Dodaj do ulubionych

Kto ma rację- ucieczka w p-kolu.

14.06.11, 15:37
Dziś po przekroczeniu drzwi p-kola młodego 3 panie na mnie naskoczyły z tekstem: "Maks był dziś bardzo niegrzeczny! Maks.. powiedz co zrobiłeś?" Z ich min wynikało, że kogoś.. zabił, połamał, zepchnął ze zjeżdżalni. Różne miałam wizje. Pani: "Maks uciekł z placu zabaw i znalazłyśmy go dopiero pod przedszkolem. Pani A. bardzo się zdenerwowała bo go wszędzie szukała." (p-kole bez własnego placu zabaw, chodzą na osiedlowy).
Maks na mnie patrzy i mówi: "Bo chciałem pobyć sam w przedszkolu i zrobić jajeczko a potem je zjeść" (nie wiem.. nie pytajcie.. mówił to z powagą i swoją logiką tongue_out)

Byłam z lekka w szoku? Bo 3 łby na mnie patrzą i czekają aż ochrzanię syna. Ale nie bardzo wiedziałam za co? Za to, że panie go nie upilnowały i pewnie po jakimś czasie się ogarnęły, że dziecka brak (doszedł sam spory kawał- zna osiedle bo składa się ono z 5-ciu bloków).

Z młodym po wyjściu porozmawiałam, żeby się nie oddalał (on nie uciekał na zasadzie ja biegnę a ty mnie goń, ot wpadł na genialny pomysł, że sobie wróci sam a nikt go nie pilnował), co może mu się stać itd.

Ale sprawa nie daje mi spokoju. A jakby coś mu się stało? A jakby wpadł pod samochód? Matko a one głupie jeszcze zwalają winę na 2,5-latka??

Wybieram się jutro na rozmowę ale potrzebuję obiektywnej oceny.
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 15:58
      szok!
      ile opiekunek na ile dzieci jest?
      u nas na szczescie maja swoj ogrodzony ogrodek ale tez chadzaja na inne i mloda zna dobrze droge do domu... Poza opiekunkami maja tez rozne praktykantki do pilnowania dzieci, wiec wychodze z zalozenia, ze daja rade upilnowac. Wg mnie na takie wyjscia powinni miec tyle personelu zeby dac rade upilnowac i zauwazyc oddalajace sie dziecko.
      • leneczkaz 3!!! 14.06.11, 15:59
        3 kobiety na 7 dzieci! Co one robiły? Przysnęły?
        • analist73 Re: 3!!! 14.06.11, 16:14
          Napisz jeszcze raz, bo mi wyszło że jedna pani miała pod opieką pod opieką od 2 do 3 dzieci. Dziecko ma 2,5 roku dlatego jest pod opieką dorosłych a nie bawi się samo na placu zabaw. Panie powinny go pilnować. Dziecko nie jest winne, Ty nie jesteś winna, nie było Cię tam, nie Ty wtedy opiekowałaś się dzieckiem.
        • maderta Re: 3!!! 14.06.11, 17:27
          Nie, no nie wierzę normalnie! Ty zgłoś ten fakt dyrekcji, najlepiej rozmawiaj z paniami w jej obecności.
        • asia_i_p Re: 3!!! 14.06.11, 17:39
          Przy trzech kobietach do siedmiorga dzieci złożyłabym skargę do dyrekcji. To nie jest przepracowanie czy naturalny spadek uwagi, tylko jakiś kosmos kompletny.
        • mikams75 Re: 3!!! 14.06.11, 19:32
          o k... 3 kobiety nie potrafily sie doliczyc, przypilnowac 7 dzieci?!?!?
          i zadna nie zauwazyla jak sie oddalal?!?
          Dzieci maja rozne pomysly i to ich zadaniem jest przypilnowac!

          a to ze sie opiekunka zdenerwowala - to pewne, ze sie zdenerwowala, ale wina jej.
          Ja niedawno widzialam jak w naszym przedszkolu opiekunka prawie zawalu dostala. Przychodze, a dziecka nie ma. Opiekunka mowi, ze pare minut temu tu biegala. Widzialam, ze jej sie cisnienie podnioslo, mnie tez. Na szczescie mloda sie po prostu sprytnie schowala i nawet nie drgnela
    • mama-ola Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 15:59
      Winne są opiekunki. Opiekunki zawsze są winne - bo są dorosłe, bo to ich praca, bo taki mają zakres obowiązków. Charakter dziecka czy okoliczności nie mają tu nic do rzeczy. Nie przypuszczam, by Twoje dziecko zachowało się nieprzewidywalnie. Uważam, że samowolne oddalanie się dzieci należy przewidywać i dzieci bez przerwy liczyć, żeby się upewniać, że wszystkie są.
    • aniaimax Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 16:11
      leneczkaz, moim zdaniem panie zaatakoway Ciebie, zeby zbic Cie z tropu. Waidomo, ze za dziecko odpowiedzialne byly one, wiec to ONE ponosza calkowita wine. Podejrzewam, ze gdyby Twoj syn nie mowil, to wcale bys sie o tym incydencie nie dowiedziala.
      Narobilambym jutro rabanu, bo skoro one we 3 nie potrafia ogarnac 7 dzieci, to przedszkole jest ostatnim miejscem, w ktorym powinny pracowac. A przerzucanie winy na 2,5 letnie dziecko jest smieszne i swiadczy, tylko o tym, ze nie maja pojecia o rozwoju dzieci.
    • pacynka27 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 16:15
      W szkole syna pani się zdenerwowała bo jej się wydawało, że jedno dziecko pod basenem zostało. Dzieciaki wysiadły z autobusu i jednego nie widziała wysnuła więc wniosek, że chłopiec jej się zgubił. A on normalnie poszedł do świetlicy na obiad, jak zawsze.
      W głowie mi się nie mieści, że nauczycielka nie sprawdziła czy wszystkie dzieci siadły do autobusu przed jego odjazdem z pod basenu!!
      Sorki, ale pani z nauczania początkowego nie umie policzyć do 10-15 to ja się pytam co ona robi na stanowisku nauczyciela.

      Leneczkaz w Twoim przypadku ewidentna wina opiekunek. To one są dorosłe i odpowiadają za powierzone dzieci. Dwulatek to tylko dwulatek i żeby nie wiem jak był ostrożny i zdyscyplinowany to może coś do głowy strzelić i będzie tragedia.
      Gdybym ja tak zaniedbała swoje obowiązki to bym się potem modliła żeby się rodzic nie dowiedział. A te się jeszcze pochwaliły głupotą swoją i do dziecka pretensje miały. Brak słów.
      Tak jak w przypadku nauczycielki w klasie mojego syna. Czy było się czym chwalić???? I też pretensje do rodzica i do tego chłopca.
    • koza_w_rajtuzach Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 16:32
      Moim zdaniem przedszkolanki próbowały zbić Cię z tropu zwalając winę na Twojego syna. 2,5 latek to jeszcze małe dziecko i panie powinny lepiej pilnować dzieci. Na Twoim miejscu chyba bałabym się dziecko do przedszkola posyłać.
      • percyndel.parzysty Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 17:09
        podzielam zdanie dziewczyn,nie powinnas tego tak zostawic.to one sa odpowiedzialne za dzeci
        przypomniala mi sie sytuacja jak na wesolym miasteczku podeszlismy z ok 2,5 letnimi blizniakami do karuzeli -ciuchci przy ktorej nie bylo nikogo z obslugi.chwilke postalismy i wtym czasie jeden z chlopcow podszedl do lokomotywy i ja jakims przyciskiem uruchomil.Natychmiast podbiegl facet i do nas z morda.Moj maz nie dal sie zbic z tropu,od razu mu stanowaczo powiedzial co o tym mysli.facet sie skulil,od razu sie zamknal.
        sytuacja wydaje mi sie podobna
    • super-mikunia Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 17:15
      po 1-e do d..y p-le, że nie ma placu zabaw, nie posłałabym dziecka do takiego p-la
      po 2-e synowi przy paniach udzieliłabym reprymendy, że to było niewłaściwe i że ci jest smutno z tego powodu, że bez pytania oddalił się (mały bo mały, ale trzeba uczyć takich rzeczy i już wbijać je do głowy)
      po 3-e już na rozmowie z paniami bez syna przedstawiłabym zagrożenia jakie mogłoby nieść/spotkać moje dziecko przez ich niedopilnowanie (??)
    • percyndel.parzysty jeszcze tak sobie mysle... 14.06.11, 17:31

      to,ze panie tak naskoczyly na Was,swiadczy tez o nich samych.Stwierdzenie,ze syn byl bardzo niegrzeczny zupelnie nie pasuje do sytuacji.
      Gdyby panie wykazaly choc troche troski o syna zamiast naskakiwac jakby najwazniejsze bylo,ze byl niegrzeczny,(nie posluchal ich,co wcale nie jest dziwne w jego wieku i powinny o tym wiedziec) a nie kwestia bezpieczenstwa...to bylby dla mnie znak,ze cos z podejsciem pan opiekunek w tym przedszkolu jest nie tak jak powinno
    • asia_i_p Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 17:37
      Dwu-i-półlatkowi da się powiedzieć "Kochanie, masz zawsze być z grupą", wszelki ochrzan sensu nie ma. O czym panie raczej wiedzą, ale stawiają sprawę w ten sposób, żebyś z kolei ty nie zrobiła karczemnej awantury, że nie upilnowały ci dziecka. A nie upilnowały, bo z grupą powinny chodzić tylko na grodzone place i jedna powinna dyżurować przy furtce. Jeśli u was grodzonych placów nie ma w ogóle, no to wtedy bym im głowy nie urywała, tylko poważnie porozmawiała, co zamierzają zmienić w swoim sposobie pracy, żeby na przyszłość to się nie zdarzyło. Ale jeśli place grodzone są, a one wybrały nieogrodzony albo (ale to już mi się wydaje dosyć nieprawdopodobne) nie upilnowały na grodzonym, złożyłabym chyba skargę do dyrekcji.
    • joshima Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 17:59
      Dla mnie całkowita wina leży po stronie opiekunek. Nie można wymagać odpowiedzialności od niespełna dwulatka. One doskonale wiedzą że gdyby coś sie stało poszłyby siedzieć i nic by ich nie usprawiedliwiało.
    • tijgertje Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 18:13
      Moj mial w okolicach 5 lat, jak przypadkowo wczesniej zjawilam sie pod szkola i zobaczylam dziecko samo na placu. Niby ogrodzonym, ale nie pod kluczem i brame bez problemu mozna otworzyc. Zrobilam straszna rozrobe, nauczycielce sie niezle dostalo (do tej pory schodzi mi z drogi), zglosilam sprawe dyrekcji. ddaje dziecko pod opieke szkoly i to wychowawca jest odpowiedzialny. Niewazne, jaki idiotyczny pomysl strzeli dziecku do glowy, od tego sa, zeby pilnowac. no wlasnie, a jakby sie cos stalo??? Co, wtedy by byla wina dziecka, czy moze twoja, ze potomkowi nei wpoilas poczucia odpowiedzialnosci? zjechalabym z gory na dol i na pismie poinformowala dyrekcje o zajsciu w zapytaniem o wnioski, jakie wyciagneli w przedszkolu z sytuacji i jak zamierzaja zaprewnic dzieciom bezpieczenstwo. Zapytania na pismie nie moga ot tak zbyc. Kopie zachowaj (jeszcze popros o przybicie pieczatki i daty jako potwierdzenie, ze dostali), w razie powtorki masz dobra podkladke. Gdyby nie upilnowaly innego dziecka, to bedzie powod do afery. wez tez pod uwage, ze gdyby to tobie dziecko zwialo, prawdopodobnie dawno juz mialabys plicje na glowie.
    • atena12345 leneczka 14.06.11, 18:21
      Panie chciały odwrócić kota ogonem, bo najlepsza obrona jest atak wink
      Moim zdaniem głupie strasznie, bo jak chciały ratować tyłek, to lepiej by sie nie odzywały.
      Ja oczywiscie bym nie odpuściła: złozyła skargę, zmieniła przedszkole i zarządała zwrotu kasy za czesne, które w końcu placisz za opiekę, a tej w danym momencie nie było.
      Troche bym nastraszyla, bo wszak dzieciaki sa nieprzewidywalne, ale w przedszkolu ma być bezpiecznie.
      Panie odpowiadaja karnie za Twoje dziecko.

      A... tekst o jajeczku.... po prostu bomba big_grin
      • grzalka pewnie się zagadały 14.06.11, 18:53
        i ja bym raczej do takiego przedszkola dziecka nie posyłała
      • camel_3d Re: leneczka 15.06.11, 10:16

        > Ja oczywiscie bym nie odpuściła: złozyła skargę, zmieniła przedszkole i zarząda
        > ła zwrotu kasy za czesne, które w końcu placisz za opiekę, a tej w danym momenc
        > ie nie było.

        LOL smile))
        • atena12345 Re: leneczka 15.06.11, 10:20
          camel_3d napisał:

          > LOL smile))


          o cos konkretnie Ci camel chodzi? czy tak po prostu...
          • camel_3d Re: leneczka 15.06.11, 11:20
            o to, ze to troche przesadzona, prawie histeryczna akcja bylabysmile))


            > camel_3d napisał:
            >
            > > LOL smile))
            >
            >
            > o cos konkretnie Ci camel chodzi? czy tak po prostu...
    • aniasa1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 19:33
      Stoje murem po Twojej stronie. Absolutnie nie mozesz tego odpuscic. Swoja droga nie kumam jak to sie stalo ze nie zauwazyly jego wyjscia. Jakies niedorobione czy co?
      Pisz skarge i jutro to Ty mow a one niech sluchaja! No! Powodzenia!
    • gazeta_mi_placi Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 19:40
      Co to za dziwne przedszkole w którym są trzy Panie a liczba dzieci to zaledwie siedem sztuk?
      Obstawiam jakiś półprywatny klubik.
      • leneczkaz Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 19:48
        I zgadłaś gazeto. Ale do tej pory była to świetna placówka- 2 właścicielki, 5-7 dzieci, panie sercem zaangażowane. Tylko jak się można domyśleć, pierwsi właściciele zbankrutowali i kupił to ktoś (nigdy się nie przedstawił, więc nie wiem kto) i jakość usługi zaczęła spadać na łeb na szyję z prędkością światła.
        Młody od września idzie do prywatnego p-kola z zamkniętym placem zabaw i po prostu normalnego, spełniającego wszelkie wymogi/normy. I normalnie zabrałabym młodego gdyby nie mój stan odmienny bo boję się, że nie wydolę jak np. gorzej się poczuję. Ale szukam już jakiejś pomocy przychodzącej. Bo w tym pseudo p-kolu raczej nic się nie zmieni. Choć zobaczę po jutrzejszej romowie.
    • budzik11 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 19:47
      Winne są opiekunki i nie ma dyskusji. One są odpowiedzialne za dzieci. A próbują odwracać przysłowiowego kota ogonem, że to wina dziecka, że uciekło. Nie - to ich wina, że uciekło, bo to znaczy, że nie dopilnowały, nie widziały, nie zwróciły uwagi itp.
      • pamplemousse1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 20:26
        Jestem w szoku! A co one robiły??? 2,5 latek to nie dorosły i trzeba go pilnować!
    • camel_3d Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:06
      jak dla mnei to jakas masakra.. .no ok..dobra nie powinien sie oddalac....ale przeciez po to sa opiekunki, zeby pilnowac... No i pxtanie..czy ktoras z nich kiedykolwiek pwoedziala mu ze nie moze isc do przedszkola sam? Bo dla 2,5 latka to wcale takie oczywiste nie jest... ska dmial wiedziec, ze nie wolno?
      • zjawa1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:26
        Laneczkaz, a tak ostatnio zachwalalas te pseudo-przedszkola.
        Jak sadze ubezpieczeni sa na maksa, na wszelakie okolicznosci wrazie czego. Ale co po tym, skoro dojdzie do jakiegos wypadku?
        Oni nie ponosza konsekwencji prawnych, a ty ewentualnie zostajesz z problemem na glowie...
        Ech szkoda mowic-sytuacja karygodna!
        Maja ,,na glowie" tylko 7 dzieciakow i nie potrafia tej garstki upilnowac?
        Szok jak dla mnie.
        Oczywiscie to nie wina Twojego malego, bo on nie jest osoba pelnoletnia. Tylko malym dzieckiem pozostawinym pod opieka tak nieodpowiedzialnych bab!

        A dlaczego mialabys nie dac rady opiekowac sie dieckiem? Przeciez wiele kobiet siedzi w domu bedac w ciazy i opiekuuje sie swoimi malymi dzieciakami. Dodatkowo znam i takie, ktroe prawie non stop sa same, bez pomocy meza czy babc!
        • camel_3d Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:34
          i. Dodatkow
          > o znam i takie, ktroe prawie non stop sa same, bez pomocy meza czy babc!

          sa pewnei zajebiscie szczesliwe..z tego powodu big_grin
          • zjawa1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:38
            No napewnosmile Ale wydaje mi sie, ze bezpieczenstwo dziecka jest najwazniejsze. A sytuacja, ktora opisala Laneczkaz jest na maksa karygodna.
            Moze pposiedziec do wrzesnia z malym, chyba przezyjesmile Apotem,jak chyba juz wspominala gdzies dziecko posyla do przedszkola.
            • leneczkaz Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:44
              Tylko przez poronienie mam ciążę nie do końca pewną. Jeszcze jestem na chodzie ale codziennie odpoczywam, poleguję jak młody jest w p-kolu. Nie wiem co by było jakbym zajmowała się nim 8- 16.30. A co jak po 3 dniach wyląduje w szpitalu? Oddam do p-kola i przeproszę?
              • zjawa1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:57
                A nie mozesz jakas opiekunke wynajac?
              • ola33333 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 04:55
                idz na rozmowe i powiedz, ze bardzo ci przykro ze dziecko ucieklo, ale uwazasz, ze jest to niedopuszczalne, zeby 3 panie na 7 dzieci nie dopilnowaly dziecka. Jakby nie bylo to tylko dwulatek, wiec odpowiedzialnosci po nim nie mozna sie spodziewac, za to po paniach owszem. Musza miec oczy dookola glowy niestety i bezpieczenstwa dziecka nie wolno ryzykowac.
            • camel_3d Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 08:25
              > No napewnosmile Ale wydaje mi sie, ze bezpieczenstwo dziecka jest najwazniejsze.

              Wiezs..niestety gwarancji nie masz...nawet sama sie opiekujac dzeickiem nie zmniejszasz ryzyka..czy to w domu czy na placu zabaw... wypadek, ucieczka, nagle wtergniecie na ulice moze sie zawsze zadazyc...
              • mc_bratney Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 08:42
                camel_3d napisał:

                > > No napewnosmile Ale wydaje mi sie, ze bezpieczenstwo dziecka jest najwaznie
                > jsze.
                >
                > Wiezs..niestety gwarancji nie masz...nawet sama sie opiekujac dzeickiem nie zmn
                > iejszasz ryzyka..czy to w domu czy na placu zabaw... wypadek, ucieczka, nagle
                > wtergniecie na ulice moze sie zawsze zadazyc...
                >
                tak,tylko w takiej sytuacji nie zrzuca sie winy i odpowiedzialnosci na dziecko,jeszcze naskakujac na niego z oburzeniem
                >
                >
                • camel_3d Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 10:14
                  chodzi tylko o to, ze nie ma znaczenie kto opiekuje sie dzieckiem..wypadek moze sie zdarzy..a to jak sie ktos zachowuje w tym przypadku to zupalnei inna rzecz. zreszta mysle, ze masa rodzicow nawrzeszczy na dziecko, ktore wybieglo na ulice... no i nie badzimy naiwni..jezeli dziecko spadnie z hustawki, to nie jest wina matki, ze go nie przywiazala, tylko wina dziecka, ktore albo sie zagapilo, albo nie uwazalo, albo sie bezmyslnie chustalo i wygupialo....
                  mnie w przypadku dziecka laneczki wkurzylaby postawa opiekunke..dziecko jest male i mysli dosc abstrakcyjnie, one po to tam sa, zeby z tego abstrakcyjnego myslanie nie winiknely wlansi etakie historie

                  • mc_bratney Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 10:40
                    no nie wiem,ja nie wrzeszcze na dziecko jak sobie cos zrobi ale wiem,ze sa rodzice ktorzy potrafia zdzielic dziecko po tylku za to,ze np sie zsikalo

                    ale masz racje,wypadki,przypadki zdarzaja sie wszedzie i kazdemu,nie mozna tego przewidziec ale mozna probowac,sek w tym,jak ktos na to zareaguje i jakie wyciagnie wnioski.Po tym poznać dobrego opiekuna
                    • lupa_87 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 10:46
                      2,5 latek - ma się sam pilnować - wolne żarty. Porządna bura dla opiekunek.
                      • ona_bez_ogona Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 10:55
                        ojojoj lelenczka to przecież takie super ekstra przedszkoel, ą i ę iw ogóle godne syna...
                        To sie zdaje kolejne przedszkole (do którego posyłasz synusia) które przedszkolem (klubem ) jest z nazwy.
                        To przechowalnia.
                        • mc_bratney Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 11:13
                          ona_bez_ogona napisała:

                          > ojojoj lelenczka to przecież takie super ekstra przedszkoel, ą i ę iw ogóle god
                          > ne syna...
                          > To sie zdaje kolejne przedszkole (do którego posyłasz synusia) które przedszkol
                          > em (klubem ) jest z nazwy.
                          > To przechowalnia.

                          no i??

                          tylko tyle masz w temacie do powiedzenia??
                        • leneczkaz Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 11:14
                          No a Ty nadal czytać się nie nauczyłaś. Zmienił się właściciel a z tym jakość obsługi. I to p-kole ma w nazwie p-kole więc nazywam tak jak nazwali.
                          Tak już jest z prywatnymi, że kupić może je każdy i zaprowadzić swoje rządy..
                          • ona_bez_ogona Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 11:35
                            Cóż a nie tak dawno byłaś przekonana o wyższości przedszkoli prywatnych nad państwowymi.
                            • leneczkaz Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 12:05
                              Nadal jestem. Mój od września idzie do prywatnego ale 'normalnego' z własnym placem zabaw, zamkniętego, z kamerami. Tylko działa ono jak każde inne przedszkole- zapisujesz w kwietniu na wrzesień. I czekamy na nie z utęsknieniem. I pewnie tam też będzie lepiej lub gorzej. Ale jest nadzieja, że z placu zabaw moje dziecko nie ucieknie do domu.
                              • ona_bez_ogona Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 12:14
                                Penie takie "fantastyczne" jak ty i te dwa poprzednie...
                                • leneczkaz Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 12:20
                                  Underground..
                                • ancymon123 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 13:00
                                  Komentarz na zerowym poziomie.
                                  • ona_bez_ogona Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 14:21
                                    Dobrze, że twój nie na zerowym.
                        • atena12345 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 15:19
                          ona_bez_ogona napisała:

                          > ojojoj lelenczka to przecież takie super ekstra przedszkoel, ą i ę iw ogóle god
                          > ne syna...
                          > To sie zdaje kolejne przedszkole (do którego posyłasz synusia) które przedszkol
                          > em (klubem ) jest z nazwy.
                          > To przechowalnia.

                          Zazdrościsz jej, że stac ja na prywatne? bo nie rozumiem..
          • naomi19 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 21:44
            Matka Polka nie może być z tego powodu nieszczęśliwa!
        • moni692 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 13:22
          no zjawa, przeciez ona nie moze miec wiekszego komfortu anizeli inni....
        • aniasa1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 23:53
          Dodatkow
          > o znam i takie, ktroe prawie non stop sa same, bez pomocy meza czy babc!

          o Boszeeeeeee zjawa znowu błysnęłaś.....
    • tygrysiatko1 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 14.06.11, 23:12
      ja bym zrobiła dziką awanturę w przedszkolu, że nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa mojemu dziecku...
      • eliszka25 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 02:35
        2,5-latek to maluch, ktory nie jest w stanie ogarnac konsekwencji swojego dzialania i nie przewidzi, ze moze wpasc pod samochod, ze pani sie zdenerwuje itp. dlatego wlasnie jest POD OPIEKA tychze przedszkolanek, ktore maja sie nim OPIEKOWAC i PILNOWAC. na placu zabaw tez. to zupelnie normalne, ze takie dziecko natychmiast chce zrealizowac pomysl, na ktory wlasnie wpadlo, bo przeciez za 5 minut bedzie mialo nastepny pomysl i o tym zapomni. przedszkolanki chyba powinny o tym wiedziec, prawda? moj niespelna 5-latek juz takich numerow raczej nie robi, ale niespelna 2-latek co i rusz wpada na jakis pomysl i pedzi na zlamanie karku nie ogladajac sie, czy ja tez ide. tlumacze, ze tak nie wolno, ale w zyciu nie uwazam, ze jest wtedy niegrzeczny. to ja go pilnuje i jak mi zniknie, to bedzie moja wina. tak samo w twoim przypadku wina jest tylko i wylacznie po stronie przedzkolanek i na twoim miejscu zrobilabym niezly dym i jak juz ktos wyzej pisal, najlepiej skarge pisemna do dyrekcji.

        najlepsze, ze te durne przedszkolanki jeszcze na ciebie napadly i kazaly malemu opowiadac, jaki to byl niegrzeczny. no szczena opada.
    • zebra12 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 05:43
      Oczywiście, że panie powinny pilnować dzieci - to nie podlega dyskusji, ale i dziecko powinno wiedzieć, że nie nalezy się oddalać. Zawsze to wpajam swoim dzieciom. Moja teściowa wpadła na pomysł wysłania mojej córki SAMEJ, gdy ta miała 4 latka, do sąsiada drogą bez chodnika i bez pobocza (na wsi) z bańką po mleko... Dlatego uczulam dzieci, że mają się nie oddalać, bo dorosły dorosłym, ale dziecko też powinno wiedzieć co mu wolno, a co nie.
      • percyndel.parzysty Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 08:35

        dziecko powinno wiedziec.dziecku trzeba nieustannie to powtarzac.ale dziecko mialo w tym momencie bardzo wazna sprawe do zalatwienia.dla niego wazniejsze w tej chwili bylo jajeczko smile nie mozna oczekiwac od dziecka,ze nawet znajac zasady,bedzie o nich pamietalo.Nie można zrzucać na dziecko odpowiedzialnosci,tak jak zrobiły to panie.
        Dziecko ma miec poczucie bezpieczenstwa w przedszkolu i domowa,przyjazna atmosfere,nie mozna zrzucac na dziecko winy jeszcze wrzeszczac na nie.Rodzic powinien miec zaufanie do przedszkola a jesli nie ma,cos jest nie tak


        https://www.kiddiesgames.com/en/createticker.php?d=14&m=2&y=2011&z=95&b=17&k=19&t=7&p=&.png
        • naana26 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 09:21
          zgadzam, sie, ile dwulatków daje nogę w najmniej odpowiednim momencie i np znika za regałem sklepu, bo umówił się tam ze smokiem z czerwoną grzywą i musiał iść? to małe dziecko, nie odróżniające jeszcze rzeczywistości od wymysłów wyobraźni, w której jeśli zresztą pojawi się dioda - robię jajeczko, to będzie robił i koniec.

          gdyby opiekunek było tyle do 20 dzieci - trudno, ludzki błąd, powiedzmy że można polemizować czy robić awanture czy nie. Ale do 7 - to jest już przesada.
    • obasic Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 09:47
      Dziecko, które ma 2,5 latka w takiej sytuacji nie jest w stanie odpowiadać za swoje czyny, co za absurd że tak cię zaatakowały? i Twoje dziecko?
      Ja na ich miejscu bałam bym się o tym rodzicowi powiedzieć bo zaprawdę to co się stało bardzo o nich źle świadczy !!!! Tu chodzi o zdrowie, a nawet życie malucha!!! Jedyna nadzieja że wyciągną z tego właściwe wnioski i się poprawią.
      Kiedyś moja 6-latka zwiała z palcu zabaw w przedszkolu - w takiej sytuacji ochrzan dla dziecka jest właściwy bo wiedziała że źle robi, jest duża i rozumie o co chodzi - ale też nie zwalnia to Pań z tego by pilnować dzieci które mają więcej lat.
    • alpepe Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 10:44
      ja kiedyś też uciekłam z przedszkola, akurat babci nie było w domu, więc wróciłam do przedszkola. NIKT nie zauważył.
      Gdybym ja miała taką sytuację jak ty, poszłabym do dyrektora ze skargą, bo to te kobiety są odpowiedzialne za bezpieczeństwo dziecka.
    • solaris31 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 11:30
      wina pań dyskusji nie podlega, to jasne. sama jak mam cudze dzieci pod opieką, liczę kilka razy, potem czytam z listą, znowu liczę.. trochę to trwa, ale cudzych dzieci pilnuje się bardziej niż własnych.

      ale z drugiej strony - dziecko , nawet 2, 5 letnie powinno wiedzieć, że pani trzeba słuchac, a z grupy oddalać się nie wolno. syna powinnaś ochrzanić. nie dlatego, że panie patrzyły i czekały, ale dlatego, że zrobił coś , czego nie wolno mu było zrobić. chyba, że mu wczesniej tego nie mówiłaś - a tu też Twoja wina.

      moja 3-latka jak poszła do przedszkola, pilnowała się pani jak mnie - bo ją tego uczyłam. sama wiesz, na ile nauczyłaś tego swojego synka, a na ile nie, lub na ile jest to kwestia roztrzepanego charakteru. nie mnie to osądzać, ale się zastanów.
      • mama-ola Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 12:30
        > ale z drugiej strony - dziecko , nawet 2, 5 letnie powinno wiedzieć, że pani tr
        > zeba słuchac, a z grupy oddalać się nie wolno.

        Nie wiem, jaki egzemplarz Ci się trafił, zresztą może dziewczynki są spokojniejsze i rozumniejsze. Mojego syna np. nie dałoby się nauczyć, pozostaje jedynie pilnowanie i oczy dookoła głowy. Absolutnie nie ma mowy o tym, by upilnował się sam, ba, nawet dorośli nie potrafią tego zrobić. Zdarzyło się, że mój mąż wysadził go z auta i odwrócił się na sekundę, by zamknąć drzwi. A mały myk! i na ulicę (przy bloku), przeleciał przez chłopca jadącego na hulajnodze i wylądował na asfalcie. (A gdyby to był samochód...) A myślisz, że nie uczyliśmy, że ma uważać? Uczyliśmy, mało tego: on to wie i potrafi powtórzyć, co wolno, a czego nie. Po prostu jest za mały, by na siebie uważać, i tyle.

        Dziecko autorki wątku podobnie - ma 2,5 roku, więc odpowiedzialność stoi (IMHO) wyłącznie po stronie opiekunów. Nauki, jakie pobrał od mamy, nie mają znaczenia w tym wieku. Bywa, że dziecko nie jest w stanie się do nich stosować.
        • solaris31 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 13:37
          widzisz, i nie czytasz dokładnie, a wypisujesz głupoty confused

          napisałam przeciez wyraźnie, że autorka sama musi się z tego wszystkiego rozliczyć, biorąc pod uwagę to, co dziecku mówiła bądź nie, i biorąc pod uwagę jego charakter.

          to, że dziewczynki są spokojniejsze i rozumniejsze to mit. mam dwa egzemplarze w domu i wiem to z całą pewnością.

          Nauki, jakie pobrał od mamy, nie mają znaczeni
          > a w tym wieku. Bywa, że dziecko nie jest w stanie się do nich stosować.
          >

          owszem, mają, i to ogromne. bo chociaz prawdą jest, że dziecko w tym wieku może się nie umiec dostosowac, ale jeśli matka niczego nie tłumaczy, to jest współwinna. ale to już wie tylko autorka watku. to ona tłumaczyła bądź nie, dając dziecku szansę albo nie dając na właściwe zachowanie.

          to, że wina pań to napisałam w pierwszym zdaniu i nie mam wątpliwości. ale matki też czasem są nierozumne, i nie tłumaczą dzieciom, zdając się na przedszkole, potem szkołę, internet, gimnazjum, liceum, koleżanki, kolegó, i tak dalej, i tak dalej. a potem jest płacz confused

          • zjawa1 Ja tu w sumie czegos nie rozumiem!??????????? 15.06.11, 14:01
            Kiedy Panie w naszym przedszklu-dodam Panstwowym- wychodza na ( i tu znow dodam, bo nie wiem dlaczego Laneczkaz tak podkresla fakt, ze syna posyla do swietnego prywatnego przedszkola z wlasnym placem zabaw??) wlasnie na wlasny plac zabaw
            do tego naprawde swietny-lepszy niz w nie jednym prywatnym! Wtedy zamykaja zawsze furtke, tak zeby ewentualne niebezpieczne ,,ucieczki" na ulice nie mialy miejsca.
            A 2 panie maja do upilnowania 25 dzieci, a nie 7! I nigdy nie slyszalam o takich incydentach.
            Malo tego Panie wychodza na zewnatrzm, na spacery z maluchami i tez sa w stanie upinowac gromadke najmlodszych przedszkolakow. Wiec ewidentnie jest to wina pan.
            A co do tzw. wypadkow. wiadomo, ze wszedzie moga sie zdarzyc, ale ,,strzezonego Pan Bog strzeze". Wiadomo, ze jesli panie przedszkolanki pozbawione sa wyobrazni i raczej srednio radza sobie z grupa ,,az" 7 dzieci, to prawdopodobienstwo i szansa takiego ,,wypadku" zwieksza sie.
    • tijgertje Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 19:20
      Leneczkaz, jak poszla rozmowa?
      • leneczkaz Po rozmowie 15.06.11, 20:15
        Szczerze pisząc to nie wiem. Na pierwszy ogień poszedł mąż bo on odprowadza syna, no i jedna z pań do niego znowu z tym samym tekstem, że Maks był niegrzeczny... Mąż znał sytuację, ale to siła spokoju więc poprosił aby dokładnie opowiedziały jak to było, bo to raczej on jest zaniepokojony, że dziecko uciekło i pozostawało bez opieki.
        No i Panie zmieniły wersję, że Maks zjechał ze ślizgawki, uśmiechnął się i zaczął uciekać a one go wołały ale on się nie zatrzymał i po jakimś czasie jedna wystartowała i go goniła.
        Mi po południu przedstawiły tą samą wersję. Spytałam w takim razie czy je dziwi fakt, że 2,5-latek może uciec z placu zabaw, na co jedna orzekła, że ją dziwi, bo inne dzieci się zatrzymały a Maks nie. Druga powiedziała, że ją nie dziwi ale oczekiwała ode mnie nagany w kierunku syna, za złe zachowanie. Porozmawiałyśmy jeszcze ogólnie o karach bo codziennie słyszę tylko "mamo miałem karę.. taką złą." albo "nie będę jadł sam płatków bo pani krzyczą: no no nie wolno kruszyć (mówi to krzycząc)". Dowiedziałam się, że młody dostaje karę bo 'trzęsie kuchenką', nie sprząta na zawołanie (ogólnie jest jednym z najchętniej/najlepiej sprzątających dzieci, ale cóż.. i jemu się trafi) - 5 minut siedzenia pod ścianą.
        Nie wiem.. Mam wrażenie, że każde zachowanie 2-latka odbiegające od ich wymarzonego schematu jest karane lub następuje wielka bulwersacja. Żadna z pań nie ma dzieci, więc mają pewnie jakiś wyidealizowany obraz. Już kiedyś pisałam, że dzieci są u nich bardzo grzeczne, chodzą przy wężu, siedzą ładnie do jedzenia (a są to dzieci od 1,5 roku do 3 lat), piją z kubków, myją zęby, sprzątają.. Ogólnie to może być i plus, puki nie okazuje się, że są zdziwione faktem, że 2-latek może uciec, albo to, że non stop dzieci są na karach.

        No ale podziękowałam za wyjaśnienie. I chyba i tak go zabiorę od lipca. 2 przyjaciółki obiecały pomoc i mama..
        Po prostu nie widzę opcji zmiany ich zachowania. Dla nich to logiczne, że wychowują dzieci karami w ilościach hurtowych i żołnierską dyscypliną.
        • solaris31 Re: Po rozmowie 15.06.11, 21:17
          panie ustawiły nową wersję confused żeby nie było, że nie pilnowały.

          faktycznie, zabierz stamtąd dziecko, bo te osoby są jakieś koszmarnie nieodpowiedzialne - nie ma znaczenia, że nie mają swoich dzieci - zapewniam wink pani mojej córki tez bezdzietna, a odpowiedzialna jak mało kto wink

          koszmarne to miejsce jest confused
        • camel_3d Re: Po rozmowie 15.06.11, 23:22
          poniewaz nie bylem przy tym.. wydaje mi sie, ze odpowiednia reakcja byloby rzeczywiscie "ukaranie" dziecka jezeli ucieklo i nie zatrzymalo sie..tzn ukaranie..w senie, powiedzenie mu dobitnie, ze nie wolno uciekac z placu zabaw...i ma sie sluchac opiekunki.
          problem w tym, ze sa rozne wersje... a najwiekszym problemem jest to, ze opiekunka powinna go dogonic i zatrzymac. No i co do reszty.. dzieci sa w jakis tam sposob zawsze karane.. jezeli np przy sniadaniu krusza platki na podloge. U mlodego w zlobku dziewczynka zostala ukarana, bo codziennei mowila do chlopca ze ona ma jogurt, a on nie.. co sie konczylo placzem.. po 3 dniahc mimo upominania musiala pojsc do innej sali jesc sama. No coz..nie wiem czego oczekujemy, ale wydaje mi sie, ze oddajac dzeicko do przedszkola muimy si epogodzic z tym, ze to ono ma si edostosowac do wymogow i oczekiwanych zachowan, a nei przedszkole do dzeicka...

          mimo to uwazam, ze naganne jest mowienie przy dzeicku o jego zlym zachownaiu... powinno sie porozmawiac z matka sdam na sam, ze cos jest nie tak i ze mlody nie reaguja na polecenia..czy cokolwiek...
        • mikams75 Re: Po rozmowie 16.06.11, 08:30
          rzeczywiscie dziwna placowka...
          i te kary do tego...
          kobiety najwyrazniej nie radza sobie z dziecmi, nie potrafia zajac, zorganizowac jesli do takich sytuacji dochodzi i jako jedyna metode wychowawcza widza karanie.
          W naszym zlobko-przedszkolu dzieci tez sa raczej grzeczne, nawet mnie to dziwilo na poczatku, ale okazalo sie, ze dokladne stale rytualy i piosenki na kazda okazje dzialaja takie cuda np. jest piosenka o sprzataniu, zaczynaja spiewac i dzieciaki ze spiewem na ustach ubawione sprzataja!

          Prowadzalam mala przez jakis czas do klubiku, a ze miala klopoty z przystosowaniem sie to sporo sie tam nasiedzialam i naogladalam. Kobietom nie moglam nic zarzucic - spokojne, nigdy nie podnosily glosu, przytulaly, pocieszaly jak trzeba bylo, ale jakos tak malo werwy w nich bylo i byly dzieci wygladajace za mama przez okno, poplakujace, buntujace sie.
          Moje dziecko mimo prob nie chcialo tam chodzic.
          Poszla do zlobko-przedszkola i bylo nagle zupelnie inaczej - nie bylo poplakujacych dzieci czy wolajacych mama, nie bylo jakis buntow, agresorow itd. Widzialam roznice - te kobiety wiedzialy jak sie zajac dziecmi, jak im zorganizowac czas, jak reagowac w przypadku konfliktow - widac bylo, ze dzieci czuly sie tam dobrze i (pomijajac ze dziecku moze cos trzelic do glowy) zapewne nie mialyby ochoty na ucieczki. I w tej placowce moja corka bardzo szybko odkleila sie od mamy.
          Dzieciom znudzonym, niezadowolonym z otoczenia bardziej odbija - niektore robia sie agresywne, inne placzliwe a inne zwiewaja jak jest okazja.
          Dlatego mysle, ze to nie tylko wina tego jednego razu kiedy nie upilnowala ale caloksztalt.
          Bo jesli one wolaly za dziecmi (niby), inne dzieci wrocily a twoj zwial to znaczy, ze cala gromada byla znudzona/niezadowolona, bo przeciez 7 dzieci nie zaczelo im ot tak nagle zwiewac!
          • hvilke mikams75 16.06.11, 09:18
            dokladnie tez tak mysle...

            to,czy dziecko jest grzeczne czy nie bardzo duzo zalezy od pani,podejscia,sposobu traktowania dziecka itp

            zamiast karac za zle zachowanie czasem warto odwrocic uwage dziecka,ktore zachowuje sie w taki sposob zwyczajne z nudow
            fajny sposob z ta piosenka,u nas w przedszkolu tez tak jest,dzieci chetniej sprzataja,myja rece itp
            zaangazowac dziecko w pomoc przy przygotowywaniu czegokolwiek (u nas posilkow) zeby czulo sie wazne,docenione, do tego takie drobne pomysly typu : dziecko tygodnia i to dziecko przez tydzien wybiera piosenki,ksiazeczki do czytania ,zabawy w grupie itp
            wejsc w swiat dziecka,jego sposob myslenia, zastanowic sie co jest dla niego wazne i nie walczyc z jego uporem w drobnych rzeczach,nagradzac zamiast karac,chwalic zamiast ochrzaniac itp

            to tak apropos watpliwosci autorki nizej co do braku kar w p-lu
            • hanalui Re: mikams75 16.06.11, 15:38
              hvilke napisała:
              karac za zle zachowanie czasem warto odwrocic uwage dziecka,ktore zacho
              > wuje sie w taki sposob zwyczajne z nudow
              > fajny sposob z ta piosenka,u nas w przedszkolu tez tak jest,dzieci chetniej spr
              > zataja,myja rece itp

              To chyba przy bardzo malych maluchach, bo juz widze takiego 3-4 latka, ktory akurat tlucze sie z drugim o jakas zabawke a tu mu matka piosenke proponuje zeby zaspiewac i ze spiewem na ustach umyc raczki, ugotowac obiadek....chyba by pomyslal ze matka zglupiala big_grin big_grin big_grin
              • hvilke Re: mikams75 16.06.11, 16:23
                hanalui napisała:

                > hvilke napisała:
                > karac za zle zachowanie czasem warto odwrocic uwage dziecka,ktore zacho
                > > wuje sie w taki sposob zwyczajne z nudow
                > > fajny sposob z ta piosenka,u nas w przedszkolu tez tak jest,dzieci chetni
                > ej spr
                > > zataja,myja rece itp
                >
                > To chyba przy bardzo malych maluchach, bo juz widze takiego 3-4 latka, ktory ak
                > urat tlucze sie z drugim o jakas zabawke a tu mu matka piosenke proponuje zeby
                > zaspiewac i ze spiewem na ustach umyc raczki, ugotowac obiadek....chyba by pomy
                > slal ze matka zglupiala big_grin big_grin big_grin

                tak,wlasnie 3-4 letnie dzieci z wielka ochota spiewaja piosenki,ba! nawet 6 letnie dzieci.
                nie wiem w jakim wieku masz dziecko ale dziwi mnie twoje postrzeganie.
                • mikams75 Re: mikams75 16.06.11, 19:09
                  3-4 latki bardzo lubia spiewac, ze starszymi nie wiem jeszcze jak jest.
                • hanalui Re: mikams75 16.06.11, 19:37
                  hvilke napisała:
                  > tak,wlasnie 3-4 letnie dzieci z wielka ochota spiewaja piosenki,ba! nawet 6 let
                  > nie dzieci.

                  A ze spiewac lubia to nie watpie...tylko nie na zasadzie jak sie 2 dzieciaki piora o zabawke / pchaja na zjezdzalnie czy sa zajete czym innym to im pani proponuje piosenke dla odwrocenia uwagi, bo taki numer to sobie mozna z roczniakiem big_grin
                  • hvilke Re: mikams75 16.06.11, 19:57
                    hanalui napisała:

                    > hvilke napisała:
                    > > tak,wlasnie 3-4 letnie dzieci z wielka ochota spiewaja piosenki,ba! nawet
                    > 6 let
                    > > nie dzieci.
                    >
                    > A ze spiewac lubia to nie watpie...[b]tylko nie na zasadzie jak sie 2 dzieciaki pi
                    > ora o zabawke / pchaja na zjezdzalnie czy sa zajete czym innym to im pani propo
                    > nuje piosenke dla odwrocenia uwagi/b]], bo taki numer to sobie mozna z roczn
                    > iakiem big_grin

                    a czemu nie?

                    a tak wogole to jak twoim zdaniem sie dziaciaki piora o zabawke big_grin ?
                    • hanalui Re: mikams75 16.06.11, 20:28
                      hvilke napisała:
                      > a czemu nie?

                      Tia...juz widze jak ci dziecko nie chce sprzatac zabawek a ty mu dla odwocenia uwagi...no to sobie zaspiewamy piosenke big_grin....
                      >
                      > a tak wogole to jak twoim zdaniem sie dziaciaki piora o zabawke big_grin ?
                      Zwyczajnie...ja mam wokol siebie normalne dzieci ktora czasem sprzeczaja sie o dana zabawke (nie mowie o przedszkolu) tylko wsrod dzieci znajomych, sasiadow, kolalnych placowych itd nie sadzilam ze to takie dziwne i niespotykane...
                  • mikams75 Re: mikams75 16.06.11, 20:02
                    nie jako odwrocienie uwagi tylko na ochloniecie po aferze i szybsze zakonczenie dasow
                    Mnie jednak bardziej chodzilo o rytualy, razem z piosenkami, do ktorych dzieci sa przezwyczajone. Wowczas porzuca te zabawke i beda robic co inni zawsze w takich momentach robia. Jak rytualy sa od malego to sie da kontynuowac u 3-4 latkow.
                    Jakby nie bylo, u laneczki dzieciaki byly znudzone, bo jakby je zaleli czyms, chocby spiewaniem, to by nie zwiewaly i nie byloby tyle powodow do karania.
    • hanalui Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 20:11
      leneczkaz napisała:
      > Wybieram się jutro na rozmowę ale potrzebuję obiektywnej oceny.

      Jutro to bym sie jedynie wybrala po to by odebrac zwrot za zaplacone dni i wyzywienie i juz wiecej bym dizecka do takiego "uroczego" miejsca nie poslala, nad czym sie tu jeszcze zastanawiac
      • grudniowa29 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 20:24
        dokladnie....Rety, ze trzesie kuchenką kara??? Pewnie i tak Ci nie powiedzialy o tysiacu innychwink....Oczekuja za duzo od dwulatka po prostu...I w szoku jestem, ze jeszcze winę zwalają na dziecko, na Was jak przy tylu opiekunkach Synek sie "zgubil"....To co maja powiedziec opiekunki w "normalnych" przedszkolach jak jest jedna na okolo 23-25 dzieci....To chyba najrozsadniejsza decyzja, ze zabierasz stamtad dziecko...
        • hvilke zabieraj stamtad dziecko 15.06.11, 22:15
          jak tylko mozesz
          cos strasznego...
          u nas w przedszkolu nie ma kar
          jest za to tlumaczenie,tlumaczenie i tlumaczenie jak ktores dziecko zrobi cos zle,ale jeszcze nie uslyszalam,zeby ktores dziecko bylo niegrzeczne.
          • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 15.06.11, 23:45
            hvilke napisała:
            > u nas w przedszkolu nie ma kar

            To tez dziwne

            > jest za to tlumaczenie,tlumaczenie i tlumaczenie jak ktores dziecko zrobi cos z
            > le,ale jeszcze nie uslyszalam,zeby ktores dziecko bylo niegrzeczne.

            Bo dzieci nie sa niegrzeczne tylko zachowuja sie niegrzecznie, drobna roznica ale istotna....i zdziwilabym sie gdyby w tym twoim przedszkolu byly anioly, bo to tez byloby nienormalne
            • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 09:09
              hanalui napisała:

              > hvilke napisała:
              > > u nas w przedszkolu nie ma kar
              >
              > To tez dziwne
              >
              > > jest za to tlumaczenie,tlumaczenie i tlumaczenie jak ktores dziecko zrobi
              > cos z
              > > le,ale jeszcze nie uslyszalam,zeby ktores dziecko bylo niegrzeczne.
              >
              > Bo dzieci nie sa niegrzeczne tylko zachowuja sie niegrzecznie, drobna roznica a
              > le istotna....

              ale pani w przedszkolu autorki watku powiedziala,ze dziecko jest niegrzeczne...

              i zdziwilabym sie gdyby w tym twoim przedszkolu byly anioly, bo t
              > o tez byloby nienormalne


              ja tego nie powiedzialam...

              a co do kar...da sie wychowac bez nich,tylko trzeba zmienic swoja swiadomosc a przede wszystkim chciec. nie mowie o ponoszeniu konsekwencji zlego zachowania przez dziecko-to dla mnie jest jedyna dopuszczalna kara.np. nie zjesz loda jak nie zjesz obiadu,ktory masz na talerzu,nie obejrzysz bajki jak nie sprzatniesz najpierw zabawek itp
              • leneczkaz Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 09:19
                dla mnie jest jedyna dopuszczalna kara.np. nie zjesz loda jak n
                > ie zjesz obiadu,ktory masz na talerzu,nie obejrzysz bajki jak nie sprzatniesz n
                > ajpierw zabawek itp

                I z tym można przedobrzyć wink. Ja ostatnio na wyjeździe tak 'sprzedawałam' basen- 'zjesz obiad- pójdziesz wieczorem na basen'. Aż młody do ojca woła jak mu coś się nie spodobało: "nie idziesz dziś wieczorek na basen" tongue_out .. Wtedy stwierdziłam, że przedobrzyłam wink
              • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 15:33
                hvilke napisała:
                > a co do kar...da sie wychowac bez nich,tylko trzeba zmienic swoja swiadomosc a
                > przede wszystkim chciec. nie mowie o ponoszeniu konsekwencji zlego zachowania p
                > rzez dziecko-to dla mnie jest jedyna dopuszczalna kara.np. nie zjesz loda jak n
                > ie zjesz obiadu,ktory masz na talerzu,nie obejrzysz bajki jak nie sprzatniesz n
                > ajpierw zabawek itp

                Czyli za zjedzenie obiadku -lodzika, za sprzatniecie nagroda w postaci tv, cukierek czy co tam jeszcze. To nie wychowanie tylko przekupywanie,, ty zrobisz to to dostaniesz za to to, a chyba jedzenie obiadu to bez nagrody sie powinno i sprzatac tez bez nagrody, na ale coz kazdy ma inne pomysly na wychowanie.
                Z ciekawosci co proponujesz kiedy jedno dziecko tlucze/gryzie/szczypie jedno dziecko lub notorycznie ucieka na spacerach i sie nie slucha lub rzuca sie z dzikim wyciem na podloge? Oczywiscie procz tlumaczenia jakaz to nagrode proponujesz zeby sie zachowywalo jak trzeba?
                • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 16:19
                  no to juz jest kwestia twojej dowolnej interpretacji,na ktora ja nie mam wplywu ...
                  jesli dziecko pyta mnie czy moze loda przed obiadem,mowie ze nie,jak zje obiad.to przekupstwo?no nie wiem jak u ciebie ale u nas nie je sie deseru przed obiadem.a zabawki sprzatamy przed dobranocka.jesli sie nie kwapi do sprzatania,nie wlaczam bajki dopoki nie sprzatnie.czesto sprzatamy razem zeby bylo szybciej.
                  nie wiem co tu dziwnego,zasady proste jak drut i napewno stosowane w niejednym domu smile

                  a co twojego drugiego pytania,odpowiedzjest rownie prosta:jesli dziecko ucieka,tlumacze ze nie wolno i mowie jakie sa zagrozenia,jesli szczypie drugiego-podchodze,rozdzielam i mowie,ze nie wolno bo boli jesli rzuca sie dzikim wrzaskiem na podloge,nie robie nic,czekam az sie uspokoi.
                  Jesli na spacerze idzie ladnie i nie ucieka-chwale glosno,czasem w nagrode proponuje pojscie jeszcze na inna zjezdzalnie,jesli nie szczypie,nie gryzie innego dziecka w zabawie-chwale,ze ladnie sie bawia.

                  dla mnie-podstawowe zasady,nie odkrywam Ameryki ale powtarzam-trzeba chciec spojrzec inaczej na dziecko niz w kategorii:wredny,rozpieszczony,niegrzeczny itp
                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 19:34
                    hvilke napisała:
                    > jesli dziecko pyta mnie czy moze loda przed obiadem,mowie ze nie,jak zje obiad.
                    > to przekupstwo?no nie wiem jak u ciebie ale u nas nie je sie deseru przed obiad
                    > em

                    U mnie nie ma deserow...
                    I nadal deser jawi mi sie jako nagroda a nie jako jeden z elementow posilku

                    .a zabawki sprzatamy przed dobranocka.jesli sie nie kwapi do sprzatania,nie w
                    > laczam bajki dopoki nie sprzatnie.czesto sprzatamy razem zeby bylo szybciej.
                    > nie wiem co tu dziwnego,zasady proste jak drut i napewno stosowane w niejednym
                    > domu smile

                    moje dziecko oglada bajke kiedy ma ochote i zabawki tez sprzata samo. Zasada jest taka ze nie wyciagamy niczego kolejnego jesli poprzednie nie jest posprzatane i nie ma miejsce na kolejne, czyli trzeba zlozyc kolejki by wyciagnac klocki - proste jak drut, jakos nagroda w postaci telewizorka do sprzatniecia mu niepotrzebana, tv nie jest nagroda...jest jedna z zabawek, rozrywek tak jak rower, kredki czy kolejka, klocki

                    jesli szczypie drugiego-podch
                    > odze,rozdzielam i mowie,ze nie wolno

                    No i??? Jest poszczypana ofiara, zloczynca a mamusia mowi ze nie wolno? Masz chyba bardzo malenkie dziecko bo taki 4 latek mialby cie w 4 literach big_grin

                    > Jesli na spacerze idzie ladnie i nie ucieka-chwale glosno,czasem w nagrode prop
                    > onuje pojscie jeszcze na inna zjezdzalnie,

                    A jak ucieka i nieladnie idzie...to rozumiem ze caly czas siedzicie w domu i na zadne zjezdzalnie nie chodzicie...bo tylko z grzecznymi dziecmi sie chodzi big_grin

                    jesli nie szczypie,nie gryzie innego
                    > dziecka w zabawie-chwale,ze ladnie sie bawia.

                    Rozkosznie...a jak gryzie, szczypie to mowisz ze nie wolno, a dzecie grzysie i szczypie, ty znowu ze nie wolno, a dziecie nadal to samo...ofiara juz zaszczypana a mamusia nie wolno suneczku bo sie spocisz...no ubawilas mnie

                    > dla mnie-podstawowe zasady,nie odkrywam Ameryki ale powtarzam-trzeba chciec spo
                    > jrzec inaczej na dziecko niz w kategorii:wredny,rozpieszczony,niegrzeczny itp

                    Mysle ze masz malusie dziecko i glowe nawalona idealami, jeszcze nie przerobilas buntu 2 latka, 3 latka i kolejnego - jak ci dziec pokaze rogi i bedzie mial w d... twoje "nie wolno" to szybko odkryjesz inna ameryke big_grin
                    • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 19:49
                      Mysle ze masz malusie dziecko i glowe nawalona idealami, jeszcze nie przerobila
                      > s buntu 2 latka, 3 latka i kolejnego - jak ci dziec pokaze rogi i bedzie mial
                      > w d... twoje "nie wolno" to szybko odkryjesz inna ameryke big_grin


                      musze Cie zmarwtic,mam 3 dzieci i najstarsze ma 7 lat smile

                      trudno z toba dyskutowac jak ty wmawiasz mi to,czego nie powiedzialam.masz wybujala fantazje,za ktora ja nie odpowiadam. smile

                      nie wiem jakie ty stosujesz medody ale moje dzieci sie nigdy nie szczypaly smile co najwyzej wyrywaja sobie zabawke ale na to moje metody skutkuja smile

                      • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 20:20
                        hvilke napisała:
                        > nie wiem jakie ty stosujesz medody ale moje dzieci sie nigdy nie szczypaly smile c
                        > o najwyzej wyrywaja sobie zabawke ale na to moje metody skutkuja smile

                        Ale wyobrazasz sobie ze sa inne dizeci niz twoje i niektore szczypia, gryza, kopia i inne ciekawe kwiatki
                        Jak na razie nie zaproponowalas nic ciekawszego niz "nie wolno" a co jesli towoje "nie wolno" nie skutkuje? Co jesli twoje dziecie nieszczypiace jest setny raz poszczypane przez inne dziecko ktorego mamusia ograicza sie tylko do niekutkujacego "nie wolno"?
                        • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 20:35
                          hanalui napisała:

                          > hvilke napisała:
                          > > nie wiem jakie ty stosujesz medody ale moje dzieci sie nigdy nie szczypal
                          > y smile c
                          > > o najwyzej wyrywaja sobie zabawke ale na to moje metody skutkuja smile
                          >
                          > Ale wyobrazasz sobie ze sa inne dizeci niz twoje i niektore szczypia, gryza, ko
                          > pia i inne ciekawe kwiatki
                          > Jak na razie nie zaproponowalas nic ciekawszego niz "nie wolno" a co jesli towo
                          > je "nie wolno" nie skutkuje? Co jesli twoje dziecie nieszczypiace jest setny ra
                          > z poszczypane przez inne dziecko ktorego mamusia ograicza sie tylko do niekutku
                          > jacego "nie wolno"?

                          juz ci odpisalam nizej.
                          zmien metody jesli twoje dzieci szczypia,gryza i nie wiem co jeszcze

                          jest duzo sposobow,w zaleznosci od sytuacji,np odwrocenie uwagi,zabranie agresywne dziecko do pomocy w kuchni,wieszaniu dekoracji,wybieraniu piosenek,pokazaniu jakiejs gry ktora jest schowana na specjalne (miedzy innymi takie ) okazje itp
                          dziala! w naszym przedszkolu wiec w innych tez moze tylko trzeba chciec
                          • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 20:54
                            hvilke napisała:
                            > zmien metody jesli twoje dzieci szczypia,gryza i nie wiem co jeszcze

                            Nie wiem gdzie wyczytalas sie moje tak robi...co nie zmienia faktu ze znam takie dzieci, wiem ze tak dzieci robia, ba...niektore najnormalniejsze na swiecie dzieci tak robia...sorry mam dziecko juz 3 lata w przedszkolu, wiec tez rozne dzieci sie przewinely i banialukow o idealach mi nie opowiadaj, ze anioly tylko do twojego przedszkola chodza, bo zwyczajnie nie wierze

                            > jest duzo sposobow,w zaleznosci od sytuacji,np odwrocenie uwagi,zabranie agresy
                            > wne dziecko do pomocy w kuchni,wieszaniu dekoracji,wybieraniu piosenek,pokazani
                            > u jakiejs gry ktora jest schowana na specjalne (miedzy innymi takie ) okazje it
                            > pdziala! w naszym przedszkolu wiec w innych tez moze tylko trzeba chciec

                            czyli izolujemy dziecko i za kare ma pomagac w kuchni zamiast sie bawic..., pozniej to bedzie obieranie ziemniakow w kantynie wink
                            W zaleznoscie od dziecka wieszanie dekoracji tez moze byc kara jak i nagroda - jak dziecko nie lubi sie angazowac to kara, jak lubi to nagroda
                            pokazanie gry - no tez rewelacja czyli znowu przekupujemy dziecko zeby bylo grzeczne to dostanie gre na specjalne okazje
                            No i rozumiem ze to przedszkolne sposoby...a w domu z wlasnym dzieckiem to choinke co tydzien ubierasz w ramach tych dekoracji? I tv za sprzatniecie zabawek oraz lody w nagrode?
                            • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:02
                              hanalui napisała:

                              > >
                              > czyli izolujemy dziecko i za kare ma pomagac w kuchni zamiast sie bawic.

                              czyli szczypanie jest dla niego zabawa???
                              >
                              > W zaleznoscie od dziecka wieszanie dekoracji tez moze byc kara jak i nagroda - > jak dziecko nie lubi sie angazowac to kara, jak lubi to nagroda

                              tak, do dziecka podchodzimy indywidualnie

                              > pokazanie gry - no tez rewelacja czyli znowu przekupujemy dziecko zeby bylo grz
                              > eczne to dostanie gre na specjalne okazje
                              >?

                              widac,ze masz niewielkie doswiadczenie a do tego agresywny sposob rozmowy...


                              jednak sie nie pomylilam...denne odpijanie pileczki z twojej strony....bo brak ci argumentow.
                              • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:20
                                hvilke napisała:
                                > jednak sie nie pomylilam...denne odpijanie pileczki z twojej strony....bo brak
                                > ci argumentow.

                                Nie kochaniutka...to ty nie dajesz mi odpowiedzi na zadne z moich pytan i opowiadasz mi banialuki o idealnych dzieciach, co to piosneczki i w podskokach zabija sie za loda czy tv.
                                Sorry zwyczajnie ci nie wierze, bo mam swoje dziecko w przedszkolu, dzieci znajomych, kuzynek i rodziny sa lub byly w przedszkolu i rozne rzeczy widzialam, i slyszalam, rozmawiam z przedszkolankami u mnie w przedszkolu i w zadnym nie bylo banialukow o idealnych dzieciach, byly NORMALNE dzieci, ktore sie czasem piora o zabawke, co to probuja silowych metod, co probuja zwiac itd.
                                • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:29
                                  to ty wmawiasz mi to,czego nie napisalam smile np to o idealnych dzieciach,
                                  napisalam o konfliktach miedzy dziecmi i sposobach na rozwiazanie ich,ale ty chyba nie zrozumialas bo nie napisalam,ze dzieci sie piorą,napisalam o indywidualnym podejsciu do dziecka,o motywowaniu ,ktore nazywasz przekupstwem,
                                  na wszystie pytania odpowiedzialam i to kilka razy,ale ty nie przyjmujesz do wiadomosci pewnych spraw.poprostu nie dopuszczasz do swojej swiadomosci ze moze byc cos inaczej niz ty masz w swoim otoczeniu,Zatem trudno o dyskusje,zwlaszcza jesli ta dyskusja z twojej strony sprowadzana jest na taki poziom...
                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:41
                                    hvilke napisała:

                                    > to ty wmawiasz mi to,czego nie napisalam smile np to o idealnych dzieciach,
                                    > napisalam o konfliktach miedzy dziecmi i sposobach na rozwiazanie ich,ale ty c
                                    > hyba nie zrozumialas bo nie napisalam,ze dzieci sie piorą,napisalam o in
                                    > dywidualnym podejsciu do dziecka,o motywowaniu ,ktore nazywasz przekupstwem,

                                    Napisalas ze nie stosujecie kar, a z tego co napisalas potem okazuje sie ze to nieprawda bo stosujecie tylko ty nazywasz to pomaganiem w kuchni lub wieszaniem dekoracji, ot...kwestia nazwnicta wink...dziecko zamias sie bawic ma cos tam robic, przy czyms pomagac - kara i kropka...
                                    No niestety motywowanie dziecka zle zachowujacego sie poprzez dawanie mu gry/zabawki na specjalne okazje jest dla mnie tylko i jedynie przekupstwem, motywujacym inne dzieci by wlasie zle sie zachowywac bo za to czeka nagroda w postaci fajowej rzeczy tongue_out
                                    • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:55
                                      Napisalas ze nie stosujecie kar, a z tego co napisalas potem okazuje sie ze to
                                      > nieprawda bo stosujecie tylko ty nazywasz to pomaganiem w kuchni lub wieszaniem
                                      > dekoracji, ot...kwestia nazwnicta wink...dziecko zamias sie bawic ma cos tam rob
                                      > ic, przy czyms pomagac - kara i kropka...

                                      to nie jest kwestia nazewnictwa tylko kwestia rozróżniania tego co to jest kara a co to jest konsekwencja jakiegoś zachowania. To samo pomaganie w czymś zamiast zabawy może być karą, konsekwencją jak i nagrodą w zależności od sytuacji i umowy lub jej braku.
                                      • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 22:07
                                        slonko1335 napisała:
                                        > to nie jest kwestia nazewnictwa tylko kwestia rozróżniania tego co to jest kara
                                        > a co to jest konsekwencja jakiegoś zachowania. To samo pomaganie w czymś zamia
                                        > st zabawy może być karą, konsekwencją jak i nagrodą w zależności od sytuacji i
                                        > umowy lub jej braku.

                                        No i na jedno wychodzi...
                                        w idealnym przedszkolu naszej pani przedszkolanki kar nie ma, za to za niegrzeczne zachowanie jest pomaganie w kuchni lub w mniej idealnych krzeselko odosobnienia i rozmyslan
                                        w innym przedszkolu kary sa i za niegrzeczne zachowanie jest pomaganie w kuchni big_grin lub krzeselko odosobnienia i rozmyslan
                                        big_grin
                                        • piesa_krew Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 22:15
                                          hanalui napisała:

                                          > > w idealnym przedszkolu naszej pani przedszkolanki kar nie ma, za to za niegrzec
                                          > zne zachowanie jest pomaganie w kuchni lub w mniej idealnych krzeselko
                                          > odosobnienia i rozmyslan
                                          > w innym przedszkolu kary sa i za niegrzeczne zachowanie jest pomaganie w kuc
                                          > hni
                                          big_grin lub krzeselko odosobnienia i rozmyslan
                                          > big_grin

                                          coz za ograniczone myslenie

                                          naprawde uwazasz,ze rozkladanie sztuccow czy kubkow nie rajcuje dzieci?bo ciebie nie dziwie sie ze nie.
                                          • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:18
                                            piesa_krew napisała:
                                            > naprawde uwazasz,ze rozkladanie sztuccow czy kubkow nie rajcuje dzieci?bo cie
                                            > bie nie dziwie sie ze nie.

                                            A ty uwazasz ze rajcuje? No moze jakies zupelne maluchy. No i moze faktycznie jak nic ciekawego nie ma do roboty, zero ciekawych zabawek to i naczynia moga byc rajcujace.
                                            W moim przedszkolu kazde dziecko w danym tygodniu ma jakies obowiazki dyzurne - jedno odpowiada za kredki, drugie za talerze inne za smieci, papierki w danym terminie - nie jest to ani nagroda ani kara, tylko zadanie do wykonania
                                        • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 22:37
                                          Nie wychodzi na jedno, bo podstawą konsekwencji jest umowa i uprzedzenie dziecka co je spotka a ono samo wybiera jak się zachowa znając konsekwencję tego zachowania, oczywiście pomijając naturalne konsekwencje które same wynikają z jakiegoś działania czy zachowania.
                                          Kara to zupełnie coś innego. Nie wiem natomiast jak jest w tym przedszkolu akurat.
                                          • piesa_krew Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 22:43
                                            otototo
                                            w tym przypadku lody sa komsekwencja,nie kara ani TYMBARDZIEJ nie nagroda,bo to juz zupelnie bez sensu
                                            • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 22:51
                                              w tym przypadku lody sa komsekwencja,nie kara ani TYMBARDZIEJ nie nagroda,

                                              ja uważam, że brak lodów jest konsekwencją a nie ich otrzymanie, konsekwencje się ponosi na skutek jakichś działań. Widzę podstawową różnicę między: lody będą po zjedzonym obiedzie i brak tych lodów gdy obiad nie został zjedzony a między: jeśli zjesz obiad to dostaniesz loda/cukierka/itp. skutek natomiast jest ten sam-obiad zjedzony jest lód, nie zjedzony-nie ma.
                                              • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:01
                                                slonko1335 napisała:

                                                > >
                                                > ja uważam, że brak lodów jest konsekwencją a nie ich otrzymanie, konsekwencje s
                                                > ię ponosi na skutek jakichś działań. Widzę podstawową różnicę między: lody będ
                                                > ą po zjedzonym obiedzie i brak tych lodów gdy obiad nie został zjedzony a międz
                                                > y: jeśli zjesz obiad to dostaniesz loda/cukierka/itp. skutek natomiast jest te
                                                > n sam-obiad zjedzony jest lód, nie zjedzony-nie ma.

                                                no dokladnie. napisalam to na poczatku,jak mysle wyraznie: dziecko nie zje lodow jesli nie zje obiadu poniewaz podstawowym posilkem w tym momencie jest obiad i na pusty zolade zjedzenie lodow moze skutkowac bolem brzucha. tak tlumacze dziecku.Nie wiem dlaczego hanui odwrocila kota ogonem piszac,ze daje lody w nagrode.

                                                to samo sie tyczy sprzatania zabawek i ogladania dobranocki.jesli umawiamy sie,ze sprzatamy pokoj przed snem weczorem a potem ogladamy tv to dla mnie konsekwencja nieposprzatania jest nie wlaczenie tv.

                                                dziecko ma rytualy,stale punkty dnia,jasne zasady a tym samym harmonie i poczucie bezpieczenstwa.nie wiem co w tym nezrozumialego dla doroslej kobiety
                                                • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:06
                                                  a ja jeszcze sprostuję, że zarówno brak lodów jak ich otrzymanie jest konsekwencją-założenia jak obiad będzie zjedzony dostaniesz lody, Piesakrew masz rację, bez sensu mi sie napisało-jakby te konsekwencje zawsze musiały być przykre...
                                                • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:36
                                                  hvilke napisała:
                                                  > no dokladnie. napisalam to na poczatku,jak mysle wyraznie: dziecko nie zje lodo
                                                  > w jesli nie zje obiadu poniewaz podstawowym posilkem w tym momencie jest obiad
                                                  > i na pusty zolade zjedzenie lodow moze skutkowac bolem brzucha. tak tlumacze dz
                                                  > iecku.
                                                  Nie wiem dlaczego hanui odwrocila kota ogonem piszac,ze daje lody w nagro
                                                  > de.

                                                  Serio zwij sobie to jak chcesz, nagroda, konsekwencja czy co tam jeszcze, faktem jest ze musi zrobic to by dostac to...i na dodatego tego jeszcze oklamujesz dziecko, co jest jak dla mnie pedagogiczna klapa. Jedzenie lodow na pusty zoladek przez zdrowa osoby nie skutkuje bolem, toz to zamrozone mleko, tluszcz i jakies tam skladniki smietanowe.

                                                  > to samo sie tyczy sprzatania zabawek i ogladania dobranocki.jesli umawiamy sie,
                                                  > ze sprzatamy pokoj przed snem weczorem a potem ogladamy tv to dla mnie konsekwe
                                                  > ncja nieposprzatania jest nie wlaczenie tv.

                                                  Jesli nie posprzata to tez nie idzie spac? Czy tu masz inna logike?

                                                  > dziecko ma rytualy,stale punkty dnia,jasne zasady a tym samym harmonie i poczu
                                                  > cie bezpieczenstwa.nie wiem co w tym nezrozumialego dla doroslej kobiety

                                                  Jak dla mnie kiepska ta harmonia skoro musisz stawiac warunki cos za cos, bo jak nie to to i tamto. Na dodatek oklamujesz dziecko, ktore wczesniej czy pozniej bedzie wiedzialo ze lody na pusty zoladek nie szkodza i matka klamala
                                                  • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 07:46
                                                    hanalui napisała:

                                                    >
                                                    > Serio zwij sobie to jak chcesz, nagroda, konsekwencja czy co tam jeszcze, fakte
                                                    > m jest ze musi zrobic to by dostac to...i na dodatego tego jeszcze oklamujesz d
                                                    > ziecko, co jest jak dla mnie pedagogiczna klapa. Jedzenie lodow na pusty zolade
                                                    > k przez zdrowa osoby nie skutkuje bolem, toz to zamrozone mleko, tluszcz i jaki
                                                    > es tam skladniki smietanowe.
                                                    >
                                                    >?
                                                    >
                                                    > big_grin zaczynasz byc smieszna w swoim zacietrzewieniu smile widzisz tylko czubek wlasnego nosa.wyklad zupelnie zbedny,poniewaz wiem czym sa lody a na dodatek wiem lepiej jak reaguje moja corka na zjedzenie lodow na pusty zoladek,czymkolwiek one by nie byly.

                                                    co do drugie kwestii-no coz,tak juz jest natym swiecie poukladane i tego nie zmienisz,madrzac sie na forum,ze pewne rzeczy robi sie w kolejnosci.I nie sa one zadna nagroda tylko tak poprostu juz jest.
                                                    Np. Chcesz posprzatac ze stolu a za chwile masz swoj ulubiony film,wiec szybko sprzatasz zeby go obejrzec.czy to jest dla ciebie nagroda,ze pieknie posprzatalas? tak,wiem pewnie zaraz sie przyczepisz ale podalam TYLKO przyklad,jak inne przyklady tutaj,ktore tak ci nie dawaly spokoju.
                                                    pozdrawiam
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 09:43
                                                    hvilke napisała:
                                                    ,poniewaz wiem czym sa lody a na dodatek w
                                                    > iem lepiej jak reaguje moja corka na zjedzenie lodow na pusty zoladek,czymkolwi
                                                    > ek one by nie byly.

                                                    Dlaczego wiec nie pozwolisz dziecku poniesc konsekwencji bolu brzucha nawskutek podjetej przez dziecko decyzji zjedzenia lodow przed obiadem? Raz zje i sie przejedzie wiec wiecej nie zje przed obiadem. Proste jak budowa cepa. Potem dziecko juz nie bedzie prosilo bo bedzie wiedzialo ze boli brzuch. A skoro twoje prosi widac nie wie ze ten brzuch boli, nieprawdaz...wymyslilas to sobie i tyle, a prawda nie jest...

                                                    > co do drugie kwestii-no coz,tak juz jest natym swiecie poukladane i tego nie zm
                                                    > ienisz,madrzac sie na forum,ze pewne rzeczy robi sie w kolejnosci.I nie sa one
                                                    > zadna nagroda tylko tak poprostu juz jest.

                                                    Skoro nie sa nagroda to czemu je tak traktujesz?

                                                    > Np. Chcesz posprzatac ze stolu a za chwile masz swoj ulubiony film,wiec szybko
                                                    > sprzatasz zeby go obejrzec.czy to jest dla ciebie nagroda,ze pieknie posprzatal
                                                    > as?

                                                    Mi sie swiat nie zawali jak posprzatam w przerwie na reklame albo jeszcze lepiej poprosze meza by to zrobil, ale nawiedzonym pedantkom, ktore same najlepiej sprzataja moze nie miescic sie to w glowie big_grin
                                                    To samo z dzieckiem, swiat sie mi tez nie zawali jak posprzata 5-10 minut pozniej
                                                  • zwisienkaminauszachsiedzesobie Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 09:50
                                                    hanalui napisała:

                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mi sie swiat nie zawali jak posprzatam w przerwie na reklame albo jeszcze lepie
                                                    > j poprosze meza by to zrobil, ale nawiedzonym pedantkom, ktore same najlepiej s
                                                    > przataja moze nie miescic sie to w glowie big_grin
                                                    > To samo z dzieckiem, swiat sie mi tez nie zawali jak posprzata 5-10 minut pozni
                                                    > ej


                                                    mozna bylo sie spodziewac takiego debilnego komentaza hehe

                                                    a ty daj noz dziecki do reki,jak sobie palec utnie to na drugi raz nie wezmie noza do reki hehe
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 10:17
                                                    zwisienkaminauszachsiedzesobie napisał:
                                                    > a ty daj noz dziecki do reki,jak sobie palec utnie to na drugi raz nie wezmie
                                                    > noza do reki hehe

                                                    Moje dziecko wie w ktorej szufladzie sa ostre noze, na stole tez leza nieukryte jesli cos przygotowujemy i dziwnym trafem nie bierze ich i niczego sobie nie ucina...wie do czego sluza, czesto kroimy razem produkty przygotowujac kanapki, smarujac chleb lub jesli bawimy sie w przebijanie balonow koncowka noza zeby bylo zabawnie tongue_out, poza tym jest na etapie zafascynowania jedzenia nozem i widelcem wiec ostatnio namietnie kroi co sie da big_grin
                            • pradziadka Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 12:25
                              hanalui napisała:

                              >
                              > Nie wiem gdzie wyczytalas sie moje tak robi...co nie zmienia faktu ze znam taki
                              > e dzieci, wiem ze tak dzieci robia, ba...niektore najnormalniejsze na swiecie d
                              > zieci tak robia...sorry mam dziecko juz 3 lata w przedszkolu, wiec tez rozne dz
                              > ieci sie przewinely i banialukow o idealach mi nie opowiadaj, ze anioly tylko d
                              > o twojego przedszkola chodza, bo zwyczajnie nie wierze

                              trzylatek juz 3 lata w przedszkolu?? big_grin
                              • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 15:05
                                pradziadka napisał:
                                > trzylatek juz 3 lata w przedszkolu?? big_grin

                                Obecnie maly ma troche ponad 4 lata i tak, jest juz ponad 3 lata w przedszkolu, bo tak sie u mnie to nazywa, od wrzesnia idzie do szkoly wink
                                • pradziadka Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 15:20
                                  no tak mnie to troche zdziwilo bo w innym watku napisalas ze maly ma 3 latka smile hm...
                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 16:08
                                    pradziadka napisał:

                                    > no tak mnie to troche zdziwilo bo w innym watku napisalas ze maly ma 3 latka smile
                                    > hm...

                                    W tym o toaletach?
                                    Tam bylo ze juz moj 3 latek radzil sobie (tyle mial jak zaczal sobie radzic z doroslym kibelkiem) ...a nie ze ma 3 lata. Stad moje zdziwienie ze skoro 3 latek raczej z tych mniejszych sobie radzi to jak 5 latka moze miec problem wink
                    • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 20:30
                      A jak ucieka i nieladnie idzie...to rozumiem ze caly czas siedzicie w domu i na zadne zjezdzalnie nie chodzicie...bo tylko z grzecznymi dziecmi sie chodzi

                      coz za rozumowanie... wink nawet szkoda komentowac

                      jesli nie szczypie,nie gryzie innego
                      > dziecka w zabawie-chwale,ze ladnie sie bawia.

                      Rozkosznie...a jak gryzie, szczypie to mowisz ze nie wolno, a dzecie grzysie i szczypie, ty znowu ze nie wolno, a dziecie nadal to samo...ofiara juz zaszczypana a mamusia nie wolno suneczku bo sie spocisz...no ubawilas mnie

                      wiesz co,nie wiem co ty masz za dziecko ale wspolczuje szczerze.moze jednak powinnas zmienic metody,
                      w naszym przedszkolu nie stosujemy kar i nie maja miejsca krwawe sytuacje ktore ty opisujesz. w momentach konfliktow dokladnie robimy to,o czym pisalam. a pracuje tu juz 10 lat. dzieci sa grzeczniejsze,jesli zamiast kar stosuje sie pochwale,nagrode,motywacje itp
                      no coz,troszke dzieci przewinelo sie przez moje zycie i jakos nigdy nie zdarzylo nam sie zeby dziecko ucieklo.

                      aha i jeszcze jedno,nigdy nie mowie o dziecku dzieciak...to tak na zakonczenie
                      • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:08
                        hvilke napisała:

                        > A jak ucieka i nieladnie idzie...to rozumiem ze caly czas siedzicie w domu i
                        > na zadne zjezdzalnie nie chodzicie...bo tylko z grzecznymi dziecmi sie chodzi
                        >

                        >
                        > coz za rozumowanie... wink nawet szkoda komentowac

                        No niestety nie odpowiedzialas co jak macie upartego i krabnego malucha co ucieka i sie nie slucha?
                        Nie masz zadnego pomyslu? Dziwne....

                        > wiesz co,nie wiem co ty masz za dziecko ale wspolczuje szczerze.moze jednak po
                        > winnas zmienic metody,

                        Nie trzeba miec takiego dziecka by wiedziec ze takie dzieci sie zdarzaja, dziwne ze przedszkolanka o czyms takim nie wie...

                        > w naszym przedszkolu nie stosujemy kar i nie maja miejsca krwawe sytuacje ktore
                        > ty opisujesz. w momentach konfliktow dokladnie robimy to,o czym pisalam. a pra
                        > cuje tu juz 10 lat. dzieci sa grzeczniejsze,jesli zamiast kar stosuje sie poch
                        > wale,nagrode,motywacje itp

                        Faktycznie motywacja...zabierzemy dzieciaka do kuchni niech pomaga... big_grin...no wiem ze w pewnym wieku moze to rajcowac, ale jak dla mnie to kara i tyle tongue_out
                        Wiesz ty to nazywasz nagroda i motywacja, ja to nazywam przekupstwo...jak zrobisz to to dostaniesz to, pchi...a sztuka jak dla mnie to zeby bez niczego (lody, tv czy inne nagrody)dzieciaki robily to co rodzic chce big_grin

                        > no coz,troszke dzieci przewinelo sie przez moje zycie i jakos nigdy nie zdarzyl
                        > o nam sie zeby dziecko ucieklo.

                        Pewnie jesli nawet zwialo to sie nie przyznasz tongue_out...

                        > aha i jeszcze jedno,nigdy nie mowie o dziecku dzieciak...to tak na zako
                        > nczenie
                        A ja mowie tongue_out
                        • hvilke Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:13
                          hanalui napisała:

                          >>
                          > Faktycznie motywacja...zabierzemy dzieciaka do kuchni niech pomaga... big_grin...no w
                          > iem ze w pewnym wieku moze to rajcowac, ale jak dla mnie to kara i tyle
                          tongue_out


                          hehe no nie dziwne ze dla ciebie nie,zablysnelas smile

                          > Wiesz ty to nazywasz nagroda i motywacja, ja to nazywam przekupstwo...jak zrobi
                          > sz to to dostaniesz to, pchi...a sztuka jak dla mnie to zeby bez niczego (lody,
                          > tv czy inne nagrody)dzieciaki robily to co rodzic chce
                          big_grin

                          i tu jest pies pogrzebany! kup sobie robota na pilota smile
                          >
                          > > no coz,troszke dzieci przewinelo sie przez moje zycie i jakos nigdy nie z
                          > darzyl
                          > > o nam sie zeby dziecko ucieklo.
                          >
                          > Pewnie jesli nawet zwialo to sie nie przyznasz tongue_out...
                          >
                          > > aha i jeszcze jedno,nigdy nie mowie o dziecku dzieciak...to tak n
                          > a zako
                          > > nczenie
                          > A ja mowie :P

                          wiem,zauwazylam i dla mnie to tez jest pewien sygnal...
                          • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:29
                            hvilke napisała:
                            , pchi...a sztuka jak dla mnie to zeby bez nicze
                            > go (lody,
                            > > tv czy inne nagrody)dzieciaki robily to co rodzic chce
                            big_grin
                            >
                            > i tu jest pies pogrzebany! kup sobie robota na pilota smile

                            Czy ja wiem...to w koncu moj dzieciak wcina obiadbez perspektywy deseru w postaci lodow na horyzoncie, czy sam sprzata zabawki bez nagrody w postaci tv, a twoj potrzebuje kopniaka w postaci nagrody by laskawie zjesc lub ruszyc tylek i sprzatnac za soba z twoja na dodatek pomoca...
                            Serio....nie wiem czyje metody sa lepsze...moje z pewnosci w dluzszej perspektywie mniej kosztowne wink, bo ty z biegiem czasu bedziesz musiala wymyslac nowe ciekawsze formy nagrod i juz taki lodzik czy telewizorek nie bedzie rajcowal starszego dziecka, a ja nic nie bede musiala wymyslac, bo nie uwazam zeby sie nalezala nagroda za tak podstawowe czynnosci jak sprzatanie wlasnego balaganu czy zjadanie obiadu big_grin
                            • piesa_krew Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:34
                              a twoje dziecko nie je nigdy lodow?????

                              czytam cie i czytam i stwierdzam,ze masz klapki na oczach...

                              naprawde nie rozumiesz,czy udajesz glupia z tymi lodami i dobranocka???
                              • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 21:44
                                piesa_krew napisała:
                                > naprawde nie rozumiesz,czy udajesz glupia z tymi lodami i dobranocka???

                                No serio nie rozumiem...lody czy bajka nie sa dla mojego dziecka nagroda, jak ma ochote na bajke to ja oglada, jak ma ochote na lody to je dostaje, szok nie tongue_out, ze mozna dziecie bez kija i marchewki nie tongue_out
                                • piesa_krew Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 22:11
                                  hanalui napisała:

                                  > piesa_krew napisała:
                                  > > naprawde nie rozumiesz,czy udajesz glupia z tymi lodami i dobranocka???
                                  >
                                  > No serio nie rozumiem...lody czy bajka nie sa dla mojego dziecka nagroda, jak m
                                  > a ochote na bajke to ja oglada, jak ma ochote na lody to je dostaje, szok nie :
                                  > P, ze mozna dziecie bez kija i marchewki nie :

                                  no wlasnie widac,ze nie rozumiesz a do tego placzesz sie w zeznaniach big_grin
                                  czyli twoje dziecko je desery,dobra,ale jak zechce na 5 min przed obiadem to tez mu dajesz?

                                  bo tu mowa raczej o czym innym,ale ty sie uparlas nazwac to nagroda,przekupstwem... u mnie tez tak jest jak u hvilke,ze deser jest po obiedzie a jak dziecko nie zje obiadu to deseru nie dostanie...u ciebie nie???
                                  co do sprzatania zabawek...pokoj sprzatamy przed pojsciem spac,kapiela i dobranocka.jak nie posprzata nie obejrzy dobranocki,to tez wg ciebie nagroda.przekupstwo??/

                                  mylisz pojecia i chyba robisz to celowo

                                  i jeszcze pytanie:
                                  co robisz jak twoje dziecko pierze sie z innym,gryzie go lub szczypie (lub gdyby tak robilo),bo piszesz ze nie stosujesz kar w ostatnim poscie a wczesniej oburzasz sie,ze nie da sie tak bez kar...hm...
                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:11
                                    piesa_krew napisała:
                                    > no wlasnie widac,ze nie rozumiesz a do tego placzesz sie w zeznaniach big_grin
                                    > czyli twoje dziecko je desery,dobra,ale jak zechce na 5 min przed obiadem to te
                                    > z mu dajesz?

                                    U mnie nie ma czegos takiego jak deser w tym pojeciu ktore ty stosujesz.
                                    Jak dziecko ma ochote na jablko/ciastko/loda (to chyba uwazasz za desery) to je sobie bierze, nawet 5 minut przed obiadem. Nie wiem czemu tak trudno komus zrozumiec ze jedzenie czegos tam nie jest dla dziecka nagroda za zjedzenie czegos tam, dziecko wie gdzie te rzeczy sa i samo decyduje czy chce je wziac czy nie...
                                    I co dziwne jakos nie rzuca sie na to wszystko 5 minut przed obiadem...moze dlatego ze nie wydzielam, wie ze po obiedzie tez bedzie moglo sobie wziac.
                                    Swoja droga ty tez zjadasz zawsze deser tylko po obiedzie lub kupujesz sobie jakas slodka przyjemnosc tylko jak dostaniesz jakas nagrod, premie czy bez okazji tez ci sie zdarza?

                                    > bo tu mowa raczej o czym innym,ale ty sie uparlas nazwac to nagroda,przekupstwe
                                    > m... u mnie tez tak jest jak u hvilke,ze deser jest po obiedzie a jak dziecko n
                                    > ie zje obiadu to deseru nie dostanie...u ciebie nie???

                                    Nie...u mnie tak nie jest. Nie zmuszam dziecka do jedzenia czegokolwiek. Zdarza sie ze nie ma ochoty na obiad, wolno mu...mnie tez nie zawsze wszystko smakuje (przyrzadzam bo np maz lubi, albo dziecie) i tez nie wszystko jadam, choc przygotowane. Ty jadasz wszystko surprised? Jak nie lubisz pomidorowej to sie zmuszasz zeby ja zjesc? Bo ja nie i dziecka tez nie zmuszam. Moje dziecko ma prawo miec swoje smaki i gusta, niekoniecznei musi kochac mieso i brokula, moze danego dnia nie miec ochoty na to lub na tamto, a za to miec ochote tylko na loda i wode, bo upal. Ty tak nie masz?
                                    No i dziwnym trafem moje dziecie prawie wszystko bez problemu jada za wyjatkiem miesa, malo rzeczy mu nie smakuje i czesciej niz slodyczami czy ciastkami, ktore sa dla niego dostepne siega po owoca, marchewke lub mleko z lodowki niz loda, a o obiad sam sie dopytuje czy gotowy

                                    > co do sprzatania zabawek...pokoj sprzatamy przed pojsciem spac,kapiela i dobran
                                    > ocka.jak nie posprzata nie obejrzy dobranocki,to tez wg ciebie nagroda.przekups
                                    > two??/

                                    A jak nie posprzata to tez nie pojdzie sie kapac, spac? big_grin
                                    Tak...przekupstwo. zeby dziecko dostalo cos tam musi zrobic co tam chcesz.
                                    Znowu ciezko ci pojac ze tv jest dla mojego dziecka taka sama zabawka jak puzle, kredki czy samochod. Ma ochote to oglada, nie ma to nie i tez wbrew pozorom czesciej rysuje, uklada puzle czy teraz szaleje na rowerze niz przed tvsiedzi

                                    > i jeszcze pytanie:
                                    > co robisz jak twoje dziecko pierze sie z innym,gryzie go lub szczypie (lub gdyb
                                    > y tak robilo),bo piszesz ze nie stosujesz kar w ostatnim poscie a wczesniej ob
                                    > urzasz sie,ze nie da sie tak bez kar...hm...

                                    Ja nigdzie nie napisalam ze nie stosuje kar...stad dziwi mnie pani przedszkolanka, ktora kar nie nie stosuje a jednak stosuje wink.
                                    Jak moje dziecko pralo sie i zachowywalo sie nie tak jak trzeba, i sie nie nie stosowalo do mojego robimy tak a tak (zauwaz nie "nie wolno" jak w przypadku pani przedszkolanki) to siedzilo na krzeselku rozmyslan przewinienia, po ktorym mialo przeprosic i wyjasnic co takiego bylo nieporzadanego w jego zachowaniu, coby rozumialo za co musialo rozmyslac smile
                                    W przedszkolu tez podobna kare stosuja
                                    • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:19
                                      > Tak...przekupstwo. zeby dziecko dostalo cos tam musi zrobic co tam chcesz.

                                      mylisz pojęcia to byłby już szantaż, obiecanie mu czegoś co ono chce w zamian za zrobienie czegoś co ja chcę a ono niekoniecznie to przekupstwo.
                                      • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 16.06.11, 23:41
                                        slonko1335 napisała:
                                        > mylisz pojęcia to byłby już szantaż, obiecanie mu czegoś co ono chce w zamian z
                                        > a zrobienie czegoś co ja chcę a ono niekoniecznie to przekupstwo.

                                        Wiem sloneczko ze chcialas zablysnac ale sprawdz sobie w slowniku znaczenie slowa szantaz
                                        • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 07:03
                                          Wiem sloneczko ze chcialas zablysnac ale sprawdz sobie w slowniku znaczenie slo
                                          > wa szantaz

                                          szantaż(emocjonalny/psychiczny) to wymuszanie jakiegoś zachowania/działania wskutek gróźb/obietnicy zdarzenia czegoś niemiłego o czym my nie piszemy.
                                          Konsekwencje dotyczą ustalonych wcześniej zasad jakie panują w domu/przedszkolu, dziecko na zasady i wie jakie są konsekwencje podporządkowania się lub niepodporządkowania im. W innym razie jest to wymuszanie czyli właśnie szantaż emocjonalny lub karanie-gdy dziecko w ogóle nie będzie uprzedzone co je spotka a rodzic/nauczyciel/opiekun się na nim po prostu wyżyje za niewłaściwe według niego zachowanie.

                                          Zjesz ten obiad albo dostaniesz w tyłek/nie dostaniesz loda/nie pójdziesz na urodziny...
                                          No zjedz ten obiad to kupię Ci loda/ to będziesz mógł iść na urodziny.
                                          Lody jemy po zjedzonym obiedzie.

                                          Nie widzisz różnicy między tymi zdaniami?

                                          Tobie natomiast radzę sprawdzić znaczenie słowa przekupstwo, przekupuje się czymś miłym/czymś na czym komuś zależy/co ktoś lubi bo obiecywanie niemiłego na koniec to dość słabe przekupstwo aby uzyskać co by się chciało od kogoś...
                                          • pradziadka Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 08:21
                                            Zjesz ten obiad albo dostaniesz w tyłek/nie dostaniesz loda/nie pójdziesz na ur
                                            > odziny...
                                            > No zjedz ten obiad to kupię Ci loda/ to będziesz mógł iść na urodziny.
                                            > Lody jemy po zjedzonym obiedzie.
                                            >
                                            > Nie widzisz różnicy między tymi zdaniami?>

                                            no nie widzi chyba...
                                            a prosciej sie juz nie da big_grin
                                          • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 09:32
                                            slonko1335 napisała:

                                            > szantaż(emocjonalny/psychiczny) to wymuszanie jakiegoś zachowania/działania wsk
                                            > utek gróźb/obietnicy zdarzenia czegoś niemiłego o czym my nie piszemy.

                                            No to po co wyjezdzasz z tym szantazem...? surprised skoro o nim nie mowimy? surprised. Cos ci sie slonko znowu porabalo

                                            > Zjesz ten obiad albo dostaniesz w tyłek/nie dostaniesz loda/nie pójdziesz na ur
                                            > odziny...
                                            > No zjedz ten obiad to kupię Ci loda/ to będziesz mógł iść na urodziny.
                                            > Lody jemy po zjedzonym obiedzie.
                                            >
                                            > Nie widzisz różnicy między tymi zdaniami?

                                            Sloneczko jeden piernik ja sobie to nazwiesz juz ci to mowilam (w twojej dziurze definicje jakos dziwnym trafem maja dziwacznie inne znaczenia)...faktem jest ze za zjedzenie obiecujesz cos tam (pozytywnego czy negatywnego), a dziecko powinno jesc bez zadnych obiecywanek tak samo ze sprzataniem, nie widzisz roznicy?
                                            Ja nie musze obiecywac bajki lub straszc klapsem czy nieogladnieciem bajki zeby dziecko posprzatalo, tak samo z obiadem, nie obiecuje loda za obiad i nie strasze niedostaniem loda w przypadku niezjedzenia, nie dochodze do twojego etapu konsekwencje bo dziecko sprzata lub je obiad
                                            Nie kumasz...? Ty mi tu o kiju i marchewce, a ja nie mam kija i marchewki (sama sobie wytracilam owo narzedzie z reki) i tego nie potrafisz zrozumiec, ze mozna wychowywac dziecko bez tego, podobnie jak pani z.akwarium czy pani przedszkolanka. Nie macie innych ciekawszych sposobow procz wyswiechtanego kija i marchewki stad nie miesci sie wam w glowach ze mozna dziecku pozwlac decydowac tlumaczac co i jak

                                            • zziajana Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 09:37
                                              ooo hanalui wychodzi na to,ze masz idealne dziecko big_grin

                                              a do tego jestes wszechwiedzaca bo wiesz w jakiej dziurze mieszka slonko smile

                                              slusznie ktos napisal,ze nie warto z toba dysutowac...
                                              • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 12:24
                                                zziajana napisała:

                                                > ooo hanalui wychodzi na to,ze masz idealne dziecko big_grin

                                                nie ma bo nie dalej jak wczoraj sama twierdziła, że takich nie ma....


                                                > a do tego jestes wszechwiedzaca bo wiesz w jakiej dziurze mieszka slonko smile
                                                a to żadna tajemnica akurat-mieszkam w Szczecinie, daleko mi do światowej hanalui z irlandii...

                                                > slusznie ktos napisal,ze nie warto z toba dysutowac...
                                                warto, warto-można mieć z tego niezłą zabawę-uwierzsmile
                                                • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 15:12
                                                  slonko1335 napisała:
                                                  > nie ma bo nie dalej jak wczoraj sama twierdziła, że takich nie ma....

                                                  Oczywiscie ze takich nie ma i nigdzie nie twierdzilam ze mam ideal. TO ze nie rzuca sie jak dziekie na slodkosci lub sprzata pokoj nie znaczy ze przyszlo samo, nalezalo to dziecku pokazac i nauczyc i niekoniecznie przyobiecujac durne przyjemnosci smile

                                                  > warto, warto-można mieć z tego niezłą zabawę-uwierzsmile

                                                  Tak tak sloneczko...tak sobie to tlumacz, tyle ci tylko pozostaje
                                                  • pradziadka Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 16:18
                                                    a u ciebie w domu to sa jakies zasady czy w ogole nie ma i tak na zywiol? bo u jednych to jest sprzatanie zabawek przed snem,przed wyjsciem z domu itp a u ciebie podobno nie bo dziecko chodzi jak w zegarku wiec masz wogole jakies ?
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 23:29
                                                    pradziadka napisał:
                                                    > a u ciebie w domu to sa jakies zasady czy w ogole nie ma i tak na zywiol?

                                                    Jedyna zasada jaka jest to ze sie wszyscy na wzajem szanujemy, swoj czas, swoje prawo do wypoczynku, swoje uszy, swoje potrzeby, a reszta wychodzi w praniu.

                                                    bo
                                                    > u jednych to jest sprzatanie zabawek przed snem,przed wyjsciem z domu itp a u c
                                                    > iebie podobno nie bo dziecko chodzi jak w zegarku wiec masz wogole jakies ?

                                                    A gdzie ja niby twierdze ze jak w zegarku? to raz, dwa...im wiecej slysze o tym sprzataniu zabawek tym mniej zaczynam rozumiec to pojecie - o co chodzi w pojeciu sprzatanie zabawek surprised? Dziecko ma swoj pokoj, ma w nim swoje zabawki, moze sie nimi dowolnie bawic, jak chce i kiedy chce.
                                                    Zabawki sa na polkach, w pudlach. Niektore sa popakowane bo zajmuja duzo miejsca i zeby sie nimi bawic trzeba je rozlozyc. I tak jesli rozlozy wraz z pomoca ojca tory Thomasa, ktore sa na caly pokoj i ich rozlozenie zajmuje mezowi godzine, poltorej zeby porobic fajne przejazdy, rozwidlenia, zjazdy, mosty i wiem ze dziecie sie bedzie tym bawilo przez tydzien lub dluzej w kazdej wolnej chwili to bylabym skonczona idiotka gdybym mu kazala to skladac wieczorem - z czystej wlasnej wygody i lenistwa - bo to by znaczylo ze rano albo zaraz po przyjsciu znowu ktores z nas musialoby to rozkladac od nowa, bo dziecie bedzie chcialo sie bawic, no wiec zostaje.
                                                    Ja nie wiem moze u niektorych taka opcja nie wchodzi w gre, bo sie na podlodze materace do spania uklada albo rozlozone tory/zabawki uniemozliwia rozlozenie lozka, codzienne egzystowania, bo nie ma czegos takiego jak pokoj do zabawy, tylko dziecie bawi sie po calym domu lub w jedynym dostepnym pokoju ktory jest kuchnia, bawialnia, jadalnia i pokojem dziecinnym...no to moze trzeba dziecko zmuszac do ich skladania, ja nie musze i tego nie robie, bo pokoj dziecinny jest pokojem do zabawy i swietym dziecka prawem jest zaczecie zabwy wieczorem i konczenie na drugie dzien czy przez kolejne dni. Jesli akurat zaczyna ukladac sobie jakas wojne i zolniezyki wieczorem, a nie skonczyl i bedzie to kontynuowac rano czy po poludniu to ma prawo by tak to zostalo, by dokonczyc potem. Ba...uwazam ze ma do tego swiete prawo zeby tory/zolniezyki staly sobie tam tydzien, bo to jego pokoj, pokoj do zabawy i skoro ma na to ochote to jego sprawa...mam na tyle miejsca to sobie stoi. Podobnie z reszta robi maz kiedy pracuje, nie sklada swoich klamotow kiedy jest w trakcie pracy, bo znaczyloby to ze rano musi tracic cenny czas na to by rozlozyc wszystko od nowa i wskoczyc w miejsce w ktorym skonczyl dnia poprzedniego. Sprzata po zakonczeniu "zabawy" dana rzecza
                                                    No a dziecie jak mu sie znudzi to samo sklada i wyciaga np puzzle...wie doskonale ze majac tory rozlozone nie ma miejsca na puzzle wiec ich nie wyciaga. Podobnie z klockami, zeby bylo na nie miejsce, mozna bylo je spokojnie ukladac, musi byc miejsce, wiec ani puzzli na podlodze, ani torow, ani zolniezy.
                                                    Wie dzieciak ze jesli bierze jakas ksiazke to ma ja odlozyc na miejsce zeby wziac kolejna, podobnie z plytami dvd, nieogladana nalezy wlozyc do pudelka i odlozyc na polke zanim przyniesie sie nowa do ogladania, to samo z wszelkimi zabawkami wyciaganymi z pudel czy z polek, wszelkiej masci drobnica, maja wracac na miejsce. Ta wiec zabawki sa sprzatane na biezaco za wyjatkiem tych ktorymi bawi sie na stale przez dluzszy okres czasu.
                                                    Czy zaspokoilam twoja ciekawosc?
                                                  • pradziadka Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 23:46
                                                    bo to ty sie przyczepilas do tego sprzatania zabawek smile

                                                    ale teraz wszystko jasne,poprostu nie dopuszczasz do siebie mysli,ze ktos moze miec inaczej niz ty czyli np dziecko bawi sie w calym domu i na gorze i na dole a najchetniej tam,gdzie sa rodzice zeby byc blisko nich a nie zamykac sie u siebie w pokoju.I wszystko jasne hehe

                                                    wszsytko co dla ciebie inne,nie znane i obce poprostu wysmiewasz
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 18.06.11, 00:41
                                                    pradziadka napisał:
                                                    > ale teraz wszystko jasne,poprostu nie dopuszczasz do siebie mysli,ze ktos moze
                                                    > miec inaczej niz ty czyli np dziecko bawi sie w calym domu i na gorze i na dole
                                                    > a najchetniej tam,gdzie sa rodzice zeby byc blisko nich a nie zamykac sie u si
                                                    > ebie w pokoju.I wszystko jasne hehe

                                                    Alez dopusicilam...ktos ma male mieszkanie i nie nauczyl dziecka sprzatac pojedyncze rzeczy na biezaco stad ma problem.
                                                    No i moje dziecko bawi sie po calym domu. Nie zmienia to natomiast faktu ze przynoszac jedna ksiazke nalezy odniesc poprzednia, odniesc plyte, czy zabawke by wziac nastepna. Wszystkim na raz sie nie bawi...jak rysuje to samochody wedruja na polki, a jak konczy rysowac to sklada malarski majdan i przynosi samochody. Wyciagajac klamota z pudla ktore w danym momecie stoi w salonie nalezy poprzednia rzecz odlozyc. Nie sadzilam ze ucze jakiejs wielkiej filozofii z tym sprzataniem na biezaca...moze dlatego nie mam pojecia co to sprzatanie zabawek bo znikaja pojedynczo wink
                                                    Pudla i tak dzieciak nie odniesie bo jest ciezkie wiec trzeba mu pomoc.
                                                    Poza tym nie rozumiem - jesli twoje dziecie tak bardzo potrzebuje byc blisko rodzica to dlaczego nie jestes przy nim w pokoju, dlaczego ono musi lazic za toba/wami za twoje/wasze zamkniete drzwi, ze swoim majdanem zamiast ty przychodzic do niego? Dlaczego ty zamykasz sie w swoim pokoju?
                                                    U mnie do torow i zabawu pociagami trzeba dwojga lub trojga zeby bylo fajnie wiec chcac nie chcac ktores jest w pokoju dziecka. Czesto gesto maly bawi sie sam w pokoju bo to lubi, ba,...czesto nawet sam zamyka drzwi i sie zlosci jak ktos mu przeszkadza,
                                                    Ma jezyk, potrafi mowic i jak chce to wola zeby sie z nim pobawic u niego albo zeby mu pomoc przeniesc klamoty do nas...tez nie sadzilam ze to takie skomplikowane

                                                    > wszsytko co dla ciebie inne,nie znane i obce poprostu wysmiewasz
                                                  • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 19:30
                                                    > Tak tak sloneczko...tak sobie to tlumacz, tyle ci tylko pozostaje

                                                    ja nie muszę nic tłumaczyć - wystarczy poczytać....
                                            • zwisienkaminauszachsiedzesobie hanalui 17.06.11, 09:47
                                              bo najwyrazniej w swiecie pleciesz bzdury smile
                                              tak sie tu pieklisz i sadzac po twojej kulturze wypowiedzi i sposobie w jaki traktujesz innych forumowiczow mozna sie spodziewac ze stosujesz kary.i to znacznie gorsze wink

                                              przyczepilas sie tego deseru i sprzatania i juz widze jak twoj przedszolak zawsz sprzata a ty nie denerwujesz sie na niego,nie krzyczysz ,nie stosujesz kar...

                                              nastepnym razem jak nie bedzie chcial posprzatac zabawek to sobie pomysl o tym co tu pisalas smile
                                              • hanalui Re: hanalui 17.06.11, 10:10
                                                zwisienkaminauszachsiedzesobie napisał:

                                                > bo najwyrazniej w swiecie pleciesz bzdury smile
                                                > tak sie tu pieklisz i sadzac po twojej kulturze wypowiedzi i sposobie w jaki tr
                                                > aktujesz innych forumowiczow mozna sie spodziewac ze stosujesz kary.i to znaczn
                                                > ie gorsze wink

                                                A ja mysle ze jestes setnym wcieleniem pani przedszkolanki, moze slonka czy kot tam jeszcze bo sie nikow dziwacznych tu nazbieralo i przylatuja wciaz nowe wiec sobie daruj

                                                > przyczepilas sie tego deseru i sprzatania i juz widze jak twoj przedszolak zaws
                                                > z sprzata a ty nie denerwujesz sie na niego,nie krzyczysz ,nie stosujesz kar...

                                                Stosuje kary, moze czytasz nieuwaznie tongue_out

                                                > nastepnym razem jak nie bedzie chcial posprzatac zabawek to sobie pomysl o tym
                                                > co tu pisalas smile

                                                Problem w tym ze sam przylatuje ze posprzatal tongue_out zeby sie pochwalic, szok nie? tongue_out
                                            • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 12:21
                                              No to po co wyjezdzasz z tym szantazem...? surprised skoro o nim nie mowimy? surprised. Cos c
                                              > i sie slonko znowu porabalo

                                              większość piszących tutaj nie mówi o szantażu, karach i przekupstwach tylko o konsekwencjach a ty uparcie twierdzisz, że jest inaczej nazywając szantaż przekupstwem w dodatku...jakbym powiedziała dziecku, że nie pójdzie się kąpać/oglądać bajki/nie dostanie cukierka póki nie posprząta używałabym groźby i zaszantażowała je aby osiągnąć swój cel jakim jest posprzątanie, gdy w domu jest jasna zasada dotycząca tego co sie dzieje gdy dziecko nie posprząta gróźb używać nie trzeba-dziecko poniesie znane sobie konsekwencje-to ono wybierze jak zrobi wiedząc co je czeka.

                                              ..faktem jest
                                              > ze za zjedzenie obiecujesz cos tam (pozytywnego czy negatywnego), a dziecko pow
                                              > inno jesc bez zadnych obiecywanek tak samo ze sprzataniem, nie widzisz r
                                              > oznicy?

                                              nie jest to faktem bo ja niczego nie obiecuję za zjedzenie obiadu nie wiem skąd to wzięłaś, nie nagradzam dzieci za wykonanie normalnych czynności typu załatwianie się na toaletę, ubieranie, sprzątanie po sobie czy jedzenie.

                                              > Ja nie musze obiecywac bajki lub straszc klapsem czy nieogladnieciem bajki zeby
                                              > dziecko posprzatalo, tak samo z obiadem, nie obiecuje loda za obiad i nie stra
                                              > sze niedostaniem loda w przypadku niezjedzenia
                                              to świetnie, ja też nie.

                                              Nie macie innych ciekawszych sposobow procz wyswiechtanego kija i marchew
                                              > ki stad nie miesci sie wam w glowach ze mozna dziecku pozwlac decydowac tlumacz
                                              > ac co i jak

                                              a przypadkiem pani przedszkolanka nie pisała iż tłumaczy dziecku co uznałaś, że jest złą metodą? nie pisała iż należy zając czymś dziecko lub zająć się dzieckiem które się nudzi aby nie broiło?
                                              • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 15:53
                                                slonko1335 napisała:
                                                > większość piszących tutaj nie mówi o szantażu, karach i przekupstwach tylko o k
                                                > onsekwencjach a ty uparcie twierdzisz, że jest inaczej nazywając szantaż przeku
                                                > pstwem w dodatku...jakbym powiedziała dziecku, że nie pójdzie się kąpać/oglądać
                                                > bajki/nie dostanie cukierka póki nie posprząta używałabym groźby i zaszantażow
                                                > ała je aby osiągnąć swój cel jakim jest posprzątanie, gdy w domu jest jasna zas
                                                > ada dotycząca tego co sie dzieje gdy dziecko nie posprząta gróźb używać nie trz
                                                > eba-dziecko poniesie znane sobie konsekwencje-to ono wybierze jak zrobi wiedząc
                                                > co je czeka.

                                                Oczywiscie tak sobie to tlumacz. Bawisz sie w te swoje definicje co to jest i czym jest a to jeden piernik jakbys tego nie nazwala (szantazem, przekupstwem, konsekwencja) - dziecie wtrynia obiad, bo sie boi ze matka nie da loda, cukierka, sprzata pokoj bo sie boi ze matka nie pozwoli ogladnac bajki. Wymuszasz na dziecku pozadane zachowanie dajac mu pozadana przyjemnosc, nagrode. To jest kij i marchewka jakkolwiek bys sobie tego nie tlumaczyla

                                                Nadal jakos ani ty ani pani przedszkolanka nie wytlumaczyla czy konsekewncja nieposprzatania pokoju bedzie niekapanie i niepojscie spac, czy tylko bajki nie bedzie a pozostale mniej przyjemne (czasem) dla dziecka czynnosci i tak bedzie musialo wykonac pomimo ze nie zrobilo jakiejs poprzedniej w szeregu. TO samo z rekami, jesli sie zaprze i nie zechce umyc to czy tez niedostanie obiadu czy priorytetem bedzie obiad za wszelka cene?

                                                > nie jest to faktem bo ja niczego nie obiecuję za zjedzenie obiadu nie wiem skąd
                                                > to wzięłaś, nie nagradzam dzieci za wykonanie normalnych czynności typu załatw
                                                > ianie się na toaletę, ubieranie, sprzątanie po sobie czy jedzenie.

                                                Kolezanka przedszkolanka tak robi a ty ja poparlas wiec uwazam ze robisz tak samo
                                                Jakbys dokladnie czytala to tez bys wiedziala ze ja tez nie nagradzam dziecka za zjedzenie obiadu czy sprzatniecie pokoju lodem, cukierkiem czy bajka, poniala czy za trudne?

                                                > > Ja nie musze obiecywac bajki lub straszc klapsem czy nieogladnieciem bajk
                                                > i zeby
                                                > > dziecko posprzatalo, tak samo z obiadem, nie obiecuje loda za obiad i nie
                                                > stra
                                                > > sze niedostaniem loda w przypadku niezjedzenia
                                                > to świetnie, ja też nie.

                                                Oczywiscie...ty tylko postraszysz, poszantazujesz czy co ci tam pasuje ze jak nie zje/nie posprzata to To nieco dziwne...czemu wiec za pania przedszkolanka murem? Chyba sie pogubilas sloneczko gdzie stoisz...wywody mi robisz o konsekwencjach, szatazach przekupstwach a tu okazuje sie za masz dokladnie identyczne zdanie jak ja i przeciwne do pani przedszkolanki...no chyba ze ci sie znowu cos poroabalo

                                                > Nie macie innych ciekawszych sposobow procz wyswiechtanego kija i marchew
                                                > > ki stad nie miesci sie wam w glowach ze mozna dziecku pozwlac decydowac t
                                                > lumacz
                                                > > ac co i jak
                                                >
                                                > a przypadkiem pani przedszkolanka nie pisała iż tłumaczy dziecku co uznałaś, że
                                                > jest złą metodą? nie pisała iż należy zając czymś dziecko lub zająć się dzieck
                                                > iem które się nudzi aby nie broiło?

                                                Owszem pisala o przedszkolu, pisala rowniez ze nie ma kar po czym okazalo sie ze za kare dzieci w kuchni pomagaja lub wieszaja dekoracje stad sie wziela rozmowa,i ze kiepsko widze placowke gdzie kar nie ma, ale jak sie okazalo sa, tylko zwa sie nie kara a pomoca w kuchni lub wieszaniem dekoracji.
                                                Inna broszka byly wlasne dzieci pani przedszkolanki ktore wychowywane sa za pomoca kija i marchwki czyli nie zjesz obiadu nie dostaniesz loda, nie posprzatasz pokoju nie ogladniesz bajki.
                                                I jakbys czytala uwaznie i rozumiala co czytasz, to moze by do ciebie dotarlo ze przeciwko temu sie sprzeciwilam, bo u mnie i ponoc u ciebie jak widac podobnie, za zwykle czynnosci jakimi jest jedzenie czy niejedzenie, sprzatanie czy niesprzatanie nie wyciagane sa konsewkencje (zeby to nazwac twoim prostym jezykiem) w postaci dostania lub niedostania loda czy ogladania czy nieogladania bajki. Do bajek i lodow czy slodyczy nieograniczony dostep tongue_out Proste czy za trudne?
                                                • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 20:04
                                                  Bawisz sie w te swoje definicje co to jest i c
                                                  > zym jest a to jeden piernik jakbys tego nie nazwala (szantazem, przekupstwem, k
                                                  > onsekwencja)

                                                  nie to nie jest jeden piernik to trzy zupełnie inne rzeczy ale rozumiem, że dla ciebie to to samo i nie widziałaś żadnej różnicy w zdaniach które napisałam absolutnie wszystkie dla cebie znaczyły dokładnie to samo....no cóż nie spodziewałam się specjalnie więcej po tobie...

                                                  Widzisz jedni posłuszeństwo od dzieci egzekwują biciem, inni stosowaniem kar a jeszcze inni mają na wychowanie inne pomysły-wybór należy do ciebie, moim zdaniem kary nie są fajne i staram się ich nie stosować.

                                                  > Nadal jakos ani ty ani pani przedszkolanka nie wytlumaczyla czy konsekewncja ni
                                                  > eposprzatania pokoju bedzie niekapanie i niepojscie spac, czy tylko bajki nie b
                                                  > edzie a pozostale mniej przyjemne (czasem) dla dziecka czynnosci i tak bedzie m
                                                  > usialo wykonac pomimo ze nie zrobilo jakiejs poprzedniej w szeregu.

                                                  ja nie mam pojęcia jaką konsekwencją będzie nieposprzątanie pokoju przez dzieci pani przedszkolanki-to nie mój dom i to nie ja w nim ustalam zasady.

                                                  TO samo z r
                                                  > ekami, jesli sie zaprze i nie zechce umyc to czy tez niedostanie obiadu czy pri
                                                  > orytetem bedzie obiad za wszelka cene?

                                                  konsekwencją niezjedzenia obiadu przez moje dzieci jest to, że są głodne do następnego posiłku, a mycie rąk jest dla nich najnaturalniejszą czynnością na świecie i jest pierwszym co robią po przyjściu do domu i zdjęciu butów i przed posiłkiem, więc nie musiałam dumać nad konsekwencjami ich nie umycia.

                                                  Kolezanka przedszkolanka tak robi a ty ja poparlas wiec uwazam ze robisz tak sa
                                                  > mo

                                                  nie zauważyłam, żeby koleżanka przedszkolanka nagradzała za wykonywanie normalnych czynności-ustaloną zasadą w jej domu jest iż podwieczorek jest po zjedzonym obiedzie a skoro nie zjedzono obiadu nie ma podwieczorku-to jest ich zasada, to ustalona przez nich konsekwencja takiego zachowania.

                                                  Chyba sie pogubilas sloneczko gdzie stoisz...wywody mi robisz o konsekwenc
                                                  > jach, szatazach przekupstwach a tu okazuje sie za masz dokladnie identyczne zda
                                                  > nie jak ja i przeciwne do pani przedszkolanki...no chyba ze ci sie znowu cos po
                                                  > roabalo

                                                  nie nie mam identycznego zdania jak ty i to tobie się porąbały te przekupstwa i szantaże z konsekwencjami i karami.
                                                  Wiem gdzie stoję-dziecko można wychowywać bez kar i tak też bym chciała wychowywać swoje dzieci. Dla Ciebie karą jest konsekwencja a a konsekwencja karą i nie potrafisz pojąć, że to różne sprawy-dla ciebie to jeden piernik-dla mnie a zwłaszcza dla moich dzieci nie.

                                                  pisala rowniez ze nie ma kar po czym okazalo sie z
                                                  > e za kare dzieci w kuchni pomagaja lub wieszaja dekoracje

                                                  nie zauważyłam aby napisała, że w tej kuchni coś robią za karę...

                                                  Inna broszka byly wlasne dzieci pani przedszkolanki ktore wychowywane sa za pom
                                                  > oca kija i marchwki czyli nie zjesz obiadu nie dostaniesz loda, nie posprzatasz
                                                  > pokoju nie ogladniesz bajki.

                                                  ale czemu sądzisz, że takie wychowywanie i takie zasady są gorsze od twoich?

                                                  I jakbys czytala uwaznie i rozumiala co czytasz, to moze by do ciebie dotarlo z
                                                  > e przeciwko temu sie sprzeciwilam, bo u mnie i ponoc u ciebie jak widac podobni
                                                  > e, za zwykle czynnosci jakimi jest jedzenie czy niejedzenie, sprzatanie czy nie
                                                  > sprzatanie nie wyciagane sa konsewkencje (zeby to nazwac twoim prostym jezykiem
                                                  > ) w postaci dostania lub niedostania loda czy ogladania czy nieogladania bajki.

                                                  U mnie jak najbardziej są wyciągane, czasami same się wyciągają i są wtedy naturalnymi konsekwencjami-idealnie by było gdyby tylko takie były ale nie da się zawsze niestety, owszem u mnie nie są to konsekwencje w postaci niekupienia loda akurat.

                                                  > Do bajek i lodow czy slodyczy nieograniczony dostep tongue_out Proste czy za trudne?
                                                  a jak to się ma do wychowania?
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 18.06.11, 00:04
                                                    slonko1335 napisała:
                                                    > Widzisz jedni posłuszeństwo od dzieci egzekwują biciem, inni stosowaniem kar a
                                                    > jeszcze inni mają na wychowanie inne pomysły-wybór należy do ciebie, moim zdani
                                                    > em kary nie są fajne i staram się ich nie stosować.

                                                    NO tak...ty to nazwiesz konsekwencja, pani przedszkolanka pomaganiem w kuchi, ale zeby tylko nie bylo ze to kara big_grin.

                                                    a mycie rąk jest dla nich najnaturalniejszą czynnością na świe
                                                    > cie i jest pierwszym co robią po przyjściu do domu i zdjęciu butów i przed posi
                                                    > łkiem, więc nie musiałam dumać nad konsekwencjami ich nie umycia.

                                                    Tak jak dla niektorych dzieci zjadanie obiadu pomimo ze sie zje przed nim lody lub ciastko albo
                                                    sprzatanie zabawek, tez jest naturalna rzecza, tylko ze takim jak ty to sie nie miesci w glowie, stad musza sie sztywniacko trzymac "lody po obidzei i bajka po sprataniu" bo inaczej dziecie mialoby ich w 4 literach i urwaloby sie z lancuszka i nie jadlo i nie sprzatalo tongue_out

                                                    > nie zauważyłam, żeby koleżanka przedszkolanka nagradzała za wykonywanie normaln
                                                    > ych czynności-

                                                    A ja zauwazylam....smile

                                                    > nie nie mam identycznego zdania jak ty i to tobie się porąbały te przekupstwa i
                                                    > szantaże z konsekwencjami i karami.

                                                    To tobie sie tak wydaje

                                                    > Wiem gdzie stoję-dziecko można wychowywać bez kar i tak też bym chciała wychowy
                                                    > wać swoje dzieci. Dla Ciebie karą jest konsekwencja a a konsekwencja karą i nie
                                                    > potrafisz pojąć, że to różne sprawy-dla ciebie to jeden piernik-dla mnie a zw
                                                    > łaszcza dla moich dzieci nie.

                                                    No coz...moze i wiesz, moze nie, wiesz gdzie ja to mam, moze skup sie na zajmowaniu tym co wazne zamiast na rozgryzaniu definicji i tlumaczeniu ich sobie z polskiego na slonkowy jezyk, bedziesz miec wiecej wolnego czasu na gapienie sie w okno tongue_out

                                                    > nie zauważyłam aby napisała, że w tej kuchni coś robią za karę...

                                                    A to dobrze zauwazylas....bo pani przedszkolanka tego tak nie nazwala tylko ja, bo u niej w idealnym przedszkolu nie ma kar jest tylko pomoc w kuchni tongue_out

                                                    > ale czemu sądzisz, że takie wychowywanie i takie zasady są gorsze od twoich?
                                                    A gdzie ja twierdze ze gorsze...stwierdzam fakt i nazywam rzecz po imieniu, nie bawie sie w eufemistyczne nazwania

                                                    > > Do bajek i lodow czy slodyczy nieograniczony dostep tongue_out Proste czy za trud
                                                    > ne?
                                                    > a jak to się ma do wychowania?

                                                    Ano tak ze zadna z tych rzeczy nie jest ani kijem ani marchewka
                                                  • slonko1335 Re: zabieraj stamtad dziecko 18.06.11, 08:30
                                                    NO tak...ty to nazwiesz konsekwencja, pani przedszkolanka pomaganiem w kuchi,
                                                    > ale zeby tylko nie bylo ze to kara big_grin.

                                                    Kara moja droga jest nakładana za coś a pomaganie w kuchni zdaje się miało zapobiegać zrobieniu tego czegoś-taka "subtelna" różnica której zapewne nie wyłapiesz.....

                                                    Tak jak dla niektorych dzieci zjadanie obiadu pomimo ze sie zje przed nim lody
                                                    > lub ciastko albo
                                                    > sprzatanie zabawek, tez jest naturalna rzecza, tylko ze takim jak ty to sie nie
                                                    > miesci w glowie, stad musza sie sztywniacko trzymac "lody po obidzei i bajka p
                                                    > o sprataniu" bo inaczej dziecie mialoby ich w 4 literach i urwaloby sie z lancu
                                                    > szka i nie jadlo i nie sprzatalo tongue_out

                                                    szkopuł w tym, że to dorośli stawiają granice nie dzieci. Jednemu rodzicowi odpowiada dzieciak wrzeszczący i skaczący nad uchem-drugiemu nie, jednemu nie przeszkadza, że dzieciak grzebie w doniczce inny na to nie pozwala. Koleżanka ma zasadę taką a nie inną, taką postawiła granicę u ciebie może to być inna lub może nie być ich wcale-twój kram.

                                                    > A ja zauwazylam....smile
                                                    oczywisćie ty nie odróżniasz podstawowych pojęć...


                                                    > To tobie sie tak wydaje
                                                    nie mi się nic nie wydaje, to w tój rozumek nie ejst w stanie ogarnąć, że kara i konsekwencja to dwie rożne sprawy , nie mówiąc już o groźbach i przekupywaniu...poszukaj sobie czegoś o tym, mnóstwo jest na ten temat wszędzie-to nie jest wiedza tajemna i niedostępna-w zasadzie byłam przekonana iż każdy rodzic to wie no ale już kilkadziesiąt razy udowodniłaś iż to, że coś jest znane ogółowi akurat tobie być znane nie musi...

                                                    moze skup sie na zajmow
                                                    > aniu tym co wazne zamiast na rozgryzaniu definicji i tlumaczeniu ich sobie z po
                                                    > lskiego na slonkowy jezyk, bedziesz miec wiecej wolnego czasu na gapienie sie w
                                                    > okno tongue_out

                                                    definicji to ty za diabła póki co nie możesz rozgryźć ja jakoś nie mam z tym problemu-pewnie dlatego mam czas na gapienie sie w oknosmile

                                                    >A to dobrze zauwazylas....bo pani przedszkolanka tego tak nie nazwala tylko ja,
                                                    otóż to! ty tak nazwałaś a jak już wiemy nie masz pojęcia jaka jest różnica między karą konsekwencją, przekupstwem czy szantażem-pani przedszkolanka takich głupot nie pisała.


                                                    >Ano tak ze zadna z tych rzeczy nie jest ani kijem ani marchewka
                                                    u ciebie w domu, u kogoś innego może być, używasz kar więc są to inne rzeczy-być może niedopuszczalne dla kogoś innego...
                                                  • pradziadka Re: zabieraj stamtad dziecko 18.06.11, 08:46
                                                    no coz,ja jestem pewna,ze frazesy ktore kolezanka idealna tu wypisuje nijak maja sie do jej rzeczywistosci.Przekreca wszystko co tu wyczyta bez zrozumienia.Nawet to,ze pomaganie w kuchni typu noszenie kubeczkow,liczenie sztuccow-co dla przecietnego przedszkolaka jest atrakcyjne nazywa kara. hm... a chwile potem pisze,ze z dzieckiem kroja cos tam w kuchni wiec idac jej tokiem rozumowania mozna by wysnuc wniosek,ze karze dziecko robota w kuchni i to jakze niebezpieczna oj wink
                                                    Gołym okiem widac,ze idealizuje aby tylko zablysnąc jaka jest wspania,ma wspaniale dziecko,wspaniale metody wychowawcze i wspaniale zycie.Mysle,ze to poprostu leczenie kompleksow wiec dajmy juz spokoj. Poza tym,zmienila szybko front kiedy zobaczyla,ze jest raczej sama w tych swoich fantazjach.szybko jej by przeszly,gdyby miala drugie dziecko,jakze inne od tego idealnego...wink
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 18.06.11, 23:24
                                                    pradziadka napisał:

                                                    > no coz,ja jestem pewna,ze frazesy ktore kolezanka idealna tu wypisuje nijak maj
                                                    > a sie do jej rzeczywistosci.

                                                    Nie sadz swoja miara, to ze ty wypisujesz frazesy to nie znaczy ze wszyscy tak robia. Moja filozofie wychowawcza mozesz sobie znalezc we wszystkich moich postach i nie zostala wymyslona dla potrzeb tego tematu. Niejednokrotnie pisalam ze nie ograniczam dziecka ani w tv, ani w slodyczach ani w rzeczach, ktore dla przecietnej Matki Polki (nie myslic z narodowoscia, chodzi mi o pewien rodzaj postepowania wychowawczego) sa niedopuszaczlne, nie mieszcza sie w glowie, wywoluja palpitacje serca.
                                                    I to by bylo na tyle...
                                                  • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 19.06.11, 01:05
                                                    pradziadka napisał:
                                                    > Gołym okiem widac,ze idealizuje aby tylko zablysnąc jaka jest wspania,ma wspani
                                                    > ale dziecko,wspaniale metody wychowawcze i wspaniale zycie.Mysle,ze to poprostu
                                                    > leczenie kompleksow wiec dajmy juz spokoj. Poza tym,zmienila szybko front kied
                                                    > y zobaczyla,ze jest raczej sama w tych swoich fantazjach.szybko jej by przeszly
                                                    > ,gdyby miala drugie dziecko,jakze inne od tego idealnego...wink

                                                    A tu dziwnym trafem wiecej takich matek fantazjujacych i idealizujacych swoje zycie, pewnie tez lecza kompleksy: big_grin big_grin big_grin
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,566,126246863,126246863,deser_a_obiad.html
                                    • z.akwarium Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 07:57
                                      hanalui napisała:

                                      >
                                      >
                                      > U mnie nie ma czegos takiego jak deser w tym pojeciu ktore ty stosujesz.
                                      > Jak dziecko ma ochote na jablko/ciastko/loda (to chyba uwazasz za desery) to je
                                      > sobie bierze, nawet 5 minut przed obiadem. Nie wiem czemu tak trudno komus zro
                                      > zumiec ze jedzenie czegos tam nie jest dla dziecka nagroda za zjedzenie czegos
                                      > tam, dziecko wie gdzie te rzeczy sa i samo decyduje czy chce je wziac czy nie..


                                      niezle,czyli samowolka smile dziecko moze napchac sie czego chce
                                      > .
                                      > >
                                      > Nie...u mnie tak nie jest. Nie zmuszam dziecka do jedzenia czegokolwiek. Zdarza
                                      > sie ze nie ma ochoty na obiad, wolno mu...


                                      no wlasnie chodzi o to,zeby mu sie chcialo jesc a jak sie napcha przed obiadem to i nie dziwiota...


                                      no chyba jakas kolejnosc musi byc,to zadna nagroda

                                      tak jak umycie rak przed obiadem...to nagroda jest obiad??? big_grin czy twoje dziecko tez jak chce to myje rece,jak nie to nie?




                                      >
                                      • ona_bez_ogona Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 08:11
                                        Nie dyskutujcie z hanalui,szkoda obijania palców,zapluje się toto i choćby ja przypalali będzie twierdzić, że czarne to białe....
                                      • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 10:05
                                        z.akwarium napisała:
                                        > niezle,czyli samowolka smile dziecko moze napchac sie czego chce

                                        Pewnie dla kogos kto przywyczajony jest do metod wychowyawczych "kija i marchewki" taka rzecz jest niewyobrazalna ze mozna dziecku dac wolna reke na podjecie decyzji jednoczesnie pokazujac wlasnym przykladem i tlumaczac mu jak byc powinno.
                                        Serio nigdy nie wcielas ciastka przed obiadem? Serio nigdy nie obejrzalas filmu przed sprzatnieciem okruszkow? Ja idealem nie jestem, zdarza mi sie, wiec i dziecku moze sie zdarzac chciec inaczej....

                                        > no wlasnie chodzi o to,zeby mu sie chcialo jesc a jak sie napcha przed obiadem
                                        > to i nie dziwiota...

                                        Napychaja sie dzieci ktorym sie dana rzecz ogranicza, dostaja wtedy malpiego rozumu i zra cukierki/lody/ciastka/slodycze jak glupie bo wiedza ze za chwile tego nie bedzie. Jak masz nieograniczony dostep to jaki sens sie nazrec? Ty teoretycznie masz dostep do wszelkich slodyczy nieograniczony i zresz jak glupia? Bo ja nie big_grin

                                        > no chyba jakas kolejnosc musi byc,to zadna nagroda

                                        Bo ty tak sobie ustalilas? CO sie stanie jak zmieni sie kolejnosc?

                                        > tak jak umycie rak przed obiadem...to nagroda jest obiad??? big_grin czy twoje dzieck
                                        > o tez jak chce to myje rece,jak nie to nie?

                                        Mycie i jedzenie to 2 rozne rzeczy, a jedzenie tego czy smego to wciaz ta sama czynnosc, nieprawdaz?
                                        Czy twoje jdziecko ak nie umyje rak to nie je? I jakos nikt mi nie odpowiedzial co jak dziecko nie posprzata pokoju? Nie idzie spac, nie kapie sie?
                                        Jak znam zycie to priorytetem jest napchanie dziecka obiadem z rekami umytymi czy tez nie lub polozenie do lozka z balaganem czy nie, a lody, bajka to tylko marchewka ktora ma skusic big_grin
                                        >
                                        • zwisienkaminauszachsiedzesobie Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 10:16
                                          mialam szczere intencje zrozumiec twoj tok rozumowania ale nie da rady,piszesz glupoty a raczej nie dopuszczasz do siebie informacji jakie pisza inni...

                                          na podstawie jednego zdania ulozylas sobie historyjke i co wiecej,wierzysz w nia,snujac dalsze teorie...
                                          to,ze dorosli zjedza ciasto przed obiadem ma sie nijak do dziecka,bo dorosly zje po ciastku obiad a dziecko nie,rozumiesz roznice?
                                          to samo ze sprzataniem zabawek... a jesli tego nie zrobi przed dobranocka a potem bedzie tak zmeczone ze tego nie zrobi,rozumiesz?moze kazdy zna swoje dziecko i sam decyduje.ty probujesz pokazac jaka to jestes idealna i masz idealne dziecko...lub wytresowane.ale tak czy siak.nie wierze ze nigdy nie zloscisz sie ze nie sprzata po sobie albo ze nawpychalo sie czegos przed obiadem,poprostu dziecko to dziecko a ty traktujesz je jakby bylo dorosle.niestety,w niektorych dziedzinach dziecko nie moze decydowac samo za siebie bo jest poprostu na to niedojrzale...
                                          rozumiem,ze dziecko moze samo dokonywac wyborow typu czy zje zupe czy drugie,brokula czy kalafior, zalozyc spodnie niebieskie czy zielone ale decyzje majace konsekwencje np. zdrowotne powinny byc dokonywane przez doroslych.
                                          inaczej smiem twierdzic,ze sama jestes niedojrzala...

                                          szkoda czasu na dyskusje,rzeczywiscie
                                          • hanalui Re: zabieraj stamtad dziecko 17.06.11, 10:37
                                            zwisienkaminauszachsiedzesobie napisał:

                                            > mialam szczere intencje zrozumiec twoj tok rozumowania ale nie da rady,piszesz
                                            > glupoty a raczej nie dopuszczasz do siebie informacji jakie pisza inni...

                                            Mam wrazenie ze ty nie dopuszczasz informacji ze mozna inaczej...zostawic dziecku wolna reke i dac mu szanse na podejmowanie decyzji, traktowac dziecko jak partnera a nie jak male to i glupie, nie ma pojecia

                                            > to,ze dorosli zjedza ciasto przed obiadem ma sie nijak do dziecka,bo dorosly zj
                                            > e po ciastku obiad a dziecko nie,rozumiesz roznice?

                                            To czemu moje dzieko po ciastu tez zjada obiad i znane mi dzieci gdzie dostep do slodyczy jest nieograniczony podobnie? Ba...nieczesto jadaja ciastka przed obiadem, bo ciastka czy slodycze nie sa zadna atrakcja?

                                            > to samo ze sprzataniem zabawek... a jesli tego nie zrobi przed dobranocka a po
                                            > tem bedzie tak zmeczone ze tego nie zrobi,rozumiesz?

                                            Serio dobranocka tak meczy dziecko, ze pada od razu? Moze to dlatego ze tak sie dziecko podnieca na widok tv...moze faktycznie sie nie znam bo moje nie podnieca sie na widok tv i nie pada ze zmeczenia po ogladnieciu bajki

                                            moze kazdy zna swoje dziec
                                            > ko i sam decyduje.ty probujesz pokazac jaka to jestes idealna i masz idealne dz
                                            > iecko...lub wytresowane.

                                            No nie jestem idealna, bo sprzatam podczas reklam, nie zauwazylas? I zrem ciastka przed obiadem jak mam ochote tongue_out

                                            ale tak czy siak.nie wierze ze nigdy nie zloscisz sie z
                                            > e nie sprzata po sobie albo ze nawpychalo sie czegos przed obiadem,poprostu dzi
                                            > ecko to dziecko a ty traktujesz je jakby bylo dorosle.

                                            Oczywiscie ze sie zloszcze, ale akutat na inne rzeczy typu dziecie sie slimaczy z wychodzenie, ale nigdy o jedzenie lub sprzatanie.
                                            Moje dziecko sprzata, ba...jest pedantyczne w sprzataniu

                                            > niestety,w niektorych dzi
                                            > edzinach dziecko nie moze decydowac samo za siebie bo jest poprostu na to niedo
                                            > jrzale...

                                            Akurat kwestii jedzenia i sprzatania akurat jest duze pole do popisu i moze tongue_out, zakladam oczywiscie ze dziecko jest zdrowe, nie biore pod uwage alergii czy innych schorzen, a i tu mozna duzo tlumaczyc i niekoniecznie uciekac sie do kija i marchewki

                                            > rozumiem,ze dziecko moze samo dokonywac wyborow typu czy zje zupe czy drugie,br
                                            > okula czy kalafior, zalozyc spodnie niebieskie czy zielone ale decyzje majace k
                                            > onsekwencje np. zdrowotne powinny byc dokonywane przez doroslych.
                                            > inaczej smiem twierdzic,ze sama jestes niedojrzala...

                                            A co to za decyzja zdrowotna ze posprzata przed czy po bajce lub ze zje loda przed czy po obiedzie? I sorry nie opowiadaj bajek o bolu brzucha bo u zdrowych dzieci sie to nie zdarza
    • gosia2300 Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 15.06.11, 23:01
      ...aż mnie ciarki przeszły i wybraziłam sobie moje dziecko. Zabiłabym baby, pewnie siedziały i gadały, a na dzieci tylko patrzyły jak musiały. One mają nas zastępować i my musimy im ufać. Ja powiem szczerze po takim numerze to już nigdy bym nie była spokojna, z drugiej strony jak zrobisz aferę to wiadomo będą się mścić. Ja pogadałabym spokojne (ale nie wiem czy dałabym radę!) i stała po stronie dziecka, zawsze stój po jego stronie bo on nie ma powodu kłamać a one tak.
    • joanka-r Re: Kto ma rację- ucieczka w p-kolu. 17.06.11, 10:32
      dobrze widzę, ze to ich wina i dlatego naskoczyły na ciebie i na maksa. do cholery jak 3 osoby dorosłe nie zauważyły,z e oddaliło sie dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka