Dodaj do ulubionych

Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!!

07.03.11, 23:09
Poradzcie co zrobic???
Powiem szczerze, ze nie sadzilam iz na tym ,,etapie" bede musiala sie z tym juz spotkac!!
W prawdzie jestem swiadoma, ze dziecinstwo mojego dziecka to nie moe czasy.... ale wsrod 3 latkow... to mnie zaskoczylo!
Co mam zrobic? Taka sytuacja. Do przedszkola dzieci przynasza codziennie swoje ulubione zabawki. Ostatnio jeden z chlopcow przyniosl do przedszkola 2 autka... pare dzieciakow podnieconych:,, jeee Ty masz oryginal z Macqueena"!! Dzieciak staje sie automatycznie bochaterem przedszkola.... Po tym maly prosi mnie, zebym kupila mu cytuje ,, Autka z oczkami".....Powiem Wam, ze nie mialam zielonego pojecia co, to takiego i co oryginal. Kupilam mu wiec jakies z 4 autka ,,z oczkami" chyba za 9 zl.
Maly ucieszony, az do czasu kiedy nie poszedl z jednym z nich do przedszkola.... Wtedy tamten chlopczyk, w szatni widzac autka mojego synka wysmial go i powiedzial , dokladnie cytuje :,, Co za badziewie, ja mam oryginalne z Mattel, a nie takie byle co jak Ty"....
Moj maly strasznie posmutnial, prawie rozplakal sie....
W sumie nie wiedzialam co robic???
I teraz pytanie do Was! Doszkolilam sie w tej kwestiismile Bez problemu moge kupic ,,oryginalny" caly zestaw nawet z niejakim Mankiem i kilkoma innymi autkami z firmy Mattel! Ale czy mam to zrobic? Co bedzie rozsadniejsze? Zakupienie dziecku ,,wypasionego" zestawu tak, zeby tamtemu chlopcowu glupio bylo, czy moze powstrzymac sie od tego zakupu?!!
Tak, zeby moj nie zwariowal za ,,oryginalnym"??? Nie wiem co robic?
Obserwuj wątek
    • deela Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 07.03.11, 23:12
      ja bym nauczyła syna, że badziewie to się ma w głowie jak się tak mówi
      a zabawki mattela robią biedne chińskie dzieci za pół miski ryżu na tydzień
      i tyle
      • aleksandra1357 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 07.03.11, 23:22
        No ale jednego małego oryginalnego Zygzaka może przecież mieć wink
        • deela Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 07.03.11, 23:27
          jednego małego oryginalnego może, ale z drugiej strony czy on jest mu potrzebny bo potrzebny czy po to, żeby zaimponować kolegom? bo jak to drugie to bym mu obiecała wybraną przez NIEGO zabawkę, bo może się okazać, że zamiast Zygzaka będzie wolał puzzle czy coś
        • zjawa1 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 07.03.11, 23:33
          Hehehesmile Tez tak pomyslalam. Wiesz co, problem w tym, ze nie chce tez Go ,,rozbestwic".
          Teraz oryginalny zygzaksmile a na komunie kald?
          Nie wiem, jak mu wytlumaczyc to, co tam jest grane?
          On dopiero niedawno skonczyl 3 latka.Nie wiem czy zrozumie sytucaje z chinczykami???
          Jedno jest pewne-w przedszkolu tym choc panstwowe- nie masz oryginalu jestes nikim...
          Jak wiec wychowywac? Paradoksalnie moj maly moglby poszczycic sie oryginalnym zestawem co drugim klockow Duplo-efekt dziadkowsad
          • deela Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 00:00
            zawsze mówiłam, że przynoszenie zabawek do przedszkola to debilny pomysł
      • ania_kr Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 07.03.11, 23:29
        Ja mam jeszcze przynajmniej rok czasu do tego etapusmile ale wydaje mi się, że prędzej czy później będziesz musiała wytłumaczyć dziecku, że nie możne mieć wszystkiego co mają inne dzieci. Tak jest lepiej, bo dzieci które mają wszystko co tylko zapragną są wg mnie najbardziej pokrzywdzone. A w tym konkretnym wypadku rozważyła bym zakup samochodzików, ale jeśli jest szansa że pobawi się dłużej, lubi samochody itp.
      • olcia71 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 07.03.11, 23:33
        deela napisała:

        > ja bym nauczyła syna, że badziewie to się ma w głowie jak się tak mówi
        > a zabawki mattela robią biedne chińskie dzieci za pół miski ryżu na tydzień
        > i tyle
        Zgadzam się!!
        Chyba kupienie mu tej oryginalnej, zeby tamtemu poszlo w pięty jest mało wychowawcze wink Ja mogę mówić co BYM zrobiła i chyba tak właśnie- tzn przeprowadziła poważną rozmowę na ten temat i wymysliła jakąś cieta ripostę dla tego od oryginałów wink Hmmm ale co z tego, skoro i tak później dzieciak moze sie czuć gorszy... No i masz- lepsze czasy. Chociaz za moich czasów też były piórniki z Niemiec czy ekstra kredki od cioci z Ameryki...
      • slonko1335 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 16:57
        a jesteś pewna, że tych autek z oczkami za 9 zł takie dzieci nie robią?
        • zawszeolga111 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 18:52
          slonko1335 napisała:

          > a jesteś pewna, że tych autek z oczkami za 9 zł takie dzieci nie robią?

          nie tych juz nie,bo 9zl kosztuja i nie sa orginalne dziecku w glowie sie nie przewroci,wiec ok,te sa napewno robione w inny sposob,a nawet jesli nie to sie przymknie oko na to no tylko 9zl w koncu.
          • franczii Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 15.03.11, 06:43
            I co z tego ze kosztuja 9 zl?
            Tshirt benetton kosztuje 20euro i jest robiona przez biednego chinczyka. Tshirt Max&co kosztuje 100euro i tez jest robiona przez biednego chinczykasuspicious
            Moj syn ma oryginalny play set z autkami za 90euro. Wlasnie sprawdzilam made in china
      • zyzulek1 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:24
        taaaa a tamte za 9zl to klepane na Manhatanie?
    • camel_3d no wiesz... 07.03.11, 23:40
      jakas niezaradna jestes...

      uczy sie dziecko zlosliwych tekstow typu:

      eee...matell... oni lalki barbie produkuja...smile tez ci mama kupila?

      • olcia71 Re: no wiesz... 07.03.11, 23:42
        camel_3d napisał:


        > eee...matell... oni lalki barbie produkuja...smile tez ci mama kupila?
        >
        Ha ha!! Dobre! Coś takiego miałam na mysli mówiąc "cieta riposta" big_grin
        • zjawa1 Re: no wiesz... 07.03.11, 23:49
          Zaradana, zaradnasmile hehe dobry tekstsmile)) Ale czy to jest pedagogiczniejsze niz przykladowe kupienie dziecku ,, wypasionego" zygzaka z firmy Mattel?
          Zreszta dziewczyny, to nie te czasy.... dzis Mattel slynie wsrod chopcow-jak sie dowiedzialm niedawno- z wyrobow autek zwanych Hot Wheelssmile
          Hicior wsrod przedszkolakow!
          Mamy patryiarchat a nie jednak feminizmsmile
          • mikams75 Re: no wiesz... 08.03.11, 09:10
            > Zaradana, zaradnasmile hehe dobry tekstsmile)) Ale czy to jest pedagogiczniejsze niz
            > przykladowe kupienie dziecku ,, wypasionego" zygzaka z firmy Mattel?

            tak, bardziej pedagogiczne jest nauczenie dziecka odgryzieniem sie i nie reagowaniem na glupie zaczepki prawie placzem niz dac sie wciagnac w wyscig szczurow na poziomie trzylatkow.
          • olcia71 Re: no wiesz... 08.03.11, 09:15
            zjawa1 napisała:

            > Zaradana, zaradnasmile hehe dobry tekstsmile)) Ale czy to jest pedagogiczniejsze niz
            > przykladowe kupienie dziecku ,, wypasionego" zygzaka z firmy Mattel?
            > Zreszta dziewczyny, to nie te czasy.... dzis Mattel slynie wsrod chopcow-jak si
            > e dowiedzialm niedawno- z wyrobow autek zwanych Hot Wheelssmile
            > Hicior wsrod przedszkolakow!
            > Mamy patryiarchat a nie jednak feminizmsmile


            Moim zdaniem "pedagogiczniejsze". Nie ma tam przecież wulgaryzmu, nikogo nie obraża, niestety, ale uczy, ze tak trzeba sobie radzić w życiu. Kupisz mu zabawkę- nauczysz go, że to w życiu jest istotne. Jeśli ktos uzna, ze nie masz "oryginału" czy innego hiciora to jest górą i trzeba to mieć, bo inaczej jesteś niczym. Tylko ważne, zeby za tym szło tłumaczenie... Może niekoniecznie o Chińczykach, którzy to robia za miskę ryżu, bo to niekoniecznie przemówi do jego wyobraźni, ale jakieś mądre tłumaczenie. Nie wiem, sama nie wiem, ale tak w tej chwili uważam, bo kupując zabawkę mozesz wywołac efekt kuli snieznej, którą ciężko będzie potem zatrzymać. A sprawa przynoszenia do przedszkola zabawek to już inna sprawa. Moze trezba by z przedszkolanka pogadac?
        • myelegans Re: no wiesz... 07.03.11, 23:49
          Przede wszystkim dzieci nie powinny przynosic do przedszkola swoich zabawek, bo rodzi to niejasne sytuacje, trudne do rozwiazania dla przedszkolanek. U nas mogly raz w tygodniu przyniesc "cos" na "show and tell", kiedy to podczas zajec w kolku opowiadaly o tym co przyniosly. przy czym moglo to byc wszystko: zabawki, ksiazki, "skarby" znalezione w lesie. Moj syn przynosil muszle, kamienie, do tej pory nie wie, co to oryginal lub podrobka, a ma 6 lat.
          • zjawa1 Re: no wiesz... 07.03.11, 23:54
            No widzisz, ja mam i moj syn niestety z takimi ,,ewenementami" do czynienia!!!
            • aleksandra1357 Re: no wiesz... 08.03.11, 00:12
              Taki 3-latek nie jest jeszcze taki całkiem zepsuty i temu, który chwali się oryginalnym autkiem musiał ktoś tego nauczyć. Mój 3-latek nijak nie rozróżnia, która zabawka jest badziewna za 3 złote, a która za 100. I myślę, że jakby Twój syn pokazał tamtemu z oryginałem jakiegoś jeepa z bazaru, ale dużego, to tamtemu by szczęka opadła. Dzieci mają zupełni inny gust i czasem najbrzydsza zabawka staje się najfajniejsza. Więc ja bym się nie przejmowała na tym etapie wcale, co jest oryginalne, a co nie.
              Piszesz, że jak się nie ma Zygzaga McQueena, to się jest nikim, ale to nieprawda, przecież tylko jeden chłopczyk narobił zadymy, a inne dzieci pewnie nie wiedzą, co to jest. Jedna cięta riposta może tamtego całkowicie zbić z pantałyku, bo 3-latki bardzo łatwo ulegają wpływom.
            • paliwodaj Re: no wiesz... 08.03.11, 00:25
              co to za przedszkole ze dzieci moga przynosic swoje zabawki?
              A jak temu Mattel urwie inne dziecko kolko, to kto bedzie placil, jak rodzic wpadnie z krzykiem?
              Zmien przedszkole, jezeli nie zmienia sie zasady!
              U mojego syna nie mozna bylo przynosic zabawek, teraz w "zerowce" absolutnie nie moga przyniesc nawet naklejki z domu, swojego napoju, bo pani powiedziala ze 2,5 godziny dziecko moze pic tylko wode ( lunch-u nie jedza, bo zaczynaja po lunchu) i to wlasnie z tego powodu zeby takie sytuacje " ja mam, a ty nie" nie mialy miejsca.

              Pomysl z powiedzeniem dziecku o biednym dziecku chinskim robiacym te zabawkie ABSOLUTNIE odradzam, raz przerobilam z 4 latkiem biede dzieci afrykanskich z dokladnie odwrotnym skutkiem. Pozniej jechalismy samochodem przez miasto, a on pytal czy ten czarny chlopczyk na ulicy ma wode do picia, zaraz pozniej poszedl do przedszkola i drzalam zeby takich rzeczy nie opowiadal przy innych dzieciach, w klasie mial dzieci o ronym kolorze skory
              Na poruszanie problemow tego swiata przyjdzie jeszcze czas, za kilka lat. Tak sie sklada ze dzieci mimo swojej wyobrazni nie moga pojac niektorych rzeczy

              Postaraj sie moze przekierowac uwage dziecka na inne tory, tlumacz ze na swiecie jest tyle zabawek ze nie sposob miec wyszystkie, ze jedno dziecko ma misia , inne samochod , ze to jest normalne. Nie koniecznie pobieglabym do sklepu kupic cala serie samochodow z oczmi, moze to spowodowac postawe dziecka "mowie i mam". Zawsze bedzie tak ze ktos ma cos czego moje dziecko nie ma i trzeba nad tym przejsc do porzadku dziennego.

              • monikaj21 Re: no wiesz... 08.03.11, 10:00
                co to za przedszkole ze dzieci moga przynosic swoje zabawki?
                > A jak temu Mattel urwie inne dziecko kolko, to kto bedzie placil, jak rodzic wp
                > adnie z krzykiem?
                > Zmien przedszkole, jezeli nie zmienia sie zasady!

                Wrzuć na luz może troszkę i nie przykładaj swojej miary do innych rodziców - nie wyobrażam sobie rodzica 'wpadającego z krzykiem' z powodu zniszczenia czy zgubienia zabawki - moje dzieci chodzą do przedszkola gdzie (o zgrozo!!!) można przynosić swoje zabawki (na początku codziennie, w starszych grupach raz w tygodniu) i nigdy nie było żadnej awantury w tym temacie z czego można wnioskować, że i wśród rodziców zdarzają się ludzie normalni.

                > U mojego syna nie mozna bylo przynosic zabawek,

                Mój ulubiony koronny argument za jedynie słusznym rozwiązaniem smile
                • paliwodaj Re: no wiesz... 08.03.11, 20:58
                  monikaj21 uwazam ze powinnas zapytac PAni w przedszkolu czy nie dolaczylaby ciebie do grupy, abys miala szanse nauczyc sie czytac ze zrozumieniem. Chociaz jak wnioskuje ciezki przypadek z ciebie...., moglabys wplynac destrukcyjnie
                  Odpierwiastkuj sie od mojej osoby, moje dzieci nie nosza zabawek do przedszkola, bo przedszkola maja je na wyposazeniu, nie wiem skad twoj wniosek ze mierze innych swoja miara, g...o o mnie wiesz a dyskutujesz
                  Podejrzewam ze masz urojenia, proponuje leczenie psychiatryczne
                • mikams75 Re: no wiesz... 10.03.11, 19:36
                  > > Zmien przedszkole, jezeli nie zmienia sie zasady!

                  zmiana przedszkola nic nie zmieni
                  poza tym czesto to nie takie proste a na dodatek jakby sie mialo zmieniac przedszkole za kazdym razem jak jakis dzieciak wyskoczy z glupim tekstem to dopiero by bylo!
            • zawszeolga111 Re: no wiesz... 08.03.11, 00:27
              wiekszosc dzieci wie co to orginalne a co podrobka,czy kupowaniem orginalnych zabawek ,ubran rozbestwiamy dzieci,nigdy sie nad tym nie zastanawialam,ale mysle,ze chyba nie,poprostu sprawiamy,ze nasze dzieci nie czuja sie gorsze od innych.
              poczucie bycia gorszym, tez skutkuje w przyszlosci,np.niska samo ocena.
              przedszkole przedszkolem,zobaczycie co bedzie w szkole tam dopiero jest presja,kiedys pisalam o samochodzie,wiec jesli auto starych sie liczy to ubrania itp.również .
              z tego co piszesz nie stawiasz w pierwszej kolejnosci na zabawki orginalne,wiec od jednej czy dwoch twoje dziecko,napewno nie bedzie rozbestwione nie przesadzaj,
              tlumaczenie gdzie i przez kogo jest to robione chyba nie przekona dziecka,mnie to nie przekonuje a co dopiero trzy latka,niestety jestesmy zasypani towarami,robionymi w ten sposob,i malo kto zwraca na to uwage,takie sa realia tamtego kraju i nie kupujac tych produktow i tak nic nie zmienimy.
              ja bym kupila.zreszta nie umiem odmawiac swojemu dziecku zakupu czegos tam,wiec napewno bym kupila.
              • joshima Re: no wiesz... 08.03.11, 00:45
                zawszeolga111 napisała:

                > poczucie bycia gorszym, tez skutkuje w przyszlosci,np.niska samo ocena.
                No ale przepraszam. Wysoka samoocena ma być budowana na bazie posiadanych dóbr materialnych?
                • zawszeolga111 Re: no wiesz... 08.03.11, 01:13
                  joshima napisała:

                  > zawszeolga111 napisała:
                  >
                  > > poczucie bycia gorszym, tez skutkuje w przyszlosci,np.niska samo ocena.
                  > No ale przepraszam. Wysoka samoocena ma być budowana na bazie posiadanych dóbr
                  > materialnych?
                  >
                  >
                  nie tylko,ale w dzisiejszych czasach rowniez na posiadaniu dobr,taka jest przykra prawda.
                  • joshima Re: no wiesz... 08.03.11, 01:35
                    zawszeolga111 napisała:

                    > nie tylko,ale w dzisiejszych czasach rowniez na posiadaniu dobr,taka jest przyk
                    > ra prawda.
                    No i właśnie taką przykrą rzeczywistość mamy dzięki ludziom prezentującym taką postawę.
                    • olcia71 yoshima... 08.03.11, 10:18
                      joshima napisała:

                      > zawszeolga111 napisała:
                      >
                      > > nie tylko,ale w dzisiejszych czasach rowniez na posiadaniu dobr,taka jest
                      > przyk
                      > > ra prawda.
                      > No i właśnie taką przykrą rzeczywistość mamy dzięki ludziom prezentującym taką
                      > postawę.

                      >

                      tak czytam i w 100% się zgadzam. Nie wiem jak mozna byc takim krótkowzrocznym. I jeszcze twierdzić, że ten lepszy kto ma więcej i oryginalne bo takie czasy... Matko jedyna.... Za moich czasów kiedy byłam dzieckiem hiciorem był wypasiony piórnik z Niemiec, albo cos innego z zachodu. Ja tego nie miałam. Czy czułam się gorsza? Nie. Bo rodzice wpoili mi właściwe wartości. Nie wiem czy mnie sie to uda, ale będę robić wszystko, zeby moje dziecko nie oceniało ludzi po stanie posiadania i czy posiada oryginalne czy nie i ze ludzie którzy tak robią maja siano w głowie.
                    • zjawa1 joshima 08.03.11, 20:53
                      No ja musze sie tutaj wyjatkowo z Toba zgodzicsmile
                      ...Jestem osobiscie przeciwniczka przynoszenia przez dziieci do przedszkola zabawek!
                      I to nie dlatego, ze jakies ,,autko" zostanie uszkodzone w trakcie zabawy po czym rozkrzyczany rodzic zrobi awanture.... Ale dlatego, ze wg. mnie to zwykly szpan i uczenie dziecka pokazywania wyzszosci nad innymi.
                      Kiedy moj maly chcial wziasc swoj samolot z zestawu Duplo, kategorycznie zabronilam mu tego. On chcial go wziasc ze soba tylko dlatego, ze dostal go dzien wczesniej i nie ,,wybawil sie" nim w domu,ale w przedszkolu mogloby to zostac odebrane wlasnie jako szpanowanie drogim samolotem czego chcialam uniknac! Nie trwaie takich sytuacji.
              • myelegans Re: no wiesz... 08.03.11, 04:28
                zawszeolga111 napisała:

                > ja bym kupila.zreszta nie umiem odmawiac swojemu dziecku zakupu czegos tam,wiec
                > napewno bym kupila.

                Tylko teraz to tylko autka, za kilka lat beda iphone, ipad, ipod, nintendo i inne elektroniczne gadzety, na ktore juz zacznij zbierac pieniadze, zeby nadazyc za trendami, juz nie mowie, o markowych ciuchach, wyjazdach, dobrym sprzecie narciarskim itd. itp. tak mozesz gonic do konca zycia, zeby dziecku nie odmawiac.
                • zawszeolga111 Re: no wiesz... 08.03.11, 08:55
                  myelegans napisała:

                  > zawszeolga111 napisała:
                  >
                  > > ja bym kupila.zreszta nie umiem odmawiac swojemu dziecku zakupu czegos ta
                  > m,wiec
                  > > napewno bym kupila.
                  >
                  > Tylko teraz to tylko autka, za kilka lat beda iphone, ipad, ipod, nintendo i in
                  > ne elektroniczne gadzety, na ktore juz zacznij zbierac pieniadze, zeby nadazyc
                  > za trendami, juz nie mowie, o markowych ciuchach, wyjazdach, dobrym sprzecie na
                  > rciarskim itd. itp. tak mozesz gonic do konca zycia, zeby dziecku nie odmawiac.


                  a myslisz,ze po co wiekszosc ludzi goni za kasa wlasnie dla dzieci,taki nasz obowiazek,chcialam miec dziecko ,musze je utrzymac.
                  jak to mowi moj maz,chciales panie zarob na nie.
                  • joshima Re: no wiesz... 08.03.11, 10:02
                    zawszeolga111 napisała:

                    > a myslisz,ze po co wiekszosc ludzi goni za kasa wlasnie dla dzieci,taki nasz ob
                    > owiazek,chcialam miec dziecko ,musze je utrzymac.
                    > jak to mowi moj maz,chciales panie zarob na nie.

                    Naprawdę uważasz, że obowiązkiem rodzica jest spełnianie każdej, najbardziej absurdalnej zachcianki dziecka? Już Ci współczuję.
                  • leneczkaz Re: no wiesz... 08.03.11, 10:16
                    Hm.. Ja nie mam zamiaru kupować wszystkiego synowi, ale nie przesadzajmy w drugą stronę. Większość naszych mężów jest gadżeciarzami a do przedszkola nie chodzą. Kobietki też lubią mieć torebkę ładną, buty, kosmetyki..
                    Więc czemu takie dziecko ma nie chcieć mieć czegoś 'super' w jego oczach. Oczywiście nie zaprzecza to 'nauczkom' że od tego nie zależy życie ani jego osobowość itd itp. bla bla.... Ale na 5 gadgetów które będzie chciało moje dziecko każę mu wybrać jedenk który najbardziej mu się podoba i mu kupię. A może 2 .. tongue_out
                    • zjawa1 leneczkaz 08.03.11, 21:02
                      Niby rozsadne podejscie, bo dziecko musi wybracsmile
                      Ale pamietaj, ze co tydzien moze byc wybor miedzy tymi 5 gadgetamismile
                      No i zalezy tez w jakiej cenie te gadgetysmile
                      Moji rodzice ostatnio ,,wybierali" z dzieckiem miedzy zestawem duzym Zoo z duplo, a Farma tej samej firmysmile
                      • leneczkaz Re: leneczkaz 08.03.11, 21:30
                        Tyle, że mój nic nie chce na razie.. Boleję nad tym faktem ;wink
                        • zjawa1 Re: leneczkaz 08.03.11, 21:33
                          To poczekaj, moj tez od niedawna zaczal prosic o cossmile
                          Glownie te reklamy na Mini mini maja taki wplyw..... Kurde rekomendowana stacja a pozwala na reklamy!!!!
                          • leneczkaz Re: leneczkaz 08.03.11, 21:41
                            Nie mamy Mini.. Mój nie ogląda reklam. I woli ciuchy niż zabawki tongue_out jakiś nie ten teges czy jak...
                            • pitu_finka Re: leneczkaz 09.03.11, 22:28
                              Nieoglądanie reklam pomaga. Ja z tego powodu wyeliminowałam TV, oglądamy bajki tylko na płytach. Jak oglądają bajki pół godziny czy 20 min to chcę mieć spokój a nie latać co 5 min i wyłączać na reklamy. Uważam, że oglądanie reklam i chodzenie do sklepów zabawkowych to główne źródło problemów. Moja córka ma już ponad 4 latka a nie prosi o nic, bo nie wie o co, bawi się wszystkim głównie wszelskiego rodzaju "szmatkami". W przedszkolu jest "show and tell" i przynoszą rzeczy dla siebie ważne (ona np ostatnio przyniosła medal z zawodów narciarskich. To jest świetny zwyczaj, nie wiem dlaczego nie można go wprowadzić wszędzie). Co nie oznacza że nie ma zabawek, ma ich trochę a wszystkie akurat "oryginalne". Ale są to zabawki mądre, ale wybierane przez nią (z naszą niewidzialną pomocą, czyli sugerujemy, pokazujemy); tak się składa że większość zabawek modnych jest oszałamiająco głupia.
                              • zawszeolga111 Re: leneczkaz 09.03.11, 22:34
                                pitu_finka napisała:

                                > Nieoglądanie reklam pomaga. Ja z tego powodu wyeliminowałam TV, oglądamy bajki
                                > tylko na płytach. Jak oglądają bajki pół godziny czy 20 min to chcę mieć spokój
                                > a nie latać co 5 min i wyłączać na reklamy. Uważam, że oglądanie reklam i chod
                                > zenie do sklepów zabawkowych to główne źródło problemów. Moja córka ma już pona
                                > d 4 latka a nie prosi o nic, bo nie wie o co, bawi się wszystkim głównie wszels
                                > kiego rodzaju "szmatkami". W przedszkolu jest "show and tell" i przynoszą rzecz
                                > y dla siebie ważne (ona np ostatnio przyniosła medal z zawodów narciarskich. T
                                > o jest świetny zwyczaj, nie wiem dlaczego nie można go wprowadzić wszędzie). Co
                                > nie oznacza że nie ma zabawek, ma ich trochę a wszystkie akurat "oryginalne".
                                > Ale są to zabawki mądre, ale wybierane przez nią (z naszą niewidzialną pomocą,
                                > czyli sugerujemy, pokazujemy); tak się składa że większość zabawek modnych jest
                                > oszałamiająco głupia.


                                o matko,czytac sie nie da,ubrania,bajki,to co ma zjesc,to tez tak wybiera niby ona a nie ona,
                                kolezanek nie ma,nie widzi co maja? skoro nie wie o co prosic.
                                • pitu_finka Re: leneczkaz 10.03.11, 13:51
                                  Ma koleżanki, widzi co mają, ale jakoś jej to szczęśliwie nie kręci. Te wszystkie kucyki i inne pet shopy fajnie wyglądają w reklamie, na żywo nie bardzo wiadomo co z tym zrobić. Ma jednego kucyka (ode mnie) i jakiś mały zestaw pet shopów od babci i aktualnie leżą za kaloryferem i się kurzą.

                                  Ubrania wybiera sama, jedzenie o ile ja je zaakceptuję też (no bo nie będę dziecku dawać czekolady zamiast obiadu a tak pewnie skończyłoby się wybieranie przez nią), bajki również (chyba bardziej niż mogłaby w TV - płytotekę mamy przeogromną). W czym problem?

                                  Wiesz, po przejrzeniu wątku i po trafieniu na kilka Twoich wypowiedzi cieszę się że się ze mną nie zgadzasz i mnie krytykujeszsmile Gdyby było inaczej zaczęłabym się poważnie martwić. Dla mnie Twoje macierzyństwo jest zupełnie bezrefleksyjne.
                                  • zawszeolga111 Re: leneczkaz 10.03.11, 14:09
                                    tak wiem,uswiadomiono mnie juz na ten temat.
                                    ale pomimo tego nie zgadzam sie z toba co do tego jedzenia,ja w sumie to nawet nie wiem co je moje dziecko,oprocz tego co je przymnie,ale nigdy nie kontroluje tego,mnie nikt nie pilnuje ,nie decyduje co mam jesc ,wiec czemu ja mam to robic.
                                    jak czasami zje czekolade zamiast obiadu tez nie umrze prawda?
                                    • zawszeolga111 Re: leneczkaz 10.03.11, 14:12
                                      czemu ,szczesliwie nie kreci? cieszysz sie z tego?

                                      apropo tego jedzenia to jeszcze zalezy ile ma lat dziecko,wiesz dwuletnie to warto jeszcze kontrolowac z jedzeniem,ale dalej to juz bez przesady.
                                      • pitu_finka Re: leneczkaz 10.03.11, 15:12
                                        Że głupie zabawki jej nie kręcą i wybiera te fajne/mądre i wymagające jakiegoś pomyślunku? Że potrafi bawić się cudownie i długo w ogóle BEZ zabawek? Że nie jest potrzebne jej do szczęścia i wysokiej samooceny posiadanie tego co koleżanki? Oczywiście że się z tego cieszę! Wszak włożyłam sporo pracy by osiągnąć taki efekt.
                                    • pitu_finka Re: leneczkaz 10.03.11, 15:09
                                      Jak zje czasem to nic. Ale jak jadłoby ciągle? Wiesz, przeze mnie też czasem przemawia zdrowy rozsądek jak wybieram jedzenie dla siebie, przez moje dziecko nietongue_out Poza tym moje dziecko jest alergiczne, a argumenty typu od czekolady/mleka/jajka niespodzianki/Danio będziesz chorowała do niej nie przemawiają.

                                      Ponadto podejmuję decyzję odnośnie tego co dziecko jada gotując to i przygotowując. Mam każdemu w domu co innego robić po uprzednich konsultacjach? W knajpie to sobie może każdy jeść to co chce.

                                      Wiesz, Ty masz chyba starsze dziecko, więc to też jest inaczej. Jak moja zacznie obsługiwać się sama to nie będę ingerować w to, z czym sobie kanapki robi.
                                      • zawszeolga111 Re: leneczkaz 10.03.11, 15:57
                                        no to mi ulżyło.znam takich co ich dzieci nie chca jesc bialego sera,takie akcje tam sa ,ze szok,dziecko godzine placze nad talerzem a matka wszelkimi sposobami wpycha ser do buzi makabra.
                                        • pitu_finka Re: leneczkaz 10.03.11, 17:17
                                          Zgadzam się, że to makabra.
                                  • luthien79 Re: leneczkaz 11.03.11, 12:35
                                    pitu_finka, Twój post o wpływie reklam oraz o zabawkach/zabawach dzieci jest b. mądry.
                                    Moja córka (3l) też w ogóle nie ma świadomości marki. Równie mocno cieszy ją gumowy dinozaur za 8 pln, jak i barbie czy inne markowe "cóś" za 60. Przedszkole tego nie zmienia, na szczęście.
                                    TV nie mamy, więc zna te bajki, które jej puszczamy (z płyt, z youtube, etc). W ogóle nie wie, co to reklama (póki co)
                                    Większość modnych zabawek to IMO zabawki ogłupiające (nie wszystkie, ale niestety sporo - ostatnio zauważyłam, uwaga, kucyki-syrenki z serii my little pony - jak dla mnie szczyt szczytów...). Za to proste puzzle mogą być super, a do zabawy w kuchnię wystarczy ładnie oklejone pudełko po butach i prosty zestaw filiżanek/garnków zabawkowych - oraz - TAK, TAK - CZAS poświęcony przez rodzica. Naprawdę nie potrzeba dokładnej imitacji dorosłych rzeczy, za nie wiadomo jakie pieniądze.
                                    Oczywiście, większość markowych zabawek będzie trwalsza niż chińszczyzna, dlatego jak kupuję, to patrzę na jakość, na to, czy dobrze wykonane, bez toksycznych dodatków.

                                    Jak dla mnie, trzylatek, który chwali się markową rzeczą nie dlatego, że jest to jego ulubiona, tylko dlatego, że markowa - zwiastuje poważne kłopoty później, kiedy roszczeniowość rośnie, a i ceny gadżetów również. I szkoda, bo może nigdy nie przeżyje emocji, towarzyszących zabawie w indian, z patykami oraz chustą mamy w roli podstawowych rekwizytów..

                                    A dla moich dzieci chcę dzieciństwa przepełnionego zachwytem nad bańkami mydlanymi, radością z chlapania się w wodzie i babrania w kałuży, ciekawością i emocjami związanymi z obserwowaniem przyrody, wycieczkami rowerowymi z rodzicami. Oczywiście okraszonego od czasu do czasu jakimś upragnionym gadżetem, w końcu każdy lubi sobie coś fajnego kupić - byle nie było to treścią i najważniejszą rzeczą w tym wszystkim wink
                                    • pitu_finka Re: leneczkaz 11.03.11, 14:22
                                      No właśnie, czyli się zgadzamysmile

                                      Moja córka ma 4 lata i 3 miesiące i od niedawna wie czym jest reklama. Teraz oglądamy jak się jakieś przed dobranocką trafią i demaskujemy kłamstwa (np. że od płatków śniadaniowych kolor ścian się nie zmieniwink). Jak młoda zobaczy jakąś reklamę to bez pudła powie gdzie jest jakiś szwindel.

                                      A zabawki kupuję też tylko firmowe bo nie toleruję tandety w swoim otoczeniu.
                  • mimamai Re: no wiesz... 08.03.11, 14:50
                    zawszeolga111 napisała:

                    > a myslisz,ze po co wiekszosc ludzi goni za kasa wlasnie dla dzieci,taki nasz ob
                    > owiazek,chcialam miec dziecko ,musze je utrzymac.
                    > jak to mowi moj maz,chciales panie zarob na nie.

                    Obowiązkiem nie jest gonienie za kasą i myślę, że właśnie dla dzieci to gonienie warto ograniczyć. Zamiast gonić i gonić i kupować -spędzać z dzieckiem więcej czasu.

                  • zjawa1 zawszeolga111 08.03.11, 20:58
                    Pieniadze to nie wszystko! Dziecko najbardziej potrzebuje naszej obecnosci i okazywania mu pozytywnych uczuc!
                    Co z tego, ze stac mnie i moja najblizsza rodzine na to, zeby dziecku kupic za jednym razem z 15 takich autek?
                    Czemu ma to sluzyc? Mysle, ze napewno nie dobru dziecka, nie chce miec zmanierowanego materialisty w domu, wystarczy ze moji rodzice rozpieszczaja go do granic mozliwosci co rowniez czesto spotyka sie z mojej str z krytyka!
              • deela Re: no wiesz... 08.03.11, 10:32
                > poczucie bycia gorszym, tez skutkuje w przyszlosci,np.niska samo ocena.
                wiesz co to jest proces wychowawczy? to nie jednorazowa akcja typu - odzwyczajamy od pieluchy tylko ciągły proces, który zaczyna się tak naprawdę w momencie urodzin, zaraz ci wyjaśnię do czego zmierzam - moje dzieci nie dostają rzeczy z tak głupiego powodu bo "wszyscy to mają", głównie dlatego, że ma mieć w przyszłości WYSOKĄ samoocenę (a nie niską jak błędnie sugerujesz), polega to na tym, że w grupie się jest jakim jest, a kto tego nie akceptuje, po prostu nie jest warty tego, żeby się z nim zadawać - jeśli to jest mały materialista (boże, jaki OBRZYDLIWY jest taki materializm u małych dzieci!) to po co się z nim "kolegować" skoro dla niego wartością są jedynie rzeczy materialne? nie ważne jak się bawią, jakim jest kolegą, czy można na niego liczyć itp, ważne, że ma "badziewie". Olał kogoś takiego, bo ważny jesteś ty mój synu taki jaki jesteś a nie rzeczy, które posiadasz. I tak (mam nadzieję) wychowuję dzieci na ludzi, dla których nie są ważne "markowość" rzeczy, które posiadają i nie oceniają innych przez pryzmat tego co mają oni. Wiesz, teraz nie będzie się chciało wyróżniać z grupy posiadając kolejno: stertę bakuganów, zygzaki i inne złomki itd itd (i nie postuluję tu NIE posiadania żadnej z tych rzeczy, ja tylko mówię, żeby się chorobliwie nie dopasowywać do WSZYSTKIEGO), potem nie będzie chciało wyróżnić się z grupy i też się nachleje jak reszta, potem.... nie chce mi się wymyślać - ważne jest to, żeby kształtować małego człowieka na pewnego siebie mężczyznę, znającego swoją wartość i umiejącego rozpoznać wartość innych ludzi.
                Ale ty tego nie rozumiesz, a szkoda, może byłoby mniej durnowatej młodzieży gdyby mieli mądrzejszych rodziców, takich którzy by ich wychowywali a nie zaspokajali każdą durną zachciankę, tłumacząc to źle pojętą miłością i zapobieganiem ewentualnej krzywdzie.
                "> ju i nie kupujac tych produktow i tak nic nie zmienimy.
                > ja bym kupila.zreszta nie umiem odmawiac swojemu dziecku zakupu czegos tam,wiec
                > napewno bym kupila."
                to zdanie położyło mnie na łopatki - jak można być tak płytkim? Płytcy ludzie wychowują płytkie dzieci, które potem też mają płytkie dzieci.
                I tak sobie jeszcze estymuję - ok kolega który nazwał samochodzik badziewiem nakłonił do zakupu następnego oryginalnego Zygzaka i co? Już są kolegami? Bo mają oryginalne mattele? A jak kogoś nie stać na wywalenie kupy kasy na jeden mały gó...any samochodzik i jego dziecko ma samochodzik badziewny to co dalej? on ma badziewie i nie będzie warty tego, żeby się z nim bawić bo nie ma oryginalnego Zygzaka? Jeśli dziecko a za nim matka tak łatwo ulegają wpływom, to i dziecko ulegnie wpływowi kolegi z oryginalnym Mattelem i pozwoli za siebie wybierać sobie znajomych? (z nim się nie bawiMY bo on nie ma prawdziwego Zygzaka), fajnie podchodzicie do wychowania co poniektórzy,
                Pewnie stwierdzicie, że za bardzo się podniecam jednym głupim samochodzikiem i wymyślam, bog jeden wie, jakie dramatyczne sytuacje w przyszłości (wszak dotarłam aż do gimnazjalnego obalania litra pod wpływem grupy) ale ja wychowanie postrzegam właśnie jako coś większego, coś co się działo, dzieje i będzie działo a wszystko musi być powiązane w logiczną całość - patrząc na to jaki "produkt", czyli jakiego człowieka chcę wychować, muszę tak to robić, żeby osiągnąć swój cel a całość wychowania właśnie na tym polega, bo później już jest za późno, zamiast ziarna można zbierać plewy, no ale skoro się nie podlewało i nie nawoziło to trudno spodziewać się oszałamiającego plonu.
                • zawszeolga111 Re: no wiesz... 08.03.11, 14:08
                  moze to plytkie ok,ale ja stawiam sie w sytuacji dziecka nie dopisuje do tego calej ideologii co bedzie jak to kupie,bo to nie ma sensu,sobie kupuje co chce to czemu dziecko ma nie miec,i nie przesadzajmy nie robmy z byle czego problemu,wpajanie wartosci zyciowych dzieciom i kupowanie im tego czego pragnom nie wyklucza sie.
                  • mimamai Re: no wiesz... 08.03.11, 14:58
                    zawszeolga111 napisała:

                    > moze to plytkie ok,ale ja stawiam sie w sytuacji dziecka nie dopisuje do tego c
                    > alej ideologii co bedzie jak to kupie,bo to nie ma sensu,sobie kupuje co chce t
                    > o czemu dziecko ma nie miec,i nie przesadzajmy nie robmy z byle czego problemu,
                    > wpajanie wartosci zyciowych dzieciom i kupowanie im tego czego pragnom nie wykl
                    > ucza sie.

                    To zależy jakie wartości chcesz wpoić swoim dzieciom.
                  • deela Re: no wiesz... 08.03.11, 15:25
                    no i nic nie zrozumiałaś
                    • zawszeolga111 Re: no wiesz... 08.03.11, 18:40
                      zrozumialam doskonale tylko ja sie z toba nie zgadzam.
                      • deela Re: no wiesz... 08.03.11, 20:02
                        a z twojej wypowiedzi nie wynika, że się nie zgadzasz tylko, że nie zrozumiałaś
                      • naomi19 Re: no wiesz... 08.03.11, 20:10
                        nie, nie zrozumiałaś
                        Nie rozumiesz istoty rzeczy, tego o czym pisała deela
                        że wychowanie polega na czymś innym
                        Ty nie wychowujesz tylko zaspakajasz doraźne potrzeby dziecka, a to pić mu się chce, a to sikać a to chce zabawkę
                        \nie zastanawiasz się nad tym, jakim człowiekiem ma być, z jakimi zasadami
                        nie interesuje Cię to
                        tak jak napisała deela, czego masz nauczyć dziecko, skoro sama nie rozumiesz o co chodzi


                        Ja kupiłabym samochodzik firmy x/lalkę/książkę wtedy, gdy wiedziałabym, że córce na tym zależy, marzy o tym, interesuje się tym. Nigdy w celu pozyskania przyjaciela (jakiego przyjaciela? co to za przyjaciel?). Nie chcę jej uczyć, że posiadanie rzeczy X sprawia, że ktoś jest jej przyjacielem, nie chcę żeby była pusta, płytka. Nie chciałabym też, żeby otaczała się takimi "przyjaciółmi" ani w wieku lat trzech, ani trzynastu ani trzydziestu.

                        Swoją drogą, zjawa, jestem w szoku, że u Was takie zasady panują w przedszkolu, że można przynosić swoje zabawki, że 3-latki znają nazwy firm, wiedzą, co jest oryginalne, co nie. Chyba obracam się w innych kręgach. W sumie, to moja 3-latka (w lutym skończyła) całkiem niedawno nauczyła się ładnie mówić. I myślę, że jest na zupełnie innym poziomie rozwoju (ani wyższy ani niższy, po prostu inny)
                        • zawszeolga111 Re: no wiesz... 08.03.11, 22:45
                          nie to wy nie rozumiecie,ja nigdzie nie napisalam,ze kupuje cos aby moja corka sie komus przypodobala,tak serio to ja nie wiem dlaczego kupuje,a dokladnie nigdy nie pytam dlaczego akurat taka a nie inna lalke mamy kupic,wiec jesli po to aby sie przed kims popisac to nie jestem wtajemniczona w ta kwestie bo mnie nie interesuje cel,interesuje mnie to,ze moje dziecko akurat tego chce.
                          i wiecie co ja bede wychowywac swoje dziecko wedlug mojego widzi mi sie,nawet jesli jest to wbrew ogolnie przyjetych zasad,jesli beda tego przykre konsekwencje to juz bedzie moj problem,ale nie sadze aby z tego powodu wynikla jakas tragedia.
                          • naomi19 Re: no wiesz... 08.03.11, 23:09
                            ,tak serio to ja nie wiem dlaczego kupuje
                            no tez wlasnie

                            nig
                            > dy nie pytam dlaczego akurat taka a nie inna lalke mamy kupic

                            a szkoda, rozmowa to fajna sprawa

                            jesli po to
                            > aby sie przed kims popisac to nie jestem wtajemniczona w ta kwestie bo mnie nie
                            > interesuje cel,

                            przynajmniej jesteś szczera, to doceniam. Szkoda, że nie wiesz, szkoda, że nie rozmawiasz, szkoda, że nie pytasz i szkoda, że Cie nie interesuje

                            ,interesuje mnie to,ze moje dziecko akurat tego chce
                            rozumiem, że ja w gimnazjum bedzie chciało wciągnąc kreskę, to podasz i nie zapytasz, nie porozmawiasz, tylko kupissz i to jak najszybciej, bo tak jak pisałaś nie może za długo czekać, bo mogłoby się zirytować?

                            i wiecie co ja bede wychowywac swoje dziecko wedlug mojego widzi mi sie
                            No właśnie wiemy...

                            ,jesli beda tego przykre konsekwencj
                            > e to juz bedzie moj problem

                            nie Twój, tylko dziecka,
                          • deela Re: no wiesz... 09.03.11, 00:27
                            > nie to wy nie rozumiecie,
                            owszem rozumiemy, chcemy ci coś uświadomić, ale ty strasznie oporna na wiedzę jesteś

                            > tak serio to ja nie wiem dlaczego kupuje
                            a co wiesz?

                            > nie pytam dlaczego akurat taka a nie inna lalke mamy kupic,wiec jesli po to
                            > aby sie przed kims popisac to nie jestem wtajemniczona w ta kwestie bo mnie nie
                            > interesuje cel
                            JUŻ cię nie interesuje? Dobry Boże, kiedy cię to ZAINTERESUJE to już może dziecko nie będzie zainteresowane wtajemniczaniem cie w cokolwiek!

                            > interesuje mnie to,ze moje dziecko akurat tego chce.
                            a jeśli twoje dziecko NIE CHCE tej lalki tylko CHCE żebyś zainteresowała się tym po co jej ta lalka? tylko ona ci tego sama z siebie nie powie bo przecież ciebie to nie interesuje....

                            > i wiecie co ja bede wychowywac swoje dziecko wedlug mojego widzi mi sie
                            nie uważasz jak robisz to będziesz robić jak uważasz

                            > nawet jesli jest to wbrew ogolnie przyjetych zasad
                            ależ w świecie prostych ludzi panują właśnie takie proste zasady - dziecko chce - to dostanie

                            > jesli beda tego przykre konsekwencje to juz bedzie moj problem
                            owszem, z drugiej strony miło, że masz mglistą wizje jakichkolwiek przykrych konsekwencji

                            > ale nie sadze aby z tego powodu wynikla jakas trage
                            > dia.
                            ach nie sądzisz.... a cóż cię skłania do tak optymistycznego "niesądzenia"?

                            chyba dosztukowałam sobie cel poboczny - muszę wychować synów na takich ludzi, żeby poznali się na wartości innych - w ten sposób (cel poboczny) raczej nie zainteresują się produktem twojego wychowywania

                            a jeśli twoje dziecko jest mądrzejsze od ciebie (widziałam takie przypadki) to będzie średnio szczęśliwie, przecież ciebie ono JUŻ nie obchodzi, nie obchodzą cie jej pragnienia, jej przeżycia, jej motywacje, interesuje cię tylko jej doraźna potrzeba posiadania konkretnej materialnej rzeczy
                            w sumie to cholernie smutne indifferent
                            • zawszeolga111 Re: no wiesz... 09.03.11, 02:40
                              deela napisała:

                              > > nie to wy nie rozumiecie,
                              > owszem rozumiemy, chcemy ci coś uświadomić, ale ty strasznie oporna na wiedzę j
                              > esteś
                              >
                              > > tak serio to ja nie wiem dlaczego kupuje
                              > a co wiesz?
                              >
                              > > nie pytam dlaczego akurat taka a nie inna lalke mamy kupic,wiec jesli po
                              > to
                              > > aby sie przed kims popisac to nie jestem wtajemniczona w ta kwestie bo mn
                              > ie nie
                              > > interesuje cel
                              > JUŻ cię nie interesuje? Dobry Boże, kiedy cię to ZAINTERESUJE to już może dziec
                              > ko nie będzie zainteresowane wtajemniczaniem cie w cokolwiek!
                              >
                              > > interesuje mnie to,ze moje dziecko akurat tego chce.
                              > a jeśli twoje dziecko NIE CHCE tej lalki tylko CHCE żebyś zainteresowała się ty
                              > m po co jej ta lalka? tylko ona ci tego sama z siebie nie powie bo przecież cie
                              > bie to nie interesuje....
                              >
                              > > i wiecie co ja bede wychowywac swoje dziecko wedlug mojego widzi mi sie
                              > nie uważasz jak robisz to będziesz robić jak uważasz
                              >
                              > > nawet jesli jest to wbrew ogolnie przyjetych zasad
                              > ależ w świecie prostych ludzi panują właśnie takie proste zasady - dziecko chce
                              > - to dostanie
                              >
                              > > jesli beda tego przykre konsekwencje to juz bedzie moj problem
                              > owszem, z drugiej strony miło, że masz mglistą wizje jakichkolwiek przykrych ko
                              > nsekwencji
                              >
                              > > ale nie sadze aby z tego powodu wynikla jakas trage
                              > > dia.
                              > ach nie sądzisz.... a cóż cię skłania do tak optymistycznego "niesądzenia"?
                              >
                              > chyba dosztukowałam sobie cel poboczny - muszę wychować synów na takich ludzi,
                              > żeby poznali się na wartości innych - w ten sposób (cel poboczny) raczej nie za
                              > interesują się produktem twojego wychowywania
                              >
                              > a jeśli twoje dziecko jest mądrzejsze od ciebie (widziałam takie przypadki) to
                              > będzie średnio szczęśliwie, przecież ciebie ono JUŻ nie obchodzi, nie obchodzą
                              > cie jej pragnienia, jej przeżycia, jej motywacje, interesuje cię tylko jej dora
                              > źna potrzeba posiadania konkretnej materialnej rzeczy
                              > w sumie to cholernie smutne indifferent


                              no i tym mnie rozwalilas,masz racje,moze to nie jest tak,ze mnie malo obchodzi moje dziecko jej pragnienia itp.tylko ja poprostu nie mam czasu na wnikanie wiele spraw,czy ja jestem malo pojetna chyba nie prawo skonczylam ,decyduje o dalszym zyciu ludzi,a dopiero jak zobaczylam swoj tekst rozlozony na czesci pierwsze i te twoje dopiski,zrozumialam co masz na mysli.
                              swoim zachowaniem rekompensuje swoj brak czasu,a kupowanie,spelnianie zachcianek to najprostszy sposob,wiem latwizna isc kupic i jest ok.
                              jednak ja rozmawiam ze swoim dzieckiem sporo ,ale zabawki itp.rzeczy dla mnie sa blache chcesz ok jedziemy kupimy.
                              duzo mnie kosztowalo napisanie tego,bo mnie zaskoczylas rozszyfrowalas mnie.
                              ja nie jestem slepa widze roznice w sposobie mojego postepowania wobec dziecka a postepowaniem innych rodzicow,
                              na wywiadowki nie chodze,kiedy jest dzwonie do nauczycielki,prosze o przekazanie informacji,czemu?
                              zawsze gdy poszlam klocilam sie z rodzicami,na ostatniej ,na ktorej bylam nawet nie pamietam jakies chyba cztery miesiace temu,uslyszalam,ze mam odpowiedziec czy moja corka jedzie na wycieczke,ale wczesniej padlo,ze dzieci nie wiedza jeszcze o tej wycieczce najpierw pyta rodzicow.
                              ludzie jak ja moge odpowiedziec tak lub nie przecież to nie ja mam jechac na ta wycieczke i tu juz odwet ,co tu dziecko ma do powiedzenia to rodzice finansuja itp.
                              ja tego nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem.
                              denerwuje mnie wiele drobiazgow ,ktore sa norma w innym domach np.mamo czy krzys moze do mnie przyjsc? nie moj gosc nie ja decyduje to moja corka ma wiedziec czy on moze przyjsc czy nie,
                              albo mam kolezanke przychodzi do mnie z synami i co chwile gdy dziecko chce cos wziasc ze stolu slysze mamo moge coli,cukierka,cholery mozna dostac.
                              moje dziecko nie pyta oznajmia ide do...
                              nie ide dzisiaj do szkoly bo...,ale tytaj czasami probuje negocjowac jesli uznam ,ze jednak mogla by isc.
                              troche inaczej patrze na to wszystko,i moze dlatego taka reakcja na forum,ale przyznam,ze dalas mi do myslenia ,zabolalo mnie gdy przeczytalam o tym olewaniu dziecka,to tez nie tak ja ide troche na latwizne i przyznaje sie do tego,
                              czesto nie jestem w stanie wszystkiego ogarnac ja nawet jak jestem w domu to jestem w pracy bo jutro sprawa i trzeba sie przygtowac,a na dodatek nie potrafie zrezygnowac np. zfryzjera itp.a to tez zabiera czas.
                              • naomi19 Re: no wiesz... 09.03.11, 10:03
                                mam kolezanke przychodzi do mnie z synami i co chwile gdy dziecko chce cos wziasc ze stolu slysze mamo moge coli,cukierka,cholery mozna dostac.
                                moje dziecko nie pyta oznajmia ide do...
                                nie ide dzisiaj do szkoly bo...,ale tytaj czasami probuje negocjowac jesli uznam ,ze jednak mogla by isc.

                                ależ Tobie się musi nie chcieć. Ile lat ma dziecko?
                                W sumie to się trochę dowartościowałam, bo często mam wrażenie, że robię za mało, że nie chce mi się, że olewam ważne aspekty wychowania, ale teraz widzę, że nie.
                                • zawszeolga111 Re: no wiesz... 09.03.11, 11:33
                                  naomi19 napisała:

                                  > mam kolezanke przychodzi do mnie z synami i co chwile gdy dziecko chce cos
                                  > wziasc ze stolu slysze mamo moge coli,cukierka,cholery mozna dostac.
                                  > moje dziecko nie pyta oznajmia ide do...
                                  > nie ide dzisiaj do szkoly bo...,ale tytaj czasami probuje negocjowac jesli uzna
                                  > m ,ze jednak mogla by isc.

                                  > ależ Tobie się musi nie chcieć. Ile lat ma dziecko?
                                  > W sumie to się trochę dowartościowałam, bo często mam wrażenie, że robię za mał
                                  > o, że nie chce mi się, że olewam ważne aspekty wychowania, ale teraz widzę, że
                                  > nie.
                                  >

                                  a wedlug ciebie takie mama moge co chwila i o byle co jest fajne?
                                  • naomi19 Re: no wiesz... 09.03.11, 15:04
                                    tak, jak dla mnie jest fajne
                                    jesli chodzi o slodycze
                                    ktore staram sie w jakis tam sposob kontrolowac i ogranczac
                                    moja corka tez pyta czy moze lizaka, czy czekolade
                                    nie widze w tym nic ani uciazliwego ani upierdliwego
                              • deela Re: no wiesz... 09.03.11, 14:59
                                > le spraw,czy ja jestem malo pojetna chyba nie prawo skonczylam
                                i teraz nie wiem czy skończyłaś prawo czy nie, bo jak tak.... to mogłabyś mi w czymś pomóc big_grin

                                > swoim zachowaniem rekompensuje swoj brak czasu,a kupowanie,spelnianie zachciane
                                > k to najprostszy sposob,wiem latwizna isc kupic i jest ok.
                                wcale tego nie napisałam i nie miałam tego na myśli i wcale nie chciałam cię ugodzić, ani zranić, chciałam żebyś pomyślała i widzę, że coś tam osiągnęłam, nikt z nas nie jest idealny (ja też nie, ba! daleko mi do tego) ale zawsze warto wysłuchać argumentów, ktore wydają nam się być rzeczowe
                                i powiem ci, że cholernie mi się spodobała twoja odpowiedź bo się nie uniosłaś aż do zachłyśnięcia, odpowiedziałaś spokojnie rzeczowo, a twoje podejście w wielu punktach jest podobne do mojego, czyli jak na moje kaprawe oko - niegłupie big_grin
              • zjawa1 Re: zawszeolga111 08.03.11, 20:47
                Troche zle mnie zrozumialas, albo ja nie dokladnie napisalam. Nie chce Go ,,rozbestwiac", bo on wlasnie ma juz kupe drogich i firmowych zabawek!
                Na tym autku nie znalam sie, chcial z ,,oczkami" to kupilam pierwsze lepsze, ktore bylo w sklepie. Co, do ciuchow to ma tez nazwijmy to ,orginalne" i nowe kupowane. Nie wiem co rozumiesz przes slowo oryginalne, ale moje dziecko gl. ubieram w takich sklepach jak Smyk, H&M czy Wojcik. I bynajmniej nie kupuje ich dlatego, ze sa ,,oryginalne" tylko dlatego, ze akurat w takich sklepach ubranka dla dzieci bardzo mi sie podobaja i sa jakosciowo ok.
                Takze, to nie jest tak, ze moje dziecko jest ,,pokrzywdzone" w tej dziedziniesmile
              • franczii Re: no wiesz... 15.03.11, 07:03
                Ja jako dziecko czulam sie gorsza bo mnie rodzice nie rozpieszczali materialnie. I powiem ze w porownaniu do tych, ktorym rodzice spelniali kazda zachcianke wyszlam lepiejtongue_out
                I nie odbilo sie to na moim poczuciu wartosci i pewnosci siebie, na ktore musialam znalezc inny budulec. Gdyby mi kupowali wszystko po to, zebym mogla dorownac albo i przeskoczyc kolezanki to moje poczucie wolnosci i wlasnej wartosci byloby jak sadze bardziej kruche.
        • pamplemousse1 Re: no wiesz... 08.03.11, 11:02
          świetna riposta! Mattel znany jest z lalek barbie przecieżsmile)) cudne, zapamiętamwink
          • kaeira Re: no wiesz... 08.03.11, 22:00
            pamplemousse1 napisała:
            > świetna riposta! Mattel znany jest z lalek barbie przecieżsmile)) cudne, zapamiętamwink

            Świetna? Jak dla kogo.
            Materializm i konsumpcjonizm nie OK, ale seksizm tak?

            Pewnie, co za obciach, mieć coś z firmy, która produkuje LALKI. I to Barbie. Którymi bawią się DZIEWCZYNKI. Bo lalki oczywiście tylko dla DZIEWCZYNEK. A prawdziwie męska zabawka nawet nie powinna obok takiej LALKI leżeć. Bo zarazi męskiego chłopca obciachowym DZIEWCZYŃSTWEM, a fuuu.
            • naomi19 Re: no wiesz... 08.03.11, 23:12
              eee tam. To jest wątek o konsumpcjoniźmie a nie o innych problemach, takich jak seksizm. Byłoby w temacie o seksiźmie, to wszyscy umartwialibyśmy się właśnie w tej kwestii smile
    • joshima Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 00:38
      zjawa1 napisała:

      > Co bedzie rozsadniejsze? Zakupienie dzieck
      > u ,,wypasionego" zestawu tak, zeby tamtemu chlopcowu glupio bylo, czy moze pows
      > trzymac sie od tego zakupu?!!
      > Tak, zeby moj nie zwariowal za ,,oryginalnym"??? Nie wiem co robic?
      Ja bym się powstrzymała i znalazła coś czym dziecko może zakasować tamtego. Coś niematerialnego nie związanego z konsumpcją.
    • leneczkaz Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 07:16
      Ja na razie sobie nie umiem wyobrazić takiej sytuacji bo mój za mały, ale ogólnie mój zna firmy ubrań swoich i zawsze pyta co ma na sobie. Tylko nie rozróżnia na lepsze i gorsze bo jest tak samo dumy z 'firmy- Bazarek' jak i z Next/Kappahl wink
      Myślę, że to jacyś dziwni rodzice sprzedali mu wiedzę, że coś jest 'oryginalne' a coś nie. Choć fakt faktem, że jego zabawka dłużej pożyje niż wasza wink
    • mruwa9 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 07:35
      czemu nie wnioskowac u dyrekcji przedszkola o zakaz przynoszenia wlasnych zabawek? Po pierwsze, zeby nie bylo gieldy, kto ma lepsze, a po drugie, zeby nie bylo rozpaczy z powodu zgubionej czy zepsutej zabawki, bo personel ma przede wszystkim dbac o dzieci,a nie o ich zabawki. Rozumiem, ze niektore dzieci musza miec cos swojego w garsci, zeby razniej przebiegalo pozegnanie z mama/tata, ale to tez da sie zorganizowac- np. zabawki zostaja w szatni, tam, gdzie kurtki i nie wnosimy ich na sale. Albo zamykamy w szafce na sali i oddajemy przy wyjsciu do domu.
      • lambert77 to nie przejdzie... 08.03.11, 07:50
        ... próbowałem w swoim przedszkolu ale wyszedłem na wariata co to się czepia. Wychowawczyni na początku mówiła rodzicom, żeby nie dawać dzieciom zabawek bo w sali jest ich wystarczająco dużo ale wiadomo, że rodzice zawsze są mądrzejsi od wychowawców/ nauczycieli na początku sam zakazywałem młodemu zabierania zabawek ale w końcu zrezygnowałem bo niby dlaczego mam być ten zły ojciec co to tylko zakazuje. Na razie mamy umowę jedna zabawka i jedna przytulanka do spania i póki co nie ma większych problemów.
    • lambert77 3 latek wie co to oryginał i kto produkuje jego .. 08.03.11, 07:44
      .. zabawki?? Kobieto albo ścieme walisz jakąś albo tamto dziecko ma ciekawych rodziców. Sam mam prawie pięciolatka i na razie spotkałem się z wymuszaniem przez jakiegoś bachora przynoszenia przez mojego syna konkretnych zabawek którymi tamto dziecko wojny by się miało bawić. Wyjaśniłem synowi, że prędzej słońce zgaśnie niż ktoś będzie na nim wymuszał i jakoś działa problem się nie powtórzył dzieciak więcej nie wymuszał. Oryginalność lub jej brak, zabawek to chyba jeszcze nie ten etap aczkolwiek są zauważalne różnice między zabawką za 5 zł z kiosku a samochodem za 20 zł i dzieciaki to widzą, czują w końcu zabawka jest kierowana do nich a nie do rodziców. Problemem w takich przypadkach są gupi rodzice sygnalizujący dziecku, że te zabawki, które dostaje są inne lepsze fajniejsze.
      Ps.
      3 latek i samochód to tak naprawdę żaden problem. Poczekaj na gormity, hero factory, ninjago, wszelkiej maści lego bakugany wtedy zapłaczesz za czasami, kiedy twoje dziecko nie przyniosło do przedszkola oryginalnego samochodzika smile
      Czuwaj
      • dorek3 Re: 3 latek wie co to oryginał i kto produkuje je 08.03.11, 09:42
        Moi maja 7,5 roku , byli 4 lata w niepublicznym przedszkolu, teraz są 1 kl w szkole społecznej (pisze celowo, bo większość na forum uważa niepubliczne placówki za siedlisko wszelkiego rozpasania konsumpcyjnego) i ominęły nas praktycznie niezauważalnie wszelkie gormity, bakugany, beny, i nie wiem co jeszcze. I tam i tu jest jeden wyznaczony dzień na własne zabawki. Chłopcy przynoszą książki (głownie encyklopedie dla dzieci) lub jakieś drobne samochodziki/pociągi. NIGDY nie było dyskusji że coś jest markowe albo nie i przez to właściciel jest gorszy/lepszy. Żeby nie było to sama wprost wiele razy odmawiałam im kupieniu jakiegoś szajsu ("nawet" firmy Mattel) bo p[o prostu tak uważałam, ale bez wnikania z producenta.

        Nie czarujmy się, takie postawy wynosi się z domu.
        • lambert77 Re: 3 latek wie co to oryginał i kto produkuje je 08.03.11, 13:55
          amen i mniej więcej to napisałem smile
    • mama_amelii Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 07:49
      Moja córka jest w starszakach(4,5-6 lat)i jeszcze nigdy nie słyszałam o takim incydencie z orginalnością.Dzieci przynoszą raz w tyg zabawkę i z tego co córka mówi to dzieci się wymieniają,wspólnie bawią.Czasami córka mówi,że ktoś przyniósł super zabawkę z reklamy i dał się wszystkim pobawić(moja córka nosi zazwyczaj pet shopy lub inne maleństwa i bawi się lub wymienia dziewczynkami).
      U nas fajnym pomysłem jest przyniesienie w pon własnej ulubionej książki i pani codziennie czyta dzieciom (dzieci opowiadają najpierw skąd mają tą książeczkę,dlaczego ją lubią itp.
      Ja na Twoim miejscu nie zawracałabym sobie tym głowy.Jutro matel pójdzie w zapomnienie i będzie inna zabawka z reklamy i co będziesz tak kupowała dziecku za każdym razem???
      A Twoje dziecko rozumie co to orginalne?Na pewno nie.A jak dzieci przynoszą zabawki do przedszkola to wiadomo,że jeden przyniesie lepszą,drugi ładniejszą,trzeci ulubiona,ale badziewną.
      • k.driada Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 09:57
        Niestety w większości przedszkoli można przynosić zabawki (u nas raz w tygodniu).
        Nam udało się narazie uniknąć problemu pt orginalne czy nie.
        Ale z powodu zabawek w przedszkolu musiałam się ugiąć przy bakuganach - wszyscy chłopcy mają. I choć jestem przeciwna, kupiłam. Moje dziecię bawi się nimi jak ludzikami lego, nie zna bajki i gry (czy co tam jest do tego) i jest szczęśliwy. Ma też podróbki, i choć znacznie się różnią wyglądem od orginalnych nikt nigdy (naszczęście) mu tego nie wytknął.

        Ale pamiętam taką sytuację gdy mały miał 3 lata i usłyszałam jak kolega (również trzylatek) zwrócił mu uwagę, że ma brzydkie spodnie (syn miał na sobie zwykłe dresy). Po moim spłynęło.

        Zaznaczę że powiedział to synek znajomych, którzy przykładają wieeelką wagę do rzeczy materialnych. Nie wierzę że mały sam to wymyślił, musiał usłyszeć od rodziców komentarze smile
        To rodzice uczą swoje dzieci zwracać uwagę na takie "niuanse".

        Zjawa wytłumacz synkowi, że nie warto kupować orginalnego mattel - bo za to może mieć 4 inne, równie fajne. Wiem, że to nie łatwe przekonać małego człowieka, ale nie uginaj się, no chyba że zygzak to taka ukochana zabawka która baardzo chce mieć, a jeśli to tylko dlatego że przedszkole, odpuść, małemu i sobie. Nie naginaj się. Są istotniejsze rzeczy w życiu niż orginalna metka, i ucz tego od małego.
        pozdr.

        • leneczkaz Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 10:02
          > Ale pamiętam taką sytuację gdy mały miał 3 lata i usłyszałam jak kolega (równie
          > ż trzylatek) zwrócił mu uwagę, że ma brzydkie spodnie (syn miał na sobie zwykłe
          > dresy)

          No nie porównywałabym tych sytuacji bo mój ma 2,5 roku i już swoją świadomość tego co ładne a co nie i sam też nie chce nosić pewnych rzeczy a niektóre uwielbia.. Takie wyrażanie własnej opinii dla mnie jest ok, bo nie jest poniżające. Ot po prostu nie spodobały mu się spodnie to to obwieścił smile. Twój nie przykłada do tego wagi to olał i tyle..
          • mikams75 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 10.03.11, 19:55
            to ze jedne ubrania lubi a innych nie to ok, dzueci maja swoje upodobania
            ale co ladne a co brzydkie to juz jest wyuczone, od rodzicow najpredzej.
        • ewcia-k26 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 14:28
          Ja kieruję się zasadą: Dziecko nie może mieć wszystkiego, co chce. Nie może być też na szarym końcu nie mając nic, co modne. Mój synek ma kilka zabawek reklamowanych w TV. Nie szaleje jednak, aby kupić mu każdą nowość. On w sumie nie wymaga tego ode mnie. Jakieś mamy spokojne przedszkole. Mojemu synkowi wystarczy, że powiem, że jego samochodzik mi się najbardziej podoba i samochód rośnie w jego oczach. Staje się najfajniejszy. Widać, że tamten chłopiec ma trudnych rodziców. Teraz imponuje w przedszkolu. Podejrzewam, że za jakiś czas, dzieci osuną się od niego, gdy będzie je wyśmiewał. Trzeba pomóc dziecku, aby nie czuło się gorsze. Słowa mamy są najlepszą pociechą dla trzylatka. Proponuje super zabawę kupionymi samochodzikami, aby synek zobaczył, że można się nimi fajnie bawić.
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-50998.png
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-51000.png
    • stypkaa Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 10:13
      Nie poradzę, bo sama musisz przemyśleć i zdecydować co zrobić.

      Podzielę się tylko swoimi przemyśleniami.

      Po 1. - jestem w szoku, że 3 latek taki tekst walnął. Chociaż z drugiej strony jak czasem słucham tekstów niektórych rodziców do ich dzieci w przedszkolu to już mnie nic nie zdziwi.

      Po 2. - ja bym postawiła na rozmowę z synkiem o zachowaniu tamtego chłopca, że to b. brzydko się z kogoś śmiać, że nie to stanowi o wartości człowieka czy ma oryginalne zabawki czy nie.

      Po 3. - starałabym się zbudowac mu większe poczucie wlasnej wartości rozmową co on ma fajnego z czego może być dumny, ale nie chodzi mi o materialne rzeczy, bardziej na zasadzie, że np. był z rodzicami w kinie, czy na basenie, lepicie coś z gliny, czy malujecie farbami, żeby poczuł się wyjątkowy pod jakimś względem.

      Po 4. - pogadałabym z panią w przedszkolu, żeby walnęła dzieciakom taką gadkę umoralniającą, że pewnych rzeczy nie wolno robić czy mówić, bo sprawia się komuś przykrość. Niestety niektórzy rodzice pewnych rzeczy dzieci nie uczą, więc jak się od kogoś innego nie dowiedzą, to być może wcale się nie dowiedzą.

      Po 5. - już ostatnie. Wszystkie tak bardzo najechałyście na te oryginalne zabawki. Ja nie mam fioła na punkcie oryginalności, w ogóle mnie metki ubrań nie obchodzą, kupują coś co mi się podoba i co jest w zasięgu moich finansów.
      Natomiast co do zabawek to prawda jest taka, że niestety, a może stety, te oryginalne zabawki są po prostu o niebo lepsze. Nie wszystkie i nie zawsze, ale w większości przypadków tak. Weźmy chociażby wspomiane tu hot wheelsy. Te małe samochodziki kosztują 7-8 pln, wiem bo kupują moim synom, bo uwielbiają je. Ale ten samochód jest nie do zdarcia. Nic w nim nie odpada, nie łamie się, nie odkleja, mimo, że moi chłopcy naprawdę intensywnie je użytkują. Nie wiem czy są podobne samochodziki (małe, żelazne) "nieoryginalne", ale nawet jeśli by były to ile mogą kosztować - 4-5 pln? A rozwalą pewnie się po godzinie użytkowania.
      Nie kupuję moim dzieciom wszystkiego co chcą, zresztą przez to, że długo nie mieliśmy w ogóle tv to nie oglądali reklam, więc nie wiedzieli o pewnych rzeczach w ogóle. Dowiadywali się w przedszkolu. Ale na niektóre zabawki jest mi prostu szkoda kasy, bo jak mam kupić samochód, fakt w sklepie wygląda na wypasiony, bo jest wielki, kolorowy, ale po rozpakowaniu wytrzymuje godzinę, może dobę max., za 20 pln to wolę kupić im hot wheelsa, który kosztuje 8 pln (no ale wg niektórych ma tą wadę, że jest "oryginalny".)

      A tak w ogóle to warto nauczyć dziecko, że można świetnie spędzać czas, niekoniecznie bawiąc się zabawkami za 100 czy 200 pln. Mój 6 latek np. wczoraj przyszedł z przedszkola i zrobił sobie z kartki play station big_grin Wyciął, narysował co trzeba, narysował nawet karteczki małe do wkładania (jako karty do zmiany gier) i miał świetną zabawę z tego. A o play station dowiedział się na bank w przedszkolu, bo my czegoś takiego w domu nie mamy smile

      Sorki, że tak długo, ale takie mi się przemyślenia nasunęły po przeczytaniu wątku.
      Pozdrawiam.
      • k.driada Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 10:34
        Stypkaa, ja też kupuję czasem orginalne zabawki - np lego bo mały je uwielbia, bawi się godzinami, są niezniszczalne i jest ok.
        Myślę że większość "najechała" na zabawki orginalne bo chodziło im o podejście dzieci i rodziców. O to, że nie zawsze orginalne znaczy lepsze. I że nie jesteś kim wyjątkowym tylko wtedy gdy masz orginalne... (i tu wstaw dowolną rzecz)
        I jeśli Twoje dziecie bawi się hot wheels to oczywiste, że mu je kupujesz, ale czy zrobisz to tylko dlatego, że inni mają?
        Ja się raz ugiełam (patrz wymieniony wyżej przykład bakuganów) - mały baaardzo o nie prosił, długo i w końcu dostał od "mikołaja". Różne orginalne i podróby. Ale tylko dlatego, że temat bakuganów był baardzo długo poruszany. Nie zaspokajam wszystkich zachcianek dziecia - bo co rusz trzeba by było kupować coś nowego - co i tak zaraz poszło by w kąt.
    • monikaj21 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 10:15
      Moje dzieci mają 6 i 4 lata, chodzą do przedszkola, w którym można przynosić zabawki (w starszych grupach raz w tygodniu) ale jakoś temat oryginalności nas na razie omija.
      Dzieci przynoszą zabawki, bawią się nimi razem. Moje dzieci wiedzą, że zabawka może się w przedszkolu zgubić lub zniszczyć (tak jak w każdym innym miejscu gdzie ją zabieramy) i często same decydują o zostawieniu ulubionej zabawki w domu ('żeby się nie zgubiła').
      W przypadku 6 latki tylko raz zdarzyła się prośba o kupienie zabawki, którą koleżanka przyniosła do przedszkola (głowa konia na kiju smile. Młodszy ma w przedszkolu swojego guru zabawkowego - chłopca, który ma brata w podstawówce i siłą rzeczy bardzie dorosłe zabawki i tu już musiałam tłumaczyć że każde dziecko ma inne zabawki i to jest fajne bo można się wymieniać, że nikt nie ma wszystkich zabawek, etc.
      Dzieci naprawdę dużo rozumieją i do wielu rzeczy można je przekonać - ja bym próbowała uderzyć w tym kierunku, że dużo firm produkuje zabawki i że lepiej jest patrzeć na to jaka jest ta zabawka a nie kto ją produkuje. A jeśli taki problem się pojawił to warto kupując kolejne zabawki dać dziecku wybór spośród kilku - jeśli wybierze tą, która mu się podoba najbardziej i będziemy go jeszcze wzmacniać w poczuciu, że jego zabawka jest super to myślę, że będzie w stanie ten pogląd obronić przed rówieśnikiem. Ciekawa jestem czy Ty słyszałaś rozmowę w szatni? Ja bym od razu porozmawiała z chłopakami i wzmocniła pozycję zabawki swojego dziecka przed 'bohaterem' smile
    • atena12345 heh.. 08.03.11, 10:26
      Moja córka ma 8 lat i dotychczas nie mieliśmy tego typu problemów, gdyż sami raczej gadżeciarzami nie jesteśmy. Ale od kilku dni mówi, że chce nowy telefon, tai "wypasiony", dotykowy z kamerką. Dzieci śmieją się, że ma grata (nokię zwykłą) i nawet nie chce go nosić (nie mówię o szkole)
      Jak to matka mam mieszane uczucia:
      1. Myślę sobie - kupie jej, a niech tamtym oczy zbieleją, a co!
      Tylko do czego to doprowadzi i gdzie jest granica tego wyścigu
      2. Tłumaczę więc, że zawsze ktos będzie miała coś czego ona nie ma. I owszem mogę jej kupić nowy telefon, ale musi z czegos innego zrezygnować: z urodzinowego przyjecia, z wyjśc na basen, że musi wybrać.

      Na razie skutkuje, ale to 8 -latka. #-latek nie wiem czy to zrozumie.
      • stypkaa Re: heh.. 08.03.11, 11:06
        Ale od kilku dni mówi, że chce nowy telefon, t
        > ai "wypasiony", dotykowy z kamerką. Dzieci śmieją się, że ma grata (nokię zwykł
        > ą) i nawet nie chce go nosić (nie mówię o szkole)

        Z tymi telefonami to jest ogólnie porażka moim zdaniem. Dzieciak 6-7-8 letni i juz ma telefon. A ja się pytam po co?? Czy te dzieci, które mają telefony poruszają się same gdziekolwiek? Czy zostają same gdzieś?
        Mój 6latek też się poddał tej presji i pytał mnie już wiele razy kiedy będzie miał telefon, bo jego starszy o 2 lata kuzyn już ma od jakiegoś czasu. Ja na razie tłumaczę mu, że telefon to nie jest zabawka tylko narzędzie, żeby móc się z kimś skontaktować w razie potrzeby. A on na razie nie zostaje ani nie chodzi nigdzie sam, więc nie ma takiej potrzeby, żeby miał telefon. Jak będzie się sam poruszał to wtedy pomyślimy o telefonie. Ale już widzę jak mnie czeka dyskusja, że taki to obciach i że on chce jakiś inny, "wypasiony".
        Nie macie wrażenia, że świat wariuje?? Pytanie retoryczne wink
        • meg.123 Re: heh.. 08.03.11, 11:14
          e tam oryginalny zygzak, my mamy srebną audi a mojemu trzylatkowi zamarzyła sie czarna smile
          skąd mu to sie wzięło nie wiem może z tatusiem oglądali autka na allegro i tak mu się marzy codzień smile
          rozbawia mnie to niesamowiciesmile "mamo marzy mi się czarna audi" brzmi rewelacyjnie u takiego malucha.

          Co do oryginalnego zygzaka kupiłabym bo sytuacja zrobiła się przykra dla Twojego dziecka.
    • jomat Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 11:31
      Tak naprawdę najważniejsze jest czy to "nieorginalne" autko podobało się Twojemu synkowi, czy z przyjemnością się nim bawił? Ja bym położyła nacisk na Jego uczucia zamiast kupować orginał. Zapytałabym czy Mu się podoba (mówiłaś, że się ucieszył) i podkreśliła, ze to jest najważniejsze a nie opinia kolegi, który swoją drogą już "poszkodowany" a może tylko posiadanie tego autka podnosi jego poczucie wartościsad Ja na Twoim miejscu bym raczej się cieszyła, że Twój synek nie potrzebuję takiego "wzmacniania" swojej pewności. Wiem, że Tobie jest przykro i chciałabyś coś zrobić, żeby tamtemu poszło w pięty ale to przecież tylko dziecko. Skup się na swoim synku. A tak z własnego ogródka - mój 3-latek nie nosi zabawek do przedszkola (choć inne dzieci przynoszą) bo ustaliliśmy, że w przedszkolu jest ich dużo.
      • olcia71 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 11:45
        jomat napisała:

        > Tak naprawdę najważniejsze jest czy to "nieorginalne" autko podobało się Twojem
        > u synkowi, czy z przyjemnością się nim bawił? Ja bym położyła nacisk na Jego uc
        > zucia zamiast kupować orginał. Zapytałabym czy Mu się podoba (mówiłaś, że się u
        > cieszył) i podkreśliła, ze to jest najważniejsze a nie opinia kolegi,


        Dokładnie tak jest. Dobrze, że zwrócilaś na to uwagę, bo tak sobie myslę, że nie tylko chodzi o to czy oryginalne czy nie. Jeżeli tylko trafi na opinię, że cos komuś sie nie podoba to momentalnie będzie mu przykro i zapomni, czy cos mu sie podobało czy nie. I co? Bedzie jedynie chciał te rzeczy, które podobaja sie innym? Chodzi o umocnienie w nim własnego zdania. Od zarania wink
        • baz12 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 12:35
          Mój ma 5 lat, ale u nas w przedszkolu nie ma takich akcji mimo, że raz w tygodniu mogą przynieść swoją zabawkę. Myślę, że dziecko musiało to słyszeć od rodziców, bo taki 3-latek nie jest w stanie stwierdzić czy to oryginał czy nie. Zapewne jego rodzice muszą straszną wagę przywiązywac do oryginałów, czy to zabawki czy ciuchy itd, aż strach pomyśleć co będzie w późniejszym wieku skoro taki maluch już wie, że nieoryginał to badziewie i wstyd coś takiego mieć. Mózg sie lasuje. Ostatnio moje dziecko też mnie trochę zaskoczyło w negatywnym tego słowa znaczeniu: w piątki mogą przynosić zabawki do przedszkola, pytam się go co chce dziś wziąść on mi na to, że nic bo koledzy już wszystko widzieli. No to kurde ja nie wiem, co, on bierze te zabawki, żeby kolegom się pochwalić czy co? Jeszcze nie przeprowadziłam z nim na ten temat rozmowy, bo jakoś mi to uleciało w międzyczasie, ale ten wątek mnie natknął. Zaznaczam, że nie mamy jakiś firmowych zabawek, poza klockami lego i jakimiś fisher price, które dostał w prezencie, ale do przedszkola zawsze zabierał jakieś auta zwykłe, z tym, że z reguły duże, bo takie lubi ( albo teraz tak myślę, że chce się pochwalić: im większe tym lepsze może?). Ostatnio też mi się pytał co to hot weeles, bo jakiś kolega coś o tym wspominał. Wiedziałam, że tylko tyle, że to jakieś autka, ale jakiego typu to już nie miałam pojęciasmile. Ale więcej o tym nie wspominał ani nie wymagał że mam mu kupić więc zamknęłam tematsmile.
          • baz12 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 12:55
            Chciałam jeszcze dodać, że moja koleżanka ma dziecko w wieku 12 lat ( chłopak) i on np nie włoży nawet majtek nie firmowych tylko jakieś atlantiki itp bo jak tu w-fie się rozebrać ! W ogóle w klasie jest podział na dzieci bogatsze i biedniejsze. Zaznaczam, że to zwykła państwowa szkoła, ani jakaś renomowana ani w jakiejś tzw dobrej dzielnicy, po prostu zwykła podstawówka.
          • zawszeolga111 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 14:13
            a z drugiej strony jak ja bym walila taka rozkmine co do kazdego zakupu zabawki mojej corce i godzinami sie zastanawiala to by to moje dziecko sie naczekalo na byle g... bo mamusia musi na forum zapytac.
            • olcia71 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 16:18
              zawszeolga111 napisała:

              > a z drugiej strony jak ja bym walila taka rozkmine co do kazdego zakupu zabawki
              > mojej corce i godzinami sie zastanawiala to by to moje dziecko sie naczekalo
              > na byle g... bo mamusia musi na forum zapytac.
              Jasne, bo wielka krzywda by jej sie stała, bo poczeka, bo przecież nie dość, że musi mieć wszystko to juz i natychmiast nie? Weź się nie pogrążaj kobieto. Rób jak uważasz za słuszne.Moim zdaniem żadna to ujma zapytać co inni sądzą. Jak widzisz większość nie popiera Twojego sposobu wychowania, tzn inaczej- nie zastosowałaby tego u swoich dzieci.
              • zawszeolga111 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 18:47
                olcia71 napisała:

                > zawszeolga111 napisała:
                >
                > > a z drugiej strony jak ja bym walila taka rozkmine co do kazdego zakupu z
                > abawki
                > > mojej corce i godzinami sie zastanawiala to by to moje dziecko sie nacz
                > ekalo
                > > na byle g... bo mamusia musi na forum zapytac.
                > Jasne, bo wielka krzywda by jej sie stała, bo poczeka, bo przecież nie dość, że
                > musi mieć wszystko to juz i natychmiast nie? Weź się nie pogrążaj kobieto. Rób
                > jak uważasz za słuszne.Moim zdaniem żadna to ujma zapytać co inni sądzą. Jak w
                > idzisz większość nie popiera Twojego sposobu wychowania, tzn inaczej- nie zasto
                > sowałaby tego u swoich dzieci.

                ale ok nie musi nikt stosowac tego u swoich dzieci.
                nie teraz i natychmiast ale to sa spontaniczne decyzje ide widze kupuje ,albo moja corka mowi chodz jedziemy bo musze kupic to czy tamto,nie ma jakiegos zastanawiania sie bo niby nad czym.
                • panna.w.drodze Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 09.03.11, 16:27
                  dziwi Cię jak dziecko pyta: mamo czy mogę? a nie dziwi zachowanie moja corka mowi chodz jedziemy bo musze kupic to czy tamto

                  jesoo co Ty robisz kobieto
                  • zawszeolga111 Re: della 09.03.11, 21:47
                    w czym moge pomoc ci pomoc?
                    • panna.w.drodze Re: della 10.03.11, 11:23
                      mnie? w niczym, naprawdę. Po przeczytaniu tego wątku dziekuję Ci bardzo wink

                      a co do tytułu-nie wiem o co kaman
                      • zawszeolga111 Re: della 10.03.11, 14:13
                        panna.w.drodze napisała:

                        > mnie? w niczym, naprawdę. Po przeczytaniu tego wątku dziekuję Ci bardzo wink
                        >
                        > a co do tytułu-nie wiem o co kaman


                        jak widac slabo przeczytalas.
                        • panna.w.drodze Re: della 14.03.11, 12:56
                          jakoś to dźwignę wink
    • zabulin Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 12:26
      O, jak mnie to wkurza niemożebnie. W sensie takie prześciganie się w oryginalności. Uważam to za szczyt wiochy.

      Czlowiek z klasa nigdy!! się nie chwali, ze ma rzeczy za duze pieniądze, czy dużo zarabia.

      A już uczenie dzieciakow takiej postawy to buractwo totalne. Nie wiem, czy dorosly chlop/baba nie wykuma sobie w mozgu, ze jego dziecko nasterowane na "firmówy" może innych zawstydzać, czy go to szczypie.

      I oczywiście nie chodzi o to, ze sie ma firmówy, tylko o podkręslanie tego na każdym kroku.
      Do głowy by mi nie przyszlo mowić mojemu trzylatkowi, zeby koniecznie sprawdził czy koledzy w przedszkolu tez mają bluzy z Nexta, czy moze nie.

      O żesz, jacy ludzie są pop...rzeni czasem.
    • ciociacesia wyedukowac dziecko ze to jeden badziew 08.03.11, 13:25
      w chinach robiiony (najpierw sprawdzic) i niczym sie nie rozni poza tym ze tate sa drozsze bo reklamowane i przez to mozna ich mniej kupic za te same pieniadze
      • franczii Re: wyedukowac dziecko ze to jeden badziew 15.03.11, 06:58
        dokladnie
        Mamy te ciezarowke co sie zmienia w tor autek i straszne badziewie
        Kupilismy bo chcial na gwiazdke i teraz lezy, dziecko madrzejsze i woli ukladac zwykly stary tor kupiony w Pl za niespelna 100zl
    • mama-ola Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 13:59
      Nie brałabym udziału w tym wyścigu (nomen omen).
      A z drugiej strony: 4 autka za 9 zł? Nie rozsypało mu się w rękach?
      • monikaj21 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 14:14
        Też o tym myślałam - zabawka nie musi być oryginalna ale ma być świetna - gdyby była świetna (zdaniem dziecka) to sądzę, że dziecko mniej by się wczuło w krytykę kolegi.
      • zjawa1 mama-ola 08.03.11, 21:40
        hehesmile A zebys wiedziala, ze dzis zbieralam kola, ktore poodpadalysmile
        • stypkaa Re: mama-ola 09.03.11, 09:23
          > hehesmile A zebys wiedziala, ze dzis zbieralam kola, ktore poodpadalysmile

          A no dokładnie to miałam na myśli pisząc o różnicy w jakości między tymi "oryginalnymi" a "podróbami". Dlatego jak wolę kupić jednego hot wheelsa za 7 zł, niż 4 samochody za niewiele więcej. Z hot wheelsa nic nie odpada smile
          • zjawa1 Re: mama-ola 09.03.11, 12:28
            Mowilam Wam, ze weszlam do pierwszego, lepszego sklepu... Dziecko zauwazylo te podroby chinskiesmile za pare zl i samo, sobie je wybralosmile
            Powiedzialam mu nawet, ze te autka sa takie ,,bylejaki" i szybko zepsuja sie, na co syn odpowiedzial, ze ,,chce takie bylejakiesmile".
    • monikaj21 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 14:10
      Jak już tak zjechałyśmy tego chłopca od oryginalności i jego rodziców przy okazji, to przyszła mi do głowy inna sytuacja - moja przyjaciółka ma dwóch synów (świetnych chłopaków), którzy są fanami bakuganów i kiedyś okazało się, że część ich kolekcji jest nieoryginalna (kolega im uświadomił), i też przychodząc do nas sprawdzają czy mój syn aby nie bawi się podróbami bo one podobno nie są identyczne (w sensie jakiejś tam roli/mocy czy czegoś tam).
      Więc może ta historia też nie jest do końca taka na jaką wygląda - może dzieciak nie jest aż tak zepsuty jak nam się wydaje, a jego rodzice aż tacy straszni smile
      Zresztą zrobienie wrażenia i zostanie bohaterem przedszkola dzięki przyniesieniu dostępnego dla wszystkich autka za 16 złotych (bo zdaje się o takie chodzi) też mi się wydaje grubymi nićmi szyte...
      • sonrisa06 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 16:02
        Jeśli tylko mnie w danym momencie stać to kupuję dziecku "oryginalne" zabawki. Nie dlatego, że dziecko chce, ale dlatego, że ja lubię. Kupowanie "nieoryginalnych" to pozorna oszczędność, no i na bezpieczeństwie mi zależy. Moje "oryginalne zabawki" w większości dotrwały do dnia dzisiejszego.
        A jeśli chodzi o główny temat..
        Po pierwsze jestem przeciwna przynoszeniu zabawek do przedszkola, no ale w naszym przedszkolu też jest pare zwyczajów, które mnie nie zachwycają, a innym rodzicom nie przeszkadzają i nie sposób tego zmienić.
        Po drugie nie kupiłabym zabawki tylko dlatego, że ma ją inne dziecko. Podejrzewam, że gdybym zaproponowała dziecku wyjście do sklepu z zabawkami, to wybrałoby inną zabawkę, niż tą "reklamowaną" przez kolegę w przedszkolu.
        Po trzecie uważam, że dzieci najbardziej sobie zazdroszczą fajnie spędzonego czasu z rodzicami, wycieczek, wakacji, wyjść w atrakcyjne miejsce. Cóż znaczy mały samochodzik w porównaniu do popołudnia z rodzicami w aquaparku, kinie, bawialni, stadninie konnej itp. Często obserwuję, że rodzice nie mający czasu dają w zamian oryginalny samochodzik, więc MOŻE ten chłopczyk, ma takich nie majacych czasu rodziców, którzy rekompensują rózne braki drogimi zabawkami. Może jemu trzeba współczuc, a nie zazdrościć? Ale to tylko takie gdybanie, takie moje luźne przemyślenia, bo przecież nie znam ani dziecka, ani rodziców.

      • leneczkaz Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 19:57
        )
        > Zresztą zrobienie wrażenia i zostanie bohaterem przedszkola dzięki przyniesieni
        > u dostępnego dla wszystkich autka za 16 złotych

        Na przedświątecznych promocjach w Auchan były jakoś po 10zł wink
        • monikaj21 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 20:09
          O, a rok wcześniej przed świętami nawet kupowałam w Auchan zestawy 1+1 gratis po 15 zeta wink
          • paliwodaj Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:18
            wogole to uwazam ze Polacy maja swira na punkcie firmy....normalnie to jest zakodowane w genach. Dzieci tez tak maja, slysza pewnie tez rozmowy podnieconych rodzicow na tematy firmowosci i nie-firmowosci.
            Dla mnie nienormalne jest aby dziecku w przedszkolu zawracac glowe takimi rzeczami, jak rozroznianie producentow bardziej markowych i tych badziewnych.
            Moje dzieci nie wiedza ubierajac sie w bluzke czy to abercrombie czy gap, ubranie ma spelniac dla nich istotne funkcje : np syn nie cierpi koszulek polo i takie nawet z Ralpha Lauren-a odpadaja z gory. Nie zalozy tez nic rozowego, czy fioletowego bo to kolory dla dziewczyn. Spodnie jak najbardziej wygodne, latwe do zapinania, najlepiej dresowe
            Nigdy nie mowilam im jakiej sa marki, nigdy nie slyszalam podobnych dyskusji wsrod dzieci moich i znajomych , w kategorii dzieci do lat 10.
            Corka tez nie patrzy na firme, a istotne dla dziewczynek walory jak :kolor, zdobienia.

        • zjawa1 leneczkaz 08.03.11, 21:48
          > Na przedświątecznych promocjach w Auchan były jakoś po 10zł wink... Powaznie po 10 zl????
          Nie wiem czy mowa tutaj akurat o takich, z tej serii:
          allegro.pl/salon-mattel-auta-cars-zygzak-mcqueen-r1345-wawa-i1449937914.html
          Bo u nas w sklepie zygzak to koszt minimum 24 zlsmile Pamietajcie, ze mowimy o orginalnymsmile))))))))
          • monikaj21 Re: leneczkaz 08.03.11, 23:05
            Dokładnie te, zupełnie oryginalne smile
            • zjawa1 Re: 08.03.11, 23:09
              To gdzie Wy mieszkaciesmile? U nas nie widzialam takich promocjisad(((((
              • monikaj21 Re: 08.03.11, 23:19
                W Pl smile
                Tak serio to ja kupuję sporo zabawek ale właśnie wtedy kiedy są w dobrych cenach - a w dobrych cenach są najczęściej przed Swiętami. Sporadycznie zdarza mi się kupować zabawki w normalnych sklepowych cenach (tylko wtedy kiedy jesteśmy zaproszeni na urodziny i wiem, że dziecko chce coś konkretnego czego nie mam w swojej szafie pełnej niespodzianek smile
                A te autka w regularnej cenie widziałam ostatnio w którym markecie chyba właśnie po 16 zł.
                • zjawa1 Re: 08.03.11, 23:24
                  No ja te w PLsmile Ty zartujesz, ze przed Siwtami macie jeszcze taniej niz zwyklke???
                  W moim mjescie ceny wlasnie przed tym okresem podskakuja sobiesmile
                  • monikaj21 Re: 08.03.11, 23:30
                    Mieszkasz w mieście gdzie nie ma hipermarketów pewnie? Na all też ceny przed świętami ida w górę.
                    A w 2009 przed świętami w moim carrefourze było nawet - 50% na wszystkie zabawki przez 2 dni (nawet od cen promocyjnych).
                    • zjawa1 Re: 09.03.11, 12:32
                      Wlasnie odwrotniesmile Moje miasto slynie z hipermarketowsmile
                      Chodzila nie raz po Tesco, Oszolomie itp. ale jakos nie zauwazylam takich promocji!
                      Po swietach owszem, jakies resztki ze zniszczonymi opakowaniami sa w cenach promocyjnych , ale przed swietami nigdy-jesli chodzi o zabawki-nie widzilam sensacji cenwych!
                      • monikaj21 Re: 09.03.11, 12:34
                        To koniecznie zaglądaj na forum Zakupy - to prawdziwa kopalnie wiedzy o okazjach smile
                        • zjawa1 Re: 09.03.11, 12:53
                          Ale co mi to da?
                          Przeciez nie w kazdym sklepie sa te same promocje???
                          Zreszta jesli chodzi o zabawki to wole kuowac przez np. Allegro.
                          Osobiscie nie lubie kupowac rzeczy w marketach... Ceny tych rzeczy, ktore mnie interesuja sa minimalnie nizsze, a ,,obmacane" przez wszystkich itp.
                          Gl. wpadam do Oszolomu i Tesco. Cerrfura i innych nie lubiesad
                          Ogolnie nie lubie takich wielkich skupisk, gdze tlumy wchodza mi non stop pod nogi, wole robic zakupy w malych sklepach.... nie wiem, tak jakos juz mam!
                          • monikaj21 Re: 11.03.11, 11:03
                            No to rób jak lubisz. Najpierw się martwisz, że masz drogie zabawki a jak Ci piszę jak kupić je taniej, to okazuje się ,że taniej nie lubisz smile
                            • zjawa1 Re: 11.03.11, 20:42
                              Nie taki temat watku byl i zle zrozumialassmile
                              Raz, ze nie martwie sie o to, wszak co to ma za znaczenie? Czy kupie cos troche taniej czy po normalnej cenie, czy tez drozej?
                              Zabawka firmowa, to ta sama zabawka... Pisalam, ze ja z reguly kupuje takie na Alllegro, gdzie np. Duplo klocki sa o niebo tansze niz w moich sklepach.
      • zjawa1 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:42
        Niesmile Te autka w sklepach kosztuja u nas od 24-27zlsmile Jak mial 3 to pomnoz te kwote razy trzysmile.... To juz konkretna sumkasmile
    • longpath Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:09
      Nie jest problemem samo kupowanie czy posiadanie rzeczy tzw. markowych, ale postawa, jaką zaprezentowało to dziecko (postawę rodziców, jak nie jego, to innych dorosłych). Trzylatek i takie teksty, swiat schodzi na psy. Jesli teraz w odpowiedzi kupisz dziecku to auto z Mattela, to taką samą postawe wypracujesz u niego. Przecież inne samochody tez mają jakąś markę, co można wykorzystac przeciw "oryginalnym". A poza tym popieram Camela, trzeba nauczyć dziecko, jak ma się odciąć i tyle. Najgorsza nauka, jaką można zaserwować dziecku, to to, że przedmiot w jego posiadaniu ma większą wartość niż ono samo.
      • zjawa1 Uwaga wyjasnienia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:31
        Widze, ze rozpetala sie tutaj ostar wymiana zdan.
        A wiec tak:
        Sprawa podstawowa, tamten chlopiec w szatni nalezy do gr. mojego, a wiec 3 i 4 latkow z tym, ze ma juz prawie 5 lat!
        Moj nie dawno skonczyl 3 latka, kilknascie dni temu.
        Nie wie co oznacza slowo ,,oryginalny", ale zapewniam Was, ze potrafi doskonale rozrooznic pewne marki zabawek w tym klocki!
        Klocki to jego ulobione zajecie i jak chce jakies to mowi DUPLO!
        Jak kiedys podalam mu zestaw z jakiejs innej firmy, zastepczej to powiedzial mi, ze to nie jest to, co chcial i ze to ,,nie jest domek od Duplo" oraz dodal,, ze tam sa inne ludziki".....Nikt go tego nie uczyl, sam rozroznia.... na razie klockismile
        Dzis jak wrocil z przedszkola zapytal mnie dokladnie cytauje:,, Moje autko jest inne od B...., nie jest takie samo".... ,,Mamusiu ja nie mam takiego ladnego"....,,B... powiedzial,ze jest brzydkie i jest podrobka, co to jest podrobka"?..... Wiec poradzilam mu, zeby nastepnym razem jak tak powie B... odpowiedzial mu, ze tez ma oryginalne, bo tez pochodzi z Chinsmile))))))))
        Nie bede sie jednak bawic w ,,odgryzanie" i przynoszenie do przedszkola dla szpanu jednej z drogich zabawek!
        To jest faktycznie dziecinada! Wytlumaczyma synowi, ze napewno ten B... nie ma takich zabawek jak on i jak chce to mozemy go zaprosic do nas do domusmile..... Mysle, ze to jest dobry pomys, wiem ze dzieci tak sie nawzajem zapraszaja do siebie, jak tamten maly ,,szpaner" zobaczy ,,oryginalne" zabawki mojego, to ucichnie i dostanie nauczkesmile

        Sprawa 3 jestem przeciwna przynoszeniu zabawek przez dzieci do przedszkola!
        Nie moge po raz kolejny interweniowac, bo i tak juz sporo zmienili w tym przedszkolu na moje zyczeniesmile
        Np. puszczanie bajek w tym drastycznych 3 i 4, ktore dziecikai dostaja z domu od rodzicow i przynosza do takiej instytucji!
    • schere Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:44
      Moje dziecko od przedszkolnego przyjaciela otrzymało bakugana. I tyle wie na ten temat (oraz Ben 10, itp.) ile od kolegów w przedszkolu.
      Nie kupuję kupy zabawek ze względów ideologicznych - dziecko nie może mieć wszystkiego i patrzeć na ludzi przez pryzmat marki.
      Koleżanka synka ma super, hiper wypasione zabawki (jak zobaczyłam cenę samolotu lego, bo mój sobie taki zamarzył, to padłam w sklepie) zabawki kupuje jej tatuś... jak sobie raz na pół roku przypomni, że ma córkę.
      Upodobanie do marki może być rekompensatą dużo poważniejszych braków.
      • zjawa1 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 08.03.11, 21:55
        Dlaczego rekompenstata brakow???? Maly nie wie co to oryginalne, po prostu bardziej podobaja mu sie ,,ludziki" z Lego niz w innych klockach, a ze moji rodzice gl. kupuja mu klocki i to duplo, to pewnie z przyzwyczajenia wlasnie takie wybiera.... Ogolnie on chyba jeszcze nie ma pojecia o cenie!
        Kiedy chcialam raz cos sprawdzic i ,,podlozylam" mu tzw. podrobki lego mowiac, ze dzisiaj mamy tylko na to pieniadze, bo tamte sa o wiele drozsze( taka lekacja do gospodarnosci i oszczednosci)smile To maly odlozyl ,,podrobke" twierdzac, ze ludziki z Dupla sa ,,kochane" ii powiedzial, ze teraz nic nie chce i ze poczeka ,,az mama bedzie miala wiecej pieniazkow"smile
        • ponponka1 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 10.03.11, 15:24
          Kurcze ... to ja mam problem. W Norwegii w sklepach zabawkraksich tylko Duplo/Lego....i fisher Price....dopiero jak zamowie cos z Polski niefirmowego to sie mala lansuje....heheheheheheeee .... Podobnie z ciuszkami....zeby sie wyroznic, musze w Polsce niefirmowe....
    • camel_3d :) dostane teraz ciegi... 08.03.11, 21:47
      mlody koniecznie chcial koledze pokazac swojego robota...
      zataszczalem mu toto do zlobka...wlaczyl..polowa dzeici uciekla ze strachusmile a druga dreczy rodzicow zeby kupic im takiego smile)) smile)

      Coz jak sie wylansowac to od razu na maxa..a nie tam samochotem z oczyma..

      a robot taki:

      www.youtube.com/watch?v=77_OoXcmgMM
      • olcia71 Re: :) dostane teraz ciegi... 08.03.11, 22:18
        Ale jaja
      • zjawa1 camel_3d :) 08.03.11, 22:30
        A tego robocika macie oryginalnegosmile?
        W sumie jedyna roznice jaka widze to w cenachsmile
        Po czym poznac, ze oryginalsmile?
      • deela Re: :) dostane teraz ciegi... 09.03.11, 00:34
        ło matko i córko
        - nie dość że to to szpetne
        - to jeszcze jakbym bym zostawiła młodych z tym cudem to bym przez m-c zbierała śrubki z różnych dziwnych miejsc (przecież zaraz by chcieli zobaczyć co jest w środku!!!!)
      • stypkaa Re: :) dostane teraz ciegi... 09.03.11, 09:33
        > mlody koniecznie chcial koledze pokazac swojego robota...
        > zataszczalem mu toto do zlobka...wlaczyl..polowa dzeici uciekla ze strachusmile a
        > druga dreczy rodzicow zeby kupic im takiego smile)) smile)

        I co, dumny jesteś teraz z siebie?

        > Coz jak sie wylansowac to od razu na maxa..a nie tam samochotem z oczyma..

        To ja proponuję, żeby w ramach prawdziwego lansu kupić drugiego i sprezentować go dzieciakom w żłobku :p
        A swoją drogą to ciekawe, bo do żłobka chodzą chyba dzieci młodszy niż 3letnie. I taki maluch bawi się takimś czymś?
    • schere camel 3d ja bym 08.03.11, 22:30
      cię przeklęła za pokazanie mojemu dziecku, że istnieje możliwość posiadania takiego cudu smile.
      Żyć by nam nie dał...
    • ct19 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 09.03.11, 23:04
      co to za przeczkole gdzie dzieci noszą swoje zabawki... nic dziwnego że porównują, co kto ma...
      Może i nie nasze czasy to są, ale to lekka przesada. Zwróciłabym uwagę dyrektorce przedszkola, że taka sytuacja miała miejsce, może nie ma świadomości że dzieciaki dzielą się w ten sposób...
      Co ten świat czekawink strach pomyśleć. Kasa, kasa, kasa...
    • ponponka1 a co robia zabawki dziecka w przedszkolu? 10.03.11, 15:20
      W przedszkolu mojej malej nie wolno przynosic zabawek - jedynie przytulanki.....do wspolnego spania smile
    • 1nova2 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 11.03.11, 11:44
      A ja troche sie wstawie za tym "oryginalnym" chlopcem Jakis czas temu w sklepie zabawkowym moj 2 letni synek wypatrzyl taki zestaw 4 samochodzikow cars za jakies 12 zl No i moj maz powiedzial do mnie cos takiego : Daj spokoj, to jakies badziewie, szkoda kasy, lepiej dolozyc i kupic mu oryginalnego Maly slyszal to napewno i gdyby nie to ze malo ( czytaj prawie wcale) mowi to wcale bym sie nie zdziwila gdyby kiedys tak po tacie powtorzyl I tlyko powtorzyl bo nie ma pojecia ktory to oryginalny a ktory nie... Chyba ze by konkretna zabawke skojarzyl..
      A co do jakosci to sie zgadzam, te z mattela byly juz rzucane, deptane, przejezdzane przez jezdzik i nawet lakier nie odprysnal...
      • dorek3 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 15.03.11, 09:54
        Ale tak to się właśnie zaczyna!
        To rodzice wpajają że "oryginalność" to coś lepszego, porządanego. Gdyby Twój mąż podkreślił że kupicie mu po prostu coś lepszego jakościowo to takie skojarzenie by nie powstało.
    • ct19 Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 11.03.11, 16:48
      iść do dyrektorki i zwrócić uwagę, żeby przekazała rodzicom, jak sobie dziecko wychowali:]

      co to za przedszkole, gdzie dzieci swoje zabawki muszą przynosić??suspicious
    • franczii Re: Eeeee tam, Ja mam oryginalne!!!!!!!!!!! 15.03.11, 06:37
      nie spotkalam sie z tym wsrod dzieci. W zasobie slownikowym mojego przedszkolaka (ktory ma oryginalne autkawink slowa "oryginalny" jeszcze nie ma. A kolegow w przedszkolu ma takich, co by sie mogli pochwalic niejednym. Na szczescie maja rozsadnych rodzxicow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka