Totalny kataklizm.
Dziecko 2 letnie roznosi dom.Niby się bawi ale ciągle coś psoci...
Jak mi zniknie z oczu i chwila ciszy to na bank coś demoluje

Ciastka wkruszone do mojej kawy,wysypana karma kota,podarty zeszyt starszaka,nasikane a potem wymemłana w tym lalka,soczek na klawiaturze...to tylko z dzisiaj

Jak czytam na niemowlaku,że mama z maluszkiem pod pachą nie ogarnia domu to z łezką w oku wspominam jak cudne to były chwile i dom czyściutki...
Cóż,małe dziecko mały kłopot...

Pozdrawiam.