Dodaj do ulubionych

Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się

    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.04.06, 09:25
      Podaję małej lakcid + różnego typu jogurty. Jutro wybiorę się do kontroli i
      wypytam, co jeszcze mogę zrobić. Zacznę też podawać jej żelazo, bo jestem
      pewna, że ma anemię ( zawsze miała kiepskie wyniki, a teraz jest biała na
      twarzy z sinymi workami). Cały czas jest też osłabiona i często bolą ją nóżki.
      Debridat już kiedyś dostawała, ale przyznam że nie pamiętam, czy był jakiś
      skutek - pewnie nie. Przerbiałyśmy już alergie pokarmowe, zespół złego
      wchłaniania, anemię. Na to wszystko były najróżniejsze leki.. Do tej pory mam w
      domu cała aptekę pozostaości różnych specyfików. Tylko raz było lepiej -kiedy
      dostała żelazo w zastrzykach, ale teraz lekarze nie chcą niestety tego
      przepisywać. Pozdrawiam.
    • gan33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.04.06, 17:01
      Witam mamy niejadków- dopiero niedawno trafiłam na to forum i nie jestem w
      stanie przeczytać wszystkich postów. Sama mam 4,4 letniego synka, który może
      nie jest totalnym niejadkiem ale jego wymiary też spędzają mi sen z powiek.
      Jest najmniejszy z chłopców swojej grupy przedszkolnej- 105 cm przy niespełna
      15 kg wagi.Rośnie i przybiera skokowo- np. od września do stycznia nie przytył
      nic a przez ostatnie 2 m-ce - cały kilogram. Sporo choruje- w tym roku bez
      antybiotyków na szczęście. W przedszkolu zjada tylko zupę. Dziś ciocia
      namawiała go na kanapkę rano, to zwymiotował.Ogólnie je dość często ale w
      niewielkich ilościach, no i każe się często karmić- wie, że rodzicóm zależy na
      tym zeby jadł, więc sam nie musi się wysilać. Staramy się jednak nie stresować
      go jedzeniem.Obecnie może jeść wszystko, do 2-ego r.ż. miał nietolerancję
      pokarmową na wiele rzeczy, teraz alergolog kazała nam uważać tylko na barwniki
      i konserwanty. Lizbetko, czy Asia już wraca do swojej wagi i czy ma już apetyt?
      Pozdrawiam was- zobaczycie,że będziemy śmiały się za kilka-,kilkanaście lat z
      naszych pociech. Tylko jak przetrwać nadchodzące dni i nie zwariować?
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.04.06, 17:48
        Witaj !
        Asia dość szybko nadrabia co straciła podaczas choroby - myslę że po prostu
        odwodnienie spowodowało aż tak drastyczny spadek na wadze a nie rzeczywiste
        schudnięćie . Juz prawie waży 11 kg , więc nadrobiła przez 2 tygodnie kilogram.
        Je chetnie ale malutko .
        A od paru dni narzeka na silne bóle brzuszka , mdłości i robi kilka kup
        dziennie . Więc pewnie nas czeka wizyta u lekarza , niestety .
        A co do karmienia - Asi nie da się nakarmić , bo gdy biorę łyżeczke to ona
        śmieje mi się w twarz i mówi że nie jest dzidziusiem smile
        Pozdrawiam Lizbetka
        • gan33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.04.06, 19:41
          Charakterna kobitka z Twojej córci, Lizbetko, drobna ale swoje zdanie ma.Co do
          dolegliwości brzusznych myślę że to skutki zak.rotawirusem i mam nadzieję ze
          wkrótce minie. Ale ciekawa jestem co powie lekarz.
          • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.04.06, 13:53
            witam
            czy żadna z mam nie robiła swoim niejadkom badań w kierunku lamblii?
            Lizbetko czy Ty robiłaś te badanie?Wiem że TY robiłaś sporo badań swojej córci.
            Wiem też że dolegliwości brzuszne to jeden z objawów robaków.
            Pozdrawiam.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.04.06, 15:44
      Byłyśmy dzisiaj w poradni gentycznej. Mała została zważona i zmierzona -108 cm
      i 15 (!) kg. Dostałyśmy skierowanie na tsh, t3, t4, chlorki w pocie i kariotyp.
      Niestety na to ostatnie -najważniejsze badanie musimy czekać do końca czerwca a
      na wynik do końca lipca. Straszne. Za to wiem, że chlorki w porządku -czyli
      mukowiscydozy nie ma. Mała miała robione badania w kierunku wszystkich chyba
      możliwych robali - w tym lamblii, ale wynik zawsze był ujemny. Poszukujemy więc
      dalej. Na koniec maja endokrynolog. Nie wiem, kiedy skończy się ta wędrówka,
      czasem brakuje mi sił. Po drodze jeszcze będzie gastrolog i audiolog ( mała ma
      niedosłuch). No i musze przebadać siebie - straciłam drugą dzidzię sad
      Więc lekko nie jest. Byle do wiosny ( tej prawdziwej) - będzie jakoś łatwiej i
      bardziej optymistycznie.
      Pa
      • emilka74 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.04.06, 16:36
        A my ponownie zrobiliśmy wiek kostny[równiez na własne życzenie odpłatnie-u nas
        18 zł]Pierwszy raz robiliśmy jak mała miał 10 mies,wtedy był spózniony o 1
        mies.Teraz Emi ma 21 mies a wiek kostny wskazuje 18 mies.Dziś dowiem się więcej
        bo idziemy z wynikiem do lekarza.A póżniej może jeszcze raz hormon wzrostu i W-
        wa a tam przebadaja ją pod kątem metabolicznym.Pocieszajacy jest jej apetyt od
        paru dni.Jej rekord to obiad;zupa ogórkowa i 10 kopytek!!!Tylko że u niej nie
        przekłada sie to na wagęcryingPozdrawiam wszystkie mamy i z całego serca współczuję
        Ci begonia4,sama jestem w ciąży od początku zagrożonej,a 21 mies temu walczyłam
        o życie naszej małej Emilki i się udało.Zyczę wszystkiego dobrego mama Emi
        i jeszcze kogoś...
    • elwira125 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.04.06, 17:25
      Begonio twoja córcia nie jest taka mała moja Wiktoria ma takie same wymiary i
      wagę a ma 6li3mc,pozatym od jesieni nie rośnie.W por genetycznej byliśmy w
      zeszłym roku i kariotyp wyszedł ok.My też już zaliczyliśmy wszystkich możliwych
      lekarzy też na koniec maja endykrynolog.Czeka nas jeszcze wizyta u nefrologa bo
      ma częste infekcje ukł.moczowego i ponowne sprawdzenie badań w na poziom wapnia
      i fosforu.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.04.06, 18:22
        Mamo Emilki napisz prosze co powiedział lekarz o wieku kostnym Emilki .
        Z tego co wiem odchylenie u starszego dziecka może sięgać 2 lat i jest to
        jeszcze norma .
        Chyba zrobię to RTG nadgarstka równiez na własną rekę bo niestety nikt nie widzi
        potrzeby wykonania tego badania .
        Begonio - trzymaj się , wykonaj wszystkie badania , może to przewlekły stres
        powoduje poronienia ?
        U nas ciągle bez zmian , do 5 kup dziennie , odparzona pupa i bóle brzucha .
        Lekarz / przez telefon / stwierdził że byc może to jeszcze pozostałości po Rota
        . Jak nie minie do końca tygodnia to mamy sie pokazać w przychodni .
        W czwartek idziemy z Asia na badanie do Poradni Psychologicznej . Zobaczymy co
        powie psycholog .
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • emilka74 do lizbetki 06.04.06, 14:13
          Właściwie to nic konkretnego sie nie dowiedzieliśmy,pani doktor obawia się
          jedynie że może to opóżnienie być coraz większe.Znależliśmy jednak coś takiego;
          www.twojedziecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=189&Itemid=44
          • lizbetka Re: do lizbetki 06.04.06, 15:56
            Brdzo dziękuje za link , zastanowił mnie jeden akapit artykułu :

            "Czasem zwolnienie tempa wzrostu obserwuje się w drugim roku życia, mimo że przy
            urodzeniu dziecko miało prawidłową długość. Rośnie ono wolniej, ponieważ
            przysadka mózgowa produkuje niedostateczną ilość hormonu wzrostu – jego
            wydzielanie jest największe podczas snu.
            Maluchy te mają proporcje zgodne ze swoim wzrostem, drobne dłonie i stopy. Ale
            znacznemu opóźnieniu ulega zarówno ich wiek kostny "

            Dlatego jak najszybciej wykonam wiek kostny u małej . Mam jednak nadzieję że to
            nie to .
            Pozdrawiam Lizbetka
          • aluczak76 Re: Peritol - syrop dla niejadków 07.04.06, 15:43
            Drogie Mamy
            Słyszałyście może, a może któraś stosowała. Wprawdzie to jest chemia, lek
            przeciwhistaminowy i przeciwalergiczny m.in na brak łaknienia. Moje dziecko ma
            17 miesięcy ale może to wreszcie zadziała. Jest to oczywiście lek na receptę i
            będę to konsultowała z pediatrą mojego synka, ale muszę teraz wiedzieć czy
            któraś z Was coś na ten temat wie.
            Pozdrawiam
            Ania
            • rossen Re: Peritol - syrop dla niejadków 07.04.06, 18:05
              Hej

              Witam wszystkie mamy niejadkow.

              Strasznie dawno nas nie bylo ale to dlatego ze w sumie mala nie jest juz nie
              jadkiem!!!!!
              W styczniu bylismy w Polsce i w koncu zrobiono malej usg brzuszka. No i okazalo
              sie ze ma rufluks. W koncu okazalo sie ze mala ma jakies problem, ze to nie
              psychiczne z naszej strony albo z jej strony. Biedne dziecko od urodzenia mialo
              zgage ibole brzucha. Sami rozumiecie ze mialam bardzo "mila rozmowe" z
              tutejszymi lekarzami! Okazalo sie ze zwieracz w przelyku=zoladku nie pracuje
              (znaczy pracuje w 20%) a poza tym jest krotki jak u 6 misesiecznego dziecka.
              Mala ma juz prawie 4 latka wiec podobno nie mozna juz tego farmakologicznie
              leczyc ale mozna zrobic laparoskopie i bedzie dobrze.
              Po powrocie do Hol. mielismy wizyty u dietetystki dostalismy dluga liste tego
              czego mala nie moze jesc. U polskiego pediatry dostalismy jakies lekarstwo na
              ochrone zoladka. Odkad mala jest na diecie nie bolaj ja brzuszek ani nie miala
              goraczki. Mala ma jesc co 3 godziny. Nie pic i nie jesc po 17 etc. etc.
              A teraz wazne!!!!!! Bogusia w ciagu 3 miesiecy przytyla ponad KILOGRAM!!!!!! i
              teraz wazy 12,5 kg.!!!!!!!!!!!!!! Ma juz 95 cm. Je nie duzo ale czesto probuje
              coraz wiecej rzeczy. A my sami rozumiecie bbbbb szcesliwi. Teraz tylko operacja
              i mala bedzie calkiem ok.
              Mala niedlugo idzie do szkoly (w czerwcu bo tutaj jest obowiazek szkolny od 4
              roku zycia) rozwija sie super. Nie jest juz taka blada, zero sincow pod oczami
              etc. Normalnie 100 razy lepiej.

              POzdrawiam i zycze powodzenia w walce z jedzeniem.
              Magda
    • t.nina1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.04.06, 21:15
      Dziewczyny, dziś byłam z małą u lekarza. Dostała leki i będziemy leczyć
      niedoczynność tarczycy, przy okazji będę obserwowała jej jedzenie i ewentualny
      przyrost wagi (ponoć przy niedoczynności takie problemy występują - zobaczymy).
      Zmierzono ją - 87,5 cm (2 lata i 10 m-cy, wiek kostny opóźniony o 6 m-cy). Za 3
      miesiące idę na kontolę, bardzo mi się marzy by przez ten czas Lenka coś
      urosła. Obiecuję, że dam znać jakie rezultaty daje leczenie i jak przekłada się
      to na wzrost małej.
      Na dzień dzisiejszy jestem o tyle spokojna, że wiadomo co konkretnie dolega
      dziecku i rozpoczęto leczenie.

      Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę wytrwałości

      • elwira125 Re: do t.nina1 04.04.06, 21:49
        Nino czy mogłabyś mi napisać jakie dokładnie twoja mała miała robione badania
        po których stwierdzono niedoczynnośc tarczycy?
        • t.nina1 Re: do t.nina1 04.04.06, 22:47
          Ależ oczywiście smile

          Właściwie to nic nadzwyczajnego, byliśmy po prostu na prywatnej wizycie u
          doświadczonego pediatry, który postanowił, że należy od czegoś zacząć.
          Właściwie zlecił jedynie kilka badań by mieć punkt zaczepienia.
          -morfologia -wyniki w normie
          -przeciwciała IgA Ema - ujemny
          -TSH, FT3, FT4 (TSH podwyższone pozostałe 2 wskaźniki w normie)
          -posiew - ujemne
          -rtg nadgarstka na wiek kostny - opóźniony pół roku

          Myślę, że jeśli wybieracie się do endokrynologa powinien on z miejsca zlecić
          badanie na poziom hormonów tarczycy. U nas pozostałe badania wskazują jedynie,
          że u Lenki nie występują inne dolegliwości ze strony układu pokarmowego, a
          opóźniony wzrost jest wynikiem niedoczynności.
          Swoją drogą hormony tarczycy to jedna z podstaw w badaniach
          endokrynologicznych, żadne cuda do których dochodzi się na samym końcu, więc
          myślę, że Twoja córcia będzie miała je zlecone, jeśli nie, upomnij się. Nasza
          endokrynolog miała fantazję by dziecku wykonać biopsję jelita cienkiego, nie
          robiąc nic ze strony swoich kompetencji.
          • emilka74 do lizbetki 07.04.06, 15:08
            A jeśli chodzi o wirusy Rota,to Emilka też długo jeszcze po szpitalu miała
            dolegliwości tzn.bolał ją brzuszek i nie miała apetytu.Lekarze mówili że może
            się to utrzymać nawet miesiąc.Teraz nadszedł długo oczekiwany moment
            nadrabiania zaległości z jedzonkiemsmilePozdrawiam serdecznie
            mama Emi i jeszcze kogoś...
            • lizbetka Do Rossen I Emilki :) 07.04.06, 18:46
              Rossen , bardzo się cieszę że się odezwałaś i że wreszcie coś się wyjaśniło z
              malutką . Wiec moze byc i tak że to jednak choroba a nie psychika lub że "
              dziecko takie jest "
              Wniosek - trzeba szukać .
              Jak pięknie mała przybrała na wadze ! pamietam że ważyła mniej od mojej Asi - a
              to rówieśniczki przecież . My nadal oscylujemy k. 11 kg . I Aska ma 94 cm .

              Mamo Emilki mam nadzieję że to co się dzieje z moją Asią to faktycznie
              pozostałości po Rota , ale tak dla pewności umówiłam się na wizytę w
              poniedziałek . Mała nadal robi kilka kup dziennie , boli ją brzuszek i piszczy
              że jej niedobrze ...
              Pozdrawiam Lizbetka
              • grubakama Re: Do Rossen I Emilki :) 08.04.06, 07:59
                Witam serdecznie po długiej nieobecności.
                Nie odwiedzałam Was, bo tak szczerze mówiąc nie mam na nic czasu.
                Problem z jedzeniem trochę się rozwiązał. Mały je cztery posiłki dziennie, do
                śniadań dodaję mu Peptamen. Byłąm ostatnio u gastrologa i okazało się, że mały
                nadal ma refluks żołądkowo-przełykowy, tym razem objawia się to kaszlem.
                dostaliśmy na dwa miesiące Zyrtec i ranigast.
                Wiktor waży 10,800 i mierzy 92 cm, skończył dwa lata i trzy miesiące.
                Mam nadzieję, że Wasze problemy z jedzeniem Waszych dzieci w końcu sie skończą.
                • elwira125 Re: grubakama 08.04.06, 16:43
                  Moje córki też miały stwierdzony refluks.Młodsza od urodzenia strasznie ulewała
                  po każdym posiłku ,stopniowo się to zmniejszało trwało to do 18mc.Teraz czasami
                  nawraca objawiając się kaszlem i krztuszeniem,odrobina pokarmu cofa się do
                  gardła i je podrażnia.Na to żeby jej nie było niedobrze daję 2razy trilac, a
                  gdy nawracają objawy to Debridat.Starszej odkąd zaczęłam podawać trilac to jej
                  się poprawił apetyt więc myśle że też mogła mieć zgage i dlatego nie chciała
                  jeść.Teraz troche nam się pogorszyło bo od wczoraj gorączkuje i narzeka na
                  gardło jak nie przejdzie do poniedziałku to pójdziemy do pediatry.Pozdrawiam
                  Elwira.
                  • aluczak76 Re: co z peritolem 11.04.06, 13:00
                    Czy któraś z Was słyszała - ponawiam pytanie bo jestem bardzo zainteresowana-
                    przeraża mnie mój - od niedzieli 17-to miesięczny synek (waga ok 7.500 kg i je
                    ponizej 1 litra dziennie). Na łyżeczkę reaguje płaczem (nie wiem jak mam go
                    przekonać) Jedyne co je to kaszki Hippa, kasza manna z masłem, sinlac i mleko z
                    kaszką ryżową. Je czasem zupkę w ciągu dnia (przemiksowaną ja sama robię), ale
                    też na widok butelki z zupką dostaje histerii. Nie wiem co robić -jestem
                    przerażona i zupełnie zagubiona. Kocham tego maluszka ale z bezsilności na
                    niego krzyczę, szukam pomocy, bo nie chcę go stracić. Większość badań w
                    szpitalach wykazała że wszystko jest ok. Jest dystofikiem i oto co mówią na ten
                    temat lekarze. Ja już nie wyrabiam nerwowo - on w ogóle nie przybiera na wadze.
                    Urodził się z wagą 2700 i 47 cm ale to jeszcze nie jest tak mało i nie był
                    wcześniakiem. Do cholery pomóżcie - dajcie namiary na jakiegoś "szarlatana" -
                    bo może medycyna niekonwencjonalna pomoże...
                    Zrozpaczona Ania
                    • begonia4 Re: co z peritolem 11.04.06, 13:37
                      Bardzo współczuję, wiem co przechodzisz.
                      U mojej córki peritol był b. skuteczny, ale tylko za 1-szym razem. Dostała go-
                      jako ostatnią deskę ratunku, bo było naprawde źle. Mala też jest dystrofikiem -
                      waga urodzeniowa 2360, długość 47 cm. Po kuracji zaczęła ładnie jeść i
                      przybrała na wadze. Niestety lek ten powoduje stopniowe przyzwyczajenie
                      organizmu, więc nastepnym razem, pomimo przerwy w leczeniu, działał juz
                      słabiej. Teraz próby jego podania nie przynoszą niestety żadnego efektu.
                      Niemniej jednak może spróbuj podać go - przynajmniej przez kilka tygodni apetyt
                      bedzie lepszy, a może efekt tez utrzyma się dłużej niż u mojego dziecka?
                      Pamiętaj jednak, że to jest silne lekarstwo, wiec do podawania go trzeba
                      podchodzic z rozwagą.
                      pozdrawiam
                      • aluczak76 Re: co z peritolem 11.04.06, 13:43
                        Dzięki, a jak teraz czuje się córeczka, ile ma i ile waży - jak można wiedzieć.
                        Czy są jakieś problemy? Czy może już coś pomogło?
                        Pozdrowionka,
                        Zatroskana
                        • lizbetka Re: co z peritolem 11.04.06, 16:32
                          Witaj !
                          Ja równiez jak Begonia podawałam mojej córce Peritol . I za pierwszym razem
                          zdziałał cuda - mała jedła przez dwa tygodnie , pochłaniała jak odkurzacz .
                          Miała wtedy 18 miesięcy , ważyła ok. 8 kg / waga ur. 3500 /
                          Niestety próba nastepnego poadania już nie zakończyła się sukcesem - mała
                          przestała zupełnie reagować na Peritol .
                          W tej chwili Asia ma 4 lata i wazy 11 kg .
                          U nas nie pomogło nic - zadne leki , cudowne syropy na apetyt ani tez medycyna
                          niekonwencjonalna . Mała jeść nie chciała i już . Bywało że robiła sobi
                          siedmiodniowe przerwy w jedzeniu iżyła tylko piciem .
                          Przełom nastapił u nas w styczniu tego roku - nagle Asia zaczęła jeść w miare
                          chętnie - nie znamy przyczyny smile Ale przyrosty wagi nadal są niewielkie . Ale są .
                          Pozdrawiam . Lizbetka
                        • begonia4 Re: co z peritolem 12.04.06, 07:58
                          Cześć, mała jest teraz po silnej infekcji i antybiotyku. Schudła w czasie
                          choroby - ma 5,5 roku, waży obecnie ok. 15 kg i ma 108 cm wzrostu. Sledząc moje
                          wcześniejsze posty mozesz dowiedzieć sie więcej o naszej historii. Długo mozna
                          by pisać... Teraz niestety stosujemy szantaż, chociaz zdajemy sobie sprawę, że
                          z moralnego punktu widzenia robimy źle- jak jest ładne jedzenie w przedszkolu -
                          wtedy mała może oglądać bajki ( uwielbia to), a jak nie, to w danym dniu ma
                          zakaz oglądania telewizji. Na razie skutkuje, ale napewno nie na długo. Jak
                          dowiedziałam sie ile je w przedszkolu, to myslałam, że się popłacze. Przez ok.
                          9 godzin prawie nic. W domu od 16 godz. nie jestem w stanie uzupełnić "braków
                          jedzeniowych" z całego dnia. Musiałaby chyba jeść bez przerwy, a to
                          niewykonalne. To tyle o nas. Pozdrawiam. W razie pytań pisz. Pa
                          • aluczak76 Re: lizbetko i begonio4 12.04.06, 13:22
                            bardzo Wam dziekuję - oczywiście śledzę Wasze posty i jeszcze raz podkreślam:
                            jak to dobrze, że ten wątek istnieje (!!!) Wszystkie zatroskane Mamy mogą się
                            poużalać i pocieszyć oraz zdobyć dobre rady.
                            Dziękuję i będę się odzywać smile
                            Ania (Julkowa-niejadkowa mama)
                    • zazulka5 Re: co z peritolem 18.04.06, 15:14
                      Witam Wszystkie Mamy niejadków! Jestem nowa na forum i cieszę się, że nie muszę
                      się tłumaczyć, co to znaczy, że dziecko nie je? Musi jeść!smile
                      Otóż moja córeczka ma 1,5 roczku i waży niecałe 9 kg. Po wielu badaniach
                      stwierdzono u niej refluks moczowo-nerkowy(częsta przyczyna braku
                      apetytu!,trudno wykrywalna).Warto sprawdzić, jeśli dziecko ma złe wyniki badań
                      moczu.
                      Miała anemię, otrzymuje w tej chwili Ferrum Lek, Citropepsin na poprawę
                      apetytu, Lakcid...
                      Aluczak76 przeczytaj, co ja zrobiłamw przypadku mojej córci
                      -zamiast papek, podaję jej coś co może sama pogryźć(na papki reaguje odruchem
                      wymiotnym)
                      -daję jej możliwość wyboru tego co chce jeść(chlebek z szynką czy serem)i częto
                      zostawiam pokrojone kawałeczki na talerzyku u niej w pokoju
                      -jedzenie bardziej jej przyprawiam,chlebek z szynką smaruję lekko np.
                      koncentratem pomidorowym, lekarz powiedział mi, że często niejadki lubią
                      potrawy kwaśnie, czy wręcz nawet ostre
                      -jedzenie podaję jej widelcem lub dużą łyżką (łyżeczka kojarzy jej się z
                      papkami i wcześniejszymi próbami karmienia)
                      -Mała chce jeść razem z nami i to co my, często je obiad razem z mężem, jak on
                      wróci z pracy, mimo,że wcześniej nie chciała tego samego tknąć!
                      -jedzenie nie jest dla niej atrakcją, więc aby się nie nudziła-opowiadam jej
                      różne rzeczy, albo oglądamy książeczki(wiem, że zabawianie, to zły nawyk,
                      ale...)
                      Wiem,że w wielu przypadkach moje rady nie pomogą, bo od czytania tego
                      wszystkiego włosy stają dęba, jak dzieciaczki chorująsad Wierzcie mi jednak, że
                      moja córcia potrafiła jako 4 mies. dziecko przez 16 godz. dosłownie nic nie
                      wziąć do buzi, a leki nie pomagały...
                      Pozdrawiam,Zazulka
    • sylka22 jejku dziewczyny 11.04.06, 23:27
      podziwiam was szczerze i z całego serca
      ja myslałam że mój młody jest niejadkiem, weszłam na forum zobaczyłam ten wątek
      i stwierdziłam "o to cos dla mnie" ale czytam czytam i normalnie aż mi się włos
      na głowie jeży sad
      mój młody (2,5 roku) ma teraz 87 cm i 12 kg
      je niewiele, dzisiaj zjadł kawałek bułki słodkiej, 2 łyzki spagetti i miseczkę
      kiślu...ale za to non stop pił - czest zdarzaja nam sie takie dni ale sa tez
      dni kiedy potrafi zjeśc 4 Danonki i talerz zupy no i obowiązkowo wieczorem
      mleko...

      nie ganiam go z łyzką..bo to i tak niewiele daje...staje sie wtedy bardziej
      rozdrażniony i juz wogóle nie chce jeść
      ale dzisiaj przy kislu zauwazyłam ze dobrym sposobem na niego może byc
      wymyslanie atrakcyjniejszych jedzeń - połączeń
      zrobiłam kisiel, była bułka słodka jeszcze wiec nakładał kawałek bułki na
      łyzeczke z kislem i zjadał...z wielkim apetytem co rzadko mu sie zdarza...

      trzymam za was kciuki - mam nadzieję ze bardzo szybko uda wam sie poskromic
      waszw niejadki
      • emwu55 chciałabym, żeby dopominał się 13.04.06, 19:21
        a jak na razie wszystko, a przynajmniej większość podawanych posiłków jest
        odrzucana. Dzieci moich znajomych jedzą ile by nie dał. Mój nie. Ma 9 m-cy i
        waży 8860 powiecie że nieźle, może i tak ale patrząc na to ile wylewam,
        wyrzucam to nie wiem, czym on żyje. 100 g w miesąc. Trochę przymało ......
        • lnga Re: Wesołych Świąt 13.04.06, 22:41
          WItam,
          Życzę wszystkim mamom i ich pociechom wesołych,pogodnych,radosnych i zdrowych
          Świąt Wielkanocnych,a przede wszystkim cierpliwości mamom a dzieciaczkom więcej
          kilogramów.
          Święta to dla niejadków okropny czas,moje dziewczynki zawsze nie mają co jeść.
          Babcia robi takie pyszności a one i tak kręco nosem i proszą o serek lub
          kanapkę z dzemem(to córcia starsza).
          Pozdrawiam.
          • lizbetka Re:Rozmiar stopy ! 13.04.06, 22:49
            Witajcie .
            Jestem świezo po wizycie u pediatry i dostałyśmy już skierowanie na Rtg
            nadgarstka i skierowanie do poradni endokrynologicznej .
            Dzisiaj kupowaliśmy małej wiosenne buciki i okazało się że noga nie urosła jej
            ani trochę przez rok . Buciki kupilismy takie jak rok temu - rozmiar 23 /
            centymetr większe / . Czyli moja mała tak naprawde ma rozmiar 22 . A jaki
            rozmiar bucika noszą Wasze dzieci - niejadki . Napiszcie bo się martwię sad
            Lizbetka
            • ewelina41 Re:Rozmiar stopy ! 13.04.06, 23:01
              Witam!
              Moja ma skończone 2,5l buty kupuję w rozm. 25 Ale ona generalnie jest wysoka
              jak na swój wiek, zresztą ma po kim, ja mam 172cm, mąż 186
              Tylko straszny z niej szczypiorek...
            • elwira125 Re:do lizbetka 14.04.06, 10:02
              A jak samopoczucie Asi,czy nie boli jej brzuszek.Jeżeli chodzi o stópki,to
              myślę że jak dziecko nie rośnie to z czego nózki mają rosnąć.Moje dziewczynki
              zaczynają powracać do zdrowia,mam nadzieję że apetyt też się poprawi.Jeżeli zaś
              chodzi o starszą wiktorie to w tym roku bardzo często choruje,a wtedy apetyt
              też spada.Mam nadzieje że po wizycie u endykrynologa coś się wyjaśni.Pozdrawiam
              Ciebie i Asie .Elwira.
              • emilka74 Re:do lizbetka 14.04.06, 13:11
                Witam!My pierwsze buciki robiliśmy na zamówienie,bo takich małych w sklepach
                nie macryingEmilka za 3 miesiące skończy 2 latka a buciki nosi nr 18/19 tj.10,5 cm
                ma stópka.Pozdrawiam gorąco
                mama Emi i kogoś jeszcze...
                • t.nina1 Stópka 14.04.06, 22:13
                  Moja Lenusia obecnie ma 22,5 (tyle jej zmierzono na miarce w Bartku, choć
                  Bartków raczej jej nie kupuję, są za toporne do jej postury i wygląda to
                  groteskowo) butki kupuję jej na 23 z przepisowym luzem większym lub mniejszym
                  (różne firmy mają różne rozmiary), zimowe miała 24. Zaczynamy mieć problem z
                  tęgością butów, zwykle są tak szerokie, że pięty but w ogóle nie trzyma. W maju
                  kończy 3 lata.

                  • lizbetka Re: Stópka 14.04.06, 22:45
                    Dzięki dziewczyny za odpowiedzi .
                    Dzisiaj zrobiliśmy Rtg nadgarstka - wynik we wtorek .
                    Tak u nas tez jest problem z tegością bucika - wszystkie są zbyt szerokie , nie
                    ma mowy o kupieniu butów na rzep .
                    Elwiro - małą boli nadal brzuszek , a dzisiaj doszła jeszcze jakś infekcja .
                    Mała od rana marudziła że boli ja gardło , po południu dostała wysokiej temp.
                    a wieczorem zwymiotowała .
                    Więc Święta upłyna nam pod znakiem choroby / nie pierwsze zresztą /
                    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę naprawdę Zdrowych Świąt smile
                    Lizbetka
                    • ewurek Re: Stópka 15.04.06, 18:20
                      Witam,
                      moja Dominika (4latka)nosi buciki w rozmiarze 23.Agatko, nie martw się zatem
                      malutka stópką Asi...
                      Dominika przechodzi właśnie 3 zapalenie oskrzeli w tym roku.Postanowiłam do
                      czerwca nie posyłać jej już do przedszkola, niech odpocznie troche od
                      antybiotyków.
                      Agatko odpisałąm Ci na Twojego maila,dostałaś go?
                      Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!
                      Ewa
                      • lizbetka DO EWY ! 16.04.06, 12:22
                        Ewuniu , kochana , nic nie dostałam .
                        Napisz raz jeszcze prosze .
                        jak u Was ze wzrostem i wagą . Co powiedział lekarz na bilansie ?
                        Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt !
                        • ewurek Re: DO Lizbetki!! 17.04.06, 08:05
                          Agatko,
                          zobacz do skrzynki-mam nadzieję, że tym razem doszłosmile
                          Waga Dominiki bez zmian 12,5 kg, wzrost 96 cm.Jutro idziemy do kontroli i
                          poproszę skierowanie na badania, bo dawno nie miała robionych.
                          Pozdrawiam światecznie.
                          • emilka74 Re: DO Lizbetki!! 18.04.06, 20:19
                            Witaj!Jak tam ,macie już wynik wieku kostnego małej???Pozdrawiam serdecznie
                            mama Emi i kogoś jeszcze...
                            • lizbetka Wiek kostny 19.04.06, 19:23
                              Witaj !
                              Tak , wynik był dzisiaj .
                              Na wyniku jest napisane : wiek kostny oceniany na 3 lata . I cos jeszcze o
                              środkowym paliczku palca piatego - zbyt mały i nadmiernie pogrubiny . Aśka ma 4
                              lata .
                              I sama nie wiem czy mam się martwic czy nie - mamo Emilki jak jest z ocena wieku
                              kostnego u małych dzieci , wiesz może ?
                              Jutro zadzwonie do pediatry ale dziś pewnie będę się martwić . Wizytę u
                              endokrynologa mamy dopiero 14 czerwca .
                              A Asia chora , niestety . Wczoraj pani doktor stwierdziała zapalenie krtani i
                              oskrzeli , więc mała dostała antybiotyk .
                              Pozdrawiam i czekam , m oże któraś z Was coś wie na temat wieku kostnego . I
                              zakresu normy .
                              Lizbetka
                              • t.nina1 Re: Wiek kostny 19.04.06, 20:35
                                Lizbetko, znalazłam tyle, sama jestem tematem zainteresowana przez moją Lenkę.

                                Wiek metrykalny dziecka nie musi być zawsze zgodny z wiekiem kostnym.
                                Dopuszczalne jest opóźnienie wieku kostnego wynoszące do 2 lat. Opóźnienie
                                wieku kostnego odzwierciedla opóźnienie wzrastania i rozwoju stwierdzane w
                                takich stanach chorobowych jak: niedobór hormonu wzrostu, niezdiagnozowana lub
                                niewłaściwie leczona niedoczynność tarczycy, ciężkie choroby ogólnoustrojowym
                                (wady serca, mukowiscydoza, ciężkie postacie astmy oskrzelowej, przewlekłe
                                niedokrwistości, przewlekłe choroby nerek, przewlekłe choroby przewodu
                                pokarmowego), niedożywienie. Opóźnienie wieku kostnego obserwowane jest także w
                                tzw. konstytucjonalnym opóźnieniu wzrostu i rozwoju. Dzieci te rosną jednak
                                dłużej niż ich rówieśnicy, gdyż później występuje u nich dojrzewanie płciowe i
                                w końcowym efekcie ich wzrost po osiągnięciu dorosłości jest prawidłowy.

                                U nas jak wspominałam rozpoznano niedoczynność tarczycy i mała jest leczona,
                                przez 1,5 tygodnia urosła przynajmniej 1cm, co mnie bardzo cieszy.
                                Życzę Wam (nie pierwszy raz) zdrówka i rozpoznania jeśli coś dolega Asi, oby
                                nie, ale jak czytam powyższe wątki trafiam na co raz to więcej głosów, że
                                jednak zwykle gdzieś tkwiła przyczyna w problemach ze wzrostem czy przyrostem
                                masy.

                                Pozdrawiam Nina
                                • emilka74 Re: Wiek kostny 19.04.06, 22:59
                                  Słyszałam opinię pewnego lekarza,do którego przyszła 6-letnia dziewczynka,a
                                  wiek kostny wskazywał na 3 latka,ze dobrze jesli wiek kostny jest póżniejszy od
                                  wieku metrykalnego.U nas wygląda to tak że endokrynolog kazała mierzyć Emilkę
                                  co 3 miesiące i zgłosić się na powtórne badania genetyczne przed ukończeniem 3
                                  roku życia czyli za rok z haczykiem.8 maja mamy genetyka ,zobaczymy co ona
                                  powie,wypytam ją jak to jest z tym wiekiem kostnym i dam ci znać.Oprócz tego
                                  nasza pani pediatra chce wysłac nas do Centrum Zdrowia Dziecka w W-wie,żeby tam
                                  przebadano ja pod kątem metabolicznym,ale niewiem jeszcze kiedy.A dziś
                                  ważyliśmy Emilkę i przez miesiąc przytyła 350 gram,ale apetyt teraz ma superwink
                                  więc jak dobrze pójdzie to może na drugie urodzinki będzie 7kg-oby.Zyczę Asi
                                  szybkiego powrotu do zdrowia,a Ty nie zamartwiaj się tym wiekiem kostnym i daj
                                  znać co mówią na ten temat lekarze.Pozdrawiam
                                  mama Emi i kogoś jeszcze...
                                  • elwira125 Re: do emilka74 20.04.06, 09:03
                                    Przebadać pod kątem metabolicznym możesz sama bez potrzeby jechania do CZD.Zrób
                                    małej badfania z krwi na poziom wapnia,fosforu,fosfatazy ,wit.D3,z moczu po
                                    6godz przerwie od ostatniego posiłku mlecznego wapń i keratynina.Dopiero gdyby
                                    wyszło coś nie tak to do Czd ale teraz ciężko się dostać b.długie terminy.Czy u
                                    endykrynologa mieliście robione jakieś badania,bo wyznaczenie wizyty za ponad
                                    rok jest dziwne.
                                    • emilka74 Re: do elwira125 20.04.06, 10:06
                                      Bardzo dziękuję za razdę.Jeszcze dziś pójdę z tym do pediatry po skierowania.A
                                      endokrynolog żeczywiście dziwnie do tego podeszła,też byliśmy zdziwieni.Emilka
                                      zadnych badań nie miała, lekarze(bo było ich sztuk dwie) tylko popatrzeli w
                                      dokumentację i tyle.Rok temu mała miała robione badania genetyczne.Jeszcze raz
                                      dzięki.Pozdrawiam
                                      mama EMi i kogoś jeszcze...
                                      • lizbetka Re: do elwira125 20.04.06, 11:17
                                        Dzięki dziewczyny za odzew smile
                                        Nino -pytanko do Ciebie : ile u Was wynosił wiek kostny ?
                                        Ja tez gdzieś czytałam że opóźnienie wieku kostnego może wynosić nawet 2 lata i
                                        to będzie jeszcze norma .
                                        Ale podczas ostatniej wizyty u mojej pani doktor wyjśniło się że takie wahania
                                        są dopuszczalne u dzieci starszych - 12 , 14 letnich .
                                        U małych dzieci wiek kostny może wynosić ok 6 miesięcy za dużo lub za mało w
                                        stosunku do wieku metrykalnego .
                                        No , nic , dzisiaj dzwonię do lekarza to czegoś sie pewnie dowiem .
                                        Dzieki i pozdrawiam . Napisze wieczorem . Lizbetka
                                        • t.nina1 do Lizbetki 20.04.06, 18:13
                                          u nas jak pisałam gdzieś w jednym z postów wiek kostny jest opóźniony pół roku.
                                          Wynik 2 lata i 4 m-ce, a w momencie badania 2 lata i 10 m-cy.
                                          Jestem jednak przekonana, że ta różnica pogłębiałaby się, gdyby mała nie
                                          zaczęła być odpowiednio leczona, gdyż właściwie od października niemal nic nie
                                          urosła.
                                          Faktem jest, że lekarz uspokajał, że jest wszystko do nadgonienia. Dodam
                                          jeszcze, że u nas nie występowały objawy niedoczynności u dziecka poza
                                          obniżonym wzrostem właśnie oraz suchością skóry i włosów (matowe, bez połysku)
                                          lecz obwiniano alergię (która u małej już od dawna się nie ujawnia).

                                          Mam jeszcze pytanie do Ciebie jak i innych mam, u których dzieci badano hormony
                                          tarczycy, czy miałyście oznaczane jedynie TSH, czy również t3 i t4?

                                          Pozdrawiam Nina
                                      • elwira125 Re: do emilka 20.04.06, 15:03
                                        To weż może jeszcze na Tsh-hormon tarczycy-to powinien był zlecić
                                        endykrynolog.Może spróbuj iść do innego endykrynologa.
    • aluczak76 Re: do elwira125 20.04.06, 16:42
      Dzięki, tak już mam wszystkie wyniki, z wyjątkiem poziomu wit. D3 a hTSH to
      1,694 (norma jest od 0,470 do 4,670), ma dolny poziom żelaza 60, i podwyższoną
      transaminazę ALAT 68 (powinno być poniżej 48, ale pediatra się tym nie przejęła
      za bardzo). Najniższy poziom kreatyniny - 0,7
      Anemii nie ma - dobra hemoglobina.
      Pozdrawiam
      Ania
    • emilka74 a to nasz mały skarb !!! 20.04.06, 18:32
      a to tak dla zaspokojenia tatusia próżności pozdrowienia dla was wszyskich
      wczorajsza waga 6120 gram
      • emilka74 a to nasz mały skarb !!! 20.04.06, 18:40
        no chciałem fotki wkleić ale nie wyszło więc pochwale się tu 6120 gram było
        wczoraj a tu fotki


        www.fotogalerie.pl/galeria/galeria_emilka74
        • elwira125 Re: do emilka 20.04.06, 19:23
          Twoja córeczka jest śliczna,moja Wiktoria też jest wcześniakiem 1360.Pozdrawiam
          Elwira.
          • lizbetka Re: Do Niny i Mamy Emilki :) 21.04.06, 12:22
            Najpierw do Niny smile - Asia miała robione tylko TSH - dwa lata temu . Terza na
            polecenie poradni endokrynologicznej mamy powtórzyć to badanie i z wynikiem
            przyjechać do nich .
            I jeszcze jedno - moja asia ma potwornie sucha skórę , ciągle ją smaruję robioną
            maśći / wazelina i lanolina / bo już nic innego nie pomagało . Jak nie posmaruję
            to skóra jest tak sucha że powoduje uporczywy świąd . Może faktycznie to
            niedoczynność ?
            Do Emilki - córcia coraz ładniejsza , śliczne ma loczki smile
            Mamo Emilki czy Ty masz niedowagę ? Bo na zdjęciach jesteś bardzo szczupła .
            Może emilka jest tak szczupłą w Mamę smile.
            Ale brzuszek masz spory , który to miesiąc ? wszystko OK z waga maluszka ?
            A Emilka ma wagę imponująca smile
            pozdrawiam Agata
            • emilka74 Re: do lizbetki 21.04.06, 17:41
              Witaj!Ja mam 160 cm wzrostu i ważę 46 kg,a tatuś Emilki ma 189 cm wzrostu ale
              waży tylko jakieś 65 kg.No więc nawet w sumie ważymy raczej niewielewinkJa zawsze
              byłam drobna ale nie odstawałam aż tak od róieśników,tylko że ja nie byłam
              wcześniakiem.A brzuszek żęczywiście jest dużywinkJestem w 28 tyg(a zdjęcia były
              robionejakieś 3 tyg temu)przytyłam już 11 kg.W poprzedniej ciąży przytyłam
              tylko 7 kg,no ale dzidzia maleńka i wód płodowych brak.A teraz w 21 tyg dzidzia
              ważyła 375 gram.Kolejne USG mam we wtorek,więc zobaczymy czy waga dzidzi
              prawidłowa,powinna ważyc już conajmniej tyle co Emi jak się urodziła(w 33 tyg
              1.140)No a obecna waga Emilki-cóz tu komentowaćcrying((Ale od ok.miesiąca je
              pięknie-jej rekord to obiad-zupa ogórkowa i 10 kopytek,niewiem czym to jest
              spowodowane ale niech trwa!!!czego życzę wszystkim niejadkom(żeby tylko jeszcze
              się na wagę i wzrost przełożyło).Pozdrawiam serdecznie
              mama Emi i kogoś jeszcze...
            • t.nina1 niedoczynność 21.04.06, 21:33
              U nas od razu badano wszystkie trzy, co pozwoliło ustalić, że mamy do czynienia
              z subkliniczną niedoczynnością (TSH podwyższone, pozostałe w normie) tu
              fragment artykułu:


              Objawami sugerującymi wystąpienie niedoczynności tarczycy u dziecka są:
              niedobór wzrostu lub zmniejszenie tempa wzrastania, opóźnienie wyrzynania się
              zębów, spowolnienie ruchowe, senność, apatia, słaby apetyt, zaparcia,
              pogorszenie wyników w nauce. Skóra i włosy są suche, bez połysku. Akcja serca
              ulega zwolnieniu, mogą pojawić się obrzęki. Zdarza się, że niedoczynności
              tarczycy towarzyszy opóźnione lub przedwczesne dojrzewanie płciowe. Sam gruczoł
              tarczowy może być powiększony (tzw. wole) lub nie ulega powiększeniu. W
              badaniach hormonalnych w pierwotnej niedoczynności tarczycy mamy do czynienia z
              obniżonymi wartościami stężeń fT3 i fT4, natomiast stężenie TSH jest
              podwyższone. We wtórnej niedoczynności tarczycy stężenia wszystkich hormonów
              (fT3, fT4, TSH) są obniżone. W tzw. subklinicznej niedoczynności tarczycy
              pacjent nie ma objawów niedoczynności tarczycy, które mogą dopiero pojawić się
              z czasem. Stan ten rozpoznaje się jedynie na podstawie wyników badań
              hormonalnych, gdzie fT3 i fT4 są w normie, natomiast stwierdza się podwyższone
              stężenie TSH. U młodzieży, szczególnie w okresie dojrzewania częstą przyczyną
              niedoczynności tarczycy jest przewlekłe limfocytarne zapalenie gruczołu
              tarczowego (choroba Hashimoto). W chorobie tej organizm wytwarza przeciwciała
              przeciwko własnej tarczycy, które powodują stopniowe zniszczenie tkanki
              tarczycowej i pojawienie się niedoczynności tarczycy. Głównymi przeciwciałami
              wykrywanymi we krwi pacjenta w tej chorobie są przeciwciała anty-
              tyreoglobulinowe i anty-tyreoperoksydazowe. Choroba może przebiegać z
              powiększeniem tarczycy (wolem), powierzchnia gruczołu jest wówczas twarda i
              nierówna. Zdarza się, ze schorzenie to rozpoczyna się początkową fazą
              nadczynności tarczycy, która z czasem przechodzi w niedoczynność.
              Potwierdzeniem rozpoznania choroby jest oznaczenie ww. przeciwciał we krwi oraz
              wykonanie USG i biopsji tarczycy.


              U nas jak pisałam nie było ani senności ani innych typowych objawów, natomiast
              skóra i włosy bardzo suche, bezustanne smarowanie maściami, balsamami dla
              alergików i innymi aptecznymi cudami, ale poprawa jedynie chwilowa a mała się
              męczyła i drapała. Włoski, zwłaszcza te z tyłu głowy matowe i ciągle
              skołtunione, do tego stopnia że w akcie desperacji nakładałam jej nieco moich
              odżywek do włosów. Na dzień dzisiejszy wszystko ładnie się cofa, skóra już nie
              jak wiór i włosy inne, dadzą sie rozczesać (a krótkie jeszcze bo późno bardzo
              zaczęły rosnąć). Teraz tylko patrzę czy wreszcie zacznie rosnąć, marzę żeby
              nasz najnowszy 1 cm na plusie był początkiem kolejnch centymetrów.
              Pozdrawiam i śledzę Wasze poszukiwania przyczyny niedoborów wzrostu,
              Nina
              • ewurek Re: niedoczynność 23.04.06, 20:40
                Witaj T.ninia,
                moja Dominika, podobnie, jak Twoja córeczka ma kołtunki na włosach. Ciężko je
                rozczesać , są suche, kruche i też używam swoich odżywek.Skóra Niśki jest
                bardzo sucha, ale do tej pory kojarzyłam to z alergią (podobnie lekarze).I co
                jest najdziwniejsze kilakrotnie leżała w szpitalu, ale badania na hormony
                tarczycy nie miała wykonywanego nigdy.Na razie musimy poczekać kilka dni z
                wynikami, bo jutro kończy sie nam Biseptol.Ale zrobimy je na pewno. Czy te
                badania są refundowane, czy trzeba je robić prywatnie?
                Gratuluję 1 cm w górę!
                Agatko jutro napiszę do Ciebie.
                Pozdrawiam
                Agatko
                • t.nina1 Re: niedoczynność 23.04.06, 22:07
                  Mnie już nic nie zdziwi, ja nadal nie potrafie zrozumieć jak endokrynolog przez
                  2 lata nie zlecił żadnych badań (tylko biopsję jelita). U nas dopiero prywatna
                  wizyta u specjalisty przyczyniła się do rozpoznania niedoczynności, w ciągu 1,5
                  tygodnia wydaliśmy prawie 400 zł za badania + wizyty, ponieważ z prywatnego
                  gabinetu - płatne. W laboratorium powiedziano mi, że tylko badania zlecone
                  przez specjalistę endokrynologa są refundowane, choć trochę mnie to dziwi,
                  czyżby pediatra czy lekarz ogólny nie mógł zlecić takiego badania jako
                  refundowane? My płaciliśmy 45 zł za hormony tarczycy, każdy z czynników 15 zł.
                  Na szczęscie leki śmiesznie tanie 8 zł z hakiem 100 tabletek, a mała póki co
                  dostaję 1/4, więc teoretycznie takie opakowanie wystrczy na ponad rok kuracji.

                  Dodam, że zastanwiałam sie co począć z planowaną wizytą u endokrynologa, nadal
                  jestem wściekła, ale z drugiej strony co by ta wizyta przyniosła? Dałabym upust
                  złości rzucając złośliwe uwagi o braku kompetencji? Bez sensu, strata czasu i
                  nerwów. W sumie w zeszłym tygodniu zadzwoniłam do CZMiD i naświetliłam w
                  skrócie sprawę, dzięki temu pani w rejestracji zmieniła nam specjalistę na
                  jakąś panią profesor, o co nie jest łatwo. Niby jestem spokojna, że wreszcie
                  leczę dziecko u specjalisty któremu ufam, ale jednak jestem jeszcze przeczulona
                  i uważam nie nie zaszkodzi skonsultować leczenia małej.
                  Pozdrawiam, Nina
                  • lizbetka Re: niedoczynność 24.04.06, 13:17
                    Cześć !
                    Ewo napisz - poztaram się jak najszybiej odpisac .
                    Z tego co wiem lekarz rodzinny moze zlecić jedynie TSH , te dwa dodatkowe
                    badania są juz płatne .
                    Pozdrawiam . Lizbetka
    • aluczak76 Re: do elwira125 i lizbetka (wiek kostny) 27.04.06, 13:11
      Witajcie.
      Dzisiaj byliśmy u dr Albrechta (po pół roku czekania). Tym razem kazał zrobił
      wiek kostny i zasugerował endokrynologa ale go nie zlecił. Zrobiliśmy i wyszedł
      że 18 miesięczny zaraz Julek ma wiek chłopca 9 miesięcznego - czyli dokładnie
      jest 9 miesięcy do tyłu...Nic nie wiem na temat wieku kostnego, ale zapisani
      jesteśmy do szpitala 3 sierpnia i będzie jeszcze konsultowany - może będzie
      miał bioposję jelita. Czy to jest bardzo bolesne dla dziecka? Co z
      endokrynologiem: czy zwykły pediatra może zlecić poradnię endokrynologiczną?
      Poradźcie proszę - pozdrawiam
      Ania
      • t.nina1 Re: do elwira125 i lizbetka (wiek kostny) 27.04.06, 14:14
        Witam,
        przyznam że nie znam dokładnie Waszej sytuacji, ale radzę wykonanie wszelkich
        nieinwazyjnych badań. Wrzuć na Zdrowiu dziecka w wyszukiwarkę "biopsja jelita"
        i sama osądź czy jest to już konieczne, czy też pozostaje wiele badań do
        wykonania po prostu z krwi. U nas skierowanie do poradni endokrynologicznej dał
        pediatra, ale grunt to znaleźć dobrego specjalistę. Myślę, że badania pod kątem
        endokrynologicznym są niezbędne w tym wypadku.
        pozdrawiam, Nina
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.05.06, 13:44
      Witam.
      U małej wykonywana była gastroendoskopia z pobraniem wycinka. Drugi raz chyba
      bym sie nie zdecydowała, zwłaszcza że wynik tak naprawdę niczego nowego nie
      wniósł -potwierdził tylko alergie pokarmową z początkami nacieków zapalnych- o
      alergii już wiedzieliśmy. Mała była na nutramigenie i lekach dość długo.
      Badanie wykonywane w znieczuleniu ogólnym, ale dosyć mocno obciążające.
      My również czekamy na wizytę u endokrynologa - skierowanie wypisał lekarz
      genetyk (?). Mała miała robione badania poziomu hormonów tarczycy równiez na
      zlecenie genetyka, ale nie mam jeszcze wyników. Zobaczymy, co zleci
      endokrynolog. Na razie z jedzeniem bez zmian -tzn. w domu w miarę, w
      przedszkolu fatalnie. Udało sie jednak nadrobić stracony w czasie choroby
      kilogram i mała waży znowu 16 kg. Nie cieszę się jednak za bardzo, bo znowu sie
      przeziębiła i nie wiem jak to sie rozwinie. Natomiast objawów niedoczynności
      tarczycy, które wymieniały Dziewczyny nie zaobserwowałam, więc może to nie to.
      • sewerynki jestem nowa - Hania ma 5 miesięcy - ratunku 03.05.06, 20:25
        Kiedyś myślałam że mój starszy synek mało je. Jakże niewiele wiedziałam.
        Prosze was o pomoc i wsparcie - jestem kłebkiem nerwów co nie umie się cieszyć
        za grosz z macierzyństwa i upragnionej córeczki - tzn cieszę się z wyjątkiem
        godzin karmienia. Nie mam pomysłu jak sobie samej pomóc bo Hani to niewiele
        przeszkadza.
        Skrót z naszej historii:
        1mc - 2600 najniższa urodzeniowa, je ładnie, pierś, przybywa ok
        2mc - ewidentnie nie lubi piersi, ale je, przybywa gorzej ale jeszcze ok, nie
        uspokaja sie przy piersi tylko smoczku, wtedy przemycam piers
        3mc - zaczynają sie problemy, nie je przez kilka dni - poszukiwania przyczyny -
        w koncu zapalenie ucha - nie ryczy przy piersi ale nie chce ssac ani jesc,
        anytbiotyk pomaga ale z jedzeniem gorzej, po walkach zaczynamy butlę, nie chce,
        pluje na odległość odciągnietym i sztucznym - w koncu jakos tam zjada ale po
        60 ml tylko - mojego i sztucznego na zmiane. Brat ma rota, Hanka łapie ale
        delikatnie, znowu nie je, waga stoi
        4mc - je tylko na spiąco - 100ml i nie więcej na raz, po tygodniu wydawałoby
        się ładnym waga nic, kolejny posiew moczu - escherichia coli, leczymy, waga do
        przodu ale aptetyt zerowy
        obecnie - wazy 5500, je na spiąco z butli tylko 100ml na raz - zajmuje to 30
        minut, dobowo ok 600ml + zupka - wciskana na siłę łyżeczką - pluje strasznie,
        nie chce połykać, leży żeby lepiej wchodziło, zatykana smoczkiem żeby połknęła,
        to trwa ok 45 minut (80g słoik)
        lekarka- zdarzają się takie dzieci, nie ma strasznej anemii, pogodna, skóra
        śliczna, wątroba, sledziona ok, mocz pod kontrolą, szmerów w sercu nie ma, TSH
        ok,

        Dziewczyny - poradzcie bo nie mam siły - czemu ona nie chce jesc??? jakies
        leki, badania jeszcze? jak ja mam przez to przejsc, jak zje 700 ml czuje sie
        ok, jak nie uda mi sie - mam doła. jak jej nie wciskac? czemu nie chce połykac.
        acha, rózne butelki, smoczki i mleka przerabiałam
        • lizbetka Re: jestem nowa - Hania ma 5 miesięcy - ratunku 03.05.06, 22:37
          Witaj !
          Po pierwsze zostawiłambym małej tylko butelkę , a zupki bym nie wciskała .
          Sposób karmienie , który Ty stosujesz :"leży żeby lepiej wchodziło, zatykana
          smoczkiem żeby połknęła " jest przerazający . Nie zmuszaj małej !
          Ona jedzenie kojarzy z przymusem !
          Ma 5 miesięcy bez zupy może pożyć jeszcze i 2 miesiące .
          Po drugie waga Hani nie jest zła , wręcz bym powiedziała normalna . 2600x2 to
          daje 5200 , czyli Twoja mała podwoiła wagę urodzeniową nie mając pół roku !
          Moja Aśka tej sztuki dokonała na roczek / 7 kg , urodzeniowa 3500/

          Myslę że to co się dzieje to sprawa twojej psychiki , sama piszesz : "jak zje
          700 ml czuje sie
          > ok, jak nie uda mi sie - mam doła. jak jej nie wciskac? ".
          twoje życie i samopoczucie kręci się wokół tego ile mała zjadła .
          Dopóki waga drastycznie nie spada a wręcz rośnie, a badania wszystkie ok, to
          pozwól sobie na więcej luzu .
          Niech mała pije mleko na spiąco ale nie wciskaj jej zupy . Może podaj jej
          deserek , niech tylko pooblizuje łyżeczkę na początek ? Może spróbuj słodki
          soczek w butelce , może wtedy picie z butelki zacznie jej się kojarzyć z
          przyjemnością bo smak soku bardziej zaakceptuje ?

          Pozdrawiam . Lizbetka
        • begonia4 Re: jestem nowa - Hania ma 5 miesięcy - ratunku 04.05.06, 08:37
          Cześć.
          Wybacz, że prosto z mosu - ale uważam że towje metody karmienia są po prostu
          straszne i dodatkowo bardzo niebezpieczne. Nie boisz się, że mała może się
          zachłyśnąć? Na jej miejscu tez nie chciałabym patrzeć na jedzenie.
          Nie obraź się, ale wiem co piszę - sama walczyłam o każdy kęs i każdy łyk
          mleka, ale nigdy takimi metodami. Poza tym, Twoja córka ma prawidłową wagę, a
          dodatkowo przeszła stosunkowo niedwno kilka dosyć poważnych infekcji, co tez ma
          wpływ na apetyt. Rzadko dajemy na tym forum takie rady - ale dla dobra swojego
          i małej wystopuj trochę, nie zmuszaj ( szczególnie takimi metodami)- i
          poobserwój przez kilka dni, niech jedzenie zacznie być dla niej czymś miłym a
          nie katorgą. Poza tym, tak jak pisła Lizbetka - jeśli pozostawisz mleko na
          jakis czas i odstawisz zupki, których mała ewidentnie nie lubi, moze tez
          zacznie po jakimś czasie jesć lepiej. Masz jeszcze czas na wprowadzanie nowych
          posiłków, niech córeczka decyduje co chce jesć, co jej najbardziej smakuje.
          Radziałabym też sporo swieżego powietrza i słoneczka, dobrze to zrobi i małej i
          Tobie. Pozdrawiam.
          • sewerynki Re: jestem nowa - Hania ma 5 miesięcy - ratunku 04.05.06, 09:05
            wiem że to brzmi strasznie. nie czuję się z tym najlepiej ale lekarka mówi że
            zupy muszą być przy ilości które zjada. zupy zaczęły się dlatego że nie chciała
            mleka, teraz mam dawać jej deserki i kaszki 2x ale jakoś tego nie widze, nie
            zje ich z butli nawet przez sen. ona nigdy nie byla głodna odkąd zaczęły się
            problemy, nawet wtedy kiedy nic jej nie wpychałam i czekałam aż będzie sama
            chciała i zgłodnieje. deserkami pluje. boję się zachłystywania. oczywisćie ze
            tak ale nie ma innego sposobu. nie na spiąco w każdej chwili cokolwiek jest w
            butli wypluwa - soczek, kaszka, herbatka itp.
            • emilka74 Re: w czwartek hormon wzrostu 09.05.06, 21:13
              DZiś mieliśmy wizytę u genetyka.Pani doktor bardzo chwaliła Emilkę niestety nie
              za wage i wzrostcryingZaleciła powtórzyć badanie hormonu wzrostu(robiliśmy rok
              temu).No więc w czwartek czeka nas szpital.Jeśli hormon byłby zaburzony to będą
              go małej podawać,ale nie sądzę żeby przez rok coś się zmieniło,chociaż pani
              doktor liczy na to ze będzie jakis odchył od normy(inaczej chyba nie można go
              podać).Jestem już tym zmęczona,ale komu ja to mówię,przeciez doskonale wiecie
              jak to jest...
              pozdrawiam
              mama Emi i ...syneczkawink
              • begonia4 Re: w czwartek hormon wzrostu 17.05.06, 10:41
                Co słychać Dziewczyny?
                Czemu się nie dozywacie?
                Ja - zmęczona totalnie ( ropna angina u małej, zwolnienie plus trochę innych
                kłopotów)opracowałam system punktowania postepów w jedzeniu -może komuś się
                przyda. Generalnie brzydze się szantażem, ale nie wiem już jak postępować. Tak
                więc na lodówce wisi kartka z tabelką - są dni do końca miesiąca i wymienione
                posiłki. Za każdy zjedzony ładnie mała rysujke "ładny" znaczek (gwiazdka,
                usmiechnięta buzia), a za brzydko - brzydki( smutna buzia lub piorun). Jak
                uzbiera więcej ładnych niż brzydkich, to będzie prezent na dzień dziecka, a jak
                nie - to nie.
                Na razie jest więcej ładnych, chociaż przyznawane są trochę "na wyrost" -żeby
                małą zdopingować. Nie zawsze zależy jej żeby sie starać, ale wtedy przypominamy
                o nagrodzie ( lub karze), no i trochę skutkuje. Oczywiście są jasno ustalone
                kryteria przyznania poszczególnych znaczków, żeby np. mój zły humor nie miał
                wpływu na ocenę. Zobaczymy jak będzie dalej. Oczywiście na jedzenie w
                przedszkolu nie mam wpływu... A panie uciekają się do róznych metod, czasami
                niespecjalinie pedagogicznych ( np. jak nie je a tylko gada, to kończy posiłek
                w grupie maluchów - a to dla starszaków straszny wstyd wink), ale tylko te
                skutkują...
                Pozdrawiam
                • sewerynki Re: w czwartek hormon wzrostu 17.05.06, 15:28
                  Wiem że to nie ja wzywana ale napisze co u nas. Hania ma 5mc wazy 5700-5800.
                  Zupki zaczela jesc chętnie w miarę, w większości bez smoczka, udaje się też
                  jabłuszko. poza tym pije mleko tylko kiedy zasnie. i jako tako przybywa, ok
                  100g w tydzien - co o tym sądzicie. Kaszke zje 70ml - ale tu jest tak -
                  lyzeczka kaszki do buzi, czekamy, nie połyka, nie pluje tylko trzyma, wieć
                  lyzeczka i smoczek, połyka ładnie i tak idzie. Mamy żelazo na anemie.
                  Acha i wypija tylko na raz ok 100ml - czy wasze dzieci tez tak malo zjadaly?
                  • lizbetka Re: w czwartek hormon wzrostu 23.05.06, 22:30
                    Witajcie !
                    Sewerynki - moja mała ssała pierś . Do roczku bo potem odmówiła ssania i gryzła .
                    Ile zjadała z piersi - nie wiem . Od czwartego miesiaca dokarmiałam ją zupkami ,
                    jabłkiem , piła soczki itd . Tego zjadała do pewnego czasu sporo ale mimo że
                    jadła chętnie to nie przybierała na wadze . Tak przed roczkiem jedzenie
                    przestało dla niej istnieć . I wtedy waga stanęła na dobre bo z czego miała
                    przybierać jak prawie nie jadła ?

                    Begonio - u nas system motywacyjny nie działa smile
                    Ąśka nie daje się szantażować , przekupywać . Jak nie chce zjeśc to nie zje i
                    koniec .
                    Zreszta ja od pewnego czasu prawie nie przywiązuję wagi do tego ile ona je .
                    Stwierdzam że skoro taka ilość pożywienia stracza jej to ok. Zwłaszcza że jedząc
                    niewiele mała cały dzień jest wręcz nadaktywna . Biega , gra w piłkę , skacze po
                    drabinkach itd.
                    Za 3 tygodnie jedziemy do endokrynologa i wiele sobie po tej wizycie obiecuję -
                    mam nadzieję że Asia zacznie nagle gwałtownie rosnąć smile
                    Pozdrawiam . Lizbetka
                    • begonia4 Re: w czwartek hormon wzrostu 24.05.06, 07:34
                      Cześć Dziewczyny.
                      Niestety Lizbetko u nas sytem też sie nie sprawdził sad
                      Mam wrażenie, że jesli postawie jej jakiekolwiek ultimatum " jesli nie zjesz to
                      np. nie dostaniesz.., nie pójdziesz.. itp.", to jej od razu przestaje zależeć
                      na tym czymś i i tak nie je. Tak więc próby motywowania, przekupstwa czy nawet
                      szantażu na nic. Mała znowu jest chora ( po tygodniu chodzenia do przedszkola)-
                      ma jakiegoś wirusa gardłowo- żołądkowego. Na szczęście infekcja jest łagodna,
                      bez gorączki - zaostrza się tylko jak mała widzi jedzenie. Na sam widok mówi,
                      że boli ją gardło, brzuch, zmusza się nawet do wymiotów. Wczoraj mój M
                      stwierdził, że to wygląda jak połączenie anoreksji z bulimią. Bardzo trafnie to
                      ocenił. Jestem załamana, mam wyrzuty sumienia bo siadają mi nerwy i krzyczę na
                      małą, nie mam cierpliwości, nie mam ochoty bawić się z nią. Najchętniej
                      uciekłabym z domu. Przed nami wyjazd nad morze na wczasy, ale jak pomyślę o
                      scenach, jakie będą się działy na jadalni, to mi się odechciewa.
                      Chyba założę wątek dla złych matek, bo ja jestem straszna.
                      Pozdrawiam
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.05.06, 22:46
      Odnośnie systemów motywacyjnych...
      Na mnie od zawsze działała tylko marchewka nie kij, tak samo ma mój niejadek.
      Szantaż z nie zupełnie nie działa, wręcz przeciwnie. Mały robi wszytko na
      przekór.
      Dlatego szantaz to tylko nagrody za coś, np ze ładnie zjadł (nawet jesli to
      tylko 10 łyżek) - u nas jako nagrody dość długo sprawdzały sie nalepki "dzielny
      pacjent" z różnymi zwierzakami - potrafił mieć na koszulce 4 nalepki nawet i
      był z tego bardzo dumny bo szyscy wiedzieli ze ładnie coś zjadł .Plus jak coś
      zje to chwalimy ze znowu urósł, mierzymy z odpowiednim komentarzem itp
      U nas to trochę pomaga...
    • mama_maxia Witam po przerwie :-) 28.05.06, 13:46
      Witam Was wszystkie, choć to przykre, że nadal te same mamusie (swoich
      niejedzących pocieszek) + jeszcze kolejne, pocieszają się w tym wątku. Szkoda,
      że nie ubył (oczywiście z listy niejedzących) choć jeden amator niejedzenia sad

      Troszkę udało mi się podczytać postów, ale na zalogowanie i odpowiedź jakoś
      brakło czasu, przy dwójce łobuzów ciągle wołających 'mama'. Maxio właśnie
      przysnął: od 2 w nocy ma objawy rota-wirusa...a już dość długo nie chorował.
      Poszedł do przedszkola (innego niż w zeszłym roku) i rozpoczęła się trudna
      droga do adaptacji. Waży ok. 14,5 kg i ma 101 cm wzrostu. Za to nasza prawie 9-
      cio miesięczna córeczka waży już ponad 11 kg.

      Maxio chodzi na SI, na hipoterapię, do logopedy i na razie bez większych zmian.

      Pozdrawiam serdecznie!
      • lizbetka Re: Witam po przerwie :-) 28.05.06, 22:38
        Witamy , witamy .. sto lat smile prawie się nie widziałyśmy smile
        Mamo Maxia co robisz że mała tyle waży smile
        Przecież moja Aska tyle wazy a cztery latka już ma !
        Tylko się cieszyć
        Ale i Maxio wazy lepiej prawda ? A jak z jedzeniem ?
        Cz y ja dobrze kojarze ze lezeliście pare razy w szpitalu własnie w zwiazku z
        rota ?
        Co robisz gdy się zaczynają objawy ? masz jakies sprawdzone leki na wymioty ?
        Podajesz może Torecan / w czopkach / .
        Ja w marcu przeszłam horror z małą pt. Rota i wylądowałyśmy w szpitalu bo
        porządnie się odwodniła . I teraz boję się panicznie powtórki .
        A ja wczoraj pochwaliłam się w któryms wątku ze mała dośc dawno nie chorowała i
        dzisiaj obudziała się z potęznym katarem sad
        I z jedzenia nici sad
        Za to pije jak smok . 3 litry dziennie wody to u nas norma .Zaczęliśmy kupować w
        5-litrowych baniaczkach bo w butelkach mineralna stała się nieopłacalna smile

        Pozdrawiam . Lizbetka
        • elwira125 Re: Witam po przerwie :-) 29.05.06, 17:44
          Byłam z Wiktorią dziś u endykrynologa w CZD waży 15.300(poniżej 3C) i ma
          niezmiennie 108cm(3C).Lekarze niemogli się nadziwić że jest tak chuda i
          drobna.Ma wzrost jak 4.5letnie dziecko a waga nie jest adekwatna do
          niego.Lekarz zlecił rentgen nadgarstka i badania na hormony tarczycy.Niestety
          następna wizyta za pół roku bo mają tak długie terminy.Apetyt do niedawna był
          dobry od kilku dni gorszy bo jest przeziębiona.Do wszystkich spodni i spódnic
          musi mieć pasek bo inaczej jej spadają.Najgorsze że pomimo tego że je to bardzo
          mało tyje.Pozdrawiam Elwira.
          • ewurek Re: Witam po przerwie :-) 29.05.06, 22:52
            Cześć,
            to ja też się meldujęsmile
            Zrobiliśmy badania na hormony tarczycy, są dobre, jeden (Ft3)nieznacznie
            przekracza normę. Niestety nie udało sie za jednym ukłuciem pobrać krwi na
            morfologię, bo była gęsta i nie leciała,a Niśka wrzeszczała na cały
            ośrodek.Oznaczyli jeszcze żelazo-spadło i to znacznie. Kupiłam już jakies
            witaminki z dodatkiem zelaza, ale nie spodziewam sie cudów.
            Teraz zastanawiam się, jak zaciągnąć małą na rtg nadgarstka, bo gdy tylko
            wspominam o prześwietleniu, to płacze.
            Z jedzeniem bez zmian, właśnie skończył się peritol, na którym przytyła 0,5 kg
            i skończyło się jedzenie.Aktualna waga to 12,9 kg.
            Do przedszkola nie chodzi, to na szczęście nie choruje-cały dzień siedzi na
            dworze, ręce do łokci ma w błocie (to ostatnio ulubiona zabawa).
            Pozdrawiam.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.05.06, 07:40
      Cześć, my jutro idziemy do endokrynologa. Więc wszystkie idziemy podobną
      drogą...
      Mam juz zrobione badania hormonów tarczycy, ale odbiorę je dopiero jutro, przed
      wizytą. U nas ostatnio było wielkie chorowanie -tydzień anginy, tydzień przerwy
      i tydzień zapalenia gardła. Załamka. Mała wróciła wczoraj do przedszkola, a
      dzisiaj jest znów zasmarkana. Oczywiście w czasie chorób jedzenie było
      minimalne, do tego bóle brzucha i wymioty. Boję sie ją zważyć. Elwirko - pewnie
      juz pisałaś, ale napisz jeszcze raz ile lat ma twoja córcia. Bo moja waży i
      mierzy dokładnie tyle samo, ma 5,5 roku. Pozdrawiam
    • begonia4 do Elwiry 30.05.06, 07:45
      Elwirko - znałazłam Twoje posty, przypomniała mi sie,że juz rozmawiałaysmy o
      naszych córkach - sa w podobnym wieku ( pół roku róznicy). Miałam nadzieję, że
      chociaz u Was się poprawiło..
      A jak młodsza córcia? Mam nadzieję, że zdrowa i nie ma problamów z jedzeniem.
      Jeszcze raz pozdrawiam.
      Pa
      • elwira125 Re: do begonia 30.05.06, 12:20
        Wiktoria w styczniu skończyła 6lat ,gdy miała 5.5r to miała 107cm .Gdy jest
        zdrowa to nawet w miare je ,przed chorobą miała apetyt i ważyła już 15800
        wystarczył tydzień i waga znowu w dół.Od stycznia mamy taką sytuacje jak troche
        przytyje to pojawia się jakaś infekcja i wtedy nie je i chudnie.Młodsza je w
        miare nieżle 2mce temu miała 96cm a waży 12kg ma 3l i 1mc.Pozdrawiam i napisz
        jak wyniki twojej córci.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 31.05.06, 10:52
      I już, po wizycie...
      Mała spadła poniżej siatki centylowej - jezeli chodzi o wagę ( 15,5 kg!!!) i
      dolna granica normy dla wzrostu ( nadal te 108 cm). A tyle moich wysiłków, żeby
      jakoś ja w tej siatce utrzymać. Mialam nadzieję, że póki jest ten 3 centyl nie
      jest tak źle.. a teraz równia pochyła. Masakra.
      ostała prepart jodu i za pół roku wizyta. Nic więcej. Dodam, że czekałyśmy na
      ta wizytę prawie 3 mesiące. Pani doktor- chyba żeby mnie "pocieszyć"
      powiedziała, ze jest źle ale nie tragicznie. Zabawne co?
      Gastrolog mówił, że nie jest źle, pediatra nie wie co robić... A małej łopatki
      niedługo przebiją skórę. Nie ma siły chodzić na spacery. Dzisiaj na sniadanie w
      przedszkolu zjadła 1 kanapkę z masłem i troche mleka. Na drugie śniadanie
      banan, więc od razu powiedziała, że nie będzie jeść. Poza tym schudła po
      chorobie, ma zaparcia. Ten preparat jodu podobno poprawia niektórym dzieciom
      apetyt -tak powiedziała lek., ale od razu dodała, że nie wszystkim. Jestem
      załamana.
      • aluczak76 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 31.05.06, 11:32
        mój Julek niedawno ważony, choć dostaje peritol - przytył chyba 200 gramów
        przez 2 miesiące. Nie chodzi, ale jest bardzo aktywny (jeździ na pupci). Będę
        go umawiać na badania endokrynologiczne i genetyczne no i idziemy do szpitala
        do dr Albrechta 3 sierpnia (na badania). On sugerował biopsję jelita, ale ja
        się boję o Julka i nie wiem czy się na to zgodzić. Zrobiłam wreszcie wszystkie
        badania: mocz ogólny - dobry, posiew - dobry, kał posiew - dobry, lamblii brak,
        teraz jeszcze pasożyty (3 próbki zaniosłam) no i czekamy, krew OK, poziom wit.
        D3 w normie. I same widzicie a mój niedługo 19-to miesięczniak waży 7460 i
        mierzy 75 cm cały czas...Postanowiłam nie zapisywać teraz ile i czego zjadł i
        dzięki temu czuję się szczęśliwsza. Bilans zrobię przed badaniami w szpitlau -
        bo tak mi kazali. Będzie też konsultacja z dietetykiem, ale to wszystko dopiero
        w sierpniu.
        Pytanie do Mam: jak długo można dziecku podawać Peritol? Miesiąc czy dłużej? Bo
        u mnie niedługo minie miesiąc.
        Pozdrawiam
        Ania
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 31.05.06, 12:30
          Ja podawałam 2 tygodnie , potem mała przy próbie podania leku zaczynała
          wymiotować . Gdy po paru miesiacach zrobiliśmy drugie podejście do Peritolu to w
          ogóle na nia nie działał .
          Myślę że to indywidualne ale na pewno jest tak że im dłużej podajesz Peritol
          tym mniejsze jego działanie - dziecko się przyzwyczaja .
          U nas katar gigant , ma się wrażenie ze z małej katar wypyłnie uszami bo tak w
          niej bulgocze . To ze względu na te potworne i długotrwałe katary moja pediatra
          podejrzewała kiedyś u Asi muko .
          U nas waga bez większych zmian - jak długo mozna ważyć 11kg ?
          Pozdrawiam . Lizbetka
          • elwira125 Re do lizbetka 31.05.06, 19:04
            Czy byłaś kiedyś u laryngologa,u nas przyczyną częstych katarów i infekcji
            okazał się powiększony trzeci migdał.
        • begonia4 Do aluczak76 31.05.06, 14:50
          Ja podawałam Peritol kilkukrotnie po ok. 2 - 3 tyg., czasem miesiąc. Niestety
          był skuteczny własciwie tylko za pierwszym razem. Zresztąjego działanie
          ustepuje prawie natychmiast po odstawieniu. Tak wiec to było nasze
          kolejne "farmakologiczne rozczarowanie". A zapowiadałosie naprawde pieknie.
          Mam nadzieję, że ustalisz przyczynę niejedzenia i skutecznie temu zaradzisz.
          Biopsję jelita przemyśl- to inwazyjne, ciężkie badanie. Radziałbym je jeko
          ostateczność - ale oczywiście najważniejsze jest to, co sugeruje lekarz. Czy
          mały ma alergię? To ma wpływ na apetyt. Jesli będzie chciał pić, mogę polecić
          Nutridrink - to taka "bomba kaloryczna", ale niestety moja mała nie chce pić -
          mówi,że nie jest słodkie, ma konsystencje kisielu i jej nie smakuje. pozdrawiam
          • aluczak76 Re: Do begonia4 01.06.06, 10:37
            Witaj, nie, Julek nie ma alergii, teraz właśnie kończymy Peritol po miesiącu i
            chcemy zrobić przerwę, ale nie wiem na jak długo ta przerwa...Mały w zasadzie
            nie zwiększył tak bardzo łaknienia po Peritolu. Moze odrobinę lepiej, ale
            wreszcie uczy się zjadać zupkę łyżeczką (dzięki cudownej opiekunce!!!) no i
            uwielbia danonki. Ale na wadze dalej jest tak samo, 7400. Liczymy że szpital
            coś wyjaśni (w sierpniu poradnia gastrologiczna, dr Albrecht). Nie wiem czy
            chcę go męczyć biopsją jelita (muszę o tym poczytać). W poniedziałek prywatnie
            idziemu do genetyka bo zapisy w IMID w Warszawie dopiero na 29 listopada 2006,
            natomiast endokrynolog jest na 9 sierpnia w IMID. Może uda się wcześniej? Ale
            nie znam prywatnie adresów ednokrynologów dziecięcych.
            Pozdrawiam serdecznie Ciebie Begonio i Wszystkie Mamy Niejadków!!!!
            Wytrzymamy!
            • begonia4 Re: Do begonia4 01.06.06, 11:57
              Nie jestem pewna, czy tam zrobisz badanie kariotypu u dziecka, ale krótkie
              terminy są w Genosie w Łodzi na Piotrkwskiej. Ja jade na to badanie z moim M -
              czekałam 2 tyg na termin i odrazu jest pobranie. Mała tez będzie miała
              kariotyp, ale w szpitalu dziecięcym w moim miescie - tu akurat tak bardzo nie
              zależy mi na terminie. Co do endokrynologów, to sie nie orientuję, ale
              zrobienie prywatnie kariotypu to koszt średnio ok. 500 zł., więc jeżli zalezy
              ci na zaoszczędzeniu, to zadzwoń tam - może dzeici też badają. tel 0- 42 611-
              63 - 11, maja tez stronę internetową. pozdrawiam
              • aluczak76 Re: Do begonia4 01.06.06, 15:05
                Droga Begonio,
                Nie wiedziałam, że ten kariotyp tyle kosztuje. Zapisy są na styczeń 2006, ale
                chyba to zrobię, bo poki co sama wizyta (konsultacja) u kierowniczki IMID-u
                kosztuje 150 zł (bez zlecania żadnych badań). Jestem z Warszawy, ale spróbuję
                zadzwonić do Łodzi. Na wizytę do genetyka jesteśmy zapisani na ...29 listopada
                2006. Jutro powalczę o ten kariotyp.
                Pozdrawiam i dziękuję,
                Ania
                Juleczek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32425243&a=32776238
      • elwira125 Re: do begonia 31.05.06, 12:42
        Begonio czy preparat jodu dostaliście tylko na apetyt czy są jakieś problemy z
        tarczycą.Moja też jest strasznie chuda łopatki i żebra wystające to u nas już
        norma.Jak na razie w domu apetyt kiepski bo nadal ma straszny katar i przezto
        mi kaszle.Mogłabym z nią iść do lekarza ale boje się że znowu skończy się
        antybiotykiem.My też następną wizyte mamy za pół roku,a gdzie chodzicie do
        endykrynologa?I nie załamuj się mnie teściowa zawsze pociesza że mój mąż też
        był taki chudy i mały a teraz ma 180cm i do chudych nie należy.Pozdrawiam
        Elwira.
    • aluczak76 Re: Endokrynolog w Warszawie 31.05.06, 13:37
      Pomóżcie, gdzie można się zapisać bezpłatnie wcześniej nie na 9 sierpnia lub
      płatnie (od ręki)? Gdzie wy byłyście z Pociechami?
      Będę zobowiązana, serdecznie pozdrawiam
      Ania
    • begonia4 do Elwiry 31.05.06, 14:37
      Ten preparat jodu, to taki strzał. Lekarka nie widziała nawet wyników badania
      hormonów tarczycy. Zrobiłam wyniki i chciałam je dzisiaj odebrać, ale okazało
      sie że poradnia genetyczna nieczynna - a tam do karty sa podłączone. Mam je
      odebrac w przyszłym tygoniu i jeszcze raz podejść do endokrynologa. Tak więc
      wcale nie jestem pewna, czy to dobrze, ze ten preparat będzie dostawała.
      Endokrynolog powiedziała, ze nie zaszkodzi, a moze pomóc. A z działaniem na
      apetyt, to podobno różnie - tak jak pisłam. Dziwna ta wizyta, czuje sie
      rozczarowana. Trwała może z 10 - 15 minut, z czego najwiecej czasu zajęło
      rozebranie i ubranie małej. Lek. popytała o wzrost mój, M i najbliższej
      rodziny. Ja sama jestem niska i szczupła ( mam 161 cm i ważę ok 50 -52 kg),
      więc to też może mieć wpływ. Niech będzie taka jak ja, nie ma problemu, żeby
      tylko zaczęła chociaż trochę lepiej jeść, bo kiedy na nia patrzę poważnie boję
      sie o jej zdrowie.
    • t.nina1 Moja trzylatka ;))) 31.05.06, 20:23
      Witam po przerwie. Od prawie 2 miesięcy leczymy niedoczynność tarczycy u
      Lenusi. Myślę, że z pozytywnym skutkiem, wyniki w normie.

      Dziś Lena kończy 3 lata smile)) z następującym wynikiem. 90 cm (mierzona
      komisyjnie na jednej miarce w poradni endokrynologicznej) od wizyty sprzed 2
      miesięcy +2,5 cm. Do tego około 1 kg na plusie czyli około 12,5kg. Nie
      zauważyłam by lepiej jadła, nie wiem czym jest spowodowany ten przyrost.
      Możliwe, że leki mają jakiś wpływ na metabolizm małej, ale to tylko moje
      domniemania. Włoski i skóra wyraźnie mniej suche.

      W Katowickim CZMiD poprosiłam o zmianę lekarza, jesteśmy po pierwszej wizycie u
      pani profesor, od której wyszłam spokojniejsza i w pełni doinformowana.
      Przyznała, że u dziecka doszło do zaniedbania ze strony poprzedniego lekarza i
      że straciła dużo czasu. Zleciła też badanie mojej młodszej córci, będę więc
      spokojniejsza. Doceniam to, że terminy wizyt są odległe a my zapisane jesteśmy
      na 12 czerwca na polecenie pani prof.

      Mam nadzieję, że nadal będzie rosła przynajmniej w obecnym tempie, chciałabym
      by podgoniła rówieśników (od września do przedszkola).

      Pozdrawiam, Nina
      • begonia4 do Niny 01.06.06, 07:21
        Napisz proszę, czy Twoja córcia dostaje hormony tarczycy jako leczenie, czy
        preparaty jodu. Moja mała dostala jod( jodid 100), zastanawiam sie, czy to
        wpłynie na jej apetyt. P. doktor twierdziła, że u niekótych dzieci nastepuje
        poprawa łaknienia. Czy oprócz suchej skóry i włosów były jeszcze jakieś inne
        objawy niedoczynności tarczycy, ktore zauważyaś?
        Pozdrawiam
        • t.nina1 Re: do Niny 01.06.06, 10:59
          Moja mała dostaje hormon (Letrox 25) 1/4 tabletki, czyli malutko. Ta profesor u
          której byłam twierdzi, że minimum to pół (i znów można zgłupieć z lekarskimi
          teoriami) chociaż wyniki wróciły do normy po ćwiartce (minimalne większe FT3,
          ale TSH w normie). U dziecka nie było żadnych innych objawów niedoczynności,
          włosy, skóra no i ten nieszczęsny wzrost.
          Apetyt jest taki jak był, w sumie moja Lena mogłaby żyć owocami, warzywami.
          Niby dobrze, ale w jej wieku pomidor i jabłko to za mało. Na szczęscie od
          jakiegoś czasu pije bardzo dużo mleka.
    • blou1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.06.06, 11:40
      Polecam na odmianę kapuśniak! Mój syn niejadek zjada go drugi dzień z
      apetytem!!! A kwaśny strasznie. I zdrowo i profilaktycznie przeciwko pasożytom.
    • aluczak76 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.06.06, 15:11
      Pytanie brzmi: czy orientujecie się Drogie E-Mamy ile razy robi się badania
      genetyczne dzieci - moje dziecko pierwsze badanie miało robione jak miał 4
      miesiące i był w szpitalu - wówczas te badania wyszły OK.
      Teraz znowu będzie cały przebadany i wybieramy się do szpitala na oddział
      gastrologiczny 3 sierpnia do dr Albrechta, ale wcześniej muszę zrobić badania
      endokrynologiczne i genetyczne. Ktos mi kiedyś mówił że wystarczy robić raz w
      ztciu badania genetyczne. Czy to prawda? Jak Wy uważacie? Co wiecie?
      Pozdrawiam
      Ania

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32425243&a=32776238
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.06.06, 19:07
        Wydaje mi się że genetyczne to raz w życiu - to raczej nie może się zmianiać co
        zapisane w genach - ale oczywiście moge się mylic .

        Co do wzrostu - moja pani pediatra nadal obstaje przy swoim / dzisiaj się
        widziałyśmy / ze skierowanie do endokrynologa dała po to by mnie uspokoić .
        To e małej brakuje 2 cm do 3 centyla nie uwaza za problem..
        Czasem to brak mi słow ...
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • emilka74 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.06.06, 21:58
          Nasza Emilka miała badania genetyczne w wieku 11 m-cy.Obecnie skończy za
          miesiąc 2 latka i ponowiono u niej hormon wzrostu i krzywą curową.Wyników
          jeszcze nie mamy,porzednie wyszły ok.Pozdrawiam
          mama Emilki i Gabrielka w brzuszkuwink
          • emilka74 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.06.06, 22:47
            Pochwalę się jeszcze wagą synka,który mieszka jeszcze w moim brzuszku;34 tydz
            2.230!!!Dla porównania jego starsza siostra w 33 tyg ważyła 1.140(z taka wagą
            przyszła na świat)POzrdawiam
            mama Emilki i Gabrielka w brzuszkuwink
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.06.06, 16:30
              Mamo Emilki - wielkie gratulacje !
              Oby to drugie dziecko było jak najzdrowsze smile
    • mamaoli7 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.06.06, 11:12
      Mamy niejadków!!Mam pytaie jak długo karmiłyście piersią i czy po odstawieniu
      dzieci trochę lepiej jadły? Moja córcia też jest strasznym niejadkiem, co
      naprawdę wyprowadza mnie z równowagi. Obecnie ma 14 msc -waga na roczek 9100.
      Do tej pory ją karmię i ona najchętniej żywiłaby się tylko moim mleczkiem. W
      tym tygodnie wyjeżdżam na 4 dni i w ten sposób chcę skończy karmienie.
      Słyszałam,że dzieci po odstawieniu lepiej jedzą ale nie wiem jak to jest z
      niejadkami. Trochę się obawiam bo teraz to przynajmniej sobie trochę tego
      mleczka popije, oczywiście innego mleka nie chce. Jakie macie doświadczenia w
      tym temacie? Z góry dzięki za odpowiedź.
      • emilka74 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.06.06, 13:38
        Witaj!Moja córeczka karmiona była piersią 17 m-cy.Prócz mojego mleka nie
        chciała nic.Cokolwiek zaczęła dopiero gdy miała 13 m-cy,a to i tak znikome
        ilości.tak naprawdę jeść zaczęła dopiero kiedy odstawiałam ją od piersi,ale nie
        od razu,tylko stopniowo.Dodam że była strasznie od cycusia uzależniona,a mimo
        to odstawienie poszło całkiem sprawnie.Zyczę powodzenia.
        mama Emilki i braciszka w brzuszkuwink
      • kasia_czwa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 05.06.06, 10:43
        Niestety muszę cię rozczarować moja córeczka ma 13 i pół miesiąca i waży 8 kilo
        odstawiła się sama od piersi w wieku 8 miesięcy ale niestety więcej jeść nie
        chciała i nie chce do tej pory. Karmienie jej to istna wojna z wiatrakami
        sztuka zabawiania, zagadywania i odwracania uwagi od jedzenia byle by coś
        zjadła. Na siłę się nieda. jedyne wyjście to by dziecko było zajęte czymś innym
        i nie zwracało uwagi że coś mu sie podaje do jedzenia wtedy samo połyka.
      • t.nina1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 05.06.06, 11:23
        Ciężko przewidzieć, niestety...
        Moja starsza córcia karmiona 16 m-cy poza piersią jadła w ilościach śladowych
        (waga na roczek niewiele ponad 8 kg). Młodsza obecnie ma 15 miesięcy, nadal na
        piersi, w porównaniu z siostrą wypada lepiej, ale żeby była super żarłoczna nie
        mogę powiedzieć. Też chciałabym już skończyć karmienie, gdyż na chwilę obecną
        to są zapasy i próba charakterów (obie mam charakterne, same złośnice w domu).
        Obawiam się jednak, że gdy przestanę ją karmić będę miała podobny problem jak
        ze starszą. Dwa niejadki w domu... wystarczy jeden, obecny, na moją
        cierpliwość. Ja byłam niejadkiem i już się boję, że to obciążenie
        genetyczne wink)) padnie na wszstkie moje dzieci.
    • patrycja2212 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.06.06, 14:53
      Miałam ten sam problem. Lekarze badania i nic. AZ koleżanka poradziła mi
      podawać dziecku Multi Sanostol w syropie. Poczatkowo podawałam 3 razy dziennie,
      teraz 2 razy. Przez pierwsze kilka dni nie było żadnych efektów. Ale z czasem
      było widać poprawę. Syropek podaje synkowi już jakieś 6 miesięcy. Dominik teraz
      sam prosi o jedzenie. Chodź co do samego kamienia to jest tak, że musi podczas
      jedzenia byc czymś zajęty. Ma 2 lata i jest bardzo ciekawy wszystkiego. Ciężko
      go utrzymać przy stole. Lekarz powiedział, że widocznie brakowało mu pewnych
      składników odżywczych, a preparat witaminowy to uzupełnił. Poza tym Multi
      Sanostol pobudza apetyt. Puki działa, bedziemy stosować. A z zabaw przy stole
      może wyrośnie. Najważniejsze, że już się nie głodzi. Ma 2 latka, 102 cm i waży
      15,5 kg. Mam nadzieję, że mamy ten problem za sobą.
      A mamom niejadków życzę powodzenia i wytrwałości.
    • mamami5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.06.06, 23:12
      Witam, mam pilną prośbe mój niespełna 15-miesięczny synek odmówił jedzenia.Od
      3,5 tygodnia jadł fatalnie ale jakoś zjadał, różne porcje, zazwyczaj małe, ale
      regularnie 5 posiłków, do tego troche cycka pierś.Trzeba zabawiać, kombinować
      wmuszac od zawsze,ale ostatnio katastrofa.Trzeba karmić w dwójkę, inaczej nie
      zjadał.Od piątku jest fatalnie, jadł tylko po 3-4 razy zamaist 5u, omijal
      posiłki.Je wszystko miksowane, nie potrafi gryźć.Wprowadzam jogurt, bo
      prawdopodobnie ma alergie, i robimy próbe prowokacji.Jadł juz 3 misiące kaszki
      mleczno-ryzowe po troszkua le wymiotował, to było od konca 10 do konca 12ego
      miesiaca.Ale nie o tym chciałam pisać...W każdym razie nie zjadl dziś nic, ani
      łyżeczki kaszki, zupki, tylko kilka chrupków kukurydzianych.Piersi mu nie dałam
      więcej niz zwykle aby wiedzial,ze nie zje zupy nie am cyusia w zastępstwie.Co
      robicie w takich sytuacjach?Jakie abdania?Jakie mogą bnyć medyczne przyczyny
      tego ze dziecko odmawia jedzenia z dnia na dzień? Wyszła przedwczoraj dolna
      dwójka,ale to nie jest chyba powód aby niejeść, bo chrupki zjadał, pierś ssie, a
      jak zobaczy lizaka czy ciastko to sie wrecz rzuca!!!Ale słodyczy mu nie
      dajemy.Co poradzicie?Jak to przezwyciężyć?Błagam, pomóżcie,pozdrawiam
      • lizbetka Re:Uwaga - Do Niny ! :) 10.06.06, 20:32
        Witajcie wszystkie !
        Pytanie do NIny jaki Twoja córeczka miała poziom Tsh? Będę wdzięczna jeśli
        napiszesz .
        Asia miała robione Tsh 1,5 r. temu . Wyszło w normie : 2,5 .
        W tej chwili wyszło : 4,7.
        Jestem właśnie po wizycie u endokrynologa .Zleciła dodatkowe badania Ft3, Ft4 ,
        ale jej diagnoza brzmi : przypuszczalna subkliniczna niedoczynnośc tarczycy .
        Czyli to co u Was Nino sad
        Mimo że poziom Tsh nie przekroczył górnej normy to jest podwyższony/i sporo
        urósł przez 1,5 roku / + o rok opóxniony wiek kostny + wzrost poniżej 3 c. Więc
        raczej to wskazuje na niedoczynnośc .
        Czekam do poniedziałku na wyniki a poźniej mała dostanie najprawdopodobniej leki .
        Pozdrawiam . Lizbetka

        Napiszcie co u Was .
        • t.nina1 Re:Uwaga - Do Lizbetki ! :) 10.06.06, 22:06
          Już się meldujęwink
          Podaję Ci wyniki mojej Leny:
          28 marca TSH 8,06 !!! (0,27-4,2 norma podana na wyniku) FT3 i FT4 w normie.

          Kolejne badanie po 2 dniach w celu upewnienia:
          30 marca TSH 5,22 (nie przypuszczałam, że wynik tak znacznie może ulec zmianie
          w ciągu 2 dni) FT3 i FT4 w normie.

          Po niemal dwumiesięcznym leczeniu TSH 3,85 ale FT3 trochę przekroczone 7,03
          (3,95-6,8 norma) FT4 w normie. Wyczytałam jednak, że w trakcie leczenia FT3 i
          FT4 mogą przekraczać normy, najważniejsze TSH.
          W poniedziałek jadę do CZMiD w Katowicach do profesor o której wspominałam w
          jednym z postów. Będę miała kolejne wyniki badań zarówno Leny jak i mojej
          młodszej Liwii (dla mojego matczynego spokoju).

          Na szczęście w trakcie ostatniej wizyty pocieszyła mnie. Obecnie każdy
          noworodek był poddawany badaniom przesiewowym, czyli niedoczynność nie jest
          wrodzona - ta jest najniebezpieczniejsza. Obecne zmiany są ponoć odwracalne.
          Oby...

          pozdrawiam, Nina
          • lizbetka Re:Wielkie dzięki :) 11.06.06, 20:25
            Dzięki Nino - jutro będę miała wszystkie wyniki i pewna diagnozę więc napisze
            szerzej co i jak . Pozdrawiam . Lizbetka
            • ewurek Ja też o tarczycy 11.06.06, 20:46
              Witajcie,
              nasza pediatra po obejrzeniu badań Nisi, również dała skierowanie do
              endokrynologa. Wizytę mamy pod koniec czerwca. Zaniepokoiło ją podwyższone FT3-
              4,6 przy normie 1,9-4,5.Z tym, że nie wiem czy normy dla dzieci są takie jak
              dla dorosłych (zapomniałam o to zapytać).FT4 i TSH w normie. W tym tygodniu
              robimy jeszcze rentgen nadgarstka, już opowiadam bajki o króliczku, który miał
              prześwietlaną rączkę-Dominika okropnie boi się tego badania.
              Dzięki Ci Nina, że napisałaś o tych hormonach tarczycy. Jakoś ani jeden lekarz
              nie wpadł na to, żeby zrobić badania w tym kierunku.
              Agatko, a co pani dr na to, że asi nie urosły stopki?
              Pozdrawiam
              • lizbetka Re: Ja też o tarczycy 11.06.06, 20:54
                Mówiła ze to też może swiadczyc o niedoczynności . Aska ma ogólnie w tej chwili
                spowolniony wzrost - tylko 94 cm / 4 cm przez rok / .
                Ewo , normy dla dzieci sa trochę inne niz dla dorosłych bo o to pytałam . Ale
                endokrynolog powiedział mi że oni wolą gdy te wyniki nie sa w górnej granicy
                normy . Lepiej gdy sa gdzies pośrodku .
                A w dodatku okazało się ża mała ma anemię i będzie musiała dostawać żelazo a ma
                ponim biegunkę więc niezbyt ciekawie sie to zapowiada .

                Odezwij się po RTG i napisz jaki był wiek kostny Nisi .
                Pozdarwiam . Agata
              • t.nina1 :) 11.06.06, 21:54
                Cieszę się, jeśli moje sugestie mogły komuś choć trochę pomóc.
                To jedna z ról tego wątku.
                Pozdrawiam serdecznie, Nina
    • t.nina1 Puszczają mi nerwy - lekarze 12.06.06, 15:06
      Dziś ponownie byłam w Katowicach u endokrynologa. O ile poprzednia wizyta była
      pozytywna, dziś po prostu wyszłam skołowana, zaskoczona, bezradna,
      poirytowana... długo tak wymieniać.
      Przechodzę jednak do rzeczy, jak wiadomo u Leny wykryto niedoczynność którą
      leczymy. Dziś jednak pani profesor (po 2 tygodniach od poprzedniej wizyty)
      orzekła, że dziecko jest zdrowe!!!

      Stwierdziła to na podstawie wyników badań jakie wykonano na miejscu w
      tamtejszym laboratorium, nic nowego nie badano TSH (1,54), ft3 (4,64), ft4
      (1,68). Wyniki są prawidłowe. Przypomniałam, że dziecko jest od 2 miesięcy na
      lekach. Fakt, dostaje jedynie 1/4 tabletki i tu pojawia się problem. Pani prof.
      twierdzi: dawka jaką dostaje dziecko jest homeopatyczna wręcz, śmieszna,
      podawanie tak niewielkiej ilości jest głupotą, no ale jeśli ja w to wierzę i
      poprawia mi to humor to ok. Argument, że przed leczeniem wyniki były ewidentnie
      podwyższone - badania zostały błędnie wykonane (trzykrotnie??? w Szpitalu
      Miejskim). Nie ma możliwości, by po dawce jaką dziecko dostaje nastąpiła
      jakakolwiek poprawa. Argument, że od jesieni przestała rosnąć, a od czasu gdy
      zaczęła brać leki ruszyła - dzieci rosna skokowo, a ja sobie odpowiednio
      naciągam fakty by wierzyć na siłę w niedoczynność tarczycy dziecka.
      Argument, że wiek kostny opóźniony - owszem, ale w granicach normy.
      Ludzie! Bardzo chcę żeby mała była zdrowa, ale chcę też by rosła.
      Zostałam potraktowana jakbym to ja wymyśliła chorobę dziecku. Leki mogę podawać
      w tej śmiesznej dawce, która działa na moją psychikę jedynie - uspokojająco.

      Jakbym 2 tygodnie temu była u innego lekarza... Jestem w szoku.
      Mam nadzieję, że wasze doświadczenia są lepsze.
      Nina

      Lizbetko, może znasz dokładne normy dla dzieci i wiesz jak to jest z różnicami
      pomiędzy poszczególnymi badaniami, kilka dni a aż tak ogromne skoki wartości,
      jest to możliwe? Jestem tak skołowana,że ręce opadają...
      • lizbetka Re: Do Niny 12.06.06, 22:44
        Spokojnie , spokojnie ...
        No ale ja też bym się wkurzyła smile
        Znam normy dla dzieci ale nie mam ich teraz przy sobie .
        Pamietam tylko że Tsh może być u naszych dziewczynek do 5 .
        A Ft3 i Ft4 podam Ci jutro ale już widzę że moja mała miała podane w innych
        jednostkach .
        Dzisiaj rozmawiałam z moją panią doktor na temat zmian wartości Tsh - Tsh może
        się zmieniać wzrastać lub spadać bo nie jest to wartość stała . Ale na pewno coś
        jest nie tak gdy są to tak ogromne skoki .
        Dla mnie jest jasne że u Was Tsh uregulowało się bo mała przyjmuje leki - małe
        dawki ale jednak .
        I skoro Tsh było przed leczeniem podwyższone + wiek kostny opóźniony + zastój w
        rośnieciu + suche włosy i skóra to jednak to wszystko raczej wskazuje na
        niedoczynność . I sama pisałaś że objawy zaczęły się poleczeniu cofać . No i
        Lena urosła .
        U nas przeciwna leczeniu Asi jest jej pediatra . Twierdzi że mała urośnie -
        tylko nie mówi kiedy .
        I tak mnie mami juz rok ponad a mała rośnie coraz mniej i wolniej i problem sie
        pogłębia .
        Nino - zmień lekarza .
        Pozdrawiam . Agata
        • t.nina1 Re: Do Lizbetki 12.06.06, 23:34
          Cóż, lekarza to ja już mam... nie pierwszego. W sumie to drugi z tytułami
          endokrynolog. Nie wiem, może oni mają do czynienia z tak drastycznymi
          przypadkami, że nasze drobne odchylenia są niczym...
          Wcześniej i pediatra nie widziała problemu (skierowanie dała bo marudziłam).
          Do K-c mam na tyle blisko, że sprawdzam dziecko co jakiś czas, głównie dlatego,
          że tam jest wielu specjalistów z tytułami, choć nie wiem czy te tytuły o czymś
          świadczą. U siebie mam prywatnego pediatrę, lekarza który leczył i mnie i moich
          braci (z ciężkich przypadłości, moja mama do dziś powtarza, że to jedyny lekarz
          jakiemu ufała).
          Gdybym pozostawała jedynie pod opieką lekarzy z K-c moje dziecko w ogóle nie
          byłoby leczone.

          Czekam na normy badań i jestem szalenie ciekawa jak z Twoją Asią.
          Nina
    • mj-1269 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.06.06, 21:44
      witam a czy od poczatku niejadek był niejadkiem? tzn czy ładnie jadła z butelki
      czy piersi, mój syn niejadkiem nie jest ale moim zdaniem ma adhd pokarmowe tzn
      jemy w dziesieciu pozycjach i dziesiec rzeczy naraz byle tylko zjadł i tak sie
      zastanawiam czy to niejadek czy tylko taki wiercioch
      • emilka74 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 17.06.06, 09:40
        Odebraliśmy wyniki(ponowne)hormonu wzrostu i krzywej cukrowej.Wsztstko w
        porządku.Z jedzeniem kolejny kryzyscryinga było już tak pięknie.Waga w dół o
        kilogram;było 7300 a jest 6200 ,aż mi przechodzi ochota do jedzenia i do
        wszystkiego w ogóle.Za 13 dni świętujemy 2 urodzinki.Pozdrawiam
        mama Emilki i Gabrielka w brzuszku-on to chyba przerośnie Emilkę jeszcze przed
        narodzinamiwink
        • elwira125 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 17.06.06, 21:34
          My właśnie wychodzimy z kryzysu niejedzenia.Przez ponad miesiąć była tragedia z
          jedzeniem,Wiktoria po powrocie z przedszkola mogła nic niejeść tylko
          pić.Nadodatek cały czas miała kaszel i katar,kupiłam w aptece Bioaron C(już
          kiedyś pomógł)tym razem też.Nieje jeszcze tyle co przedtem ale jest poprawa,a
          cały dzień na świeżym powietrzu i chlapanie w basenie też przynosi
          efekty.Przynajmniej młodsza ładnie je i przybrała na wadze,starszej nawet
          niechce ważyć bobym się pewnie tylko zdenerwowała.Niestety wzrost nadal ten sam
          108 a za 3tygbedzie miała6.5r
          • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.06.06, 09:09
            Witam
            Znam już wyniki badań hormonów tarczycy - są ok., chlorki też. W związku z tym
            kilejna wizyta u endokrynologa za ok. pół roku - kontrola wzrostu. Mała nadal
            je niewiele, w przedszkolu prawie wcale. Żebra wystają jej przrez skórę.
            Załamka. Dodatkowo od ok. 2 tyg. kaszle i smarcze - kwitną własnie topole i
            mysle, że to właśnie to. W sobotę przeszła swoje kolejne - jednodniowe
            zapalenie ucha. Na szczęscie clemastin i krople załatwiły sprawę. Dzisiaj
            pójdziemy chyba w końcu do lekarza, bo to trwa juz stanowczo za długo.
            Pozdrawiam
            • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.06, 15:35
              Cześć,
              Dominika też chora-już od dwóch tygodni. Zaczęło sie anginą a teraz zapalenie
              oskrzeli, które bardzo opornie ustępuje-po drugiej kontorli wciąż coś tam
              świszczy. Dostała na doleczenie Encorton.Jes tstrasznie słaba penie od upałów,
              ale id od leków.
              Dzisiaj chciałam zrobić małej prześwietlenie nadgarstka, ale trzeba mieć
              skierowanie, nawet prywatnie, bo to dziecko.Nasza pediatra nie da, bo moze
              wystawić tylko specjalista.Za tydzień mamy wizytę u endokrynologa.Ciekawe czy
              dowiem się czegoś.
              Na bilansie czterolatka: wzrost 97 cm, waga 12,4 kg i krzywe łopatki!
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka