Moje dziecko ma fioła na punkcie brzuchow. Ma 2 lata i uwielbia dotykac, przytulac sie, klepac. Wyszystko fajnie, ale dziwne (moze tylko dla mnie...oby) jest to, ze to go podnieca. Bryka mu wtedy za kazdym razem. Nie ma wiekszego znaczenia czyj to brzuch. No byle by był goły. Tylko jego wlasny go nie rusza

Wasi synowie tez maja jakies umilowane miejsca? ktos sie z takim czymś kiedykolwiek spotkał? Bo ja przyznam, ze pierwszy raz.