Nawet zimą......
W zeszłym roku zimą, w naszym ogródku jordanowskim były 4 matki, które
regularnie wychodziły na spacery. Taka nasza "stała ekipa". Było bardzo
fajnie. Robilismy baby ze sniegu, dzieciom kupiłysmy wielkie łopaty do
odsnieżania. (dzieci w wieku od 1 roku do 2,5 lat). Robiłysmy bałwany,
rzucalismy sie snieżkami.
Poszła zima... przyszła wiosna i lato i nagle zaroiło sie od rodziców z
dziecmi.
Ludzie gdzie wy byliście w zimę?????
W tym roku sytuacja sie powtarza, jest tylko nasza "stała ekipa", a dzieci,
które bawiły sie lato siedzą chyba w domach???
Nie jestem idealna matką i wcale do tego nie dążę, ale staram sie wychodzic
nawet w brzydką pogodę. Mój synek w grudniu skończy 2,5 roku do tej pory miał
tylko katar, rzadnych plesniawek, gorączki, bólu gardła- nic.
Może warto trochę zachartować nasze maluszki?????
2 lata temu jak synek miał 0,5 roku chodzilismy na basen - też w zimę- było
fantastycznie. W tym roku mały stwierdził, ze na basen jest za zimno, a on na
pewno nie da sobie wysuszyć włosów suszarką, więc czekamy do wiosny.

Wiem, ze duzo matek zapisuje w zime dzieci na zajęcia, na rytmikę, malowanie
i inne wynalazki. My chodzimy tylko na rytmikę raz w tygodniu. Bo chcę aby
moje dziecko zanim wkroczy w prwie dorosłe, przedszkolne zycie mogło pobyc po
prostu dzieckiem, a nie wycwiczona małpka mającą 15 róznych zajęć w tygodniu.
(ale to taka dygresja tylko).
Zachecam do spacerków zimą, bo mozna naprawdę sie swietnie bawić.
No zakładam jeszcze że wszyscy ci którzy byli, a których nie ma wyjechali do
Egiptu- ale to chyba niemozliwe.
Pozdrawiam.
L.