mfab83.hg
21.03.14, 08:31
Witam, Synek jest z natury dzieckiem spokojnym, niekonfliktowym wobec innych dzieci (czasem tylko), wesołym. Ale zauważyłam, że zrobił się strasznym histerykiem. Jak się na coś uprze, to będzie tak strasznie płakał i nic nie jest w stanie odwrócić jego uwagi. Ponadto nie daje się w ogóle przebadać, cuda wianki muszę wymyślać żeby np. zmierzyć temperaturę. Dodam, że nigdy nie miał żadnych traumatycznych przeżyć związanych z lekarzem w domu też nie ma nerwowej atmosfery. Jednak niepokoii mnie fakt, że aż tak negatywnie reaguje i w żaden sposób nie daje się uspokoić....Czy warto udać się do psychologa? Dodam, że dwulatek nie mówi jescze ze zrozumieniem. Czy taka wizyta cokolwiek może pomóc? Nie chcę tez wpadać w panikę za wczasu, może to tylko tzw. bunt i nieradzenie sobie z emocjamii? jak uważacie, dziękuje za pomoc