tygryskowalady
20.01.12, 22:54
Piszę tu bo normalnie mnie szlag trafi zaraz... Byłam dziś u szwagierki, która niespełna 2 tygodnie temu urodziła syna. Chłopak śliczny zdrowy (odpukać). Ale matka jakaś niepełnosprawna za przeproszeniem. Dziecko nie ukrywam, z przypadku...Wiem, że czasem w takich wypadkach zdarza się załamanie nerwowe czy coś podobnego. Tutaj matka na pierwszy rzut oka zapatrzona w dziecko nieprawdopodobnie. Podczas mojej wizyty trzyma dziecko na rękach, tuli, pieszczotliwie się do niego zwraca aż nagle odkłada dziecko do łóżeczka wyjmuje z torebki papierosa i odpala. W pokoju gdzie leży dwutygodniowe niemowlę! Przemilczałam, bo wiem, że to nie moja sprawa, ale w głębi się zagotowałam... Ja też jestem paląca, ale podczas ciąży jak i karmienia powstrzymywałam się. Nawet przed ciążą, teraz też jeśli są w pomieszczeniu dzieci albo osoby niepalące wychodzę na miłość boską. A ta przy własnym niemalże nowo narodzonym szkrabie.... Dziękuję, wykrzyczałam się...ufff.