ankakd
08.01.14, 17:29
Drogie mamy, jak u Waszych pociech wyglądał rumień zakaźny? Moja córa w niedzielę obudziła się z popołudniowej drzemki z bąblami na buzi, rączkach i nóżkach. Ja jako panikara oczywiście wpakowałam ją w samochód i pojechałam na pogotowie. Gdy dojechaliśmy na miejsce po bąblach zostały już tylko jasne plamy. Lekarka orzekła, że to pokrzywka, mała dostała zastrzyk z Dexavenu i receptę na Fenistil. Następnego ranka znów obudziła się z bąblami. Zadzwoniłam więc do lekarki, u której byliśmy, bo jeszcze miała dyżur. Ona stwierdziła, że to pewnie rumień zakaźny, bo często zaczyna się taką pokrzywką. Bąble zniknęły i pojawiły się dopiero kolejnego dnia rano. Dziś rano to samo. Pobudka z bąblami, a potem znikają. Bąble są jasne, łączą się ze sobą w duże plamy. Mają czerwoną otoczkę. I jest ich raczej niewiele, na buzi, pupie, rączkach i nóżkach. I nie za każdym razem na każdej z wymienionych części ciała. Przed chwilą po dużym płaczu pojawiły się na policzku. Czy tak wygląda rumień, że bąble pokazują się tylko od czasu do czasu? Czy może lepiej odwiedzić jutro naszego pediatrę i się upewnić?