19.10.11, 09:50
Przeglądam oferty z sankami i zastanawiam się jakie wybrać dla 2,5 - latka.
1. Czy przyda mu się jeszcze śpiworek (myślę o wełnianym)?
2. Czy kupić takie z pchaczem, czy lepsze ciągnięte na sznurek?
3. Lepsze drewniane (bukowe) czy metalowe?
4. Oparcie raczej się przyda, prawda?
Obserwuj wątek
    • joshima Re: sanki 19.10.11, 09:54
      shinee5 napisała:

      > 1. Czy przyda mu się jeszcze śpiworek (myślę o wełnianym)?
      Podejrzewam, że dziecko w tym wieku ciężko jest utrzymać na sankach dłużej. A ciągłe wsiadania i zsiadanie chyba koliduje ze śpiworkiem.

      > 4. Oparcie raczej się przyda, prawda?
      Oparcie jeszcze tak, ale może takie demontowalne.
    • el_elefante Re: sanki 19.10.11, 10:32
      Z moich doświadczeń wynika, że najlepsze są sanki drewniane z drewnianym oparciem. Sznurek można sobie dowiązać, a jeszcze lepiej kawałek taśmy parcianej. Wśród tego rodzaju sanek najfajniejsze są używane z odzysku, np. z allegro, bo tanie, a działają dokładnie tak samo jak nowe. Ich dodatkowym atutem jest to, że nie trzeba sobie zawracać głowy czy je ktoś sprzed sklepiku ukradnie, bo strata niewielka. A oparcie, gdy okaże się niepotrzebne, można zdemontować za pomocą piłki i trwa to krócej niż odkręcanie śrub smile
    • marta-zs Re: sanki 19.10.11, 10:35
      Moja już miała 2 sezony sankowe, 1. jako roczniak, 2. jako dwulatka.
      Mamy sanki metalowe, z pchaczem, z oparciem, ze śpiworkiem. Mimo, ze jest bardzo zywiolowa dziewczynką w sankach siedzi jak przyszyta.
    • rulsanka Re: sanki 19.10.11, 10:36
      zalezy do czego te sanki
      Na spacery zamiast wozka ze spiworkiem i oparciem
      Do zjezdzania z gorki sprawdza sie jabluszko pod pupe. Sanki o szerokim rozstawie ploz i niskie sa mniej wywrotne. Oparcie niepotrzebne
    • lula_p Re: sanki 19.10.11, 10:45
      my mamy drewniane z odkręcanym oparciem, bez śpiworka i pchacza. Gdy ciągnę dziecko to przykrywam kocykiem (jeśli jedziemy gdzieś dalej), a dziecko siedzi oparte o oparcie. Gdy dojeżdżamy na górkę odkręcam oparcie, bo na ogół synek zjeżdza z którymś z rodziców, a ja z oparciem się nie zmieszczę, nie mówiąc o mężu wink Odkręcenie trawa z pół minuty. Tak było w zeszłym roku, jak młody miał 2 lata z małym hakiem. W tym pewnie będzie podobnie, może częściej będzie zjeżdżał sam.
    • leneczkaz Re: sanki 19.10.11, 10:58
      Mamy coś w tym stylu allegro.pl/3d-sanki-baby-merc-promocja-20-kol-do-wyboru-i1832815700.html . Są rewelacyjne puki co.. Inwestycja na kilka lat.
      • leneczkaz Re: sanki 19.10.11, 11:05
        A, śpiworek jak najbardziej polecam. Zawijanie w koc to jakaś komedia. Spada to to co chwila. Nam ukradli śpiworek i w poprzednim sezonie nie kupiłam bo myślałam, że koc będzie ok- myliłam się.
      • jagabaga92 Re: sanki 19.10.11, 11:05
        Fajne, ale prawie 300zł za sanki, to jak na moja kieszeń troche dużo, a z kolei późniejsze użeranie się w domu z niepotrzebnymi już akcesoriami (oparcie, pchacz, spiwór) mało praktyczne...
        • leneczkaz Re: sanki 19.10.11, 17:12
          No napisałam, że inwestycja. Mój będzie używał 3 rok i jeszcze pewnie kiiiiilka łaaaadnych lat będą w użytku.
          A 'akcesoria' są potrzebne jak najbardziej- pchacz jest super, bez oparcia to już w ogóle nie wiem po co sanki- tylko na górkę chyba. A śpiwór to taki z wózka wystarczy.. Chyba, że tam też to zbędny wydatek uncertain
    • ancymon123 Re: sanki 19.10.11, 10:58
      Ja kupuje tzw. jabłuszko pod pupę, uważam, że młode najlepiej na tym pojeździ.
      Ciągać dziecka chodzącego nie planuje, jeszcze dodatkowo okutanego w jakieś śpiworki, śmiech na sali. Samo idzie, samo ciągnie/niesie co swoje.
      • leneczkaz Re: sanki 19.10.11, 11:04
        czyli na spacery nigdy nie chodzicie. Sorry, ale mnie tata ciągał na sankach .. do 6 r.ż. jak szliśmy w dłuższą trasę. Cudne wspomnienia!
        A chodzenie na górkę to co innego..
        • rulsanka Re: sanki 19.10.11, 11:08
          Mnie tez tata ciagal i mam cudowne wspomnienia.
          A sama podczepiam sanki do biegowek i spacer staje sie dynamiczny smile Tylko dziecko trzeba wtedy grubo ubrac.
        • ancymon123 Re: sanki 19.10.11, 11:11
          Hmm, na spacer na sankach w mieście? Nie wiem gdzie mieszkasz, ale u nas na chodnikach snieg nie lezy. Więc trzeba iść na nogach. No nawet jak czasem nie zdążą odsniezyc to nie poluje, żeby łazic po osiedlu z dzieckiem okutanym na sankach. Potem zaraz za osiedlem mamy las i młody nadal sam tam latał w zeszłym roku. Mozna iść z nim godzine/dwie i nie trzeba ciągnąc na sankach, ani wieźć w wózku (dłuższy spacer zimą jak dla mnie odpada, marznę).
          Teraz droga "na górki" -po drodze nie ma śniegu, jest na górce, młody zjeżdza i wbiega sam, ja go nie ciągnę.
          Pod domem mam przedszkole, więc widze, że czasem ktoś dziecko ciagnie doń na sankach, ale i tak co chwila postój i wyjęcie dziecka, bo śniegu na chodniku brak. Dla mnie paranoja.
          • mikams75 Re: sanki 19.10.11, 12:44
            no wlasnie ja tez nie wiem, gdzie ten spacer na sankach - co i rusz to jakis odsniezony kawalek, a mieszkam na zadupiu. Nawet jak idziemy na gorke to musze sanki czesciowo niesc.
            Dlatego spiworek jest wg mnie bez sensu - dziecko wsiada i zsiada.
            A jak mam isc gdzies daleko, gdzie nie odsnieza, to tez niezbyt widze sens spaceru - dzieciak ma siedziec okutany w spiworze na sankach a ja mam lazic? I tak nie usiedzi, bo woli sie w sniegu wytarzac wink
            • ancymon123 Re: sanki 19.10.11, 13:06
              Właśnie, dlaczego 2,5 latek ma siedzieć na spacerze? Nigdy tego nie pojmę. Spacer jest, jak sama nazwa wskazuje, do spacerowania. Dziecko tez powinno. No i jak spaceruje to jest mu cieplej.
              • leneczkaz Re: sanki 19.10.11, 16:43
                Cóż.. Masz dziwne wzorce rodzinne to ciężko Ci zrozumieć.. A my chodzimy do lasu, mąż i mój tata robią za renifery i biegają z młodym, wywracają się.. Potem zmiana i tata jedzie tongue_out
                Jak już kończymy to i bałwana zbudujemy.
    • bluemka78 Re: sanki 19.10.11, 11:00
      Tez już sie powoli rozgladam za sankami, myśle ze dla 2,5 latka oparcie sie jeszcze przyda, ja kupię takie z demontowalnym. Co do spiwora to zależy czy Ci dzieckko usiedzi, jak tak to warto, siedząc bez ruchu szybciej sie marznie. Ja mam nadzieje, ze moje w przeciwieństwie do wózka w sankach bedą mogły trochę usiedziec wiec śpiworki tez sprawie, jeszcze nie wiem jakie. Fajnie by było jakby były przyczepiane rzepami do oparcia i bokow sanek, zeby nie zjeżdżaly.
    • emaciejka1 Re: sanki 19.10.11, 11:09
      My mamy metalowe z oparciem,pchaczem i sznurkiem.Korzystamy z nich odkąd Młody skończył 1,5 roku (teraz ma 3 lata ) i naprawdę dobrze się sprawdzają.W zależnosci od ilosci sniegu używamy pchacza lub sznurka.Uwierz mi ,że wygodniej się pcha niż ciągnie.Na poczatku mielismy spiworek ,ale Maciejek czesto wstawał i rezultat był taki ,że wnosił do niego snieg i wracał w przemoczonyn , przeszlismy na kocyk lub podusię pod dupcie i to w zupełnosci wystarcza
    • dzoaann Re: sanki 19.10.11, 11:19
      mam metalowe i mocna z naprawde duzym udzwigiem ze wzgledu na starsze dzieci. Sa bez oparcia i mala w zeszlym roku, majac 2 latka i pare miesiecy super sobie radzila. Bez spiworka, bo my raczej na gorki chodzimy.
      • sonrisa06 A my mamy i metalowe i drewniane 19.10.11, 11:41
        Metalowe takie jak Leneczka zalinkowała, a drewniane takie

        https://www.adipol.pl/produkty/zabawki/sanki/sanki1.jpg

        Drewnianych w zeszłym roku nie użwyaliśmy wcale, przeleżały cały sezon na strychu (ale poprzednie dwa sezony były intensywnie użytkowane, bo tych metalowych jeszcze nie mieliśmy). Córka w zeszłym roku miała 4 i pół roku i jeździła tylko na tych metalowych.
        Te metalowe z linku Leneczki mają takie fajne płozy, nogi na nich można wygodnie oprzeć, na tych drewnianych też się da, ale już nie jest tak wygodnie. Poza tym te metalowe są stabilniejsze, nigdy się nie przewróciły, czego nie mogę powiedzieć o drewnianych. No i maja pasy, dla nas to już nie ważne z racji wieku, ale dla malucha - super.
        I oczywiście pchacz - dla mnie to jest rewelacja. Mam problemy z kręgosłupem i to ciągnięcie sanek to była dla mnie katorga, a z pchaczem to się idzie po prostu jak z wózkiem. Bardzo wygodnie i nie jestem zasapana smile Jedyny minus - te metalowe są bardzo ciężkie (i duże), ja nie daję rady ich włożyć do bagażnika (ale jednostka ze sprawnym kręgosłupen na pewno sobie poradzi).
        Zobaczymy jak będzie w tym roku, bo córka już duża - zimą 5 i pól roku będzie miała.
        Jeszcze do tej pory nie odkręcałam oparcia, a na sankach jechałyśmy także po zakupy.
        Co do śpiworka to się nie wypowiem, bo nigdy nie miałyśmy, a w koc też nie okręcałam. Po prostu córka siadała na małym kocyku i tyle. Nie widziałam potrzeby, żeby ją jeszcze czymś okręcać.
    • mrrraaau Re: sanki 19.10.11, 11:34
      Ja mam drewniane, z demontowanym oparciem. Kupione w zeszłym roku, jak syn miał 1,5 roku. Wtedy jeździł w śpiworku z wózka.

      Już wtedy braliśmy ze sobą też takiego "dupsleja" na górkę (coś jak grubsza guma w kształcie gruszki). Sanki stop pod górką, wysiadka, mama i synek na dupsleja i heja na dół. Po kilku zjazdach, ciepły kompot z termosu i znowu do śpiworka i sanek. W tym roku nie wiem czy się jeszcze do śpiworka zmieści.
    • ponponka1 Re: sanki 19.10.11, 11:56
      coop.no/PageFiles/14732/sno-formel-akebrett-liste.jpg
      My kuplilismy takiego typu, ale dwuosobowe - rok temu jak mala miala 2 lata. Idealny na wspolne zjezdzanie smile
      • wentor Re: sanki 19.10.11, 13:35
        A My mamy sanki które mają 30 lat, samoróbka złożona z rurek nierdzewnych i kilku desek. Przetrzymają jeszcze nie jedno pokolenie.
    • saszanasza Re: sanki 19.10.11, 12:56
      Mamy takie: www.sanki.com.pl/?sanki,1
      Uważam że śpiwór czy koc jest zbędny ponieważ (przynajmniej moje dziecko) w zeszłym roku (miała właśnie 2,5 lat) była zbyt ruchliwa by być wożoną przez dłuższy czas. Tak naprawdę i oparcie było zbędne (mamy takie doczepiane do tych sanek). A same sanki super. Duże, stabilne, więc bez problemu można zjechać razem z dzieckiem z górki. My zjeżdżaliśmy we trójkę: ja, 9 letni syn i córkasmile
      • czekoladkamilka13 Re: sanki 19.10.11, 22:30
        Kupiłam super wypaśne sanki takie jak Sasza ale...
        mój wtedy 2,5 latek wolał zjeżdżać z górki na takim zwykłym badziwenym plastikowym jabłuszku, a na sankach zjeżdżała mama w pogoni za maluchem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka