Dodaj do ulubionych

Śmierć bliskiej osoby

17.06.11, 23:04
Pisałam już kiedyś o tym, że młodej tłumaczymy śmierć w ten sposób, że ktoś był ciężko chory/cierpiał bardzo i poszedł do aniołków.
Dzisiaj zmarł mój dziadek sadsadsad , młoda łazi za mną i pyta dlaczego płaczę, czy powiedzieć o śmierci dziadka ?? Czy zabrać na pogrzeb ?? Wczoraj 3 lata skończyła.
Obserwuj wątek
    • matka_karmiaca Re: Śmierć bliskiej osoby 17.06.11, 23:07
      Wyrazy współczucia z powodu dziadka.
      Moim zdaniem powiedzieć, ale na pogrzeb nie brać - nie tyle ze względu na nią samą, co na to, że takie małe dziecko może nie umieć się odpowiednio zachować podczas tej smutnej uroczystości i może to komuś z żałobników przeszkadzać.
      • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 17.06.11, 23:09
        No własnie obawiam się tego latania, śmiechów i zebrania na siebie całej swojej uwagi podczas czuwania.
        • hvilke Re: Śmierć bliskiej osoby 17.06.11, 23:13
          na pogrzeb bym napewno nie zabierala,powiedziec jak njbardziej trzeba,tak mysle

          wyrazy współczucia..
          • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 17.06.11, 23:22
            Zaryczę się jak będę tłumaczyć .....................
            • hvilke Re: Śmierć bliskiej osoby 17.06.11, 23:25
              wiem,ale nie mozesz udawac,ze nic sie nie stalo.Wyobrazam sobie jak musi Ci byc ciezko.Trzymaj sie ..
        • gazeta_mi_placi Re: Śmierć bliskiej osoby 19.06.11, 13:04
          Moja 3-letnia siostrzenica śmiała się na widok konduktu żałobnego bo muzyka, bo śpiewali...
    • truskawkowe_studio Re: Śmierć bliskiej osoby 17.06.11, 23:43
      sama niedawno przez to przechodzilam... chlopcy 3 i 5 lat.nigdy nie ukrywam przed dziecmi takich rzeczy bo smierc jest czyms naturalnym. oczywiscie powiedzialam im ze dziadek umarl i jest w niebie i ze jest ma tam teraz lepiej. 3 latek sie tym niezbyt sie tym przejal natomiast starszy syn wypytywal o rozne rzeczy powiedzialam ze dziadek na niego patrzy z nieba i cieszy sie ze teraz zawsze moze go widziec (mieszkamy za granica wiec rzadko sie widywali) i ze bedzie sie nimi opiekowal. gdy plakalam mowilam ze dziadek jest teraz szczesliwy ale bedzie mi go brakowalo wiec dlatego troche mi smutno...
      na pogrzeb na pewno nie bralabym takiego malucha, po pierwsze obawialabym sie biegania i wyglupow po drugie chcialam sie z nim w spokoju porzegnac a po trzecie mysle ze caly pogrzeb, widok zaplakanej rodziny to zbyt wiele do ogarnieca dla 3letniego umyslu.
      pozdrawiam i przykro mi z powodu Twojej straty
      • zjawa1 Re: Śmierć bliskiej osoby 18.06.11, 00:07
        Uwazam, ze smierc nie powinna byc tematem tabu. Niestety kazdego z nas to czeka( predzej czy pozniej). Nie wiem, ja do smierci wg. opinii mojej najblizszej rodziny podchodze na luzie.
        W ramach wstepu-uznaje,ze jedyna rzecza, ktora w 100% laczy nas , ludzi to akt narodzin i smierci. Tego nie jestesmy w stanie uniknac, ani temu zapobiec. Smierc bardzo czesto zaskakuje nas. Ja jetem tego swiadoma. Czasami, kiedy gdzies jade gl. lece samolotem( a mam ewidentna areofobie) mowie na lajcie, w luzniej rozmowie mojej matce co ma zrobic gdyby.... Ona uznaje to za abstrakcyjne pierdoly, ja natomist za istotne i konkretne rzeczy.

        Powracajac jednak do tematu-nie wiem czy pomysl brania malego dziecka na pogrzeb jest dobry!
        Wiem jednak jedno, co kolwiek by nie robiil na pogrzebie moj 3 letni syn...to zabralabym go tam!
        Moje dziecko jest bardzo zwiazane z dziadkiem, a pogrzeb to ostatnia tzw,, droga".
        Nawet nie zniecheca mnie doswiadczenia mojej znajomej. Kiedy to, poszla ze swoja wtedy 4 letnia prawie corka na pogrzeb matki(babci tej dziewczynki).
        Mala podeszla do wraz z matka do trumny babci i zaczela pukac w nia i mowic:,, Babciu wstan, nie spij pobawmy sie razem"... Dziecko po jakims czasie rozplakaolo sie i chyba zrozumialo, ze ,,babcia jest juz w niebie".
        • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 18.06.11, 00:11
          zjawa aż się poryczałam jak napisałaś o tym pukaniu.
          Decyzja podjęta, młodej nie biorę.
          • zjawa1 Re: Śmierć bliskiej osoby 18.06.11, 00:16
            Dobrze, ze ci jakos pomoglamsmile
            Pamietaj, ze decyzja nalezy tylko do Ciebie!
            Chcialam obiektywnie odpisac, posrednio ,,za i przeciw".
            W takich kwestiach nie mozna ,,przekonywac" i mowic innym ,,co naezy zrobic", bowiem kazda sytuacja jest sytuacja indywidualna.
            Jedno jest pewne, smierc nie moze byc tematem tabu.
            ....Mysle, ze sluzna decyzje podjelac...

            Kondolencje z powodu smierci bliskiej Ci osobysad
            • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 18.06.11, 14:40
              Zmiana planów. Rozmawiałam z Tatą przez telefon przed chwilą, stwierdził, ze mam młodą zabrał.
              dziadek bardzo młodą kochał i tata chciałby żeby młoda na swój sposób go pożegnała. Zresztą będą kuzynki sztuk 3 (przylatują z Anglii) i też będą z dzieciakami.
        • aniaurszula Re: Śmierć bliskiej osoby 19.06.11, 15:04
          masz racje dziecko powinno mieć mozliwość pozegnania sie z najbliższa osobą, wiem jak jest cięzko bo 4 mce temu pochowałam tate, córka widziała dziadka w trumnie , podeszła dotkneła go razem z moją reka, płakałyśmy, ale to normalne na pogrzebie i wiem jedno mimo wszystko nie załuję ze zabrałam ją na pogrzeb, od niej kupiłam serce wiązanke z napisem dla kochanego dziadka, znicz tez wybrała sama, uczesniczyła w tym wydarzeniu a kuzynka ma syna w tym samym wieku co moja córka, zostawiła go w domu mimo ze mały wiedział jak wujek choruje, gdy poszli z nim na cmentarz zaglądał pod wieńce i szukał wujka
    • aniaurszula Re: Śmierć bliskiej osoby 19.06.11, 14:56
      kondolencje z powodu śmierci dziadka, powiedz małej o tym ze dziadek nie żyje, wytłumacz, jeśli chodzi o pogrzeb to musisz podjąć sama decyzję ale jeśli małą zabierzesz zapewnij jej opiekę innej osoby niż ty a gdy bedą składać trumnę do grobu powiedz dziecku że dziadek ma w środku taka magiczną lampke, nie jest mu ciemno a trzeba włożyć dziadka do grobu do ziemi żeby mogły go aniołki zabrać do nieba jak my odejdziemy. nie wiem jak bardzo jest zwiazana z twoim nie żyjącym już dziadkiem ja nie dawno pochowałam tatę a moja córka 6 lat była z nim bardzo związana, mieszkaliśmy razem i praktycznie dziadek z babcia ja wychowywali gdy my rodzice pracowaliśmy, widziała jak dziadek chorował, jeździła z nami do szpitali, na chemię, pomagała w domu, myślałam ze bedzie gorzej ale obyło sie bez histerii choć widzę ze mimo że mineło 4 miesiące nadal często mówi o dziadku. jest to dla nas trudny czas ....
      • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 19.06.11, 21:34
        dzisiaj się dowiedziałam, ze w testamencie Dziadek zaznaczył, że chce być spalony i pochowany w grobie babci. I to zmienia postac rzeczy bo teraz już kompletnie nie wiem co zrobić. Już podjęłam decyzję, ze pójdzie, a tu dzisiaj dowiaduję się, ze będzie spalony. I jak ja teraz mam jej wytłumaczyć, ze żegnamy dziadka ????

        Muszę sobie wszystko przemyśleć bo nie chciałabym jej brać, ale wiem, ze mogłaby kiedyś mieć do mnie pretensje, ze nie pozwoliłam jej się pożegnać, w końcu pożegna się na sój sposób i zrozumie to na swój sposób, ale ja nie miałabym wyrzutów sumienia, ze po prostu pozbyłam się kłopotu ..
        Ojciec dzisiaj na Mnie naskoczył, że powinno być mi wstyd, ze w ogóle myślałam o tym, żeby jej nie zabrać bo w końcu dziadek kochał młodą nad życie i powinna być na pogrzebie !!
        • ancymon123 Re: Śmierć bliskiej osoby 20.06.11, 12:38
          Jeśli jesteś wierząca i zdecydowałaś się na historie o aniołkach, bozi... to spopielenie ciała w sumie ułatwia wszystko. Powiesz dziecku, że urna to tylko taki symbol, coś jak pomnik, a aniołki już zabrały dziadka i po sprawie.
          Ja nie wiem jak można wytłumaczyć dziecku, że "śpiącą" ukochaną osobę zamyka sie w ciemnej trumnie i zakopuje w ziemi. "Po co to robić, nie lepiej uprościć sprawe i zostawić na zewnątrz, żeby aniołki nie musiały odkopywać?" itp.
          Dla mnie grzebanie zmarłych to najobrzydliwsza rzecz. Jestem zdecydowaną zwolenniczką spopielania ciał i z wytłumaczeniem takiej formy pochówku nie miałabym problemu.
        • kumyko Re: Śmierć bliskiej osoby 20.06.11, 19:59
          w_miare_normalna napisała:

          >
          > Ojciec dzisiaj na Mnie naskoczył, że powinno być mi wstyd, ze w ogóle myślałam
          > o tym, żeby jej nie zabrać bo w końcu dziadek kochał młodą nad życie i powinna
          > być na pogrzebie !!

          Nie rozumiem związku pomiędzy tym że dziadek młodą kochał więc powina być na jego pogrzebie. Dziadkowi jest to teraz obojętne natomiast mam wrażenie że to bardziej twojemu ojcu zależy żeby tak małe dziecko było na ppgrzebie z którego imo i tak nic nie zrozumie. A pożegnania ze zmarłym to już w ogóle nie kumam. Tym bardziej że ma być urna a nie trumna więc ciała dziadka nie zobaczy.
          Moja odpowiedź jest taka: powiedzieć o śmierci nawet rycząc. Pokazywanie emocji dziecku jest normalne. Natomiast na pogrzeb nie zabierać, dziecko jest za małe.
    • slonko1335 Re: Śmierć bliskiej osoby 19.06.11, 21:55
      Ostatnio temat bardzo na czasie u nas niestety. Byłam przygotowana na śmierć mamy(lekarze nie dawali szans na przeżycie), zaczęłam oswajać z tą myślą dzieci. Dla syna 2,5 latka to czysta abstrakcja-wydawało mi się, że dla mojej 5,5 latki nie. Poznała teorię dotychczas, nigdy nikt nie zmarł z naszych bliższych znajomych ani rodziny za jej życia, nie była na pogrzebie, nie straciła ukochanego zwierzątka, więc moje dotychczasowe gadanie było abstrakcją zupełną. Zastanawiałam się czy ją uprzedzać o możliwości śmierci ukochanej babci, czy powiedzieć dopiero jak się to stanie. Wyszło samo w praniu, pobyt w szpitalu przedłużał się, Alka tęskniła bardzo chociaż czasami zabierałam ją w odwiedziny. Niestety stan mamy pogorszył się bardzo, był krytyczny, nie mogłam Młodej zabrać już do szpitala a ona tak bardzo chciała i wtedy zaczęłam jej tłumaczyć, ze babci już może nie zobaczyć więcej. Alka wrażliwa istotka przeżyła to bardzo ale już wie przynajmniej, że jest to bardzo prawdopodobne. Przemyślałam sprawę ewentualnego pogrzebu i mam wątpliwości czy ją zabiorę-raczej jestem na nie-syna na pewno nie ale o śmierci babci zostaną poinformowani na pewno, może się tak zdarzyć oczywisćie że będą wtedy starsi jak się to stanie i zmienię zdanie i wszystko inaczej się ułoży i będzie wyglądało ale rozważałam sprawę na chwilę obecną.
    • on_i_ona_wawa Re: Śmierć bliskiej osoby 20.06.11, 11:33
      Przykro mi bardzo z powodu śmierci Towjego dziadka.
      Powinnas powiedziec córce o śmierci dziadka, widzi przecież ze coś się stało. Skoro płaczesz, powinnas jej powiedziec dlaczego.
      Co do zabierania na pogrzeb - to musi być wasza decyzja, nikt jej nie podejmie za Ciebie.
      Co do kremacji - powiedz mi, rodzina będzie obecna podczas kremacji? czy będziecie chować urnę?
      W marcu pochowaliśmy synka, starszak (3,5l) był obecny na pogrzebie. Chowaliśmy urnę bo nie zniosłabym widoku tej malutkiej trumienki. Mateuszowi powiedzieliśmy że urna jest pamiątką po Michałku, nie wnikaliśmy w szczególy, nie mówiliśmy o spopieleniu. Jak podrośnie, dowie się więcej. O śmierci brata powiedzielismy mu od razu gdy się dowiedzieliśmy. Tłumaczyliśmy że był bardzo chory i że lekarzom nie udało się go uratować, że serduszko przestało bić i umarł. Powiedzieliśmy mu że Michałek jest aniołkiem, że jest w niebie. Dla Mateusza to był pierwszy kontakt ze śmiercią - wiele razy pytał dlaczego Michał umarł, dlaczego lekarze go nie uratowali, gdzie jest teraz? pojawiły się pytania czy my (ja i mąż) też umrzemy? czy spotkamy się z Michałkiem?

      Mateusz zachowywał się normalnie w czasie pogrzebu jak na siebie, tzn troche gadał, kręcił się, jak miał dość mój brat zabrał go na chwilę na spacer.
      Jedno co - nie zgodziłabym się aby dziecko oglądało zmarłego. Ludzie po śmierci (po makijażu) wyglądają obco i upiornie.... lepiej żeby zapamiętała dziadka żywego.
      • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 20.06.11, 15:22
        Przy kremacji będzie Wuja, musi być ktoś z rodziny jako świadek.
        Urna będzie schowana do grobu babci.
    • minerwamcg Re: Śmierć bliskiej osoby 20.06.11, 20:11
      Na pogrzebie mojej teściowej było dwoje dzieci szwagra - pięć i trzy lata. Naszej półtorarocznej córki nie wzięliśmy.
      A dzieci szwagra rozumiały, co się stało. Rodzice wcześniej rozmawiali z nimi o babci, o pójściu do nieba (stanowczo, wierzącym jest w tej sprawie o wiele łatwiej), dali im się wypłakać. I trzyletnia dziewczynka na finał rozmowy powiedziała prawie radośnie:
      - Tata, to jak ty umrzesz i pójdziesz do nieba, to spotkasz babcię Jasię!
      Na cmentarzu dzieci płakały, ale płakały jak dorośli - cicho, bez ryków. Szwagier stał obwieszony jak jabłonka, na jednej ręce miał córkę, drugą przytulał syna. I wiecie co? To pięknie wyglądało.
    • w_miare_normalna Re: Śmierć bliskiej osoby 24.06.11, 23:17
      Już po sad

      generalnie nie bło zle, myślałam, że będzie gorzej.
      na mszy św. była grzeczniutka, siedziała obok mnie i szeptała jeśli coś chciała. Sama byłam w szoku, że tyle wysiedziała. Pózniej zaczęła wariować. Podczas pogrzebu latała po całej salce, śmiałą się w głos i mnie nie słuchała. Wzięłam ją na kolana, ale zaczęła tak wyć, że Ksiądz na chwilę przerwał. Wyprowadziłam ją przed, przetłumaczyłam i została wsadzona do wózka. DO końca byłą idealnie grzeczniutka.
      Ojciec mnie pózniej wyzywał, że niepotrzebnie ja wyzywałam bo to dziecko sratatata, ale jak jej nie wpoję teraz, ze w takich miejscach musi być grzeczna to kiedy to zrobię ?

      No, ale pózniej wszystko przebiegło ok.
      nie żałuję, że ją zabrałam.
      Przy wyjściu z cmentarza powiedziała sama do siebie "Kocham Cię dziadku. bardzo Cię kocham".

      także moje wczorajsze tłumaczenia chyba odniosły skutek ...
      • aniaurszula Re: Śmierć bliskiej osoby 25.06.11, 08:47
        dziecko nie zawsze potrafi być grzeczne wtedy kiedy musi, moja 6 latka tez na pogrzebie dziadka kreciła sie, wychodziła z kaplicy a to znowu wchodziła, najwazniejsze ze dziecko mogło sie z dziadkiem pozegnać na swoj dzieciecy sposób. a równiez wazne jest to ze doszłaś do wniosku ze dziecko trzeba wychowywać od małego czyli przyzwyczajać do sytuacji niewygodnych dla dzieci bo sa matki ze np.do kościoła nie biora maleństw a potem sa zdziwione ze jak je wezma od świeta to dziecko nie umie sie zachować, jak juz pisałam ja swoja woziłam do dziadka do szpitala, zabierałam gdy wiozłam go do lekarza czy na chemie i gdy ta zaczynała wariować tłumaczyłam ze to nie plac zabaw, ze tu sa ludzie chorzy i trzeba być grzecznym , trzymaj sie ciepło , pozdrawiamsad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka