Dodaj do ulubionych

Tonę w prasowaniu :/

    • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:59
      Zaopatrz sie w szusarkę bębnową. Ja sobie życia teraz bez niej nie wyobrażam. Nie cierpię pogniecionych ciuchów, lubię mieć wszystko ładnie wyprasowane, poukładane na swoim miejscu, porozwieszane na wieszakach w garderobie i gotowe do założenia. Do czasu narodzin dzieci robiłam raz, dwa razy w tyg. maraton prasowania przed tv i z lampką wina wink Prasowałam nawet ręczniki i ścierki. Do czasu narodzin czas wolny się diametralnie skrócił więc wykorzystuję suszarkę bębnową zamiast żelazka do większości ubrań. Wyszystkie ubrania z bawełny można "wyprasować" w suszarce. Tylko swetry, wiskoza, jakieś bluzki eleganckie i koszule męskie obecnie prasuję. Całą resztę jak podeschnie trochę wrzucam do suszarki na 20/ 30 minut, później trzeba szybko ładnie ułożyc, póki ciepłe. Tym sposobem mam mięciutkie i gładkie ubrania dzieci i nasze bez tony prasowania. Reszte rzeczy jak koszule itp. prasuję raz w tyg. przez ok. pół godziny i czuję się uwolniona od żelazka.
      • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:07
        mam suszarke, bardzo dobra
        podobnie pralke
        ale i tak prasuje, bo widac, po prostu widac roznice, co z tego, ze nie jest wymiete jak psu z gardla - w dalszym ciagu nie jest wyprasowane i prosciutkie, moze legginsy - ok, naciagaja sie, ale bluzki, sukienki, spodnice, koszule?
        • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:15
          Jeśli wrzucisz całe pranie do suszarki to nie jest proste, ale wystarczy jedną pralkę prania podzielić na dwie trzy porcje i już. Ja sobie dzielę np. tak, najperw kilka t-shirtow męża, później małe ciuszki (dziecięce, bielizna), jeansy (jak są większe to tylko po kilka sztuk). No i tak jak napisałam, układać zaraz po wyjęciu, póki ciepłe.
          Owszem, niektóre rzeczy nie są tak idealne jak spod żelazka, ale nie są wygniecione, nie mają tych kantów i krech z wiszenia wink No i są mięciutkie.
          • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 13:10
            mam duza suszarke, pranie sie miesci i zajmuje mniej niz polowe bebna, zreszta i tak czesc laduje na suszarce zwyklej
            rzeczy nie sa pogniecione, ale w dalszym ciagu nie wygladaja jak uprasowane, w tym sek
            i uzywam tych slynnych niemieckich plynow do plukania smile
            tu sie kwestia rozbija o to, co dla kogo wyglada akceptowalnie, dla mnie nieuprasowane odpadaja i juz, a prasowanie takich niewymietych i mieciutkich ubran trwa tak krotko dobrym zelazkiem, ze szkoda mi czasu na dumanie, jaki to wysilek i strata czasu, 20 minut na jedna pralke jestem w stanie wykopac w ciagu dnia, kiedy robie pranie
            • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 18:37
              Ja tez mam duża i zmieści sie luzacko wszystko, ale właśnie w tym rzecz, ze jak sie mało włoży to sie lepiej "wyprasuje". Spróbuj sobie podsuszyc 3 pary jeansow tylko i zobaczysz wink
              • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 19:52
                przeciez piore czasem pol wsadu i susze tez malo, nie widac roznicy, bo nic pomiete nie jest
                ale nie jest tez uprasowane, w tym rzecz, nie jest gladziutkie, a co odstaje od tkaniny to juz zupelnie losowo wyglada - kolnierzyki, zaszewki przy kieszonkach itd
                • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 20:36
                  Nie no takie z kolnierzykami czy jak coś odstaje to wiadomo do poprawki idzie wink
                  Za to to czego u mnie najwiecej sie używa czyli podkoszulki, tshirty, jeansy, sztruksy, bielizna, ręczniki, u dzieci body, bawelniane bluzki, dresy itp. to jest ładne, szczególnie jak sie to ładnie ułoży jak ze sklepu na ciepło to jest fajne (nie idealne, tez kiedyś wszystko prasowalam).
                  • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 08:52
                    > Za to to czego u mnie najwiecej sie używa czyli podkoszulki, tshirty, jeansy, s
                    > ztruksy, bielizna, ręczniki, u dzieci body, bawelniane bluzki, dresy itp. to je
                    > st ładne, szczególnie jak sie to ładnie ułoży jak ze sklepu na ciepło to jest f
                    > ajne (nie idealne, tez kiedyś wszystko prasowalam).

                    Nie wiem czy piszes tu o suszarce mechanicznej, ale niewiele koszulek wychodzi nadających się do szafy. Większość jest jednak tu czy ówdzie pognieciona. Ok wychodzą dresy, legginsy, majtki, skarpety, miękkie jeansy, czasami materiałowe spodnie.

                    Zaś gdybym nie miała suszarki to bym wszytko prasowała, bo rzeczy po suszarce i prasowaniu są mięciutkie a z suszarki stojącej brrrrrrrr... No i najważniejsze.. Każdy ma pralnie? Gdzie Wy te cudne ozdoby do suszenia ustawiacie?
                    • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 11:52
                      Mi te bawelniane bez ozdobek typu kolnierzyki, falbanki wychodzą super, zwykle gładkie ciuchy bez żadnych zagniecen. Zanim daje do suszarki to dobrze je przetrzepie, zeby nie było zagiec na koncach i jest w porządku.
                      Co do rozstawiania zwykłych stojakow to u mnie aktualnie massakra, jesteśmy na tymczasowym mieszkaniu i w zasadzie muszę to rozstawiac w przeddpokoju, dwa stojaki z praniem, legowisko psa, miski i już jest ciasno. Dlatego jak wieczorem rozwiesze tak następnego dnia po pracy od razu do suszarki co sie da, co do prasowania odkladam do pralni, w której nie ma miejsca na stojaki z praniem, tylko pralka, suszarka, ddeska do prasowania i piecyk gazowy sie meisci.
                      W przyszłym roku sie przenosimy na domek w końcu i tam już będzie dość miesca wink i mam nadzieje wiecej czasu na wszystko.
                      • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:48
                        No prawda, że jak się dobrze 'trzepnie' to potem z suszarki ładniejsze.. Ale u mnie kołnierzyki okropne. Albo bluzki z centymetrowym rozcięciem przy dole które potem sterczy wink
                        • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:59
                          Kolnierzyki, falbanki niestety trzeba uprasowac, ale to już jest moment. A np. swetry grube to rozkladam do suszenia poziomo i tez nie ma potrzeby prasowania, tylko te cienkie sie gniota w praniu, a w suszeniu niszczą sie wiec prasuje, a teraz sezon wiec jest wiecej tego. Ale np. mam trochę bluzek z dobreej wiskozy i te po praniu i przetrrzepaniu wieszam na stojak na te grube druty, a jak trochę przeschna to na wieszak i są idealne, ale tylko kilka takich mam, reszta z wiskozy niby tez a wygniecione i tak ;P
    • lianis Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:06
      ja lubie prasowac, mam czas na myslenie wtedy big_grin, prasuje codziennie oprocz niedzieli po kilka/kilkanascie sztuk, nigdy nie mam jakiejs wielkiej gory dzieki temu
    • truscaveczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 13:20
      Nie prasujemy. Bo po co?
      • mamusia.chlopca Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:13
        Czyli co mam nie prasować ?smile
        Chyba macie rację, troche wyluzuje. Zapewne mojemu dziecku jest wsio czy ma koszulkę bez załamka czy nie. Prawda jest taka, że to chyba ja mam problem i mnie to przeszkadza.
        Dziekuje wszystkim za odpowiedź.
        • paliwodaj Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:34
          > p-kole ro rozsiewalnia bakterii i robactwa- fu!

          to po co posylasz, wloz dzieciaka w namiot tlenowy , starylny i niech rosnie , jedzenie w pastylkach, zero kolegow - bo fu.
          Zapomnialo sie ze bakterie, wirusy cwicza w organizmie tzw;odpornosc nabyta? pewnie 5 klasa podstawowki sie klanie, pominelas?
          • margo_kozak Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:39
            prasuje góra raz w tygodniu - 1,5 godz. przy desce stoje. pranie robie co drugi dzień.
            mam dwójke dzieci.
            nie prasuje tylko bielizny i pizam, reczników itp. dupereli.
        • pamplemousse1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:35
          jak wyjściowe to prasuj, jak w domu czy przy domu, co to za różnica wink
    • jul-kaa Podsumowując... 15.11.11, 16:51
      Są osoby, które lubią prasować i robią to z przyjemnością.
      Są osoby, które lubią mieć uprasowane i prasują z niechęcią lub zatrudniają do tego kogoś.
      Ja się do tych dwóch grup nie wtrącam, bo to są ich potrzeby, chęci i przyzwyczajenia.

      Są osoby, które nie prasują, bo nie lubią, nie chce im się, nie mają potrzeby.
      W tej grupie się mieszczę i uważam, że osoby z grupy pierwszej nie powinny się wtrącać.

      Ale są też osoby, które prasują (wszystko), bo nauczono je, że powinny. Nie znoszą prasować, nieszczególnie im zależy na wyprasowanej każdej jednej sztuce odzieży, ale prasują. Powoduje to ich zniechęcenie, zmęczenie i frustracje.
      I te osoby dowiadując się, że można nie prasować, są zwyczajnie szczęśliwsze smile
      • dzoaann Re: Podsumowując... 15.11.11, 18:35
        dodam jeszcze, ze sa osoby, ktore prasuja wszystko, bo tak je nauczono, bo chca i maja potrzebe i za Chiny Ludowe nie moga zrozumiec, ze ktos inny nie chce, nie lubi, nie musi. Czuja sie lepsze od mam, ktore nie prasuja i poprawiaja sobie tym samoocene...
        • donkaczka Re: Podsumowując... 15.11.11, 19:57
          rany, to juz chyba za daleko posunieta analiza luznego w sumie watku..

          ale kontynuujac moznaby dopisac, ze mamy, ktore nie prasuja, popieraja sie tu wzajemnie twierdzac, ze wystarczy umiejetnie wysuszyc i da rade, no i tym zagluszaja poczucie, ze sa leniwymi flejami big_grin w koncu w grupie razniej big_grin

          po co takie prztyki w glupim w sumie temacie? nawet o prasowanie trzeba na forum koty drzec?
      • ponponka1 Re: Podsumowując... 16.11.11, 15:52
        jul-kaa napisała:

        > Są osoby, które lubią prasować i robią to z przyjemnością.
        > Są osoby, które lubią mieć uprasowane i prasują z niechęcią lub zatrudniają do
        > tego kogoś.
        > Ja się do tych dwóch grup nie wtrącam, bo to są ich potrzeby, chęci i przyzwycz
        > ajenia.
        >
        > Są osoby, które nie prasują, bo nie lubią, nie chce im się, nie mają potrzeby.
        > W tej grupie się mieszczę i uważam, że osoby z grupy pierwszej nie powinny się
        > wtrącać.

        Sa tez osoby, ktore lubia prasowac i lubia wyprasowane rzeczy(ja, jak bylam sama to prasowalam wszystko oprocz rajstop i skarpetek) ale zwyczajnie brakuje im czasu i ten, ktory maja wola wykorzystac np. na ogladanie Dr.House albo inne Dawtown Abbey
    • hanalui Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 20:02
      mamusia.chlopca napisała:

      > Jak Wy sobie z tym radzicie drogie Mamy? smile

      Ostatni raz dziecku na chrzest ubranko prasowalam, to juz jakies 4 lata temu.
      Dobre wytrzepanie, rowne rozwieszenie i nie trzeba prasowac. Jesli cos trzeba, to maz sie tym zajmuje, ale sorry to moze ze 4-5 rzeczy na krzyz na tydzien
    • wszystko-wiedzaca Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 20:15
      Lo matko z corka, a co zrobisz jak drugie bedziesz miec, a w ogole to jak to tak jedno czyste body dziennie, moja potrafi i trzy czasem zuzyc, zeby przetrwac na co dzien nie prasuje nic, kompletnie nic, dzieci maja welniane ubranka ktorych sie nie prasuje, w zyciu nie przyszloby mi do glowy prasowac bodziaka, my chodzimy w swetrach, nawet jak sa troche pomiete to co?
      Prasuje tylko jak wychodzimy w eleganckich ubrankach z jakiejs okazji i dotyczy to zarowno nas jak i dzieci. Dodam jeszcze ze, ze starszemu synowi prasowalam wszystko przez trzy pierwsze miesiace, mlodszej corze miesiac
    • karro80 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 21:43
      Jestem leniwą fleją i nie prasujęsmile<większości rzeczy nie prasuję> - tak jest MI przyjemniejbig_grin
      Tj czasem lubię jak jest bardzo zimno i w chałupie też się chłodnawo robi<a u nas w domu to rzadkość> to fajnie jest poprasować albo pozmywać gary dla rozgrzewki - czego też nie lubię, ale nie da się ominąć jak na razie.
      Kurde, odkurzać też nie lubię(robię bo trzeba, chyba, że ktoś zrobi za mnie)...w zasadzie to tylko gotować i robić żarcie lubię z czynności typowo domowych...
      • zazuc Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 23:40
        Nie wiem, gdzie i jakie ciuchy kupujecie, że nie musicie ich prasować. Zazdroszczę i to bardzo. Mimo dobrej pralki, programu mniej zagnieceń, dobrego płynu do prania i płukania muszę wyprasować większość naszych rzeczy, nie prasuję tylko majtek i skarpetek. Prasowania serdecznie nie cierpię. Ciuchy kupuję w sieciówkach (h&m, cubus, zara, kappahl). Jeszcze bardziej zazdroszczę suszarki, bo do szału doprowadza mnie porozwieszane pranie sad
        Moja teściowa nie prasuje, nawet nie ma deski do prasowania, ale ona nosi ubrania ze sporą domieszką poliestru smile
        • tijgertje Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 00:02
          zazuc napisała:
          otoz to, poliester czy polar w ogole sie nie gniecie. Co innego, jak ktos lubi naturalne wlokna. Bawelna czy len chocby nie wiem jak wyprane i wysuszone nigdy nie beda wygladac tak samo jak spod zelazka.
          • katriel Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:36
            > Bawelna czy len chocby nie wiem jak wyprane i wysuszone nigdy
            > nie beda wygladac tak samo jak spod zelazka.
            Ale bo nam nie zależy, żeby wyglądały jak spod żelazka.
            Noszę niemal wyłącznie bawełnę. Suszę na balkonie. I nie prasuję.
            Owszem, w rezultacie noszę pomięte koszulki. Tylko że mi to nie przeszkadza.
            • ciociacesia fleja! 16.11.11, 15:29
              mam tak samo, ale mojemu ex udalo sie mnie w koncu przekonac ze jest roznica, wiec czasem prawsuje rzeczy tuz przed zalozeniem na siebie smile jak mnie najdzie to nawet sie maluje. o ja fleja.
    • dorota_ja Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 23:55
      ja też tonę - cora ma prawie 16 m-cy i prasuję jej wszytsko. Podobnie jak nam. co dzień zakłada wszytsko czyste, na noc co dzień czystą piżamkę i zawsze ma uprasowane - ja też , wiec czemu ona nie ?

      kompletnie nie kumam czemu dziwią się te co niby NIC nie prasują - chodzicie do pracy, dbacie o siebie i takei wymięte ? nikt mi nie wmowi, ze wyciągnięte na sznurku rzeczy ze spandeksem są szczytem elegancji big_grin

      a najbardziej rozśmiesza mnie przebieranie dziecka w "domowe ciuchy" - niby jak ?
      do ludzi hello kitty a w domu dziura na kolanie ? big_grin

      gdzie się podziały te zadbane i dbające o bliskich i dom babki ?

      • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 00:12
        dorota_ja napisała:
        > gdzie się podziały te zadbane i dbające o bliskich i dom babki ?

        Sądzę, że zajmują się bardziej rozwijającymi czynnościami.
        • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 00:37
          nooo oczywiscie, bo jak w reku zelazko to w glowie kocmoluch sie kryje, nie?

          takie uwagi to dla mnie sygnal, ze jednak pod nieprasowaniem lenistwo siedzi, stad taka potrzeba potwierdzenia, ze sie uwage czynnosciom wyzszego lotu poswieca i chwalebnie jest sie ponad takie przyziemne czynnosci..
          • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 01:06
            donkaczka napisała:
            > takie uwagi to dla mnie sygnal, ze jednak pod nieprasowaniem lenistwo siedzi

            A nawet jeśli to co? Lenistwo w kwestii prasowania to jakiś koniec świata jest?
            Naprawdę nie można mieć ciekawszych zajęć?
            Poczytaj sobie watek i zobacz, ile razy padło, że trzeba mieć nierówno pod sufitem i meganudne życie żeby wszystko prasować (ani razu!), a ile razy padły teksty o leniwych flejach, o tym, że wygląd dziecka świadczy o matce, o ubraniach jak psu z gardła wyjęte, o zabijaniu bakterii, określenia typu „bleeeee”, o pokoleniu leni, o wynoszeniu czegoś (czego..?) z domu, o niechlujstwie. To moim zdaniem jest znacznie wyraźniejszy sygnał, że obsesja na punkcie prasowania nie jest zdrowa.
            • dzoaann Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 14:42
              popieram w 100%, dlatego skomentowalam wczesniej, ze niektore osoby podnosza sobie samoocene kosztem tych nieprasujacych...
              • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 14:51
                Mi to wszystko jedno czy ktos prasuje czy nie, ale jak by ktos przyszedł do mnie rozmowę kwalifikacyjną w wygniecionych ubraniach to byłby skreślony na dzień dobry. Po pierwsze dlatego, ze moim zdaniem zle to wyglada, a osoba taka miałaby reprezentowac pózniej firmę, po drugie uważam ze jak ktos ma takie podejście do wyglądu to tak będzie wyglądało tez jego stanowisko pracy, samochód którym będzie jeździć, a co najgorsze miałabym podejrzenia ze tak tez olewajaco potraktuje klientów.
          • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 01:18
            Poza tym, co to w ogóle za teksty: "gdzie się podziały te zadbane i dbające o bliskich i dom babki?", "Ale zastanów się bo mężowi może przeszkadzać niewyprasowany strój swojej lubej." i "To przepraszam co wy robicie cały dzień?"?
            Naprawdę sądziłam, że czasy takich przymusów dla kobiet się skończyły, ale widzę, że w głowach niektórych niekoniecznie...
            • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 08:39
              ee bez przesady, jesli jedna osoba w watku ma taki nerwowy stosunek, to po co od razu brac to do siebie? moja najlepsza przyjaciolka nie prasuje, znam osobe, ktora nie ma zelazka i zadnej z nich za fleje nie uwazam, to dla mnie nieuprasowane ubrania sa nie do przyjecia, co rownie dobrze moze wynikac ze specyfiki ubran - moze legginoso-tshirtowo nie przeszkadzaloby mi to
              prasuje tak jak sprzatam - kochac nie kocham, ale zrobic trzeba i juz

              bardzo zas nie lubie dorabiania do prac domowych etykietki ponizajacych, zbednych czynnosci zarezerwowanych dla odmozdzonych kur domowych, znam osoby, ktore to robia i ani osobowoscia ani intelektem nie powalaja, ale takie gledzenie pomaga im sobie samoocene poprawic, ze sa "ponad to"
              dlatego rzucilo mi sie w oczy to co napisalas i wywolalo nieciekawe skojarzenia
              • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 09:00
                > bardzo zas nie lubie dorabiania do prac domowych etykietki ponizajacych, zbedny
                > ch czynnosci zarezerwowanych dla odmozdzonych kur domowych, znam osoby, ktore t
                > o robia i ani osobowoscia ani intelektem nie powalaja, ale takie gledzenie poma
                > ga im sobie samoocene poprawic, ze sa "ponad to"

                Mi się wręcz wydaje, że osoby dbające o czystość w domu w sposób khym (napiszę to choć już nie do końca wiadomo co to znaczy tongue_out) perfekcyjny, są też takie na innych obszarach życia. Moja mama jest absolutną perfekcjonistką w domu jak Anthea Turner, ale w życiu była najlepszą studentką, pracownicą itd. ..
                Fleje i niechluje są podobni w wielu dziedzinach. Nie jest to konieczność, ale po prostu częsta zależność: "sprzątam dom na 30%, nie prasuję, na biurku mam kupę papierów a w głowie śmietnik..."
                • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 10:37
                  leneczkaz napisała:
                  > Mi się wręcz wydaje, że osoby dbające o czystość w domu w sposób khym (napiszę
                  > to choć już nie do końca wiadomo co to znaczy tongue_out) perfekcyjny, są też takie na
                  > innych obszarach życia.

                  A mnie się wydaje, że osoby przywiązujące do perfekcyjnego domu zbyt wielką wagę* (dorabiające do tego ideologią i starające się poniżyć osoby postępujące inaczej), nie mają zbyt wiele do zaoferowania w innych sferach życia. Mam kilka takich znajomych - mieszkania i one same aż błyszczą, ale porozmawiać z nimi można ewentualne o zadniej części Maryny i o niewielu rzeczach więcej.

                  * zbyt wielką - podkreślę. Są też osoby po prostu lubiące porządek i o takich nie mówię.
                  • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 10:42
                    To ja takich nie znam. Myślę, że się pocieszasz tak tylko. Osoby porządne nie mają bałaganu, więc często poświęcają MNIEJ czasu na prace domowe niż fleje. Są dobrze zorganizowane i dokładne. Tak jak Bree z DHW hahahah big_grin. Ogarną dom, kuchnię i 3 firmy tongue_out
                    • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 10:43
                      leneczkaz napisała:
                      > Tak jak Bree z DHW hahahah big_grin. Ogarną dom, kuc
                      > hnię i 3 firmy tongue_out

                      Jeśli mają podobnie udane życie osobiste, to rzeczywiście jest czego zazdrościć tongue_out
                      • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 10:47
                        Lenaczka, chciałam Ci bardzo podziękować za nawiązanie do tej postaci, wklejam cytacik o niej z Wiki. Odnajdujesz się w tej charakterystyce?
                        "Bree is recognized for her perfectionist attitude and work ethic, which at times border on neurosis and obsessive–compulsive disorder. While the writers have shied away from officially diagnosing the character as suffering from obsessive–compulsive personality disorder, the character herself refers to her "quirks" in terms of anal retentiveness and not obsessive-compulsiveness, but her first husband once mentioned it by the name.

                        Bree's perfectionism may stem from an incident that occurred in her youth: After her mother was killed in a hit and run, Bree cleaned her blood off the road outside the house. She said that once everything was spotless, she felt much better."

                        Fascynujące, że tego nie dostrzegasz i przywołujesz tę postać jako wzór.
                        • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 11:28
                          Na dole napisałam, że ja ani pracuję ani sprzątam. Mam od tego panią- pomoc domową więc nie jestem obsessive–compulsive bo takie osoby muszą wszytko zrobić same. Ja obecnie 'wysiaduję' więc większość dnia zalegam na kanapie i jestem fleją wink
                          • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 12:28
                            No patrz, a ja wole zrobić większość sama, choć próbowałam już dwóch pan do sprzątania i jednak to nie to wink A mimo to za obsessive-compulsive sie nei uważam wink i jakos znajduje czas na dzieci, prace (własna niemała firma), obiad dwudaniowy, sprzątanie i baaa jeszcze na forum, koleżanki i hobby z psem. Aa dodam ze życie osobiste kwitnie.
                            • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 12:34
                              No ale dla mnie to ideał. Ja mam ciąże ciut zagrożoną, wiec wolno mi ze sportów ugotować zupę wink
                              • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 12:44
                                Ja pod koniec ciąży musiałam 3 tyg leżeć na patologii i moja szafka to była tona papierów, laptop, nawet notariusz mnie odwiedził bym mogla zrobić upoważnienie w pewnej sprawie na inna osobę wink do tego razem z koleżanka obok tez długo leżąca, bylysmy ulubienicami położnych, wiecznie rozesmiane, a nie nadasane i kwekajace jak pozostałe pacjentki wink
                      • leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 10:47
                        Ale jakie żarcie dobre robi!
                        I w jakich strojach sprząta.. Proszę Cię... wink
              • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 10:42
                donkaczka napisała:
                > bardzo zas nie lubie dorabiania do prac domowych etykietki ponizajacych, zbedny
                > ch czynnosci zarezerwowanych dla odmozdzonych kur domowych

                Rozumiem i popieram. Dlatego cały czas podkreślam, że mówię o przywiązywaniu zbyt dużej wagi do czynności okołodomowych, a nie po prostu o lubieniu porządku i cenieniu ładu. Mój post (od którego zaczęła się nasza wymiana zdań) był reakcją na głupie, oceniające zdanie. Sama z siebie bym tak nie napisała. Nie lubię po prostu ubierania kobiet w obowiązki i wywoływania w nich poczucia winy z powodu tego, że nie spełniają odgórnie przyjętych normo okołoporządkowych, okołorodzinnych. Wydaje mi się że walczymy o to samo wink
        • leneczkaz jul-kaa 16.11.11, 08:54

          > dorota_ja napisała:
          > > gdzie się podziały te zadbane i dbające o bliskich i dom babki ?
          >
          > Sądzę, że zajmują się bardziej rozwijającymi czynnościami.

          Julka robi karierę w wygniecionym t-shircie buahhahaha big_grin
          • jul-kaa Re: jul-kaa 16.11.11, 10:39
            leneczkaz napisała:
            > > Sądzę, że zajmują się bardziej rozwijającymi czynnościami.
            > Julka robi karierę w wygniecionym t-shircie buahhahaha big_grin

            Widzisz, tu wychodzi Twoje ograniczenie - rozwijające czynności naprawdę w wielu przypadkach nie łączą się z karierą. Życie wielu ludzi nie kończy się na pracy i domu. Ale rozumiem, że tego nie pojmujesz.
            • leneczkaz Re: jul-kaa 16.11.11, 10:46
              Szczególnie, że ja ani nie pracuję, ani nie sprzątam.. Rozumiem wybitnie!
          • katriel Re: jul-kaa 16.11.11, 13:41
            > Julka robi karierę w wygniecionym t-shircie buahhahaha big_grin
            Nie wiem, jak Julka (jaka Julka? Jul-kaa?), ale ja owszem, robię karierę w wygniecionym
            t-shircie. Mój mąż zresztą też. (Naukową karierę, dodam dla uściślenia.)
            I co w tym takiego śmiesznego?

            • leneczkaz Re: jul-kaa 16.11.11, 13:49
              I uważasz, że jest się czym chwalić? Że jak się jest inteligentnym to już można być fleją? Poniżające...
              • jul-kaa Re: jul-kaa 16.11.11, 14:50
                leneczkaz napisała:
                > Że jak się jest inteligentnym to już można
                > być fleją?

                No chyba mimo wszystko wolałabym inteligentną osobę w niewyprasowanych ciuchach niż prostaczkę spod igiełki. Więc wybacz, leneczko, ale się nie zaprzyjaźnimy big_grin
                • leneczkaz Re: jul-kaa 16.11.11, 15:22
                  No raczej nie bo jesteś nie jesteś za bystra, a jesteś fleją.. Nie mój typ big_grin
                  • jul-kaa Re: jul-kaa 16.11.11, 15:29
                    leneczkaz napisała:
                    > No raczej nie bo jesteś nie jesteś za bystra

                    "jestem nie jestem" - faktycznie wink
                    • leneczkaz Re: jul-kaa 16.11.11, 15:38
                      chciałam napisać jaka jesteś, ale potem stwierdziłam, że jestem zbyt miła.
                      więc niech będzie, że trochę jesteś ale jednak Cię nie ma... tongue_out
    • maltry Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 01:16
      Kiedy miałam jedno dziecko nie prasowałam wcale (tylko małżona koszule czy swoje bluzki koszulowe) - nie potrafiłam się zorganizować kompletnie. Teraz mam dwójkę (roczniak i 4,5 l) i - sama nie wiem jakim sposobem - ale prasuję i jakoś specjalnie nie odczuwam tego jako szczególnie uciążliwej czynności wink Nastawiam pralkę co 2 dni, pilnuję się tylko żeby nie zbierać z całego tygodnia bo wtedy strasznie dużo tego jest, prasuję na bieżąco te kilka rzeczy. No i nie prasuję wszystkiego - małżona podkoszulki które w pracy chowa pod roboczym kombinezonem zostawiam nieuprasowane, piżamy czy podkoszulki prasuję tylko z przodu wink bodziaki młodszego też tylko przez środek i rękawy jeśli są długie - wygląda lepiej niż nie wyprasowane a jednak zajmuje mniej czasu ;P

      Polecam drugie dziecko - zorganizujesz się szybciutko big_grin
      • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 01:19
        maltry napisała:
        > piżamy czy podkoszulki prasuję tylko z przodu wink

        Nie przyznawaj się, bo Cię zlinczują wink

        • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 08:40
          ja wszystko prasuje tylko z przodu big_grin dobre zelazko zalatwia sprawe, nie ma potrzeby dlugo jezdzic zelazkiem
          tylko nad kolnerzykami falbankami i pliskami musze sie poznecac dluzej
    • nikki30 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:29
      Nie prasuję bo mam suszarkę z opcją prasowaniasmile
    • douglas.beauty Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:40
      dziecku nie prasuje (ani nie prasowalam) niczego. Moze jakas kurtke od wielkiego dzwonu. Dla mnie to bezsensowne dokladanie sobie roboty - nie mam na to czasu.
    • zabulin Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:52
      Ja prasuje i z obowiązków domowych jest to chyba moja ulubiona czynność.
      Puszczam jakis dobry film i raz w tygodniu prasuję smile

      A czy inni to robią lata mi 9brzydko mówiąc) dokumentnie.

    • shellerka Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 21:14
      podobnie jak ty. pocieszające jest, ze teraz zima i w samym body dziecko nie chodzi, wiec podkoszulki i bodziaki sobie odpuszczam - w sensie ich prasowanie.
      najbardziej nienawidzę prasowania koszuli mojego małżonka, który w zasadzie tylko w koszulach łazi. nie lubi sweterków, a bluzy to nie jego styl uncertain
      a ze chłop jak dąb, to jedna koszula to jakies 10 minut męczarni uncertain

      i z tym se nie radzę.
      żal mi jednakże 3,50 + dojazd na prasowanie w 5sec czy jakoś tak.

      więc się męczę.
      • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 11:08
        no to moj maz prasuje sobie sam, jak w przyplywie weny prasujacej mu obrobie koszule, to chodzi i mnie obcalowuje ze szczescia wink
        ale fakt, jedna koszula to jakies 5 sztuk ubran dzieci, wiec czasu za duzo pozera
    • aneksis85 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 21:41
      ja tez byłam ambitna przy pierwszym dziecku, prasowałam wszystko od niedzielinych przez codzinne, skonczywszy na bieliznie.
      przeszło mi przy drugim, gdyz najzwyczajniej w swiecie brakuje mi czasu. córa moze nie jest wrzaskunem ale szybko się nudzi i wymaga duzo uwagi, poza tym spi w dzien bardzo krótko, tzn. robi sobie jedynie takie drzemki 5-15 minutowe co jakis czas i to wszystko.
      prasuje tylko te rzeczy, ktore koniecznie muszą byc wyprasowane i to tylko wyjsciowe.
      patent na ograniczone prasowanie mam taki:
      gdy pralka skonczy pracę, wyjmuję rzeczy, bardzo dokładnie składam i układam w misce jedne na drugich, następnie przyklepuję i mokre pozostawiam na jakkis czas. pod wpływem wilgoci same się "prasują" SERIO, na koniec roztrzachuję i wieszam ... tadam ... i mam przyjemne dla oka ubrania, które nic a nic nie przypominają tych, których 'psu z gęby wyciągnięto' smile
      • magata.d Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 22:18
        "gdy pralka skonczy pracę, wyjmuję rzeczy, bardzo dokładnie składam i układam w misce jedne na drugich, następnie przyklepuję i mokre pozostawiam na jakkis czas. pod wpływem wilgoci same się "prasują" SERIO, na koniec roztrzachuję i wieszam ... tadam"

        I nie zajmuje Ci to więcej czasu niż prasowanie?
        • aneksis85 Re: Tonę w prasowaniu :/ 18.11.11, 13:58
          > I nie zajmuje Ci to więcej czasu niż prasowanie?
          bez porównania wink
          sama spróbuj smile
    • minerwamcg Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 22:34
      Słuchajcie, a może prościej byłoby zrobić sondę - czy prasujesz rzeczy swojego dziecka, i trzy odpowiedzi - prasuję, nie prasuję, prasuję niektóre. Bo te trzy postawy widzę w Waszych wypowiedziach, każda następna jest już tylko przyłączeniem się do którejś z opcji.
      • myelegans Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 04:18
        A moze prosciej byloby sie nie licytowac i udowadniac wyzszosc prasowania nas nieprasowaniem i odwrotnie. Nikogo tu nie nawrocimy, a kazdej stronie sie zbiera za ideologie, te dorabiana rowniez.
        Nie macie na nic lepszego tracic czasu?

        To mowilam ja, ta nieprasujaca....
    • landora Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 12:53
      Prasujesz skarpetki? Po co?
    • bezak25 Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 13:16
      mamusia.chlopca napisała:

      > Jak Wy sobie z tym radzicie drogie Mamy? smile

      big_grin Ja nie prasuję żadnych rzeczy z wyjątkiem koszul męża. Tak sobie radzę tongue_out
    • tabletka_bez_krzyzyka Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 14:15
      Przeczytałam jedną czwartą postów i nie mogę w to uwierzyć.

      Dziewczyny! Czy budujecie poczucie własnej wartości na wyprasowanym/niewyprasowanym ubraniu? Czy czujecie się lepiej nazywając prasujące naiwnymi kobietami z lekką nerwicą natręctw, a nieprasujące potwornymi flejtuchami? Kolejna kilometrowa kłótnia o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.

      I kolejna wojenka:
      prasujące - nieprasujące
      gotujące obiady - jedzące na mieście
      słoiczki - domowe jedzenie
      pracujące - niepracujące
      karmiące piersią - karmiące butelką
      wózek - chusta

      Po co? Czytając część postów, mam wrażenie, że ich autorzy nie są w stanie zaakceptować jakiejkolwiek inności.

      Nawet nie mam ochoty pisać, co z moim prasowaniem...

      • senait Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 14:43
        Prasuję jedynie bluzki koszulowe przed wizytą, poza tym kupuję ubrania, które się jak najmniej gniotą, nie prasuję nic innego, żadnych ubrań moich czy dziecka, w których chodzimy po domu, żadnej pościeli itp., chyba musiałabym zwariować lub umierać z nudów...
        • pabia_a Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 21:38
          ja też tonę w prasowaniusmile lubię rzeczy wypasowane choć nienawidzę tej czynności robićtongue_out
          prasuję wszystko oprócz majtek i skarpet
    • olcia71 Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 23:45
      O matko, jakbym miala wszystko prasować to by mnie wywieźli chyba. Nie prasuje rzeczy dziecia, chyba, że jakis wyjściowy ciuch to jest, albo strasznie wygnieciony. takich po domu to juz na pewno zelazko nie rusza. Prasuje tylko moje i męża i tez tylko rzeczy w których wychodzimy do ludzi wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka