bubka22
14.06.14, 15:06
Witajcie,dawno nie pisałam po radę ale jej potrzebuję.Otóż niedawno moja 8-letnia córka zaczęła sucho kaszleć w nocy,na tyle mocno,że w końcu zwymiotowała.Kaszlu nie poprzedził zaden katar.Następnego dnia zawiozłam ją do lekarza,pani doktor stwierdziła zapalenie oskrzeli. I WYSZŁA jej wysypka na całym ciele,taka drobna kaszka,która po kilku dniach mineła..Została przeleczona antybiotykiem Zinat.Na kontroli po 4 dniach oskrzela czyste ale tak jak ją meczył kaszel tak pozostało.Na poczatku męczył ją wieczorem jak tylko położy się spac,zaczynał się.Suchy,duszący kaszel powodujący w końcu wymioty jedzeniem lub gęstą śliną.Syrop sinecod podawany na noc nie pomagał,inhalacja też na krótko,wyżwj poduszka też nie.Jak usiadzie nie kaszle,położy się zaczyna sie od nowa.I tak męczymy się już półtora tygodnia,a mokre ręczniki też nie pomagają.Dodatkowo wydaje mi się że przy kaszlaniu coś przełyka.dostaliśmy Debridat na refluks ale nie bardzo wierzę że to jest to.i Jak się położy to masz wrażenie że coś jej w nosie zalega a kataru brak.Kaszel teraz pojawia sie też w dzien.Teraz mam już dosyć bo ostatniej nocy do 2 godziny męczyła się a ja wraz z nia.Boję się bo w rodzinie jest obciązenie astmą i alergią,obie babcie mają a i młodsze pokolenia tez już chorują.Do alergologa cięzko się dostać bo pani na konferencji a po drugie nie wiem czy dostane się tak od razu na wizytę.Alergiczką nie jest bi wszystkie testy wyszły że nie.Ratunku!!!A młodsza ma żółty katar a ja wraz z nią.