Witajcie,
piszę tutaj, bo nie wiem już co robić. Córka-25 m-cy wydaje mi się, że bardzo mało sypia jak na takie dziecko. W tygodniu wstaje tuż po 6, wiem że w żłobku śpi ok. 2 godziny, ale ma problemy z zaśnięciem i podobno zawsze zasypia ostatnia. Potem wieczorem do późna gania, jest pełna energii i zasypia coraz później, ostatnio już 21.30 i to też dlatego że ją gonię do spania. Jak jesteśmy w domu to śpi rano trochę dłużej, ale od stycznia już w ogóle nie ma drzemek w domu, bo za nic nie chce spać, a fakt że nie spała też nie przekłada się na wcześniejsze pójście spać. Zasypia może z pół godziny wcześniej. Nie ukrywam, że bardzo chciałabym żeby chodziła spać wcześniej żeby mieć trochę więcej czasu dla siebie (ona zaśnie, to mam godzinę i też muszę się kłaść), ale też zastanawiam się czy my jako rodzice nie robimy czegoś źle, że ona tak w ogóle nie potrzebuje snu. Jak słyszę ile sypiają dzieci w jej wieku to serio, zastanawiam się czy wszystko z nią w porządku

Ona nigdy nie jest na tyle zmęczona żeby sama zasygnalizowała, że chce spać, nie bywa też wieczorem jakoś bardziej marudna. Gdybym sama nie zarządzała pory spania to pewnie by siedziała z nami jeszcze dłuzej.