lileigh
14.05.13, 18:12
Moja córka (3,5 r), od kilku dni ma katar i zapchany nos. Takie infekcje się u nas zdarzają co chwila od września, od kiedy poszła do przedszkola. Na szczęście w większości przechodzą same, raz tylko zeszło na oskrzela i brała antybiotyk. Teraz bym się tym nie przejmowała, ale wczoraj i dzisiaj rano młoda miała lekką biegunkę (nie całkiem wodnistą), parę dni temu skarżyła się na ból nóżek. Tu się przestraszyłam, ale podejrzewam, że mogły ją boleć ukąszenia komara, bo w te miejsca pokazywała. Ale ponieważ wcześniej zdarzało się, że też narzekała na nóżki kilka razy, to postanowiłam zrobić badania. Zrobiłam jej dziś na własną rękę morfologię z rozmazem, ASO, AST, ALT oraz crp i ob. Morfologia wyszła bardzo dobra, ale crp podwyższone do 11,5, OB w górnej granicy normy i lekko podwyższony AST (35 przy normie 32). ASO ujemne. Córka oprócz kataru (który chyba już jest dziś mniejszy) nie kaszle, dobrze się czuje, ma apetyt i chęć do zabawy. Biegunki też już nie ma. Wiem, że jak pójdę do lekarza, to na dzień dobry dostanie antybiotyk, bo u nas w przychodni tak jest. Zastanawiam się jednak, czy taki poziom crp jest już sygnałem, że trzeba ten antybiotyk zastosować? Czy poczekać kilka dni obserwując córkę i powtórzyć badanie? W domu robimy inhalacje, podaję otrivin, sinupret i syrop. Osłuchowo wydaje się czysta, bo sprawdzam, chodź oczywiście lekarzem nie jestem, więc mogę się mylić. Kurcze zastanawiam się, czy jednak nie pójść do tego lekarza, choć córka w naprawdę dobrym stanie.