Dodaj do ulubionych

Czy naprawdę się wyglupilam?

09.07.21, 21:34
Sytuacja rodzinna do oceny. Za tydzień przyjeżdżam do rodziców w odwiedziny. Pytam się siostry co kupić jej dzieciom. Przesyłam link do sukienek ze smyka i tytuły książek ( zwykle to kupuję). Siostra mi odpowiada że spódnice taka i taka i jakaś piżamkę jednoczęściowa różowa. Szukam w necie i nic nie mogę znaleźć więc pytam czy może być coś innego, bo nie mam jak po sklepach latać ( mam w domu 6 tyg. ;bobaska). Siostra mi odpisuje, że pytalam, to mi napisala, dziewczynki chcą to, ale przecież niczego nie oczekują.
Tę samą głupotę zrobiłam z mamą i otrzymałam odpowiedz, że chce sukienkę. Pytam zdziwiona, że jak to? Mam kupić sukienkę bez mierzenia? Odpisala że pytam to mi odpowiedziała...

Dobra wiem, głupia jestem bo pytałam, aczkolwiek jak mnie ktoś pyta co kupić mojemu synowi to szukam raczej rzeczy, które można dostać od ręki (np. planszowe). Czy ma prawo być mi przykro ?
Obserwuj wątek
    • chabry.chabry Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 09.07.21, 21:43
      Nie wygłupiłaś się. Po prostu lekcja na przyszłość :
      1. albo: kupujesz to co uważasz za słuszne (bez wcześniejszego pytania)
      2. albo: pytasz i kupujesz prezenty wg.ich życzenia
      3. albo: nie pytasz, nie kupujesz, zajmujesz się sobą i swoją rodziną ( ew.słodkości na dzień dobry).
    • india-mia21 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 09.07.21, 22:11
      Rozumiem Cię, bo wielokrotnie miałam podobnie. Pół biedy było znaleźć wymarzone prezenty (nawet on-line) gdy nie miałam swoich bobasków. Ale gdy byłam sama z pierwszym dzieckiem i nadeszły święta Bożego Narodzenia i rodzeństwo moje i męża zaczęło wysyłać listy marzeń-powiedziałam dość.
      Teraz albo proszę o link do prezentu albo kupuję coś sama.
      • bominka Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 09.07.21, 22:38
        Rodzina urządziła istny koncert życzeń. Chore to. A Ty to sw Mikołaj jestes?
        Następnym razem się nie pytaj. Dzieciom kup np gazetki z gadżetami różnych bajek, w zależności od upodobania, przecież najbliżej masz do kiosku . A matce kawe lub herbatę,uniwersalny prezent, nie zmarnuje się...
        • memphis90 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 10:55
          Ale jaki "istny koncert życzeń"? Różowa pizama jednoczęściowa, dowolna - wystarczy wpisać w Google, kliknac w ofertę z sinsay, aalegro czy h&m, zamówic i jest. Znacznie trudniej bywa zdobyć Te Konkretną Zabawkę Ktorej Nigdzie Juz Nie Ma.
    • umi Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 09.07.21, 22:46
      Ty: Co CI kupic, mamo?
      Mama: Sukienke.
      Ty: Sukienke bez mierzenia?
      Mama: Pytalas, to odpowiedzialam.
      Ty: Teraz pytam jak mam Ci trafic w rozmiar.
      Mama: Blablabla cos tam rownie blyskotliwego jak to wczesniej, nie wazne co.
      Ty: OK. To co chcesz bez mierzenia? <tu masz liste kilku rzeczy ktore mozesz zaproponowac, moze byc spodnica, jak taka madra, niech ja sobie potem przerabia jesli sie nie da zwrocic. spodnice latwiej przerobic niz kiecke>

      Wariant 2:
      Gadasz z matka/ siostra/ nielata-siostrzenica i sondujesz co lubi (np. zbiera modele autrek z II WS albo nosi bizuterie Kruka). Potem zwyczajnie pytasz, czy ma juz to co aktualnie jest w sieci i latwe do zamowienia. Jesli gada glupoty, to metoda jak wyzej. Niedojrzala masz rodzinke, nie dziwie sie, ze Ci przykro. Podejdz do nich jak do dzieci, pewnie same nie wiedza co robia nie tak.
    • lotka_5 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 09.07.21, 23:37
      Ma prawo być Ci przykro.
      U mnie w rodzinie panuje zasada:
      - co kupić?
      - chyba zwariowałas. Nic nie potrzeba, nie zawracaj do od głowy.
      Więc jeśli to okazja bez konkretnej okazji typu urodziny, a ja mam ciśnienie żeby coś kupić- to kupuje drobiazg. Jeśli to urodziny sytuacja też często się powtarza o mocno trzeba się namęczyć żeby coś z nich wyciągnąć, ale w końcu kapitulują i podają jakąś drobnostke. Oczywiście dorzucam wartość razy 3.

      Nie wyobrażam sobie koncertu życzeń dla matki w połogu, których nie można załatwić 1 kliknięciem. Tym bardziej, że przyjazd w odwiedziny to nie powód do wymyślnych zakupów.
      Kup książki lub coś słodkiego. Jeśli już musisz się tłumaczyć, bo np taki macie zwyczaj obdarowywania, to powiedz, że Ci przykro, ale tym razem masz tylko drobne prezenty ze względu na swój stan o nie miałaś możliwości wyjść do dużego sklepu.
      Każdy normalny zrozumie.
      • koronka2012 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 10:27
        lotka_5 napisał(a):

        > Ma prawo być Ci przykro.
        > U mnie w rodzinie panuje zasada:
        > - co kupić?
        > - chyba zwariowałas. Nic nie potrzeba, nie zawracaj do od głowy.

        Bez urazy ale komunikację macie z d… kompletnie. Po co pytać jeśli się oczekujesz zaprzeczenia? Żeby poudawać że chcesz dać prezent?

        Nawiasem mówiąc uważam że prezenty z tytułu zwykłej wizyty są najdoskonalej zbędne i kłopotliwe dla wszystkich.
        • maze.runner Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 10:39
          szmytka1 napisała:

          > jaki koncert życzeń, matka w połogu nawysyłałała linków do ciuchów, to coś wybr
          > ali, co się dzieciom podobało i już

          O właśnie. To nie było ogólnikowe pytanie „co wam przywieźć”. To były konkretne linki do konkretnych przedmiotów, czy takie coś odpowiada. Późniejsze oburzenie ze ktoś stawia wymagania matce noworodka jest wyjątkowo niskie. Taki test, którego wygrać się nie da, bo wymaga czytania w myślach. Skąd wiadomo czy następnym razem to nie będzie kurtuazja tylko autentyczna chęć podarowania czegoś, co dla autorki jest ważne? Znowu będzie przykro i znowu będzie ofiara. Tak właśnie powstają te toksyczne matki i teściowe, które w pasywno-agresywny sposób jęczą ale nie powiedzą o co im chodzi.
            • szmytka1 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:35
              chyba inny post startowy czytałaś...

              "Pytam się siostry co kupić jej dzieciom. Przesyłam link do sukienek ze smyka i tytuły książek ( zwykle to kupuję). Siostra mi odpowiada że spódnice taka i taka i jakaś piżamkę jednoczęściowa różowa. Szukam w necie i nic nie mogę znaleźć więc pytam czy może być coś innego, bo nie mam jak po sklepach latać ( mam w domu 6 tyg. ;bobaska). Siostra mi odpisuje, że pytalam, to mi napisala, dziewczynki chcą to, ale przecież niczego nie oczekują. "
    • szmytka1 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 10:27
      chyba raczej im, zawracasz dudę, wybierają, odpisują, już jakieś nastawienie dzieci jest na prezent a tobie raptem nie pasuje, bo kłopotliwy zakup. NIe trzeba było słać tych linków do odzieży, jak jej zakup jest dla ciebie zbyt kłopotliwy
      • zimnolistna Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:40
        Totalnie źle to zrozumiałaś. Ja wysłałam siostrze linki do konkretnych rzeczy. Otrzymałam natomiast linki do innych sklepów z innymi rzeczami. Kupiłabym to co chciała, ale w tychże sklepach nie było rozmiaru dziewczyn. Zapytałam czy może być coś innego i dowiedziałam się że tego własnie dziewczynki pragną. Nie było propozycji kupna czegoś innego.
        • maze.runner Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:55
          To są szczegóły. Clue jest takie, ze TY wyszłaś z inicjatywa, TY zaproponowałaś prezenty, TY zadałaś pytanie wprost, oczekując ze wszyscy odgadną ze masz na myśli coś zupełnie odwrotnego. To ty wprowadzilas zamieszanie. Nawet ten wątek to manipulacja, bo niby zadałaś pytanie czy popełniłaś błąd, ale nie przyjmujesz do wiadomości ze może nieporozumienie leży po twojej stronie.
        • hosta_73 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:56
          Może w tak nieporadny sposób siostra dała ci do zrozumienia, że dzieci nie chcą już kiecek że Smyka? I książek (pisałaś, że zwykle to kupujesz, może się przejadło).
          Albo uważa, że jak chcesz coś kupić to po prostu kup a nie pytaj. Następnym razem zapytaj tylko o rozmiar dzieci o kup co chcesz, bez konsultacji.
          Mama chyba myśli podobnie tzn. jeśli chcesz coś podarować to kupuj a nie pytaj. To może być jakiś drobiazg, słodycze, itp
    • nena20 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 11:03
      He źle zrobiłaś. Trzeba było jechać, przeprosić za brak prezentów, maluch prawie noworodek więc nie powinno być im przykro. Ewentualnie kupić coś dzieciom ze smyka, najlepiej zabawki bo ubrania niech kupują matka i ojciec. Nienawidzę jak moje dzieci dostają ubrania.
    • memphis90 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 11:19
      Piżamy różowe jednoczęściowe
      piżama raz
      piżama dwa
      piżama trzy
      piżama cztery

      Sukienki, najlepiej oversize, wtedy nie ma opcji nietrafienia z rozmiarem, choć w H&m warto wziaz rozmiar mniej, bo są naprawdę obszerne

      bardzo przyjemna wiskoza i kiecka dość długa
      Taka z lnem, bardzo dobrze się nosi

      Spódnica to nie wiem, jaka...

      Jak dla mnie, to zachowanie rodziny ok, foch nie ok. Zapytałaś - dostałas odpowiedź. Sama możesz wybrać zakres cenowy, zamiast być przymuszaną do zakupu konkretnych modeli.
    • daniela34 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 11:21
      "Mamuś, co byś chciała w prezencie, tylko wiesz, to musi się dać zamówić przez internet, bo nie dam rady chodzić po sklepach teraz"

      "Stara, napisz mi co mam kupić Twoim dziewczynom. Tylko to muszą być w tym roku linki do konkretnych rzeczy. Mały wisi na piersi i nie ma mowy o tym, żebym grzebała sama albo szukała po sklepach."
        • daniela34 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 11:55
          Ale druga strona ma wtedy do wyboru odpowiedzieć:
          "Słuchaj, nie mam pomysłu, nie wiem co bym chciała, przyjedź, przywieź mi siebie i wnuka i wystarczy" (to mama) albo: "Słuchaj, dziewczyny same nie wiedzą co by chciały, bardzo lubią...(tu nazwa słodyczy, albo ulubionej kreskówki)- kup to i będzie ok" - w przypadku dzieci siostry nie znam wieku, zakładam, że mogą być przyzwyczajone, że ciocia przywozi prezent, więc tego że w tym roku nic nie przywiezie mogą jeszcze nie zrozumieć. To jest bliska rodzina, ludzie święci, jedna i druga strona może chyba jasno powiedzieć co i jak. To się sprowadza do wymiany komunikatów:
          "Chciałabym wam coś przywieźć jak zawsze, ale w tym roku ciężko mi czegoś szukać. Pomocy"
          "Przywieź siebie i wystarczy/Kup dziewczynom to i to/Kup mi to i to. Pomożemy (jak robotnicy Gierkowi 😃)
        • kub-ma Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:19
          lumeria napisała:

          > Z jednej strony to dobre rozwiązanie, a z drugiej - to przerzucanie całej robot
          > y wymyślania i szukania prezentów na odbiorce bądź matkę odbiorców. Czyli właś
          > ciwie żaden prezent.
          >

          Ale przejmuje się ten obowiązek od własnej siostry czy córki i to ze względu na szczególną sytuację
          • kautokeino Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 14:00
            kub-ma napisała:

            > Ale przejmuje się ten obowiązek od własnej siostry czy córki i to ze względu na szczególną sytuację

            Jaki, k***a, obowiazek??? To jest wymysl, wyciagniety z dupy problem, a nie obowiazek. Kobiecie z niemowlakiem mozna pomoc kupujac jej pieluchy z dostawa do domu, a nie wymyslajac prezenty dla siebie i wyszukujac je na sieci.
        • kosmos_pierzasty Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:24
          lumeria napisała:
          to przerzucanie całej robot
          > y wymyślania i szukania prezentów na odbiorce bądź matkę odbiorców. Czyli właś
          > ciwie żaden prezent.
          >
          100/100
          Jeszcze kocham pytania, "co kupić twojemu mężowi / dziecku (wstaw dowolne) z okazji imienin/urodzin/Gwiazdki, itp.
          Sama się muszę nagłowić, a potem jeszcze za kogoś? Kurna, nie chcesz, nie kupuj, to nie ma być przykry obowiązek, a miły zwyczaj. Chodzi o drobiazg świadczący o dobrych intencjach, o tym że kogoś lubisz, a nie spełnianie życzeń czy zaspokajanie potrzeb... Paranoja.
          • arthwen Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 11.07.21, 18:29
            Jak widzisz ludzie są różni.
            Nie mam problemu z wymyśleniem prezentu ani dla męża, ani dla dziecka (a dla siebie to tym bardziej) i nie znoszę nietrafionych, niechcianych prezentów (chyba, że potem ofiarodawca się nie przejmie jak to wywalę ukradkiem).
      • kautokeino Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 12:24
        Potencjalne punkty zapalne:
        1. Zapytalam co chca, a te mi wyskoczyly z prezentami za 100+, a przeciez mi sie nie przelewa, bo przy malym dziecku kazdy grosz sie liczy".
        2. Siostra wyslala link do zestawu, ktory okazal sie byc koszmarnie duzym pudlem i mialam problem, zeby z paczkomatu do domu zabrac. Ew. problem zeby to do nich zawiezc, a wyslac na ich adres nie chce, bo cala przyjemnosc polega na osobistym wreczeniu.
        3. Ja im zawiozlam wybrane przez nich prezenty, a one mnie nie zapytaly co ja chce.
        • daniela34 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 12:43
          A nie no, to ja wiem o tym, że jak się chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie. Zakładam bliskie stosunki w rodzinie, umożliwiające wypowiedzenie takiej kwestii jak: (2) " Stara, oczadziałaś, jak ja mam się z tym pudłem i bombelkiem tarabanić do Was!!!" Albo: (1)"Stara, jak rozbiję świnkę skarbonkę to stanie będzie na 1/10 tego prezentu." Oraz zakladam (3) pewną ekwiwalentność świadczeń prezentowych. Ale oczywiście wiem, że są też ludzie, którzy zawsze znajdą problem ale w życiu nie zakomunikują go wprost.
          Taki mam ulubiony cytat, słowo w słowo go nie powtórzę, ale szedł mniej więcej tak: "Rolnikowi to zawsze jest źle, jak pada, to po co pada, jak nie pada, to dlaczego nie pada, jak obrodziły buraki, to nie udała siw pszenica, a jak jest urodzaj na pszenicę, to buraki dały niski plon." Dla rolników ten cytat jest oczywiście krzywdzący. Ale są tacy "rolnicy" na polu kontaktów międzyludzkich.
          • kautokeino Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 13:53
            Wiesz co ja mysle? Watkodajka ma 6-tygodniowe bobo o wysokim stopniu upierdliwosci. Wyszukiwanie sobie innych zajec, byle tylko wyjsc z kolowrotka pielucha-butelka-wrzask skonczylo sie niezupelnie tak, jak ona to sobie wyobrazala. I stad pytanie, czy sie wyglupila, bo juz przed napisaniem na forum doszla do wniosku, ze zrodlem problemu jest ona sama. Nikt od niej pewnie prezentow nie oczekiwal, a teraz ona ma poczucie, ze musi (bo obiecala). Odpowiedz "spódnice taka i taka i jakaś piżamkę jednoczęściowa różowa" uwazam za bardzo dokladna odpowiedz, jak by mi siostra napisala "chce kupic prezent Twoim dzieciom, wiec wyszukaj cos na sieci i wyslij konkretne linki, bo ja nie mam na to czasu ani ochoty" to bym chyba odpisala "moze w tym roku nie przyjezdzaj".
            • daniela34 Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 14:07
              Ha! Okazuje się, że problem leży tez w stylu komunikacji autorki: wpis o spódnicach i piżamie ja zrozumiałam tak, że siostra napisała "jakaś spódnicę w kwiatki i jakąś różową jednoczęściową piżamę ", bo potem forumka napisał, że ona nie ma czasu szukać internecie. Okazało się, że siostra wysłała konkretne linki tylko nie było rozmiarów (tę informację autorka pominęła nie wiedzieć czemu we wpisie startowym). Ja bym od bliskiej osoby bez problemu przyjęła informację "chcę coś kupić twoim dzieciom, ale mi jest w tym roku trudniej niż zwykle". Nie "nie mam czasu i ochoty" tylko "chcę im kupić coś fajnego, a dziewczynki są przyzwyczajone, ale w tym roku mi ciężko będzie szukać". Ale to ja. Natomiast u autorki komunikacja (być może z obu stron) jest jakaś dziwaczna.
              • kautokeino Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 14:27
                Ludzie bardzo czesto zadaja pytania lub opowiadaja cos pomijajac clou sprawy. Mnie kiedys znajomy zapytal czy wiem kiedy kolo nas jest koncert pewnego zespolu, ktory oboje lubimy. Znalazlam mu kiedy bedzie u nas i wyslalam link do biletowni. Wyobraz sobie moja mine, kiedy w dniu koncertu wyslal mi SMSa "o ktorej po Ciebie przyjechac? moze wpadniemy pr drodze do XXX?". Odpisalam, ze zle mu sie wyslal SMS, wiec niech szybko wysyla do wlasciwego adresata, i dopiero wtedy dowiedzialam sie, ze on mial na mysli NASZ WSPOLNY wypad na ten koncert. W pierwszej chwili spanikowalam, ze zle przeczytalam jego pytanie kilka tygodni wczesniej, ale nie, czarno na bialym jest pytanie o date, nic o tym czy ja chce/moge jechac. Dodam jeszcze, ze takie same pytania dostawalam w tym okresie czesto, i linki do roznych wydazen i biletow wysylalam roznym ludziom w ilosciach hurtowych, i nigdy (poza tym jednym razem) nie bylo to pytanie + zaproszenie.
              • kautokeino Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 12.07.21, 17:12
                Nie z powodu jej braku czasu i checi na zrobienie prezentow, ale z powodu obarczania mnie tym obowiazkiem. Do mnie prosze przyjezdzac bez prezentow i bez wymyslania mi dodatkowych obowiazkow. Moja szwagierka poszla o krok dalej i kupila swojej matce prezent, ktory matka w ratach przez rok splacala, bo szwagierka miala male dziecko i zmniejszone dochody. A ja sie na takie numery nie zgadzam i tyle. Wole nie dostac prezentu, niz go wyszukac, na niego zarobic i sobie go kupic, bo ktos mial ochote w ten sposob uczcic jakas okazje. Dla Ciebie moze byc OMG, a ja wlasnie tak wole.
    • solejrolia Re: Czy naprawdę się wyglupilam? 10.07.21, 12:32
      Nie, nie wygłupiłaś się.
      Nie bardzo rozumiem idei dawania prezentów z okazji odwiedzin, ale skoro takie zwyczaje w twojej rodzinie, to nie wnikam .
      Ty zapytałaś bardzo konkretnie. A rodzinka po prostu ma koncert życzeń, skoro życzą sobie coś innego niż proponujesz, to też powinni podać ci linki. A nie ogólnikowe : " sukienka" " jednoczęściowa piżamka", później wystarczy nie taki odcień koloru, nie taka plisa czy paseczek/ brak paska. I dopiero będzie foch.
      Jeszcze raz: Nie chcą tego co ty konkretnie zaproponowałas, to niech podadzą konkretnie to co chcą. Konkret za konkret.
      A jak nie to żelki i czekoladki, oraz kawa, herbatka, i niech spadają.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka