Dodaj do ulubionych

Ach ci lekarze...żenada

21.10.11, 22:28
Moja 4,5 letnia córcia tydzień temu zaczęła kaszleć. Poszłam z nią do lekarki, która przypisała jej leki, które w/g ulotek wykluczają się. Zadzwoniłam do przychodni, skonsultowałam z inną lekarką zmianę leku, skombinowałam go po koleżankach, bo na receptę. Po tygodniu zero zmian. Kaszle i wymiotuje nadal, bez gorączki, bez kataru. Kaszel nocny, z wymiotami. Idę więc dziś, może coś poradzi. Trafiłam do innej. Bada ją, osłuchuje i ...każe głeboko oddychać. Dziecko odruchowo wstrzymuje oddech a ta przerywa badanie, i tak kilkukrotnie. W końcu orzeka, że nie może nic usłyszeć, bo dziecko "nie współpracuje", i obrażona wypisuje antybiotyk( jak dla mnie na odpie.... No i co z tym fantem począć. Pewnie pomoże w tej sytuacji ale jak znam życie, w ogólnym rozrachunku tylko dzieciaka bardziej osłabi. No i co to za obrażanie się na 4 latka???Ona serio nie wiedziała co ma zrobić i popłakała się, że nie dostała naklejki w nagrodę, jak zwykle.Poza tym to wypisywanie antybiotyków na wszelki wypadek powinno być karane. Lekarka zachowała się jak palant, no serio...Przykre i żenujące.
Obserwuj wątek
    • annie_laurie_starr Re: Ach ci lekarze...żenada 21.10.11, 22:49
      No faktycznie - nie popisala sie. Chyba bedziesz musiala isc do kolejnej/go.
    • naomi19 Re: Ach ci lekarze...żenada 21.10.11, 22:57
      Złóż skargę na nią.
    • aloiw1985 Re: Ach ci lekarze...żenada 21.10.11, 23:03
      owszem ale jak na mój gust 4 latek tez powinien już wiedzieć ze oddychać to oddychać a nie wstrzymywać. ja również mam dziecko odrobinę starsze ale jak idziemy do lekarza i on każe oddychać ja oddycham "aż przerysowanie" i dziecko mnie naśladuje nie ma z tym problemu.
      Jeśli ci bardzo zależało na tym by dziecko było zbadane a na pewno tak było trzeba było pogadać z dzieckiem na nie przyglądać się i potem skarżyć na forum. Sama piszesz ze lekarka kilkakrotnie ponawiała badanie, wiec chciała dziecko zbadać wiec tak całkiem na odwal nic nie zrobiła, bo gdyby nic nie przepisała tez byś się żaliła. na drugi raz zanim pójdziesz do lekarza pogadaj z dzieckiem i wytłumacz co się będzie działo, co ma robić.
      • zjawa1 prawda jest taka...... 21.10.11, 23:11
        Po pierwsze, pediatra powinien miec duzo wiecej cierpliwosci niz lekarz dla czlowieka doroslego.
        Po drugie, jesli faktycznie po bardzo dlugim czasie dziecko nie chce wspopracowac, to lekarz faktycznie moze miec tego dosc-nawet pediatra.
        Badanie takie, jest nuie miarodajne i tyle.
        Na moje oko dziecko zaatakowane wirusem, ale pediatra wie, ze jesli ciagnie sie to dluzej, to moze dojsc do nadkarzenia bakteryjnego, co czesto zdarza sie u tak malych dzieci.

        Co, tobie radze. Napewno nie ,,przechodzic" objawow!
        Przez pare dni wykurowac dziecko, podac jakies srodki rozrzedzajace jesli ma mokry kaszel, jakas wydzielne.
        Np. ACC przez 3 dni nie zaszkodzi, a wspaniale wspomaga tego, typu przypadlosci.
        • kamisa7 Re: prawda jest taka...... 21.10.11, 23:18
          Hmmm....podłuższym czasie....nie poświęciła nam więcej niż 5 minut. Nie trwało to długo....Jakaś babka wciskała się między pacjentami. Chyba jej znajoma, bo była z nia umówiona.
          • zjawa1 Re: prawda jest taka...... 21.10.11, 23:21
            Nie wiem, to nie masz zaufanego pediatry?
            Idz do dobrego lekarza. Dziecko moze faktycznie nie potrafic wstrzymac oddechu, jesli ma problem np. z oskrzelami!!!
        • memphis90 Re: prawda jest taka...... 23.10.11, 14:14
          > Po pierwsze, pediatra powinien miec duzo wiecej cierpliwosci niz lekarz dla czl
          > owieka doroslego.
          Powinien. Ale na dyżurze w pomocy doraźnej możesz trafić na ortopedę z zerowym podejściem do dzieci. Albo na pediatrę pracującego od 48h bez przerwy i po prostu zmęczonego. Jak padasz na pysk to naprawdę nie chce się jeszcze uśmiechać- choć, oczywiście, wiesz, że powinnaś...
          • zjawa1 Re: 23.10.11, 22:26
            memphis90 napisała:
            Powinien. Ale na dyżurze w pomocy doraźnej możesz trafić na ortopedę z zerowym
            > podejściem do dzieci. Albo na pediatrę pracującego od 48h bez przerwy i po pros
            > tu zmęczonego. Jak padasz na pysk to naprawdę nie chce się jeszcze uśmiechać- c
            > hoć, oczywiście, wiesz, że powinnaś...
            Jednak trafiasz z dzieckiem do szitala dzieciecego, wiec nie ma znaczenia czy jest to: ortopeda, logopeda itp. Wszyscvy Ci lekarze pracuja z dzieciakami, a nie doroslymi.
            Kolejna sprawa, ktory lekarz pracuje 48 godzin????
            Ja nie slyszalam nic podobnego. Jest to, nie mozliwe, a wrecz karalne!
            Zereszta nawet, gdyby lekarz byl pod koniec nocnego dyzuru, to wysypia sie lepiej od pielegniarek, ktore odwalaja ,,najjbrudniejsza robote".
            Lekarza dyzurujacego budzi sie w szczegolnych przypadkach, on nie jest caly czas na nogach!
            • zjawa1 Re: 23.10.11, 22:27
              Sorry, mialo byc larynholog, nie logopedasmile
            • memphis90 Re: 24.10.11, 21:38
              > Jednak trafiasz z dzieckiem do szitala dzieciecego
              Albo do pomocy doraźnej... Nie zawsze idziesz do szpitala, szczególnie z kaszlem.

              > Kolejna sprawa, ktory lekarz pracuje 48 godzin????
              > Ja nie slyszalam nic podobnego. Jest to, nie mozliwe, a wrecz karalne!
              Hy, hy, hy... Jasne. To już nawet nie będę pisać ile godzin wyrabiają rekordziści...

              > Zereszta nawet, gdyby lekarz byl pod koniec nocnego dyzuru, to wysypia sie lepi
              > ej od pielegniarek, ktore odwalaja ,,najjbrudniejsza robote".
              Aha, ale pielęgniarka po nocce idzie do domu, lekarz zostaje w pracy na kolejny dzień. Bo pielęgniarka pracuje na zmiany, a dyzury lekarzy są dodatkowe do normalnego czasu pracy.

              > Lekarza dyzurujacego budzi sie w szczegolnych przypadkach, on nie jest caly cza
              > s na nogach!
              Taaa, i dlatego ostatnio śniadnie jadłam o 17, poszlam spać o 3 nad ranem, żeby wstać o 6. Sama przyjemność i relaks.
              • zjawa1 Re: 24.10.11, 22:07
                Nie, no nie przeciagajmy klimatow z przed kilunastu latsmile
                W naszym woj. nie slyszalam o tym, aby lekarz pracowal dluzej niz 12 godzin...
                I nie sadze, zeby cos odobnego mialo miejsce w innych woj.
                Ton analogia do stereotypu, zen lekarz ( teraz nawet bez specjalizacji) zarabia w szpitalu 1400zl.
                No, na Boga skonczmy z tymi bzdurami!
                • malgosiek2 Re: 24.10.11, 22:28
                  W szpitalu akurat dyżur lekarski trwa 24 godz. , a nie 12.
                  W Przychodni nocnej owszem trwa 12 godz.
                  --
                  Moja mała oaza
                  Nasza koteczka
                  • malgosiek2 Re: 24.10.11, 22:31
                    Koryguję nie 12, a 14, bo od 18 do 8 rano dnia następnego.
                    No chyba, że nastapiła jakaś zmiana i w przychodni nocnej również 24 godz.o czym ja mogę nie wiedzieć.
                    Bo w soboty, niedziele i święta non stop przychodnia jest otwarta.
        • franczii Re: prawda jest taka...... 23.10.11, 20:34
          No a dzieci mniejsze to chyba jakos tez badj i osluchuja a te przeciez polecen jeszcze nie sa w stanie wykonac. Obrazanie sie lekarki ze dziecko nie wspolracuje to jest dopiero dziecinadasuspicious
          Dobrzy lekarze potrfia zbadac i wydzierajace sie histeryzujce dziecko.
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 21.10.11, 23:14
        Jak piszesz Twoje jest starsze. Do głowy by mi nie przyszło , zeby uczyc mała oddychać na zawołanie przed wizytą. Zwykle nie było z tym problemu, lekarze badali i już, A w czasietego badania mała autentycznie nie potrafiła powtorzyć mojego"przerysowanego oddychania". Patrzyła się na mnie tylko ze łzami w oczach, "mam,o nie mogę". I gdyby nic nie przypisała chyba byłoby lepiej niż antybiotyk bez sensu.
        • zjawa1 Re: 21.10.11, 23:18
          Mnie odpisujesz?
          Moje dziecko ma w tej chwili 3 lata i przeszlo 6 miesiecy.
          Pierwszy rza badane osluchowo kiedy poszlo do przedszkola, a wiec w wieku 2 lat i dokladnie 6 miesiecy-nigdy nie mialam problemow u lekarza. Dziecko rozumialo wszystkie polecenia.
          Nie wiem, to moze pobaw sie w ,,lekarza" w domu z dzieckiem, skoro tak skrajnie reaguje Twoje na obcowanie z nimi?!
          Pamietaj, ze uprzedzenia doroslych czesto rzutuja i odbijaja sie u naszych dzieci!!!
          • kamisa7 Re: 21.10.11, 23:19
            Nie Tobie tylko porzedniczce. Nie hajcuj sięwink
            • zjawa1 Re: 21.10.11, 23:30
              kamisa7 napisała:

              > Nie Tobie tylko porzedniczce. Nie hajcuj sięwink
              Nie pochlebiaj sobie, sa naprawde ciekawsze sposoby-jesli ktos chce- na podjaranie siebiesmile
              W takim klimacie racZej nie gustuje, znam znacznie ciekawsze, wiec musze konczycsmile Milej nockismile
        • zjawa1 Re: Ach ci lekarze...żenada 21.10.11, 23:20
          A jak faktycznie nie mogla wstrzymac oddechu p raz pierwszy, to weidocznie cos ma z oskrzelami! Nie pomyslalas o tym?
          • annakate Re: Ach ci lekarze...żenada 21.10.11, 23:28
            a ciekawe jak ta pani doktor poradziłaby sobie z dzieckiem pólrocznym - obraziła sie za brak wspolpracy?
          • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 22:02
            No skoro kaszlała to raczej tego właśnie sie obawiałam i poszłam do lekarza.......
        • aloiw1985 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 20:36
          no faktycznie moje jest starsze i ma w chwili obecnek 4.9 latek. kiedy w styczniu zachorowal tamtego roku mial 4 latka prawie wiec wiem ze sie da
      • olaska80 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 10:02
        Ciekawa jestem jak nauczyć noworodka oddychać na zawołanie jak Pani dr bada......może masz jakiś pomysł????
        • aloiw1985 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 20:39
          noworodek nie wstrzymuje oddechu, a ty założycielka postu pisze o tym iz dzieciak zamiast oddychać oddech wstrzymywał
        • memphis90 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 14:16
          Noworodek oddycha z natury. Jak nie oddycha, to trzeba zaintubowac i ciupasem odstawić na intensywną terapię...
      • mumi7 Re: Ach ci lekarze...żenada 27.10.11, 07:54
        Co za bzdura-powinna wiedzieć, ale nie wiedziała. To nie tlumaczy głupiego zachowania lekarki. Popieram którąś przedmówczynie, złóż skargę. Ja właśnie jestem w trakcie rozpaotrywania skargi na sposób zapisu dziecka, przychodnia się poci, co zrobić, a zapisy-skandaliczne
        • ella_nl Re: Ach ci lekarze.do mumi7 27.10.11, 13:22
          mumi7 napisała:

          Ja właśnie jestem
          > w trakcie rozpaotrywania skargi na sposób zapisu dziecka, przychodnia się poci,
          > co zrobić, a zapisy-skandaliczne

          Możesz mi napisać o tej skardze? U nas też jest z tym problem. Do pediatry trzeba zapisać dziecko parę dni wcześniej.I jak mi się ostatnio dziecko rozchorowało, zadzwoniłam do przychodni a tam mi mówią, że trzeba było dziecko wcześniej umówić!!!Paranoja. Też będę pisać skargę ale nie wiem jak się do tego zabrać.
    • tijgertje Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 08:30
      Lekarka sie nie popisala. Zreszta mamusia tez. Gdzie bylas? Nie moglas sie odezwac???
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 21:48
        Nie mogłam. Pracuję z lekarzami, znam ich mentalność. Nic by to nie dało.
        • malgosiek2 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 22:09
          kamisa7 napisała:

          > Nie mogłam. Pracuję z lekarzami, znam ich mentalność. Nic by to nie dało.

          E tam, zwyczajnie nie chciałaś wchodzić w konflikt.
          No cóż....
          Ja też pracuję z lekarzami( pracuję w przychodni) i jak trzeba to otwieram swoją buzię i nie zważam na ich mentalność.
          Jak trzeba to i zwrócę im uwagę na co nieco, a jak mi coś nie pasuje to również nie siedzę cicho tylko dokładnie się dopytuję po co, na co i dlaczego.
          • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 22:19
            Wiesz co , ja w tym momencie tak zgłupiałam, że nie widziałam co zrobić. Pani doktor"Ja skończyłam, dziecko nie wspópracuje..."itd... Może i nie popisałam sie walecznością, ale stwierdziłam, że i tak pewnie w takim razie pójdę jeszcze do innego. Wzięłam receptę i wyszłam. No o co miałam sie z nią kłocić. W sumie to nie postawiła diagnozy tylko asekuracyjnie wypisała receptę. Tylko, że moje maluchy juz nabrały się antybioli. I każda jeszcze jedna dawka juz teraz jest kilkukrotnie przeze mnie przemyślana. Całe szczęscie, że mała podbudowała sobie na tyle odporność, że sama(prawie) zwalcza już chyba druga infekcjęsmile))
    • jakw Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 10:28
      Może i lekarka trochę palanciara, ale na moje osobiste bakcyle przy takim zapuszczonym kaszlu to jednak antybiotyk był jedynym skutecznym lekarstwem. Żadne
      • jakw Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 10:34
        Ech, za wcześnie enter "się wcisnął". W każdym razie jak żadne syropki nie działały to antybiotyk jednak działał.
    • moni_ka30 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 11:06
      kamisa7 napisała:

      > Moja 4,5 letnia córcia tydzień temu zaczęła kaszleć. Poszłam z nią do lekarki,
      > która przypisała jej leki, które w/g ulotek wykluczają się. Zadzwoniłam do przy
      > chodni, skonsultowałam z inną lekarką zmianę leku, skombinowałam go po koleżank
      > ach, bo na receptę.
      Skonsultowalas z inna lekarka, to dlaczego nie dala recepty tylko kombinowalas po kolezankach?

      > Po tygodniu zero zmian. Kaszle i wymiotuje nadal, bez gorąc
      > zki, bez kataru. Kaszel nocny, z wymiotami.
      Wiec moze Ty i kolezanki nie mialyscie racji???? Po co chodzisz do lekarza skoro i tak z kolezankami wiesz lepiej?

      > a...każe głeboko oddychać. Dziecko odrucho
      > wo wstrzymuje oddech a ta przerywa badanie, i tak kilkukrotnie.
      A co to za odruch? Ja wczoraj ze swoim 3,5 latkiem bylam u lekarza i on nie ma takiego odruchu, ja rowniez. Ty nie moglas powiedziec dziecku zeby oddychalo?

      > No i co z tym fantem począć.
      Skonsultuj z kolezankami zmiane leku.

      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 21:47
        "Skonsultowalas z inna lekarka, to dlaczego nie dala recepty tylko kombinowalas
        po kolezankach?"
        Bo tydzień wcześniej to pomogło mojej młodszej, i to ta lekarka jej dała te leki.Najwyraźniej jednak miałam rację, bo dziś byłam z nią u innego lekarza i jest ZDROWA. A antybiotyk niepotrzebnie wykupiłam, na szczęscie nie podałam.
        "Skonsultuj z kolezankami zmiane leku."-uhhhh złośśśśliwe.
    • mikams75 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 11:49
      no rzeczywiscie nie kobieta nie popisala....
      a z dzieckiem roznie bywa,pewnie sie zestresowala i taki byl tego efekt.Moglachoc sprobowac jakos zagadac dziecko, no troche inicjatywy wykazac przy badaniu opornego dziecka. Nie wiem, czy ona pierwszy raz widziala niewpolpracujace dziecko?

      Moja jest wprawdzie rok mlodsza, ale lekarza nie lubi i okoniem staje.
      Niedawno tez byl cyrk, bo miala uraz oka i pokazac nie chciala. Oka sie nie da otworzyc na sile, tak jak sie nie da wymusic tego oddychania. Lekarz natomiast mial cierpliwosc.
      Prezentowal badanie na mnie, zagadywal itd. Nie dzialalo. Lekarz wyszedl do drugiego gabinetu do innego pacjenta, a ja mala uspokajalam. Jak wrocil, to powrotka. Znowu nic. Wyszedl. Wrocil. Nic. Zrobil mi wyklad jak mam zbadac sama to oko, popytal itd. Wyszlo na to, ze nic niebezpiecznego sie nie dzieje. Dal jakies kropelki na wszelki wypadek. Wyszlysmy a mala placze, ze oko boli. No to znowu pogawedka o pokazaniu oka lekarzowi. UStalilysmy, gdzie usiadzie itd., ze lekarz ma jej nie dotykac itd. No i po godzinie laskawie pokazalo to oko.
      Ale pediatra musi sie liczyc z tym, ze dzieci czesto nie wspolpracuja i nie robic fochow z tego powodu.

      Wg mnie powinnas isc do innego lekarza, a najpierw odpowiednio do badania przygotowac dziecko - pogadac, pokazac, przekupic.

      pamietam jak moja przekupywalam, zeby poszla na szczepionke. Jedna czekoladka zeby sie ubrala, druga czekoladka za wejscie do gabinetu a trzecia na pocieszenie na koniec wink
    • nombrilek Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 12:57

      A mnie strasznie dziwi ze 4,5 latka nie umie oddychac u lekarza.
      Moj synek ma 3, 5 roku i juz rok temu umiał oddychac głeboko u lekarza.
      Ma w domu specjalny zestaw lekarza dla dzieci. czasem sie bawimy w lekarza i zawsze wie jak sie zachowac.
      A lekarzowi sie nie dziwie, jak miała postawic diagnoze i osłuchac???
      • wakacyjna.przygoda Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 15:18
        Moja też oddycha głęboko jak lekarka prosi. Ma niecałe 3 lata.
        Mamy w domu zestaw lekarski i córcia często mnie bada. Jak przykłada stetoskop to oddycham głośno. Może dzięki temu wie o co chodzi gdy słyszy prośbę lekarki.
        • eliszka25 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 16:47
          jak dla mnie lekarka d...pa i tyle. na miemowlaka tez by sie obrazila, bo nie zaczal gleboko oddychac na rozkaz? no i przede wszystkim pozniej autorka watku pisze, ze pokazywala malej, jak ma oddychac, a ta probowala i ze lzami w oczach mowila "mamo nie moge". moze wiec to, co ja zaatakowalo powoduje, ze po prostu nie jest w stanie gleboko oddychac i zamiast glebokiego oddechu wychodzi jej wstrzymanie powietrza? osobiscie czegos takiego doswiadczylam. powietrze bylam w stanie tylko wciagnac nosem, taki "poloddech" a pozniej za chiny ludowe nie moglam zrobic wydechu. pierwsze wrazenie bylo takie, ze wstrzymuje oddech, a ja po prostu mialam tak obrzmiale oskrzela, ze niemal sie dusilam. u mnie byla to reakcja alergiczna, ale chyba lekarka jest od tego lekarka, zeby zwrocic uwage na cos takiego?

          no i pediatra, to jednak powinien byc czlowiek z odpowiednim podejsciem. w czwartek bylismy z naszym 2-latkiem na badaniach w szpitalu dzieciecym. maly na widok lekarza dostaje histerii, choc w domu wszystko opowiada, pokazuje, robi itp. jak przyjdzie co do czego, panika, histeria i wyrywa sie ile ma sil. nikt sie na niego nie obrazal. lekarze na spokojnie probowali go zabawic i w trakcie tej zabawy zrobic badanie. jak odwracal glowe przy probie zajrzenia do oka, to lekarka zaczela wyglupiac sie z lampka, ktora chciala mu w te oczka poswiecic. mlody sie zainteresowal i w koncu sie udalo. zeby obmacac brzuszek, najpier zastosowala serie laskotek, maly sie rozluznil i dal sie zbadac. po prostu na kazde "nie" ze strony malego miala w zanadrzu jakies wyglupy, ktore w koncu umozliwily jej zbadanie go. ale do tego trzeba miec serce do dzieci i CIERPLIWOSC. a zeby to wszystko miec w odpowiednich ilosciach i do cudzych dzieci, to trzeba miec prawdziwe powolanie, a nie odbebnic studia.
          • paliwodaj Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 17:36
            wiecie co, normalnie dla mnie niektore z was sa naprawde zenujace!
            Chore dziecko, moze nie ma z lekarzami dobrych skojarzen, a wy jeszcze piszecie ze jak to 4 latka nie umie oddychac u lekarza, ze moja 3 latka to oddycha jak nakrecona - normalnie ponizej poziomu krytyki, co jeszcze wasze 3 latki maja wycwiczone jak zwierzatka w cyrku?
            Dzieko ma uczucia, ma swoje instynkty, a moze je cos boli przy glebokim oddychaniu, chociazby miesnie brzucha po dlugotrwalym kaszlu? Dorosly czlowiek przy stresie + strachu + bolu robi wszystko na odwrot, a wy sie dziwicie 4 latce. No i to powod zeby sie pochwalic przy okazji co wasze dzieciaki potrafia, no skoro nic poza to chociaz oddychac u lekarza
            Normalnie szok, jak moze zachowywac sie matka, w stosunku do innych dzieci, oburzajace!
            Widzicie tylko koniuszek swojego nosa i swoje "cudowne" wytresowane dzieciaki

            A na lekarke oczywiscie zlozyc skarge , gdzie sie tylko da!
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 21:50
        Ok, nie umie zbadać, niech nie przypisuje antybiolu z defaultu.
    • obasic Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 18:35
      Dobry pediatra nie potrzebuje specjalnego oddychania dziecka przy osłuchiwaniu - poprostu dziecko oddycha normalnie. Jak dla mnie pediatra zachował się absurdalnie, a może brak doświadczenia i zwykle olewatorstwo.
      Przy moich dzieciach przy mokrym kaszlu robi bardzo dobrze wilgotne powietrze, parówki w łazience, wychodzenie na chłodne powietrze (obkurcza oskrzele i wówczas flegma lepiej odchodzi), dmuchanie baloników, świeczek, dużo ruchu ,śmiechu, płaczu i oklepywanie. Przy mokrym kaszlu wymioty powoduję bardzo dobre oczyszczenie oskrzeli więc nie ma co panikować - o ile jest to związane tylko i wyłącznie z kaszlem.
      A syropki, mam wrażenie, że czasem w tym wszystkim przeszkadzają - nie podaję.
    • an_ni Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 20:37
      napisz jakie to byly leki?
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 21:58
        Na początku sinupret i edomed. Zmiana na elofen+ erdomed. Dziś u jedynego prawdziwego pediatry jakiego znam okazalo się że mała jest zdrowa. Kaszel może być od robaków. Kazał oklepywać i robić inhalacje.Po dwóch nocach bez kaszlu mam podac lek na odrobaczenie. Chyba jednak wyjdzie z tego...oby. A jeszcze wczoraj dostała antybiotyk ....No normalnie mam ochotę napisać skargę na obie mądre lekarki i zabrać papiery z tej przychodni.
        Ja tam awanturna nie jestem. Cichutko się powkur...am, napisze se na forum, wygadam. No od czego jest to forum w końcu? Przecieżnie tylko dla sral mądral.
        Dzięki za pogaduchy.
        • an_ni Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 23:24
          nie widze wykluczania sie sinupretu i erdomedu (tego drugiego nie znam, ale wlasnie przeczytalam ulotke)
          widze jedynie niepotrzebnie 2 podobnie dzialajace leki w pierwszym przypadku , ale moze byc pomoglo 2 x skuteczniej
          elofen podobnie jak pulneo jest kontrowersyjny, nie cieszylabym sie na te zmiane
          dziwne ze corka nie dostala nic przeciwkaszlowego skoro wymiotuje w nocy z powodu kaszlu
          i teraz tak - badanie osluchowe - moja corka rowniez wstrzymuje oddech, nauka nic nie daje, po prostu ze stresu oddycha plyciej, ale oczywiscie cierpliwosc u lekarza pediatry jest niezbedna i zazwyczaj wspolpraca sie udaje
          antybiotyk pewnie nie byl konieczny, ale trzeba bylo to powiedziec lekarce, trzeba bylo poprosic o badanie CRP, skoro tak to kontrolujesz
          a teraz ten ostatni lekarz ktorego uznajesz za jedynego prawdziwego - czemu zatem nie bylas u niego od razu ? czemu on taki prawdziwy? bo stwierdzil ze corka jest zdrowa?
          dlaczego jemu tak uwierzylas od razu? a pierwszej lekarce nie? bo podsunal cos nowego? cos co rach ciach niby wyleczy dziecko?
          ja w tym przypadku w robaki nie wierze, poza kaszlem musialaby miec inne objawy, bole brzucha, brzydkie kupy, swedzaca wysypke np na policzkach
          na twoim miejscu nie dawalabym leku na odrobaczenie bez badan, bo ma skutki uboczne, tak jak nie dajesz antybiotyku bez badania
          i po co biegasz po lekarzach skoro corce przeszlo? czy tez po prostu uznalas ze skoro trzeci lekarz powiedzial ze zdrowa to tak ma byc czy tez tak sie nagle stalo

          a teraz moj przyklad - moja corka tydzien temu wyszla z infekcji, nadal ma czasem kaszel, jak sie zmeczy
          infekcja zaczela sie niewinnie, katarem, ale nastepnie przez jakies 8-9 dni miala temperature skaczaca do 38,5 , doszedl kaszel, bylam raz u lekarza po 5 dniach leczenia objawowego syropem Hedelix i Nurofenem na goraczke, zaproponowano mi Pulneo, odmowilam, bo w oskrzelach nic sie nie dzialo, dziecko czulo sie dobrze mimo skaczacej temperatury i kaszlu, podyskutowalam z lekarka, OK nie obrazila sie, nie odwrocila na piecie, kazala kontynuowac wybrane przeze mnie leki, dodala Clemastinum, poradzila ze jesli temp. nadal bedzie wystepowac i nie bedzie zmian na lepsze, to za 2-3 dni nalezy zrobic badanie CRP i z krwi i ustalic dalsze leczenie na podstawie badan, dala z gory skierowanie; szczesliwie nie bylo potrzebne, infekcja skonczyla sie wlasnie po 3 kolejnych dniach, dlugo trwala jak na niewinny przebieg, ale ponoc takie wirusy panoszyly sie akurat w tym czasie w przedszkolu corki.
          moglam napisac podobny post - co za lekarka daje lekarstwo, ktore wycofano w wielu krajach Europy, co to za odkladanie badan, co za zenada
          podsumowujac albo sluchasz lekarza bez wtracania sie albo skutecznie wymagasz odpowiedniego badania, diagnozy i wyjasnienia zastosowania przepisywanych lekarstw
          corce zycze zdrowia!
          • malgosiek2 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 23:34
            Też bym nie podała leków na robaki w ciemno.
            Niestety bardzo obciążają organizm.
            Choć niektórzy odrobaczają co pół roku jak psiaki, bez badań i uważają to w porządku.
            • an_ni Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 23:40
              tak, maniaczki forumowe
            • malgosiek2 Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 23:41
              Aha jeśli ma męczący kaszel w nocy to możesz podać Sinecod.
              Syrop/krople hamują odruch kaszlu jednocześnie rozszerza oskrzela.
              • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 20:24
                Podawałam, niewiele w pewnym momencie pomagały.
        • memphis90 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 14:25
          Hmm... Zdrowe dziecko i dostaje inhalacje? Po co, skoro jest zdrowe? I już Ci nagle nie kaszle i nie wymiotuje? A juz kompletnie nie rozumiem odrobaczania bez jakichkolwiek badań! Skarżyłaś się na lekarkę, że dała antybiotyk dziecku kaszlącemu aż do wymiotów bez osłuchania, a władujesz dziecku ot tak leki na robaki, bo a nuż to to? Pomijając fakt, że różne pasożyty leczy się w różny sposób, róznymi preparatami, w różnych dawkach, przez różny czas. Przy niektórych konieczne jest wykonanie badan dodatkowych, np. okulistyczne przy toksokarozie.
          • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 21:00
            Jeszcze pokasłuje, ale nie ma zapalenia płuc czy oskrzeli to miałam na myśli. Odrobaczanie.....to inny temat. Sama nad tym myślę.
    • ania_kr Re: Ach ci lekarze...żenada 22.10.11, 22:55
      Jak dla mnie to głupota, co znaczy że dziecko nie współpracuje? A jak osłucha niemowlaka - będzie współpracować? Twoja córka wstrzymywała oddech, przecież nie może wstrzymywać w nieskończoność, mogła przeczekać, wtedy usłyszałaby głęboki wdech.
      Nasza lekarka jak jest wątpliwość przy osłuchiwaniu, stawia syna na parapecie, żeby się nie znudził i oglądał spokojnie samochody i osłuchuje. Jak trzeba żeby oddychał głęboko to prosi żeby pokazał jak szybko umie biegać po gabinecie i wtedy osłuchuje.
      Co do leków to się nie znam, ale tak z naszego doświadczenia, syn wielokrotnie miał tak, że kaszlał 2-3 tygodnie i przechodziło mu bez antybiotyku, a czasami bywa tak że kaszle pierwszy dzień i od razu ma antybiotyk. O tym decyduje nasza lekarka.
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 21:05
        No właśnie, wystarczyłoby, żeby chwilkę poczekała, przecież nabrałaby powietrza i wypuściła. A ta przerywała co rusz badanie. Wiesz, nie raz i unas tak było, że antybiotyk z buta. Takim to sposobem moje dzieci brały go raz na miesiąc w zeszłym roku. Nie chcę tego powtórzyć. Zwłaszcza, że nie było innych objawów jak np. gorączka, katar czy choćby osłabienie. U Basi szybko rozwija się choroba i często od razu wskakuje na wysoką temparaturę i atakuje gardło, uszy nos i oskrzela. Tym bardzie tak nietypowy jest przebieg tej choroby. A może jest w stanie zwalczyć już infekcję...I dlatego tak zstanawiam sie nad podaniem a....
    • memphis90 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 14:11
      Ale czego Ty oczekujesz? Jeden lekarz widzi dziecko, inny przez telefon zmienia leki (to akurat jest karalne, nie wolno dawac żadnych zaleceń bez zbadania!!! i jeszcze kombinowanie leków sprzedawanych na receptę od koleżanek- kryminał...), trzeci widzi je po tygodniu. Żaden nie ma całościowego obrazu. Powinnaś mieć jednego, stałego pediatrę, który zna dziecko, widzi, jak zmienia się obraz choroby, wie, jakie leki zapisał wcześniej. Czego oczekujesz od lekarki, która widzi dziecko pierwszy raz w życiu i nie jest w stanie go nawet osłuchać?

      Pewnie pomoże
      > w tej sytuacji ale jak znam życie, w ogólnym rozrachunku tylko dzieciaka bardz
      > iej osłabi.
      No to nie podawaj, niech kaszle jeszcze przez miesiąc i tym sposobem się "wzmacnia"...

      Ona serio nie wiedziała co
      > ma zrobić i popłakała się, że nie dostała naklejki w nagrodę, jak zwykle.
      O matko, może naklejek nie było.

      .Poza
      > tym to wypisywanie antybiotyków na wszelki wypadek powinno być karane.
      No to idź do szpitala, zrób rtg, posiew z gardła, krwi, moczu, crp i parę innych badań. Bez nich w zasadzie każdy wypisany antybiotyk jest "na wszelki wypadek" czyli bez 100% potwierdzenia infekcji bakteryjnej.
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 23.10.11, 20:58
        Wszystko przekręciłyście na potrzeby rozkręcenia jatki.
        Po pierwsze
        Nie jestem idiotką, żeby samodzielnie podawać dzieciom leki. NAJPIERW zadzwoniłam do przychodni, uzgodniłam z lekarką, do ktorej to ZWYKLE chodzę z dziećmi( nie zaś pierwszy raz), u ktorej to była kilka dni wcześniej tylko z młodszą i która to właśnie ten zestaw jej przypisała i jej pomógł. Swtierdziłam że nie będę iść do przychodni po receptę, bo mam jeszcze pół opakowania tegoż leku a koleżanka miała drugie pół. Żadnego kryminału tu nie widzę.
        Po drugie:
        Na ulotce Erdomedu napisane jest żeby nie łączyć go standardowo z lekami sekreolitycznymi, którym to lekiem jest sinupret a w ulotce sinupretu napisane jest by nie podawać go z lekami wykrztuśnymi. To miałam na myśli mówiąć, że leki się wykluczają, jakkolwiek wykluczenie czy też nie zalecanie, czy też inne określenia mówią mi, żeby tego nie robić.
        Po trzecie: dziecko nadal pokasłuje, ale ów lekarz zaufany, do którego mam niestety kawał drogi, zna moje dziecie od urodzenia i udało mu się ją zbadać i osłuchowo i PALPACYJNIE. Stara dobra metoda. Sam ma 10 cioro dzieci i jest pełen poświęcenia dla innych. Jest to lekarz pediatra naturalista, któryNIGDY NIE PODA ANTYBIOTYKU jeśli nie trzeba. Jesli chodzi o robale podała mi kilka innych objawów, które są charakterystyczne więc mu wierzę.
        Tak więc troszkę pokasłuje, ale nie w nocy, kaszel wycofuje się a ja wiem, że zbadał ją lekarz i nie muszę jej podawać antybiolu.
        Po któreśtam:
        a weźcie się odchrzańcie z tym oddychanie, naklejkami, uczeniem i kazaniem oddychać. Jak piszę, że nie dała rady to znaczy, że tak właśnie było i kunic. Takie kurcze rady. A mój to potrafił , a ja to się dziwię... no to macie zdolniejsze i sprytniejsze dzieci. Kurcze naprawdę nigdy dzieciak nie stanął was okoniem? Poza tym tak kontroluję lekarzy i sprawdzam co mi przypisali. OOOOO nie jeden raz dali d...y Czasami mam wrażenie, że po prostu nie słuchają z czym się do nich przychodzi, ale to już inny temat by się wykluł.
        • franczii Re: Ach ci lekarze...żenada 24.10.11, 06:49
          >Kurcze naprawdę nigdy dzieciak nie stanął was okoniem

          Na tym forum nigdy. Dzieci to sa bezwolne kukielki calkowicie sterowane przez rodzicow, wszystkie z jednej standardowej foremki odlewane.
          • ancymon123 Re: Ach ci lekarze...żenada 24.10.11, 15:41
            Wg mnie na tym forum jest wiele "właścicielek" genialnych dzieci, a wszystkie inne matki, których dzieci tego czy owego nie potrafią to są miernoty i leniwe baby, którym sie nie chce dziecka nauczyć. Tak jakby dziecko mozna było wszystkiego nauczyc w dowolnym czasie.
        • an_ni Re: Ach ci lekarze...żenada 24.10.11, 10:43
          to nie chodz do tych co dali dupy
          choc sobie do tej naturalistki
        • memphis90 Re: Ach ci lekarze...żenada 24.10.11, 21:46
          Kryminał odstawia lekarz (nie Ty), który zaleca leki przez telefon. Naprawdę. gdyby, odpukac, Twoje dziecko miało sepsę i dostało przez telefon jakiś erdomed, to p. doktor miałaby prokuratora na karku. I słusznie.

          Ale ok. Masz zaufanego lekarza-naturalistę i jego się trzymaj, skoro jemu ufasz. Zamiast kicać po przypadkowych dyzurnych w POZ po prostu chodź tylko do niego. Sama widzisz, że nie każdy nadaje się do badania dzieci i, tak, czasem trafiają się po prostu idioci. A naklejki- kurczę, następnym razem poproś pielęgniarki, one tez je mają (a nawet częściej).
          • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 25.10.11, 14:35
            Ech gdyby to było takie proste. Ma dużo pracy, nie zawsze jest dostępny... niestety....Zawsze ratuje nas w skrajnych przypadkach. Mieszka daleko, pracuje jako pediatra w miejscowej przychodni, a telefony odbiera dopiero od 14tej a i tak zwykle o tej porze pędzi na złamanie karku do jakiegoś maluszka. A przychodnia ...po drugiej stronie ulicy, dlatego tam właśnie chodzimy. Nie ma w niej jakiego wyboru pediatrów. Do niego dzwonię jak już nikt inny nie daje rady.
    • kosa.bar Re: Ach ci lekarze...żenada 24.10.11, 15:29
      Hmm na podstawie jednej sytuacji wydajesz opinię o lekarzach, lekarskiej mentalności itp,to trochę nie w porządku. Zastanawiam się czego oczekiwałaś po tej wizycie i co ma zrobić lekarz jeśli nie może skutecznie wykonać badania .Niekiedy zdarza się,że ja również nie moge zbadać gardła gdy dziecko zaciska zęby na szpatułce, trudno jest poświęcić jednemu dziecku godzinę gdy na korytarzu czeka tłum.
      • iwcia777 Re: Ach ci lekarze...żenada 24.10.11, 16:24
        Wiecie co, może i nie należy osądzać lekarzy, ale ... czasami warto iść do innego. coś o tym wiem. Mój syn jak miał 5 tyg. trafil na oddzial jednego ze szpitali w Poznaniu (wiec to nie zadna wiocha zabita dechami) i tam byl diagnozowany - tzn lezal na kroplowkach ponad poltora tygodnia. Nikt nie chcial sie tam przyznac, ze nie wie, co dzieciakowi jest a i przekierowac gdzie indziej nas nie chcieli. Na wlasna reke nie moglismy wyjsc, bo nie przekazaliby nam jego badac - w szczegolnosci chodzilo o tomograf i usg - ktore mial wykonywane chyba z 5 razy. Przewiezli nas dopiero, jak mlody im zsinial, bo guz ktory mial w swoim brzuszku ucikal mu na zoladek i tym samym dostal zachlystowego zapalenia pluc. W innym szpitalu po jednym USG Pani radiolog postawila 100% sluszna diagnoze i powiedziala, ze to nie pacjent onkologiczny - jak mowiono mi przez tydzień, ze dziecko ma raka, guz w brzuchu - tylko chirurgiczny. To byl naczyniak, ktory natychmiast po tej diagnozie zostal zoperowany. Wiec lekarz lekarzowi nie rowny.
        A apropos choroby z przeciagajacym sie kaszlem i nocnymi wymiotami to moze byc to refluks - przerabialam to przez ostatni rok i tez od czerwca do listopada nikt w poznaniu nie umial tego do konca zdiagnozowac. Wlasciwie diagnoze po porobieniu setek badan PRYWATNIE, przeswietleniu pluc, wlasnych obserwacjach wowczas 3,5 letniego dziecka i przeczytaniu wielu artykulow o ludziach - dzieciach z podobnymi problemami postawilam ja sama, poszlam do lekarki i zaplacilam ponad 100 zl, zeby tak ta diagnoze ewentualnie potwierdzila i powiedziala, czy moge dziecku podac lek ktory znalazlam i w jakich dawkach i ile razy dziennie. Na szczescie pomoglo i malemu czasem zdarza sie zwymiotowac, ale jak zje cos, czego przy jego schorzeniu nie powinien, albo gdy posilek jest zbyt pozno.
        Wiec prosze, nie osadzajmy siebie nawzajem i nie potepiajmy przestraszonej matki i jeszcze bardziej przestarszonego dziecka. A pani dr tez powinna sie zastanowic,bo przez te antybiotyki, to nasze dzieci sa oslabione a i choroby mutuja.
      • kamisa7 Re: Ach ci lekarze...żenada 25.10.11, 14:30
        Wydaje mi się, że nie powinna wypisywać antybiotyku, jesli nie jest absolutnie pewna czy jest konieczny i tyle. Pewnie jest garstka lekarzy, która w takiej sytuacji powie, że nie bierze odpowiedzialności za tę diagnozę i proszę iść do innego lekarza, może jemu uda się zbadać dziecko. Przynajmniej byłoby to prawdziwe. Pewnie też bym się wkurzyła, ale nie miałabym pretensji do lekarki. Chyba byłoby to dla mnie mniej wkurzające.
        A'propos-starsza już nie kaszle. Teraz młodszą złapało. Dobrze, że chociaż ta nie wymiotuje w nocywink
        A tak z drugiej strony to dobrze w sumie, że się tak potrafimy opieprzać, bo więcej zastanawiamy się nad tym co robimy i zdobywamy mniej lub bardziej cenną wiedzę.
        Nie chcę oceniać na podstawie jednego przypadku wszystkich lekarzy. Tylko to tak specyficzni ludzie....Trudno ich zrozumieć, czasem coś palną, czasem wydają się być bez serca. Są tak bardzo potrzebni i czasem nie dają rady udźwignąć tego brzemienia. Ten zawód to powołanie, nie każdy lekarz tak to pojmuje po latach pracy w pośpiechu. Nie dziwcie sie zatem, ze czasem ludzie są na was źli.
        • kosa.bar Re: Ach ci lekarze...żenada 25.10.11, 16:20
          Tak Ci się wydaje, bo już jest dobrze, ciekawe co byś powiedziała gdyby lekarka nie wypisała antybiotyku a córce coś by się stało. To lekarz ponosi odpowiedzialność za życie i zdrowie, poza tym przy przewlekającej się infekcji miała słuszne podejrzenie nadkażenia bakteryjnego.
          Ciekawa jestem co dla Ciebie znaczy powołanie. Chyba nie rozumiesz,że lekarze są zwykłymi ludźmi nie istotami nadprzyrodzonymi. Po kilkugodzinnym przyjmowaniu pacjentów bez jedzenia i wyjścia do toalety odechciewa się wszystkiego, uwierz mi, zmęczenie jest ogromne.
          Piszesz, że ludzie są czasem na nas źli, ano są...bo nie dostali antybiotyku, a chcieli, albo na odwrót, bo nie zostali przyjęci po godzinach z byle głupstwem, bo lekarz śmiał wyjśc na śniadanie, bo się nie uśmiechnął, przyjmował za szybko, za wolno itp. Przekonałam się już- nigdy nie dogodzi się wszystkim pacjentom.
    • manala Re: Ach ci lekarze...żenada 27.10.11, 19:35
      Po chyba niepotrzebnym podaniu antybiotyku mojemu niegorączkującemu i na nic się nie skarżącemu dziecku dziś postanowiłam pójść z młodą na konntrolę do 2 lekarzy.

      1. Przychodnia dla dzieci ale lekarka z laryngologicznym stażem ; )

      uszy ładne, na migdałkach jest jeszcze nalot ale generalnie ok

      2. Laryngolog:

      gardło czyste, uszy brzydkie (potraktujemy sterydem do nochala przez 14 dni...)

      Zaznaczam, że na kontrolę poszłam z tym samym dzieckiem...
      Pani doktor z przychodni jakoś bardziej do mnie trafia (bo ten nalot na migdałkach to i sama potrafię dojrzeć...)
      • iwcia777 Re: Ach ci lekarze...żenada 27.10.11, 20:45
        no wlaśnie i takie sytuacje jak wyżej zdarzają się niezwykle często a my biedni rodzice czujemy się jak w matrixie i nie wiemy, co dalej robić. A przecież książki dla lekarzy są takie same ...
        lekarz czuje sie zle, a jak ma sie czuc rodzic, ktory z chorym dzieckiem szuka pomocy??!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka