groszkowa6
23.03.14, 16:52
Synek określiłabym, nie przepada za jedzeniem. Np. menu z wczoraj - ok godz 7 kubek MM, ok 10 bakuś, od 11 do 13 byliśmy na dworze, i w między czasie męczył suchą bułkę, potem była drzemka, i po 17 kilka ( do 10 szt) frytek, i pól miseczki kaszki, i ok 20 znów kubek mleka. Zupy nie tknie, mięso jedynie w postaci parówek, czasem trochę plasterka szynki, ryby nie zje, z warzyw podpiekane ziemniaki, czasem frytki, kuleczki zielonego groszku, jada banany i jabłka. Kaszki je, je ser żółty, zje ugotowany makaron, ale bez żadnego dodatku, ryż z jabłkami i racuchy z jabłkami. Bardzo dużo pije, i soki (domowej roboty, ale słodzone), ale wodę też pije. Czasem mi się wydaje, że myśli, że jak jest głodny to trzeba pić. Tzn. że nie rozpoznaje u siebie głodu, ale nie wiem czy to możliwe.. Nie woła, że chce jeść, woła tylko że chce pić. Często nawet to co lubi nie chce spróbować, dopiero jak się jakoś przemyci pierwszy kęs, to resztę zje. Staram się go nie karmić na TV, nie robić szumu wokół jedzenia, nie naciskać, nie szantażować. Ale już sama nie wiem, bo to chyba mało jak na 2 lata, nie wspomnę już że bardzo monotonnie. Do stołu sadzam go z nami, czasem pogrzebie w moim talerzu, ale mało kiedy coś weźmie do buzi. Tyle, że na wadze przybiera wg. lekarza normalnie, obecnie ważny 13,5 kg. Wg. mnie też rozwija się raczej normalnie. Wiem, że w tym wieku wszystko inne może być ciekawsze od jedzenia. U was z jedzeniem też tak pod górkę jest?