Dodaj do ulubionych

Już się zaczyna...

28.08.11, 11:43
Syn nie poszedł jeszcze od przedszkola a już mu się na choróbsko zbiera sad
Jutro zaczynamy oswajanie z przedszkolem. Niańka ma go do 31 sierpnia. 1 wrześnie mój 2-latek idzie na 8 h do przedszkola, ona w ten dzień zaczyna opiekę nad 3-latkiem i 6-ciomiesięczniakiem, więc jej pomoc odpada. A mały dziś obudził się z katarem, co u niego ZAWSZE kończy się jakąś poważniejszą infekcją. Od kilku dni podaję mu multisanostol i Vibovit Bobas, od dziś włączyłam vit. C. Syn niestety nie lubi cebuli ani czosnku.
Jak jeszcze uodparniacie swoje dzieci? Czy kuracja uodparniająca RIBOMUNYL któraś stosowała (nam pediatra poleciła, ale jeszcze jej nie stosowaliśmy; jutro chcę iść coś więcej się dowiedzieć na jej temat).
Pocieszcie bo mnie dół łapie, że mi dziecko przed pierwszą wizytą w przedszkolu już choruje sadsadsad
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 11:54
      jak sie pojawia kater daje contramutan, nie wiem czy w PL jest..ale warto zapytac. W ubieglym roku mlody przez cala jesien i zime przechorowal 3x po 3 dni i raz tydzien.
    • q_fla Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 12:24
      Nie podaję żadnych z wymienionych specyfików, żadnych kropli, suplementów. U nas działa właśnie syrop z cebuli i czosnku, córka też nie lubi, ale nie ma zmiłuj, bo pomaga i jest bez chemii. Z katarem o ile dobrze się czuje i nie ma gorączki - normalnie funkcjonuje i chodzi do przedszkola. Poza tym jest zdrowo odżywiana, cukier zjada w ilościach minimalnych i nie przegrzewana, chodzi na basen. Choruje rzadko, infekcje kataralne (wirusowe) miewa kilka razy w ciągu roku (w maluchach miała kilkanaście, czyli w normie), ale to nie przeszkadza jej normalnie funkcjonować.
    • leneczkaz Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 12:25
      Ja już daję tran (słońca nie ma już jakiś czas..) i Immulinę.
    • rulsanka Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 15:10
      Nie za dużo tych witamin? Albo jedne albo drugie, przedawkowanie bywa gorsze od niedoboru.
      Dbanie o odporność to warzywa i owoce, ruch na świeżym powietrzu niezależnie od pogody (nie przegrzewanie!) i wystarczająca ilość snu. Banał.
      Zastanawiałabym się dlaczego u Was katar nie kończy się na katarze. Źle leczysz? Ja zawsze przy katarze daję mukolityki: flegaminę doustnie i jak jest potrzeba to dodatkowo mukofluid do nosa. Regularnie psiukam solą morską i fizjologiczną. Dbam o to, by nos NIGDY nie był zatkany. Póki co moje metody się sprawdzają, młody w zeszłym roku chodził do żłobka i nie był poważniej chory.
      • leneczkaz Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 17:48
        A ja smarkam synowi nos, jak już oblizuje tongue_out, nic nie daję z aptecznych specyfików, chodzi do p-kola, tapla się w wodzie.. Katar trwa 3-5 dni i tyle..
        • awika08 Leneczkaz 28.08.11, 18:30
          A jak ty podajesz ten tran i immulinę? Razem, czy może jednego dnia np. tran, a drugiego Immulinę? Pytam, bo mój mały od tygodnia pije Immulinę i zastanawiam się jeszcze nad tranem, ale nie chcę przedobrzyć.
          • leneczkaz Re: Leneczkaz 28.08.11, 18:35
            Tran, obecnie w żelkach wink
            A Immulina jak mi się przypomni...
            Nie widzę zaś problemu, żeby podawać to jedno po drugim. Tak jakbyś immulinkę zagryzła rybą wink
      • karolina17w Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 21:10
        rulsanka napisała:

        > Nie za dużo tych witamin? Albo jedne albo drugie, przedawkowanie bywa gorsze od
        > niedoboru.
        Hmm, z tym masz rację, nie pomyślałam. Tyle że, do tej pory brał to naprzemiennie, teraz daje rano Multisanostol a wieczorem Vibovit.

        > Dbanie o odporność to warzywa i owoce, ruch na świeżym powietrzu niezależnie od
        > pogody (nie przegrzewanie!) i wystarczająca ilość snu. Banał.
        Wiem, że banał i stosowany u nas nagminnie wink Owoce je od małego, warzywa teraz też zaczął(wcześniej nie chciał ale coś mu się odwidziało i chętniej je).

        > Zastanawiałabym się dlaczego u Was katar nie kończy się na katarze. Źle leczysz
        > ? Ja zawsze przy katarze daję mukolityki: flegaminę doustnie i jak jest potrzeb
        > a to dodatkowo mukofluid do nosa. Regularnie psiukam solą morską i fizjologiczn
        > ą. Dbam o to, by nos NIGDY nie był zatkany. Póki co moje metody się sprawdzają,
        > młody w zeszłym roku chodził do żłobka i nie był poważniej chory.

        Nie wiem czemu to tak u nas jest. Jak jest katar też oczyszczam nos, smaruję na wieczór PulmexBaby; pokój przed snem porządnie wywietrzony. Jak kaszle też daję syrop - w zależności od rodzaju kaszlu. I z reguły kończy się na zapaleniu gardła. Pediatra twierdzi, że syn ma słabe(czyt. wrażliwe i podatne) gardło(po tatusiu, partner też często ma infekcje gardła). Może to to jest przyczyną częstych chorób, tzn jeśli zaczyna się od kataru. Bo jakieś 1,5 tyg. temu zaleczyliśmy chrypę z gorączką(nie wiadomo skąd to się wzięło; kataru brak, gardło, płuca i oskrzela czyste a syn kaszlał jakby płuca miał wypluć i piał tak, że ledwo go słychać było).
        • black.joanna Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 16:40
          Czyli do tej pory też podawałaś witaminy? Miał niedobory? Po co go faszerujesz sztucznym świństwem? To nie poprawia odporności. Już lepiej podawaj tran.
    • mantha Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 20:58
      U nas to samo, jednorazowa stycznosc z przeziebionym kolega i gil po pas, a u nas gil tez ZAWSZE konczy sie kaszlem, goraczką, i co najmniej tygodniowym wykluczeniem z przedszkola. Nie wierze w zadne uodparnianie, trany, srany, wszytsko przerabialismy, zadnego przegrzewania, zdrowe odzywianie itd. widocznie mam taki egzemplarz chorowity. Tez rozwazam jakas kuracje uodparniajacą, ale opinie nawet wsrod lekarzy sa tak podzielone, ze sama juz nie wiem.
      • q_fla Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 22:10
        Kilka do kilkunastu infekcji wirusowych rocznie u takiego dziecka jest normą, układ immunologiczny się dopiero kształtuje. Wiekszość oferowanych przez pediatrów i apteki specyfików to pic na wodę. Zresztą na pewno od września ich cena mocno pójdzie w górę...

        Trzeba przede wszystkim znaleźć odpowiedniego pediatrę, który z marszu nie przepisuje antybiotyku, jak dzieciak źle się czuje - zostawić w domu, syrop z cebuli, ew. postawić bańki, jak temperatura skoczy grubo ponad 38*C - wtedy paracetamol, lub nurofen. Zazwyczaj organizm sam sobie poradzi. Po takiej infekcji dziecko ma prawo kaszleć do 6 tyg, czerwone gaardło jest zazwyczaj od kaszlu, albo od kataru. Dmuchać często nos i zakrapiać zwykłą solą fizjologiczną.
        Jak bedziecie wlewać w swoje dzieci litry syropów, kropli, tony suplementów (które powinny być podawane dopiero po badaniach i stwierdzeniu niedoboru tychże), za dwadzieścia lat wątroba waszych dzieci będzie do wymiany.
        • mantha Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 22:24
          Wiem, ze nawet ok 12 infekcji to nie jest zadna wielka sprawa, ale to sie latwo mowi, jak trzeba w tym czasie kombinowac opieke do dziecka, sluchac tego koszmarnego kaszlu wiele tygodni, i permanentny stres - odbieram corke i przygladam sie jej uwaznie czy wszystko ok. Zalamalam sie, ze jeszcze na dobre sie sezon nie zaczal a my juz zaczynamy z chorobami.
          • tobisia13 Re: Już się zaczyna... 28.08.11, 23:26
            Moj synek przez pierwsze dwa lata chorowal non stop i tylko 3 razy mial podawany antybiotyk.Przeraza mnie troche jak czytam ile lekow dzieci biora na przeziebienie.Rozumiem obawy autorki ale pewne sprawy sa nie uniknione i dzicko nie raz zarazi sie jeszcze w przedszkolu.Rowniez prosilam pediatre aby dal cos synkowi na odpornosc lub podal mocniejsze leki ale on twierdzil,ze wlasnie w ten sposob sie nigdy nie uodporni.Okazalo sie,ze mial racje,maly swoje wychorowal i gdy niedawno dostal kaszlu(gdzie bylam pewna,ze skonczy sie znowu zapaleniem pluc),organizm sam sobie z tym poradzil i minelo za pare dni.Jedyna rade na odpornosc jaka polecil mi pediatra,to spacery w kazda pogode nawet przy kaszlu i katarze i w odpowiednim ubraniu.My spacerujemy po deszczu,a ostatnio nawet jak pada.Ubieram synkowi kalosze,plaszcz przeciw deszczowy ew.parasolka i wystarczy kwadrans ale dziecko musi byc na swierzym powietrzu w kazda pogode.I od kiedy tak robie,to widze duza poprawe.Od marca zadnych lekarstw,a pierwsze dwa lata inhalacje,syropki itd.
            • karolina17w Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 09:30
              Tez tak słyszałam, że jak za małego dziecko wychoruje się to niby potem jest lepiej.
              U nas było tak, iż syn do 10 m-ca życia chorował min. 2 x w miesiącu. Potem przez pół roku był spokój i od końca listopada ur. do ok. końca stycznia też non stop choroby. Potem znów spokój i od końca czerwca 4 razy był przeziębiony, raz zapalenie gardła, potem znów coś i teraz jak do tej pory katar i brak apetytu. Wiem, że jak pójdzie do przedszkola to choroby są nieuniknione. Ale zaczynam się obawiać, że więcej syn spędzi w domu jak w przedszkolu. I tu może być problem z opieką nad nim. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak źle. Wiem też, że przedszkole chce zakupić jakąś maszynę, używaną w szpitalach do odkażania; ciekawi mnie czy to "ułatwi" sprawę smile
              • gajmal Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 10:11
                Jak dla mnie to jedyną, skuteczną metodą uodparniania i pozbycia się kataru są zajęcia na basenie !!!
                Poza tym, że świetnie odkażają drogi oddechowe, to przede wszystkim jak dziecko pod okiem instruktora nauczy się pływać, a przede wszystkim nurkować, to będzie też prawidłowo oddychać przez nos, co znacząco zmniejszy ilość infekcji. U mnie nic innego nie działało, a basen pomógł.
    • mama-anusi Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 10:47
      No sytuacja jak u nas. Mała 2 lata od czwartku do przedszkola a od wczoraj z noska niagara...
      do tego cała noc bek, wyk, rzucanie sie, na chwilę obecna 37,5 wiec albo polegnie albo sie wybroni... A mna nerwy targają... bo jak czytam ze dzieci mają 3/4 roku katara to nie wiem o czym piszecie, moje dziecko jak ma katar nie prześpi 2 godzin, rozumiem ze 3/4 roku mam nie spać. Pierniczę to, rzucam robotę i siedzę w domu... doła mam
    • el_elefante Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 11:20
      Podawanie specyfików uodparniających kierując się sugestiami farmaceutów w aptekach i opiniami typu "mojemu dziecku pomogło..." nie jest dobrym wyjściem. Tzn ma niską skuteczność w sensie trafienia na preparat, który zadziała. Przerabiałem to, podobnie jak leki przepisane przez lekarzy w przychodni. I myślę, że właśnie o lekarzy się tutaj rozchodzi.
      Mój syn też chorowitek, od byle czego katar, od kataru do bakterii albo wirusów bardzo blisko i tak pierwszy rok w przedszkolu przechodził w kratkę. Byliśmy nawet z wizytą u alergologa, który stwierdził jakieś początki astmy i przepisał leki. Jak przeczytaliśmy co w nich jest, zrezygnowaliśmy z podawania. Zamiast tego, dwa miesiące temu poszliśmy prywatnie do lekarki poleconej przez znajomą. Pierwszy raz w życiu byłem świadkiem tak skrupulatnego osłuchania pacjenta. Mnie osobiście nikt nigdy wcześniej tak dokładnie nie osłuchał. Nie wspomnę o reszcie "przeglądu technicznego". Dostaliśmy leki, po miesiącu kuracji przyszło przeziębienie - i po trzech dniach kataru odeszło w zapomnienie. Powtórne badanie wykazało dużą poprawę - obkurczenie śluzówek, łatwiejsze oddychanie itd. Zacząłem wierzyć, że uda nam się wyjść na prostą i przetrwać drugi rok przedszkola bez dwutygodniowych przerw na leczenie przewlekłego zapalenia gardła.

      Ale co chciałem powiedzieć: musi być lekarz, który właściwie zdiagnozuje PRZYCZYNY ciągłych infekcji i będzie je leczył, zamiast proponować specyfiki aktualnie reklamowane przez agentów firm farmaceutycznych. Immulina jest bardzo dobra, ale działa na drzewo oskrzelowe. Lymphomiosot też jest bardzo dobry, ale działa na górne partie układu oddechowego. To przykład. Każdy z nich jest do czego innego, tylko trzeba wiedzieć konkretnie co trzeba wyleczyć. Und hier ist der hunt begraben - jak mawiał mój kolega, uczący się niemieckiego.
    • najma78 Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 11:31
      Ale co sie zaczyna? Czemu banalne i tak typowe infekcje wirusowe wywoluj ataka panike i przyprawiaja rodzicow o siwe wlosy? Moze nalezaloby zmienic podejscie i przestac wyolbrzymiac.
      Wazne aby zadbac o szczepienia i aby zrobic to sensowienie i w odpowiednim czasie. Warto zaszczepic na pneumokoki dzieki, ktorym mozna uniknac powiklan czyli zwykle infekcje nie beda rozwijac sie notorycznie w zapalenia pluc, sepsy i infekcje uszu. Unikac chemii, nie walic w dzieci antybiotykow przy byle katarku i kaszelku, tzw. zapaleniu oskrzeli (wywolywanym najczesciej wirusami) syropkow roznej masci, lekow antyalergicznych, wapna itd. za to dac szanse ukladowi odpornosciowemu na zwalczanie infekcji, na poznanie wroga to jedyna droga na uodpornienie sie. Zamiast suplementow normalna dieta, swieze powietrze, ormalne odpowiednie ubranie (mniej warstw jest bezpieczniejsze nic wiecej). Przy zwyklych infekcjach wirusowych dzieci goraczkuja zwykle 1-2 doby, pozniej nawet wogole wiec po co kisic je w domu tygodniami? Dzieciaki moga chodzic bez goraczki do przedszkola i prowadzic normalne zycie. Pierwszy sezon jesienno-zimowy przecietnemu dziecku (przy normalnym podejsciu otoczenia) wystarcza do uodpornienia sie na szkolno-przedszkolne wirusy. Na moich dzialalo, oboje zaczynali przedszkole w wieku 10 m-cy i katar-kaszelek mialy caly czas od jeseni do wiosny, pozniej juz nie. Moj mlodszy 4-latek kataru nie mial od prawie 3 lat.
      • mantha Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 11:58
        Czemu banalne i tak typowe infekcje wirusowe wywoluj ataka
        > panike i przyprawiaja rodzicow o siwe wlosy?
        hmm... moze dlatego, ze u nas kaszel i katar (nawet bez goraczki)=nieprzespana noc i nigdy nie wiadomo co z tego sie wykluje? a jak kazdy wie, u dziecka choroba wykluwa sie dosloenie z minuty na minute.
        poza tym te gadanie o prowadzeniu normalnego trybui zycia tez jest zupelnie bez sensu. czy jak macie katar, kaszel, glowa wam peka po nieprzespanej nocy to widzicie siebie hasajace wsrod kilkunastu/kilkudziesieciu krzyczacych dzieciakow przez caly dzien?- rzeczywiscie sielanka i sama rozkosz, to samo- jakze zdrowotne spacerki w stanie mocno przeziebieniowym po sniegu/deszczu - po prostu zyc nie umierac, jakby mi ktos cos takiego zaproponowal to poradzilabym mu mocne stukniecie sie w glowe. wiec te bagatelizowanie infekcji wirusowych bakteryjnych czy wszystko jedno jakich tez jest takim hop siup do przodu podejsciem, u podstaw ktorego lezy kompletny brak wyobrazni i empatii.
        • q_fla Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:08
          czy jak macie katar, kaszel, glowa wam peka po nieprzespanej nocy to wi
          > dzicie siebie hasajace wsrod kilkunastu/kilkudziesieciu krzyczacych dzieciakow
          > przez caly dzien?- rzeczywiscie sielanka i sama rozkosz, to samo- jakze zdrowot
          > ne spacerki w stanie mocno przeziebieniowym po sniegu/deszczu - po prostu zyc n
          > ie umierac, jakby mi ktos cos takiego zaproponowal to poradzilabym mu mocne stu
          > kniecie sie w glowe. wiec te bagatelizowanie infekcji wirusowych bakteryjnych c
          > zy wszystko jedno jakich tez jest takim hop siup do przodu podejsciem, u podsta
          > w ktorego lezy kompletny brak wyobrazni i empatii.

          Mając katar i zwiazany z tym ból głowy normalnie funkcjonuję, normalnie pracuję i wykonuję swoje obowiązki, często i gęsto w dużym gwarze i napietej atmosferze. Tak, chodzę wtedy na spacery, zwłaszcza w mroźne dni, nie stosuję poza solą fizjologiczną żadnych leków, dzięki takiemu właśnie podejściu katar szybciej mija i szybciej wracam do zdrowia.
          Jako pracodawca nie wyobrażam sobie, żeby pracownik z powodu kataru brał zwolnienie, zresztą żaden szanujący się lekarz takiego nie wystawi.
          • mantha Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:59
            oki, mowimy o 2-3 letnich dzieciach, ktore jednak odrobine inaczej reaguja.

            Jako pracodawca dajesz kiepski przyklad, jako matka - zero empatii.

            Na szczescie moj pracodawca widzac mnie w stanie kiepskim, wysyla mnie do domu bez zadnej dyskusji - dlaczego mam zarazac innych, zreszta czasy 'heroicznych' pracownikow slaniajacych sie na nogach z przemeczenia, czy pracujacych w trakcie choroby dawno juz minely.
            • q_fla Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 13:13
              zreszta czasy 'heroicznych'
              > pracownikow slaniajacych sie na nogach z przemeczenia, czy pracujacych w trakci
              > e choroby dawno juz minely.

              W Europie Zachodniej pracownicy przychodzą do pracy z katarem, podobnie dzieci do przedszkoli i szkół. W USA nie ma czegoś takiego jak L4 na dziecko.

              > Jako pracodawca dajesz kiepski przyklad, jako matka - zero empatii.

              Firma ma się dobrze, pracownicy zadowoleni z kilkuletnim stażem.
              Dziecko chcę wychować na porządnego człowieka z poczuciem obowiazku, a nie na miglanca, który umiera z powodu kataru.
            • najma78 Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 13:16
              mantha napisała:

              zreszta czasy 'heroicznych' pracownikow slaniajacych sie na nogach z przemeczenia, czy pracujacych w trakcie choroby dawno juz minely.

              W grupach 1-2-latkow u moich dzieci kiedy chodzily do przedszkola nie widzialam zadnego w takim stanie i watpie aby banalne wirusy przedszkolne byly az tak groznewink no ale tu klania sie wyolbrzymienie. W przedszkolach i szkolach tu gdzie mieszkam 100% ma 90% dzieci.

              Jakos na przelomie maja-czerwca mialam infekcje, na poczatku tzw. katar, po kilku dniach dolaczyl paskudny kaszel lacznie z wymiotami, dusznosci (akurat pylilo cos co mnie uczula) po 2 tyg. poszlam do lekarza w celu upewnienia sie, ze to wirus, oczywiscie tak to byl wirus, lekarz powiedzial ze jeszcze nawet 4 tygodnie sie tak pomecze. Mial racje, stopniowo dolegliwosci ustepowaly az do zupelnego wyzdrowienia. Bez zadnych lekow. W Pl dostalabym antybola jak nic, oczywiscie bylabym przekonana, ze to bylo sluszne...pracowlam caly czas, choc dostalam duzo zajec na powietrzu (prosilam o to).
    • upartamama Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:30
      U mnie syn dostał kataru a na drugi dzień lekki kaszel.Postanowiłam skrócić urlop nad morzem o dwa dni i iść do swojego pediatry. już jadąc w nocy rozkaszlał się bardzo a rano na miejscu gdy poszliśmydo pediatry kaszel osiągnął swoje apogeum. Rozpoznanie zapalenie oskrzeli - bez goraczki bez zaczerwienionego gardła. Właśnie wyleczyłam go klacidem i inhalacjami i mam nadzieje go zaprowadzić do przedszkola w czwartek.
      • upartamama Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:32
        Rozumiem, że jak jest katar i kaszel ale dziecko jest osłuchowo czyste to mozna go leczyc syropem z cebuli ( mnie osobiście bardzo smakuje) czy jakimś syropkiem prawoślazowym. Ale jeżeli są juz jakieś zmiany osłuchowe to ja nie mam zamiaru ryzykować i podaję antybiotyk.
        • q_fla Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:39
          Moja córka miała zapalenie oskrzeli dwa, albo trzy razy ze zmianami osłuchowymi, wszystkie wyleczone bez antybiotyków i aptecznych syropów.
          • najma78 Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:58
            q_fla napisała:

            > Moja córka miała zapalenie oskrzeli dwa, albo trzy razy ze zmianami osłuchowymi
            > , wszystkie wyleczone bez antybiotyków i aptecznych syropów.

            Bo te tzw, zapalenia oskrzeli to sa infekcje wirusowe, bardzo rzadko dochodzi do nadkazen.
            Upartamama przedstawiala typowy przyklad na to jak uposledzic uklad odpornosciowy dziecka. Straszna infekcja bakteryjna, ktora rozwinela sie w ciagu zaledwie 2 dob albo i mniej, antybiotyk stosowany przy leczeniu chronicznych zapalen pluc i juz wyleczyla. wink
            A pozniej bedzie takich infekcji wiecej i oczywiscie wiecej antybiotykow, w koncu wyjdzie alregia i pasozyty, dziecko dostanie tone chemii i imminocuda...
      • q_fla Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 12:41
        > . Właśnie wyleczyłam go klacidem

        Teraz organizm twojego dziecka potrzebuje oki. 10 tyg. żeby odbudować odporność...
        • najma78 Re: Już się zaczyna... 29.08.11, 13:02
          q_fla napisała:

          > > . Właśnie wyleczyłam go klacidem
          >
          > Teraz organizm twojego dziecka potrzebuje oki. 10 tyg. żeby odbudować odporność
          > ...

          Watpliwe aby mial taka szanse...
        • upartamama zatem doradźcie 29.08.11, 13:13
          Ja nie jestem pediatrą ani lekarzem żadnej innej specjalizacji zatem doradźcie mi jak leczyć dzieci żeby nie naruszać ich odporności. Ufam mojemu pediatrze, może nawet za bardzo. Więc wy na moim miejscu byście tego antybiotyku nie podały tylko leczyły czym....
          Jak pediatra zapisuje wam antybiotyk to go nie podajecie tylko czekacie kilka dni? (recepta na antybiotyk ważna chyba 7 dni).
          Skąd wiecie czy coś jest wirusowe a co bakteryjne? i że jest konieczność albo nie ma konieczności podania antybiotyku.

          Jak każda matka chcę dla dziecka jak najlepiej więc proszę o wytłumaczenie ale bez ironii i żartów.
          • q_fla Re: zatem doradźcie 29.08.11, 13:20
            > Jak pediatra zapisuje wam antybiotyk to go nie podajecie tylko czekacie kilka d
            > ni? (recepta na antybiotyk ważna chyba 7 dni).

            Dokładnie takie mam zalecenia pediatry.
            Przykład: młoda ma gorączkę - wysoką i kaszle, czekam trzy dni, jak się nie poprawia wzywam pediatrę, który zaleca nurofen na obniżenie temperatury i syrop z miodu, cebuli, czosnku i majeranku. Zostawia receptę na antybiotyk i prosi, żeby być z nim w kontakcie telefonicznym, jak sie nie poprawi do 5 dni - włączyć antybiotyk. Za każdym razem temperatura spadała po 5 - 6 dniach, kaszel utrzymywał się do miesiaca, po tygodniu - 10 dniach od pierwszych objawów szła do przedszkola uprzednio osłuchana. Dodam, że zapalenie ucha też obyło się bez antybiotyku, wyleczone tylko nurofenem.
            • upartamama syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 13:26
              podaj przepis na twój syrop.
              Ja robię tylko z cebuli tzn. kroję cebulę zasypuję cukrem i podaję 3x dziennie po stołowej łyżce.
              Ale myslę, że twój z czosnkiem jest lepszy. A majeranek też ma jakieś właściwości?
              • najma78 Re: syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 13:31
                upartamama napisała:

                > A majeranek też ma jakieś właściwości?

                Pomaga oddychac przy zatkanym nosie i dziala wyksztusnie podobnie jak tymianek, mozna zaparzyc w misce i postawic w pokoju dziecka w bezpiecznym miejscu. Polecam tez posiedzenia w bardzo zaparowanej lazience, swietne na paskudny kaszel i bez skutkow ubocznych.
              • q_fla Re: syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 14:40
                Proszę bardzo:
                1 łyżka prawdziwego miodu, najlepiej lipowego
                1 duża cebula pokrojona w talarki
                1-2 pokrojone ząbki czosnku
                1 łyżeczka suszonego majeranku.

                Wszystko wrzucić do słoika i potrząsnąć kilka razy, podaję 3 x dziennie po 1 łyżeczce.
                Ostatnio dodaję czerwoną cebulę, wtedy syrop ma różowy kolor i dzięki temu lepiej wchodzi. wink

                Wszystkie składniki mają działanie bakteriobójcze, a także zawierają cenne witaminy, poza tym działają rozgrzewająco i wykrztuśnie.
                • q_fla Re: syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 14:41
                  Poza tym jest tani i bez zbędnej chemii, syrop uzywam przez trzy dni, potem robię nowy.
                  • upartamama Re: syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 14:49
                    Wielkie dzięki
                • bacha1979 Re: syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 15:15
                  O recepturze z majerankiem nei słyszałam.
                  Dzięki q_la skorzystam...
                  Ja robiłam tak- miód, cebula, czosnek, cytryna, cukier.

                  W temacie-moje dziecko zaczęło przedszkole rok temu. U nas w krytycznych sytuacjach ratowaliśmy się bańkami (mąż stawiał Małej). Antybiotyk (drugi i ostatni) brała mając półtora roku (wtedy miała ZUM). Ale zapalenie ucha też leczyliśmy bez antybiotyku. I to leczenie bez antybiotyku zasugerował zwykły lekarz rodzinny w przychodni (potem była na kontroli u laryngologa).

                  • najma78 Re: syrop z czosnku i cebuli 29.08.11, 15:39
                    bacha1979 napisała:

                    Antybiotyk (drugi i ostatni) brała mając półtora roku (wtedy miała ZUM).

                    W takim przypadku to antybiotyk, bo infekcje ukladu moczowego wywoluja bakterie.

                    Ale zapalenie ucha też leczyliśmy bez antybiotyku. I to leczenie bez antybiotyku zasugerował zwykły lekarz rodzinny w przychodni (potem była na kontroli u laryngologa).

                    Nie wiem jak w PL ale nasz lekarz powiedzial mi, ze tu gdzie mieszkam za 9/10 infekcji uszu sa odpowiedzialne wirusy, moja corka miala inf. ucha raz w zyciu i dostala antybiotyk sad
                    >
                  • q_fla Re: Syrop z marchewki :) 29.08.11, 19:55
                    O własnie, cytrynę też można wycisnąć.
                    Jak dzieciak uczulony na miód, wtedy zamiast miodu mozna dać brązowy cukier.

                    Teraz mi sie przypomniało, że ktoś kiedyś na forum pisał o świetnym syropie na kaszel z marchewki: marchew kroi sie w talarki i zasypuje brązowym cukrem, podobno rewelka.
                    Jak bedzie potrzeba zrobię i zastosuję naprzemiennie z cebulowym.
                • 3-mamuska Re: syrop z czosnku i cebuli 30.08.11, 05:51
                  q_fla napisała:

                  > Proszę bardzo:
                  > 1 łyżka prawdziwego miodu, najlepiej lipowego
                  > 1 duża cebula pokrojona w talarki
                  > 1-2 pokrojone ząbki czosnku
                  > 1 łyżeczka suszonego majeranku.
                  >
                  > Wszystko wrzucić do słoika i potrząsnąć kilka razy, podaję 3 x dziennie po 1 ły
                  > żeczce.
                  > Ostatnio dodaję czerwoną cebulę, wtedy syrop ma różowy kolor i dzięki temu lepi
                  > ej wchodzi. wink
                  >
                  > Wszystkie składniki mają działanie bakteriobójcze, a także zawierają cenne wita
                  > miny, poza tym działają rozgrzewająco i wykrztuśnie.

                  A jak podajesz ten syrop, tylko podczas trawania choroby czy kilka dni po?
                  Ja gdzies slyszalam ze z modem trzeba uwazac, bo poraznia gardło I to moze zwiekszyc kaszel, I jak jest infekcja gardla to nie podawac.Zreszta jak byla chora I zjadlam kanapke z miodem bo zdrowo to myslam ze mi gardło wypali I lepiej sie wcale nie poczulam.
                  • q_fla Re: syrop z czosnku i cebuli 30.08.11, 14:57
                    Podaję podczas trwania choroby i kilka dni po, problemów z gardłem wskutek podawania nie było. Jak masz wrażliwe gardło na miód, możesz go zastąpić brązowym cukrem. smile
          • najma78 Re: zatem doradźcie 29.08.11, 13:28
            upartamama napisała:

            > Skąd wiecie czy coś jest wirusowe a co bakteryjne? i że jest konieczność albo n
            > ie ma konieczności podania antybiotyku.
            > Jak każda matka chcę dla dziecka jak najlepiej więc proszę o wytłumaczenie ale
            > bez ironii i żartów.

            Jestem mama dwojki dzieci 8l i 4l od 10 m-ca w przedszkolu, pierwszy sezon jesien-zima z cigla infekcja objawy typu kaszel-katar. U syna jeszcze byla angina kiedy mial 15 m-cy ale wyleczona w ciagu 7dni penicylina i nigdy nie powrocila, corka tez miala ale obylo sie bez antybiotyku. Nie koloryzuje, moje dzieci jak i rowniesnicy maja w wiekszosci 100% frekwencje tak w przedszkolu jak i szkole a infekcje z temp, jak u twojego dziecka sie zdarzaja ale lekarze nie przepisuja antybiotykow po dwoch dniach symptomow jak kaszel i katar! Sorry za ten wykrzyknik, ale on chyba konieczny. Takie objawy jak u twojego dziecka to normalne objawy i wiekszosc zwyklych infekcji wirusowych tak wyglada, trwaja tez najczesciej nawet kilka tygodni do calkowitego ustapienia bo tyle u malych dzieci uklad odpornosciowy czesto potrzebuje na ich pozbycie sie. Jesli jednak po 3-4 tygodniach kaszel zaczyna sie nasilac, dziecko zaczyna goraczkowac, jest bardzo apatyczne, brak mu apetytu, duzo spi, jest placzliwe, wystepuje krwawienie z nosa to jasny objaw nadkazenia i lekarz to spokojnie wyslucha i rozrozni a takze oceni na podstawie wywiadu z rodzicem i zdecyduje o podaniu antybiotyku - zawsze zaczyna sie od tych pierwszej generacji.
            Przy opisanych przez ciebie objawach infekcji nie poszlabym do lekarza, zostalabym nad morzem, paracetamol podalabym gdyby temp. wzrosla do ponad 39 st. i dziecku bardzi by to przeszkadzalo,a jak tylko by spadla skorzystalabym ze spacerow na plazy. Serio bez ironii i zlosliwosci.
          • upartamama kuracja po antybiotykowa 29.08.11, 13:31
            Teraz mam jeszcze pytanie. Po tej antybiotykoterapii klacidem pediatra zaleca przed przedszkolem jakąś kurację na odporność. Podobno śą jakieś dobre uodparniające leki które bierze się przez 10 dni potem 10 dni przerwy i znowy 10 dni - dla dzieci powyżej 3 lat. I teraz jak zostałam zbesztana za podanie tego klacidu to nie wiem czy poddac dziecko takiej terapii.

            ze względu na fizjologicznie powiększone migdały brał immunotrofinę przez 3 miesiące (zalecenie laryngologa na obkurczenie migdałów) ale jak widać nie uodporniła go.
            • najma78 Re: kuracja po antybiotykowa 29.08.11, 13:37
              upartamama napisała:

              > Teraz mam jeszcze pytanie. Po tej antybiotykoterapii klacidem pediatra zaleca p
              > rzed przedszkolem jakąś kurację na odporność.

              Nie znam. Tu gdzie mieszkam (wiem jak to brzmismile) lekarze nie zalecaja, a na pweno nie w przypadku dzieci bez uposledzonej odpornosci czyli wiekszosci. Moze istnieja ale jesli juz to sa stosowane u dzieci po przebytych powaznych chorobach np. nowotworach, niewydolnosci nerek czy watroby, no nie wiem, bo sie z czyms takim nie spotkalam.
              U mnie jesli antybiotyk jest konieczny to zalatwia sprawe, nic dodatkowo sie nie stosuje, probiotykow w ampulce tez nie, jogurty naturalne z owocami calkowicie sprawe zalatwiaja.
            • q_fla Re: kuracja po antybiotykowa 29.08.11, 14:44
              Tak jak pisze Najma jogurty z owocami, poza tym nie przegrzewaj, odzywiaj zdrowo, cukier ogranicz do minimum, dużo przebywania na świeżym powietrzu i jak masz możliwość zapisz na basen.
              • upartamama Re: kuracja po antybiotykowa 29.08.11, 14:51
                Macie na myśli jogurty naturalne z wrzuconymi do środka owocami, czy takie ze sklepu typu jogobella.
                a dajecie dzieciom actimela?
                Kiedyś naczytała się, że to syf a moje dzieci miały po nim biegunki.
                • q_fla Re: kuracja po antybiotykowa 29.08.11, 14:57
                  Własnie taki naturalny Zott'a z sezonowymi owocami, dobry jest też kefir z Krasnystawu, Actimela nie dawałam.
                  • najma78 Re: kuracja po antybiotykowa 29.08.11, 15:08
                    Naturalny, taki bez dodatkow po prostu pure jogurt. Owoce mozna dorzucic albo zrobic soki typu smoothie bez dodatku cukru.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka