Dodaj do ulubionych

dziecko w bloku

29.03.11, 08:08
Dziewczyny mój horror z sąsiadką nie mija,mimo moich starań bo dziecko ,chodzi na spacery dwa razy dziennie ,śpi w ciągu dnia,mojej sąsiadce przeszkadza,że przebiegnie,rzuci zabawką.Nęka policję ciągle zgłaszając ,że ona nagrywa poziom hałasu,wczoraj był dzielnicowy i mowi ,że policja nie widzi tu żadnego przestepstwa i jeżeli chce to może wnieść sprawę do sądu.Miał ktoś podobny przypadek?Jakie mam szanse na wygraną w sądzie,kto ponosi koszty,musze szukać wtedy pewnie jakiegoś adwokata?
Takie sa uroki życia w bloku,żeby niewiem jak się starać o zachowanie spokoju ,to i tak ludziom nie dogodzi.
W pażdzierniku pisałam o tym bliżej

forum.gazeta.pl/forum/w,566,117954981,117954981,dziecko_w_bloku.html
Obserwuj wątek
    • jerzozwierza Re: dziecko w bloku 29.03.11, 08:13
      Może spróbuj pogadać z jakimś prawnikiem, czy Ty możesz zaskarżyć sąsiadkę o uporczywe nękanie. To ona nęka Ciebie a nie Ty ją.
    • camel_3d Re: dziecko w bloku 29.03.11, 08:28
      za halas dziecka w ciagu dnia nikt ci nie skarze.. o to nie masz co sie martwic. Jasne, z emoze jej tupiace dzeicko przeszkadza, czy rzucona zabawka..bo wiadomo w blokach slychac..no ale coz..zawsz emoze zmienic lokal.

      o ile nei walisz jej po nocach glosna muzyka to nie masz sie czego obawiac..a dodoatkow..no coz..jezeli to starsza osoba to raczej nei bedzie latwiej bo to sa poczatki demencji..
      • wuzetka4 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 08:37
        Pani jest po czterdziestce,ale znerwicowana , sama miała dwoje dzieci,ale zapomniał wół jak cielęciem był,dokładnie powiedziała że "moje dzieci nie zakłócały spokoju ,bo mieszkam na parterze",nie miałam dotychczas doczynienia z sądami,ale pewnie co mnie nie zabije to mnie wzmocni .
        • camel_3d Re: dziecko w bloku 29.03.11, 10:57
          moze warto polozyc jekies chodniki w mieszkanu.. albo cos co wyciszy np upadajace zabawki... albo ograniczy powierzchnie.
    • kaskahh Re: dziecko w bloku 29.03.11, 09:11
      a wiesz.. w bloku mojego brata mieszka dziecko, ktore ma "strasznie trwarde kapcie", i biega straszliwie od 6 rano... brat mlodszy ale go te kapcie strasznie...
      moze rzeczywiscie da sie troche ciszej?
      chyba ze babka zupelnie upierdliwa, to nic nie poradzisz
    • deodyma Re: dziecko w bloku 29.03.11, 09:24
      a sasiadka w jakim wieku?
      jedna z moich kolezanek z pracy tez miala kiedys podobny problem, ale kobieta czepiala sie nie tylko jej dzieci, ale tez tego, ze ona sie kapie i tamtej przeszkadzal nawet szum wody...
      kolezanka w koncu sie wsciekla i zalozyla jej sprawe w sadzie, ale jak sie skonczylo, nie wiem, bo sie wtedy wyprowadzilam do innego miasta.
      • zawszeolga111 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 14:11
        znajac zycie to tej sprawy w sadzie wogole nie bedzie,przewaznie,tacy ludzie bawia sie wzywajac o byle co policje,ale gdy dochodzi do tych ostatecznych rozwiazan wycofuja sie,bojac sie porazki,kosztow.
        ja nie widze szans,aby ta sasiadka miala jakiekolwiek szanse na wygranie tej ewentualnej sprawy,cisza nocna obowiazuje od 22 do 6 rano,nie sadze aby twoje dziecko zachowywalo sie w sposob jakis bardzo naruszajacy spokoj tej pani,mysle,ze chodzi o zwykle odglosy,ktore sa slyszalne zawsze gdy mamy wokol siebie wspollokatorow bloku.
        koszty sprawy ponosi zawsze ten ,kto ja przegrywa,jednak mysle,ze nie masz sie czym martwic.
    • jerzozwierza Re: dziecko w bloku 29.03.11, 09:35
      Sąsiadka mojej znajomej nie mogąc osiągnąć celu- którym zresztą nie wiadomo, co było- uciszenie czy likwidacja sąsiadów- zaczęła zmyślać. W domu rzeczonej znajomej pojawiali się przedstwiciele rozmaitych urzędów i służb, miała rzekomo posiadać w domu nielegalną fabrykę jak nie tego to owego... Dobrze słyszę dzieci moich sąsiadów nad głową i słyszałam ich również gdy nie miałam swojego dziecka. Wzywanie policji do odgłosów bawiącego się dziecka- zwłaszcza, gdy jak sama piszesz zwracasz uwagę, by nie było za głośne- świadczy o kłopotach z nerwami i głową. Szczerze Ci radzę- zapisuj każdą akcję ze strony sąsiadki z datą i ewentualnymi świadkami. Tak na wszelki wypadek...
      • wuzetka4 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 09:55
        Dziecko biega bez bucikow,ale ma taki nacisk na pietę,że może słychać faktycznie,kiedys np. przyszedł znajomy i przyniósł małemu kinder niespodzianke,dziecko tak sie ucieszyło,ze w środku był samochodzik a nie co inne ,że aż sobie podskoczył raz a tu pani łubudubu w rure co,co oznaczalo jak ja walę w rurę to ma być cicho,tylko jak to powiedzieć dziecku ,które tym się mało przejmuje,że nie wolno podskoczyć ,przebiegnąć, zrzucić zabawke ?
        • zawszeolga111 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 14:25
          wuzetka4 napisała:

          > Dziecko biega bez bucikow,ale ma taki nacisk na pietę,że może słychać fa
          > ktycznie,kiedys np. przyszedł znajomy i przyniósł małemu kinder niespod
          > zianke,dziecko tak sie ucieszyło,ze w środku był samochodzik a nie co in
          > ne ,że aż sobie podskoczył raz a tu pani łubudubu w rure co,co oznacz
          > alo jak ja walę w rurę to ma być cicho,tylko jak to powiedzieć dziec
          > ku ,które tym się mało przejmuje,że nie wolno podskoczyć ,przebiegnąć, zrz
          > ucić zabawke ?

          nie popadaj w paranoje,chyba nie masz zamiaru przywiazac dziecka, zakazac mu biegac chodzic bo sasiadka,wyluzuj ona nic ci nie zrobi.
    • dziub_dziubasek Re: dziecko w bloku 29.03.11, 09:53
      Jedyne rozwiązanie to sprawa o nękanie przeciwko sąsiadce. Dobry prawnik i idź do sądu, bo innego rozwiązania nie ma...
      • zawszeolga111 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 14:31
        sprawa o nekanie jest bez sensu,faktem jest,ze ona ten halas slyszy,zakladanie sprawy w obu przypadkach jest bez sensu,doprowadzi tylko do jeszcze wiekszego konfliktu.
        po prostu daj spokoj ona nie moze nic ci zrobic,zyj tak jak by jej nie bylo.jedyne co jest meczace to wizyty policji,ale po pewnym czasie i to jej sie znudzi.
    • anulajc Re: dziecko w bloku 29.03.11, 11:26
      Tak na prawdę od 7 lub 8 do 20-tej (zależy od regulaminu spółdzielni) to możesz sobie buldożerem jeździć i nic nikomu do tego. Tak powiedział dzielnicowy, naszemu kumplowi ja wymieniał drzwi do mieszkania i było trzeba młotem pneumatycznym walić w płyty betonowe smile
    • joshima Re: dziecko w bloku 29.03.11, 11:27
      wuzetka4 napisała:

      > Dziewczyny mój horror z sąsiadką nie mija,mimo moich starań bo dziecko
      > ,chodzi na spacery dwa razy dziennie ,śpi w ciągu dnia,mojej sąsiadce prze
      > szkadza,że przebiegnie,rzuci zabawką.Nęka policję ciągle zgłaszając ,że on
      > a nagrywa poziom hałasu,wczoraj był dzielnicowy i mowi ,że policja nie wi
      > dzi tu żadnego przestepstwa i jeżeli chce to może wnieść sprawę do sądu.
      Dzielnicowy powinien jej wręczyć mandat albo postraszyć, że to zrobi (porozmawiaj z nim o tym) za nieuzasadnione wzywanie policji. Będzie spokój i cisza. Tą metodą policja uspokoiła sąsiadkę mojego brata. Nasyłała na niego policję, że są libacje itp. Policja wparowała a mój brat w slipach leżał w łóżku i czytał książkę. Obok spało małe dziecko. Jak przyszli drugi raz i powtózył się scenariusz, poszli do pani i zagrozili jej, że za trzecim razem będzie mandat. Dała sobie spokój.

      > Jakie mam szanse na wygraną w sądzie,
      Zero szans, że sąsiadka się na sąd skusi.
      • iwoniaw Re: dziecko w bloku 29.03.11, 11:48
        Popieram opcję wzięcia spraw w swoje ręce i napuszczenia dzielnicowego na sąsiadkę, która wali w rury i straszy dziecko wrzaskami, a ponadto używa gróźb karalnych.
        • mikams75 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 12:34
          dokladnie - celowe walenie w rury to dopiero halas na caly blok!

          w domu mozesz polozyc grube wykladziny, w pokoju dziecka miekka mate do zabawy. Ale sasiadka i tak sobie znajdzie cos do czepiania i nekania Cie.
          Wspolczuje, u nas na szczescie nie ma upierdliwych sasiadow, choc tez sporo slychac, slycha tupanie, slychac pralke, slychac placz dziecka.
    • leneczkaz Re: dziecko w bloku 29.03.11, 12:59
      Zrób tak. Przetrzymaj małego do 22- 23 i niech się głośno bawi.. Jak baba walnie w rurę to Ty na policję, że baba hałasuje.
      Zadzwoń do spółdzielni, że ona dewastuje dom (wali w rury) i się martwisz.
      Jak wezwie policję w dzień to zaczaj się i ich zawołaj, żeby jej w końcu mandat wlepili za niepotrzebne fatygowanie oficerów.
      TY zacznij działać jak ona. Wymięknie..
      • martita1987r Re: dziecko w bloku 29.03.11, 13:42
        Sorry ale się ulałam. Ale tak na poważnie olej to jeśli naprawdę funkcjonujecie jak normalna rodzina bez libacji i imprez po nocach. A jeśli sąsiadka jeszcze raz przyjdzie z pretensjami to postrasz ją, że założysz sprawę o nękanie i masz światków. Na takich troli nic nie poradzisz, a im bardziej będziesz się tym stresowac to ona będzie to wykorzystywac.
        • marzena19_75 Re: dziecko w bloku 29.03.11, 14:33
          oj jak ja Cię rozumiem dziewczyno smileja mam podobnych sąsiadów pod sobą. Też miałam walenie w rury i dzwonki domofonem za każdym razem jak córce upadnie cos niechcący na podłogę . Czasem potrafili o 18.00 mi już walić. U mnie rozwiązaliśmy to z mężem w dwojaki sposób . Mąż miał "męską " dyskusję z Panem sąsiadem smile było głośno ale do rękoczynów nie doszło smile natomiast ja przpadkowo spotkałam w/w "przemiłą sąsiadkę " i powiedziałam jej stanowczo ,że jęsli jeszcze raz będą mi zakłucali spokój to ja dzwonię na straż miejską i policję bo stresują mi dziecko, które potem płacze i się boi. Od tamtej pory cisza smile
          Ale gdyby tak było dalej to autentycznie miałam zamiar dzonić , zrób to samo. Jak usłyszysz walenie w rury dzwoń po straż i mów,że dziecko sie boi etc...... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka