Dodaj do ulubionych

marcinek....

05.08.11, 08:31
taka fajna sytuacja z mcdonalda smile wczoraj.

mama, tata i marcinek (imie zmienione)
stoja przede mna w kolejce...
co chcesz?
marcinek: hamburgera
moze kupimy ci big maca?
nie..hamburgera
caly dzien bedziemy chodzic po miescie to kupie ci big maca bo popzniej bedziesz glodny
ale ja chce tylko hamburgera.
no i kupili bigmacasmile

z czytstej cieawosci usialdlemobok nich przy stoliku, zeby zobaczyc co dalej bedzie.
marcinek nie zjadl big maca bo za duzy byl.. zdjal troche wiecje noz polowe.
- juz nie moge.
- proszcze zjesc obiad
- juz nie jestem glodny!
-masz zjesc, albo do kolacji nic juz nie dostaniesz i nie przyjdziemy juz wiecjej do mcdonalda.
- ale ja chcialem tylko hamburgeral.
- nie dyskutuj, masz zjesc to co kupilismy.

marcinek na oko 5 lat.
to ja nei wiem czy to wjyscie do maca to cos specjalnego, ze juz mja za kare wiecej nie pojsc?
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: marcinek.... 05.08.11, 09:12
      zwykły terror, już nie mówiąc o tym, że to jedzenie nie nadaje się dla dzieci. Mnie po nim brzuch boli.
    • eweliska18 Re: marcinek.... 05.08.11, 09:30
      jak słyszę o takich historiach to żal mi tych dzieci, że mają takich rodziców,
      • najma78 Re: marcinek.... 05.08.11, 09:37
        Big mac to i dla mnie jest za duzo, nie mozna najesc sie na zapas, zreszta przejadanie sie jest niezdrowe.
    • super-mikunia Re: marcinek.... 05.08.11, 10:01
      > no i kupili bigmacasmile

      ja bym się swojemu nie odważyła stanąć okoniem big_grin

      marcinek nie zjadl big maca bo za duzy byl.. zdjal troche wiecje noz polowe

      a Marcinek uparty jak rodzice big_grin
    • la.ra.net Re: marcinek.... 05.08.11, 10:07
      nie wiem jak brzuch 5 latka jest w stanie pomieścić big maca, ja jestem stara baba a zjem pół i mam dość. Przecież ta kanapka jest ogromna.
      dziwne że rodzice tego nie ogarniają....

      pomijając oczywiście aspekt karmienia dziecka tym syfem, ale zakładam że mogło to być okazyjne.
    • matka_karmiaca Re: marcinek.... 05.08.11, 11:04
      camel_3d napisał:

      > to ja nei wiem czy to wjyscie do maca to cos specjalnego, ze juz mja za kare wi
      > ecej nie pojsc?

      Na piątym roku studiów pracowałam w budynku, w którym mieścił się też McDonald's no i nie raz i nie dwa chodziło się tam na lunch. Siedzimy któregoś dnia, jemy te hamburgery 3 raz w tym tygodniu, a kumpel mówi:
      - Jak byłem mały, to sobie marzyłem, że jak dorosnę i będę miał własne pieniądze, to co dzień będę chodził do MacDoca na hamburgery i frytki. Ale ja, k**, głupi byłem...
      • camel_3d Re: marcinek.... 05.08.11, 15:15
        mysle, ze wiele oob traktuje maca jakos dobra lub ciekawa restauracje..taki podmuch usa...

        z drugiej strny.. tutaj (niemcy) zwykly zestwa w macu kosztuje chyb 5.8€ czyli prawie 24 PLN... jezeli przyjechali z jakiejsc malej wioski z Pl... to faktyzcnie jest to cena restauracyjna...

        • batutka Re: marcinek.... 05.08.11, 15:24
          camel_3d napisał:

          > mysle, ze wiele oob traktuje maca jakos dobra lub ciekawa restauracje..taki po
          > dmuch usa...
          >
          > z drugiej strny.. tutaj (niemcy) zwykly zestwa w macu kosztuje chyb 5.8€
          > czyli prawie 24 PLN... jezeli przyjechali z jakiejsc malej wioski z Pl... to fa
          > ktyzcnie jest to cena restauracyjna...
          >

          24 zl to cena restauracyjna? no błagam Cię
          • najma78 Re: marcinek.... 05.08.11, 15:50

            > camel_3d napisał:
            >
            > > mysle, ze wiele oob traktuje maca jakos dobra lub ciekawa restauracje..t
            > aki podmuch usa...

            A dlaczego tak uwazasz? Poszli tam cos zjesc, podobnie jak ty, no chyba ze ty tylko aby podsluchiwac i weszyc ''sensacje'' jak to biedne Polaczki ze wsi do niemieckiego mc
            donalds'a przyjechali jako drogiej restauracji.


            • camel_3d Re: marcinek.... 05.08.11, 21:18
              A czytala co napisalem? Bo chyba nie.,,
        • kasiak37 Re: marcinek.... 05.08.11, 16:41
          barowa chyba...i to raczej podrzednego baru...
          • batutka Re: marcinek.... 05.08.11, 17:32
            wiesz camel - moze ty jako światowiec z Niemiec masz wrażenie,że dla ludzi z Polsk,i McDonald to szczyt luksusu i ceny z tej jakże ekskluzywnej dla nas restauracji, są z kosmosu...
            wypadałoby więc, żebyś zszedł na ziemię i nie kompromitował się
            • camel_3d Re: marcinek.... 05.08.11, 21:19
              Sloneczko ty moje...dla wielu ludzi w pl mc donald to luksus. Nie kazdy jest taki bogaty jak ty,



              > wiesz camel - moze ty jako światowiec z Niemiec masz wrażenie,że dla ludzi z Po
              > lsk,i McDonald to szczyt luksusu i ceny z tej jakże ekskluzywJnej dla nas restau
              > racji, są z kosmosu...
              > wypadałoby więc, żebyś zszedł na ziemię i nie kompromitował się
              • batutka Re: marcinek.... 05.08.11, 22:34
                camel_3d napisał:

                > Sloneczko ty moje...dla wielu ludzi w pl mc donald to luksus. Nie kazdy jest ta
                > ki bogaty jak ty,

                po pierwsze słoneczkiem twoim nie jestem
                poza tym nie pogrążaj się, coraz bardziej się kompromitujesz i nawet nie chce mi się dyskutować z takim półgłówkiem
              • monka1977 Re: marcinek.... 05.08.11, 23:28
                camel_3d napisał:

                > Sloneczko ty moje...dla wielu ludzi w pl mc donald to luksus. Nie kazdy jest ta
                > ki bogaty jak ty,
                >

                haha big_grin wyobraź sobie,że w Polsce są również ludzie, którzy tak dobrze zarabiają, że nie muszą jeździć za chlebem do Niemiec big_grin
                • camel_3d Re: marcinek.... 07.08.11, 15:26
                  a czy ja napisalem, ze nie ma?
        • dzoaann Re: marcinek.... 05.08.11, 19:16
          jessoo...walnąłes jak łysy grzywka o kant piłki...sad
    • jasia-mama Re: marcinek.... 05.08.11, 15:17
      Niestety to częste zachowanie rodziców. Prowadzę sklep dziecięcy i często rodzice zadają dziecku pytanie co chce, albo jakiego koloru a potem i tak kupują to, co im się podoba. Nigdy nie zrozumiem ich postępowania. Najbardziej mi żal dzieci, kiedy widzę rezygnację w ich oczach, bo już wiedzą, że nic nie wskórają. Zdarzają się też takie dzieciaki, które wychodzą z fochem i tekstem "to nie chcę". Wtedy przynajmniej wiadomo jaką motywację mial rodzicbig_grin
      • paliwodaj Re: marcinek.... 05.08.11, 15:57
        od kiedy McDonald to restauracja?
        i na pewno to okreslenie nie pochodzi z USA.
    • bluea.nne Re: marcinek.... 05.08.11, 15:56
      nie rozumiem takiego zachowania rodziców; nie można najeść się na zapassmile
    • panna.w.drodze Re: marcinek.... 05.08.11, 16:37
      jak nie patrzeć z każdej strony koszmar
    • futro.1 Re: marcinek.... 05.08.11, 17:40
      klasyczny błąd rodziców " nie myślisz tego co mówisz; nie czujesz tego co czujesz; nie wiesz tego co wiesz"
      biedne dziecko; kiedyś się rodzicom zrewanżuje
    • budzik11 Re: marcinek.... 05.08.11, 20:38
      O rany, ja ostatnio miałam podobną sytuację, tylko niechcący. Wtorek, 7 rano, jedziemy od 5, bez śniadania, zatrzymujemy się w jedynym, co jest o tej porze czynne - czyli w Macu. Pytam sie dzieci: Chcecie tosty z serem i szynką? Syn chce, córka mówi, że ona nie chce, ona chce naleśnika. Ja na ot, że tu nie ma naleśników, tylko takie kanapki. To ona nie chce wcale. Dopiero jak siedliśmy i mąż rozpakował swojego Mac Wrapa kapnęłam się, że to tego "naleśnika" córka chciała - poszłam, kupiłam, dziecko zjadło ze smakiem. Czego nie dała rady zjeść - zjadł tatuś wink
      • camel_3d Re: marcinek.... 05.08.11, 21:22
        No ale nie rzucilas tekstem, ze jak nie zje to juz wiecej do maca nie przyjdziecie?
        • budzik11 Re: marcinek.... 05.08.11, 22:55
          camel_3d napisał:

          > No ale nie rzucilas tekstem, ze jak nie zje to juz wiecej do maca nie przyjdzie
          > cie?

          Że ja bym miała przez dzieciaka więcej do Maca nie pójść? Bez jaj.
      • stefa_ja Re: marcinek.... 05.08.11, 22:17
        Camel - szczerze powiem, że jesteś gorszy niż przysłowiowe baby co nie mają nic do roboty i tylko w oknie czy na ławce siedzą i wyszukują sytuacje do obgadania ;-P
        • batutka Re: marcinek.... 05.08.11, 22:36
          stefa_ja napisała:

          > Camel - szczerze powiem, że jesteś gorszy niż przysłowiowe baby co nie mają nic
          > do roboty i tylko w oknie czy na ławce siedzą i wyszukują sytuacje do obgadani
          > a ;-P

          dokładnie - zachowuje się jak stara przekupa, taka plotkara osiedlowa
          • camel_3d Re: marcinek.... 06.08.11, 13:41
            O nagle ktos sie z durnowatych mam smieje..to kogos w oczy kole niesmile))) ?
          • alizee44 Re: marcinek.... 08.08.11, 12:47
            z czytstej cieawosci usialdlem obok nich przy stoliku, zeby zobaczyc co dalej be
            > dzie.
            >
            Zgadzam się w 100% z moimi poprzedniczkamismileKolego czy Tobie się naprawde nudzi???.Inspektor Gadżet z Ciebie czy kto ?????..big_grinbig_grinbig_grin i w dodatku wypisujesz takie pierdoły na forum..Brak słów..Bo niby co mamy teraz się rozpisywac, wiadomo , że zle zrobiła ze mu kupiła ale nie rozumiem dyskusji na ten temat...
            • camel_3d Re: marcinek.... 08.08.11, 13:32
              przeciez nikt ci nie kazed dyskutowac?
              a moze jakas mama z forum tez podobnie funkcjonuje,.. i moze sie zstanowi czy dobrze robi.. bo jezeli ktos takie mamie powiedzialby prosto w oczy, ze zle robi to by na pewno taka wiazanke poscila, ze jej.. a tak to moze w domowym zacisza latwoiej jej jest przemyslec..
    • lilly811 Re: marcinek.... 05.08.11, 22:22
      Ale ja nie rozumiem dlaczego on tego hamburgera nie dostał?! Jak juz poszli do McDonalda to chyba po to aby dziecku zrobić przyjemność i dać mu to co sobie zażyczy?
      • camel_3d Re: marcinek.... 06.08.11, 13:42
        Mosze sobie za malo zazyczyl....smile)
    • tijgertje Re: marcinek.... 05.08.11, 22:46
      taaa, rodzice przeciez zawsze wiedza, co dla dziecka lepszeuncertain wieki temu bylam w lekkim szoku, jak bratowa meza pozwolila w restauracji 2-latkowi wybrac co chce jesc. Nie znalam wtedy takiego wychowania. U nas bylo tak,z e wlasnie rodzic decydowal, a dziecko nie mialo nic do gadania (niektorym sie wydaje, ze to sie nigdy nie powinno zmienic). Jakis czas pozniej jednak zaczelam postepowac tak samo, aj mama wspomnianego 2-latka. Mlody nie mogl jesc niektorych produktow ze wzgledu na alergie, wiedzial o tym, ale miewa swoje smaki i niekoniecznie to, co najbardziej lubil do tej pory nadal jest ulubiona potrawasmile Cyrki w restauracjach zaczely sie dopiero w momencie, jak ,mlody nauczyl sie czytac. Nie zamowi niczego zanim nie przestudiuje calej karty. tylko czaem wyjezdza z pytaniem : "mamo, ja to bym chcial cos nowego sprobowac... a czy Grolsch to jest dobry?" wink
      • famp-komp Re: marcinek.... 06.08.11, 18:43
        Jak bym się przejmowała "co ludzie powiedzą"...
        Siedzimy z synkiem (2 lata 10 m-cy) na tarasie kawiarni. Mały pije colę (lubi, chce, to mam kupować mu co innego? Codziennie nie pije). Kelner chce zabrać niemal pustą butelkę. Młody: "Zostaw, to moja kolka"! Zgorszone spojrzenia przechodzących. Po chwili - Mały siedzi nad resztkami "kolki" w szklance - przesuwa ją po blacie. Ja - odsuwam szklankę od krawędzi stołu. Dziecko: Oddaj moje PIWO!!!! - Spojrzenia zgorszone mega do kwadratu. Odnośnie tematu: nie uważam, że pójście do "restauracji pod Złotymi Łukami" (mc.d) jest supernagrodą dla dziecka. Ale tym bardziej nie powinno być karąwink. A wmuszanie jedzenia "bo później nie będzie" - w każdym miejscu i każdego rodzaju - uważam za bezsensowne.
    • budzik11 Re: marcinek.... 06.08.11, 16:19
      Scena z deptaka w nadmorskiej miejscowości: zapłakana dziewczynka "pozuje" do zdjęcia, matka syczy przez zęby "DO JASNEJ CHOLERY, UŚMIECHNIJ SIĘ, babcia chce cię zobaczyć na zdjęciach!". No super rodzinny spacerek i fajna pamiątka... uncertain
      • koza_w_rajtuzach Re: marcinek.... 06.08.11, 16:29
        O, też widziałam coś podobnego nad morzem, tylko, że dziewczynka była z babcią. Babcia do wnuczki (mniej więcej 2,5-letniej) na placu zabaw "spójrz na aparat, zrobię ci zdjęcie". Dziecko zaabsorbowane zabawą nie patrzy. Babcia ponawia "no spójrz w moją stronę, zrobię ci zdjęcie", nadal ignor ze strony dziewczynki. W końcu babcia zdejmuje dziewczynkę z zabawki na której siedziała z irytacją w głosie "usiądź tu, kazałam ci spojrzeć na aparat". W końcu dziecko spojrzało na ten nieszczęsny aparat.
        Dla mnie dziwna sytuacja. Ja tam jestem z tych, co nie każą patrzeć dzieciom w aparat, uśmiechać się do niego i im nie truję. Jak akurat spojrzą w stronę aparatu ze śmiechem, to jest fajne zdjęcie, ale przynajmniej naturalne, a nie jakieś sztuczne i wymuszone.
        • minerwamcg Re: marcinek.... 07.08.11, 22:27
          O proszę, a moje tylko zobaczy aparat, już się szczerzy do obiektywu smile
          • camel_3d Re: marcinek.... 08.08.11, 13:32
            a moej juz nie... teraz jak ktos chce mu fotke zrobic to zaslania twarz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka