drzewozaoknem
25.04.12, 19:36
Syn (szczepiony)zachorował na ospę. Gorączki nie ma, ale pojawił się mokry, bardzo meczący kaszel(prawie do wymiotów). Dzwoniłam do lekarki i zupełnie to zlekceważyła. Uważa,ze wizyta nie jest konieczna i mam podawać "jakieś" syropy. Mam wrażenie,ze ona czuje się urażona,że mój syn zachorował (bardzo namawiała na szczepionkę). Twierdzi,ze to na pewno nie jest jakieś powikłanie(no bo przecież szczepionka), tylko jakiś dodatkowy wirus.Mam dylemat: zaufać jej i podawać syropy, czy wezwać prywatnie lekarza? Czy przy ospie zdarzają się takie kaszle? i rzeczywiście są niegroxne?