Dodaj do ulubionych

RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!!

19.11.04, 15:06
Nawet zimą......
W zeszłym roku zimą, w naszym ogródku jordanowskim były 4 matki, które
regularnie wychodziły na spacery. Taka nasza "stała ekipa". Było bardzo
fajnie. Robilismy baby ze sniegu, dzieciom kupiłysmy wielkie łopaty do
odsnieżania. (dzieci w wieku od 1 roku do 2,5 lat). Robiłysmy bałwany,
rzucalismy sie snieżkami.
Poszła zima... przyszła wiosna i lato i nagle zaroiło sie od rodziców z
dziecmi.
Ludzie gdzie wy byliście w zimę?????
W tym roku sytuacja sie powtarza, jest tylko nasza "stała ekipa", a dzieci,
które bawiły sie lato siedzą chyba w domach???
Nie jestem idealna matką i wcale do tego nie dążę, ale staram sie wychodzic
nawet w brzydką pogodę. Mój synek w grudniu skończy 2,5 roku do tej pory miał
tylko katar, rzadnych plesniawek, gorączki, bólu gardła- nic.
Może warto trochę zachartować nasze maluszki?????
2 lata temu jak synek miał 0,5 roku chodzilismy na basen - też w zimę- było
fantastycznie. W tym roku mały stwierdził, ze na basen jest za zimno, a on na
pewno nie da sobie wysuszyć włosów suszarką, więc czekamy do wiosny. smile
Wiem, ze duzo matek zapisuje w zime dzieci na zajęcia, na rytmikę, malowanie
i inne wynalazki. My chodzimy tylko na rytmikę raz w tygodniu. Bo chcę aby
moje dziecko zanim wkroczy w prwie dorosłe, przedszkolne zycie mogło pobyc po
prostu dzieckiem, a nie wycwiczona małpka mającą 15 róznych zajęć w tygodniu.
(ale to taka dygresja tylko).
Zachecam do spacerków zimą, bo mozna naprawdę sie swietnie bawić.
No zakładam jeszcze że wszyscy ci którzy byli, a których nie ma wyjechali do
Egiptu- ale to chyba niemozliwe.
Pozdrawiam.
L.

Obserwuj wątek
    • n.joanna Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 15:13
      Mój też 2,5latek właśnie śpi po wyczerpującym lepieniu dwu pierwszych bałwanów
      tej zimy. Świetna zabawa! A włosy... to ja musiałam suszyć po powrocie do domu,
      bo nie byłam na tyle rozgarnięta, żeby pomyśleć o założeniu czapki (a na
      basenie nie byłam) smile
      • wegatka Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 15:17
        Gdy urodziłam pierwszą córkę (był koniec pażdziernika), babcia mojego męża
        powiedziała: "wózka to chyba teraz nie będziesz kupować, przecież zima to co ma
        stać, kupisz na wiosnę jak zaczniesz na spacery wychodzić". I co wy na to? smile
        • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 15:21
          z tym wózkiem to było dobresmile))
          My z synkiem zawsze staramy sie dostosowac do sytuacji i nie marudzimy ło byle
          co. W wakacje pojedziemy pod namiot i to wcale nie mój pomysł, tylko synka- on
          chce i już. Spróbujemy, a co tam.
          A dzis rzeczywiście jest pieknie na dworze, nasz mini bałwan sie rozpadł- bo
          snieg taki jakis brejowaty, ale nie wazne, najwazniejsze ze wrócił z rumianymi
          polikami i usmiechniety i że mu sie podobało.
          Ahhh te dzieci.
          L.
        • karolina_244 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 09:43
          szczeze niech ona siedzi całom zime w domu nawet nosa niech nie wyciagnie przez
          okno
    • pitulka Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 15:18
      Popieram całym sercem. Nasza Natka skończyła właśnie dwa latka i po za
      trzydniówką na nic nie chorowała. A dodam, że ma skazę białkową.

      U mnie jest ciut inaczej. Mieszkam w Powsinie za Wilanowem. Nie wiem czy są tu
      matki z małymi dziećmi, bo każdy ma domek i w razie czego wychodzą z dziećmi do
      własnych ogrodów. Więc ja nie mam się z kim spotykać.

      Ale zawsze codziennie wychodzę z Małą. No chyba że jest b.duży wiatr i deszcz.
      No ale o ekstremach nie mówmy.

      Dodam jeszcze, ze jak Natasza się urodziła, a było to w listopadzie 2002, to na
      6 dzień od porodu już byliśmy z nią na 10-cio minutowym spacerze. Ile razy Mała
      spała w wózku w ganku przy uchylonych drzwiach zewnętrznych. Trudno jest
      trzymać dziecko na otwartym balkonie, ale ja swoją możliwość wykorzystałam.
      Nataszy nie straszne były nawet 10-cio stopniowe mrozy. Pamiętam do dziś
      komentarze, że przeziębię dziecko. No i jak narazie, tfu tfu odpukać, nie
      przeziębiłam.

      Jak tylko Mała wstanie, zje obiedek i wychodzimy połapać pierwszy śnieg w tym
      roku.
    • werta1809 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 16:16
      mam nadzieje ze mowisz o pogodzie bez wiatru /porwistego jak dzisiaj/i i
      okropnego mokrego ziabu \jak zreszta tez dzisiaj/ rozumiem piekna mrozna pogoda
      ale nie dzisiaj doroslemu ciezko wytrzymac a co dopiero dziecku wiec troche
      realizmu
      • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 22:25
        werta1809 napisała:

        > mam nadzieje ze mowisz o pogodzie bez wiatru /porwistego jak dzisiaj/i i
        > okropnego mokrego ziabu \jak zreszta tez dzisiaj/ rozumiem piekna mrozna
        pogoda
        >
        > ale nie dzisiaj doroslemu ciezko wytrzymac a co dopiero dziecku wiec troche
        > realizmu

        ja własnie mówie o takiej cudownej jak dzisiaj pogodzie. Byłam z synkiem na
        spacerze i było cudownie. Widzielismy kilka bałwanów, ulepilismy swojego,
        bawilismy sie sniegiem. Nie przesadzaj mozna było sie dzis schować gdzies w
        ogródku, miedzy blokami i choaciaż troszke pobyc na świezym powietrzu.

        Wczoraj było rzeczywiście bardzo wietrznie, ale i tak poszłam.
        Wiesz to wszystko zależy nie ode mnie tylko od mojego synka- to on decyduje, to
        on bedzie sie bawił. A on zazwyczaj b. lubi przebywać na dworze. Mimo, ze w
        domu jak bardzo leje tez sie nie nudzimy.

        Namawiam na częstsze dotlenianie dziecka smile))))))))))))))
      • karolina_244 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 09:44
        dla czego ja naprzykład chodze w taka pogode smile))))))))))))))
    • solek_2 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 17:15
      Nie spacerujcie tylko po parkach pełnych starych drzew kiedy wieje silny wiatr,
      proszę.
    • vase Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 17:36
      Luleczko, wyglada na to, ze nasi mezczyzni sa w tym samym wieku (ur. czerwiec
      2002) No, my na spacerki wychodzimy, az milo smile Chociaz u nas nie ma sniegu w
      zimie. Ostatnio nawet ok 17 zapakowalam malego, poopatulalam ze wszystkich
      stron i poszlismy nad morze. Ciemno, zimno, promy plywaja w te i we wte, morze
      szleje.. - superrr!!!!! A ile jodu sie czlowiek nawdycha.
      Pozniej mnie maz okrzyczal, ze po ciemku laze smile))

      Nastepnym razem juz poszedl z nami smile))
      • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 22:28
        vase napisała:

        > Luleczko, wyglada na to, ze nasi mezczyzni sa w tym samym wieku (ur. czerwiec
        > 2002) No, my na spacerki wychodzimy, az milo smile Chociaz u nas nie ma sniegu
        w
        > zimie. Ostatnio nawet ok 17 zapakowalam malego, poopatulalam ze wszystkich
        > stron i poszlismy nad morze. Ciemno, zimno, promy plywaja w te i we wte,
        morze
        > szleje.. - superrr!!!!! A ile jodu sie czlowiek nawdycha.
        > Pozniej mnie maz okrzyczal, ze po ciemku laze smile))
        >
        > Nastepnym razem juz poszedl z nami smile))
        >
        >

        No podobno jak pada to duzo jodu. Zazdroszcze ci , że mieszkasz nad Morzem. Też
        bym tak chciała.smile)))) ehhhh rozmarzyłam się......ale już w czerwcu pojedziemy
        do Rowów.
        A morze zimą widziałam raz i zaparło mi dech w piersiach, pusto, wietrznie,
        śnieg na plaży i jaki nastrój, jak w bajce.

        Pozdrawiam, aha i sliczne dzieciatko.smile)))
        L.
    • aleksandrynka Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 18:42
      znam kogoś, komu urodziło sie dzieco we wrześniu i przez całą zimę nie
      wychodzili z nim na spacer. Dziecko teraz non-stop choruje, zero odporności.
      Oczywiście madra mama nie wychodziła, żeby się nie przeziębiło...
      • witoldyna Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 19:33
        Ja jestem dzieckiem, z którego babcia zrobiła kalekę ;d Urodziłam się 28
        września i mama ze mna wychodziła na spacery- lody w zimie to nie byłonic
        strasznego. Potem mieszkałam kilkanaście lat z babcią i chorowałam raz na
        miesiac przez 2 tygodnie. Na szczęście od ponad 6 lat mieszkam tylko z mamą
        (bez babci znaczy się ;d) zaczynam wychodzić z tych chorób. Niestety jak juz
        się rozchoruję, to potrzebne są od razu antybiotyki sad Mam 19 lat i twierdze,
        że babcia zniszczyła mój układ odpornosciowy. Gdy za kilka lat będę miała swoją
        kruszynkę na pewno nie popełnię tak karygodnego błedu...
    • szymawp Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 20:04
      Zazdroszczę wszystkim mamom które mają możliwość wychodzenia z dzieckiem na
      spacer. Półtora miesiąca temu wróciłam do pracy. Synkiem (6 miesięcy)opiekują
      się babcie.
      Moja mama ma dwie przepukliny i niewolno jej dzigać, mieszkam na drugim piętrze
      bez windy i zniesienie ciężkiego wózka i dziecka jest absolutnie niemożliwe.
      Patryk w te dni wyprowadzany jest na balkon (lepsze to niż nic).
      Niestety babcie mają własne zdanie na temat wychodzenia na spacer.
      - gdy pada lepiej nie wychodzić bo jeszcze zmoknie (agrument przeciwdeszczówka
      jest niewystarczająca - dziecko nie ma czym oddychać ipt).
      - wiatr - może spowodować zawianie np uszka i przeziębienie.
      Tłumaczę lato się skończyło teraz będzie padało, wiało i będzie zimno.
      Odpowiadają masz rację, dobrze to ty jesteś matką, niestety po tygodniu problem
      wraca.
      Po wczorajszym tragicznym wypadku obie poinformowały "a nie mówiłam nie
      wychodzi się w brzydką pogodę".
      Wam życzę powodzenia i cieszcie się z zabaw z własnymi pociechami na dworzu.
    • jowomaba Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 20:44
      to prwada
      Dzieci mozna spotkac tylko wokolicach sklepów z mamami na zakupach
      Na co dzień z Małgosią spaceruje cicocia niania to jeszcze na rynku potykają
      jakieś dzieci
      My pracujemy i jak wracamy do domu to jest ciemno
      • aste Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 21:27
        wychodzimy- na razie pogoda nas nie zmogła, Ida ma 7 miesięcy i najlepiej śpi
        na spacerze, więc nie ma wyjścia- my nawet wychodzimy dwa razy- ok 12 na
        spacero zakupy- wtedy jest na dworze ok 40 minut i po południu ok 17 już po
        prostu na spacer a że po ciemku- i tak jest fajniesmile
        pozdrawiamy spacerowiczówsmile
      • jowomaba Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 21:50
        wczoraj mały człowiek nie dał mi skończyc
        a moja starsza córka wysyłała ten kawałek który napisałam. katastrofa
        A chciałam napisać że dzieci nie ma na dworze czyli masz rację
        W tygodniu jak wychodzimy po południu to do sklepu lub do biblioteki
        Natomist w sobotę i w niedzielę i wszelkie dni wolne spacerujemy
        W ubiegłą niedzielę nie spotkaliśmy ani jednego dziecka (wyszliśmy około 11)
        Małgosia idzie w okolice placu zabaw i mówi " nie ma dzieci "
        Małgosia jest na dworze codziennie i aż piszczy jak widzi inne dzieci
        Dzisiaj spotkaliśmy parę maluchów na rynku wszyscy biegali wokół gołębii


    • steffa Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 19.11.04, 22:59
      Mądre słowa. Ale mój syn, 2 lata, nie chce na dwór, tzn. chyba dlatego, że nie
      chce się ubrać. A potem idzie spać, a jak się budzi to je, a potem jest
      ciemno. Jestem tym często zdołowana, ale cóż. Nadzieja w śniegu. Jest po co
      wychodzić, nawet po zachodzie słońca (godzina 15!).
    • karolina_244 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 09:41
      Czesc popieram cie ja od chwili urodzenia synka naturalnie od chyili wyjscia
      ze szpitala co dziennie z nim wychodziłam.Czy to deszcz czy słonce teraz
      zrobiła sie paskudna pogoda choc ja taka lubie nie znosze upałow pozatym
      wczoraj w poznaniu była okropna pogoda ja z synkiem wyszłam na spacer przy
      okazji na zakupy mieszkam sama wiec jak bym sobie nie zrobiła zakupów to pewnie
      nie miała bym co jesc zgadzam sie z kolerzanka ze jak jest ciepło wszyscy
      wychodza ale to nie norma trzeba wychodzic w kazda pogode dziecko sie inchaluje
      w wilgotna pogode nie ma kuzów i innych tam oparów powodzenia zycze mama w
      domach
    • ariana1 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 14:16
      Nie przesadzajcie , że zimą i jesienią dzieci siedzą non stop w domach.
      Lulko77! jeżeli wasze znajome dzieci są w wieku przedszkolnym i szkolnym , to
      siedzą na zajęciach ,jak wy wychodzicie do ogródka. A po południu, kiedy wy
      wracacie na obiad, one wracają z przedszkola ( szkoły).A późnym popołudniem już
      nie na spacer nie wychodzi , bo szybko się ściemnia. To normalne ,że się
      mijacie i dlatego ich nie widujesz. A poza tym, teraz przebywa się na dworzu
      ok. 2,3 godziny a latem - cały dzień.
      A do tematu: ja sama jestem zwolenniczką świeżego powietrza i moje dziecko (
      urodzone w końcu listopada) , przez całą zimę jeździło na 3 godzinne codzienne
      spacery. Przed wyjściem powstrzymaywała nas tylko ulewa , śnieżyca albo
      wichura. Folii nigdy nie zakładałam , bo hamuje dostęp świeżego powietrza. A
      ochraniacz na nogi - tylko przy -10 st.
      pzdr.
      • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 23:20
        witaj,
        raczej 2 latki nie chodzą jeszcze do przedszkola ani tym bardziej do szkoły.
        Edukaca przedszkolna w Polsce zaczyna sie od 3 lat (oczywiście pomijając rózne
        przedszkola "wynalazkowe" - testujace na naszych dzieciach wszelkie formy
        aktywności- lub raczej nadaktywnosci)
        po drugie nie przesadzam, tylko nawołuję do chodzenia na spacery, bo to zdrowe
        i fajne-i w zasadzie każde dziecko lubi (my mamy kłopoty z ubraniem sie, ale
        juz na dworzu jest wspaniale)
        Mój synek w zime przebywa ok. 4-5 h na dworze. Jak leży snieg jest bardzo
        jasno, więc spacerujemy bez obaw. W lato jak sama słusznie zauwazyłas najlepiej
        cały dzien, z powrotami na posiłki (chociaż gro z nich można zjesc na dworze)

        Jeżeli chodzi o dzieici ptrzedszkolne to mimo, ż erzadko wychodzą w przedszkolu
        na spacery ( z tego co widze) to jeszcze popołudniami spedzają głównie czas w
        fotelach samochodowych i stojac w korkach, tudzież przemierzając alejki Galerii
        Mokotów (co by mamusie mogły sie ładnie ubrać)
        Paranoja.
        Kiedys pracowałam w takim sklepie (bbb dawno temu jeszcze na studiach,
        dorabiałam ) i bywało, ze widziałam matkę z dzieckiem np. o 10 jak wchodziła, a
        wychodział ok 16. A dzien piekny, słoneczny........
        Żal mi maluchów- i tyle, namawiam na spacerki.
        Pozdrawiam
        L.
        • lola211 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 10:07
          > Mój synek w zime przebywa ok. 4-5 h na dworze. Jak leży snieg jest bardzo
          > jasno, więc spacerujemy bez obaw.

          To fajnie, ze mozesz pozwolic sobie pól dnia przebywac codziennie poza domem,
          domyslam sie ze masz spora pomoc przy domowych obowiazkach.Zastanawia mnie, co
          mozna przez 5 godz. codziennie robic z dzieckiem.Jesli lezy snieg(z
          ubieglorocznej zimy przypominam sobie tylko 2 sniezne dni, kiedy mozna bylo
          pójsc na sanki czy lepic bałwana)to rzeczywiscie, czas zleci, ale gdy go nie
          ma, to co, 5 godzin z reguly w samotnosci na placu zabaw spedzac?
          U mnie w rachube wchodzi max. godzina wyjscia i to na pewno nie w taka pogode
          jak w piatek, gdy szalał wiatr ze sniegiem.Ja sama nie cierpie moknąc, wiec ani
          mysle wyprowadzac dziecko w taką pogode, brr, wolami mnie nie wyciagna.
          Pani wpadła na pomysł wyjscia z przedszkolakami w tym czasie , dzieci zmokły,
          zmarzły i od wczoraj córka jest chora, a dopiero co wrócila do zerowki po
          chorobie.Dziekuje za takie hartowanie.
          >
          • lulka77 DO LOLI 21.11.04, 18:58
            >lola211 napisała:
            To fajnie, ze mozesz pozwolic sobie pól dnia przebywac codziennie poza domem,
            > domyslam sie ze masz spora pomoc przy domowych obowiazkach

            Otóż żeby wyjść na spacer juz o godzinie 8 rano mam gotową zupę. Jak sie
            domyslasz trzeba wstać ok 5.30 zeby ja ugotować. Drugie danie robie jak mały
            spi od 13-15, mniej więcej.
            Nie mam żadnej pomocy, oprócz męża który wraca ok 7. Wiec moge liczyc na pomoc
            przy komapniu. Rano jestesmy ok 2 h na spacerze robimy zakupy, chodzimy do
            parku. Potem synek spi, je drugie danie i idziemy (jak leży snieg i jest jasno)
            idziemy na sanki (bylismy wczoraj wieczorem). na ok 2 h.

            Ja nie mówie , ze jestem 5 h non stop, nie łap mnie za słówka.
            Widać masz sobie sporo do zarzucenia skoro tak piszesz. Spacery zazwyczaj sie
            dzieli na poranny i popołudniowy.
            A córka jest chora bo w domu siedzi i tyle. Mój synek ma 2 lata i 5 m-cy i do
            tej pory od urodzenia miał tylko katar, zadnych plesniawek, zadnej goączki-nic.
            Myślę że oprócz bb dobrej diety, ma te spacery, które go tak uodporniły.

            dalej napisałaś:
            > ubieglorocznej zimy przypominam sobie tylko 2 sniezne dni, kiedy mozna bylo
            > pójsc na sanki czy lepic bałwana)to rzeczywiscie, czas zleci, ale gdy go nie
            > ma, to co, 5 godzin z reguly w samotnosci na placu zabaw spedzac?

            Na szczęscie mam troche mądrych koleżanek i sama w ogródku z synkiem nie stoję.
            A ja ubiegłej zimy pamietam wiecej mroźnych i snieżnych dni, więc widać że
            zawsze mozna znaleść wytłumaczenie, żeby zostać w domu.
            Nie ma to jak konformizm w totalnej postaci.Jak leży snieg to zawsze mozna
            wmówic dziecku , że to mąka i nie wyjść- bravo.

            • lola211 Re: DO LOLI 21.11.04, 22:57
              > Widać masz sobie sporo do zarzucenia skoro tak piszesz. Spacery zazwyczaj sie
              > dzieli na poranny i popołudniowy.

              Nie bardzo wiem, co mialabym sobie zarzucic, nie uwazam za normalne zrywanie
              sie nad ranem po to, by o 8 isc z dzieckiem na 2 godz . spacer, zatem w zaden
              sposób nie czuje sie winna , ze tak nie postepuje.Uwazam, ze 1,5 godz. wyjscie
              z dzieckiem w rozsadnej porze całkowicie nam wystarcza, tym bardziej ze mam
              inne obowiazki.

              >A córka jest chora bo w domu siedzi i tyle

              O, widze, wszystkowiedzaca jestes.Tak sie sklada, ze stan zdrowia mojej córki
              uzalezniony jest od innych czynników niz spacery, z pewnych wzgledów jest
              podatna na choroby i na pewno nie wynika to z tego, iz nie przebywa po 5 godz.
              na dworze.Troszke pokory, bo tylko wydaje Ci sie, ze cos wiesz na pewno.
              Poza tym jak doswiadczenie uczy, cała heca z chorobami zaczyna sie w momencie
              pójscia do przedszkola, wszystko przed Toba.

              A ja ubiegłej zimy pamietam wiecej mroźnych i snieżnych dni, więc widać że
              > zawsze mozna znaleść wytłumaczenie, żeby zostać w domu.
              > Nie ma to jak konformizm w totalnej postaci.Jak leży snieg to zawsze mozna
              > wmówic dziecku , że to mąka i nie wyjść- bravo.

              Zatem nie mieszkamy w tym samym rejonie.Bardzo bym sie cieszyla, gdyby sniegu
              było wiecej, bo az głupio, gdy sanki stoją bezuzytecznie w piwnicy, a tak
              niestety juz we Wrocku jest, ze sniegu jak na lekarstwo.
              Podejrzewam, ze 90% matek to takie "konformistki" jak ja- wola pospac do 8 niz
              zrywac sie bladym switem, by odbebnic 5 godz. na dworze, wierzac, ze dzieki
              temu dziecko bedzie zdrowe.Jesli lubisz tak spedzac zycie, to Twoja sprawa, ja
              zachowam zdrowy rozsadek i umiar, takze w ilosci spedzanych godzin na spacerach.
              • lulka77 Re: DO LOLI 21.11.04, 23:19
                lola211 napisała

                Podejrzewam, ze 90% matek to takie "konformistki" jak ja- wola pospac do 8 niz
                zrywac sie bladym switem, by odbebnic 5 godz. na dworze, wierzac, ze dzieki
                > temu dziecko bedzie zdrowe.Jesli lubisz tak spedzac zycie, to Twoja sprawa,
                ja
                > zachowam zdrowy rozsadek i umiar, takze w ilosci spedzanych godzin na
                spacerach

                chyba rozminęłysmy sie w rozumieniu tego co do siebie piszemy.
                Ja napisłam że wstaje ok 5,30, bo musze zupe ugotowac i nie wyjde na spacer,
                jeżeli jej nie zrobię- więc wstaje. Zwłaszcza, ze na nikogo nie moge liczyć i
                jestem cały dzien sama z synkiem.
                Dlatego konformizm i myslenie o sobie mnie nie dotyczy, bo jestem raczej
                całkowicie podporządkowana rozkładowi dnia mojego dziecka. Nie mam czasu dla
                siebie ani zajmowanie sie tym na co mam ochotę- niestety.
                A z kolei, nie chcę - jeżeli juz poświeciłam super prace i wiele innych spraw
                na wychowywanie syna samemu- nie chce aby to moje macierzyństwo było bylejakie.
                Inaczej to w ogóle lepiej wrócic do pracy, a nie odbębniać, prawda????

                Co z kolei nie znaczy, ze jestem jakims robotem, który musi iść , bo jak nie
                idzie to rdzewieje. hola ! nie popadajmy w skrajnosci.

                Ty wstajesz o 8,
                ja o 5.30
                Ty mieszkasz we Wrocki ja w W-wie (u mnie sniegu jeszcze mniej)

                L.
                • lola211 Re: DO LOLI 21.11.04, 23:44
                  > chyba rozminęłysmy sie w rozumieniu tego co do siebie piszemy.
                  > Ja napisłam że wstaje ok 5,30, bo musze zupe ugotowac i nie wyjde na spacer,
                  > jeżeli jej nie zrobię- więc wstaje. Zwłaszcza, ze na nikogo nie moge liczyć i
                  > jestem cały dzien sama z synkiem.

                  Coz, gdy mialam dziecko w wieku Twojego, wstawalam o 8, gotowalam zupe i
                  wychodzilam ok. 12, dziecko bylo przewietrzone, ja wyspana, wydaje mi sie to
                  rozwiazanie za rozsadne.Wstajesz tak wczesnie, bo narzucilas sobie norme
                  spacerów do wykonania, ale skoro Cie to nie meczy, to oczywiscie, kontynuuj.

                  > A z kolei, nie chcę - jeżeli juz poświeciłam super prace i wiele innych spraw
                  > na wychowywanie syna samemu- nie chce aby to moje macierzyństwo było bylejakie


                  Oprocz bycia matką jest sie jeszcze czlowiekiem i kobietą, mysle, ze nalezy
                  zachowac równowage.Bycie matką na maxa, nie posiadanie chwili dla siebie moze
                  naprawde zdolowac.Ja przynajmniej sie staram choc na troche pobyc w innej roli
                  niz mama, bo mi to pomaga i wcale nie czuje sie przez to wygodna egoistka,
                  bylejak pelniaca macierzynskie powinnosci.
                  --------------------------------------------------
                  Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
                • e_r_i_n Re: DO LOLI 01.12.04, 16:12
                  lulka77 napisała:

                  > Dlatego konformizm i myslenie o sobie mnie nie dotyczy, bo jestem raczej
                  > całkowicie podporządkowana rozkładowi dnia mojego dziecka. Nie mam czasu dla
                  > siebie ani zajmowanie sie tym na co mam ochotę- niestety.

                  I może dlatego tak jesteś sfrustrowana i z takim uporem próbujesz wmówić innym,
                  że tylko to, jak ty żyjesz, jest dobre. A nie jest. Zdrowsze dla mnie jest
                  czasami pomyślenie o sobie, bo i dziecku wtedy lepiej.

                  > A z kolei, nie chcę - jeżeli juz poświeciłam super prace i wiele innych spraw
                  > na wychowywanie syna samemu- nie chce aby to moje macierzyństwo było
                  > bylejakie.

                  Gorzej jeśli kiedyś 'podziękujesz' dziecku za to poświęcenie.

                  > Inaczej to w ogóle lepiej wrócic do pracy, a nie odbębniać, prawda????

                  Jest jeszcze opcja - wrócić do pracy i być super - matką. Da się.

              • dororka Re: DO LOLI 22.11.04, 11:23
                Popieram. Niektórym sie wydaje, że wszystkie rozumy zjadły i mogą pouczać
                innych. Trochę taktu nie zaszkodzi. Ja tez nie lubie się zrywać bladym switem, a
                to dlatego, że synek rano lubi sobie pospać ze mna. Jak mąż wstanie do pracy
                biore małego do łózka (4 mies.) a on przytula się, trochę possie pierś i błogo
                zasypia. Dziś trochę się rozkopał i zmarzł, jak go przytuliłam, to "wkocił się"
                we mnie, łapki wsadził pod moją pidżamę i zasnął. W zyciu bym tej chwili nie
                zamieniła na gotowanie zupy. A co do organizacji czasu, to nasza pani
                "pouczajaca" na pewno nie ma dwójki dzieci w różnym wieku, dlatego moze sie tak
                bujaćwink. Ja dziele czas miedzy dwójkę: 8 lat i 4 mies., prowadzę dom, etc,
                etc,.Co do wyjść.To dziś u nas wieje silny wiatr, kurzy śnieg i generalnie jest
                wstrętnie. Zgodnie z zaleceniem mojego pediatry, mały w taką pogodę nie wyjdzie
                na dwór. Lekarz uwaza, że wrogiem takich maluchów jest silny wiatr i duży mróz.
                W inne dni wychodzę, ale też w granicach rozsądku i dzieciaka ubieram ciepło.
                Przecież w wózku nie pobiega dla rozgrzewki.
                MAMUCHY-CIEPŁUCHY ŁĄCZCIE SIĘ wink
    • agmusz Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 15:23
      Nie wyobrażamy sobie nie wyjść chociaż na 1/2 godziny- to jak pada.
    • zebra12 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 16:14
      No dobra, z takimi maluchami, to mozna sobie spacerować, ale co ze starszymi
      dziećmi? Jak jest śnieg, to sanki.....ale jak jest go jak na lekarstwo? Albo
      wogóle? Duzym dzieciom się zwyczajnie nudzi. Hustawkli są mokre i brudne. ręce
      marzną. Koleżnek nie ma. Same zresztą nie chcą wychodzić na spacery. Gdy były
      młodsze spacerowałyśmy w każdą pogodę. Teraz wolą komputer, ksiązkę itp.
      • mamalesia Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 16:39
        a ja przed chwilą wróciłam ze spacerku. Jeden pan odwrócił się za naszym
        wóżkiem - co, morsa Pani z dziecka chce zrobić? Nieźle, co?
        • karolina_244 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 20:33
          No faktycznie nie zle to tak jak u mnie bratowa stwierdzila ze nigdzie nie
          pujde wiec wpadnie do mnie a tu pech bo ja juz na wylocie byłam a znowu jedna
          pani starsza zaczepiła mnie i stwierdziła {w taka pogode na sacerek przeciesz
          to malenstwo zmarznie i rozchoruje sie}}} matko niektorym sie wydaje ze to
          arktyka
          • wolf7777 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 20.11.04, 21:51
            a ja rozumiem te mamy ktore nie wychodza. dziecko urodzilo sie w styczniu dwa
            lata temu i wychodzilismy zawsze - jak piszecie - az do nastepnego grudnia
            kiedy ja wrocilam do pracy i zaczelismy chorowanie. Seria trwala do lata caly
            czas. Bylo juz lepiej, wychodzilam i bach, znowu kaszel katar i powiklania. w
            koncu jak dziecko ciezko znosi infekcje i jest ich b. duzo wpada sie w paranoje
            i boi wszystkiego - byle znowu nie bylo chore. No i tak po trochu jest u mnie.
            nie to ze nie wychodzimy - ale jak jest ladnie i nic na sile. wole troche w
            domu posiedziec niz potem miec pretensje do siebie (juz mialam) ze moze gdybym
            nie wyszla to by nie byl znowu chory. poza tym co innego miasto co innego
            czyste powietrze poza nim.
    • mami7 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 09:36
      Ja spaceruję z dzieckiem od jego urodzenia. Spacer to obowiązek, gimnastyka i przyjemność.
      Ale jeśli myślisz Lulka, że Twoje dziecko dzięki temu uodporni się na całe życie, to wyprowdzam z błędu, chociaż wszystkim tego gorąco życzę.
      Dzieci zaczynają chorować kiedy zaczynają przebywać z innymi dziećmi. Stąd takie przeraźliwe choroby przedszkolaków. To też jest pewien sposób na uodpornienie, chyba jeszcze bardziej skuteczny, choć drastyczny.

      Rozumiem Twój apel, ale łatwo patrzy się na to z perspektywy matki 2,5 latka siedzącej z nim w domu. Niepotrzebne chyba były te wszystkie słowa krytyki.
      Kobiety, odrobinę więcej zrozumienia i wyrozumiałości.

      A pisałam to ja, matka siedząca w domu z 3,5 latkiem, wychodząca na ile się i kiedy się da wink

      Pozdrawiam
      • kanna Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 17:31
        A ja właśnie nie znosze tego, ze spacer ma być OBOWIĄŻKIEM. 3 h na dworze -
        minimum i takie tam uwagi. Jeśli jest pogoda, która mi nie odpowiada - np.
        wiatr, to nie iodziemy na spacer, bo JA nie lubie wiatru. Jesli natomiast pada
        mały desz, to zakładam dzidkowi (prawie 2 lata) kalosze i kurtkę, i idziemy, bo
        ON lubi. A jesli pada snieg, to znowu nie odziemy, bo ON nie lubi.

        Ja jestem w tym zwiazku tak samo wazna , jak mały. Ja szanuje jego (nie jada
        tego, co nie lubi) a on mnie (mam prawo poczytac 45 min., a on sie sam bedzie
        bawił.) Bartek zna i rozumie zasady, potrafi czekać i wie, że sa rzeczy które
        wolno rodzicom, a jemu nie. A w zamian ja pozwalam mu łazic po kałuzach i
        tarzac się w śniegu.

        pozdrawiam, Ania
        • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 19:09
          witaj,
          ja tez tak mam. Szczególnie zwracam uwage na potrzeby synka. Z tym, że naprawde
          rzadko zdarza sie, że na pytanie czy chce isc na spacer mówi "nie".
          Wiec jestesmy prawie non stop zprzerwami na posiłki i spanie.

          Pozdrawiam.
          L.
        • mami7 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 19:12
          Widzisz obowiązek w tym znaczeniu, to raczej przyzwyczajenie, czy może rutyna dnia codziennego. Wstaję, jem, myję zęby, idę na spacer. Akurat moje dziecko lubi taki rytm. Ja również.

          A jesli nie ma ochoty nigdy nie zmuszam. Spacer dla mojego dziecka jest jednak zawsze wielką frajdą.

          Pozdrawiam





          • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 19:19
            U nas też jest podobnie, czasem zdarza sie,że synek nie chce iść (bb rzadko to
            sie zdarza) a ja nie mam np. smietany, czy czegos co musze mieć- bo mi sie
            zapomniało-to musze iśc , bo nikt za mnie nie pójdzie, i na nikogo liczyc nie
            mogę. Tylko na męża ale dopiero ok 19.
            Wiesz co mało jest rowdziców którzy zwracają uwage na "chcenie" dziecka.
            Zazwyczaj jest tak, ze myslą se "to musi być frajda dla dziecka, idziemy na
            spacer, lub do jakiejs bawaialni"- a tak naprawde nawet nie spytaja dziecka co
            chciałoby robić- bo może np. chce poczytac ksiązki i wcale nie ma ochoty
            nigdzie iść. Ale to tak jest ze "rodzice zawsze wiedza co dla dziecka najlepsze
            i robia czasami na siłę"

            Pozdrawiam.
            L.
      • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 19:06
        Ale jeśli myślisz Lulka, że Twoje dziecko dzięki temu uodporni się na całe życi
        > e, to wyprowdzam z błędu, chociaż wszystkim tego gorąco życzę.

        wcale tak nie myślę, wiem, ze jak synek pójdzie do przedszkola to zacznie
        chorować. pamietam jak mój brat poszedł to więcej siedział w domu, bo ciagle
        coś. Nie da zrobić nic na zaś- tak jak z wit C-ile by sie nie podało i tak
        organizm wydali nie potrzebna ilość. Rozumiem to doskonale.

        dalej napisałaś:
        Rozumiem Twój apel, ale łatwo patrzy się na to z perspektywy matki 2,5 latka si
        > edzącej z nim w domu. Niepotrzebne chyba były te wszystkie słowa krytyki.
        > Kobiety, odrobinę więcej zrozumienia i wyrozumiałości.

        Ja juz zdecydowałam sie zrezygnować z bardzo dobrze płatnej i rokujacej pracy ,
        dla mojego synka to myslę że warto ten czas poświęcic na robienie wszystkiego
        wystraczajaco dobrze. jasne mozna odwalić swoje macierzyństwo tylko po co, to
        juz lepiej wrócić do pracy. A swoją drogą nie rozumiem matek które wracja do
        pracy mimo dobrej sytuacji finansowej. Wychowywanie dziecka, gotowanie dla
        niego , tłumaczenie, znoszenie kaprysów- z reszta pewnie sama wiesz, to bbb
        wykańczające zajęcie. Moja znajoma wrócił do pracy i powiedziała mi tak: "wiesz
        co ja po 1/2 roku juz wytrzymac nie mogłam z córką, wróciłam , to se troche
        odpocznę od tej małej"- genialnie- to po co w ogóle miec dzieci.
        Pozdrawiam
        L.
        • mamaoscara Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 10:32
          lulka77 napisała:


          A swoją drogą nie rozumiem matek które wracja do
          > pracy mimo dobrej sytuacji finansowej. Wychowywanie dziecka, gotowanie dla
          > niego , tłumaczenie, znoszenie kaprysów- z reszta pewnie sama wiesz, to bbb
          > wykańczające zajęcie. Moja znajoma wrócił do pracy i powiedziała mi
          tak: "wiesz
          >
          > co ja po 1/2 roku juz wytrzymac nie mogłam z córką, wróciłam , to se troche
          > odpocznę od tej małej"- genialnie- to po co w ogóle miec dzieci.
          > Pozdrawiam
          > L.

          Ja wróciłam do pracy mimo dobrej sytuacji finansowej mojej rodziny. Nie ma mnie
          tylko 5 godzin, Mały siedzi 2 godz. ze swoim tatą i 3 z opiekunką. Ja wracam
          steskniona,zadowolona, z wykonywanej przeze mnie pracy. I nie czuję się winna,
          ze "odwalam" moje macierzyństwo. Chyba to ,ile godzin się sie spędza z
          dzieckiem nie swiadczy o tym która kobieta jest dobrą a która złą matką!? I nie
          wierzę, że nie ma momentów, że nie czujesz się zmęczona dzieckiem.
          Wiem, że miało być o spacerach, ale musiałam odpowiedzieć na ten wątek.
          • lulka77 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 14:35
            mamaoscara napisała:
            Chyba to ,ile godzin się sie spędza z
            > dzieckiem nie swiadczy o tym która kobieta jest dobrą a która złą matką!? I
            nie
            >
            > wierzę, że nie ma momentów, że nie czujesz się zmęczona dzieckiem.

            witaj,
            pewnie że są takie momenty, ze czuje sie zmeczona, bo robotem nie jestem, ale
            dgy tylko popatrze na oczy mojego syna zachecajace mnie do zabawy to wszystko
            mija. Ja zrezygnowałam z pracy bo miałam taka mozliwość. wszyscy mi powtarzją ,
            że poco ja te fakultety robiłam po co języki, kusry. Kiedys jak juz synek
            bedzie niezalezny napewno sie przydadzą. Póki co odkładam inwestycje w siebie
            na potem. Moje znajome móią, że jestem głupia ze wypadnę z "obiegu", że strace
            kontakty. To strace-trudno. Teraz jest dla mnie najwazniejszy synek.
            Masz rację, ze ilość nie swiadczy o jakości. Napewno każda z nas stara sie byc
            dobra matką i te co pracują w firmach i te co pracują w domu z dziecmi.
            Ja tylko, obserwując moje znajome, zadaję sobie pytanie po co mieć dzieci,
            kiedy wszystko co z nimi związane staje sie dla nich problemem i udręką. czy
            gdzies jest napisane, ze trzeba dzieci mieć, że każdy musi???

            To tak przy okazji tego watku o spacerkach, bez których nie możemy zyc z
            synkiem. Dzis było na terometrze -2stopnie, ale synek chciał iść- to poszlismy.
            Dobrze ze chociaz wiatru nie było.
            Pozdrawiam
            L.
    • mamaidwiebaby Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 10:04
      Z moimi córeczkami wychodzę ciąglę.Do parku czasami,ale najczęściej do
      ogródka.Mamy duży,duży ogród,a tam górki i pagórki,drzewa,karmniki...Jednym
      słowem mnóstwo zabawy.Najczęściej chodzimy całą rodziną.Z tatą.Turlamy się z
      górek,obrzucamy śniegiem,tata kręki dziewczynki za ręce,robimy rodzinę bałwanów
      (Tata bałwam w kapeluszu i krawacie,mama bałwan w mojwj huście,córeczki
      bałwanki w kolorowych szaliczkach)Robimy fortecę i urządzamy bitwę na
      śnieżki.Potrafimy siedzieć na dworze nawet 3 godziny.Potem siadamy przy
      kominku,pijemy ciepłe kakao i czytamy bajki.To że nie widzisz nas w parku nie
      znaczy że nasze dzieci kiszą się w domu.

      Pozdrawiam
      • lulka77 do mamaidwiebaby 21.11.04, 19:14
        witaj,
        ale ci zazdroszcze tego komina, tez bym se tak siadła po spacerze z herbatką z
        cytrynkąsmile) ehhhh. Kominek mamy tylko u babci, ale rzadko jeździmy, bo nie maja
        czasu oboje pracują, jak z resztą teście też.

        Jasne masz rację, nie można generalizować. Ale jeżeli w lato jest wysyp ludzi z
        dziecmi, a w zimę czesc moich znajomych znika z pola widzenia na 4 miechy- to
        tak troche dziwnie. Mnie tam nic do tego, ja tylko starałam sie zachecić do
        spacerów, nie po to zeby pochwalić sie ze chodzę, ze jestem idealna matką (bo
        nie jestem i żadna z nas nie jest), tylko po to aby wasze dzieci tak jak i moje
        mogły cieszyc sie urokami zimy.
        Zachecam gorąco.

        ehhh, kominka to bbb zazdroszczę.
        moze w totoka zagram
        Pozdrawiam.
        L.
    • jowomaba Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 18:35
      U nas dzisiaj pogoda była ładna około temeperatura około O
      Trochę śniegu i nawet słońce
      I nie było dzieci
      Małgosia jak zawsze okolicach placu zimą stierdziłą nie perwszy raz że dzieci
      nie ma
      Pochodzilismy po murku , po sniegu, bylismy nawet na zleżdzalni bo nie była
      ośnieżona
      Za każdym drzewem było a kuku
      Małgosia ma 20 miesięcy byliśmy bez wózka
      • akseinga Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 21.11.04, 19:27
        Moja martynka była dzisiaj z tatusiem na spacerku ( ja prycham i kicham )
        przynieśli małego bałwanka żeby go postawić na parapecie za oknem, ale ponieważ
        temperatura powyżdej zera z bałwanak został tylko nos.
        Mała codziennie jest na spacerku chociażby na pół godziny nawet jak ma katar to
        z nia wychodze i nigdy nic poważniejszego się nie przyplątało. Ponoć ujemna
        temperatura pomaga zwalczyć katar bo pod jej wpływem giną zarazki. Oczywiście
        jeżeli to tylko katar a nie kaszel i gorączka bo wtedy nie odważyłabym się
        wyjść.
    • ewitek01 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 08:28
      wychodzę codziennie, ale już nie 2 x po 3-3,5h, a na godzinkę-dwie; i sądzę, że
      większość mam robi to samo, dlatego wydaje się, że jest ich mniej; poza tym nie
      przesiadujemy już na placu zabaw, a spacerujemy: po osiedlu, do pobliskiego
      lasku...
      pozdrawiam

      p.s. a w tym tyg. obowiązkowy areszt domowy: dziecię chore; no ale sanki już w
      tym roku zaliczyliśmy smile))
    • maugerka Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 09:01
      Ja z synkiem wychodzę tylko w weekendy, a to dlatego, że pracuję, a gdy wracam
      jest już za ciemno. Ale nie znaczy to, że synek nie wychodzi. Wychowuje się u
      dziadków, którzy połowę dnia spędzają na zabawach na dworzu. Teraz czekamy na
      pierwszy konkretny śnieg (niestety w Toruniu za dużo go nie spadło), bo
      dziadkowie już zakupili nowe sanki, a Jasio nie może się doczekać, kiedy będzie
      nimi jeździł nie tylko po dywanie.
      • e_wa4 do Lulki77 22.11.04, 10:35
        W pierwszym poscie napisalas, ze chodzisz z synkiem na rytmike - gdzie? Ja
        wlasnie szukam czegos takiego dla mojej coreczki, jak na razie bezskutecznie.
        Przyznaje, ze zrobilam zalozenie, ze jestes z W-wy smile
        • lulka77 Re: do Lulki77 22.11.04, 14:26
          witaj
          jeju jeju ile ja czasu szukałam takich zajęć dla synka.
          i w końcu znalazłam.
          Rytmika dla 3 -ltaków (ale jest troje dzieic młodszych-2,5 roku)
          ul. Stanów Zjednoczonych 40 (przyczółek grochowski)
          Osrodek kulturalny dzielnicy praga północ (chyba tak to sie nazywa)

          Zajęcia są fajne, kobita energiczna, daje maluchom kołatki, bębny , gra muzykę
          na pianinie, spiewają piosenki. Oczywiście w mierae mozliwości. Pierwsze
          zajęcia mój synek przestał przy ścianie właczając i wyłaczając kinkiet. Ale
          teraz juz współpracuje, słucha Pani, najważniejsze że lubi.
          Zajęcia odbywaja sie w czwartki o 16;40 i trwają 1/2 h-uważam ze to idealna
          ilośc czasu. Kiedys trwały dłużej i dzieciaki zaczynały już kombinować.
          Dzieci w naszej grupie jest od 4-6, róznie.
          cały semestr kosztuje 173 zł (wychodzi mniej wiecej 10 zł za jedne zajęcia)

          Oprócz tego słyszałam, że rytmikę organizuje Zielona Ciuchcia- tutaj masz
          wieksze mozliwości, bo jest kilka oddziałów Ziel. Ciuchci w Warszawie (nie wiem
          gdzie mieszkasz)
          My zapraszamy do nas. Mozesz wejsc na zajęcia zobaczyć jak są prowadzone i
          najwyżej zrezygnować. Mi na początku tak średnio sie podobało, ale dzieciaki
          sie poznały, wiedzą co tam bedą robić i teraz jest suuuuper.

          Pozdrawiam.
          L
          PS jakby co to pytaj smile)
    • anek.anek Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 12:12
      popieram! Ja obserwuję dokładnie to samo. Wraz z pierzwszymi oznakami
      nadchodzącej zimi, nagle wszystkie dzieci znikają, chociaż w okolicy jest ich
      baaaardzo dużo. Siedzą w domach? Zajęcia w domu czy jakieś zajęcia
      zorganizowane są fajne, ale nie ma jak świeże powietrze.
    • mama_radka Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 12:36
      my z małym też wychodzimy na spacery zimą, (mały urodził się 17.09.2003), i od
      samego początku wychodzimy na powietrze, ale latem mały był na dworzu prawie
      cały czas (prawie, bo nie wtedy gdy słońce świeci najmocniej, wtedy lepiej było
      przeczekać - a i tak zresztą mały wtedy sobie spał, więc spał sobie w domku a
      ja mogłam co nie ci zrobic w domu. Teraz gdy są chodniejsze dni ograniczamy
      spacery do 2 godzin dziennie, są wyjątki, kiedy nie wychodzimy na dwór - gdy
      deszcz pada, gdy wiatr mocny wieje.
      To, że się nie widzi dzieci na dworzu, to nie oznacza, zę w ogóle one nie
      wychodzą na dwor, ja np. z Radkiem wychodzę około 9 rano, bo o 11 idzie spać, a
      przecież inne mamy mogą wychodzić o różnych, innych porach, i wiadomo, że nikt
      nie będzie siedzieć z dzieckiem na dworzu tyle samo co latem.
      Co do roli mamy to niekoniecznie jest tak, ze trzeba siedzieć z dzieckiem 24
      godziny non stop. I moze komuś sie to nie spodoba co powiem, ale gdy idę do
      pracy odpoczywam sobie trochę od Radka, (pracuję dwa razy w tygodniu,
      chciałabym przejść na cały etat), bo chyba lepiej jest jak jestem zadowoloną
      mamą niż mamą, która ma dość siedzenia w domu... A i wiem, ze dla Radka też
      jest to dobre, bo ileż może siedzieć tylko ze mną, a tak to przynajmniej
      zmienia otoczenie, UWAGA - bardzo kocham mego synka, ale nie wyobrażam sobie
      abym siedziała z nim cały czas, bo to ani z korzyscią dla mnie ani dla Radka
    • karinka17 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 22.11.04, 13:43
      POPIERAM
      Paula jak wczoraj była na śniego to ja dodomu zatargac nie mogłam!
      matka juz wysiadała z zimna (tez bez czapki) ale dzieciak (2,5) szalał w
      najlepsze smile
      Dziś jak tylko otworzyła ślepka to zaraz zaczeła gadac o sniegu, sankach i
      rzucaniu kulkami tongue_out
      teraz jest z tatuskiem na spacerku, bo mamcia sad musi pracować ...
    • bazylea1 same ideały, to skąd te puste place zabaw? 22.11.04, 14:39
      no ciekawe, wszyscy piszą że wychodzą a na ulicach nie widac dzieci... my
      wychodzimy - na ogół, ale na krótko bo jest po prostu nudno. na placu zabaw
      jest mokro, sniegu mój mały (20 miesiecy) się brzydzi, zresztą jeszcze za mały
      by cos z niego zrobic. nie chce w ogóle chodzic na dworze, muszę wozic małego
      króla wózkiem i boję się że zmarznie jak bedzie tak bez ruchu siedział. jak mu
      proponuję żeby szedł to rzuca się na ziemie i ryczy (a w domu ma aż nadmiar
      energii). i co tu poradzic?
      • rysia_mama_wiktorka Re: same ideały, to skąd te puste place zabaw? 24.11.04, 23:46
        Powiem tak: Nie wyobrażam sobie wstawania o 5.30, gotowania o tej porze zupki
        dla dziecka, chodzenia ok 3 h na spacerze i nie padnięcia spać ok godz. 13
        razem z dzieckiem. Jak dla mnie awykonalne. Jeżeli ktoś tak potrafi i mu dobrze
        z tym to super ale dla mnie to zupełna utopia. Moje dziecko ma 3.7 roku, 2.5
        roku spędziłam z nim w domu zaliczając wszsytkie spacerki latem, wiosną, zimą i
        jesienią. I tak jak zimą jest ok rzeczywiście jest co robić, bo śnieg, bo
        sanki, bo bałwanki....smile itd. Ale tak jak jest od około 2 tygodni to mówiąc
        szczerze godzina no może półtorej i do domu. Po prostu nie ma co robić. W parku
        mokro nie ma "na czym się bawić" ani z kim, bo wszyscy się mijają. No jest po
        prostu paskudnie i na dodatek wietrznie, a tego akurat moje dziecko nie znosi.
        Tak ma od urodzenia, nawet na plaży w Ostrowie wył bo tam mu wiałosmile
        Ale tak poza tym, że w taką pogodę raczej gardziliśmy jakimiś spacerkami samymi
        w sobie/ bo teraz Wiktor chodzi do przedszkola i wygląda to zupełnie inaczej/
        to stosujemy zimny wychów. W domu mam pozakręcane kaloryfery i to już drugą
        zimę, pokój sypialniany wietrzy się cały dzień i jak tylko wychodzimy z domu to
        też zawsze jakieś okno w dużym pokoju lub kuchni otwieramy. I to wszystko
        wystarcza do tego, że moje dziecko nie jest jakieś strasznie chorowite i do
        przedszkola w sumie chadza bez większych przerw.

        pozdrawiam

    • czarna_ms Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 25.11.04, 08:47
      Witajcie smile))

      Mam pytanie do Mamusiek rocznych brzdąców. Co porabiacie ze swoimi
      dzieciaczkami na spacerkach? Moja Wiktoria jeszcze sama nie chodzi, po równej
      powierzchni (np. po dywanie w domu) idzie za jedną rękę ale obawiam się, że po
      tym lodzie nie da rady. Z kolei tarabanienie się z wózkiem jest, uważam, bez
      sensu, bo ta zamarznięta ciapa utworzyła prawdziwy tor przeszkód dla zwykłego
      piechura, a co dopiero dla wózka!!! Pozostaje więc tylko spacerek "nożny" ale
      po 15 minutach chodzenia pochylona (trzymając za obie łapki) strasznie mnie
      bolą plecy...Chyba, że w imię dotlenienia dzieciaczka - jakoś przeżyję
      pochylona...
      Zastanawiam się nad kupnem sanek, takich z oparciem, tzn. wiadomo, że trzeba
      będzie się w coś takiego zaopatrzyć; ale wychodzicie już z dziećmi na sanki?

      Napiszcie, proszę, jak spędzacie czas z dziećmi, takimi nieco mniejszymi tongue_out

      Dzięki z góry :p Pozdrawiam i życzę udanych spacerków smile))

      Monika mama Wiki
    • ryza_malpa1 Re: RODZICE-WYCHODŹCIE NA S P A C E R Y !!!!!!! 25.11.04, 09:50
      No ja niektórym zazdroszczę - 3 - 4 godziny na dworze w zimie.
      Nie wiem gdzie mieszkacie ale u nas spadło w czwartek pół metra śniegu i
      brodzenie w tej brei przez dłużej niż pół godziny to męka....A jeszcze
      prowadzenie wózka, brrrr.
      Wychodze jak nie pada i mocno nie wieje, dzisiaj sie własnie wybieram .
      Niestety na dłuzej noż godzinke spaceru nie moge liczyc bo mała ( 3,5 miesiąca)
      budzi się w wzóku i ryczysad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka