich dzieci.
        • camel_3d przesadzasz... 18.02.11, 15:21
          ja mieszkam w niemczech i tutej tez dzeici nosza czaem wieksze ubrania... albo bardzo zuzyte i wcal enie sa to beidne dzieci..przejdz sie po berlinskim prenzlauer berg..polowa dzieci ma ubrania z second handu... a nie jest to biedna dzielnica... od luz blues smile)

          na koniec napisze tak... kupuje wieksze po te zeby nie biegac co miesiac po sklepach... ale nie sa na tyle duze zeby sie po podlodze paletaly smile
        • koza_w_rajtuzach Re: wieksze na dluzej stracza... 20.02.11, 08:30
          > Moja siostra ma 10 mies dziecko w Polsce i tez twierdzi ze jest bardzo duzy chl
          > opczyk. Wysylam jej ubranka i ostanio mowilam jej ze mam dresik na 12 mies kt
          > ory kiedys wysle , ona na to ze pewnie juz bedzie za maly, bo jej dziecko ten
          > rozmiar nosi od dawna i zakldala mu juz 18-24 miesiace. Ja nie wiem, ale w nasz
          > ej rodzinie nigdy nie bylo tak wyrosnietych dzieci...

          A bo to też zależy od firm. Mój syn w tym wieku też nosił 18-24 mc przykładowo z firmy Carters, ale z innych firm idealnie leżały na niego ciuszki na 86, a to jest zdaje 12-18 mc. Ubranko na 12 miesięcy to prawdopodobnie rozmiar 80 i na wyrośnięte niemowlę może być za małe (mój był mocno wyrośniętym niemowlakiem, cały czas 97 centyl, a potem przystopował i jest obecnie na 75 centylu)
      • ti.ri Re: wieksze na dluzej stracza... 25.02.11, 16:39
        Rozumiem osoby które kupują większe rzeczy ale ja nie mogę patrzeć na swoją córkę w za dużych ciuchach bo sama też nie noszę takich. Jak nosi 86-92 to kupuje w takich rozmiarach w szczególności kurtkę czy spodnie ale koszulki nie. Jak spodnie 86 zrobiły się trochę za krótkie to kupiłam 92 a nie 98. Z tym że ja uważam że lepiej mieć mniej rzeczy niż pełne szafy, których córka nie zdąży ponosić.
    • deela Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 12:33
      nie wiem, ale zawsze śmieszyło mnie jak to ktoś mówi, że jego 3-mczniak nosi ubranka na 72 albo i 86, wtedy zastanawiam się czy on taki gruby czy co?
      ja kupuję... za duże, bo rozmiar mojego dziecka brzmi: wybitne szczupłe 104 indifferent
      czyli te mniejsze (98) są dobre wszerz, a na długość za krótkie, a 104 na nim wiszą zazwyczaj indifferent i co gorsza z tyłka lecą
      • najma78 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 13:07
        Ktos tu wspomnial o pozostalosciach po komunie...hmm, mieszkam za granica i faktycznie polskie mamy takze te, ktore komuny z pewnoscia nie pamietaja robia podobnie. Kiedys spotkalam znajoma i nasze dzieci mialy te same kurtki w tym samym rozmiarze tyle, ze jej syn jest dokladnie 2 lata mlodszy, rekawy wywiniete kilka razy a kurtka siegala do kostek i byla zbyt szeroka (dziecko chodzace). Inny przyklad: jaki rozmiar buta nosi twoj syn? odpowiadam 6, a moj 9, tyle, ze gdy pomagalam sie ubrac jej synkowi w przedszkolu zauwazylam, ze te buty byly sporo za duze. Mam tez znajoma, ktorej syn jest 3 cm wyzszy od mojego i ona oddaje mi rzeczy po nim twierdzac, ze sa juz za male, a na mojego sa za duze przy czym chlopcy sa obaj szczupli, bardzo podobnej budowy.
        Kupuje rzeczy w rozmiarze, spodnie czesto sa z mozliwoscia odprucia nitek bocznych i wydluzenia oraz przesuniecia guziczka w gumce jesli jest potrzeba, mamy kilka par takich. Nie zakladam nogawek kilka razy ani nie zawijam rekawkow, bo pomimo tego jesli dziecko jest wymiarowe to rzeczy sa zbyt szerokie. Kurtki na zime (zawsze 2 w odpowiednim rozmiarze) kupuje co sezon nowe, bo kiedy sa za duze jest niewygodnie. Sama nie czuje sie dobrze w rzeczach za duzych lub za malych. Niewielkie odchylenia w rozmiarze sa do przyjecia jak np. w przypadku corki, ktora ma 131cm i na 128 rzeczy sa za male zwlaszcza spodnie a na 134 lekko wieksze, ale wciaz dobrze to wyglada.
        • leneczkaz Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 17:18
          rekawy wywiniete kil
          > ka razy a kurtka siegala do kostek i byla zbyt szeroka

          Mój tak chodził całą zimę jak sierota bo kupiłam z Kappahla kurtkę 92 'na oko' i była wielka. Potem dokupiłam TCHIBO 86/92 i była maleńka. I w jednej i drugiej wyglądał jak sierota. Więc czasami to może być przypadek. Aaaa. Buty też miał duże (choć już dobre) bo kupowałam na allegro na 16 cm (2 pary Geox 25) a miały bagatela 1 cm więcej i były przyduże. uncertain
          • najma78 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 18:46
            leneczkaz napisała:
            >
            Więc czasami to może być przypadek. Aaaa.

            Tyle, ze to przypadek nie byl, kolezanka stwierdzila, ze oni kupili w tym rozmiarze kurtke z rozmyslem i ze w tym roku to plaszcz, ale w przyszlym bedzie dobrawink
            Moim zdaniem wciaz bedzie za duza.

            Buty też miał duże (choć już dobre) bo kupowałam na allegro na 16 cm (2 pary Geox 25) a miał
            > y bagatela 1 cm więcej i były przyduże.

            1 cm na buty zimowe to raczej wskazane, ale on mial buty na gumce, materialowe, zapinane na rzep do chodzenia w pomieszczeniu i stopa sie w nich slizgala pomimo zapiecia. To niewygodne i niezbyt dobre dla stopy.
      • matylda07_2007 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 20:24
        Mój synek 3-miesięczny nosi 74 rozmiar... w ubrankach na 68 szwy puszczały. I owszem, jest pulchny, ale bez przesady.
        • xxx-25 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 21:17

          Nie no jest duży wink mój też nosi na 74
          • matylda07_2007 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 20.02.11, 09:27
            No, no wink Przybij pionę wink
            • matylda07_2007 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 20.02.11, 09:48
              PS. To, że jest pulpecik, to fakt, ale długaśny też jest, więc nie jest źle! Spokojnie wygląda na półroczniaka. Córka też była duża. Teraz jest ... hmm.. w górnej granicy przeciętności ze wzrostem i wagą (ale proporcjonalnie).
        • truscaveczka Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 09:33
          O smile Mój też z 68 wyrasta - a nasi rówieśnicy przecież smile
      • koza_w_rajtuzach Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 10:12
        > nie wiem, ale zawsze śmieszyło mnie jak to ktoś mówi, że jego 3-mczniak nosi ub
        > ranka na 72

        mój nosił w tym wieku 74 i co w tym niby śmiesznego? wink Był szczupły, ale miał wzrost na 97 centylu. Jako półroczniak miał taki sam wzrost jak jego siostra gdy miała roczek, ale teraz jako dwulatek jest tylko trochę powyżej średniej ze wzrostem, nie wyróżnia się.
        Ale fakt, że pulchne dziecko nosi większe ubranka niż te szczupłe z tym samym wzrostem.
        • deela Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 12:15
          oho, zaczyna się
          • koza_w_rajtuzach Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 16:19
            Niby co się zaczyna? To, że dziecko nosi duży rozmiar czasem oznacza, że jest wysokie, a nie grube wink.
            • deela Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 23:16
              znam tylko jedno dziecko, które w tym wieku faktycznie nosiło rozmiar 74 (a nie 72 jak wcześniej błędnie podałam), ale ono urodziło się na 63 cm długie
              mój młodszy urodził się średni (56 cm wzrostu) i był zwyczajnie gruby (już mu na szczęscie przeszło) i faktycznie ludzie brali go za półroczniaka kiedy miał 3 m-ce, a jednak nosił w tym wieku żałosny rozmiar 68
              skoro dzieci rodzące się ze wzrostem dajmy na to jakiś średni 55 cm i w wieku 3 m-cy rosną 20 cm to jest jakiś rekord świata :o
    • agazagie Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 12:59
      A ja znajomym wierzę. Mój syn jest od twojego młodszy o 8 m-cy a r.92 przerabialiśmy w zeszłe wakacje. teraz nosi rzeczy na 104 i 110, T-shirty nawet 116 się zdarzają ale wiadomo, że rozmiar rozmiarowi nie równy i te 116 często są mniejsze od innych 104.
    • xxx-25 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 14:00
      Dziwne. Mój młody zawsze nosi ubranka dobre, chociaż zdarza mi się nakładać mu ubranka np. 3-6miesiąca bo są po prostu dobre, ale nie powiem mam torbę ubranek za dużych, nie nosi ich w tej chwili, a zawsze kupuje nawet większe jak znajdę coś super fajnego.
      A nie znoszę gdy małe dziecko ma za duże spodnie na sobie, mam wrażenie że zaraz się przewróci o nie.

      PS
      Ja tam przyjmę i nawet czekoladę w zamian kupię albo ptasie mleczko wink
      • xxx-25 PS 18.02.11, 14:06
        Nie powiem czasem ludzie na mnie dziwnie patrzą jak mówię że my właśnie wychodzimy z rozmiaru 74 i powoli przerzucamy się na 80. Czyli nie wydaje mi się że ludzie mają z tym problem. Słowo daję młody nie nosi za krótkich nogawek, ani koszulek, wszystko jest dobre big_grin
        • vanillafields Re: PS 27.02.11, 16:38
          Moja ma 22 miesiace i jest w 86 cm (tylko ze chuda i musze jej zwezac talie), ale firmy firmom nierowne. Jak przyjdzie lato, to szorty i spodniczki bede kupowac max na 18 m-cy (bo i tak krotkie) a talia bedzie akurat.. Oprocz tego ma male nozki (20) i tu dopiero jest problem zeby kupic butki dzieciece, a nie 'niemowlece'...
    • igajos Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 14:09
      Kupuję za duże ubrania na wyprzedażach. Często z rocznym wyprzedzeniem. Wolę kupić kilka rzeczy na później za 1/2 ceny. Co nie znaczy, że jak kupię córce bluzkę na 104 (teraz ma 93 cm i prawie 3 latka) to ona w tym od razu chodzi. Jeszcze mieści się w część rzeczy na 92. A te większe ma na później, choć ma kilka rzeczy na 104, w których chodzi, głównie sukienki bo lubi długaśne, krótkich nie założy. Niektóre firmy mają niepełną rozmiarówkę - np 86/92 i następny rozmiar to już 98/104 - i tu jest duża różnica w wielości ubrań. Przy małych dzieciach ciuchy w jednym rozmiarze są już krótkie, a rozmiar większy trzeba podwijać. To ja już wolę podwinięte niż zbyt krótkie. Spodnie lubię kupować z gumką w nogawkach, bo nie ma problemu z podwijaniem, odwijaniem, przydeptywaniem itp.
      Jeśli ktoś by mi teraz zaproponował ubrania na 98 to bym podziękowała, bo już musiałam ubrania w tym rozmiarze kupić. A na 104 bardzo chętnie.
      • bweiher Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 15:18
        Piszesz ze Twój syn duży.To powinnaś rozumieć tych ludzi co mają duże dzieci i zwyczajnie nie potrzeba im za małych ubranek.
        Moje 3 latki też są duże i kupuję im ubrania już na 110.Owszem podwijam rękawki(czasami) ale temu że rozmiar 104 już jest za mały a 110 ciutkę za duży. Ale nie ma nic pomiędzy.
        Do tego syn mojej siostry 5latek jest dokładnie tego samego wzrostu co mój 3 latek.I ja też nie chcę po nim ubranek bo po co mi?
        • pikolo99 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 16:39
          a ,mnie sie wydaje, ze tacy ludzie kupuja za duze ubranka po to zeby na dluzej starczyly. znam taka rodzine ktora swojej corce zawsze kupowala za duze rzeczy i tlumaczyla sie tym ze bedzie miala juz na drugi rok. Takie dziwne oszczedzanie...
      • 3-mamuska Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 19:12
        prwda jest jednak to ze kurtke teraz kupilam synkowi na 4-5 lat a ma 3 ,to znaczy skonczyl w grudniu.Ale stara mu sie podarla no i bez sensu na miesiac kupowac nastepna na 3 lastka.
        U nas kurtke zimowa zaklada sie kolo listopada, wiec nie caly miesiac przed urodzinami,teraz przez miesiac bedzie wygladal jak sierota.
    • aniasa1 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 16:53
      Kupuje zazwyczaj za duze ubranka i ..... wkladam do szafy. Powod: ciagly brak czasu. Wiec wiosna kupuje juz to co na jesien bo teraz bedzie chodzil w tym co kupione jesienia. Zimowe i letnie tez staram sie wczesniej kupic bo nie znosze sytuacji ze szafka nagle pustoszeje.....

      Moze poprostu nie podobaja im sie Twoje ubranka, albo....

      No coz ja tez mam znajomych od ktorych nigdy bym nic nie wziela......
      • baz12 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 17:04
        Mój syn ma 4 i pół roku, ma 110 cm wzrostu a niektóre ubrania mają na metce 122 cm i są na niego dobre. Wynika to myślę, z różnej rozmiarówki. Ostatnio kupiłam mu spodnie na 104 i są dobre. Co firma to różne rozmiary. Np wg mnie duże rozmiary ma H&M
    • leneczkaz Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 17:14
      Mój młody ma 2 lata i 4 m-ce i nosi 98 już od zimy. Ma 94/95 cm + mamy suszarkę co zawsze ze 2 cm zmniejsza ubrania.
      Ale.. Myślę że albo się wstydzą brać, albo nie chcą bo coś tam.. Może nie lubią być wdzięczni.
      Oddaj joshi tongue_out
    • wszystko-wiedzaca Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 19:05
      Ja zawsze kupuję troszkę większe ubranka, żeby dzieci od razu nie wyrosły. Krzywda im się nie stanie jak podwinę nogawki a przynajmniej spodenki starczą na pół roku czy rok a nie miesiąc czy dwa. Poza tym to może dzieci Twoich znajomych są grubsze niż Twoje. Moja córcia dużo mniejsza niż syn, nosi ten sam rozmiar co on w jej wieku bo grubsza jest i inaczej się to wszystko rozkłada.
    • ona_bez_ogona Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 19:24
      Mam kilka osób z dziećmi młodszymi o rok czy pół roku
      > i czasem te niezniszczone rzeczy proponuje tym osobom.

      No pacz pani, ty hccesz poodarować im szmaty po swoim bachorze,a te padalce odmawiaja, no jakim prawem????

      Trzy możliwe odpowiedzi:
      A)nie podobaja im się te ciuchy;
      B)nie chca miec do czynienia z taką upierdliwą osoba, która analizuje takie pierdoły na tysiąc sposobów;
      C)ciuchy smierdzą;
      I tysiąc iinych mozliwości.Zawsze mozesz wymysalc jakie to moga byc pwoody, bedziesz mieć zajęcie.
      • pikolo99 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 20:40
        ona_bez_ogona: nie znam Cie ale wredna to Ty jestes napewno.
      • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 10:29
        Teraz to ja się zabiore za analize Twego żałosnego postu i powodów, które kierowały Cie do jego napisania.
        • ona_bez_ogona Re: Dowartościowanie...wyścig...? 22.02.11, 14:54
          ancymon123 napisała:

          > Teraz to ja się zabiore za analize Twego żałosnego postu i powodów, które kiero
          > wały Cie do jego napisania.


          Analizuj, analizuj, choć myślenie nie jest twoją najmocniejszą stroną...
          Pokaz wątek znajomym, może otworzą oczy z kim mają do czynienia.
          PS. Musisz mieć baaaardzo nudne życie skoro rozkładasz na czynniki takie pierdoły.
    • mikams75 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 20:19
      ja kupuje za duze i jak ktos sie mnie pyta w jakim rozmiarze cos kupic to tez podaje wiekszy rozmiar. Kupuje na zapas, w zaleznosci od tego ile za duze - leza w szafie i czekaja, robie regularny przeglad, allbi klade z malym podwinieciem. Kupuje duzo na wyprzedazach.
      Na aktualny sezon zawsze mam juz pelna garderobe, zbieram na pozniej. Jak przychodzi sezon to nie musze biegac i szukac ubran tylko dokupuje co ew. jeszcze potrzebne.
      Bez sensu jest zapychanie sobie szafy ubraniami na styk, bo ktos sie pozbywa.
      • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 10:31
        Mikam, i to jest ten powód, który wydaje mi sie najbardziej prawdopodobny, kupują na zapas więc mają ten rozmiar i wiecej nie potrzebują, a miejsca w szafie brak na kolejne, nawet dobre. Ok, sprawa jasna smile
        • lacitadelle Re: Dowartościowanie...wyścig...? 22.02.11, 12:21
          ancymon123 napisała:

          > Mikam, i to jest ten powód, który wydaje mi sie najbardziej prawdopodobny, kupu
          > ją na zapas więc mają ten rozmiar i wiecej nie potrzebują, a miejsca w szafie b
          > rak na kolejne, nawet dobre. Ok, sprawa jasna smile

          podpisuję się pod tym, my też tak kupujemy, tzn. na wyprzedażach na zapas te rzeczy, które są akurat tanie i nam się podobają. Np. teraz syn ma komplet ubrań na wiosnę, prawie wszystko na lato i sporo na sezon jesienno/zimowy. I nie wzięłabym kolejnych rzeczy nie tylko ze względu na brak miejsca, ale na zasadzie, że ktoś tych darmowych ubranek potrzebuje bardziej od nas.
    • scarlet_s Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 20:55
      Hehe. Ja też oddaje koleżance po mojej córci 17 miesięcy, ona ma ponad 2 letnie i ubranka chętnie przyjmuje.
      Kiedyś koleżanka koniecznie chciała mi podarować worek ubranek. Przyszła do mnie, mała spała w wózku a ona długo jej nie widziała. Denerwowałą się strasznie że odkładam ubranka twierdząc że za małe. Jak mała wstała to jej szczena opadła, że tak urosła.
      Myślę, że te matki najlepiej znają swoje dzieci i duży może też oznaczać to, że np ma szeroką klate i w swój rozmiar nie wchodzi. Moja córcia, np nosi w tej chwili rozmiar 98, ale tylko bluzki, bo wszystko inne już za krótkie i za ciasne smile
    • jakw Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 21:41
      Bo ubranka kosztują , czasem zbiegają się w praniu, a dzieci szybko rosną?
      • zjawa1 Re: A ja nie widze w tym problemu.... 18.02.11, 21:52
        Moje dziecko rosnie skokowo. Wole zainwestowac w porzadne ciuchy i o rozmiar wieksze.
        Zdarzylo mi sie juz are razy, ze kupilam dosc drogie spodnie-troche na wyrost- i moje dziecko nosilo je niestety jeden miesiac! Dlatego teraz kupuje takie, ktore podwijam i ma je na dluzej niz 4 tygodniesmile
    • moni_ka30 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 18.02.11, 22:14
      A mnie zastanowila taka rzecz: czy synek to bardzo podrosl w przeciagu ostatniego tygodnia?
      Bo ostatnio to byl na 75 centylu: forum.gazeta.pl/forum/w,566,121936807,121956313,Re_problem_z_rozmiarem.html
      A z siatki centylowej(ze strony gazety, byc moze nieaktualna) to mi dopiero cuda wychodza: siatkicentylowe.edziecko.pl/
      bo troche powyzej 50 centyla.
      To tez jakis rodzaj "dowartosciowania"?
      • bweiher Re: Dowartościowanie...wyścig...? 19.02.11, 12:01
        moni_ka30 napisała:

        > A mnie zastanowila taka rzecz: czy synek to bardzo podrosl w przeciagu ostatnie
        > go tygodnia?
        > Bo ostatnio to byl na 75 centylu: forum.gazeta.pl/forum/w,566,121936807,121956313,Re_problem_z_rozmiarem.html

        Kochana,przecież minęło już 10 DNI ! heloł! ;p
      • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 10:35
        A mnie zastanowila taka rzecz: czy synek to bardzo podrosl w przeciagu ostatniego tygodnia? Bo ostatnio to byl na 75 centylu
        Dokładnie analizujesz, może i dobrze smile
        Więc tak, synka mierzyłam jakis miesiąc-półtora temu w domu i pisząc post pisałam ten wymiar plus to, że ma 75 centyl, bo zawsze na takim centylu był (od urodzenia).
        W zeszłym tygodniu byłam u lekarza na przeglądzie i zmierzony ma 99 cm i lekarz wpisał 90 centyl.
        Tak, syn bardzo wyskoczył w ciągu ostatniego miesiąca (nie wiem czy tygodnia, bo tak czesto go nie mierzę), ale je ostatnio za dwóch smile).
        • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 13:32
          Sprawdziłam na siatkach w e-dziecko- wyszła waga na 40 centylu, a wzrost na jakimś 85 centylu.
    • ada828 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 19.02.11, 01:13
      Dlatego bo dzieci w tym wieku bardzo szybko rosną? A życie w higienie zapewniają dorośli, w tym przez konieczność częstego zmieniania ubrań w ciągu dania?
    • afrikana Re: Dowartościowanie...wyścig...? 19.02.11, 01:14
      Rozmiar ubranek zależy tez bardzo od tęgości. Moja córka jest szczupła i wysoka, a jej rok młodsza koleżanka sporo niższa, ale tez sporo tęższa, pulchniejsza. I faktycznie, ta młodsza nosi conajmniej taki rozmiar jak moja córka, a nawet potrzebny jej większy, bo tak jej się na ciele rozciągają i opinają ubrania.
    • jerzozwierza Re: Dowartościowanie...wyścig...? 19.02.11, 13:46
      Moje dziecko jest znacznie młodsze od Twojego (16 miesięcy) i też już nosi 92 (górę, bo dół 86)- jest od zawsze w 90 centylu- i nic mu nie podwijam!
      Więc może te pół roku czy rok młodsze dzieci rzeczywiście noszą rozmiar Twojego dziecka- które wcale mi się nie wydaje być duże- skoro dopiero teraz wychodzi z rozmiaru 92. Może to prawda, co mówią Ci znajomi?
      • ancymon123 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 10:38
        Mój nosi ubranka na styk, a że jest bardzo szczupły to jeśli tylko rękaw jest dośc długi, to bluzeczka 92 nadal na niego wejdzie. Masz rację, dzieci znajomych są dużo pulchniejsze.
    • gardenia_nowak Re: Dowartościowanie...wyścig...? 19.02.11, 23:30
      Może mają dużą głowę te dzieci? Mój ma saganek i w tej chwili nosi bluzki w rozmiarze 98, które są luźne ew. 92 z rozpięciem przy dekolcie, choć powoli rękawki robią się za krótkie, są też trochę za kuse na długość. Więc wolę, aby synek chodził w luźniejszych i dłuższych, niż w sam raz, ale za to z nerkami na wierzchu po intensywnej zabawie, o co nie trudno w tym wieku - ma prawie 2 i pół roku, więc jak widzisz podpadam pod dzieci pół roku młodsze. Jednym słowem uważam, że niepotrzebnie dorabiasz ideologię, zamiast oddać/odsprzedać chętnym spoza kręgu znajomych za pośrednictwem netu na przykład.
      • kinmalek Re: Dowartościowanie...wyścig...? 20.02.11, 03:11
        <A mnie zastanowila taka rzecz: czy synek to bardzo podrosl w przeciagu ostatniego tygodnia?
        Bo ostatnio to byl na 75 centylu: forum.gazeta.pl/forum/w,566,121936807,121956313,Re_problem_z_rozmiarem.html
        A z siatki centylowej(ze strony gazety, byc moze nieaktualna) to mi dopiero cuda wychodza: siatkicentylowe.edziecko.pl/
        bo troche powyzej 50 centyla.
        To tez jakis rodzaj "dowartosciowania"? >
        ,smiledoooobre,no ale skoro już minęło parę dni to może faktycznie coś się zmieniło ,wink
        A co do ubrań widzę trzy możliwości:
        -nie są już im potrzebne w tym rozmiarze lub po prostu nie potrzebują akurat tej części garderoby którą ty masz na zbyciu.
        -nie podobają im się ubrania po twoim dziecku
        -nie lubią cię i nie chcą nic od ciebie brać
        Może jesteś osobą która daje a potem oczekuje za to niesamowitej wdzięczności do końca życia.
        P.S Nie masz innych problemów tylko to czemu inni nie chcą twoich ciuchów???
    • koza_w_rajtuzach Re: Dowartościowanie...wyścig...? 20.02.11, 08:20
      no w sumie dziwne.. Ja nie cierpię za dużych ubrań, podwiniętych rękawków (choć te jeszcze ostatecznie tak nie rażą), a już najbardziej co mnie razi to podwinięte nogawki w spodniach.
    • leneczkaz I jeszcze jedno.. 20.02.11, 13:33
      Czasami dzieci są nieproporcjonalne. Np mój jest wysoki i ma krótki ręce. Więc rękawy zawsze podwinięte, a bluzka ledwie brzuszek zakrywa.. A ktoś duma co ja kupuję za duże bluzki/bluzy..
      • dzoaann Re: I jeszcze jedno.. 20.02.11, 18:17
        o ja mam to samo! kutke wiosenna ostatnio kupilam na 4 lata, a mala jeszcze nie ma 3. Rekawy musialam podwinac.. ale w rozmiar mniejszej na 3 lata nie dopinala siesmile
      • mikams75 Re: I jeszcze jedno.. 21.02.11, 08:35
        a moja ma odwrotnie - jakies dlugie te rece, bo na dlugosc ubranka sa ok, na szerokosc sie topi w tym, wszystko jest za szerokie, sprawia wrazenie wiszacego, a rekawki za krotkie. Kupuje wieksze rozmiary ze wzgledu na wiecznie za krotkie rekawki, choc wyraznie widac, ze te rzeczy sa za duze. Czasem to dziwnie wyglada - za szeroka bluzka, wiszace spodnie, za duze buty, bo stopy tez ma dlugie a chude i jak na dlugosc buty sa dobre to rzepami sciagam na maksa zeby nie spady... Wyglada w tym jak kot w butach... big_grin
    • camel_3d numeracja....numeracja... 21.02.11, 08:38

      no i trzeba dodac, ze co firma to inne numery. mlody ma jakies 93 cm. mam kilka rzeczy, ktore sa na 86 i jescze pasuja... mam kilka rktore sa na 92 i pewnie jeszcze ze 3-4 miesiace poczekam.
    • aniko16 Re: Dowartościowanie...wyścig...? 21.02.11, 11:36
      Ale macie dziwny problem. W sumie wcale nie wiem czy inne dzieci mają za małe czy za duże ubrania. Jakoś tego nie zauważam. Osobiście uważam, że dziecko lepiej jednak wygląda w czymś zbyt obszernym niż przyciasnym. Ja na przykład bardzo lubię kupować dziecięce ubranka i nie chciałlanym niczego dostawać bo pozbawiałoby to mnie frajdy robienia zakupów (mam chłopca i dziewczynkę). A nie znoszę być zawalona ciuchami ani trzymać w szafie czegoś czego się nie nosi. Kupuję tylko nowe rzeczy, dobrych marek, dużo na wyprzedażach lub w promocjach. Tyle żeby było w czym wybierać ale nie żeby leżały nieruszone tygodniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka