jusiakr
26.02.14, 07:06
Nie chodzi o piszczenie w gniewie. Młodemu (3,5 roku) parę dni temu zmienił się tembr głosu na piszczący. Ponieważ jest gadułą, buzia mu się nie zamyka, po całym dniu z nim piszczenie jest po prostu nie do zniesienia. Co ciekawe, nie męczy go to piszczenie - po całym dniu nadawania nie ma chrypy.
Miała tak któraś? Czy to może być efekt uboczny przeziębienia?
Niech to się skończy, bo mi uszy odpadną.