Dodaj do ulubionych

Opamiętajcie się!!!!

24.11.04, 16:22
Co drugi wątek ostatnio dotyczy usypiania metodą z książkie "Każde dziecko
można nauczyć spać" i przyznam, że po przeczytaniu ciarki przeszły mi po
plecach. Wymiotujące z płaczu dzieci, płacz trwający dwie godziny, jest
lepiej dzisiaj histeria trwała tylko 20 mniut to tylko kilka sytuacji
opisywanych przez matki stosujące metodę. I o co ta walka można by
pomyśleć,że to sprawa życia i śmierci, ale nie to chodzi tylko o to, aby
dziecko samo zasnęło. Czy to naprawdę takie duże poświęcenie, aby uśpić
wieczorem własne dziecko, czy wstać wnocy kiedy nas potrzebuje.
Ciekawa jestem jakie pokolenie dojżałych ludzi wyrośnie z tej metody pewnie
wystraszone , niepewne siebie bo nie wierzę w to żeby takie przeżycia z
dzieciństwa nie miały odbicia w przyszłości.
A Wy drogie mamy energię, którą wkładacie w "metodę" skierujcie może na inny
tor będzie napewno więcej z tego dobrego.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 16:30

      Rob tak jak ja ,nie czytaj postow na ten temat.Mnie tez juz czasem dziwi do
      czego sa zdolni rodzice,ale kazdemu to co lubi!!Niestety to jest forum ,na
      ktorym dozwolone sa tez takie(ciagnace sie w nieskonczonosc )tematy. I co raz
      to wyjdzie jakas nowa metoda/ksiazka do usypiania,bedzie to powod do dyskusji.
      Ja sama tez mialam dziecko ,ktore przed kazdym zasnieciem darlo sie od 15 do
      czasem godziny i wiecej. Im mniej zwracalam na to uwagi,nie wchodzac do
      pokoju ,tym latwiej moja cora zaczela sama zasypiac.Napewno nie ma patentu na
      to jak nauczyc dziecka zasypiania.Ciagla na ten temat dyskusja tez nie pomoze.
      Pewnie zaraz zbierzemy baty za nasze poglady ,ale nie musimy wszyscy byc tego
      samego zdania,no nie?
      Pozdrawiam.
      :o)
      • figa80 Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 16:48
        Podpisuję się rękami i nogami!!! (jako doswiadczona matka 4,5 letniej Oli)- nie
        wyobrażam sobie takiego psychicznego katowania dziecka. Przecież ono domaga się
        tego, czego rzeczywiście potrzebuje- bliskości mamy i poczucia bezpieczeństwa.
        To, że uśnie ze zmęczenia, a w koncu przestanie płakać wiedząc, że mama i tak
        nie przyjdzie, to nie jest sukces, ale ogromna porażka.

        W zamian proponuję metodę łagodnego przwyczajania: najpierw zasypianie takie
        jak zwykle (z ziuzianiem, na rękach), ale w jego pokoju, potem już w łóżeczku,
        ale przytulone, czy głaskane, w końcu samo w łóżeczku z mamą w pokoju.
        Trzeba też zadbać o stały rytm czynności wieczornych; kolacja, mycie, czytanie
        bajki, włączone kołysanki- wszystko w stałej kolejności o odp. porze.

        Wiem, że to wymaga trochę czasu, ale spróbujcie. Zróbcie to dla waszych
        maluszków.
    • beatak Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 16:51
      No własnie, dziewczyny oczywiście że mozesz mieć swoje zdanie, ale nie mozecie
      osądzać w ten sposób innych rodziców! Każde dziecko jest inne i rodzice mają
      różne potrzeby. Ale już pisałam, moja córeczka budziła się co godzinę na
      cyca w wielu 6 mies. Ja też jestem człowiekiem i też potrzebuję snu, zeby
      później cały dzień być w formie przy dziecku! Poza tym wróciłam po 7 mies. do
      pracy. Nie mogłam w ciągu dnia strzelić sobie drzemki, tylko mieć trzeźwy
      umysł. Moja Emilka potrzebowała 2 dni, zeby opanować technikę samodzielnego
      zasywpiania. I nie uważam się za wyrodną matkę! Uważam, że teraz gdy Misia
      zasypia i przesypia całą noc jest pogodniejsza, ma więcej siły i chęci do
      działań w ciągu dnia. Nie potępiam Waszych opinii, ale darujcie sobie uwagi
      typu:
      cyt.: A Wy drogie mamy energię, którą wkładacie w "metodę" skierujcie może na
      inny tor będzie napewno więcej z tego dobrego

      ----
      mama Emilki (21 lipca 2003)
      • akseinga Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 16:59
        Tą energię możecie np poświęcić na nauke czytania Waszych niemowląt najlepiej
        wieczorem może wtedy będą zasypiać szybciej.
      • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:08
        Sorry ,ale karmienie polrocznego dziecka w nocy co godzine nie jest niczym
        dobrym dla dziecka.Dziecko powinno juz duuuuuuzo wczesniej byc nauczone co to
        jest dzien (co sie robi w ciagu dnia) ,a co to jest noc(w nocy sie spi!!! z
        mylymi przerwami).Ja moja core "wychowalam" w tym wzgledzie i dlagego nie
        mialam z tym problemow. Musze Ci powiedziec ,ze znam wiele matek ,ktore 20 razy
        wchodza do pokoju dziecka ,wyjmuja go z
        lozeczka ,tlumacza ,tula ,spiewaja ,znowu wychodza i tak w kolo macieju.I co z
        tego wynika??
        Dziecko nie wie co ma robic!!Spac czy wolac/plakac itd.Dziecko widzi ,ze jak
        poplacze to i tak predzej czy pozniej przyjdzie mama !
        A jak juz czytam ,ze dwulatek nie umie sam zasypiac to jestem pewna ,ze rodzice
        sa sami temu winni!!!
        Coz ja zaprzestaje powoli czytac te "spiace" watki , bo mnie to drazni i
        smieszy!
        • beatak Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:16
          No a gdyby Twoje dziecko budziło się co godzinę w nocy to co bys zrobiła? I nie
          umiałoby się najeść na cała nooc jednorazowo? Właśnie uważam że zastosowanie
          tej metody pomogło mi w tym i może niejednej mamie i dlatego mając 16 mies
          dziecko nie mam takich problemów i radzę innym mamom, żeby tą czy inną
          zastosować. Chyba mnie źle zrozumiałaś, bo własnie chyba napisałam poprzednio,
          że karmienie 6 mies dziecka co godzina jest zle, skoro zdecydowalam się na
          zmianę!! Sama opisujesz podobną metodę więc nie wiem na co się tak wściekasz?
          • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:25
            Po pierwsze nie wsciekam sie ,po drugie ja moja corke nauczylam spac jak miala
            2-3 miesiace ,a nie 16!!!Od poczatku nie reagowalam na placz nieuzasadnony.A ta
            moja metoda ,to poprostu konsekwencja.Wszystko poszko automatycznie ,bez
            wielkiego wysilku.
            Nie potrzebowalam do tego zadnych ksiazek ,tylko zdrowy rozsadek.
            Pozdrawiam.
            • moofka Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 18:17
              kokolores napisała:

              > Po pierwsze nie wsciekam sie ,po drugie ja moja corke nauczylam spac jak
              miala
              > 2-3 miesiace ,a nie 16!!!Od poczatku nie reagowalam na placz nieuzasadnony.A
              ta
              >
              > moja metoda ,to poprostu konsekwencja.
              ___________________________
              to dobre smile
              a jaki płacz u 2 miesiecznego dziecka jest uzasadniony?
              a który jest złośliwym przemyślanym działaniem, żeby matce spokój zakłócać?
              kiedy moje dziecko miało kilka tygodni jakoś oczywiste dla mnie było, że skoro
              płacze, to mnie potrzebuje, i na ogół nie myliłam sie
              nie było też dla mnie szczególnie uciążliwym reagowanie na potrzeby dziecka
              tych sadystycznych książek nie czytam i nie chce
              a zaklinaczke i jej cudowne metody oglądam dla smiechu i ubolewam nad
              idiotyzmem rodziców, producentów i samej trejsi smile
              nie mam problemów z usypianiem, dziecko ma 18 miesięcy



              Wszystko poszko automatycznie ,bez
              > wielkiego wysilku.
              > Nie potrzebowalam do tego zadnych ksiazek ,tylko zdrowy rozsadek.
              > Pozdrawiam.
              • lulka77 Re: do wszystkich 24.11.04, 22:45
                witaj,
                absolutna racja. ja tez reagowałam na wołanie mojego dziecka, tymsamym dajac mu
                do zrozumienia, ze jest on dla mnie ważny.
                nie czytam tych kretyńskich książek, bo wierze ze moja intuicja jest wazniesza
                niż jakieś durne teorie- co nie znaczy ze w ogóle nie czytam. np. sprawadzam od
                czasu do czasu, czy synek mieści sie rozmiarowo. A jeżeli juz czytam to ksiązki
                synkowi, a nie jak go ujażmić.
                wkurzają mnie infantulne teksty koleżanek, które pracują i maja dziecko. Nie
                wzrusza mnie, że ktos pszedł do pracy po 5 m-cach maciezynskiego-uważam to za
                głupote. A teksty w stylu "ja sie nie moge zdrzemnąć tak jak wy matki które
                zostały w domu"- wyobraźcie sobie że ja tez sie zdrzemnąć nie mogę- bo w domu
                zapieprzam. Nie siedze i nie pachnę. Samo sie nie zrobi.
                Zrezygnowałam z bradzo dobrze płatnej roboty, bo wiem, ze dla synka to
                najlepsze, że kontakt ze mna jest najwazniejszy ( z tata, babcią,.... też
                oczywiście), ze zadna opiekunka matki nie zstapi (no chyba że jakąś naprawde
                wyrodną).

                Mój synek w grudniu skonczy 2,5 roku, uwielbia sie we mnie wtulac jak zasypia i
                słuchac róznych opowiadań. Nie zamierzam go tego pozbawiać, bo jakaś durna
                psycholozka wymysliła sobie, że "dzieci muszą", że "są za duże".Ja równiez
                mimo, ze jstem czasami zmeczona, uwilbiam przytulac synka. Czasami wolałabym
                zeby zasnął sam, ale zaraz myslę sobie inaczej- że za kilka lat zatęskinie za
                przytulaniem, a on wtedy mi powie "mamo nie rób wsi".wink

                I w ogóle to tak na marginesie zauważyłam, że:
                są matki dla których wszelkie czynności wykonywane przy dziecku są strasznym
                problem "nie chce spać", "nie chce jeść", "marudzi, spazmuje"...... itd
                Zastanawiam sie po co więc w ogóle było dzieic robić skoro to taki problem i
                męczarnia.
                Ja nie mówie, ze ja zmeczona nie jestem- jestem, czasem mam dość, ale
                uciekanie "do wszystkiego" aby tylko z tym dzieckiem nie być, nie wychowywać go
                jest dla mnie niezrozumiałe.
                • kokolores Re: do wszystkich 24.11.04, 23:13
                  Troche zbocze z tematu ,ale napisalas jedno zdanie ,ktore bardzo mi sie
                  spodobalo :
                  " wiem, ze dla synka to
                  > najlepsze, że kontakt ze mna jest najwazniejszy ( z tata, babcią,.... też
                  > oczywiście), ze zadna opiekunka matki nie zstapi (no chyba że jakąś naprawde
                  > wyrodną)"

                  :o)
                  Pozdrawiam.
            • wiewioreczka3 Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 20:10
              "ja moja corke nauczylam spac jak miala
              2-3 miesiace ,a nie 16!!!Od poczatku nie reagowalam na placz nieuzasadnony.A ta
              moja metoda ,to poprostu konsekwencja.Wszystko poszko automatycznie ,bez
              wielkiego wysilku.
              Nie potrzebowalam do tego zadnych ksiazek ,tylko zdrowy rozsadek." napisala
              kokolores

              zgadzam sie w 100%, u mnie bylo tak samo, chociaz byl kryzys przy pierwszych
              zabkach no i pozniej pare dni trzeba bylo oduczac.

              poza tym zgadzam sie, ze kazdy ma wlasne zdanie, wlasne pomysly na wychowanie
              itp.
              wiem, ze sa rozne dzieci i roznie trzeba z nimi postepowac.
              bardzo podoba mi sie to forum, ale nie podoba mi sie ocenianie tutaj innych.
              kazdy ma prawo postepowac jak chce, oby dla dobra dziecka, ale drogie mamy
              nikogo tu nie osadzajcie, poniewaz nie znacie ani tej mamy ani jej dziecka. ja
              po prostu wierze, ze wszystkie, ktore tu jestesmy chcemy wszystkiego co dobre
              dla naszego dziecka. nie rozumiem tylko po co wnikacie w zycie innych. tu
              trzeba sie wysluchac, a nie osadzac.

              kazdy jest inny!!!

              pozdrawiam
              • xymoxa Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 00:45
                moze nie znamy mamy i dziecka ale nie do pojecia jest tresura dziecka 2-3-
                miesiecznego. Inaczej tego nazwać nie mozna. Płacz dziecka nieuzasadniony - nie
                ma takiego. Dziecko jak płacze to zawsze ma powód!!!!a my rodzice jesteśmy od
                tego, żeby tych powodów było jak najmniej.
        • mruwa9 Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:24
          To tylko Ci mozna pozazdroscic i pogratulowac pokornego, grzecznego dziecka,
          ktore latwo dalo sie przekonac do snu w nocy...Chudy nigdy nie zrozumie
          grubego, a matka grzecznego dziecka, ktore samo zasypia nie zrozumie, co to
          znaczy np. miec dziecko z ADHD, ktore jest w stanie przeryczec i wyc przez
          wiele nocy (i dni) z rzedu, uniemozliwiajac rodzinie normalna egzystencje. A
          jakie Ty mialas cudowne metody, zeby nauczyc dziecko spania w nocy w wieku 6
          miesiecy?
          • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:29
            Znam dzieci z ADHD i one ,musze Ci przyznac racje, stanowia wyjatek.Ja pisze o
            dzieciach ,ktore moim zdanie sa poprostu rozpieszczone!!!Chyba nie wszystkie
            dzieci z "tych" watkow maja ADHD??
            Pozdrawiam i zycze cierpliwosci!!
        • michu8 Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 20:37
          Kokores napisała
          Sami jestescie sobie winni-
          • kokolores Do michu8 ! 24.11.04, 22:51
            Witam!

            Nie uzylam jeszcze slow "wyrodni rodzice" czy tez "zli rodzice". Forum jest
            miedzy innymi po to aby pomagac.Jestem zdania ,ze rodzice piszacy na tym forum
            to bardzo dobrzy rodzice ,bo szukaja pomocy ,kiedy nie wiedza co dalej!
            Zeby przyznac sie do tego potrzebna jest duza porcja odwagi!! Ja tez nie jestem
            perfekt i robie bledy ,ale ja zdaje sobie z tego sprawe!I dam sie skrytykowac!
            Mam wrazenie,ze niektorzy tu (forum) piszacy rodzice(Nie mam na mysli Ciebie!!)
            nie widza bledow jakie popelniaja i jakie sa z tego konsekwencje.
            Napisalam to co myslalam i chyba mam prawo do wlasnego zdania na ten temat.
            Pozdrawiam Ciebie i Twoja zone!

            P.S. Czasem nakrzycze ,czasem przytule!
            smile)
        • judytak Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 09:56
          kokolores napisała:

          > Sorry ,ale karmienie polrocznego dziecka w nocy co godzine nie jest niczym
          > dobrym dla dziecka.Dziecko powinno juz duuuuuuzo wczesniej byc nauczone co to
          > jest dzien (co sie robi w ciagu dnia) ,a co to jest noc(w nocy sie spi!!! z
          > mylymi przerwami (...)

          > A jak juz czytam ,ze dwulatek nie umie sam zasypiac to jestem pewna ,ze
          rodzice
          > sa sami temu winni!!!

          takie mądrości wygłaszasz, że człowiek by pomyślał, że miałaś do czynienia z
          setkami różnych dzieci, w dziesiątkach różnych sytuacjach życiowych...

          ja mam tylko trójkę
          i są bardzo różne, zwłaszcza jeśli chodzi o spanie w nocy...
          wcale mnie nie dziwi, jak dziecko, śpiące idealnie w wieku 4-6 tygodni (krótkie
          pobudki na karmienie regularnie co 3-4 godziny)
          mając 5-6 miesięcy, "psuje się", czyli zaczyna co raz więcej, częściej się
          budzić, nie z głodu, tylko dla towarzystwa
          nie dziwi mnie to, bo to znam
          nie dziwi mnie też, że dwulatek, który jeszcze niedawno zasypiał sam, teraz nie
          chce (nie: nie umie, tylko właśnie nie chce - pozostawiony sam bedzie śpiewał,
          bawił się, czasami wolał mamę itp. itd. całymi godzinami), bo to też znam

          a "śpiących" wątków nie czytam, bo już dość się ich naczytałam :o)

          pozdrawiam
          Judyta
    • renik.w Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:23
      nastąpna obrończyni uciśnionych smile))
      • beatak Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 17:24
        podobno na forum każdy ma prawo do swojego zdania i opinii
      • renik.w moja wypowiedź była do załozycielki wątku ...n/t 24.11.04, 17:25

        • beatak Re: moja wypowiedź była do załozycielki wątku .. 24.11.04, 17:26
          czyzby Twoje milczenie oznaczało zgodę?
        • beatak Re: moja wypowiedź była do załozycielki wątku .. 24.11.04, 17:29
          zwracam więc honor wink
    • krozy Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 18:23
      zgadzam się z Tobą w stu procentach
      • rysia_mama_wiktorka Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 19:00
        no dobra to ja coś dorzucę, jako juz w miarę doświadczona matka, bo moje
        dziecko ma już / a może dopiero/ 3.7 roku.
        Tak do 3 miesiąca przelażało obok mnie przy cycu a poza tym miało kolki. Kolki
        przeszły i trochę chęć na cyca teżsmile Następnie tak właśnie koło 6 miesąca / bo
        cześniej od 3 do 6 przesypiało całą noc/ zaczęła się akcja zęby i pobudka
        dokładnie co godzinę. Przez miesiąc walczyłam, wyjmując, karmiąc i odkładając
        do łóżeczka, później dałam sobie na luz i po prostu wzięłam na stałe do siebie
        do łóżka. Jakoś udało się ja nie zeszłam z powodu chronicznego nie wyspania, a
        młodemu na reszcie wyszły zęby i po problemiesmile Do tej pory Wiktor zasypia ze
        mną, przytulony do mnie i nie ma innej opcji, no czasami jak pracuję do 22 to
        usypia go tatuś i też jest ok.
        Oczywiście mądrą książkę o usypianiu też chcieliśmy przerobić, co by nie mówić
        efekty zastosowania były zachęcające, ale moje dziecko nie dało się przekonać i
        wyło w nieskończoność w między czasie "zapowietrzając" się.
        Wcale nie uważam że nie wychowałam sobie dziecka, chociaż słowo wychowanie to
        dla mnie osobiście znaczy co innego i nie ma nic wspólnego z tym czy dziecko
        umie samo zasnąć czy nie. I chyba większość moich koleżanek też nie, bo jednak
        dzieci wieczorem domagają się naszej bliskości i poświęcenia im trochę uwagi.
        Mojemu dziecku i mi jest dobrze w takim układzie i myślę,że będzie dobrze ja
        każdy z nas znajdzie dla siebie odpowiednią formę "nauki" zasypiania. Wszyscy
        będą zadowoleni a oto właśnie chodzismile

        pozdrawiam,
        • marysiaur Re: Opamiętajcie się!!!! 24.11.04, 20:53
          Powiem wam, że nie miałam zdania na temat usypiania dzieci dopóki moja Ula (5
          mies)nie zaczęła mieć dziwnych zwyczajów- zasypiała jednego dnia o 12 w nocy,
          innego o ósmej, nigdy nie byłam pewna, o której danego dnia zaśnie i októrej
          się obudzi rano. Zaczęłam rozglądać się za metodami i postanowiłam najpierw
          wypróbować metodę zaklinaczki dzieci- ale całościowo, tzn wprowadzić całą
          strukturę "EASY". Moim zdaniem - genialna sprawa. Dwa tygodnie temu zaczęłam, a
          już ma drzemki o stałych porach, we własnym łóżeczku. Gorąco polecam. Dodam, że
          Tracy Hogg jest przeciwniczką metody "na wypłakanie".
          • weronikarb do marysiaur 25.11.04, 10:15

          • weronikarb za szybko enter wcisnelam 25.11.04, 10:18
            Proszę opowiedz cos wiecej o tej metodzie. Ogladalam tylko jeden odcinek
            zaklinaczki, bo niewiedzialam kiedy i o ktorej leci. Moim zdanie jest to
            naprawde dobra metoda gdyz dziecko nie jest zostawione samemu sobie i placze az
            do usniecia z wyczerpania. Wiem ze podobne zle robie, ale nie potrafie sluchac
            placzu mojego dziecka, choc wiem nieraz ze on tylko placze aby w ten sposob cos
            uzyskac smile Prosze opisz mi ja dokladniej i jak to wygladalo u Ciebie. Dziekuje
            • marysiaur Re: za szybko enter wcisnelam 25.11.04, 15:49
              Odpowiedziałam ci na dole wątku.smile
            • marysiaur Re: za szybko enter wcisnelam 25.11.04, 15:51
              Odpowiedziałam ci na dole wątku smile
    • alpepe dobrze napisane, też tego nie rozumiem, tak 24.11.04, 22:16
      samo nie rozumiem, że mamy boją się przyzwyczaić dzieci do bycia na rączkach.
      Moja córka ma dwa latka i gdzieś od pół roku wcale nie używamy wózka, tylko,
      jak się zmęczy to noszę ją na rękach. pewnie, że niewygodnie, ale z drugiej
      strony, ile lat jeszcze ją ponoszę? Trzeba się cieszyć każdym dniem z
      dzieckiem, przecież chciałam je mieć.
    • anek.anek czasem to JEST poświęcenie 25.11.04, 00:03
      Nie wiem jak było u Ciebie, ale moje dziecko budziło się w nocy średnio co
      godzinę przez pierwsze ponad pół roku. Wybacz, ale żaden przeciętnie wytrzymały
      fizycznie człowiek nie jest w stanie tego znieść. W pełni rozumiem rodziców,
      którzy chcą w nocy spać.Sami. Są ludzie, którym wystarczy cztery godziny snu na
      dobę, a są tacy, którzy potrzebują 10 godzin I to nie jest "widzimisię" ani
      lenistwo.
      Jeśli metoda X czy Y w szybkim czasie się sprawdza, to dlaczego ktoś ma jej nie
      stosować? To teraz jest powrót do "naturalnego" wychowywania. DTo pokolenie
      dzisiejszych rodziców w głównej mierze było usypiane w sposób "na wypłakanie
      się", aż dziecko zaśnie ze zmęczenia, nie mówiąc o innych rzeczach typu
      karmienie o określonej porze, a nie na żadanie itd. Czy naprawdę uważasz, że
      wszyscy naokoło są wystraszeni, niepewni siebie?
      Jeśli trzy, cztery noce nie dałyby się zniwelować normalnością , okazywaniem
      ciepła i uczuć na codzień, to mielibyśmy świat wariatów. Jest miliard sytuacji
      w których zawiedziesz swoje dziecko, nie będzie cię przy nim, bo nie będziesz
      mogła. Atakujesz wyłącznie za świadomość, rozmyślność.
      • mama_szefusia Re: czasem to JEST poświęcenie 26.11.04, 08:39
        Miałam się nie odzywać, bo w końcu to prywatna sprawa jak kto dziecko usypia.
        Ale tutaj muszę się dopisać. Mój syn budził się na karmienie od urodzenia do 18
        miesiąca zycia mniej więcej co 50 minut. Dlaczego, bo lubi jeść mało, a często -
        od urodzenia do dzisiaj (3 lata).

        Anek.anek napisała, że jest to fizycznie nie do zniesienia. Otóż nie mogę się
        zgodzić, bo ja to zniosłam bez żadnych szkód dla zdrowia.

        Przyznam się, że metody "uśnij wreszcie" spróbowaliśmy. Bez rezultatu. Po
        prostu mam uparte dziecko, które wie czego chce, a 3,5 godziny krzyku
        codziennie to nie metoda wychowawcza tylko okrucieństwo.

        Moi rodzice usypiali mnie tak jak ja usypiam swoje dziecko, przytulaniem,
        czytaniem, opowiadaniem bajek. Na szczęście nie przyszło im do głowy spróbować
        sposobu "na wypłakanie się".

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasia
    • xymoxa Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 00:37
      W końcu ktoś odważył się skrytykować te metody. Nie potrafię zrozumieć dlaczego
      te matki tak desperacko stosują te metodę. Najbardziej wkurza mnie to, jak
      piszą, że ze łzami w oczach słuchają z drugiego pokoju lub kuchni jak ich
      dzieci wyją. Nie szkodzi, że to trwa tylko (jak tłumaczą) 3-4 dni. Dla dziecka
      to wieczność. Należałoby popatrzeć na to oczami dziecka, wczuć sie w sytuację.
      Jestem matką 16-miesięcznego dziecka. Usypiam synka przy piersi czytając mu
      książeczki albo śpiewając kołysanki. Dziecko zasypia w spokoju, bezstresowo
      słysząc głos swojej mamy. Mam zamiar bardzo długo w ten sposób go usypiać bo
      widzę, że sprawia mu to ogromną przyjemność. Po wieczornej kąpieli aż nie może
      się doczekać, przynosi książeczki, wskakuje na łóżko i woła nas. W nocy budzi
      się czasem dwa razy ale bywa też, że częściej. Zaznaczam, ze pracuję, często
      dodatkowo też w domu wieczorami jak dziecko idzie spać. Mam pewną zasadę -
      dziecku należy poświęcać jak najwiecej uwagi, a rodzice mają być oparciem na
      dobre i na złe.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, a szczególnie te, które starają się zrozumieć własne
      dziecko
      Monika
    • monkastonka Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 08:36
      Masz rację i to wielką nie powinno się moim skromnym zdaniem stosować takich
      metod.
      Każdy powinien wypracować sobie swoją metodę bo każde dziecko jest inne ja mam
      swoją metodę pracowałam nad nią trochę ale udało się.
      Dlaczego niby powinnam maltretować swoje dziecko metodami które mogłyby
      spowodować jakiś niedaj boże uraz psychiczny miało wymiotować ryczeć godzinami
      naprawdę to jakieś metody których ja napewno stosować nie będę.
    • mama_radka Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 09:40
      Muszę się przyłączyć. Nie wiem jaki jest sens męczyć tak te dzieci. Przecież to
      dla nich jeden wielki stres. A poczucie bezpieczeństwa - nie ma żadnego. Po co
      są rodzice? Po to aby opiekować się dzieckiem troszczyć się o nie, dac poczucie
      bezpieczeństwa. Przecież takie dziecko może nabawić się nerwicy. A nie lepiej,
      np. położyc się koło dziecka, przytulić, powiedzieć jakąs bajkę itp.? Co z
      bliskością? Nie wiem czasami zastanawiam się po co niektóre mamy rodziły,
      przecież było wiadomo, że przy dziecku już nie jest tak samo jakby go nie było.
      Dzieckiem trzeba się zajmowac cały czas, a nie wtedy jak tylko mi się
      podoba.... Dobrze, że ktoś napisał ten post, bo naprawdę ręce opadają jak się
      czyta te wszystkie - uśnij wreście i temu podobne....Wolę zrezygnować jako
      takiej wygody niż skazywać dziecko na stres, chcę aby moje dziecko czuło się
      bezpieczne, chcę, żeby wiedziało, że w każdej sytacji może na mnie liczyć - po
      to min. jestem mamą. Pamiętam ze swego dzieciństwa jak nie mogłam sama zasnąć -
      bałam się... I nie chciałabym zafundować tego swemu dziecku. Pamiętam też jak
      tata czytał nam (mi i siostrze) książczki i było fajnie i czekał aż zaśniemy.
      Pamiętam moje koszmary senne (czasami trapią mnie do dziś) i jak pomyślałam, ze
      dziecko może mieć też koszmary, a pewnie może mieć, to nawet wole spać z
      synkiem, niż zostawić go w łóżeczku samego...
      To jest moje zdanie i tej metody nigdy nie zastosuję
      Pozd
      • wilma_flinstone Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:16
        wasze wypowiedzi sa na prawde super !!!

        dobro dziecka na 1 miejscu,
        mozna sie poswiecic(a raczej poswiecac noc w noc),
        dziecko sie stresuje itp.

        na prawde super !!! czemu tak trudno odniesc to do dzieci ktorych matki
        pracuja??(byly takie watki i bylo wiecej ZA tym zeby dzieci zostawaly z obca
        osoba) tu jest dokladnie to samo !(nie mam na mysli tych co MUSZA pracowac)

        mysle ze powinno sie okreslic tylko jedna rzecz. KTO JEST WAZNIEJSZY ?

        czy dzidzius jest najwazniejszy i mamy robic dla niego wszystko ???
        czy szukac kompromisu???


        PS. nie wiem czy ci co atakuja ta ksiazke i sposob w ogole ja przeczytali ??? no
        bo jak mozna atakowac cos o czym nie ma sie pojecia??

        • mama_radka Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:35
          wilma_flinstone napisał:

          > wasze wypowiedzi sa na prawde super !!!
          >
          > dobro dziecka na 1 miejscu,
          > mozna sie poswiecic(a raczej poswiecac noc w noc),
          > dziecko sie stresuje itp.

          To nie jest poświecenie, to miłość do dziecka. Oczywiście wiesz, ze dziecko sie
          nie stresuje/. Jestes tego pewna?

          > na prawde super !!! czemu tak trudno odniesc to do dzieci ktorych matki
          > pracuja??(byly takie watki i bylo wiecej ZA tym zeby dzieci zostawaly z obca
          > osoba) tu jest dokladnie to samo !(nie mam na mysli tych co MUSZA pracowac)

          I widzisz ja też pracuję, co prawda dwa razy w tygodniu, ale muszę wstawać o
          piątej i jakoś wielkiej tragedii z tego nie robię. A swoja drogą w domu to nic
          się nie robi, prawda? Albo inaczej - wszystko samo się zrobi, tak? Zmywanie,
          sprzątanie, prasowanie itp. rzeczy to też praca i to ciężka, ale nie narzekam,
          chciałam tylko uświadomić, że nie tylko praca zawodowa to praca.

          > mysle ze powinno sie okreslic tylko jedna rzecz. KTO JEST WAZNIEJSZY ?
          >
          > czy dzidzius jest najwazniejszy i mamy robic dla niego wszystko ???
          > czy szukac kompromisu???
          Oczywiście dziecko nie jest najważniejsze, ale też ważne i wolę mieć spokojne
          sumienie, że mały czuję się dobrze i bezpiecznie niż aplikować jakieś pomysły,
          które nie wiadomo czym się skończą w przyszłości..

          > PS. nie wiem czy ci co atakuja ta ksiazke i sposob w ogole ja przeczytali ???
          n
          > o
          > bo jak mozna atakowac cos o czym nie ma sie pojecia??

          a skąd wiesz, czy czytałyśmy czy też nie?
          z drugiej strony nie trzeba czytać książki, aby wiedzieć co nie co, wystarczy
          poczytać co poniektóre posty na ten własnie temat, a jest ich nie mało
          Pozdrawiam
          • wilma_flinstone Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:54
            po pierwsze to ja serio mowilam(znaczy bez sarkazmu)ze super sa te wypowiedzi o
            dobru dziecka i sie z nim zgadzam!
            chodzilo mi o to ze widzicie STRES dziecka jak jest tak usypiane ale nie
            widzicie w momencie w ktorym mama idzie do pracy a ono zostaje z obca osoba (na
            poczatku(tak jak i w metodzie) jest stres na pewno !!!)
            co do prac domowych to zajmuja troche czasu ale mozna je wykonac jak maly spi ...

            co do ksiazki to czytalam posty mam ktore metode stosowaly i wierz mi nie
            opisuja wszystkiego co jest w ksiazce a jedynie to co same przezywaja ...
            to tyle i ciagle doradzam przeczytania zanim zacznie sie atakowac !!!
          • zaneta21 Re: To wy sieOpamiętajcie !!!! 25.11.04, 10:55
            Witajcie
            Widze ze do duskusji wtracił sie równiez mój małzonek(michu8)
            Wzupełnosci sie z nim zgadzam

            Brak snu naprawde odbija sie negatywnie na całej rodzinie na dziecku tez !!na
            małzenstwie !! na pracy!!na wszystkim
            Wpływa na całokształt naszego zycia i wiem to z doswiadczenia

            Chyba przyznacie ze dziecko tez człowiek .i jemu podobnie jak dorosłym sen jest
            niezbedny do normalnego funkcjonowania i rozwoj
            Moje dzieci odkad spia w łózeczkach(mimo ze sie czesto budza a czasem laduja u
            nas w łózku)sa pogodniejsze lepiej sie rozwijaja
            Fakt metoda nie jest dla wszystki bo kazde dziecko jest inne!!!
            Ale napisali ja specjalisci i sobie jej ot tak z głowy nie wzieli jest ona
            poparta wieloletnimi badaniami.

            Ale na miłos boska nie potepjajcie ludz którzy chca normalnie funkcjonowac ,
            jesli wam nie przeszkadza brak snu , i nie czujecie sie przez to nieszczesliwe
            to OK nikt was nie zmusza do zmian

            Pozdrawiam mama blizniaczek Alicji i Wiktorii
    • ksapula Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:12
      Sorki ale jak mozna nauczyć pólroczne dziecko co to jest dzień a co to jest
      noc, bo nie rozumiem. Moze jestem jakaś tępa ale wydaje mi się że jeżeli
      dziecko 6 miesięczne budzi sie na cyca w nocy tzn., że go potrzebuje. I nigdy
      przez myśl mi nie przeszło żeby oduczyć mojego synka cycania w nocy. Rozumiem
      matki które musza chodzic do pracy a po ciagłym wstawaniu w nocy były nie
      przytomne, ale jak mozna maleńkie dziecko tak męczyć psychicznie tylko dla
      własnego widzimi się, wygody czy z lenistwa. Mój 13 miesięczny synek nadal
      budzi się w nocy raz albo dwa tym razem juz na butelke a nie na cycka, ale
      dopóki ma taką potrzebę to niech się budzi, nie będe mu tego zabraniać, a
      usypia ze mną na łóżku i nie potrzebuję uczenia go samodzielnego usypiania
      uwielbiam te chwile kiedy wtulony we mnie zasypia. Jak podrośnie i będzie
      usypiał sam strasznie będzie mi brakowalo tych chwil, ale zostaną wspomnienia:
      śpiącego, szczęśliwego dziecka. Nie wytrzymałabym z rozpaczy gdyby moje dziecko
      płakał przez godzinę samo w pokoju. Serce by mi pękło z żalu. Po to moje
      dziecko ma mnie matkę, zeby je utulić,ć, a jak ma taką potrzebę to nawet uśpić
      ujajac na rękach. I dodam,że mimo tego moje dziecko nie jest rozpieszczone, wie
      co mu wolno, czego nie. Nie boi sie nowych miejsc, nie ma trudność z usypianiem
      w gościach, jest radosnym, towarzyskim, roześmianym dzieckiem.
      • wilma_flinstone Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:23
        ja mam tak ze jak chodze notorycznie(jakies 8 miesiecy) niewyspana to odbija mi
        sie to na humorze(nie moge nic na to poradzic - taka natura). fatalny nastroj ,
        brak cierpliwosci, ciagla nerwowka o wszystko.oczywiscie na dziecku sie nie
        wyladowywalam(jakkolwiek czesciej na niego sie wsciekalam a wiadomo dziecko u
        matki kazde emocje wyczuje) ale jak maz zmczony wracal z pracy to chcac nie
        chcac mu sie obrywalo(co szkodzilo na nasz zwiazek). juz nie wspominajac o tym
        ze maz tez niewyspany szedl do pracy. i wbrew temu co tu piszecie(ze to dla
        wygody) u mnie byla to swiadoma decyzja tego ze to bedzie lepsze dla naszej
        rodzinki. bo maly tez na tym kozysta - przesypia cala noc , budzi sie wyspany i
        w lepszym humorze.wczesniej uspokajala go butelka z herbatka(oczywscie jak wypil
        cala to chcial nastpna) przez co budzil sie z zalana pielucha i
        spiochami(potrafil wypic w nocy pol litra herbatki!). to samo w ciagu dnia.
        ogolnie cala rodzinka na tym zyskala.

        i jeszcze raz powiem PRZECZYTAJCIE zanim zaczniecie krytykowac !!! bo czasami
        rece opadaja jakie bzdury wypisujecie i ze to niby z tej ksiazki.
    • jola_28 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:24
      Przepraszam!!!!!
      Jesteście niektóre bardzo niesprawiedliwe!!!!!! Takie odpowiedzi w stylu że
      komuś nie chce się wstać do dziecka są nie na miejscu.
      Ja czekałam na mojego maluszka 2 lata. Dwa lata wystawałam u lekarzy, zażywałam
      hormony, biegałam usg aby dowiedzieć się czy w tym miesiącu może będzie
      jajeczkowanie. Nie ma na świecie nikogo kogo kocham tak bardzo jak mojego
      synka. I nie jestem mama której ciężko jest wstać do własnego dziecka. Dwa lata
      już nie śpię w nocy. Dwa lata..... I to nie w przenośni. Budzę się w
      zależności od nocy co godzine, czasami uśpię mojego maluszka zdąrzę położyć się
      do łóżka, nawet nie zamknę oczu i mój mały już się przebudza. Czasami zdrzemnę
      sie ok 3 godzin i następnie wstaję ledwo żywa i biegnę do pracy na 8 godzin.
      Jestem już wyczarpana, a przez to rozdrażniona, nie mam siły nawet oglądnąć,
      film, przeczytać ksiązkę porozmawiać z moim mężem, przytuić się do niego, czy
      pokochać. Nie wiemy co to znaczy bliskość.... Nie jestem leniwa, i nie jestem
      wygodna. Ale widzę że problem narasta, mały chciałby żebym stała przy jego
      łóżeczku całą noc. Nadmienię, że nie chce spać ze mną, bo wolałabym ta opcję.
      Łóżeczko dosunęliśmy do naszego łóżka i nic. Nie myślcie, że wiecie już
      wszystko i nie oceniajcie innych z perspektywy swoich doświadczeń bo pisząc tak
      wydaje mi się, że nic nie wiecie o poświęceniu. Ja poświęcam się dla mojego
      dziecka dwa lata. I nawet nie traktuję tego jako poświęcenie tylko robię to bo
      go kocham. Widzę jednak że jest coraz starszy a słowa innych mam, że kiedyś z
      tego wyrośnie nie sprwadzają sie . Sam wstaje rano niewyspany, płaczliwy,
      rozdrażniony. Nie zasłużyłam sobie niczym na takie słowa pogardy i myślę, że to
      forum nie jest miejscem gdzie można się pożalić, znależć pocieszenie. Nie
      skorzystałabym z tej metody, gdybym uznała, że ona narusza psychkę dziecka. To
      nie jest tak że ja go wrzucam do łóżeczka i wychodze z pokoju zamykając drzwi i
      oglądam fim przygodowy w telewizji a moje dziecko cierpi za zamkniętymi
      drzewiami. Absurd.... Ktoś tu chyba nie zrozumiam. Mamo erudytko.Wyobraź sobie
      że ja też siadam z moim synkiem, czytamy książeczki, modliwmy się razem, tulimy
      się i wszystko jest tak jak być powionno tylko tyle, że do tej pory po tym
      wszystkim muszę jeszcze 40 min stać przy łóżeczku i usypiać mojego synka i tak
      średni jeszcze z 5 razy w nocy. Zastanów sie najpierw zanim coś napiszesz, bo
      możesz kogoś urazić swoimi sławami. Zresztą , nie będę stosować tej metody, bo
      nie mogę słuchać jak moje dziecko płacze, chciałam tylko wam powiedzieć o moich
      doświadczeniach, być może źle zrobiłam , ze spróbowałam, ale niegdy nie
      dowiedziałabym sie czy to się sprawdza. Teraz wiem, że dalej zostaję sama z
      moim problemem, a kto wie czy mąż nie zostawi mnie z nim, bo ile można
      wytrzymać.


      • anek.anek Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:36
        Jolu, to ja też wstawię tutaj fragment swojego listu z twoje wątku.
        Wiem jak się możesz czuć fizycznie.
        Ja po roku karmienia i ANI JEDNEJ przespanej nocy w całości trafiłam w końcu
        na ostry dyżur, bo moje serce tego nie wytrzymało. Werdykt kardiologa brzmiał
        tak, że jestem ksiązkowym przykładem wyczerpanej fizycznie matki. Organizm ma
        swoje prawa. Obowiązkiem rodziców jest
        zarówno dbanie o dziecko jak i o siebie. Jeśli jednak Twój maluch daje
        taki "popis" histerii, to naprawdę radziłabym tej metody nie stosować. To nie
        jest metoda na wszystkie dzieci. Na mojego syna nie była, było coraz gorzej,
        zamiast coraz lepiej.
        Na mojego syna do pewnego wieku nie działały ŻADNE metody. Kładłam się z nim do
        łóżka, przytulałam, czytałam bajki itd. ale wystarczyło, że zmienię pozycję,
        poruszę ręką, która ścierpła, bo dziecko na niej leży, albo pogłaszczę po ręce
        a nie głowie, a zaczynała się histeria.
        U nas szybko skończyło się tak, że mały spał z nami. To też nie było dobre
        rozwiązanie, bo chociaż udało się przespać w nocy trochę więcej, to odbiło się
        to na moim kręgosłupie z klei. Spać z dzieckiemu musiałam bowiem tylko w
        jednej pozycji. Jak ją zmieniłam w czasie snu, to mały od razu się budził i
        płakał.A w dzień wszyscy naokoło chwalili, że ten mały taki cudowny, że taki
        pogodny, szczęśliwy, że musi dostawać od nas wielką porcję czułości i miłości
        itd. Fajnie słyszeć takie słowa, i faktycznie miałam takie przekonanie, że tak
        jest. Tyle, że okupione to było moim fizycznym, ogromnym cierpieniem. Szkoda,
        że są ludzie, do których nie dociera to, że ktoś może być po prostu słabszy.
      • wilma_flinstone Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:45
        jola,
        jestes super mamusia. ale pomysl czasem o sobie i swoim mezu. wszyscy jestescie
        wazni! i ty i maz i dziecko.
        poszukaj kompromisu(nie mowie ze to musi byc ten sposob) .

        jak napisalas (Nie wiemy co to znaczy bliskość.... ) ... wiem co czujesz. oboje
        z mezem jestesmy "przytulaśni"(chodzi takze o sex).a jak sie chodzi niewyspanym
        to to odpada jako pierwsze. szczegolnie ze dzidzie sie tak czesto przytula zeby
        uspokoic. wiem jak bardzo brakowalo tego mojemu mezowi.kocham go tak bardzo jak
        syna.
        dlatego postanowilam zastosowac metode ... przestalam myslec tylko DZIECKO , a
        zaczelam myslec RODZINA ... bo w sumie dziecko potrzebuje szczesliwej rodziny .

        ja tak to widze smile
        pozrdoofka
        • zaneta21 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 10:57
          Wilma flinstone
          Świete Słowa !!!!
          Dziecko to tez Rodzina i trzeba dbac o nia cała ............

          Pozdrowionka
    • le_lutki Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 11:13
      Ja, jak dotad kieruje sie wylacznie wlasnym rozsadkiem i ponosze wszelkie
      konsekwencjie wlasnych decyzji dotyczacych wychowania mojego dziecka. Nie
      czytam zadnych poradnikow i nie mam raczej zamiaru. Nie wiem jak bedzie z
      nastepnymi dziecmi, ale z obecnym nie ma najmniejszych klopotow.
      Od samego urodzenia byl kladziony do spania we wlasnym lozeczku i we wlasnym
      pokoju, swiatlo bylo gaszone i naprawde zasypial od razu bardzo dobrze.
      Jesli sie budzil poczatkowo na karmienie to szlam go karmic a potem tak samo
      gasilam swiatlo i szlam do swojej sypialni. Kilkakrotnie zdarzalo sie, ze sie
      budzil bo byl np chory czy po prostu nie w sosie - wtedy przyszlam, albo
      zaspiewalam kolysanke, albo zostalam chwilke ale nigdy nie siedzialam przy nim
      pol nocy ani nie zabieralam do naszego lozka. Byc moze to czysty fart, a byc
      moze choc odrobina sukcesu lezy w konsekwencji rodzicow - praktykowanej od
      samego poczatku, a nie kiedy dziecko juz sie przyzwyczai do noszenia, utulania
      przez mame i sypiania z nia w lozku. Rozumiem, ze po pol roku takiego
      funkcjonowania dziecku trudno jest sie nagle bezbolesnie przestawic na nowe
      upodobania rodzicow.
      Pozdrawiam
      • kokolores le_lutki! 25.11.04, 11:36
        Wlasnie o to mi chodzi.Zgadzam sie z Toba absolutnie!!!
        Ktos napisal ,ze ja tresowalam moje dziecko.NIE!! Ja wprowadzalam mu od
        poczatku rytualy i bylam konsekwentna.Pewnie ,ze byly noce nieprzespane z
        powodu zebow ,choroby itp., ale moja cora od poczatku spala bez obecnosci
        rodzicow,bez kolysania.Przytulac ,spiewac itp. moglam (moge) caly bozy dzien i
        nie przypuszczam ,ze przez to moja corka doznaje mniej milosci!Nie zaluje ,ze
        moja mala od poczatku przyzwyczailam(nie tresowalam!!) ,zeby sama zasypiala.

        Pozdrawiam.

        P.S.Mam kolezanke ,ktorej syn (7 lat) do tej pory nie umie zasnac bez mamy.
        Sorry ,ale ja tego nie popieram.
      • triss_merigold6 Le lutki :))) 25.11.04, 11:36
        Le lutki tradycyjnie krok przede mną jesteś smile))
        Nie czytam poradników z wyjątkiem tekstów dotyczących spraw "technicznych"
        (objawy chorób, jak pomóc noworodkowi z katarem itp.). Teksty na temat
        wychowania olewam bo na ogół się z nimi nie zgadzam. Od urodzenia Mateusz śpi
        we własnym łóżeczku (na razie w naszej sypialni), wieczorem po karmieniu
        światło gaśnie i mały śpi. W nocy budzi się na karmienia 1-2 razy, zmiana
        pieluchy, dostaje pierś i jest odkładany do łóżeczka. Jeśli kwęka to mogę go
        pogłaskać, poszeptać ale nie noszę na rękach i nie biorę do małżeńskiego łóżka.
        Może dostać smoczka na uspokojenie ale nie cyca.
        Wychodzę z założenia, że jeśli mały: nie jest głodny, ma sucho, ciepło, był
        przytulany i nic go nie boli to kwęka bez powodu.
        Już teraz widzę, że dziecko funkcjonuje w stałym rytmie przesypiając w nocy 4,5-
        5 godzin bez przerw a w dzień 3-4 godziny.
        Odrobina konsekwencji teraz ułatwi życie rodzinie w przyszłości.
        W kwestii snu: chroniczne, wielomiesięczne niedospanie zawsze jakoś odbije się
        na zdrowiu i samopoczuciu tak kobiety jak i nieszczęsnego męża wstającego rano
        do pracy. Zaspakajanie potrzeb dziecka JEST WAŻNE ale z drugiej strony dziecko
        też powinno nauczyć się, że jak jest noc to śpimy a nie bawimy się, lulamy czy
        nosimy na rękach.
      • burza4 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 12:37
        Byc moze to czysty fart, a byc
        > moze choc odrobina sukcesu lezy w konsekwencji rodzicow - praktykowanej od
        > samego poczatku, a nie kiedy dziecko juz sie przyzwyczai do noszenia,
        utulania przez mame i sypiania z nia w lozku. Rozumiem, ze po pol roku takiego
        > funkcjonowania dziecku trudno jest sie nagle bezbolesnie przestawic na nowe
        > upodobania rodzicow.

        Le-lutki - mogę się podpisać obiema rekami! i według mnie to nie jest kwestia
        farta - a wyłącznie przyzwyczajenie! ja stara krowa jestem, ale np. bardzo
        trudno jest usnąć bez jaśka i na wyjazdach męczę się okropnie i nie mogę
        zasnąćsmile))- jestem więcej niż przekonana, ze u dzieci funkcjonuje to podobnie...

        A tzw. "poczucie bezpieczeństwa" jednak moje dziecko miało - mimo oddzielnego
        sypiania - bo jakoś spało spokojnie do rana, bez płaczu, zasypiała w 2 minuty,
        a budziła się z uśmiechem.

        Jeszcze jedno - pojewiło się pojęcie "płaczu nieuzasadnionego" - według mnie
        matka świetnie rozróżnia "odcienie" płaczu - ja nie mam bynajmniej słuchu
        absolutnego, ale zupełnie inaczej dziecko płakało, kiedy było głodne, czy kiedy
        miała jakiś dyskomfort, a inaczej - kiedy to było marudzenie. Nie leciałam na
        każde "nieuzasadnione" kwęknięcie, raczej coś do niej mówiłam, ale nie brałam
        od razu na ręce. Może poniekąd dlatego że nie wyczuła korelacji "wrzask=dostaję
        co chcę" była szalenie spokojnym i pogodnym dzieckiem. Wystarczyła jej moja
        obecność z pewnego dystansu (mieszkałayśmy w kawalerce) i nie musiała być na
        rękach.
    • mami7 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 12:22
      Nie ustosunkowywuję się w ani jednym kierunku. Nawet nie będę pisać jak śpi moje dziecko, żeby nie wplątywać się w dyskusję.

      Ostatnio trochę spędziłam czasu u neurologa z dzieckiem. Pani doktor to doskonały specjalista i zna ja wiele "forumowych" (i nie tylko) mam.
      Powiedziała nam, że niezwykle istotne dla dziecka jest to, żeby spało samo, we własnym łóżeczku, samo zasypiało na domiar i jeszcze... najważniejszy dla dziecka jest nieprzerwany sen.
      Od początku powinno się dziecko przyzwyczajać do samodzielnego spania i zasypiania. A to wszystko właśnie w trosce o jego prawidłowy rozwój.

      Oczywiście nie znaczy to, że maluchowi nie potrzeba kołysanek, bajek, przytulania i czasami "leżakowania" z rodzicami.

      Pozdrawiam
      • lnga Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 12:30
        Założyłam wątek odnośnie dziwnego zachowania mojej córki 18 miesięcznej,która
        potrafi wstać o 1 ,2 w nocy.Bardzo prosze o przeczytanie ,bo ja mam problem
        chyba z lękami nocnymi.Dla mnie nie jest problemem że Łucja wstaje w nocy i
        potrafi nie spać do rana,bo cóż nie robi się dla swojego dziecka,tylko
        zastanawia mnie jej zachowanie.Łucja nie miała nigdy problemów z
        zasypianiem,albo mąż się z nią kładł i usypiała kręcąc się albo zostawiałam ją
        w łóżeczku i sama zasypiała ,albo ja ją usypiałam na rękach. Zazwyczaj jednak
        usypiała sama w łóżeczku.Tak było wieczorami.W dzień prawie zawsze usypiała
        sama w łóżeczku. Czasem potrafiła leżeć długo i kręcić się aż usneła.Może ona
        leżała sobie cicho i się poprostu bała.
        Teraz jednak mam wyżuty sumienia ,bo może Łucja jednak potrzebowała mojej
        obecności i teraz tak dziwnie się zachowuje,może to właśnie lęki nocne.
        Uważam że małe dziecko potrzebuje czuć się bezpieczne,potrzebuje naszej
        obecności.Nie jest miłe widzieć jak dziecko rzuca się jakby w półśnie,pręży się
        i wygląda na przerażone, i nie może znów usnąć.Najgorsze jest to że nie mogę
        pomoc,a tak bym chciała.Może ktoś coś mi doradzi sensownego.
        Nie jestem zwolenniczką tak zwanego "zimnego chowu".To tylko moje skromne
        poglądy,każdy ma jednak swoje zdanie.
        Pozdrawiam i może ktoś mi coś doradzi,będę wdzięczna.

      • jaroosi Re: Opamiętajcie się!!!! do kokolores 25.11.04, 12:43
        Witaj,
        mam gorąca prośbę o udzielenie porady. Napisałaś, że przyznanie się do błędów
        wychowawczych jest trudne - to fakt. Ja przyznaję się do własnego. Kiedy Oskar
        skończył 5 m-cy i pojawiły sie problemy ząbkowania automatycznie zakończyło sie
        spanie w nocy. Od tamtej pory nie śpi sam tylko z dziadziem. ( Wiem - to źle )
        Wieczorem po całym dniu usypia, przytulony na sofce do dziadka, zostaje
        przeniesiony do innego pokoju i śpi obok mojego taty tak ze 3-4 godziny. A więc
        w granicach 1-2 w nocy budzi się, koniec ze spaniem. Nie chce spać, siada,
        pije, "chodzi po ścianach", totalne "kombinacje alpejskie". W związku z naszą
        sytuacja mam prośbę. Wiem - popełniłam błąd, ale czy teraz mam szansę to
        naprawić. Oskar ma juz 18 miesięcy, czy nie jest za późno? Myślałam o
        skorzystaniu ze wspominanej ksiązki, ale część osób ją krytykuje. Może masz
        inny pomyśl co zrobić? To nie chodzi o to, że nie chce mi sie wstawać do
        dziecka, tylko raczej o zdrowie moje, mojego taty, no i oczywiście Oskarka.
        Prawie od roku sypiamy po 3 godziny na dobe i wykończymi się. rozmawiałam z
        dwoma lekarzami i usłuszałam, że sa dzieci, które spanie uważaja za stratę
        czasu, że "ten typ tak ma". Może jednak coś poradzicie.
        • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! do kokolores 25.11.04, 13:23
          Musze powiedziec ,ze Cie podziwiam !!
          Po pierwsze za to ,ze potrafilas zobaczyc ten blad ,ktory zrobilas i ,ze sie
          nie dajesz!!
          Ja niestety nie jestem "zaklinaczka dzieci" tylko zwykla mama ,ktora tez nie
          zna odpowiedzi na wszystkie pytania.Nie czytalam tych ksiazek ,o ktorych jest
          mowa, nie stosowalam zadnych metod (tresowania,jak to ktos nazwal).Ja tez
          kocham moje dziecko i intuicyjnie nauczylam je spac.Nie mam niestety zadnej
          metody ,ktora moglabym Ci zaprezentowac ,tym bardziej ,ze Twoj maluszek jest
          juz dosyc duzy(18 miesiecy).Jedyne co Ci moge poradzic to uzbroj sie w
          cirpliwosc.Niestety nie moge Ci pomoc,sorry!
          Pozdrawiam Cie i zycze Ci wszystkiego najlepszego!
        • kag1 Re: Opamiętajcie się!!!! do kokolores 25.11.04, 15:41
          Miałam podobny problem. U nas to trwało od urodzenia małej. Najpierw córeczka
          miała kolki i nikt nieumiał nam pomóc ( mimo wielu konsultacji z lekarzami
          różnych specjalości). Kolka trwała niemal całą dobę mała spała po 30 minut a
          kiedy przespała 2 godziny byliśmy wniebowzięci. Kiedyś nawet wezwaliśmy lekarza
          ( prywatnie) do domu bo mała przespała spokojnie popołudnie ( dzisiaj to
          śmieszne) ale my myśleliśmy że coś złego dzieje sie z dzieckiem. Oczywiście
          ciągle na rękach a kiedy koliki minęły przyzwyczajenie zostało. A my pokorni
          rodzice nadal nosiliśmy, mała wieczorem zasypiała i regularnie budziła się
          około 4 rano gotowa do zabawy. Przesunęłam małej drzemki poobiednie i
          delikatnie skóciłam kładłam ją spać w południe na 1,5 - 2 godzin, póżniej
          wychodziłyśmy na spacer żeby się wyżyła na powietrzu ponieważ zaczęła już
          chodzić i bardzo to polubiła taki spacer mocno ją wymęczył i dotlenił. Powoli
          sen zaczął się stabilizować ale mała nigdy nie spała z nami. Zasypienie to
          zupełnie odrębna sprawa i równie skomplikowana. Teraz spodziewam się drugiego
          dziecka i mam nadzieję że uniknę wcześniejszych błedów.
    • asialub1 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 12:34
      Dokładnie sie z tym zgadzam, my tez małego od początku kładziemy spac i nie ma
      wiekszych problemów. O 19 kapiel potem cyc, dojada jeszcze po pól godzinie i ma
      spac. Nawet wtedy gdy nie chce jszcze spac to nie palimy mu światla, nie
      wyciagmy z łóżeczka, dostaje tylko smoczek ( coraz częściej go wypluwa, sam sie
      od niego po malo odzwyczaja, więc kolejny mit na temat uzależnienia od smoczka
      jest obalony). Wieczorem jest stały rytuał i dla dziecka jest to normalne.
      Jedyny wyjatek to sroda bo wtedy ja pracuje wieczorem i wracam o 20. Dzieckiem
      zajmuje sie moja mama i oczywiscie mlody jest jeszcze na rękach, noszony po
      całym mieszkaniu przy glośnym telewizorze, światlach. Po wyjściu mamy dziecko
      ma problemy z zasnięciem częśto dośc długo. Wiec coś w tym jest. Skoro matki
      popełniaja takie same błdy to nie ma co sie dziwic ze dzieci nie moga spac.
      Malucha trzeba nauczyc wyciszyc i to od pierwszych dni. Po kilku miesiącach czy
      po roku to dość późno. A najwieksza głupota to lulanie w łóżeczku, mnie by
      szlak trafil gdybym chciala spac a ktos by stał i kolebał mną i szturchał. Skąd
      to sie wzięło w ogole ?
      I nie ma co sie łudzic ze kiedys dziecko sie zmieni. Tez mam koleżanke której
      córka ma skonczone pięć lat i bez mamy nie uśnie, trzeba do niej w nocy kilka
      razy wstawać i w ogole z nikim innym niz mama ewentualnie babcia nie zostanie
      sama. Jest jeszcze pare innych kwestii ktore tez sa dowodem pewnych błędów
      wychowawczych ale nie dotyczy to akurat kwestii usypiania.
      Juz widze jak nasze babcie ktore miały po 10 czy 6 dzieci tak nad każdym stały
      i ciuckały, nie mając w domu gazu, prądu, wody. I jakos nasi rodzice i cale to
      pokolenie wyroslo i jest o wiele zdrowsze i bardziej wytrzymale psychicznie niz
      pokolenie naszych dzieci.
    • mama_radka Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 12:43
      I jeszcze muszę cos dopisać.
      Oczywiste jest to, że jakaś konsekwencja w działaniu musi być, ale musi być to
      od początku życia dziecka, a nie po kilku czy kilkunastu miesiącach, od samego
      początku starałam się z męzem wprowadzić kolejność działań, od samego rana do
      wieczora i przygotowanie do snu wygląda i wyglądało tak - kolacja, kąpiel,
      usypianie dziecka, (co prawda usypiam Radka, choć był okres, że ciężko
      zasypiał, ale przeszło) i teraz zasypia ładnie, chwile jeszcze powygłupiamy się
      na kanapie i zaraz potem ładnie zasypia, czasami w nocy się budzi, ale tylko na
      kilka chwil, także nie ma większych problemów ze spaniem. Jak był malutki
      wystarczała pieluszka, przytulał się do niej i zasypiał, ale gdy troszkę
      podrósł, stał się naprawdę żywym dzieckiem i w łóżeczku niestety nie byłam w
      stanie go uspokoić, jedyny sposób to usypianie ze mną. Ale usypia dosyć szybko,
      tylko trzeba być przy nim i go uspokajać, bo to naprawdę żywa dusza...
      Jeśli chodzi o bujanie dziecka na rękach, to od początku byłam przeciwna, i ja
      tego nie robiłam, osobiście krew mnie zalewała jak teściowa go bujała, ale całe
      szczeście synek się jakoś nie przyzwyczaił, więc teraz nie mam z tym problemu,
      abym musiała bujać synka do snu.
      Nie mogłabym zostawić synka w pustym, ciemnym pokoju, moze dlatego, ze ja w
      dzieciństwie bałam sama się spać i zasypiać, a nawet w późniejszych latach
      (miałam straszne koszmary senne) i kto wie, może Radek je też ma, czasami budzi
      się przestraszony z płaczem.


    • ageman Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 12:49
      Postanowiłam się tu jednak dopisać, tak trochę zroworozsądkowo.

      Ja jestem za tym, żeby dziecko spało we własnym łóżku, zwłaszcza jak ma już
      kilka miesięcy, bo zgadzam się, że jak się karmi piersią, to noworodka
      wygodniej jest mieć przy sobie. Ale trzeba tez pamiętac, że im dziecko starsze,
      tym trudniej przychodzą mu zmiany, więc łatwiej jest nauczyć dziecko
      kilkumiesięczne niż np. dwulatka. Jeśli ktoś czeka, że dziecko samo pewnego
      dnia powie, że od dziś chce spać w swoim łóżku to się mocno rozczaruje. To tak
      jak z pieluchą - jak słyszę, że ktoś mówi o prawie trzyletnim dziecku, że z
      pewnością ono wkrótce samo zrezygnuje z tej pieluchy, to mi włosy dęba stają.
      Więc ono nie zrezygnuje samo ! Dzieci są strasznie konserwatywne ! One wcale
      nie chcą zmian, chcą mieć swój stały, znany rytm dnia i zachowań !

      I nie jest prawdą, że wychowanie to tylko dawanie dziecku poczucia
      bezpieczeństwa - to przede wszystkim nauka życia, w każdym aspekcie: ubieraniu,
      jedzeniu, załatwianiu się i SPANIU ! Bo jak ktoś już wcześniej napisał - w
      życiu zdarzy się co najmniej milion sytuacji, że nie bedzie nas przy dziecku,
      kiedy będzie tego potrzebowało i może poczuć się zawiedzione. Więc nie uważam,
      żeby akurat nauka zasypiania była największą traumą dzieciństwa.
      Ktoś też napisał wcześniej, że jak dziecko(kilkunastomiesięczne) budzi się w
      nocy i chce ssać, to znaczy że jest głodne - to znaczy tylko tyle, że chce być
      przy mamusi, bo się do tego przyzwyczaiło. Obudziło się - nie widzi mamy ani
      cyca w pobliżu - więc płacze.

      A jeśli na próby nauczenia dziecka samodzielnego spania rodzice reaguja tak
      emocjonalnie i histerycznie, jak czytam w niektórych wątkach, to oznacza to, że
      to RODZICE a nie dzieci nie dojrzeli jeszcze do samodzielnego zasypiania ich
      pociechy w łóżeczku.

      Na pewno naraże się wielu osobom, ale zapytam: dlaczego tak Was przeraża płacz
      dziecka ? Chyba nigdy nie mieliście poważnie chorego dziecka, nie musieliście
      go rehabilitować, chodzić z nim na bolesne zabiegi. Bo dziecko wtedy płacze,
      często bardzo płacze, często trwa to długo- pół godziny, godzinę. Czy w takim
      wypadku należy zrezygnować Waszym zdaniem z leczenia, bo dziecko płacze i
      będzie miało traumatyczne dzieciństwo ? Chyba nie, bo to jest dla jego zdrowia !

      Nauka spania też jest dla zdrowia dziecka - dla jego psychicznego zdrowia !

      Dodam tylko, bo strasznie się rozpisałam: nauka spania=/=katowanie dziecka !
      I jeszcze jedno: swoje pierwsze dziecko nauczyłam samodzielnego zasypiania w
      łózeczku jak miało niespełna 8 miesięcy po tym, jak przecytałam naukowy artykuł
      napisany na podstawie wieloletnich badań nad snem - otóż okazało się, że
      dzieci,które wsześnie nauczone zostały samodzielnego zasypiania o wiele lepiej
      zadziły sobie ze stresem w szkole i osiągały dzięki temu lepsze wyniki-
      widoczne to było zwłaszcza przed sprawdzianami czy egzaminami - dzieci te o
      wiele lepiej zasypiały wieczorem mimo czekającego je stresu, były rano dobrze
      wypoczęte, dzięki czemu potrafiły się lepiej skoncentrować na zadaniu.

      Pozdrawiam i życzę konsekwencji smile
      Aga
      mama 5-letniej helenki i 19-miesięcznej Tosni - obu śpiących od dawna w swoich
      łóżeczkach
      • zaneta21 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 13:10
        ageman napisała
        >!
        >
        > I nie jest prawdą, że wychowanie to tylko dawanie dziecku poczucia
        > bezpieczeństwa - to przede wszystkim nauka życia, w każdym aspekcie: ubieraniu
        > jedzeniu, załatwianiu się i SPANIU ! Bo jak ktoś już wcześniej napisał - w
        > życiu zdarzy się co najmniej milion sytuacji, że nie bedzie nas przy dziecku,
        > kiedy będzie tego potrzebowało i może poczuć się zawiedzione.

        Zgadzam sie z powyzszym w 100%
        Więc nie uważam,
        > żeby akurat nauka zasypiania była największą traumą dzieciństwa.
        > >
        > A jeśli na próby nauczenia dziecka samodzielnego spania rodzice reaguja tak
        > emocjonalnie i histerycznie, jak czytam w niektórych wątkach, to oznacza to,
        że
        > to RODZICE a nie dzieci nie dojrzeli jeszcze do samodzielnego zasypiania ich
        > pociechy w łóżeczku.
        >To też potwierdzam
        > Na pewno naraże się wielu osobom, ale zapytam: dlaczego tak Was przeraża
        płacz
        > dziecka ? Chyba nigdy nie mieliście poważnie chorego dziecka, nie musieliście
        > go rehabilitować, chodzić z nim na bolesne zabiegi. Bo dziecko wtedy płacze,
        > często bardzo płacze, często trwa to długo- pół godziny, godzinę. Czy w takim
        > wypadku należy zrezygnować Waszym zdaniem z leczenia, bo dziecko płacze i
        > będzie miało traumatyczne dzieciństwo ? Chyba nie, bo to jest dla jego
        zdrowia
        > !
        Dokładnie spanie = zdrowie!
        > Nauka spania też jest dla zdrowia dziecka - dla jego psychicznego zdrowia !
        >
        P.S ageman dokładnie to miałam na mysli tylko nie wiedziałam jak to opisac aby
        mnie dobrze zrozumiano Dzieki i pozdrowionka
      • ktola Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 13:27
        te rozmowy są bezsensu...
        życzę krytykującym mamom takiej sytuacji jak ja miałam: spanie tylko z cycem w
        buzi, nie ssanie ale trzymanie, zobaczymy ile by tak wytrzymały z rękami do
        góry na jednym boku, dwie drzemki w dzień plus cała noc, czas poza spanie
        przeznaczyć dla dziecko, co to kiedy domowe obowiązki? Ja jestem całymi dniami
        od7 do 22 czasami sama w domu z dzieckiem (skoro ma być z mamą to tata musi
        dużo pracować) i co lepsze ciągnąć tą męczącą dala nas obu sytuację czy to
        unormować???
        a jedna osoba to ma mierne informacje n/t karmienia piersią i nie wie że mlako
        mamy zmienia swój skład i nocne karmienia są dla dzieci do 6 m-ca
        najważniejsze?!!! Ja "potraktowałam" tak dziecko gdy miało 16m. i najpierw mu
        opisałam sytuację- take już rozumie napewno więcej niż 2-3 mies. W ogóle
        nierozuminm Ciebie. Moje dziecko wiedziało, że my jesteśmy, że teraz każdy ma
        swoje lóżeczko, że cycuś się zepsuł tak jak kiedyś jej zabawka i wszystko poza
        momentem odłożenia do lóżeczka było ok, więc nie ma krzywdy- dziecko poprostu
        protestuje, bo woli lepsze dla siebie; ale jak zmieniłyśmy nawyki to odrazu
        zaczęły się dłuższe spacerki dwarazy dzienni , przedtem było tego mało bo nie
        miałam siły i czasu żeby wszystko zgodzić, i co jest lepsze??
        pozatym tak jak pan napisał tak książka ma wiele informacji min, żeby nie
        stosować tej metodu u dzieci ponożej 6m. i poniżej określonej wagi ciała
        dodam na koniec że od ja zbierałam się do zastosowania tej metody ok. 9 m, bo
        liczyłam że coś się zmieni, albo że wytrzymam jeszcze, ale było coraz gorzej,
        nawet po drodze na wizycie u pediatry mam wpisane w zaleceniu" odstawić od
        piersi i nauczyś samej spać"
        życzę spokojnych nocy i może pora skonczyć pokrzykiwanie na siebie a czas
        zacząś przekazywać swoje doświadczenia, przecież ludzie piszą, bo potrzebują
        pomicy a nie obelg....
        • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 13:39
          ktola napisała:
          "> te rozmowy są bezsensu...
          > życzę krytykującym mamom takiej sytuacji jak ja miałam: spanie tylko z cycem
          w
          > buzi, nie ssanie ale trzymanie, zobaczymy ile by tak wytrzymały z rękami do
          > góry na jednym boku, dwie drzemki w dzień plus cała noc, czas poza spanie
          > przeznaczyć dla dziecko, co to kiedy domowe obowiązki? "


          Ja jestem jedna z tych krytykujacych !!Wiec powiem Ci tak !Cyc to nie smoczek
          czy kciuk.Cyc nie jest do uspokajania tylko do "jedzenia". Widzialas juz
          dziecko spiace z lyzka w buzi , ja nie!Twoje dziecko samo sobie tego cyca za
          kazdym razem nie wkladalo.
          Reszty nie komentuje!
          Pozdrawiam.
          • ktola Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 14:03
            tak, tak, oczywiście
            ale jako młoda mama czytałam że to zbrodnia wysługiwać się smokiem bo dziecko
            potrzebuje mamy a nie silikonowego zastępnika,ja uwieżyłam w to że trzeba być
            na każde zawolanie i tak dalej, drugi raz postąpie trochę inaczej, żeby uniknąć
            zabrnięcia w tak ślepą uliczkę, ale widzisz teraz to wiem ale 1,5 roku temu nie
            wiedziałam
            każda ma inne doświadczenia i dlatego takie rozmowy są bez sensu, bo to jest
            dobre miejsce na wymianę doświadczeń i spostrzeżeń a nie na burzucanie się
            błotem
            • kokolores Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 14:08
              ktola napisała:
              "
              każda ma inne doświadczenia i dlatego takie rozmowy są bez sensu, bo to jest
              > dobre miejsce na wymianę doświadczeń i spostrzeżeń a nie na burzucanie się
              > błotem"

              Chyba jestes troche przewrazliwiona!Nikt nikogo tu blotem nie obrzuca!
              Pa.
        • ageman Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 14:05
          Obelg ? Nie napisałam ani jednej obelgi w swojej wypowiedzi. Co masz na myśli ?
    • twinmama76 Dzieci są różne!!!! 25.11.04, 13:21
      Jak czytam wasze wypowiedzi, to widzę, że każda matka uważa się za wzór dla
      innych.
      Ja może też pisałabym, że dziecko powinno spać od początku we własnym łóżeczku
      i przesypiać noc w wieku 3 miesięcy, gdybym była mamą tylko Szymonka...
      Być może tez pisałabym, że dziecko potrzebuje bliskości mamy, poczucia
      bezpieczeństwa i jedzenia w nocy tak często jak chce, gdybym była mamą tylko
      Zuzanki...

      Na szczęście moje bliźniaki pozwoliły mi zrozumieć, że dzieci sa naprawdę
      różne. To, że niektóre w wieku 2-3 miesięcy pięknie zasypiają i śpią prawie
      całą noc to, proszę Szanownych Matek, jest zasługą nie tyle waszej
      konsekwencji, ile po prostu dzieci. Widocznie taki mają organizm. Inne maluchy
      budzą się w nocy po kilka razy i nie wyobrażam sobie konsekwentnego odmawiania
      cyca lub butelki głodnemu dziecku sad( Moim sposobem na względne przesypianie
      nocy jest spanie z córeczką. Obie jestesmy z tego stanu rzeczy zadowolone.

      A metody "na wypłakanie" uważam za okrutną tresurę.
      • ktola Re: Dzieci są różne!!!! 25.11.04, 13:38
        i jeszcze jedno osoby , które nie czytały ksiązki nie powinny się wypowiadfać
        bo nie wiedzą o czym mówią!!! to nie jest stara metoda na wyplakanie,gdybyście
        znały ksiązkę to byście wiedziały, że autozy przestrzegają przed taką matodą i
        ją negują, opisując cały proces szczegółowo wraz z tym co złego można takim
        postępowanie zrobić
        no to już wiadomo skąd nieporozumienia...
        pozatym to niechodzi o sytuacje spania razem czy osobno, polulania godzinkę i
        potem wstania 3-4 razy to było by do przejścia, czasem dzieją się naprawdę
        przerastające sytuacje i to jest niedobra dla wszystkich również dziecka
        • jaroosi Re: Dzieci są różne!!!! POMOCY!!! 25.11.04, 14:18
          Witam,
          mam gorąca prośbę o udzielenie porady. Przyznanie się do błędów
          wychowawczych jest trudne - to fakt. Ja przyznaję się do własnego. Kiedy Oskar
          skończył 5 m-cy i pojawiły sie problemy ząbkowania automatycznie zakończyło sie
          spanie w nocy. Od tamtej pory nie śpi sam tylko z dziadziem. ( Wiem - to źle,
          ale dziadzio od poczatku był ukochany i przy nim było super. )
          Wieczorem po całym dniu usypia, przytulony na sofce do dziadka, zostaje
          przeniesiony do innego pokoju i śpi obok mojego. Niestety sen Oskarka trwa 3-4
          godziny. A więc w granicach 1-2 w nocy budzi się, koniec ze spaniem. Nie chce
          spać, siada, pije, "chodzi po ścianach", totalne "kombinacje alpejskie".
          W związku z naszą sytuacja mam prośbę. Wiem - popełniłam błąd, ale czy teraz
          mam szansę to naprawić. Oskar ma juz 18 miesięcy, czy nie jest za późno?
          Myślałam o skorzystaniu ze wspominanej ksiązki, ale nie wiem czy ona moze mi
          cos podpowiedzieć. To nie chodzi o to, że nie chce mi sie wstawać do
          dziecka, tylko raczej o zdrowie moje, mojego taty, no i oczywiście Oskarka.
          Prawie od roku wszyscy sypiamy po 3 godziny na dobe i wykończymi się.
          Rozmawiałam z dwoma lekarzami i usłuszałam, że sa dzieci, które spanie uważaja
          za stratę czasu, że "ten typ tak ma". Może jednak coś poradzicie. Martwie się o
          mojego synka, nie mówiąc już, że my dorośli wylądujemy w wariatkowie.
          Może Wy, doświadczone mamy cos poradzicie.
          Pozdrawiam
          • ageman Re: Dzieci są różne!!!! POMOCY!!! 25.11.04, 14:39
            Hmm, mało napisałaś o swoim synku. Może założ nowy wątek na forum, bo ten jest
            już długi i ciężko się otwiera. No i napisz więcej o Oskarze - czy śpi w ciągu
            dnia i jak długo; jeśli budzi sie w nocy to czy nie śpi już do rana a jeśli
            zasypia, to o której rano się budzi ? Może zbyt mało ma wysiłku fizycznego w
            ciągu dnia ?

            no ale napisz to wszystko, może spróbuje Ci jakoś pomóc smile
            Aga
    • marysiaur Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 15:47
      weronikarb napisała:

      > Proszę opowiedz cos wiecej o tej metodzie. Ogladalam tylko jeden odcinek
      > zaklinaczki, bo niewiedzialam kiedy i o ktorej leci. Moim zdanie jest to
      > naprawde dobra metoda gdyz dziecko nie jest zostawione samemu sobie i placze
      az
      >
      > do usniecia z wyczerpania. Wiem ze podobne zle robie, ale nie potrafie
      sluchac
      > placzu mojego dziecka, choc wiem nieraz ze on tylko placze aby w ten sposob
      cos
      >
      > uzyskac smile Prosze opisz mi ja dokladniej i jak to wygladalo u Ciebie.

      Hej!
      Tutaj powstał cały wątek o "języku niemowląt" Tracy Hogg, wklejam link
      (napisałam tam moją relację z przeczytania książki)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=17962034&v=2&s=0
      Jeśłi chodzi o kwestię samego snu, to u nas wyglądało to tak: przez pierwsze
      miesiące stosowałam metodę karmienia na żądanie i generalnie wychodziło mi
      karmienie co 3-4 godziny, ale czasem co 2, i różne godziny w nocy(bez reguły,
      czasem całą noc spała, czasem budziła się co dwie godziny.
      Usypianie wieczorem polegało na tym, że jeździliśmy wózkiem w salonie,
      oglądając telewizję, czasem zasypiała o ósmej czasemo 23.oo. 2 mies temu
      dotarło do mnie,że przecież nie może do trzeciego roku życia zasypiać w wózku,
      więc zaczęłam kłaść ją do łóżeczka. Musiałam być przy niej, więc od dwóch
      miesięcy nie oglądam telewizji(i nie żałuję). Nauczyłam ją zasypiać w łóżeczku,
      ale nadal kłopot był z godzinami-m raz zasypiała o 8., raz o 12 w nocy,a jak
      doszło do tego ,że zaczęła zasypiać o 1.00w nocy,i budzić się nieregularnie,
      zdesperowana rozejrzałam się za książkami. No i szczęśliwym trafem
      dostałam "Secrets of the babywhisperer" (nie wiedziałam, że jest przetłumaczone
      na polski). Wprowadziłam zasdy propagowane przez Tracy Hoggi w trzy dni jest
      idealnie! Polecam, polecam, zwłaszcza mamom, których dzieci wymiotują i
      histeryzują zostawiane same. W tej metodzie nie ma drastycznych elementów.(Całe
      szczęście).Polecam bardzo gorąco.
    • marysiaur Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 17:03
      Dodam coś jeszcze. Rzeczywiście, roi się od wątków o tej metodzie "zaśnij
      wreszcie". Wiecie co, wydaje mi się, że te mamy które stodują tę metodę, nie są
      złe. Mówię na podstawie własnego doświadczenia. Nie czytałam akurat" uśnij
      wreszcie", ale w książce doktora Spocka (mam wydanie sprzed kilkudziesięciu
      lat, ale myślę, że niewiele się w tej pozycji zmieniło), którego skądinąd
      bardzo szanuję, przeczytałam, że świetną metodą na nauczenie dziecka spać w
      łóżeczku jest zostawić je samo, a wypłacze się i po 30 min. uśnie. Napisał też,
      żeby nie przejmować się wymiotami, bo to tylko histeria. Postanowiłam
      spróbować. Usiadłam pod drzwiami pokoju, żeby słuchać, czy płacz nie doprowadzi
      do bezdechu, bo szczerze mówiąc bałam się tego.No i patrzyłam na zegarek. Ze
      ściśniętym żołądkiem przeczekałam bite pół godziny ryku mojego dziecka, potem
      jeszcze następne 10min. Tylko wiecie co- wydaje mi się, że nie było szans. żeby
      u niej to się skończyło, bo mimo,że była strasznie zmęczona, nie mogła zasnąć,
      gdyż wstrząsały nią spazmy,że głowa podskakiwała jej o 20 cm.Utuliłam ją i
      zasnęła od razu, ale jeszcze przez sen wstrząsały nią spazmy przez dłuższy
      czas. Myślę, że ta metoda po prostu nie działa na wszystkich. Może zadziałać
      świetnie u dziecka, które generalnie umie samo zasypiać, ale do tej pory mama
      mu "nie pozwalała", bo zawsze go kołysała, albo nosiła.Wtedy wystarczy być może
      zostawić i przeczekać. Ale jeśli przyczyna niezasypiania jest inna- np
      przemęczenie, albo ból brzuszka, albo zbyt małe zmęczenie, bo naprzykład
      wyspało się w dzień- to po prostu trzeba zastosować inna metodę.
      W każdym razie ja czuję, że wymioty u dziecka to nie jest dobry objaw.Nie
      stosujcie tej metody, jeśli dziecko jej nie toleruje! Błagam!
      • akseinga Re: do marysiaur autorka wątku 25.11.04, 17:40
        I o to właśnie mi chodziło!!!!! We wszystkim co się w życiu robi trzeba się
        kierować przede wszystkim zdrowym rozsądkiem, rozumem i wyciągać wnioski.
        Jeżeli dziecko spazmuje, wymiotuje itp. trzeba poprostu zrezygnowć a nie
        narażać jego i siebie na ogromny stres. Nie neguję samej metody, ale potępiam
        bezmyślność w jej stosowaniu bez względu na wszystko.
        Pozdrawiam
      • weronikarb Re: Opamiętajcie się!!!! 26.11.04, 14:49
        Widzisz dlatego wolę metode Tracy gdyz nie jest ona brutalna typu zostawianie
        dziecka niech ryczy. U mnie tez sie nie sprawdzi. Wczoraj sprobowalam Dominika
        polozyc w lozeczku i byl ryk, najpierw go glaskalam i mowilam do niego - nie
        pomoglo zaczal sie zanosic, wzielam go z lozeczka i przytulilam (nie
        kolysajac), gdy sie uspokoil chcialam go wlozyc do lozeczka - niestety nim
        dotknal materacyka byl ryk tak probowalam chyba z 5 razy i co ja mam robic?
        Usypia tylko bujany we wozku i to po 1 godz do 3 godz. bujania. Widze po nim ze
        jest spiacy ale nie potrafi usnac. Budzi sie w nocy z krzykiem roznie od 1 - 5
        razy. Jestem wykonczona a musze wstac o 4.30 bo do pracy smile Sama jestem sobie
        winna, bo jak chorowal to tylko w ten sposob usypial i teraz mam sad
    • magda1711 Re: Opamiętajcie się!Racja, to totalny absurd.... 25.11.04, 17:56
      Racja, opamiętajcie sie...
      Też miałam swego czasu"problem", bo moje dziecko budziło się w nocy kilka razy,
      chciało cyca...Ale to już mamy za sobą , bez (wg mnie) bzdetnych i durnych
      książek o zasypianu, bez całej tej zaklinaczki dzieci...Brrr...
      Budził sie , bo odstawiałam go od cyca, a to chyba przeżycie dla każdego
      dziecka.

      O rany, kobiety, czy wy zeby ululać własne dziecko potrzebujecie przeczytać
      kśiążke, obejrzeć program w TV?Dla mnie to isnta paranoja!
      Przeiciez to WASZE dziecko, potrzebuje czułości ,miłości, ciepła, stracenia
      energii przed snem, spaceru...A nie 10 ksiązki którą czyta mama...
      Jak można zostawiać płaczące w niebogłosy dziecko przez pół godziny samo w
      ciemnym pokoju, żeby tylko ZASNĘŁO? Niech się zapłacze, niech czuje się
      samotne , niech ma zatracone poczucie bezpieczeństwa, ale niech tylko zaśnie
      SAMO...
      To sa małe dzieci , które potrzebuja poczucia bezpieczeństwa, bliskości
      matki ,ojca którzy ululają je do snu...
      Dziecko tonie kolejna maszyna, sprzęt w naszym domu, który trzeba zaprogramować
      wg książki.Bo tak jest teraz trendy...
      A co robiły nasze babcie kładąc spać nasze mamy?Opowiadały, śpiewały
      kołysanki...A teraz?
      I jeszcze jedno, jak któraś z matek przeczyta jakąś książke że 2 miesięczniaka
      można nauczyć chodzić , to zrobi tak?Bo TAK pisze książka, więc tak trzeba...?
      • yuyanna Re: Opamiętajcie się!Racja, to totalny absurd.... 25.11.04, 20:28
        Kobiety już naprawdę przestańcie dyskutować na ten temat, bo i tak kazda z nas
        ma własne zdanie. Faktem jest, że metody te działają i lepiej, żeby
        zdeterminowane matki robiły to w profesjonalny sposób, po przeczytaniu fachowej
        książki.

        pzdr

        yuyanna
    • amama2 Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 21:01
      Wiecz co magda 1711, piszesz totalne głupoty!
      Mam dwoje dzieci: córka od samego początku spała super i nie wiedziałam co to
      nieprzespane noce. Kiedy urodził sie synek poznałam ten problem. Mały potrafił
      się budzic co pół godziny czy co 45 minut. Ciekawe ile byś nocy wytrzymała
      wstając co chwila? Ja tak robiłam - wstawałam, brałam go na ręce, przytulałam,
      usypiałam i odkładałam do łóżeczka. I tak po kilkanaście razy w nocy. Mąż
      pomagał ile mógł ale rano szedł dopracy więc jakoś musiał funkcjonować. To było
      ponad nasz siły. Synek był najedzony, przewinięty, nic go nie bolało a budził
      sie bardzo często.
      Pod wpływem forum przeczytałam książke. Po trzech dniach nauki synek nauczył się
      samodzielnie zasypiać. Było bez histerii, wymiotów czy tym podobnych rzeczy.
      Oczywiście że synek nadal budzi sie w nocy ale są to 3 czy 4 pobudki, synek
      dostaje smoczka i śpi dalej.
      Z twojego postu wynika, ze owej ksiązki nie czytałaś. Nie oceniaj więc czegoś o
      czym nie masz pojęcia. A dziecka wręcz nie wolno zostawić samego w ciemnym
      pokoju!!!! Łatwo się ocenia rzeczy o których się nie pojęcia i które są zupełnie
      obce. Ja pewnie 5 lat temu też wyśmiałabym mamy, które szukaja pomocy dla
      dzieci, które nie śpią całą noc. Po urodzeniu synka już się nie śmieje...
      Rodzice to też nie roboty, które sa w stanie funkcjonować bez snu przez kilka
      tygodni. Moja starsza córcia też potrzebuje uwagi i czasu, ją też musze
      przytulić i spędzić z nią trochę czasu a po kilku nieprzespanych nocach
      chodziliśmy z mężem na rzęsach.
      A więc droga koleżanko najpierw przeczytaj książkę a potem oceniaj!
      amama2
    • steffa Re: Opamiętajcie się!!!! 25.11.04, 22:15
      Są różne dzieci. Np takie, które żądają, żebyś była przy nich cały dzień i całą
      noc. Nie śpią, setki razy wychodzą z łóżek, budzą się jak tylko spostrzegą
      się, że mamy nie ma, nie trzyma za rączkę, nie drapie po pleckach. Są zmęczone
      i rozdrażnione, a życie rodzinne leży w gruzach. Dla takich dzieci METODA to
      jedyne wyjście i nadzieja na zdrowy sen.
      Pozdrawiam, no i życzę, żebyś swoją energię skierowała na lepszy tor, nie
      pouczanie innych.
      • jaroosi Re: Opamiętajcie się!!!! do ageman 26.11.04, 10:04
        Witaj,
        dziekuje za chęć pomocy. Napisałam na priva gazetowego.
        Całuski
        • ageman Re: Opamiętajcie się!!!! ageman do jaroosi 26.11.04, 12:10
          Sprawdzałam przed chwilą skrzynke i nic nie mam od Ciebie sad
          • ageman Re: Opamiętajcie się!!!! do jaroosi-uff 26.11.04, 17:05
            nareszcie odpisałam smile)

            pozdrowienia
            Aga
    • anma70 Re: Opamiętajcie się!!!! 26.11.04, 15:57
      Całkowicie się zTobą zgadzam. Czytając te wszystkie wątki na temat książkowego
      usypiania dzieci nie mogę zrozumieć jednego: kto wymyslił tak beznadziejną
      metodę usypiania. Jak mozna zostawić własne dziecko aby się wypłakało. Nie chce
      nikogo krytykować ale wydaje mi się że to nie jest najlepszy sposób. Mój synek
      usypia wtedy kiedy jest śpiący, nie płacze i nie mam z tym żadnych problemów.
      Czasami się pokręci a czasami trochę go ponosze, przytule w końcu od tego jest
      matka, aby przytulić dziecko kiedy tego potrzebuje. Pozdrawiam wszystkie mamy
      • akseinga Re: Dziękuje wszystkim!!! 26.11.04, 17:51
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję, że zechciałyście zabrać głos w dyskusji.
        Z przyjemnością przeczytałam wszystkie wypowiedzi i nie myślcie,że ta
        przyjemnośc pojawiała się tylko w przypadku wypowiedzi zgodnych ze mną.
        Wiele argumentów przedstawionych przez mamy, które zostały zmuszone do
        zastosowania metody dotarło do mnie. Mam wrażenie,że udział w dyskusji wzięły
        mamy,którym nie śmiałabym mówić "Opamiętajcie się" bo te którym by sie to
        przydało pewnie się nie poczuwają.Chciałam jeszcze raz podkreślić,że nie było
        moim celem ani pouczanie kogokolwiek ani krytykowanie samej metody, ale
        zwrócenie uwagi na fakt, że nie każde dziecko ulegnie tej metodzie i mądra mama
        powinna to zrozumieć a nie za wszelka cenę ją stosować.
        Moja Martyna też miała okres kilku miesięcy częstego budzenia się w nocy (a ja
        musiałam wstać o 5) i nie wykluczam, że jeżeli znałabym wtedy tą metodę to
        próbowałabym ją zastosować,ale nie w przypadku kiedy reakcje mojego dziecka
        byłyby niepokojące ( i nie myślę o popłakiwaniu).
        Cieszę się, że nie wynikła z tego jakaś kolejna awantura chociaż w pewnym
        momencie było blisko, ale pokazałyście klasę i wiedzę.
        A mnie chyba pokarało bo miałam ciężką noc .
        Życzę wszystkim przespanych nocy.
    • jowomaba Re: Opamiętajcie się!!!! 30.11.04, 20:09
      Po przeczytaniu twojego postu pomyślałam "ona ma rację- popieram "
      Ale przeczytałam też inne komentarze i myślę że to nie jest jednak takie proste
      Na moje szczęście nie ma takich ciężkich doświadczen ze spaniem dziecka jak
      niektóre piszące tu mamy
      Idealnej sytuacji tez nie mam ale nie szukam jakiś rozwiązań
      Nie nauczyłam mojego dziecka samodzielnie zasypiać
      Najpierw był cycek i zasypainie przy cycku
      W wieku 10 miesięcy gwałtowne rozstanie z cyckiem ( moja choroba) i początek
      lulania na rękach ( wszysko aby utluć ten straszny żal- płakałyśmy obie że nie
      moge karmić)
      Lulanie na rękach trwało do buntu mojego kregosłupa
      Teraz zasypiamy w naszym łóżku ja śpiewam, przytulam, dziecko mnie drapie po
      ręce i zasypia
      czasem wcześniej, czasem później
      czasem jestem zła bo znów nic nie zrobiłam
      bo chciałm poczytać umyć głowę zrobic paznokcie
      Czasem zasypiam z dzieckiem
      Z reguły jak zaśnie to śpi,
      Czasem usypia tata i czasem
      rzadko ale zdarza sie że dziecko "cuduje" i
      nie da mi wyjśc z pokoju albo mnie wzywa i płacze
      Trudno mi to wytrzymać jak słysze ten płacz a cóż dopiero gdybym miała ją
      zostawić samą.
      Nigdy!
      Pozdrawiam



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka