Dodaj do ulubionych

autoagresja u małego dziecka

17.04.12, 12:12
Witam,

córeczka ma niecałe 3 latka. Od pewnego czasu, gdy próbuje coś wymusić szczypie i bije albo kieruje agresję na siebie (bije się po głowie, szczypie się po twarzy) - oczywiście w sytuacji, gdy jej nie ustępujemy. Tłumaczymy, że nie wolno zadawać bólu ani innym, ani sobie.
Bardzo mnie to niepokoi. Czy ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem?
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: autoagresja u małego dziecka 17.04.12, 12:45
      To częste w tym wieku.
      Pomaga rozmawianie o uczuciach. "Zdenerwowałaś się na mnie, bo nie pozwoliłam ci rzucić szklanką?"
      W ogóle warto rozmawiać. Rozmowa wymaga wysłuchania drugiej strony.
      A druga, kluczowa sprawa. Dziecko prawdopodobnie przechodzi skok rozwojowy, bo w okolicy 3 roku życia jest duży przełom. Dziecko będzie próbowało na nowo określić swoje miejsce w rodzinie, jako już nie dzidziuś, a przedszkolak. Skok rozwojowy wiąże się z rozchwianiem emocjonalnym, buntem dla samego buntu itp. Nie ma co z tym walczyć, bo dolewasz tylko oliwy do ognia.
      Trzeba pozwolić mu na więcej! Między innymi po to, by dać dziecku na nowo określić kim jest. Mniej zakazów, mniej wymuszania - z twojej strony. Bo to rodzice często wymuszają pewne sprawy na dziecku, dla samego wymuszania, potwierdzenia tego, że "ja jestem rodzicem, tak powiedziałam i tak ma być"
      Kwestię nakazów, zakazów ogranicz do bezpieczeństwa i zdrowia. I też raczej tłumacz, dlaczego, a nie mów "nie wolno". Ale też nie czuj się winna, jak musisz podjąć arbitralną decyzję typu "tak ma być", nie można przeginać w 2. stronę.
      Ustąpienie w obliczu histerii nie jest największym grzechem, a tak się to czasami przedstawia. Czasem warto mądrze ustąpić. Wtedy dziecko czuje, że jego zdanie się liczy i bunt słabnie.
      Warto rozmawiać.
      • paliwodaj Re: autoagresja u małego dziecka 17.04.12, 13:16
        >Trzeba pozwolić mu na więcej!
        kocham rady forumowe! ktos powinien je spisac w ksiazce. Wrecz przeciwnie , jezeli w domu sa ustalone zasady, dziecko je zna ( wkoncu to 3 latek) nalezy trzymac sie tych zasad.
        Zreszta nie wiem czy masz to samo co ja na mysli mowiac "wiecej". W kazdym badz razie, pozwolenia na wiecej w moim odczuciu moze powaznie zaklocic zycie rodziny - a co jezeli masz wiecej dzieci?, bezpieczenstwo, spowodowac niepokoj - no to jak przed chwila nie moglem , a teraz mama mi pozwala. 3 latkowi pozwolisz na wiecej, a 6 latek zechce juz calkowitej swobody, bo raz sie udalo przekonac mame to pewnie zawsze sie da. Bzdury
        • iskierka115 Re: autoagresja u małego dziecka 17.04.12, 14:14
          Moja też czasami "trzepnie" się w głowe big_grin
          Ale chyba krzywdy sama sobie nie zrobi...z czasem przejdzie.
        • rulsanka Re: autoagresja u małego dziecka 17.04.12, 14:37
          "Wrecz przeciwnie , jezeli w domu sa ustalone zasady, dziecko je zna ( wkoncu to 3 latek) nalezy trzymac sie tych zasad. "
          Są pewne zasady nienaruszalne, a są i zasady negocjowalne. Wreszcie są zasady zależne od wieku i zmieniające się z czasem. Są też zasady, od których odstępstwo jest wskazane np. w czasie choroby. Generalnie zasady są dla ludzi, a nie ludzie dla zasad. Czyli nie warto walczyć o coś, co nam nie służy. Czasem warto pozwolić na kolejną bajkę, późniejsze pójście spać, cukierka zamiast obiadu. Czasem. Jednorazowe odstępstwo od dobrej zasady, albo przesunięcie granic jak np. pora snu, bo dziecko potrzebuje mniej spania - są niezbędne, by w rodzinie było normalnie, a nie jak w wojsku.
          Przykład:
          1) Syn, trzylatek, uciekał mi na wyjeździe i chował się gdzieś w tłumie. Zasada: nie można tak robić, bo ktoś cię może porwać. Nie ma odstępstw, bo złamanie zasady jest niebezpieczne. Nie przestrzegasz, wracamy do domu.
          2) Syn zrobił w przedszkolu cukrowe jajko. Całą drogę powrotną mówi o zjedzeniu jajka. Mam zasadę - nie jemy słodyczy przed posiłkiem. Zasada dobra, ale odstępstwo, w tym przypadku - uzasadnione. Pozwoliłam zjeść jajko, młody zaskoczony, szczęśliwy i - wdzięczny. Zasłodził się na kilka tygodni. A zasada nadal funkcjonuje. Młody doskonale zdaje sobie sprawę, że to było jednorazowe odstępstwo.

          Konkretnie, jak mój syn miał bunt trzylatka, to po kilku dniach walki, odpuściłam kompletnie. Przestałam wymagać ubierania się, sprzątania, samodzielnego jedzenia. Ubierałam go przy bajce!
          Dbałam tylko o bezpieczeństwo (akcja z tłumem) i mycie zębów.
          Po 2 tygodniach bunt minął, a mój syn samodzielnie ubierał się z prędkością światła, sam, nieproszony sprzątał zabawki. I tak przez kolejne 8 miesięcy. Teraz jest buncik czterolatka, ale taki drobny, bo wiem, jak postępować.
          • paliwodaj Re: autoagresja u małego dziecka 17.04.12, 15:54
            > zwolić na kolejną bajkę, późniejsze pójście spać, cukierka zamiast obiadu.
            gratuluje ....glupoty

            > Konkretnie, jak mój syn miał bunt trzylatka, to po kilku dniach walki, odpuścił
            > am kompletnie. Przestałam wymagać ubierania się, sprzątania, samodzielnego jedz
            > enia. Ubierałam go przy bajce!

            dziwie sie ze o tym piszesz na forum, zadna to rada ani sposob
            • rulsanka Re: autoagresja u małego dziecka 17.04.12, 20:27
              Ja też tobie pogratuluję głupoty, bo podałam przykłady, ale ty ich nie rozumiesz. Nie przedstawiłaś merytorycznych argumentów. Zapewniam cię, że mądre wychowanie nie polega na konsekwencji za wszelką cenę.
              Ja podałam przykład, że ustąpienie dziecku poskutkowało tym, że po 2 tygodniach buntu (a 2 tygodnie to raczej mało jak na główny bunt w życiu dziecka obecnie czteroletniego) po 2 tygodniach buntu miałam anioła! Anioła, który sam, z własnej woli, współpracował pod każdym względem, i na poziomie znacznie przerastającym poziom przeciętnego trzylatka. Pomimo, a może właśnie dzięki brakowi tresury i konsekwencji za wszelką cenę.
              Wielu rodziców narzeka na "uparte" i "wymuszające" dzieci. I nie zastanawiają się, na ile wynika to z ich własnego braku elastyczności w wychowaniu.
              U mnie zaobserwowałam taką zależność: upór dziecka nakręca upór rodzica co z kolei nakręca upór dziecka w kolejnych sprawach. Dodatnie sprzężenie zwrotne. Wchodzisz w stan permanentnej walki. Ja też czasem próbuję przeforsować jakąś głupotę na siłę, bo mi się nie chce ustąpić. I bywa, że mam z tego powodu bunt na pokładzie o byle co przez następne kilka dni. Stan permanentnej walki daje się przerwać tylko czasowym zawieszeniem broni. Odstępstwami w sprawach nie dotyczących życia i śmierci. Rozejm taktyczny, a nie kapitulacja. Celem jest doprowadzenie dziecka do stanu logicznego myślenia i zdolności do kompromisu, kiedy to będzie można podnieść poprzeczkę wymagań. Stawiając na konsekwencję za wszelką cenę i zasady bez odstępstw- nie dajesz dziecku wykształcić umiejętności kompromisu i porozumienia. Bo uczymy się na przykładzie. Zdolny do pójścia na kompromis rodzic uczy dziecko, że warto dążyć do zgody.
              Ale to za trudne tematy dla ciebie.
    • kameramen05 Re: autoagresja u małego dziecka 16.02.25, 13:32
      Mam ten sam problem. Mój syn ma 11lat. W szkole bez powodu na lekcjach bije się piórnikiem po głowie. Jak się pyta nauczyciel czemu to robi odpowiada że on tak chcę. A jak nauczyciel odpowiada że tak nie można robić to robi się agresywny i wulgarny. W szkole rozmawia z pani psycholog i pedagog. Ale bardziej większe zaufanie ma do p.psycholog. i są poprawy. Nie wiem co robić. Czy wizyty u psychologa pomogą. Ma też problemy z emocjami. Twierdzi że nie chce się mu żyć, że wszystko co złe to jego wina. Proszę o pomoc i

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka