witajcie
może ktos tu podpowie mi jak zaradzic na bicie mnie po twarzy.
moja corka bije mnie jak cos musi zrobic. czyli jak biore ja na rece, bo mowie jej ze idziemy zmienic pieluche, lub na nocnik, lub na sanki cokolwiek.
usmiecha sie wtedy, ale bije mnie po twarzy i to dosc mocno, bo zrzuca mi okulary

probowalam wszystkiego: prosilam, blagalam, pokazywalam ze nie wolno, udawalam ze placze....
maz powiedzial, abym "dala jej po lapach" no i dalam! i co mam z tego? podwojna przykrosc. bo nie dosc, ze corka mnie bije po twarzy, to ja ja klasnelam w dlon. reakcji ZERO! wrecz bila mnie dalej!!!!
blagam!!!!!!!! doradzcie cos!!!!!!!! nic na nia nie dziala!
w ogole to jestem w szoku, skad ona zna takie zachowanie! nigdy nie widziala, aby ktos kogos uderzyl. i czemu mnie tylko bije? jestem z nia calymi dniami, oddaje sie jej w 100%, przytulamy, spimy czasami razem, chodzimy po sklepach. ogolnie jest fajnym dzieckiem, ale TO..........