Postanowilam napisac i spytac, tu na forum w imieniu mojej kolezanki.
Kumpela ma 4,5 letnie dziecko. Dziecko lapie infekcje jak przecietny przedszkolak, nie cierpi raczej na alergie.
Ostatnio jednak kumpela szuka i ,,glowi" sie co jest grane ze stanem zdrowia jej corki?

Otoz juz od prawie 4 tygodni corcia jej, mam nieustanny kaszel.
Wyglada to tak, ze:
-Kaszel nie pojawia sie wcale noca!
-Mowila mi, ze absolutnie codziennie, mniej wiecej o tych samych porach nad ranem tj. miedzy 5-6 dziecko jej zaczyna nagle kaszelc mokrym kaszlem. Trwa to tak od 10-15 minut po czym kaszel ustaje.
-zawsze i tylko rano jej corka ma jaks wydzieline do wysmarkania, ktorej raczej katarem nazwac nie mozna.
-w ciagu dnia tez pojawia sie ten dziwaczny, przewlekly kaszel, mala jej czasami pokaszluje, ale nie jest to jakies ,,wybitne charlanie"
-czasami kaszel ten nasila sie u niej na swiezym powietrzu, zwlaszcza kiedy biega itp.
I teraz ze strony medycznej i konsultacji jej z pediatra.
Pediatra twierdzi, ze osluchowo jest ,,czysta".
4 tygodnie temu, a wiec w pierwszym tygodniu kaszlu pediatra kazal podawac jakis wyksztusny syrop chyba Flegamnine przez 6 dni-nic nie pomoglo, objawy w sumie identyczne.
Po tej ,,kuracji" kazal odstawic jej lek i nie brala niczego-stan ten sam.
Od zeszlego tygodnia zalecil syrop przeciwzapalny Elofen-bieze go juz 5 dni i efektow nie widac.
Z tego, co sie orientuje to ten pediatra chyba nie ma koncepcji co do rozwiklania poroblemu.
Ciekawe jest w tym wszystkim to-jeszcze raz powtorze-ze jej dziecko przez cala noc ani razu nie zakaszle tylko zawsze o tej samej godzinie nad ranem jest dosc ,,ostro", a potem w ciagu dnia pare razy jak pisalam.
Czy ktos moze cos podpowiedziec w tej kwestji?
Ja nie orientuje sie w tej tematyce za bardzo.
Moze ktos z Was mial podobny problem.
Martwie sie, bo ona nie wie juz co ma robic? Jakie badania ewentualne, a pediatra jej chyba olewa klimat...przynajmniej takie wrazenie z jej ospisu sprawia.