agucha824
26.11.14, 09:30
Witajcie. Mój synek (niecałe 3 lata) od miesiąca chodzi do przedszkola. Pierwszy tydzień chodził chętnie nawet nie miał czasu żeby się ze mną pożegnać tylko odrazu z radością wbiegał na sale. Ale niestety po tygodniu to się zmieniło mały za każdym razem strasznie płacze, już rano nie chce wstawać z łóżka. Na samo słowo przedszkole krzyczy NIE i płacze, nie chce również wychodzić z domu. Wcześniej cięzko było z nim wrócić ze spaceru a teraz nie chce wogóle wyjść. Problemem jest tez moje wyjście. Gdziekolwiek chce wyjść on nie chce mnie wypuścić z domu. Jedyne na co pozwala to jak mu powiem że idę do sklepu i zaraz przyjdę to jest spokój ale i tak jak za długo mnie nie ma to strasznie płacze. Nie wiem co mam robić wcześniej nie było takich problemów zostawał chętnie z babcią kiedy szłam do pracy a teraz nie opuszcza mnie na krok.
Nie chciałabym rezygnować z przedszkola ponieważ mały ma autyzm i tylko w przedszkolu może mieć kształcenie specjalne którego bardzo potrzebuje. Bardzo mało mówi więc nie powie mi dlaczego nie chce tam chodzić. Rozmawiałam z paniami wychowawczyniami i z dyrekcją w przedszkolu nic się nie stało co mogło by go zniechęcić wręcz przeciwnie chętnie chodzi na zajęcia dodatkowe. Tylko ten płacz na samym poczatku no i jeszcze problemem jest to że nic tam nie chce jeść. One mają sposoby żeby go uspokoić i później im nie płacze ale na drugi dzień scenariusz się powtarza. Strasznie mi go szkoda nie wiem jak długo taki płacz może jeszcze potrwać? Jak go mogę przekonać? Czy Wasze dzieci też płakały? Jak długo?