Byłam z dzieckiem u kilku dentystów, syn ma rozwiercone 3 mleczaki, nie ma tam żadnej ropy, ale czasem wejdzie mu coś do ząbka i go boli. Wyciągam mu wykałaczką i dodatkowo dokładnie myjemy szczoteczką. Te zęby powinny wypaść dopiero za 3 lata. I czy przez te 3 lata dziecko ma chodzić z takimi dziurami? Syn miał początkowo plombowane te ząbki ale plomby mu wypadały, albo zbierała się pod spodem ropa więc by było ujście dla ropy ząbki były dobrze rozwiercane. Teraz wygląda to tak, że jest tylko "obudowa" a środek to jedna ogromna dziura. Czy ktoś miał podobny problem? Jak można sobie z nim poradzić? Ostatnio dentystka szkolna wypisała listę dzieci które mają zęby do leczenia, mojego syna na tej liście nie było więc wnioskuje, ze tu już nie można nic więcej zrobić, że tak musi zostać. Szkoda mi synka bo po każdym jedzeniu boli go ząbek i muszę tam mu grzebać, by dokładnie wyciągnąć wszystko. Są jednak sytuacje że syn zje obiad na stołówce i potem kilka godzin w szkole siedzi a ząbek go pobolewa...Ktoś coś doradzi? Bo ja już nie mam pomysłu, a dentystka rozkłada ręce...mówi, że tu by się przydało leczenie kanałowe, ale ona twierdzi, ze u dzieci mleczaki kanałowo leczy się tylko w książkach

To nie jest opinia jednej dentystki, bo konsultowałam to również z innymi. Niektórzy którzy podejmują się leczenia, plombują, ale co z tego jak plomba wypada. Na prawdę innego wyjścia nie ma tylko przeczekać aż ząbek wypadnie?