shellerka
16.06.11, 17:14
wróciliśmy od laryngologa.
syn miał w zeszłym roku usuwany prywatnie 3 ci migdał. mówię dzisiaj lekarzowi o tym fakcie oraz o podejrzeniu odrośnięcia migdałka (podejrzenie pediatry) oraz o podejrzeniu skrzywionej przegrody, bo chrapie (moje podejrzenie)
lekarz zaczął od tego, kto mu usuwał, tak jakby to było baaardzo istotne, po czym jak usłyszała nazwisko skrzywiła się z niechęcią.
jestem do tego przyzwyczajona, lekarze tak reagują na konkurecję.
w każdym razie okazało się, widziałam to, bo mi pani pokazała, że syn ma zainfekowane na stałe te dwa boczne migdały, przez to ma zawalone węzły chłonne i trzeba wyciąć, bo pójdzie na nerki, na wątrobę, na serce. ma sa kra.
pytam więc, kiedy możemy wyciąć. słyszę, że natychmiast trzeba. pytam, kiedy termin jest jakiś. NIE MAAAAAA.
ile prywatnie? 1800 zł. można od ręki.
nie zrobię tego prywatnie, bo syn miał prywatnie, a potem córka państwowo w szpitalu i warunki dokładnie takie same. a i czekać nie musiałyśmy jakoś długo specjalnie. dwa miesiące może.
w każdym razie, mówię lekarzowi, że dobrze, że podzwonię po szpitalach, przemyślę i czy na pewno nie można tego zaleczyć czymś innym, czy musi być zabieg. MUSI. nie może mi nawet przepisać żadnego leku łagodzącego objawy, bo to byłby antybiotyk, a to tylko osłabi odporność.
teściowa wyczytała o lymphomyosot - jakimś super leku, braliśmy juiż luivac i coś tam jeszcze.
ja go naprawde nie chcę kroić drugi raz.
czekam na historię wyleczenia takich rzeczy bezinwazyjnie.
z góry dziękuję