wuzetka4
29.03.11, 08:08
Dziewczyny mój horror z sąsiadką nie mija,mimo moich starań bo dziecko ,chodzi na spacery dwa razy dziennie ,śpi w ciągu dnia,mojej sąsiadce przeszkadza,że przebiegnie,rzuci zabawką.Nęka policję ciągle zgłaszając ,że ona nagrywa poziom hałasu,wczoraj był dzielnicowy i mowi ,że policja nie widzi tu żadnego przestepstwa i jeżeli chce to może wnieść sprawę do sądu.Miał ktoś podobny przypadek?Jakie mam szanse na wygraną w sądzie,kto ponosi koszty,musze szukać wtedy pewnie jakiegoś adwokata?
Takie sa uroki życia w bloku,żeby niewiem jak się starać o zachowanie spokoju ,to i tak ludziom nie dogodzi.
W pażdzierniku pisałam o tym bliżej
forum.gazeta.pl/forum/w,566,117954981,117954981,dziecko_w_bloku.html