angelsik
18.09.13, 23:19
Witam, piszę na forum bo już zgłupiałam.
Mam styczniowego 5-latka. Od września uczęszcza do innego przedszkola niż w ubiegłym roku.
Wśród swoich rówieśników wydawał się byc dzieckiem mądrym, zdyscyplinowanym i zdolnym. Zawsze Panie go chwaliły za zachowanie w 4 latkach( wrażliwy na krzywdę innych, współczujący, pomocny, zorganizowany, uczynny, ot, co mu kazano chętnie robił) oraz umiejętności ( od 4,5 l. liczy kolejno do 100, dodaje odejmuje na liczmanach w zakresie 1oo, w pamięci dodaje do 10, odczytuje poprawnie godzinę z zegarka elektronicznego, sylabizuje, ładnie śpiewa, potrafi wczuc się w recytacje wiersza, obsługa sprzętu elektronicznego typu komputer, tablet na moim poziomie - ściąga i zapisuje kolorowanki na odpowiednim dysku, obsługuje drukarkę, aparat fotog., i inne).
No to się pochwaliłam , no ale zaczyna się...
Jak wspomnialam od września trafił do zerówkowej gr w innym przedszkolu (nie bylo miejsc w 5-latkach). I dzisiaj odbieram syna z przedszkola i słysze informację, że sobie średnio radzi wśród starszych dzieci. Ja oczywiście to odebrałam jako, że mocno odstaje, bo jak inaczej zinterpretowac uwagi po niecałych 2 tyg chodzenia do nowego p-szkola ( miał miedzyczasie 3 dni przerwy).
Otóż. Dziecko kiepsko radzi sobie z wycinaniem. (?????) tu moje zdziwienie bo od zawsze tnie, wycina i to lubi i mu wychodzi bardzo ładnie. Poprosiłam o pracę z wycinania - po przyniesieniu Pani stwierdziła, że w sumie to 6 - letnich dzieci prace są nawet gorsze... (???)
Kolejna uwaga, że dziecko nie lubi i nie potrafi narysowac postaci, że rysuje jak 3 latek tzw głowonogi.(???) Ja znowu szok, bo domowe rysunki są ze szczegółami typu uszy, rzęsy, szyja, tułów itp. I znowu oględziny rysunków. I znowu ZONK. Praca syna ze szczegółami typu irokez na głowie jaki nosił w wakacje, oczy w kształcie migdałów, szyja itp. Na co Pani, ze musiała mu kontur ramion zaznaczyc bo mu kiepsko szło(?????????????????????) Matko Boska, mój mąż dobrze po 3-tce i do tej pory ramion nie narysuje!!!!
Na koniec dodała, że sprawdzi jeszcze jak u niego z głoskowaniem. Na co ja, że w 4 latkach głoskowania nie mieli w programie!!!
I tak siedzę i myślę...co drugoplanowy bohater (nauczyciel)mojej opowieści miał na myśli przekazaując uwagi. Jedno się jej udało. Zdołowac mnie jako matkę (długo biłam się z myślami czy dobrze robię przepisując syna do starszej gr) i pogrążyc dziecko - było świadkiem 1/2 rozmowy.
Co Wy na to? Bo ja już zgłupiałam, a mąż mówi ŻEM przewrażliwiona.