Dodaj do ulubionych

Spacery z dziecmi.

    • asia_i_p Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 23:18
      Po pierwsze, odległości. Dopóki mieszkałam we Wrocławiu, najbliższy park z placem zabaw miałam o ponad półtora kilometra. Owszem, dziecko mogło przejść tę trasę, ale zajmowało to godzinę i na zabawę na placu zostawało już mało czasu. Decydowałam się na to czasem, ale na przedmieściach. W centrum naturalne jest dla mnie, że pełne spalin ulice mijasz biegiem z dzieckiem w wózku i dekujesz się w jakimś parku.
      Po drugie, spanie. Dziecko trzyletnie często jeszcze śpi i moja córka często zasypiała w wózku przy powrocie ze spaceru, spała sobie w ogródku, a ja miała czas poczytać.
    • mozyna Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 23:41
      Nie wiedzialam, ze jestem trendy, skoro to taki nowy trend big_grin
      Korzystam wciaz z wozka,wozac ponad 3,5letnie dziecko(!!!!!). Zapewne maly jest otyly, nieruchawy, nie rozwiniety fizycznie...i takie tam. Jak ktos ma takie stereotypy w glowie, to na zdrowie, niech sobie tak mysli i wyraza swoje oburzenie gdzie popadnie, ujawniajac tym samym bardzo waskotorowe myslenie.
      • ewasuwek Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:11
        ja, o zgorozo, woziłam 4-latka. Niestety jest taki chudy, że nie da rady przejść szybkim krokiem 3-4 km. Taka ze mnie trendy matka, a co...
    • madame_zuzu Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 01:03
      Mój sam się wysadził z wózka jak miał niespełna 2 lata. Wózek zostawiłam na wszelki wypadek i od tamtej pory użyłam go raz ( w sylwestra przydał się na powrót do domutongue_out).
      Ja dużo poruszam się komunikacją miejską. Ciężko by mi było ładować się z wózkiem i 17 kilowym 3 latkiem do zapchanego autobusu. Albo szukać wolnej 50 cm przestrzeni między ciasno zaparkowanymi autami, aby zejść/wejść na chodnik.
      Do parku/nad morze itd. jadę komunikacja miejską, na plac zabaw mam blisko. Spacery robimy długie najczęściej w pagórkowej okolicy Akropolu i starej Agory- co by młodego zmachać porządnie ( w sumie tez blisko od domu)
      A na zakupamy śmigam z sexownym wózeczkiem zakupowym big_grin
    • czar_bajry Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 01:35
      Do kiedy jezdzilyscie z dziecmi w wozkach?

      wcale nie jeździłam, jeździły moje dzieci a ja tylko ten wózek pchałam.

      bo ostnimi czasy namnozylo sie jakos
      > mam z dziecmi w wieku przedszkolnym, ktore woza jeszcze swoje potomstwo tak ja
      > kby ono nog nie mialo.
      > Co to za spacer z dzieckiem przyiwazanym do siedziska?

      guzik Cię to powinno obchodzić, Twoje chodzi na nogach a inne jedzie.
      Mój jeździł do lat 4, jeśli miał na to ochotę.
    • kaja954 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 05:09
      tez nie rozumiem trendu i tego bezruchu.
      1sze,przed rokiem bezuzyteczy, przy 2im lubi bardzo,ale rzadko uzywamy, na spacery dojezdzamywink
      • mozyna Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 10:01
        kaja954 napisała:

        > tez nie rozumiem trendu i tego bezruchu.
        > 1sze,przed rokiem bezuzyteczy, przy 2im lubi bardzo,ale rzadko uzywamy, na spa
        > cery dojezdzamywink


        Inni tez dojezdzaja np. wozkiem wlasnie. Wiec czego niby nie rozumiesz??? Bezruchu? A w aucie dzieciaki fikaja koziolki??
    • zebra12 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 05:25
      Używałam prawie do czwartych urodzin, bez 3 miesięcy. Powód prosty: nie mam auta i wózek stanowi dla dziecka odpowiednik i auta i fotelika. Dziecko nie było w stanie pokonywac duzych odległości, a ja nie mogę nosić. Teraz młoda potrafi iść długo. Ale wczoraj koleżanka musiała nieść czterolatka. No ja dziękuję.
    • tyssia Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 06:34
      > Do kiedy jezdzilyscie z dziecmi w wozkach?
      Około 2 lata
    • aga.pier Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 07:14
      wózek parasolkę miałam w domu do 4 roku życia choć pewnie syn nie jeździł nim od 2 lat. Ale rok temu zrobiliśmy wycieczkę do Pragi i całymi dniami maluch zwiedzał z nami. Kiedy był zmęczony to siadał a nawet spał, nie było z nim problemu. A z tymi krągłościami to chyba za bardzo uogólniasz?
    • kalarepka83 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 08:41
      Moja córa ma 1,5 roku (ponad) i nie lubi jeżdzić w wózku. Jak potrzebuję iść do sklepu lub na jakiś dłuższy dystans szybkim tempem, wtedy używam wózka, ale szybko jej cierpliwość mija i chce wyjść smile
    • zabulin Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 09:05
      Mój jeździł w wózku do wieku 1 rok i 10 m-cy. Potem nastała zima. Wózek poszedl w odstawkę i więcej nie wrócil.
      Mial 1,5 roku kiedy ponad polowe drogi do Morskiego Oka przeszedł na wlasnych nogach. Nie widzialam sensu, zeby sie woził do 5 lat.
      Pare lat temu bylam święcie przekonana widzac dziecko czteroletnie (czy coś koło tego), w wozku, ze jest ono chore po prostu.

      Niedawno mnie oświecono, ze niekóre mamy tak lubią do zerowki niemalże powozić dzidziulka.
    • mikas73 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 09:28
      Przesada z tym ocenianiem i wyśmiewaniem.
      Mój starszy szybko wyskoczył z wózka, chyba miał 2 lata.
      Młodszy skończył właśnie 3, ale wózek jeszcze mamy; najczęściej używa go moja mama, która w wózku wozi zakupy, a malucha przy okazji.
      Kiedy wybieramy się na hasanie od rana do popołudnia, jak na przykład wczoraj; wózek biorę. Wyszliśmy o 9:00, a wróciliśmy o 17:00 i dla wygody, ażeby jego zmęczone nóżki odpoczęły ( a jakże – biedne, biedne nóżki), miałam ten diabelski wózek. Wyobrażam sobie, że mogłyśmy się mijać o tej 16:00 i nasunęły Ci się tak daleko idące wnioski, podczas kiedy mój mały miał za sobą 3 razy więcej ruchu niż Twój, teoretyzując oczywiście.
      Rożnie jest.
      A już to:
      > No i te dzieciaki w wiekszosci bardzo okraglutkie
      to typowa nadinterpretacja dla autentyczności problemu, prawda?
    • lelija05 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 09:37
      Ja bym chciała, by moja trzylatka jeździła jeszcze w wózku, no ale nie da rady, wózek jest be smile
      A było tak pięknie... smile
      Dziecko w wózku, mogło sobie wierzgać i krzyczeć, a mimo to szłam tam gdzie chciałam,zakupy i inne graty były w koszyku, a ja na luzie, ach...
      A teraz: dziecko jest wesołe i odkryło, że fajnie być samodzielną osobą i sobie bryknąć w bok, lub nagle do przodu i fajnie jest jak mama goni. Więc póki co, cała dzielnica jest świadkiem nauki grzecznego chodzenia.
      Za rękę cholera mała nie chce chodzić.
      Zakupy targam w paskudnym torbiszczu, muszę zainwestować w plecak, dziwnie się czuję na placu zabaw smile
      A wózek robi za szafkę na przedpokoju.
      • zuzuua Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:27
        wózek używałam do 4 roku życia dziecka, ale tylko dlatego, że jak szłam po zakupy do sklepu dalej, to mi się siat nie chciało dźwigać, tylko je do wózka wkładałam. a mała jak miała powyżej 3 lat to często w jedną albo nawet i w dwie strony szła piechotą obok wózka, albo pchała misia w wózku. natomiast często gdy szłyśmy na plac zabaw to w jedną stronę szła bardzo chętnie, ale w drugą po 2 godzinnym wybieganiu się płakała, że "nóżki bolą, mama weź na ręce". łatwiej mi było takiego 3 latka pchać w wózku niż nieść. szczególnie, że często w drodze powrotnej mi potrafiła w tym wózku zasnąć. sklep i plac zabaw mam w odległości ponad 1.5 km.
        dzieci są różne, jedne bardziej aktywne, a drugie mniej. wydaje mi się, że nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. mam znajomych, których dziecko cały dzień najchętniej by siedziało w jednym miejscu i się bawiło, a jak trzeba iść na spacer to jęczy; a moja usiedzi w jednym miejscu 15 s (z zegarkiem w ręku).
    • joanna_poz Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:27
      pożegnalismy wozek, jak syn skonczył 1,5 roku.
      • krapheika SPACER 04.04.11, 11:45
        Nie robienie zakupow, nie przemieszczanie sie z punktu a do b by cos zalatwic. Ja pytam caly czas o SPACER? Informuje tu jest taki deptak dla mam z dziecmi plus sciezka rowerowa, wszystko razem ma pare km, droga jek stol wsrod pol i lasow, wszystko widac na duza odleglosc, auta nie jezdza, nie ma zadnych zagrozen, procz zagrozenia upapraniem ubranek, ale ja nadal nie widze dzieci SPACERUJACYCH na wlasnych nogach, wszystkie przypiete w wozkach, czasem wypuszczane na pobliskim placu zabaw, ale z reguly wyglada tak, matki pchaja wozek przez cala droge, krotko zatrzymujac sie na placu, albo i wcale i tyle dobrego ze spaceru. Obok jest jeszcze stadnina gdzie dzieci moga poglaskac kucyki, sa tez inne zwierzaki, itd.tam to wogole matek nie widac.Jesli to ma byc SPACER to ja jestem krolowa Bona.

        Jak sie okazuje dla niektorych mam SPACER to dalej jest nie dla dziecka tylko w celu zrobienia czegos istotnego, ewentualnie w celu "wyspacerowania" sie samemutongue_out
        • joanna_poz Re: SPACER 04.04.11, 11:52
          no ja napisałam o rezygnacji z wózka w ogole, w celach spacerowych równiez.
        • franczii Re: SPACER 04.04.11, 11:54
          Nie widuje takich rodzicow. A jak widze w wozku to pierwsze co mi przychodzi do glowy to jest to, ze dziecko juz przelecialo swoje i sie wymeczylo. Bo skad wiadomo, ze dziecko sie juz nie wybiegalo?
          A matka sie nie moze wyspacerowac? To matki zdrowie i przyjemnosc sie nie liczy? Najczewsciej sie godzi te dwie rzeczy. Tylko mamy, ktore sie wypuszczaja pareset metrow od domu w imie rezygnowania z wozka "poswiecaja sie" dla dziecka i rezygnuja z dluzszych wypraw. Temat wozkow juz byl mnostwo razy i mnie sie oberwalo, ze wredna matka jestem bo nie potrafie usiedziec na tylku przez co moje biedactwa, w tym 4 latek wykonczone aktywnoscia drzemaly w wozku na wycieczce zamiast w swoim lozeczku.
        • nowi-jka Re: SPACER 04.04.11, 11:55
          krapheika napisała:

          > Jak sie okazuje dla niektorych mam SPACER to dalej jest nie dla dziecka tylko w
          > celu zrobienia czegos istotnego, ewentualnie w celu "wyspacerowania" sie samem
          > utongue_out

          Bo widzisz tym sie rózni mama "pracujaca" w domu (bo przeciez uzyc słowa siedzaca nei moge bo one nie siedza tylko pracuja w domu) od pracujacej zawodowo, ze z reguły musi robic kilka rzeczy na raz. Np łaczyć powrót z przedszkola z zakupami i ze spacerem.
          Jak bede "pracujaca" w domu to wtedy rankiem wyskocze na zakupy samochodem coby cie w oczy wózkiem nie kłuć a godzine pózniej bede sie pzrechadzać po 5 km z dzieckiem spacerem który bedzie tylko i wyłacznie dla dziecka.
          Teraz zahaczenie o plac zabaw przy okazji w drodze powrotnej z załatwienia czegos istotnego musi mu wystarczyc.
          Nie jest otyły jesli cie to boli tez mialoby zaboleć.

        • posh_emka Re: SPACER 04.04.11, 12:09
          Tak, tak- teraz już wiemy- ty masz swoje definicje i każdy się do nich musi dostosować i nie ma innej opcji.
          No i oczywiście znasz wszystkie matki i ich dzieci i wiesz,że te dzieci na siłę siedzą w tych wózkach - takie ubezwłasnowolnione i nie ma opcji,że : dziecko lubi jeździć w wózku i nie lubi chodzić, dziecko akurat się już wychodziło,jest zmęczone i samo chciało żeby je do wózka wsadzić etc.

          No uwielbiam takie domorosłe psycholożki..........
          • krapheika Re: SPACER 04.04.11, 12:15
            Oczywiscie wszystkie dzieci spotykane przeze mnie lubia jezdzic w owzku i nie lubia chodzic, dziwnym trafem wyciagaja raczki do konikow czy do pilki, ktora kopie moj syn, ale nie, one tak oczywiscie lubiatongue_out najbardziej mnie rozwala usprawiedliwienia wlasnego lenistwa. Mi tam nie przeszkadza, niech sobie woza dzieci nawet do pelnoletnosci, szkoda dzieci, no i czytajac niektore ematki wspolczuje waszym dzieciomtongue_out
            Najlepiej znow wybierzcie sie do galerii handlowej, to tez przeciez dla wiekszosci spacerbig_grin
            • mozyna Re: SPACER 04.04.11, 12:57
              krapheika napisała:
              Najlepiej znow wybierzcie sie do galerii handlowej, to tez przeciez dla wiekszo
              > sci spacerbig_grin


              Tak, ty najlepiej wiesz, ze przebywanie w galerii handlowej z dzieckiem oznacza tym samym, ze z dziecmi na spacery sie w ogole nie wychodzi. Oczywiscie ty bylas bez dziecka w tym czasie w galerii, gdy widzialas tych wszystkich wyrodnych rodzicow.
              A tak na marginesie - przebywanie z dzieckiem od najwczesniejszych lat w duzych skupiskach ludzi (w tym takze centra handlowe tak! tak!) zamiast unikanie takich miejsc, w pewnym stopniu uodparnia dziecko na bakterie z nowego otoczenia i poslanie malucha do zlobka, czy przedszkola nie jest juz dla niego takim szokiem (niekonczace sie choroby).
              Tylko nie dopisz sobie zaraz, ze uwazam, ze lepiej przebywac z dzieckiem w centrum handlowym zamiast na swiezym powietrzu, bo glupiej dyskusji nie mam zamiaru ciagnac...
    • attiya Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:36
      bez przesady, spaceruję z prawie trzylatkiem, czasem są to długie, kilkukilometrowe spacery, widzę po drodze, rodziców z maluchami jeszcze mniejszymi od mojego, bez wózków. Jeśli wózki widuję, to z naprawdę małymi dziećmi. Nie wiem, gdzie ty spacerujesz, że takie dzieci duże w wózkach są wożone.
      Można pomyśleć, żeś bohaterką niemal, wśród tych tłustych, wożonych wózkami dzieci big_grin
    • nowi-jka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:43
      Przez takie jak ty nie woze jzu swojego Jaska w wózku.
      Nie jestem asertyna, wkurzaja mnie ciagle komentarze jak to duzy chłopak itd Co to kogo obchodzi ale si eugiełam i wózek schowałam. Zwłaszcza ze ni emam lekkiej spacerówki tylko wielki i to tez pewnie potegowało efekt "uwiezienia" dziecka w wózku.
      Ma 2,5 roku.
      Spacer z reguły wygladal tak. Szlismy na zakupy z wózkiem a w drodze powrotnej na plac zabaw zeby sie wybiegał.
      Teraz wyglada tak ze Jasiek ucieka, ja ostatecznie nic nie kupie bo po pierwsze musze go gonic po drugie jestem w 7 m-cu i z tym dzwiganiem nie chce przesadzić i suma sumarum musze Jaska albo przyniesc na rekach albo ciagnac ryczacego za reke bo mial zabawe uciekac miedzy stoiskami z pomidorami a ja mu ja przerwałam. KOmenatzry i tak nie unikam. Bo "czemu taki ładny chłopczyk tak placze" itp a tylko oboje wracamy poirytowani.
      Jak wróci mój M z delegacji bede mu kazała wózek reaktywować tj przywiesc z piwnicy tesciowej.
      smile
      • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:52
        Co to znaczy przez takie jak ja? ja nigdy nie komentuje matek, ktore woza dzieciaki w wozkach, pol spaceru by mi zlecialo na gadaniu do kazdejtongue_out to, ze nie jestes asertywna to tez nie moj problem tylko twoj. I dla mnie nie jest spacerem zahaczenie w drodze powrotnej z zakupow o plac zabaw, to co najwyzej jest urozmaiceniem wyjscia na zakupy dziecku. Spacer to wyjscie z dzieckiem w celu przyjemnosci tegoz dziecka bez myslenia o tym co jeszcze musze kupic, zalatwic, to czas wylacznie dla dziecka, ktory ma byc efektywnie wykorzystany na pokazywanie mu swiata, pozwalanie mu na dotkniecie, dokladne obejrzenie kazdego robaka i kwiatka, a nie przewiezienie go tempem ekspresowym z jednego miejsca w drugie z paroma minutami przerwy, by rozprostowal nogi.
        • posh_emka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:04
          No tak- faktycznie, pójście na spacer czy plac zabaw po zrobieniu zakupów już nie jest frajdą dla dziecka. Wszak maluch przecież na tyle rozumny już jest,że do końca życia będzie matkę obwiniał za to,że na plac zabaw lub na spacer to szli dopiero po zakupach.
          Mój to ma dopiero przejegrane- jedziemy na zakupu autobusem, zrobienie zakupów zajmuje nam góra 30 minut no, a potem wracamy już te 5-6 kilometrów na nogach tzn. ja pcham wózek z zakupami i młodego w nim siedzącego, a na koniec jeszcze idziemy na jakąś godzinkę-półtorej na plac zabaw.
          Biedne to moje dziecko......
          • nowi-jka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:17
            widze ze sie posh_emka rozumiemysmile
            Po prostu co to kogo obchodzi mój wózek i moj sposób organizowania zycia?
            Ja na plac zabaw chodze pod domem bo lubei zabierac dziecku duzo zabawek do piaskownicy. Przyłaza matki z dziećmi co to spacerkiem po 5km robia bez wózka wiec z jedna łopatka no bo jak sie z tym wszystkim zabrać i potem wszystkei dzieci sie bawia Jaskowymi.
            Jak mam czas na spacer dla spacerowania to jade na jure, w codziennym pospiechu radze jak moge zeby wszystko było załatwione i wszyscy zadowoleni.
            Nam taki układ odpowiada a innym guzik do tego czy załozyłam długi rekaw czy wsadziłam do wózka i czy bawimy sie 5km od domu czy pod oknem.
            • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:21
              Skoro uwazasz twoj sposob spedzania z dzieckiem czasu za perfekcyjny to czemu sie tlumaczysz?smile)))))))))) rob tak dalej, vs
              • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:24
                to po kiego ty wchodzisz z takimi zapytaniami o jazdę w wózku
                stwierdzasz o wadze wtedy dziecka i jego braku ruchu?

                niektórym czasami już głupoty w głowie, gdy nie mają co robić w życiu realnym
                • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:28
                  No jasne, zaraz sie okaze, ze nie mam prawa wypowiedziec sie na temat tego co widuje, i tak czesc tych dzieci jest kraglych.Zabij mnie za totongue_out
              • nowi-jka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:34
                krapheika napisała:

                > Skoro uwazasz twoj sposob spedzania z dzieckiem czasu za perfekcyjny to czemu s
                > ie tlumaczysz?smile)))))))))) rob tak dalej, vs

                Nikt nie twierdzi ze perfekcyjny. To Twoje domniemania. Najbardziej optymalny dla naszej sytuacji. Wszystko.
        • franczii Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:06
          Spacer powinien byc przyjemnoscia dla wszystkich a nie tylko dla dziecka. Wtedy to mozna nzwac wspolnym spedzaniem czasu, wszyscy sa zadowoleni bo wszyscy cos dla siebie z tak spedzonego czasu dostali i dobrze to wplywa relacje.
          • posh_emka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:11
            No ale przecież niektórzy nigdy nie słyszeli o połączeniu przyjemnego z pożytecznym wink
        • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:14
          a co mają zrobić matki, które pracują, musza po drodze dziecko z przedszkola odebrać, zakupy zrobić?
          mają rzucić wszystko w..., bo mają czuć sie jak na spacerze i myśleć tylko o odpoczynku?
          spadnij trochę na ziemię, a nie bujaj w obłokach
          to, że siedzisz w domu i zajmujesz się dzieckiem, nie oznacza, że każda tak ma
          większość musi podczas spacerów jeszcze inne rzeczy odbębnić
          więc niektórym mamom łatwiej wziaść wózek, załadowac dziecko i zakupy do niego i chwilę po drodze iść na plac zabaw
          normalna rzeczywistość

          i wcale nie oznacza, że taka matka życia i każdego robaka dziecku nie pokazuje tongue_out
          • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:18
            Co tak namietnie kupujesz kazdego dnia, ze musisz koniecznie zawsze do sklepu? tzn dzien konczy sie na odebraniu dziecka z przedszkola, potem juz nie ma czasu na spacer? wg moich obserwacji pokazuja wszystko z pozycji wozka... gdybym tego nie zauwazyla to bym nie opisala, chyba jest to jasne.
            • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:22
              ja się nie tyczę do tego wzorca, bo zakupy robimy raz w tygodniu
              drobiazgi typu chleb, mleko mąż rano zakupuje świeżutkie

              ale jakoś nie rozumiesz i szufladkujesz wszystkich
              są matki, które pracują po 10 godzin i wtedy żeby jeszcze coś załatwić muszą szybko z dzieckiem podjechać
              masz czas codziennie dla dziecka - to sie ciesz
              ale to wcale nie oznacza, że każda tak ma - więc nie warto oceniać innych
              • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:26
                Skoro nie maja czasu co robia w srodku tyg w godzinach pracy na tej sciezce, ktora chodze? moze wez pod uwage, ze jest b.duzo matek, ktorym sie zwyczajnie nie chce, ktore nie chca by sie dziec wybrudzil, i jeszcze milion ale... swiat nie sklada sie tylko z ciezko zapracowanych
                • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:31
                  to tak jakbym ja się spytała, dlaczego w ogóle ten wątek zaczełaś?
                  po co ci wiedzieć, dlaczego te amtki uzywają wózka, dlaczego dzieci nie puszczają w samopas?
                  a właściwie to rozumiem, że spytaj się obcokrajowców, dlaczego tak robią, a nie nas Polki

                  a moze warto każda tą matkę zaczepić i spytać?
                  to ci powiedzą - ida na zakupoy, wracaja z urzedu, bo dziecko dzisiaj nie ma sił, bo dziecko chce sie zdrzemnąć, bo dzisiaj jadą do lekarza, więc żeby szybciej i lepiej dla dziecka
                  milion powodów dla których ten wozek jest w użyciu
                • nowi-jka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:36
                  krapheika napisała:

                  > Skoro nie maja czasu co robia w srodku tyg w godzinach pracy na tej sciezce, kt
                  > ora chodze? moze wez pod uwage, ze jest b.duzo matek, ktorym sie zwyczajnie nie
                  > chce, ktore nie chca by sie dziec wybrudzil, i jeszcze milion ale... swiat nie
                  > sklada sie tylko z ciezko zapracowanych

                  No wiec im sie "zwyczajnei nie chce, nei chca zeby sie wybrudziło i jeszcze milion" argumentów maja na to trzymanie tych dzieci w wózkach. nie Twój cyrk, nic ci do tego. Zajmuj swoje dzieci po swojemu a od moich sie odczep.
                  • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 17:59
                    Wyluzuj, bo zejdziesz na zawal i dzieci jedyna okazje beda mialy pochodzic za trumnatongue_out
                    • nowi-jka Re: Spacery z dziecmi. 05.04.11, 07:53
                      Ja jestem maksymalnie wyluzowana i zwisa mi jak inni organizuja spacey, gdzie chodza i czy uzywaja wózka. Tobie żal posladki sciska o wszystko czy raczej musisz sie dowartosciowac jaka to swietna matka jestes bo nie zabierasz dzieci do galerii handlowych ani na zakupy tylko na wielogodzinne spacery.
                      Ty zarzucasz ze wiele matek robi to w wygody. Ja potwierdzam "tak robie to z wygody" tylko nic ci do tego i nie rozumiem o czym tu deliberować.
                      Podany tu przykład wymuszania braku lezakowania dla mojej wygody dotykałby i ciebie i wtedy moglabys sie burzyć ale w sytuacji która zapoczatkowałas ten watek nie ma problemu tylko ty sie czepiasz.
                      EOT
              • zlotaewa Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 22:32
                Ja wychowuję sama (mąż nie żyje) synka piecioletniego, ale... niestety są wygodne mamy. Mój Młody z wózka wyrósł z dniem kiedy poszedł do przedszkola mając 2 lata i niespełna 9 miesięcy.
                Grudniowy chłopak smile Wózek przydawał się tylko w awaryjnych sytuacjach, kiedy musiałam iść do lekarza sad
                Dlaczego twierdzę, że mamy są wygodne? W drugiej grupie, kiedy mój syn miał 4 lata i 2 miesiące mamy reszty dzieci ( większością głosów ) zadecydowały brak leżakowania. Bolało mnie strasznie, kiedy moje dziecko wracało z przedszkola na tyle zmęczone, że o godz. 19 padało. Ingerowałam kilkakrotnie u p. dyrektor, ale bez rezultatu. Dłuższe dni, a moje dziecko od osiemnastej stawało się drażliwe i płakało. Któregoś dnia zapytałam się mamy dziecka chodzącego z moim synkiem do przedszkola co sądzi o braku leżakowaniu. Co usłyszałam ? Zacytuję,, ja też chciałam żeby nie leżakowali, tak młody brykał mi do 21 a tak o 19 już śpi,, Dalszych pytań już nie miałam odwagi zadać. Ręce mi opadły. Pracuję i robię zakupy codzienne z dzieckiem. Teraz ma 5 lat i 3 miesiące. Od września idzie do pierwszej klasy. I DAMY RADĘ smile
                pozdr
                Złota
            • nowi-jka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:30
              krapheika napisała:

              > Co tak namietnie kupujesz kazdego dnia, ze musisz koniecznie zawsze do sklepu?
              > tzn dzien konczy sie na odebraniu dziecka z przedszkola, potem juz nie ma czasu
              > na spacer?

              Dziecko odbieram ok. 16. Ide na te zakupy bo jakos widzisz zawsze mi czegos brakuje ot chodzby pieczywa swieżego. Męza mam w delegacji wiec mi nei podskoczy bo bułki rano a ja i tak ledwie dobudzam mojego spiocha o 6 rano zeby zdarzyc do pzredszkoal i do pracy.
              Gdybys mnie w markecie z dzieckiem spotkała pewnie etz byłabys oburzona bo galerie juz wypomniałas wiec do marketu juz tylko krok. No wiec wracajac do tematu bo starsznie cie nurtuje ten plan dnia. Idziemy do tego sklepu (tzn zazwyczaj na taka hale targowa) z 30 min zleci potem ten plac zabaw z godzinke (i to tez po przestawieniu czasu bo wczesniej musiało mu starczyc 20 min albo spacer w przedszkolu) i powiem ci ze ja juz mam tak zoładek przyrosniety do kregosłupa ze marze tylko o obiedzie wiec nie ma zmiłuj. Wracamy. Ide do domu robie cos do jedzenia. Chwile pobawie sie jeszcze z dzieckiem i jest pora spania.
              Dzien nie konczy sie na odebraniu dziecka z przedszkola ale jakos ciagle mi go brakuje.
              SPrzedaj mi moze z 6 godzin z doby jak takas czasowa.
    • echtom Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:54
      Do ok. 2 lat. Najlepiej pamiętam pożegnanie średniej z wózkiem. Do 2. urodzin, nie dała się wyjąć na ulicy ani na chwilę, od razu był płacz. Któregoś dnia pojechałyśmy do lekarza, w drodze powrotnej stwierdziła, że nie chce w wózku, przeszła bez marudzenia 2 km i tak już zostało.
    • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:01
      jako 1.5 letni zrezygnował z wózka na rzecz rowerka
      ale gdy babcia brała na działkę, to brała wózek - łatwiej jej było nieść chociaż rzeczy na działkę badź z niej wracajac
    • agaguru Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:05
      A to chyba zalezy od trybu zycia matki. Mam corke 3,5 drugie zaraz sie urodzi i planujemy kupic wozek z ekstra siedzeniem dla starszej. Mloda jest chuda i wysportowana, 5km zrobi ale 12-16 juz nie a takie spacerki czesto nam sie zdazaja z zahaczeniem o wielki plac zabaw. Przed zmaina pracy mialam ok 7km do pracy, 6,8km do przedszkola, nie bardzo chcialo mi sie ciagnac wtedy 3 latki o 8 rano na piechote wiedzac, ze jak tylko wejdzie do przedszkola beda od razu szli na dwor, w wozku sobie dospala. Teraz jezdze wiecej autem z czystego lenistwa, ale jak mala sie za chwile urodzi wsadze obie do wozka i spacerem bedziemy chodzic do przedszkola. Na plac zabaw w parku kolo domu czy do miasta chodzi sama, na dlugie spacery tez sama, my pchamy pusty wozek az sie zmeczy, zazyczaj jest ostro utarzana w trawie, lub ublocona (wozek nie zapewnia jej czystych ciuchow).
    • rosapulchra-0 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:21
      krapheika napisała:


      > Na forum wozkowym tez panie szukaja wozkow dla dzieci 3, 4, 5letnich, nie rozum
      > iem tego trendu.
      > No i te dzieciaki w wiekszosci bardzo okraglutkie. Na serio dziecko to powinno
      > sie wypuszczac z wozka tylko w piaskownicy?

      Moje dość szybko z wózka zeszły, bo trzy miałam w ciągu trzech lat, więc trochę ciężko byłoby prowadzić mi dwa wózki minimum (jeden podwójny i jeden pojedynczy) lub znaleźć drugą osobę do pomocy podczas spacerów. Prowadziłam je na smyczach przywiązanych do szelek wózkowych, żeby i miały swobodę w chodzeniu, a ja kontrolę nad nimi. Nie powiem, widok nasz wzbudzał często nieprzychylne reakcje przechodniów, ale centralnie miałam gdzieś ich opinie.
      Dużo mam dla własnej wygody wozi dzieci w wózkach, przy okazji robiąc zakupy, szybciej się dzięki temu również przemieszczają, podczas takiego spaceru maluch ma drzemkę, co też wiele mam woli. I już nawet nie o otyłość u tych dzieci chodzi, ale o zwyczajny brak kondycji. Często dziecko jest szczuplutkie, ale bez siły do zabawy, pospacerować nie pospaceruje, bo nóżki bolą, plecki bolą, na rączki zaraz chce, bo zmęczone. I ta matczyna wygoda wózkowa jest dla dzieci niedobra.
      • czarnaalineczka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:28
        >Prowadziłam je na smycza
        > ch przywiązanych do szelek wózkowych, żeby i miały swobodę w chodzeniu, a ja ko
        > ntrolę nad nimi.

        zwykłych czy automatycznych?
        • rosapulchra-0 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 20:32
          big_grinbig_grinbig_grin

          Zwykłych, skórzanych, bardzo trwałych. Cały okres żłobkowo-przedszkolny mi służyły.
    • mamazuzika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:26
      ale co to cie obchodzi? kazdy ma swoje racje ,niech wozi w wozku nawet do 18 lat ,nie masz swoich zmartwien? jakie to typowo polskie naprawde ,zagladanie w sprawy kazdego ,gdybys mieszkala za granica ,to nie zdazylabys zakladac nowych watkow a szyja krecilaby ci sie az by odpadla zenada
      • rosapulchra-0 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:30
        mamazuzika napisała:

        jakie to typowo polskie naprawde ,zagladanie w s
        > prawy kazdego ,gdybys mieszkala za granica ,to nie zdazylabys zakladac nowych w
        > atkow a szyja krecilaby ci sie az by odpadla zenada

        skucha, @krapheika mieszka za granicą tongue_out big_grinbig_grinbig_grin
      • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:30
        Jak kula w plot, nie mieszkam w Polscebig_grin watki zakladam niezbyt czesto mimo tej zagramanicy, szok no nie?
        • mamazuzika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:34
          strzelam -ukraina?
          • rosapulchra-0 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 15:36
            @mamazuzika ROTFL
            ślepakami strzelasz, postaraj się bardziej
          • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 18:01
            A co to kurde jest strzelnica?tongue_out
    • shellerka Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 14:46
      jezu! dokładnie to samo zaobserwowałam. dorodne kilkuletnie pączuszki w wózkach. specjalnie kilka razy zerknęłam na kółka, bo myślałam, że po prostu dziecię niepełnosprawne, ale nie...
      myślę, że to z wygody. ot, mamie się nie chce co chwila zatrzymywać i wołać: "henryczku, wracaj do mamusi, henryczku, nie biegaj, stasiu, nie dotykaj pieska" itd itp.
      wsadza taka mamuśka dzieciaka do wózka, przypina i ma spokój.

      a do zatkania otworu paszczowego najlepiej słodki soczek i drożdżówka big_grin
    • hebanpl Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 22:01
      Jestem ojcem i jak idziemy na spacer to po 2 godzinach moj 3 lataek jest tak padnięty że trzeba go nieść ja daje rade ale moja Asia raczej nie da rady przenieść tego potwora powiedzmy 2 km z parku skaryszewskiego(w waraszawie) do domu i tu przydaje sie spacerówka. Mysle że inne matki maja podobny problem i nie ma co tu wydziwiać że moje przechodzi 10 km a inne tylko 2 km bo nie ma to nic do rzeczy poprostu tak jest wygodniej.
    • mary_lu Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 22:38
      Mój dwulatek jeszcze jeździ w wózku, teraz szukam spacerówki-parasolki dla dużego dziecka.

      Pamiętam, jak w dzieciństwie bardzo bolały mnie nogi na dłuższych spacerach, płakałam i nie chciałam iść dalej. Rodziców trochę to śmieszyło, trochę drażniło, ale ogólnie nie reagowali.

      Teraz więcej dowiedzieli się o osłabionym napięciu mięśniowym i są niemal pewni, że je miałam. Dowiedzieli się - bo mój synek cierpi na tę przypadłość. Jest duży i pozornie silny, lubi się wyszaleć, ale często się męczy - wtedy siada, kładzie się, albo prosi o wzięcie na ręce. Nie jest w stanie pokonać pieszo długich dystansów.

      Lekarze nam mówią, żeby dużo ćwiczyć, dostarczać wielu pretekstów do wysiłku fizycznego, ale nie przekraczać bariery bólu - gdy dziecko kwęka ze zmęczenia - brać na ręce albo do wózka. Dlatego wózek będzie nam towarzyszył najdłużej jak się da.
    • estelka1 Re: Spacery z dziecmi. 05.04.11, 00:00
      O widzę nowy powód do chwalenia się "jakie to moje dziecko cudownie rozwinięte, bo wózek pożegnało przed ukończeniem 2 lat" big_grin Moja bidulka, chowana przez leniwą matkę jeździła w wózku do 3,5 lat. Co sobie pospała na spacerach, to jej, a ja nie musiałam dźwigać żadnych siat, plecaków itp. tylko je sobie wrzucałam do wózka. No i ominęło mnie dźwiganie na rękach zmęczonego dziecka, które nie miało siły wracać na piechotę ze spaceru. Dzięki wózkowi nasz spacerowy świat nie ograniczał się wyłącznie do najbliższego placu zabaw, tylko sobie wędrowałyśmy gdzie i ile się dało. A przy okazji, nadwagi u mojej córki nie obserwowałam ani przez moment. Jako dwulatka ledwie 10 kg przekraczała, a i potem wiele lepiej nie było. I sprawna fizycznie była i jest bardziej niż jej przeciętny rówieśnik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka