taka fajna sytuacja z mcdonalda

wczoraj.
mama, tata i marcinek (imie zmienione)
stoja przede mna w kolejce...
co chcesz?
marcinek: hamburgera
moze kupimy ci big maca?
nie..hamburgera
caly dzien bedziemy chodzic po miescie to kupie ci big maca bo popzniej bedziesz glodny
ale ja chce tylko hamburgera.
no i kupili bigmaca
z czytstej cieawosci usialdlemobok nich przy stoliku, zeby zobaczyc co dalej bedzie.
marcinek nie zjadl big maca bo za duzy byl.. zdjal troche wiecje noz polowe.
- juz nie moge.
- proszcze zjesc obiad
- juz nie jestem glodny!
-masz zjesc, albo do kolacji nic juz nie dostaniesz i nie przyjdziemy juz wiecjej do mcdonalda.
- ale ja chcialem tylko hamburgeral.
- nie dyskutuj, masz zjesc to co kupilismy.
marcinek na oko 5 lat.
to ja nei wiem czy to wjyscie do maca to cos specjalnego, ze juz mja za kare wiecej nie pojsc?