Zastanawiam sie czy nie pakuje w synka (wlasnie skonczyl 2 latka) zbyt duzo jedzeniaa raczej czy nie probuje...
jedyne "dania" z którymi nie ma problemu to kaszka rano i wieczorem jedzona z butli, owoce + rzeczy ktore bardzo lubi czyli jablka w ciescie, pierozki leniwe etc...
Z obiadem zawsze jest dramat

musi byc bajka, jakies zabawiacze a i tak karmie go po lyzeczce czasami godzine podgrzewajac obiadek 100 razy

kaszka - jak sie obudzi z butli
sniadanie okoo 9.00 zazwyczaj owoce, omlet, jajecznica (roznie)
Obiad je okolo 12.30-13.00 zupe krem dosc gesta nawet bardzo gesta - duzo warzyw , troszke miesa...zjada zazwyczaj dosc duza miske
Okolo 15-15.30 II danie - tutaj juz zjada mniej
Ptem podwieczorek kolo 17.30-18 roznie czasem owoce, jogurt z truskawkami, pierozki leniwe, racuszki etc...
i po kapieli kaszka
Nie daje slodyczy...zreszta nie przepada za nimi...
Jak zachecic synka do chetniejszego jedzenia obiadkó? moze za duzo w niego pakuje? Dajecie II daniowe obiadki?