olla39
11.10.17, 14:13
Pomocy!!! Córka ma 14 miesięcy, pod koniec sierpnia miała wymioty, zero biegunki, ale była niewielka gorączka, apatia itp. Zostawili nas w szpitalu, gdzie okazało się, że ma salmonellę, choć wszyscy się dziwili, że nie sra bokami, jak to przy salmonelli bywa. Wezwano mnie do sanepidu, przesłuchano etc. i co dla mnie najgorsze, zakazali posłania dziecka do żłobka, dopóki wyniki nie będą ok. Przed chwilą dowiedziałam się, że córka ma dalej salmonellę - to już 3 pozytywne badanie było. Czy któraś z was była w podobnej sytuacji? Czy naprawdę nie ma żadnego leku, zioła, czegokolwiek na to ścierwo? Szlag mnie trafia, pomysły na nianie mi się kończą etc. Dodam tylko, że żadnych objawów nie ma, dziecko tryska energią. Antybiotyku żadnego nie dostała, kazali tylko leczyć probiotykiem.