rosemary4
27.09.04, 15:04
Dziś rano "opadły mi ręce". Gaba przyszła do nas do łóżka lodowata,
oczywiście po to żeby się nagrzać. Ma dwa lata i dziewięć miesięcy i potrafi
większość nocy przespać rozkryta; wychłodzi się przy tym strasznie, jej to
nie przeszkadza, najwyżej rano wyląduje w łóżku u rodziców.
Może i do tej pory mi to tak nie przeszkadzało, ale od początku września
poszła do przedszkola, od dwóch tygodni więcej jest w domu niż w przedszkolu,
jest już po 10 dniowej kuracji antybiotykowej, dziś mamy iść do lekarza na
wizytę kontrolną, już wszystko było we względnym porządu, a dziś rano znowu
katar.
Napiszcie jak to było lub jest z waszymi dziećmi. Muszę postarać się jakoś
nad tym zapanować.
Dodam, że rozmawiałam już często z córcią o przykrywaniu się, ale nie wiem
czy jej się nie chce, czy po prostu jeszcze nie potrafi.
"mama Ula"