Dodaj do ulubionych

W moim domu chaos:)

10.06.11, 22:37
Totalny kataklizm.
Dziecko 2 letnie roznosi dom.Niby się bawi ale ciągle coś psoci...
Jak mi zniknie z oczu i chwila ciszy to na bank coś demolujesmile
Ciastka wkruszone do mojej kawy,wysypana karma kota,podarty zeszyt starszaka,nasikane a potem wymemłana w tym lalka,soczek na klawiaturze...to tylko z dzisiajsmile
Jak czytam na niemowlaku,że mama z maluszkiem pod pachą nie ogarnia domu to z łezką w oku wspominam jak cudne to były chwile i dom czyściutki...
Cóż,małe dziecko mały kłopot...smile
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • deela Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 22:50
      ja z lezka w oku wspominam posiadanie jednego dziecka
      www.youtube.com/watch?v=ctzNaO2ucbE&feature=player_embedded
      • imogen0 Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:11
        smile
        Ale co to jest?
        Mąka?
        załozę się,ze sama dałaś dla chwili spokoju bo ja czasami tak robięsmile
        • deela Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:21
          mąka
          nigdy w zyciu im nie dalam! sami to uczynili! i tak codzien przez 2 tyg, kasza, maka, cukier, WSZYSTKO
    • margo_kozak Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 22:55
      imogen0 napisała:

      > Totalny kataklizm.
      > Dziecko 2 letnie roznosi dom.Niby się bawi ale ciągle coś psoci...
      > Jak mi zniknie z oczu i chwila ciszy to na bank coś demolujesmile
      > Ciastka wkruszone do mojej kawy,

      trzymac kawę z dala od dziecka. np. na blacie w kuchni pod ściana. poza tym dac w miseczke jedno ciastko a nie kilka. moj jak ma za duzo to odwala rozne głupoty, wiec mu wyliczam.


      >wysypana karma kota

      trzymac z dala od dziecka.


      >podarty zeszyt starszaka,

      starszak musi sie nauczyc chowania swoich rzeczy.


      >soczek na klawiaturze...

      trzeba nauczyc dziecko, ze z piciem sie nie chodzi po mieszkaniu.


      jak mi dzieci cos demoluja/ruszaja, to organizuję przestrzen tak, aby tych szkód nie bylo.
      starszak mial faze wypijania mojej kawy. szybko nauczylam sie trzymania poza zasiegiem małych łap.
      • margo_kozak Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 22:56
        deela a nie mozesz takich art. spozywczych trzymac wyzej? po co sobie zycie utrudniac?
        • deela Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:22
          > deela a nie mozesz takich art. spozywczych trzymac wyzej? po co sobie zycie utr
          > udniac?
          nie nie mogę, u mnie w kuchni nie ma "wyżej"
      • imogen0 Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:10
        To moje drugie dziecko,myślałam,że taka mądra jestemsmile
        A tu powtórka z rozrywki...
        I te same błędy...chociaż nie...bardziej stanowcza jestem,jak nie to nie, a przy pierwszym dzieciaku wymiękałam i płaczem wymuszał jak cholera.
        • percyndel.parzysty Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:16
          u mnie X 3 smile

          ja z kubkiem herbaty/kawy chodze po domu, stawiajac go na komodzie wysoko jak tylko maluchy rusza w moja strone
        • margo_kozak Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:18
          ja jestem zwolenniczka aby mieszkanie dostosowac do dziecka, a nie na odwrót.
          po co sobie nerwy psuc, denerwowac sie na dziecko, ze psoci, skoro mozna wiekszosc tak zorganiozwoac, aby bylo dobrze?


          niewyobrazam sobie rozsypywania mąki. wchodzi to diabelstwo wszedzie.
          • deela Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:24
            OMG, a co im bedziemy wypominac jak przyjda z dziewczynami za lat pare?
            usiade z jego laska i powiem jej tak
            a wiesz jak Benito kiedyś nabroil? jak mąkę wysypali z bratem is ię w niej taplali, to jej domyć nie mogłam, a najgorzej koło jajec było wymyć
            oj zemsta będzie słoda
            poza tym co się tak spinasz margo, ja sie nie spinam, ja mam codziennie jakas rozgryzajke do przetrawienia, co tez oni wymysla, i JAK na to wpadli?
            • margo_kozak Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:28
              nie spinam sie. dla ciebie maka to nie problem, dlamnie tez nie, bo poprostu jest wysokosmilei moje dzieci sie nia nie bawia.
    • a.nancy Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:33
      > nasikane a potem wymemłana w tym lalka

      big_grinDD
      u nas hitem ostatnich dni jest: nasikac do nocnika, wejsc do niego obiema nogami, wyjsc, popatrzec na wlasne mokre slady, i z pretensja oglosic: bleeeee
      • gupia_rzona Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 16:04
        big_grin dobre
        u mnie podobnie. Siku do nocnika, wstanie z niego, kontemplacja sytuacji, wsadzenie doń ręki i ogłoszenie światu: siusiu fuuuuu!
    • olcia71 Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:35
      No, mam to samo... Mała ma 17 miesięcy, ale psoci nie mniej. Ostatnio pod moimi nogami!! w łazience, kiedy ja sie upiekszałam przed lustrem odkręciła słoik z kremem i wysmarowała nim wszystko dookoła- to była chwila dosłownie.. no i nie spodziewałam się bo do tej pory nie umiała sama nic odkręcić wink A poza tym wywalona ziemia z kwiatka, porozrzucane płyty, rozlany sok (kiedys wlewała go sobie spokojnie za kołnierz wink) i zalana komórka, wszędzie sie wspina i włazi, a ostatnio jej ulubionym zajęciem jest rysowanie... wszystkiego. I pewnie o czyms zapomniałam. Czasami sie zastanawiam jak niemal się zabijam w kuchni podczas gotowania obiadu pośród jej wrzasków, albo bębnienia w garnki jak w tym wszystkim nie zwariować. A to tylko jedno dziecię.....!! Jest bardzo żywa i absorbujaca za to, ale dwójka takich to pewne wariactwo.
      • olcia71 Re: W moim domu chaos:) 10.06.11, 23:45
        Aha dodam, ze zabijam się w kuchni o rzeczy, które ona wyciaga z szafek, a pozwalam jej na to, zeby móc ugotowac obiad w spokoju i nie z nią przyczepioną do nogi. Tzn powyzsze tez nie gwarantuje, ze w końcu jej sie nie znudzi, ale zawsze to jakaś chwila wink Zawsze pozostaje zabawianie paszczą, ale moje gadanie czy spiewanie jak na nią nie patrzę też ja nudzi. Wymagajace mam dziecię, nie ma co. Tak miała od zawsze, ale i tak wspominam z rozrzewnieniem czasy jej niemowlęctwa, bo przynajmniej siedziało to to w jednym miejscu siłą rzeczy big_grin i mieszkanie mozna było ogranąć. A teraz... jedną rzecz posprzątasz to następna już wywalona i tak w kółko. Niedawno pisałam ze nie sprzątam zbyt często. Zmieniło sie to. Odkurzam często bo- 1. dla małej to rozrywka (kocha odkurzacz- doslownie- obejmuje go) 2. dla mnie chwila relaksu i sprzatanie mnie odstresowuje 3. doprowadza mnie do szału masa okruszek wszędzie.
    • ewekub Re: W moim domu chaos:) 11.06.11, 21:57
      U mnie to samo uncertain

      Zabawki poroznoszone są po całym mieszkaniu, z kuchni powyciągane garnki, pokrywki itd.
      Z łazienkowych szafek patyczki do uszu, porozwijane podpaski itp.
      Wciąż pełno okruchów (muszę odkurzać 2 razy dziennie).
      I góóóóóóóóóóóra prania i prasowania.

      Na szczęście 2 razy w tygodniu mamy panią do sprzątania, ale najczęściej jest tak, że zanim wyjdzie, to już znowu jest chaos uncertain
    • klubgogo Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 08:32
      Dlaczego dziecko ma stale wszystko pod ręką i na ile znikasz, że potrafi to wszystko zrobic? Nigdy nie zostawiam kawy w zasięgu ręki dziecka, po wypiciu soczku (tzn.wody, bo soku nie pije) odstawiam szklankę na górę, jeśli je ciastko to nad talerzykiem i tylko przy stoliku, skończy, odkładam. Z tego co piszesz jakieś to dziecko niewychowane jest.
      • ala_bama1 Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 08:52
        ha ha już to widzę: dziecko siedzące nad talerzykiem, po konsumpcji ciasteczka zbiera okruchy i jeszcze talerzyk odnosi do zlewu... marzenia
        • klubgogo Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 09:29
          Zapraszam do mnie, moja 2,5-latka właśnie tak robi, poza okruchami, bo te zostają na talerzyku.
          • dzoaann Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 11:21
            moja tez tak robi, od oklo 2 urodzin wlasnie. uwielbia sprzatac po sobie i pomagac mamiesmile
            A od dawna je i pije tylko w kuchni przy stole. nie ma lazenia po domu z jedzeniem. I tak robimy wszyscy, nie ma podjadanie przed tv- wyjatek to wieczorny seans filmowy w piatek- z popcornemsmile
            dzieki temu nie mam non stop zasyfionego, oklejonego domu. A to juz duzo daje, bo ogarniecie rozwalonch zabawek to myk przy codziennym odsyfianiu. Tylko kredek musze pilnowac jak oka w glowie, bo moja uwielbia rysowanie i rysuje wszedzie i czym sie dasmile
            bracia odrabiaja lekcje tylko przy swoich biurkach i wtedy mala nie jest tam wpuszczana. W ogole terytorium braci jest najczesciej zakazane i mala przebywa tam tylko pod kontrola, dzieki temu nie niszczy rzeczy. Z reszta jest kazdego dnia madrzejsza i glupie akcje pomalu sie koncza.
            Ja zdecydowanie wole ulatwiac sobie zycie organizujac je sprawnie i nie dopuszczajac do chaosusmile
    • deodyma Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 11:39
      gdy nie slysze swojego dziecka, wiem, ze cos kombinuje i dlatego staram sie miec na niego oczy dookola glowy.
      kiedys mial taki okres, ze non stop wyrywal przyciski od laptopa i w ciagu minuty potrafil powyrywac wiekszosc z nich.
      ile sie z mezem nasiedzielismy nad ich wkladaniem;D
      kiedys wyszlam z lazienki i moim oczom ukazal sie syn, ktory deptal po dopiero co rozlanym soku malinowym na wykladzinebig_grin
      dobrze, ze maz akurat wychodzil z pracy, bo zadzwonilam do niego i pilnie kazalam kupic mu VANISHA i na wykladzine musialam wylac prawie cala butle, zeby ja doczyscic.
      teraz sie co prawda troche uspokoil, ale o tym , co wyrabial i wyrabia, pisalabym bez konca.na bank wiem, ze czegos akurat nie zbroi, kiedy bawi sie z naszym psem, wiec wiem, ze chwilowo bedzie swiety spokoj.
      drugi poki co skonczyl 4 msc , albo spi, albo siedzi w lezaku, ale po tym, jak ostatnio byla u mnie kumpela z 3 latnim synem przez dwa dni, wiem, co mnie czeka.
      malo nam chalupy nie rozniesli.
    • balb11 Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 11:48
      Mam dwulatka i roczniaka. Z moich obserwacji wynika, że dziecko psoci tylko wtedy gdy nie ma się czym zająć, nudzi się. Jak to możliwe, że dziecko znika ci z oczu? Widocznie mu na to pozwalasz, nie dziw się więc, że szuka sobie zajęcia pozostawione same sobie. U mnie drzwi do łazienki zamknięte, więc dzieci tam nie wchodzą, nie majstrują bez potrzeby nocnikiem, szafki w kuchni przyklejone mocną taśmą, bo blokady nie zdały egzaminu, nie zostawiamy też nic na stole w zasięgu wszędobylskich rączek. No i zawsze staram się zająć czymś dzieci, by się nie nudziły. Jak na razie działa.
      • imogen0 Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 12:04
        balb11 napisała:

        > Mam dwulatka i roczniaka. Z moich obserwacji wynika, że dziecko psoci tylko wte
        > dy gdy nie ma się czym zająć, nudzi się. Jak to możliwe, że dziecko znika ci z
        > oczu? Widocznie mu na to pozwalasz, nie dziw się więc, że szuka sobie zajęcia p
        > ozostawione same sobie. U mnie drzwi do łazienki zamknięte, więc dzieci tam nie
        > wchodzą, nie majstrują bez potrzeby nocnikiem, szafki w kuchni przyklejone moc
        > ną taśmą, bo blokady nie zdały egzaminu, nie zostawiamy też nic na stole w zasi
        > ęgu wszędobylskich rączek. No i zawsze staram się zająć czymś dzieci, by się ni
        > e nudziły. Jak na razie działa.

        Ano znika czasami...ja w garze zamieszam a ona już na górze...dziecko mi swobodnie po domu lata,dom mój nie twierdza,szafek i drzwi taśmą nie zaklejam...smile
        Ten mój wątek to z tych lajtowych raczej...
        Nie żebym pomocy szukaławink
        • tobisia13 Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 13:34
          Muj synek rowniez nalezy do tych pomyslowych.Od poczatku staralam sie wszystko tak urzadzic aby maly nie zrobil sobie krzywdy i nic nie nabroil ale fantazje ma tak bujna,ze zawsze cos wymysli.Zabawki,to zbieram 20 razy na dzien-normalka,a ostatnio sie wycwanil i jest jeszcze szybszy bo ma taczke-zabawke i wozi w niej wszystko z pokoju do pokoju wink W kuchni aby muc cos zrobic wymysilam malemu zajecie i pozwalam mu chowac lyzki z suszarki do szuflady i tak mu sie to spodobalo,ze na okraglo biega z lyzkami i znajduje je wszedzie,a gdy upomne,ze ma je do szuflady schowac,to sa juz oblizane,no i mycie od nowa wink Byl czas,ze wszystko chowal i zdazalo sie,ze lyzki znajdowalam w szufladach ze skarpetami lub bielizna,a niedawno znalazlam w koszu autko.Ulubionym zajeciem jest rowniez wrzucanie zabawek do zlewu wiec staram sie aby byl pusty ale zdarza sie,ze wlasnie cos pomywam,a maly jest tak szybki i potem trzeba autko suszyc.Kremem tez Mi sie wysmarawal w lazience jak nauczyl sie drzwi otwierac i puder zapomnialam kiedys na polke postawic i caly laminat w pudrze-synek przeszczesliwy bo fajnie sie slizgal na pupci wink Mysle,ze to normalka! Wydaja nam sie tacy mali i nie pojrzewamy ich,ze jak np.pare dni temu maz Mnie wola bo synek sobie wszedl na biurko po fotelu,a my w szoku! Nie zostawiamy dziecka samego w pokoju ale jesli przejdzie do innego i zanim za nim dojde,to juz cos zdazy zrobic.A moze oni,to planuja ? wink
          • lykaena Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 16:56
            "....dni temu maz Mnie wola bo synek sobie ws...."
            "....Kremem tez Mi sie wysmarawal..."

            Widzę, że nadal pałasz wielkim szacunkiem do samej siebie...pardon Siebie big_grin
            Poza tym nabądź słownik.
        • deela Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 13:52
          > Ten mój wątek to z tych lajtowych raczej...
          > Nie żebym pomocy szukaławink
          o to to, ja też lajtowo, a niektórzy tak się zachowują jakbym dopuściła, żeby mi się domestosa opiły
          ja np mam ten "problem", że cierpię na bezsennośc, zasypiam nad ranem ale bardzo mocno, moje dzieci wtedy zachowują sie nad wyraz cicho i co nabroją to ich a jednak to tylko brojenie - nic niebezpiecznego, mój dwulatek sobie potrafi przynieść krzesło i otworzyć drzwi do łazienki, zresztą czterolatek robi to bez krzesła rzecz jasna - chociaż po sobie zawsze zamyka, a jednak młody czasami się wśliźnie za nim,
          poza tym, chyba po to mają swój pokój żebym NIE MUSIALA ich mieć non stop na oku? bez przesady, ja mam pod kontrolą to co niebezpieczne a nie każdy cm kwadratowy chałupy, no i oczywiście chodza po domu swobodnie - żadnych bramek na schody, czy blokad nie miałam nigdy - blokade miałam do niedawna na jednej jedynej szufladzie - z biżuterią - bo mi się lubili w nią ubierać a ja się potem biedziłam, żeby kolczyki poparować spowrotem
          hihi no jak młody miał rok, tez miałam łatwiej, ale teraz to już blade wspomnienie przeszłości - to rodzeństwo, więc działają zazwyczaj w niezłym porozumieniu
          przeciez to tylko dzieci, na miły bóg! a co do talerzy - tak moi odnoszą po sobie do kuchni - i co z tego - jakiś sukces wychowawczy czy jak? to ich obowiązek
          • klubgogo Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 17:29
            > a co do talerzy - tak moi odnoszą po sob
            > ie do kuchni - i co z tego - jakiś sukces wychowawczy czy jak? to ich obowiązek

            Jasne, ze obowiązek i podstawy dobrego wychowania.
        • dzoaann Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 16:52
          no i fajno...
          u nas tez zdarzaly sie rozmaite wpadki, ale ja jestem z tych osob, ktore wola przestrzen przystosowac dla malych dzieci. Rowniez cenie sobie poranne spanie, ale nie kosztem rozwalonej maki... pewnie, to nie koniec swiata, nic groznego sie nie stalo...
          wole byc spkojna, a nie potem irytowac sie na dzieciaki.
          Moze niektore z Was po takich akcjach i w zasyfionym otoczeniu slodko usmiechaja sie do dzieci i czuja super. A ja wole ograniczac prawdopodobienstwo wystapienia takich okolicznosci dla mojego wlasnego spokojusmile tak lajtowo;P
          • deela Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 19:32
            > wole byc spkojna, a nie potem irytowac sie na dzieciaki.
            uważasz że jakbym była wkurzona to bym odpaliła kamerę?
            a bylo to tak - wstaje
            zagladam cofam sie
            poszlam na gore zapalic
            wrocilam
            przedarlam sie i zrobilam sobie kawy
            wyszlam
            wypilam kawe, zapalilam jeszcze jednego
            ulozylam PLAN! czyli jak za ten gnoj sie teraz wziąć big_grin
            wez przestan to tylko glupia maka, jak was takie rzeczy irytuja to ja nie wiem... z moimi byscie 5 min nie wytrzymali
        • balb11 Re: W moim domu chaos:) 12.06.11, 19:21
          Jasne, dom to nie twierdza. Jednak ciężko mi sobie wyobrazić wolny dostęp do szuflady, w której małż trzyma śrubokręty, wkręty itp. Nie mam też zamiaru latać za chłopakami i im non stop rąk z muszli klozetowej wyjmować, a gdybym na to pozwoliła szukaliby tam skarbów cały czas. No i wybacz, ale sok na klawiaturze zakrawa na brak rozsądku albo nadmiar pieniędzy. Obie rzeczy mnie nie dotyczą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka