Dodaj do ulubionych

Bicie rodzicow

09.10.11, 21:45
Juz mi rece opadaja. Syn, ktory skonczy 3 lata w grudniu przezywa teraz straszny bunt. Ja juz nie narzekam ,ze placze i krzyczy, niech sobie to robi. Ale moje dziecko ciagle nas bije. Na kazde zdanie, nie rob tak, bo mnie to boli, odsun sie ode mnie bo boli mnie to co robisz , na blokowanie jego rak , czy nog kiedy chce kopnac, on reaguje jeszcze wieksza agresja i ciagle powtarza , ale chce Cie bic. Juz nic nie skutkuje, zadne kary , tlumaczenie , nic. Brakuje mi pomyslow, co robicie w takeij sytuacji?
Obserwuj wątek
    • aleksandra1357 Re: Bicie rodzicow 09.10.11, 22:12
      Odwiedź psychologa, przeczytaj książkę "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci" Mazlisch/Faber, poczytaj dokładnie forum "wychowanie" i podobne wątki na tym forum.

      Z moich obserwacji: dziecko jest jak papierek lakmusowy metod wychowawczych. Jak popełniam jakiś błąd z moim 3-latkiem, to on się zmienia w potwora. Jak postępuję z nim jak z człowiekiem, szanuję go, to jest nad wyraz "grzeczny". To trochę jak, wybaczcie porównanie, ze zwierzęciem: np. koń źle prowadzony może kopać, gryźć.
      Tak więc albo popełniasz jakiś duży błąd w postępowaniu, albo może problem leży gdzieś głębiej - jakieś ADHD, zaburzenia SI czy coś w tym kierunku.
      Jeśli dziecko jest zdrowe, to zastanowiłabym się nad swoim postępowaniem, poszukała wiedzy, pomocy, warsztatów dla rodziców, literatury.
      Polecam też stronę "dzikiedzieci.pl"
    • joshima Re: Bicie rodzicow 09.10.11, 23:18
      bablara napisała:

      > Juz nic nie skutkuje, zadne kary , tlumaczenie , nic.
      A jakie kary były w użyciu?
      • bablara Re: Bicie rodzicow 09.10.11, 23:35
        Zakazywanie ogladania bajki, zabieranie zabawek , zamiast karnego jezyka super niani stawianie w kacie. Kiedy bil probowalismy go izolowac od nas, ale to sie kompletnie nie sprawdza, bo dziecko demoluje pokoj. Probowalismy skierowac jego uwage na inne rzeczy ,ale bez efektu , wystarczylo na minute a za chwile bije dalej i krzyczy chce cie bic.
        • aleksandra1357 Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 00:06
          bablara napisała:

          > Zakazywanie ogladania bajki, zabieranie zabawek , zamiast karnego jezyka super
          > niani stawianie w kacie. Kiedy bil probowalismy go izolowac od nas, ale to sie
          > kompletnie nie sprawdza, bo dziecko demoluje pokoj. Probowalismy skierowac jeg
          > o uwage na inne rzeczy ,ale bez efektu , wystarczylo na minute a za chwile bije
          > dalej i krzyczy chce cie bic.

          Żadna z wymienianych metod nie wydaje mi się dobra.
          Bardzo złe metody z wymienionych: zakazywanie oglądania bajki, zabieranie zabawek.
          Trochę lepsze, ale złe: stawianie w kącie, izolowanie.
          Bezsensowne: odwracanie uwagi (jak dziecko robi coś złego, to nie odwracamy uwagi, chyba że ma rok)
          Metody godne polecenia: rozmowa, nazywanie emocji, nauka innego wyrażania złych emocji, ustalenie zasad i granic i przestrzeganie ich, poświęcenie dziecku więcej czasu, negocjacje, rozmowa, rozmowa, rozmowa.

          Ja bym zaczęła od poważnej rozmowy o biciu, długiej, szczerej, niech dziecko też mówi: dlaczego bije, co wtedy czuje, co ma ochotę zrobić, jak widzi rozwiązanie tego problemu. Powiedzieć o swoich uczuciach: co czujemy, kiedy bije.
          Nie obwiniać dziecka. Powiedzieć, że kiedy człowiek jest bardzo zły, to ma ochotę bić, że to normalne, ale nie można i że trzeba inaczej pozbywać się złości. Wymienić i przećwiczyć inne sposoby. Jak dziecko robi się złe i chce zbić, to szybko przypomnieć mu te sposoby ("Wal w poduszkę!"). I ustalić, że jak bije, to szybciutko wyprowadzacie je do innego pokoju. Albo mocno przytulacie.
          I jeszcze jedno: czemu syn ma tyle tych negatywnych emocji? Co go wkurza? Zakazy? To niech wspólnie z Wami wypracuje, co jest zakazane i dlaczego, niech to zrozumie, dlaczego pewnych rzeczy nie może. Może brak mu poczucia bezpieczeństwa.
        • camel_3d a w jakich sytuacjach bije? 10.10.11, 08:54
          tak sobie? ni z gruchy ni z pieturchy podchodzi i bije? czy w innych? zawsze jest zakich punkt zapalny...

          zauwazylem, ze wiele mam ma proboemy z "agresywnymi" dziecmi bo czesto maja problemy z respektowanie zasad i komunikacja z dzieckiem. Do tej pory bylo fajnym maluszkiem, a teraz ma swoje zdanie i jako s wielu mamom ciezko to zrozumiec bo przeciez ma "dopiero" 3 lata
      • aleksandra1357 Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 00:00
        joshima napisała:

        > bablara napisała:
        >
        > > Juz nic nie skutkuje, zadne kary , tlumaczenie , nic.
        > A jakie kary były w użyciu?

        Sprytnie, Joshima! Ja chciałam spuścić na to zasłonę milczenia wink
        • bablara Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 00:05
          aleksandra1357 , dzieki za ksiazki i polecane strony. Ja jutro tam zajrze poczytam. smile Zwyczajnie szkoda mi synka, bo on wczesniej tak sie nie zachowywal. Owszem byl uparty , ale byl przy tym wesolym , fajnym dzieckiem, a teraz zaczynam sie obawaic malego dziecka. To dla mnie straszny szok, tym bardziej ze mam starszego syna i niegdy nie bylo takiego problemu.
          • joshima Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 00:25
            bablara napisała:

            > aleksandra1357 , dzieki za ksiazki i polecane strony. Ja jutro tam zajrze poczy
            > tam. smile Zwyczajnie szkoda mi synka, bo on wczesniej tak sie nie zachowywal.

            Czyżby coś się zmieniło w Waszym życiu? A może skończył trzy lata i stanął przed nowymi oczekiwaniami, jako duży już chłopiec?
        • joshima Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 00:24
          aleksandra1357 napisała:

          > Sprytnie, Joshima! Ja chciałam spuścić na to zasłonę milczenia wink
          A ja uważam, że to jeden z powodów i bardzo ważny element układanki. Trzylatki nie zapamiętują tak łatwo jak dwulatki, czegoś co pojmują jako bardzo niesprawiedliwe. Ogólnie wymienione kary nie są w żaden sposób związane z zachowaniem dziecka i nic dziwnego, że nie działają.
          • bablara Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 10:52
            Ale nie rozumiem dlaczego nie sa zwiazane z zachowaniem dziecka. Jesli syn rzuca czym popadnie , a samochody tylko smigaja po mieszkaniu to nie powinnam mu ich zabrac?
            • rulsanka Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 11:07
              Zabieranie samochodów, którymi dziecko w ciebie rzuca normalnie ma sens. Ale w buncie trzylatka wszelkie kary nasilają opór dziecka.
            • joshima Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 12:40
              bablara napisała:

              > Ale nie rozumiem dlaczego nie sa zwiazane z zachowaniem dziecka.
              Bo to jest taryfikator wymyślony przez Ciebie. Kara nie wypływa w naturalny sposób z zachowania dziecka.

              > Jesli syn rzuc
              > a czym popadnie , a samochody tylko smigaja po mieszkaniu to nie powinnam mu ic
              > h zabrac?
              Owszem, ale jaki to ma związek ze szlabanem na bajkę czy staniem w kącie?
              • camel_3d Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 21:16

                > Bo to jest taryfikator wymyślony przez Ciebie. Kara nie wypływa w naturalny spo
                > sób z zachowania dziecka.

                serio? ja mam inne zdanie.. kary sa po to, zeby dzeicko moglo przemyslec swoje zachowanie i kary powionny byc adekwatne do wybryku.


                > Owszem, ale jaki to ma związek ze szlabanem na bajkę czy staniem w kącie?

                dla mnie szlabany i stanie w kacie to jakas pomylka..
                • joshima Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 21:18
                  camel_3d napisał:

                  > serio? ja mam inne zdanie..
                  Wiem, znam Twoje metody i nie jesteś w stanie przekonać mnie do ich słuszności.
        • tobisia13 Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 00:29
          Jak dla mnie izolowanie 3 latka jest czyms strasznym i dziwisz sie,ze cie bije?Co on musi czuc?Postaw sie w jego sytuacji.To od was potrzebuje wsparcia bo z czyms sobie widocznie nie radzi skoro pojawila sie agresja.Spytaj dlaczego to robi i powiedz,ze jest ci przykro.Przepraszam ale moj synek dopiero w lutym skonczy 3 lata i do dzis dnia nie wymierzylam mu rzadnej kary.Nie jest aniolkiem bo ma swoje dni,ze mi czasem rece opadaja ale staram sie tlumaczyc dlaczego tak nie wolno i jakie sa tego skutki np.rzucaniem autka,ze zepsujesz i nie bedziesz juz mogl sie nim bawic itp.
          Z tego co piszesz,to korzystasz z zalecen super niani i jej kar w kacie.Jak dla mnie 3 letnie dziecko nie jest w stanie sie z tego nauczyc byc "grzecznym" dla mnie jest to tresura.Mieszkam w DE i ten program jest tutaj juz ponad 10 lat ale rozni sie bardzo od tego w PL.Prawda jest,ze gdzies zostal popelniony blad i wlasnie trzeba z dzieckiem rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac.W niemieckim wydaniu niania zawsze rozmawia z dziecmi aby dowiedziec sie jakie sa relacje z rodzicami i wlasnie czesto okazuje sie,ze dzieci sa karane lub wogole nie przytulane.I te dzieciaki probuja jakos zwrocic na siebie uwage co konczy sie agresja.Ale gdy dziecko jest grzeczne lub cos dobrze zrobi nie jest chwalone.Gdy moj synek np.konczy zabawe i prosze go aby schowal zabawki(nie zawsze robi to sam,czesciej razem),to chwale go,ze ladnie to zrobil i robimy piatki.Dziecko ucieszone,a przy okazji uczy sie porzadku.Wedlug mnie powinnac wiecej rozmawiac i pytac dlaczego cie bije.Jesli,to nie minie,to na twoim miejscu udalabym sie do psychologa bo faktycznie moze,to objaw jakiejs choroby.
          "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
    • camel_3d oddaj.... 10.10.11, 08:50
      chociaz ogolnie to nie jest polecana metoda... ja mam to gdzies...szczerze mowiac.

      Ale to jest metoda jezeli dziecko was bij dla frajdy... warto sie zastanowic dlaczego was bije? moze mu dzialacie tak na nwerwy..ciagle jakies durne zakazy, ktore w sumoe nie zawsze sa uzasanione.. brak konsekwencji i ciagle zmienianie zdania..dziecko czuje sie niepewnie..

      Ja tam zawsz ewole mlodemu pokazac ja to sie "czuje". Wczoraj przywalil mi w zabawie mieczem drewnianym po glowie.. powiedzialem, ze to boli i ma uwazac.. nie minelo 5 minut jak podbiegl i mi znow przylozyl.. wie mu zapralem miecz i puknalem w glowe tak zeby poczul..ale bez przesadysmile nei ma guza.. lezki mu troche w oczach stanely... znow si ezaczal bawic. (ja bylem smokiem)---bodbiegl i powiedzial.." ale lekko tak?" smile))

      Mysle ze powinnas sie zastanowic dlaczego was bije.. czy to forma wyladowania agresji na brak zrozumeíenia z waszej strny czy chce cos przez to osiagnac...
      • tempera_tura Re: oddaj.... 11.10.11, 12:53
        To nie są polecane metody ale tu sie Camel z tobą zgadzam. Trzylatek to duzy dzieciak i załapie że boli i nie jest fajnie. Oczywiście wiadomo ze ma byc lekko itd. Mój dwulatek z uporem maniaka ciągnął mnie za włosy, tłumaczyłam, prosiłam, nic.... W końcu pociągnełam i jego jak przeginał. Więcej tego nie zrobił...
        • upartamama Re: oddaj.... 13.10.11, 13:25
          Miała to napisać ale myślałam że zostanę zlinczowana.
    • camel_3d kary 10.10.11, 09:04
      wlasnie przeczytalem o karach, ktore stosujesz...
      wydaje mi sie, ze sa bez sensu... zabawki mozna wyrzucic za kare, jezeli dziecko je z premedytacja niszczy... ale nie dlatego, ze sie zle zachowuje. Moaj babcia jezeli chciala mnei ukarac "chciala" wrzcuc moja przytulanke do pieca.. nigdy tego nie zrobila, ale po tym akcie jeszcze bardziej bylem na nia zly. Stawianie w kacie tez jest bez sesu.. niby ma dziecko sobie przemyslec cos? samo? ona jest w fazie podobnej do fazy dojrzeania nastolatka, nie zdaje sobie czasem sprawy z tego co sie z nim dzieje, z emocji, z uczuc, lepiej z nim duzo rozmawiac i sluchac. Izolowanie.. dla mnei to jakas masakryczna kara, nie stawiam dzeicka w kacie i nie polecam wysylania do wlasnego pokoju, ktory ma byc miejscem zabawa i odpoczynku..a nie kary.
      Jak dla mnei to sa dwie przyczyny:

      albo cos sie z nim dzieje na podlozu nerwowym..
      albo gdzeis wam sie komunikacja zalamala.. poszlo cos na laczach i przestaliscie nadawac na tych samych falach...

      No i trzecie..jezeli bije dla zabawy to oddaj...
    • rulsanka Ja trzylatkowi oddałam. 10.10.11, 10:20
      Moje dziecko było bardzo grzeczne (jak na swój wiek, wiadomo), z przerwami na skoki rozwojowe. Nigdy nikogo nie bił, nawet w żłobku. A w skoku rozwojowym w wieku 3 lat przeszedł wszystkie moje wyobrażenia i tak mnie zaczął tłuc, że nic nie pomagało. Nic, co działało normalnie, np. obrażenie się na chwilę, czy przytrzymanie rączki.
      Jestem przeciwniczką bicia jako metody wychowawczej i to był wyjątek od reguły. W tym wypadku rozważyłam bilans zysków i strat na szybko i okazało się że miałam rację. Wszelkie inne łagodne środki zawiodły, a kary? Jaka jest naturalna reakcja na bicie?
      Jestem przeciwna oddawaniu młodszym dzieciom, bo one zazwyczaj nie skojarzą.
      Jednak oddanie trzylatkowi to rodzaj naturalnej konsekwencji, nie kary. Jeśli uderzasz, licz się z tym, że ktoś ci odda. I ja w sumie wolałabym, żeby on umiał sam się obronić, gdy inne metody powstrzymywania agresora zawiodą. Sama umiałam się bronić w szkole i służyło mi to.
      Mój syn po mocnym uderzeniu mnie półtoralitrową butelką z wodą i pomimo wcześniejszych upomnień, dostał solidnego klapa na gołą pupę. Gołą, bo od godziny odmawiał ubrania się w majtki (inny aspekt buntu).
      Był to pierwszy klaps w jego życiu. Młody zaniemówił (przed klapsem wrzeszczał jak szalony i mnie atakował), nie zapłakał. Widać było, że zrozumiał, za co to było. I więcej mnie nie uderzył... Bunt jeszcze trwał, ale już bez agresji fizycznej. Minął w swoim czasie.
      Poza tym u mnie w buncie trzylatka sprawdziło się bycie super miłym i łagodnym dla dziecka. Szybko zorientowałam się, że jeśli próbuję na nim coś wymóc, to on reaguje silnym i wręcz absurdalnym oporem. Więc starałam się mu mamusiować, ustępować przynajmniej częściowo i na ile się da, pomagać w ubieraniu (choć jest super samodzielny, przytulać). W wytłumaczeniu wielu spraw pomagały nam gadające pluszaki (to znaczy ja biorę ulubionego pluszaka i rozmawiam z synem o jego problemach i przemyśleniach). Dzieci z reguły wolą mówić o trudnych rzeczach do pluszaka niż do dorosłego.
      Unikaj kar. Większość kar jest nie związana z przewinieniem. Kara też rodzi bunt. Trzylatek będzie się mniej buntował, gdy będzie miał poczucie, że jego zdanie choć trochę się liczy i że nie jest do wszyskiego zmuszany. Np. u nas (w okresie buntu, bo normalnie to działa) argumentacja "jak się przebierzesz, to wyjdziemy na spacer" powodowała opór i wyjście na spacer po 3 godzinach nerwówy.
      Po jakimś czasie bunt minął i moje dziecko jest tak cudownie grzeczne i mądre i dojrzałe. Tak wygląda krajobraz po burzy.
      • camel_3d Re: Ja trzylatkowi oddałam. 10.10.11, 12:43
        popieram. kary nie sa najlepszym rozwiazaniem...tzn kary dla samego karania..bo si enie znalazlo innego wyjscia z sytuacji...
        popieram w calej rozciaglasci to, ze z 3 latkiem mozna juz wiele rzeczy "uzgodnic"... czasme trzeba te ugode pozniej egzekwowac, ale dziecki temu dziecko uczy sie bycia konsekwentnym.
        Nie jestem fanem ciaglych dyskusji o byle co..czasme musi byc tak jak ja chce bo tak ma byc..al eto rzadkie przypadki i dziwnym trafem mlody jeszcze si enie buntuje...
        dla mnei chmurki, sloneczka i inne naklejki to jakis dziwny wymysl..ale moze wielu osobom pomogly i ok.
    • bablara Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 11:06
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi. Wiele rzeczy musze przemyslec, ale chcialam cos sprostowac . Dziecko nie jest izolowane w taki sposob, ze zostaje zamkniete i tam masz siedziec az sie uspokoisz. Dziecko po prostu tak sie zapedza w swoim buncie, ze nawet jak chcemy go przytulic to to wrzeszczy ,ze nie i oklada nas. Szczerze mowiac tego sie nie da opisac. Poza tym dziecko jest bardzo czesto przytulane, bardzo duzo sie z nim rozmawia. Moj maz oaza spokoju , potrafi z nim wszystko robic, od mcia samochodu, bo gotowanie obiadu. Bardzo duzo dziecku tlumaczymy. Wydaje mi sie ze problem poglebil sie , kiedy dziecko poszlo do przedszkola, do teraz nie do konca dobrze to znosi np. nie chce w szatni zostawic swoich rzeczy.
      • joshima Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 12:41
        bablara napisała:

        > Wydaje mi sie ze problem poglebil sie , kiedy dziecko poszlo do przedsz
        > kola, do teraz nie do konca dobrze to znosi np. nie chce w szatni zostawic swoi
        > ch rzeczy.
        No to tym bardziej kary sa bez sensu. Dziecko nie radzi sobie ze stresem i zamiast pomocy dostaje karę.
      • camel_3d Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 12:58
        no to juz masz czesc odpowiedzi.... stres stres stres.... nagle zostal oddany gdzies gdzei nie ma mamy...a przedtem byl non stop z mama... wiele dzieci nie potrafi tego tak latwo zaakceptowac. od kochania u calosow i uscickow przez pold dnia...lub byc moze nawet spelnanai zachcianek.. lub po prostu otrzymywania tego co sie chce szybko.. do przedszkola, gdzie trzeba "walczyc" o swoje i pani nie zawsze ma czas zeby tylko z toba sie bawic...

        a poza tym, jak nie pomaga rozmowa to jestem za "oddaj" i niech zobaczy, ze to boli i nie jest przyjemne. I ze lepije rozmawiac...

        • rulsanka Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 13:17
          U nas problem z biciem był w czasie wyjazdu, gdzie młody miał mamę cały czas, wyjazd był organizowany dla dziecka, z uwzględnieniem głównie jego potrzeb (bez pośpiechu, przymusu itp). Fakt, może zmiana miejsca mogła tak zadziałać. Ale nie był to pierwszy wyjazd... do wieku 3 lat było bezproblemowo (w czerwcu tego roku, na poprzednim wyjeździe też mieliśmy problemy, ale nie natury wychowawczej, tylko jakąś dziwną nadruchliwość).
          Bunt trzylatka chyba musi nadejść, to wyraz dojrzewania. Ale stres rzeczywiście może go pogłębić. Dlatego ja jestem za łagodnością i ustępowaniem, nie za konsekwencją ponad wszystko. Natomiast co do oddawania, to jeszcze tuż przed tym sierpniowym wyjazdem byłam stanowczo na nie. Życie to zweryfikowało. Myślę, że każdy musi sam rozważyć jak zareagować. Bo słyszałam od niektórych, że oddają, a dziecko nadal bije. Prawdopodobnie oddają za często/za wcześnie. Ja uważam, że jeśli jeden raz nie zadziała, to znaczy że nie wolno już powtarzać. Ważne jest też, żeby dziecko poinformować "jeżeli jeszcze raz mnie uderzysz, to ja uderzę ciebie".
        • bablara Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 14:41
          Niestety ja do pracy wrocilam po macierzynskim, a z dzieckiem zostawal dziadek. I szczerze mowiac codziennie rano byla ta sama historia, maly plakal jak wychodzilam.
          Wydaje mi sie ze tutaj jest pies pogrzebany, dziadek nie radzil sobie z malym , co niestety wyszlo po fakcie , zgadzal sie na prawie wszystko co syn wymyslil.

          camel_3d , Twoja metoda nie dziala. Byl juz taki moment , ze po bardzo dlugim czasie oddalam synkowi i niestety za chwile dostalam od niego jeszcze mocniej. To jest wyjatkowo uparty egzemplarz.
          • rulsanka Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 14:55
            Wiesz co, ja też się zgadzam prawie na wszystko co syn wymyśli. I jest super grzeczny oraz skłonny do współpracy. Natomiast bunt trzylatka przebiegał u nas jak prawdziwa rewolucja.
            Bunt trzylatka to skok rozwojowy, może przebiegać łagodniej lub ostrzej, ale jego wystąpienie nie jest zawinione przez jakieś błędy wychowawcze. Najlepiej uzbroić się w poczucie humoru i przeczekać, nie forsując swojego zdania za wszelką cenę, nie wdawać się w walkę z trzylatkiem o wszystko. Minie.
            Piszesz o macierzyńskim, synek ma rodzeństwo? To też duży stres dla dziecka. Daj mu odczuć, że jest już ważny i duży, ale też pozwól mu być dzidziusiem.
            • bablara Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 12:58
              Z tym macierzynskim to mialam tylko na mysli to ,ze synek nie siedzial ze mna caly czas przez trzy lata, bo zaraz po macierzynskim wrocilam do pracy. Syn o ktorym pisze jest mlodszym dzieckiem, a miedzy bracmi jest duza roznica wieku, bo 9 latsmile))

              ale rzeczywiscie chyba musze wsyztsko przeczekac smile
              • rulsanka Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 13:49
                Powodzenia w przeczekiwaniu smile
                U mnie "okres po burzy" trwa już 2 miesiące i jest cudownie smile
                Zdaję sobie sprawę, że przyjdzie następny bunt, ale cieszę się chwilą.
          • joshima Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 15:35
            bablara napisała:

            > Wydaje mi sie ze tutaj jest pies pogrzebany, dziadek nie radzil sobie z malym ,
            > co niestety wyszlo po fakcie , zgadzal sie na prawie wszystko co syn wymyslil.
            Wydaje mi się, że to ma średni związek z sytuacją. Dziecko w tym wieku szybko uczy się, że reguły się zmieniają w zależności od opiekuna.
            • paliwodaj Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 16:16
              no wlasnie, grunt to oszczednosc i zostawienie dziecka pod opieka starszej osoby, ktora w swoim wieku powinna sama odpoczywac, a nie uganic sie 8-9 godzin za zywiolowym maluchem, plus karmienie, przebieranie, spacery, jakas zabawa
              Czy zdawalas sobie sprawe z tego ze dziadek - owszem, ale 1-2 godzinki dziennie?
              No i od tych rozstan porannych z dziadkiem, nastal okres przedszkola
              • bablara Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 13:06
                Wiesz znam zdanie osob ludzi na forum, na temat opieki przez babcie ,czy dziadka. Ale zycie nie jest jedno kolorowe i nie zawsze tu chodzi o oszczednosc. Ale fakt to to,ze pomoc dziadka zbiegla sie z przedszkolem.
          • camel_3d Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 00:15
            bablara napisała:

            >
            > camel_3d , Twoja metoda nie dziala. Byl juz taki moment , ze po bardzo dlugim c
            > zasie oddalam synkowi i niestety za chwile dostalam od niego jeszcze mocniej. T
            > o jest wyjatkowo uparty egzemplarz.

            Zartujesz? Dalas sie dziecku? 3 lrtniemu? To nie on jest uparty..tylko ty pokazalas, ze sie go boisz
    • alicez Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 19:32
      Poszperaj tu: forum.gazeta.pl/forum/f,851,Wychowanie_bez_porazek.html
      • puellae_2007 Re: Bicie rodzicow 10.10.11, 19:42
        Mam w domu niespełna trzylatka, który jest dzieckiem grzecznym, ale w ferworze zabaw ma zakusy takie, że bije....
        Po próbach tłumaczenia itp, które na niewiele się zdały przyjęliśmy inną zasadę- oddawanie.
        Za biciem dzieci nie jestem absolutnie, klapsa mały nigdy nie dostał.
        Gdy podczas zabawy wali mnie pałeczką do bębenka w głowę, biorę drugą i oddaję- potem pytam- fajnie? on już wie, że nie...nie mocno, ale tak żeby poczuł, że to boli także drugą osobę. Potem jest rozmowa na temat "nie rób drugiemu co tobie....niemiłe"smile
        Zdaję sobie tez jednak sprawę, że do tego typu zachowania trzeba mieć "moc"smile

        Dla wielu wyrodna matka jestemsmile
        • paliwodaj Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 01:14
          ale to naprawde nie sa zarty. Kiedys kolezanka podrzucila mi ksiazke jakiegos uznanego psychologa amerykanskiego , nie pomne nazwiska
          i tam wlasnie to bylo opisane, ze aby dziecko oduczyc szczypania, drapania, kopania, bicia, plucia, nalezy mu pokazac na jego wlasnie skorze ze to wcale nie jest fajne uczucie byc traktowanym w ten sposob
          I tez nie sadze, aby ta metoda poparta odpowiednia rozmowa nie zadzialala.
          No i trzeba tez usunac powod takich zachowan, czyli znalezc co tak naprawde dziecku lezy na sercu i co nam chce w ten sposob przekazac
          • joshima Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 19:06
            paliwodaj napisała:

            > i tam wlasnie to bylo opisane, ze aby dziecko oduczyc szczypania, drapania, kop
            > ania, bicia, plucia, nalezy mu pokazac na jego wlasnie skorze ze to wcale nie j
            > est fajne uczucie byc traktowanym w ten sposob
            Uważam to za bzdury. Spokojnie można to samo osiągnąć bez stosowania takich barbarzyńskich metod.
            • camel_3d Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 21:13
              > Uważam to za bzdury. Spokojnie można to samo osiągnąć bez stosowania takich bar
              > barzyńskich metod.


              to wytlumacz dziecku, ze cos jest gorace bez mozliwosci dotkniecia czegoc §mniej goracego".. wytlumacz, ze cos jest kwasne bez mozliwosci sprobowania, wytlumacz, ze cos jest gorzkie, slodkie.. idt.
              Najlepiej uczyc sie na "doswiadczeniach".... jest takie powiedzionko..wisi u nas w przedszkolu.

              POWEDZ MI, A ZAPOMNE
              POKAZ MI ZAPAMIETAM
              DAJ MI DOSWIADCZYC A ZACHOWAM NA CALE ZYCIE

              Nawet bol jest doswiadczeniem... uderzenie sie o kand stolu boli, ale uczy ze kolo stolu np nie skaczemu..

              Sa rozne metody i rozne podejscia... i rozne szkoly.
              Ja pozwalam mlodemu eksperymentowac..nawet jezeli go cos zaboli...
              Dzic pokazalem mu czym jest prad, bo koniecznie chcial wlozyc druta do gniazdka. Kupilem maly kondensator, naladowalem i poprosilem zeby dotknal drucikow.. no i kopnelo..mlody strach w oczach... druta juz nie dotknal, bo powiedzialem ze tam jest prad i to duzo silneijszy niz ten tu.. Jak mylslisz... czy zrozumialby czym jest prad bez mozliwosci doswiadczenia?
              Tak samo z biciem...ja popierm metode na oddanie,jezeli jest to bicie dla zabawy i powtarza sie mimo ostrzezen.. to samo z drapaniemi szczypaniem...
              • joshima Re: Bicie rodzicow 11.10.11, 21:17
                camel_3d napisał:

                > Ja pozwalam mlodemu eksperymentowac..nawet jezeli go cos zaboli...
                Co innego pozwalac eksperymentować a co innego bić szczypać czy gryźć. Nie przekonasz mnie raczej, bo ja wiem, że da się bez tego.

                > Kupilem maly kondensator, naladowalem i poprosilem zeby dotknal drucikow.. no
                > i kopnelo..mlody strach w oczach... druta juz nie dotknal, bo powiedzialem ze
                > tam jest prad i to duzo silneijszy niz ten tu.. Jak mylslisz... czy zrozumialby
                > czym jest prad bez mozliwosci doswiadczenia?
                Na pewno. Mój ojciec nigdy nie porażał nas prądem, a była nas trójka i żadne z nas nie miało problemów ze zrozumieniem, że prąd jest niebezpieczny. I znam całe rzesze ludzi, którzy nie byli porażani prądem a jednak wiedzą o co chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka