Dodaj do ulubionych

nieśmiałe, samotnik?

23.08.12, 21:20
moja córka ma przeszło 3 lata. I utwierdzam się w przekonaniu, że wyrasta na odludka. Nie lubi zwłaszcza tłumu, nie wejdzie na zatłoczoną zjeżdżalnię, do piaskownicy. Jak jest w piaskownicy usadowi się tak ,żeby być plecami do innych i kopie w tym piasku.
Z dziećmi znajomych bawi się bardzo chętnie, ale są to dzieci sporo starsze, które kierują zabawą, no i są wtedy tylko we dwoje.
Do nieznajomych nie podejdzie, jak któreś o coś zapyta, albo odpowie ( ale widzę tylko ruch warg tak cichutko), albo " nie słyszy" z opuszczoną głową.
Ingerować, pomagać jakoś, czy zostawić??
Obserwuj wątek
    • aphoper1 Re: nieśmiałe, samotnik? 23.08.12, 22:00
      Moja Córka jest podobna. Stwarzam Jej okazje, by się kontaktowała czy bawiła z innymi, ale nie nastaję na to. Najwyżej proponuję albo sama się bawię w takowej piaskownicy też z innymi. I widzę, że pomału się onieśmiela.
      Na pewno nie wolno przymuszać dziecka introwertycznego, by było duszą towarzystwa.
    • rulsanka Re: nieśmiałe, samotnik? 23.08.12, 22:01
      Chodzi do przedszkola?
      Mój syn, jak sam mówi "nie lubi tłumów". Tzn. niechętnie bawi się na placu zabaw, gdy jest dużo obcych dzieci. Za to w przedszkolu to on inicjuje wszystkie zabawy, jest bardzo towarzyski.
      Ostatnio jego zachowanie względem obcych dzieci zmieniło się o 180 stopni, nawiązuje kontakt prawie natychmiast.
      • aasia77online Re: nieśmiałe, samotnik? 23.08.12, 22:22
        poszła jako 2 latka
        teraz zmieniamy przedszkole, będzie chodziła do osiedlowego, czyli zacznie jakby od nowa
        mąż odbierał, wg jego relacji: albo była z panią, albo sama, albo była zabawa organizowana np kółeczko, pary.
        nie potrafi wymienić koleżanki, którą lubi najbardziej.
        mówi, że lubi wszystkie dzieci, ale chce się bawić tylko z paniami.
        • mikams75 Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 09:52
          moja tez poszla jako dwulatka, taki sam typ jak twoje dziecko.
          Na placu zabaw nie bawi sie z innymi, jak ja inne zaczepiaja to tez albo zwiewa, albo spuszcza glowe, nawet nie powie czesc, czy jak ma na imie.
          Ale w przedszkolu radzi sobie super, nie jest dusza towarzystwa, ale fajnie sie bawi z innymi, ma kilkoro zaprzyjaznionych dzieciakow, jest aktywna i kontaktowa.
          Mimo chodzenia do przedszkola od 2,5 roku nadal nie lubi tloku, nie pojdzie na zjezdzalnie gdzie jest juz kilkoro dzieciakow itd. Ale powoli odwaza sie powieziec sasiadom dzien dobry itd.
          Wiesz, nic na sile, bo sie dziecko przyblokuje jeszcze bardziej.
          Warto tlumaczyc jak sie trzeba zachowac w konkretnych sytuacjach ale bez nacisku.
          I nie mowic nigdy przy dziecku, ktore sie chowa za toba jak ktos zagadal, ze jest niesmiala czy namawiac, zeby wyszla zza ciebie.
          Ja mojej ciagle mowilam np. ze jest odwazna i dzielna i dlatego nastepnym razem powie "dziekuje" jak cos dostanie. No powiedziala ale tak cicho i ze spuszczona glowa... tez chwalilam, bo taka odwazna i nastepnym razem uda sie glosniej itd.
          • julita165 Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 13:39
            Synek mojej koleżanki też taki jest a ma już 6 lat. Właśnie idzie do zerówki ale chodził do przedszkola odkąd skoczył 3 lata. I caly czas jest tak samo: chodzi tam chętnie ale albo bawi się z grupą jeśli zajęcia są wyraźnie zorganizowane przez opiekunkę albo bawi się sam, znajduje sobie różne zajęcia, siada w kącie i ma swój świat. To samo jest w towarzystwie, nawet jak jest kilkoro dzieci w podobnym wieku to on zawsze osobno ale nie wygląda żeby mu to wadziło, przeciwnie, robi wrażenie że bardzo dobrze się bawi. Byli z nim nawet u jakiegoś psychologa, nie stwierdził żadnych zaburzeń, dziecko rozwija się normalnie, nawet zauwazył, że nad wiek rozgarnięte, a że nie potrzebuje towarzystwa równieśników do zabawy to taki typ. Zalecił żeby stwarzać mu warunki do kontaktów z innymi dziećmi ale nie naciskać. Co ciekawe w towarzystwie dorosłych dzieciak jest super, popisuje się, opowiada różne rzeczy, nawet nie zagadywany podchodzi i sam zaczepia, na pewno nie robi wrażenia jakiegoś odludka, a innych dzieci jakby w ogóle nie widział.
            • tijgertje Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 13:56
              dziewczyny, nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe, ze opisywana przez was "niesmialosc" w stosunku do rowiesnikow jest dosc popularnym objawem u dzieci z autyzmem? Nie krzyczcie na mnie, ze ludzi strasze, bo nie to jest moim zamiarem. Chodzi mi o zasygnalizowanie, ze nie kazde dziecko z tej niesmialosci wyrasta, a problem z wiekiem lubie sie poglebiac. autyzm, zwlaszcza wysokofunkcjonujacy czasem jest wlasciwie nie do zauwazenia w domu, lub miedzy doroslymi, dopiero w grupie rowiesniczej wychodza rozne rzeczy. Tak bylo z moim mlodym , mial 5,5 roku, gdy dostal diagnoze i gdyby wczesnie nie poszedl do rpzedszkola, gdzie mial bardzo kumate i znajace temat panie, prawdopodobnie teraz, majac 8 lat dopiero bylaby panika w szkole. Nie twierdze, ze kazde dziecko nalezy diagnozowac, ale na pewno tego typu objawow nie nalezy lekcewazyc i warto sie przyjrzec blizej rozwojowi spolecznemu dziecka i w miare mozliwosci starac sie mu pomoc.

              Byli z nim nawet u jakiegoś psycho
              > loga, nie stwierdził żadnych zaburzeń, dziecko rozwija się normalnie, nawet zau
              > wazył, że nad wiek rozgarnięte, a że nie potrzebuje towarzystwa równieśników do
              > zabawy to taki typ.

              Czy psycholog za wyznacznik do stwierdzenia zaburzen uznal inteligencje dziecka? Jesli tak, to pojecia o autyzmie nie ma. Autyzm to niepelnosprawnosc spoleczna i u zupelnie normalnie funkcjonujacego dziecka moze wychodzic tylko i wylacznie w sytuacjach spolecznych. u twojego syna bardzo niepokojace jest to, ze nie dazy w zaden sposob do nawiazania kontaktow z rowiesnikami. dorosli to zupelnie inna bajka. Moj mlody spolecznie jest kilka lat do tylu, ale intelektualnie znacznie wyprzedza rowiesnikow. w rezultacie z doroslymi swietnie sie dogaduje (chocby dlatego, ze rowiesnicy nie sa w stanie zrozumiec jego trudnego slownictwa, lub nie wykazuja checi do sluchania o nietypowych zainteresowaniach, lub zbyt skomplikowanych zagadnieniach. Z dziecmi kilka lat starszymi, na tym samym poziomie umyslowym, lub kilka lat mlodszymi, na tym samym poziomie spoleczno - emocjonalnym dogaduje sie swietnie, a nie ma najmniejszej watpliwosci, ze ma klasyczny autyzm. ktos nie znajacy dobrze tematy w zyciu by sie nie domyslil.
              • aasia77online Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 15:30
                przy każdym temacie poruszającym jakiekolwiek problemy z dziećmi wcześniej czy później ktoś rzuca to hasło.
                znam dzieci autystyczne, ich problemy, zachowanie; jest takie dziecko w mojej rodzinie
                i mimo, że geny nie przemawiają na korzyść w tej sytuacji to jednak nie, nie widzę u swojej córki takich cech.
                Ja sama jestem nieśmiała, źle się czuję w tłumie, nie cierpię tej piaskownicy, do której ciągnę swoją córkę, żeby bawiła się z dziećmi. Nie potrafię podejść i w 2 minuty znaleźć psiapsiółkę jak inne matki na placu zabaw.
                Czy sama nieumiejętność zabawy z rówieśnikami, ale jednak ciekawość tych dzieci, może być podstawą do takich podejrzeń?
                nie za dużo byłoby tych autystyków??
                • tijgertje Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 17:06
                  o, autystykow jest wiecej, niz sie ludziom wydajewink W Polsce szacuja, ze jest to jedno na 130-150 dzieci, w innych krajach nawet 1 na 100. Wiekszosc dzieci nie jest diagnozowanych (albo dostaja diagnoze dopiero w doroslym zyciu), bo funkcjonuja dobrze, a otoczenie nie potrafi wylapac pewnych sygnalow. zwlaszcza jak sie dziecko dobrze uczy i jest "grzeczne", to nikt w ogole problemu nie widzi, choc wlasnie takie, introwertyczne dziecko moze bardzo cierpiec, jesli sobie zdaje sprawe, ze z niezrozumialego dla siebie sposobu po prostu odstaje od grupy. Z dziewczynkami jest duzo trudniej, bo z natury pewnych zachowan spolecznych ucza sie latwiej niz chlopcy i duzo lepiej sie maskuja. W szkole mlodego na ok 100 autystycznych dzieci jest w tej chwili bodajze 4 dziewczynki. tym bardziej jesli w rodzinie wystepuje autyzm, warto miec go na uwadze. Nie, zeby dziecku przypiac latke, ale zeby byc przygotowanym, ze pewne problemy moga sie pojawic i moc pomoc dziecku. W diagnozie autyzmu niektorzy za jedno z kryteriow odrozniajacych autyzm (wysokofunkcjonujacy) od zespolu aspergera jest fakt, ze dzieci z ZA najczesciej sa zainteresowane otoczeniem i rowiesnikami, probuja nawiazywac relacje, jednak nie potrafia ich utrzymac i rozwijac we wlasciwy sposob. dzieci z autyzmem czasem rowiesnikow po prostu nie widza, ale tez nie u wszystkich jest to rergula, moj syn zawsze lgnal do innych dzieci. Zespolu Aspergera z zasadzie nie diagnozuje sie przed rozpoczeciem nauki w szkole, bo u dzieci inteligentnych we wczesniejszym wieku trudno rozgraniczyc zaburzenia od szeroko pojetej normy. Do 6 - 7 lat rowiesnicy toleruja tak wiele, ze dziecko z niezbyt natezonymi zaburzeniami moze sie nie rzucac w oczy. Moj mlody zawsze mial paru kolegow i choc jest naprawde mocno zaburzony, to wsrod mlodszych dzieci tak nie odstawal. Potem pordosli nieco i nagle innym ciagle cos nie pasowalouncertain sama diagnoze dostalam kilka lat temu, wczesniej gdyby mi ktos powiedzial, ze moge miec autyzm, ryknelabym mu smiechem w twarz. Po studiach pedagogicznych kojarzylam autyzm stereotypowo, z dzieckiem baaaardzo nisko funkcjonujacym. Odstawac zawsze odstawalam, ale mialam przyjaciol (choc z perspektywy czasu wiem, ze nie byly to standardowe relacje), w szkole bylam prymuska i teraz terapeuci usiluja mi podpowiadac dla mlodego rozwiazania, do ktorych ja kiedys sama dochodzilam. Dzieki temu mlody idzie do przodu jak burza, bo po prostu rozumiem jego mocne i slabe strony. jak masz ochote, poczytaj mojego bloga. Oboje z mlodym mamy autyzm (nawet nie ZA) i na blogu znajdziesz punkt widzenia z drugiej strony, choc gdybysmy sie spotkaly, w zyciu bys sie nie domyslila, ze moge byc autystycznawink
    • barbapapa2000 Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 16:00
      Gdybys nie siedziala z dzieckiem trzy lata w domu, a pozwolila dziecku od 2 roku zycia po 3-4 godziny przebywac poza domem, wsrod dzieci, to moze nie bylo by dziecko takie "dzikie". Zreszta po odpowiedziach widac, ze nie tylko twoje dziecko jest takie. To czeste u dzieci, ktore maja maly kontakt z dziecmi i doroslymi na codzien. Moze poza 1-2 godzinami placu zabaw. Tylko tam za kazdym razem dzieci sa inne, czasem moze trafi sie, ze przyjdzie 2-3 tych samych.
      Taka niesmialosc jest typowa dla cywilizacji mama i dziecko w domu. W krajach i kulturach, gdzie dzieci od poczatku maja duzy kontakt z innmi dziecmi i doroslymi, tego typu problemy sa raczej rzadkie. Moj pierwszy syn byl takim dzikusem. Siedzialam z nim do 3,5 roku w domu. Bo tak wypadalo. Drugiego wyslalam do zlobka kiedy skonczyl 1,5 roku. Mialam gdzies co mowi tesciowa i maz.. i caly swiat. I wyrosl na fajnego, komunikatywnego chlopaka.

      Jezeli nie planujesz wyslac dzeicka do przedszkola, to zobacz czy w twojej okolicy nie ma jakiegos klibiku dla malych dzieci, gdzie moze poznac inne dzieciaki, byle za kazdym razem te same.
      • aasia77online Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 16:38
        a czytałaś moje wypowiedzi, że poszła jako 2,5 latka do przedszkola?
        co do reszty się zgadzam
        poza przedszkolem ma bardzo mało możliwości zabawy z dziećmi. Trochę dlatego, że jest dość późnym dzieckiem i znajomi, rodzina mają po prostu dzieci w innym wieku.
    • tata.po.30 Re: nieśmiałe, samotnik? 24.08.12, 18:16
      Jeśli poza tym społecznie jest ok, w kontakcie 1-1, to może rozważ, czy nie ma jakichś zaburzeń integracji sensorycznej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka