Dodaj do ulubionych

Nie slucha :(

27.02.14, 19:27
Mamy probloem z naszym niespelna 4 latekim sad w skrocie nie slucha...
powtarzam prosbe 10 razy i wkoncu musze wziasc za reke , czasami mimo ze oponuje i doprowadzic praktycznie zmusic sad
100 razy powtarzam ze idziemy np umyc zeby/ubieramy etc sie a on jakby nie slyszal ma milion rzeczy wazniejszych w tym momencie, wyszukuje sobie jakies nowe zajecia lub wyglupia sie perfidnie i tak ze wszystkim, jest uparty np idziemy na spacer i zaczyna wydzierac sie ze teraz on bedzie prowadzil psa kiedy mu nie pozwole - ryk z placu zabaw nie zejdzie sam musze go wziasc na rece i w ryku wychodzimy, to samo na basenie...takich sytuacji mozna mnozyc...
sama nie wiem jak go motywowac jak postepowac aby zaczal wkoncu sluchac i nie reagowac rykiem (bo placzem tego nazwac nie mozna) na odmowe wykonania jakiejs czynnosci
Obserwuj wątek
    • jugutka Re: Nie slucha :( 27.02.14, 19:40
      usłyszałam kiedyś cenną radę.
      do dziecka prośbę wypowiadamy dwa razy. potem reagujemy..
      • kerala78 Re: Nie slucha :( 27.02.14, 19:54
        ok wiem ze pewnie po 2 razie ilosc wypowiadanych prosb i tak nie ma znaczenia bo jak nie posluchal to nie poslucha sad ale co radzicie np w takich przyp jak opisalam.
        Mówie idziemy umyc zeby a on cos sobie robi i nie reaguje wiec wkoncu biore za reke idziemy w kierunku lazienki i albo od razu albo w trakcie wybiega a jak go przytrzymam to ryk...
        wiem ze za dobre zachowanie trzeba nagradzac ale w jego przyp juz by mi tych nagrod i pomyslów zabraklo.wszystko trwa 10x dluzej niz powinno , prosby, grozby etc mam dosc
        • camel_3d mowimy, mowimy...a se mowicie.. 27.02.14, 20:51
          a jak ty cos robisz i moza by powieziel, rzucaj to i zrob mi kanapke, albo idz po zakupy..teraz... zrobisz?
          nie..

          po pierwsze warto miec dzien zorganizowany.
          np wieczor:
          18 kolacja
          19 bajka
          po bajce automatycznie mycie zebow, przebieranie sie itd..
          i nie ma po bajce NIC innego..

          rano:
          wstaje,
          automatycznie sniadanie, uberanie sie, wychodzenie.
          bez mozliwosci robienia czegos innego w miedzyczasie.

          u mni to dzialalo swietnie, teraz ma 5,5 wiec sa rzne ustepstwa..ale ogolnie w ramach czasowych.

          daj mu czas. nie to ze przychodzisz i mowisz..idziemy sie myc.. WTF? tak bez zapowiedzi?

          przyjdz popros zeby ci poatrzyl w oczy, mowie, masz jeszcze 15 minut, stawiam tu zegarek (najlepiej takie do gotowania) i jak zadzwoni konczy sie malowanie, myjsz zey itd..
          jak sie ubiera: stawiasz zegarek, masz 10 minut, jk si enie uberzesz wyjdziesz nago...
          masz 10000000% gwarancji ze sie ubierze..albo zarazykuje, wtedy wystawiasz za dzwi tak jak jest ubrany. dajesz reszte d ubrania... itd...
          • magdalenca78 Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 27.02.14, 21:22
            Taaaaa.....wszystko swietnie w teorii. Z moim 4,5-latkiem przerabiam teraz to samo. Jakby ogłuchł. Nie reaguje. I nie, nie zaskakuję go nagle z moimi prośbami. Dzień po dniu mamy prawdziwy "dzień świstaka" - wie doskonale, że ma wstać, umyć zęby itd, ubrać się zanim wyjdziemy do przedszkola. I CODZIENNIE jest ryk i rozpacz, że musi to robić, zamiast się bawić. Ewentualnie łaskawie dałby się obsłużyć, tzn żeby mamusia księcia ubrała od stóp do głów.
            I tak, próbowałam "grozić" pójściem do przedszkola w piżamie. Podziałało raz. Na drugi dzień - od nowa.
            Już mam serdecznie dość.
            Gdy go odbieram - najpierw obowiązkowe ganianie po szatni (popisywanie się przed innymi dziećmi, ściganie się, kto lepiej ucieknie rodzicom), które doprowadza mnie do pasji. Staram się nie denerwować, ale dziś spędziliśmy w ten sposób z 10 minut. W końcu wzięłam go za fraki, wyprowadziłam z szatni i ubierał się w odosobnieniu na korytarzu.
            Hmmmm...czy w ciąży można pić melisę???? Bo niedługo się wykończę sad
            • camel_3d Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 27.02.14, 21:39
              no bo jestes malo konsekwentna... i tyle...

              grozenie bez konsekwencji.. ok.. zauwazyl, ze tak sobei tylko mowisz wiec cie moze oac.
              ganianie po szatni? raz przerobilem. Nie chcia przyjsc chowal sie.. (odbieram o 16)..powiedzialem opiekunce ze odbiore pozniej. Poeszedem do domu i wrocilem tuz przed 18. Przedszkole do 18 czynne.. Mody siedzial sam od pol godziny.. wszystkei dzeici juz poszly..a on czekal.. I juz ganianie si eni epowtorzylo...

              • kerala78 Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 27.02.14, 21:52
                ok smile idziemy myc zeby a on ucieka, wyglupy, lanie wody etc wszystko oprocz mycia zebów...jaka rada?
                • mamatin Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 27.02.14, 23:50
                  > ok smile idziemy myc zeby a on ucieka, wyglupy, lanie wody etc wszystko oprocz myc
                  > ia zebów...jaka rada?

                  u mnie tak bylo z kąpielą.
                  juz to pisalam, ale powtorze. Wymyslilam alarm kapielowy - nastawiam budzik w komorce i zanim przestanie wyć ma być w wannie, jakos tak "na szybko,na wesoło" biegnie do tej lazienki i szybko sie rozbiera. W przypadku opoznienia po 5 min wyje powtorka alarmu.
                  Moze najpierw zrob pokazowke na sobie, scigaj sie, dopadnij do szczoteczki,szoruj zeby, moze mu sie to spodoba.
                  W sumie mozna nastawic kilka alarmow na rozne rzeczy. Ja musze wprowadzic alarmy obiadowesmile
                • camel_3d Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 28.02.14, 09:27
                  > ok smile idziemy myc zeby a on ucieka, wyglupy, lanie wody etc wszystko oprocz myc
                  > ia zebów...jaka rada?

                  Ladnei sie pytasz czy lanie wody mu si epodoba, tak?
                  wstawiasz do wanny tak jak stoi i odkrecasz ziny prysznicsmile)) na chwile. po czym dajesz ubranie i kazesz sie przebrac i umyc zebysmile samemu...

                  100% ze na samo przypomnienie tej akcji dziecko bedzie mylo normalne zeby.
                  • ewa-ef Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 28.02.14, 14:04
                    camel, ja mam nadzieję, że Ty poważnie nie piszesz.
                • tabakierka2 Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 28.02.14, 10:27
                  kerala78 napisała:

                  > ok smile idziemy myc zeby a on ucieka, wyglupy, lanie wody etc wszystko oprocz myc
                  > ia zebów...jaka rada?

                  u nas - myje zęby siedząc w brodziku i kąpiąc się (wcześniej je kolację ok.19, ogląda bajkę, po bajce kąpiel - zwykle wyścigi - kto pierwszy w łazience, kto się szybciej rozbierze - on czy brat <brata rozbieram ja, bo ma 1,5 rokuwink>, pokazuje bratu jak zęby należy myć... jakoś nam to wychodzi.
                  Gdy odbieram go z p-kola mówię 'idź siusiu'
                  -'nie!, nie chce mi się' ( a potem wielka kropa na spodniach i w fotelu samochodowym)
                  mówię - to będziemy siedzieć w szatni, dopóki nie pójdziesz siusiu ( w 90% sytuacji jednak się chciało). Jeśli wygłupia się w szatni, mówię ' to ja pójdę i przyjdę po ciebie później' Ubiera się momentalnie (czasem z moją pomocą, ale nie jest to dla mnie kłopot).
                • green-koala111 Re: mowimy, mowimy...a se mowicie.. 28.02.14, 14:05

                  kerala78 napisała:

                  > ok smile idziemy myc zeby a on ucieka, wyglupy, lanie wody etc wszystko oprocz myc
                  > ia zebów...jaka rada?
                  Powiedz ze liczysz do 3 , jak nie pojdzie myc zebów ukaraj..... Ale konsekwentnie- brak bajki, brak czytania, brak czegos, co bardzo lubi i na czym mu zalezy .
    • mahogany6 Re: Nie slucha :( 27.02.14, 23:13
      U was to pewnie nie t,o ale dziecko koleżanki nie reagujące na prośby i rozkazy okazało się mieć niedosłuch centralny.po latach to wyszło. Mimo że w matczynej desperacji słuch badała i uszy były ok. pisze to tutaj bo może nie każdy wie o tego typu problemie
      • kerala78 Re: Nie slucha :( 28.02.14, 10:29
        sluch przebadany z racji opoznienia mowy, slyszy wszystko, ale chyba wybiorczo to co mu pasuje smile w mojej torebce uslyszy nawet wibre ...ja jestem chyba glucha bo na spacerze nigdy nie zdarzylo mi sie uslyszec a on a zawsze reaguje na to ciche brzeczenie
    • ponponka1 Troche pozno ale... 28.02.14, 12:58
      Jesli teraz sie obudzials, ze dziecko rzadzi i chcesz coz z tym zrobic to musze ci powiedziec, ze bez placzu, silnych protestow sie nie objedzie. Konsekwnecja. Wydajesz polecenie, nie prosisz. I tyle. Reszta powoli przyjdzie....nie ma zlotego prztyczka, do ktorego ci podamy link w tylko klikniesz i juz - mily czterolatek, sluchajacy mamy. Tak to tylko w Erze kiedys bylo.
      • una_mujer Re: Troche pozno ale... 28.02.14, 16:26
        Poprosić dwa razy, ewentualnie trzy. Jeżeli chce coś skończyć (zabawę, książeczkę), to albo pozwolić skończyć albo nastawić budzik za kilka minut, jeżeli koniec miałby być bardzo odległy. Potem bierzemy za rękę i idziemy tam, gdzie chcemy albo robimy to, co trzeba. Nie reaguję na ryk.
        Moja teściowa ostatnio ze zdumieniem skonstatowała: "Bo to dziecko Ciebie słucha, ale nikogo innego już nie..."
        Jestem po prostu konsekwentna i zawsze dotrzymuję danego dziecku słowa; czy to jeżeli chodzi o pójście do łazienki, czy o pozytywne rzeczy (np. mama się z tobą pobawi, jak zje, itp). A babcia pozwoliła wejść sobie na głowę...
        Mała ma 2,7.
      • a_pola24 Re: Troche pozno ale... 03.03.14, 09:37
        ponponka1 napisała:

        Konsekwnecja
        > . Wydajesz polecenie, nie prosisz. I tyle. Reszta powoli przyjdzie...

        jaka reszta? jeszcze większy bunt dziecka czy uległość?
        w sumie zależy JAKIE dziecko chcemy wychować.
        • mamitadejordi Re: Troche pozno ale... 04.03.14, 13:00
          > Konsekwnecja
          > > . Wydajesz polecenie, nie prosisz. I tyle. Reszta powoli przyjdzie...
          >
          > jaka reszta? jeszcze większy bunt dziecka czy uległość?
          > w sumie zależy JAKIE dziecko chcemy wychować.

          Dokładnie!! Podpisuję się wszystkimi łapkami!!
          Ja z konsekwencji i wielu podobnych rzeczy zrezygnowałam jak synek miał 3,4. Po prostu wywalczył sobie niezależność i ja po wielu przemyśleniach tę jego niezależność uznałam i przestałam go traktować jak niemowlaka, któremu jeszcze nie można pewnych rzeczy wytłumaczyć.
          Nie chcę mieć posłusznego dziecka, które będzie na mój rozkaz mył zęby, jadł czy kładł się spać. Chcę żeby to robił, dlatego że wie, że to jest dla niego dobre. Żeby nauczył się sam dbać o siebie.
          Tym co myślą podobnie polecam książki:
          "Wychowanie w duchu empatii" Marshall Rosenberg
          "Twoje kompetentne dziecko" Jesper Juul
          "Dziecko z bliska" Agnieszka Stein
          Ale nie oczekujcie tam gotowych przepisów, a jedynie drewna do ognia przemyśleń i zmian własnego (nie dziecka!) postępowania ..
    • malami115 Re: Nie slucha :( 04.03.14, 14:13
      1. zorganizuj dziecku dzień
      2. powiedz raz, że za chwile kończy się bawić + nastaw budzik, jeżeli po budziku nie zrobi tego co chcesz to po prostu bierzesz na siłę i zaprowadzasz do łazienki

      Na razie to powtarzasz po 100 razy to samo i dziecko w ten sposób przeciąga sobie gadania ( a ty sobie tam cos mruczysz na co pewnie juz dziecko nie reaguje). Konsekwencja.

      Mamie, która pisze że dziecko biega po szatni i się wygłupia radzę by bez dyskusji brala dziecko w odosobnienie i niech się ubiera. Szatnia nie jest miejscem bezpieczym do biegania i wygłupów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka