Mamy probloem z naszym niespelna 4 latekim

w skrocie nie slucha...
powtarzam prosbe 10 razy i wkoncu musze wziasc za reke , czasami mimo ze oponuje i doprowadzic praktycznie zmusic

100 razy powtarzam ze idziemy np umyc zeby/ubieramy etc sie a on jakby nie slyszal ma milion rzeczy wazniejszych w tym momencie, wyszukuje sobie jakies nowe zajecia lub wyglupia sie perfidnie i tak ze wszystkim, jest uparty np idziemy na spacer i zaczyna wydzierac sie ze teraz on bedzie prowadzil psa kiedy mu nie pozwole - ryk z placu zabaw nie zejdzie sam musze go wziasc na rece i w ryku wychodzimy, to samo na basenie...takich sytuacji mozna mnozyc...
sama nie wiem jak go motywowac jak postepowac aby zaczal wkoncu sluchac i nie reagowac rykiem (bo placzem tego nazwac nie mozna) na odmowe wykonania jakiejs czynnosci