Zastanawia mnie taka rzecz- dlaczego mamy kupują dzieciom za duże ubranka.
Sprawa ma sie tak: mój syn jest duży , w tej chwili 90 centyl wzrostu, co jakiś czas mam po nim ubranka. Mam kilka osób z dziećmi młodszymi o rok czy pół roku i czasem te niezniszczone rzeczy proponuje tym osobom. Ostatnio były to ubranka 92. No i owe mamy zawsze mówią, że one juz kupują większe i te moje będą za małe. Widzę, ze dzieciaczki min. pól głowy mniejsze od mojego i spokojnie mogłyby pochodzić, bo na upartego jeszcze i mój by się zmieścił. Czegoś tu nie rozumiem

PS. biorę pod uwagę, że np. można nie chcieć uzywanych rzeczy, ale wiem, że te osoby kupują m.in. ciuszki używane.