Parę dni temu chcialam wejść, przy okazji spaceru z córką, do Smyka (we
Wloclawku). Pomyślałam, że może kupię jej coś ładnego, a co!

Ale ku memu zaskoczeniu, przemiła skądinąd pani ekspedientka zakomunikowała,
że z wózkiem do sklepu nie wolno.
Powalila mnie na łopatki! Nie, żebym była oburzona, ależ skąd!
Ale nie spodziewalam się takiego obrotu sprawy. Zdziwiło mie to.
Ostatecznie nie weszlam do sklepu. Dziecka nie mam zwycazju zostawiać na
ulicy, samego wózka także. Zresztą, zakupy z dzieckiem na ręku...
A czy W miałyście podobną przygodę ? ;P
Pozdrawiam, Aga