Dodaj do ulubionych

Piaskownicowa etykieta

09.08.13, 11:25
Witam,
mój syn ma 1,4l, więc jeśli chodzi o zabawy na placu zabaw i w piaskownicy jesteśmy raczej początkujący. W niektórych sytuacjach nie bardzo wiem jak sie zachować. Dzieci w piaskownicy jest sporo, zabawek dookoła mnóstwo, widzę, że dla każdego dziecka najbardziej interesujące są zabawki kolegów, normalka. Syn często podchodzi do jakiegoś innego dziecka i zabiera mu łopatkę, czy samochodzik. Dzieci zazwyczaj bez protestu oddają i biorą pierwszą z brzegu inną łopatkę. A czasem odwrotnie, ktoś zabiera coś mojemu. Wciska się w grupę starszych dzieci, które robią podkop pod piaskownicą, trochę pomaga, trochę przeszkadza. Nie ingeruję, niech młody uczy się radzić sobie w grupie, obserwuję tylko, czy nie ma jakichś większych konfliktów (ale to sie nie zdarza).
Zauważyłam jednak, że niektóre mamy chodzą za swoimi pociechami i ciągle powtarzają "odłóż to, zostaw, to nie twoje, nie przeszkadzaj chłopczykowi". I teraz nie wiem, czy puszczać to moje dzieko trochę samopas, niech sie integruje i samo uspołecznia, czy uczyć co moje, co twoje, co wolno, a czego nie wolno?
Jakie są wasze doświadczenia z pierwszych wypraw do piaskownicy?
Obserwuj wątek
    • aniaturek0409 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 11:36
      A ja ingeruję. Nikt nie lubi jak mu się zabawki z rąk wyrywa i dziecko trzeba nauczyć żeby zapytało czy może wziąć a skoro nie umie mówić to matka jest od tego żeby zapytać czy jej dziecko może się pobawić chwilę zabawką. Właśnie wkurzają mnie takie sytuacje jak jakiś dzieciak puszczony samopas podchodzi i wyrywa mojej córce zabawki lub rozwala budowle a matka rozanielona siedzi na ławce i cieszy od ucha do ucha że jej dziecię sobie radzi.
      • cotti Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 11:55
        A ja nie ingeruję, tylko informuję dzieciaki przed pójściem na plac zabaw o obowiązujących regułach - jeśli chcesz pożyczyć - zapytaj, jeśli nie masz ochoty pożyczyć swoje zabawki - to nie pożyczaj. I siedzę sobie w niedalekiej okolicy czytając książkę - jeśli dzieciaki mają problem - przychodzą, ale generalnie - większość rodziców robi tak jak ja i dzięki temu dzieciaki uczą się rozmawiać i współpracować/rozwiązywać problemy.
        • myszy80 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 12:15
          Tylko, że tu jest mowa o dziecku niespełna 1,5 rocznym, które raczej nie zapyta czy może się pobawić...
          • mikams75 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 12:35
            1,5 roczne moze pokazac zabawke ktora chce, moze wyciagnac po nia raczke, bez wyrywania.
            "Daj" (albo "da") tez juz niektore potrafia powiedziec.
            To pytanie w tym wieku wyglada inaczej niz wypowiedzenie ladnego pytania ale 1,5 roczne dzeicko potrafi sie "zapytac" na swoj sposob.
            • stokrotka_beauty Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 22:35
              mikams75 napisała:

              > 1,5 roczne moze pokazac zabawke ktora chce, moze wyciagnac po nia raczke, bez w
              > yrywania.
              > "Daj" (albo "da") tez juz niektore potrafia powiedziec.
              > To pytanie w tym wieku wyglada inaczej niz wypowiedzenie ladnego pytania ale 1,
              > 5 roczne dzeicko potrafi sie "zapytac" na swoj sposob.


              Oczywiście, że tak. Mój 16 sto miesięczny pyta mogę?

              Wracając do pytania, to tak. Ingeruję zawsze jeśli widzę, że młody ma ochotę coś zbroić. Jestem zawsze blisko. takie dziecko może przecież sypnąć drugiemu piaskiem.
            • gosk-aa80 Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 13:56
              Brednie
    • myszy80 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 11:41
      Przeszkadzać nie pozwalam. Nie widzę powodu, dla którego moje dziecko ma niszczyć coś, co inne sobie zbudowało. Zabierać komuś czegoś z ręki też nie pozwalam, bo nie wiem jak dziecko zareaguje. Nie wyobrażam sobie, żebym miała nie zareagować, gdy mój syn zabierze coś innemu dziecku a to dziecko płacze. Poza tym reagowanie tylko kiedy inne dziecko płacze to dla mnie spreczność komunikatu. Zabierać z ręki nie wolno, bez względu na to, czy jest to zabieranie bratu czy obcemu dziecku. Co innego kiedy zabawki leżą rozwalone w piaskownicy i każdy bawi się tym, co ma pod ręką (nie zawsze swoim), wtedy bawi się czym chce.
    • slonko1335 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 11:44
      Trzeba znaleźć złoty środek. Chodzenie za dzieckiem krok w krok i ciągłe zrzędzenie jest słabe ale jak nie będziesz tłumaczyć dziecku jak się zachowywać powinno to skąd będzie wiedziało?
      Jak najbardziej ingerowałam gdy dziecko przeszkadzało komuś i zabierało zabawki.
    • mikams75 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 11:48
      u nas w piaskownicy pod blokiem jest taki nawal zabawek (kazdy tam zostawia), ze nie ma sensu przynoszenie kolejnych. I tak nie wiadomo co czyje, wiec sie nie trzeba pytac.
      Ale wyrywac z reki nie wolno.
    • camel_3d dopoki zadne nei ryczy to jest ok.. 09.08.13, 12:04
      tak jest u nas.. zabawki leza, dziecia braly..dopiki nie bylo konfliktu to nikt sie nie fatgowal...

      jak jakies dziecko zaczynalo ryczec, to przychodzila mama i mowila, ze dziwczynka lub chlopiec placze i nie chce zeby mu zabierac lopatke czy cos tam...

      • agar2208 Re: dopoki zadne nei ryczy to jest ok.. 16.08.13, 13:26
        A mój syn właśnie nie ryczał, tylko był speszony, było mu przykro i siedział ze spuszczoną głową.
        Tak więc trzeba obserwować dzieciaki.
    • noem.i77 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 12:29
      Moje dziecko raczej nie zapyta, bo nie mówi.
      Czasem próbuje wyjąć z innej małej rączki jakąś zabawkę. Zauważyłam że dzieci często odddają i biorą inną. Chodzi właśnie o to, że nie ma ryku i wyrywania, na to bym oczywiście nie pozwoliła. Jak nie oddają, to moje dziecko szuka sobie innej zabawki. Nie pozwalam na wyrywanie siłą, czy rozwalanie jakichś budowli, zresztą mój syn nie ma takich zapędów. Ja mam wyjątkowo grzeczne i spokojne dzieko smile
      Wydaje mi się, że w ten sposób dzieci uczą się komunikacji i współpracy.
      • mikams75 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 12:40
        Tylko to nie chodzi tez o wyrywanie sila ale wyciaganie z raczki pewnym ruchem. Inne dziecko w tym samym wieku moze byc zaskoczone, moze tez nie wiedziec jak zareagowac i dlatego nie trzyma sila choc dobrowolnie zabawki nie oddalo.
        Jako pytanie wystarczy - pokazanie zabawki i wyartykuowanie jakiegos dzwieku (moze potrafi juz powiedziec da/daj) i popatrzenie w oczy. Albo dziecko da zabawke albo nie.
      • slonko1335 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 12:54
        Jak moje nie mówiły to pytałam w ich imieniu-miały od maleńkiego przykład i naturalnym dla nich było, że tak właśnie się robi. Oczywiście jak leży rozrzucona góra zabawek i każdy się bawi kto ma ochotę a właściciel nie ma z tym problemu i nie reaguje nie ma sensu pytanie o pozwolenie.
    • noem.i77 Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 14:52
      Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pewno wezmę je pod uwagę.
    • 3fanta Re: Piaskownicowa etykieta 09.08.13, 19:14
      U nas w parku każy coś do piachu przynosi i to z taśki wysypuje.wszystkie dzieci maja prawo się tym bawić.Zasada to,że nie wyrywa się z ręki,nie grzebie w cudzych wózkach.Jak chce cudzą pilkę,rowerek,pchacza czy wozeczek dla lali to już rodzic pyta,czy dziecko może się pobawić.Chyba,że dziecko mówiące to samo spyta.U nas to taka wspolnota zabawkowa jest.Jest tylko jedna mama niechętana pozyczaniu zabawek ale dziecko też nauczone i cudzych rzeczy nie zabiera.Pech polega na tym,ze ta mała ma atrakcyjne zabawki dla innych dzieci także jak oni są na placu to reszta ryczy,że nie może się tym akurat bawić
    • szelkami Re: Piaskownicowa etykieta 10.08.13, 20:36
      mam syna w tym samym wieku i podobne rozterki. o ile z zabawkami nie ma problemu, bo mały daje swoje i grzecznie (pytający wzrok) pożycza inne, to gorzej z interakcjami ze niektórymi starszakami. ostatnio 4-latek kopał dół, młody się zbliżył i choć nie zdążył jeszcze nic zrobić (siedziałam na brzegu piaskownicy na wyciągnięcie ręki) dostał od starszaka łopatą w brzuch. chłopiec krzyczał, że "to jego kawałek piaskownicy". w sumie nic wielkiego, ale też nic przyjemnego. matki starszaka chyba nie było w okolicy albo się nie przyznała do syna wink
      i tak chwilowo odeszła mi myśl, żeby siadać na ławeczce i obserwować z oddali.
      raz też zdarzyło się, że gdy już prawie mały dosiadł huśtawki, starsze dziecko odepchnęło go samo na niej zasiadło (znów brak reakcji rodzica).
      z takich powodów zawsze jestem blisko. mały jest za mały by przewidzieć reakcje innych dzieci, czy zdążyć zrobić unik. myślę, że za rok już będzie inaczej.
      • stokrotka_beauty Re: Piaskownicowa etykieta 10.08.13, 21:42
        szelkami, mój mały ostatnio podszedł do starszego chłopca, bo ten miał wywrotkę. Chłopiec odepchnął mojego synka, ale na szczęście tata tego chłopca zareagował, tak że są jeszcze ludzie na świeciesmile.
    • wilhelminaslimak Re: Piaskownicowa etykieta 10.08.13, 23:23
      Nie pozwalam przeszkadzać, nie pozwalam wyrywać zabawek (chyba, że widzę, że wyrywanie zaczyna przybierać formę zabawy). W inny sposób nie ingeruję.
      Też dziwią mnie mamy, które nie pozwalają dziecku dotknąć walającej się łopatki, albo przycisnąć klaksonu w rowerku stojącym samopas....
    • mia_siochi Re: Piaskownicowa etykieta 11.08.13, 10:27
      Ja z tych które chodzą i mówią "nie wyrywaj, nie zabieraj, zapytaj czy możesz". Wkurza mnie ta piaskownicowa komuna i dlatego unikam tej "rozrywki" jak mogę tongue_out
    • antoska2013 Re: Piaskownicowa etykieta 14.08.13, 21:21
      Jak nie nauczysz dziecka, że nie wolno wyrywać komuś zabawek to skąd będzie wiedział, że nie wolno? Całe wychowanie dziecka zrzucisz na obcych ludzi?
      Moja obserwacja jest taka, że dzieci wcale "zazwyczaj" nie oddają zabawki, gdy im ktoś wyrywa i nie biorą następnej - bo im nie jest wszystko jedno, czym się bawią. Jak Ci ktoś wsiądzie do Twojego samochodu, weźmiesz z ulicy rower i pojedziesz?
      Więc albo nie przyjrzałaś się sytuacji rzetelnie, albo świadomie zakłamujesz. Twoje dziecko trafi w końcu na takie, którego mama przyjęła Twoją metodę i też obserwuje z daleka uspołecznianie. Za wyrwanie zabawki przyfasoli Twojemu czym popadnie i bardzo jestem ciekawa wówczas, czy będziesz wyrozumiała wobec cudzego "radzenia sobie w grupie" itp.
      Moje dziecko jest sporo starsze od Twojego. Lubi zabawy w piaskownicy. Zdarzają się maluchy, których mamy z rozanielonym uśmiechem obserwują z ławki jak "zaradnie" wyrywają mojemu zabawkę. Mój klaruje, żeby oddać, próbuje odebrać. W końcu wyrywa WŁASNĄ zabawkę maluchowi. Oczywiście skutecznie, bo jest starszy. Maluch w ryk. WTEDY mama malucha nagle przestaje być rozanielona i biegnie z krzykiem do mojego: dlaczego to zrobiłeś?!
      No więc radzę Ci wtedy do mnie nie podbiegaćsmile)
      • agar2208 Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 13:24
        Nie wolno innym dzieciom zabierać z rak ich zabawek, pomimo tego, ze nie protestuję.
        Mój syn jak był młodszy i jakieś dziecko mu zabrało z rak zabawkę, nie protestował bo był nieśmiały, ale było mu przykro. Teraz już się nauczył i nie daje sobie zabierać ( o chyba , ża ma ochotę się podzielić).
        Powinnaś uczyć juz od małego swoje dziecko, że tak nie należy postępować, a jak by Twojemu dziecku ktoś zabrał z rak zabawkę która się akurat bawi tez byś nie reagowała.
        Ja zawsze ( jeszcze kiedy syn nie potrafił mówić) pytałam się rodziców, czy dziecka , czy może mój pożyczyć zabawkę, którą akurat tamte dziecko sie nie bawiło. Robiłam to rzadko, poniewaz zawsze nosiliśmy ze sobą zabawki i od małego uczyłam syna , że nie wolno zabierać zabawek innych dzieci. Uczyłam go również, że jeżeli nie ma ochoty podzielić się z innym dzieckiem swoją zabawką to nie musi tego robić.
        Zawsze wkurzali mnie tacy rodzice, którzy nie reagowali jak ich dziecko wyrywa zabawkę, czy też przeszkadza innym w zabawie ( np burzy babki itp).

    • ewcia1980 Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 14:11
      Moje dzieci sporadycznie korzystały z "publicznych" piaskownic i zazwyczaj nie było to nic fajnego.
      jak szliśmy z zamiarem zabawy w piachu to moje dziecko miało cały asortyment - łopatki, wiaderka itp.
      spora część dzieci przychodziła z rodzicami na plac zabaw po przedszkolu/zakupach bez niczego i pojawiłam sie problem bo zaczeło sie zabieranie zabawek mojej córki.
      córka jest nieśmiała więc zawsze pusciła zabawkę, którą ktos wyjął jej z reki.
      nigdy nie płakała i faktycznie, jak opisujesz, brała do zabawy coś innego (co zaraz też ktoś jej zabrał) ale ..... było jej przykro.
      więc dla mnie takie "radzenie sobie" bo sie wyszarpało komuś słabszemu zabawkę nie jest fajne.
      niszczenia cudzych budowli też nie toleruję.

      po kilku wypadach na takie wspólne piaskownice .... przestalismy na nie uczęszczać.
      • ark-am Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 19:22
        Moze kiedys tez pojdziecie z marszu do piaskownicy bez lopatki itp. i Twoje dziecie sobie pozyczy. Wszystko sie wyrownasmile
        • ewcia1980 Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 20:56
          ark-am napisała:
          > Moze kiedys tez pojdziecie z marszu do piaskownicy bez lopatki itp. i Twoje dzi
          > ecie sobie pozyczy. Wszystko sie wyrownasmile

          No niestety do tej pory sie nie wyrównało i raczej już na to za późno bo grzebanie się w piachu już nie "kręci" moich dzieci.
          Jak szliśmy na plac zabaw "z marszu" to dzieci bawiły się na hustawkach, karuzelach czy zjezdzalniach.
          A w miejscowości gdzie teraz mieszkamy są 2 place zabaw i na żadnym nie ma piaskownicy więc nie ma problemu.
    • mojemieszkanie24 Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 15:03
      Moim zdaniem powinnaś w imieniu dziecka zapytać, czy może pobawić się chwilę zabawką czy łopatką. Nie powinnaś pozwalać, by inne dziecko wyrywało czy brało innemu dziecku zabawkę bez pytania. Twój synek będzie obserwował twoje kulturalne zachowanie i jak podrośnie ( i nauczy się mówić) będzie umiał się poprawnie zachować.
    • zuwka Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 15:31
      ingerowałam, chodziłam upominałam. Efekt był taki, że dziecko po jakimś czasie samo przestało się dzielić "bo zostaw to moje"
      wytłumaczyłam że trzeba się dzielić, ale najpierw trzeba zapytać czy można pożyczyć. I dziecko ma pytać, tak samo dziecko ma prawo wymagać by inne się pytało. Działa póki co całkiem dobrze.
    • ark-am Re: Piaskownicowa etykieta 16.08.13, 19:18
      i ciągle powtar
      > zają "odłóż to, zostaw, to nie twoje, nie przeszkadzaj chłopczykowi".

      moze dla tych matek, pouczanie dziecka to jedyna forma zaistnienia w ciągu dnia?
      • mojemieszkanie24 Re: Piaskownicowa etykieta 17.08.13, 09:24
        trzeba znaleźć zloty środek....
        • myelegans Re: Piaskownicowa etykieta 17.08.13, 16:42
          Codzilismy do piaskownicy gdzie wszystko bylo wspolne, bo po prostu ludzie zostawiali zabawki, obok byl zagrodzony plac z roznymi pchaczami i jezdzikami, tez wspolnymi.
          Zasada byla, bawimy sie kulturalnie, nie ma wyrywania, popychania, zabierania na sile, jak ktos sie czyms bawi, to jest wtym momencie jego, jak trzeba sie dzielic to sie pyta i czeka na swoja kolejke.
          Im to przychodzi z czasem, pozniej w przedszkolu i szkole tez tego ucza, wiec sie tak nie napinajcie.
          Takie chodzenie i zrzedzenie i pouczanie na kazdym kroku, po jakims czasie traktuje mlode jak brzeczenie muchy i zdarta plyte.
          Wuluzujcie, jak raz sie wyrwie zabawke, albo sie jest tym komu wyrwa nie robic z tego od raU sprawy kryminalnej.
    • feronique Re: Piaskownicowa etykieta 20.08.13, 21:17
      Ja mam dwulatkę i reaguję - tzn. nie pozwalam zabierać bez pozwolenia zabawek innych dzieci i zachęcam do dzielenia się swoimi. Z moich obserwacji wynika, że o ile dzieci dość bezproblemowo dzielą się zabawkami komunalnymi, o tyle swoich strzegą jak oka z głowie i raczej nie oddają bez płaczu, przynajmniej maluchy w wieku ok. 2 lat, czyli w wieku mojej córki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka